dotera
18.01.24, 08:34
Wczoraj obejrzałem po raz kolejny. Kiedyś oglądałem go wiele razy pod rząd, bo z jednej strony bardzo mi się podobał, a z drugiej totalnie nic nie rozumiałem o co w nim chodzi . Długo musiałem łączyć kropki . Za każdym razem widzi się co innego w ulubionych filmach jak się je powtarza. Wczoraj miałem refleksje na temat wywiadu , jego natury i mojej natury która jest skrajnie przeciwna ale i coś je laczy. Bardziej na takim poziomie egzystencjalnym filozoficznym. Mam wadę która czyni mnie użytecznym idiota agentury. Ale umiałabym być chyba też tym obserwatorem jak z motywu tego grubaska szkolnego i agenta nauczyciela . Kiedyś psycholog amerykański powiedział o mojej przypadłości że oni często mają dobre IQ , umieją diagnozować sytuację precyzyjnie i jest to u nich skorelowane z skutecznością działania w sposób zerowy co jest zdumiewające. Zrozumienie czemu tak jest zaczęło się u mnie pojawiać kiedyś dawniej ale ostatnio do końca i refleksja związana ze szpiegiem była stemplem końcowym.