dotera
23.01.25, 12:36
m.youtube.com/watch?v=LGUO9MBmDpc
Panie redaktorze. Jest tylko jeden podstawowy problem w Pana logice. Mówi pan by nie być podnóżkiem sojuszników tylko oprzeć na własnych siłach . Rzecz tylko w tym że ci którzy się opierali na własnych siłach rozumieli konieczność sojuszy, a pod sztandarami suwerennej można też wprowadzić kolonialna politykę. Moralnie się pobudzając uprawiając gidnosciowanie przelicytować można każdego, tylko jak kto się mówi krytyk i impotent są jednej natury. Wiedzą jak ale nie potrafią. Przed wojna narodowcami były elity, nawet w odróżnieniu do innych krajów Europy gdzie już zachodziły procesy że nacjonalizm to lud. Do haseł narodowych jak nie elity szlacheckie to ci którzy chcieli wziąć odpowiedzialność po nich się odwoływali przez pracę pozytywistyczna u podstaw . Teraz zaś jest już odwrotnie . Dużo roszczeń, proporczykow i najmniejszej refleksji jak budować moc niezależności .