dotera
11.08.25, 13:26
Słuchałem takiego naukowca i widzę że można go traktować jako barometr propagandy. Gdy radykalnie zmienia się poprawność propagandy zmieniają się raptem jego oceny i rozpoznania . Oni nie mają żadnego warsztatu metodologicznego związanego z odkrywaniem rzeczywistości . Po prostu czytają więcej książek niż zwykły obywatel i mają większe zasoby językowe. Rozwijający się od zbierania plotek politycznych czyli tych męskich nie różniących się od tych kobiecych świata towarzyskiego . Na podstawowej matematyce i logice nie trzyma się to kupy ale w maglu można wszystko powiedzieć .