Dodaj do ulubionych

Kwestia czasu

09.09.08, 14:31
W poniedziałek trudny egzamin.
W głowie pustka.
Nie uczę się i nie chce mi się uczyć.
Wiem, ze jeśli zawalę to będę udupiona na wieki.
Wiem, ze moje studia sa wazniejsze od zdrowia. Wiem, bo tak usłyszałam od mamy.
Nie wierzę- ze wyzdrowieję, ze miłość istnieje.
Miesza mi się wizja rzeczywistości w proporcjach
doskonałych...
I jednego jestem pewna- ze koniec jest bliski.
Obserwuj wątek
    • czekolada_z_orzechami Re: Kwestia czasu 09.09.08, 14:37
      Idę się wyrzygać.
    • dolor Re: Kwestia czasu 09.09.08, 14:51
      czekolada_z_orzechami napisała:

      ona na wieki.
      > Wiem, ze moje studia sa wazniejsze od zdrowia. Wiem, bo tak usłyszałam od mamy.

      Współczuję zwłaszcza mamy.
      • tarja30 Re: Kwestia czasu 09.09.08, 14:54

        a olej te studia
        pomysl o sobie
        • czekolada_z_orzechami Re: Kwestia czasu 09.09.08, 14:57
          Żałuję czasem, ze nie zgodziłam się jak dr chciał mi dać skierowanie do szpitala.
          Nie mogę tu wytrzymać.
          Boję się co by było gdybym je olała.
          • dolor Re: Kwestia czasu 09.09.08, 15:33
            czekolada_z_orzechami napisała:

            > Nie mogę tu wytrzymać.
            > Boję się co by było gdybym je olała.

            Pewnie nic nawet w przybliżeniu tak złego, jak wtedy, gdy się nimi za bardzo
            przejmiesz. Inna sprawa, że robiłem bardzo podobnie (szczęściem kilkaset
            kilometrów od domu i może dlatego nie docisnęło mnie tak, bym nie dał rady się
            przez te moje studia przeczołgać).
            Nadludzki wysiłek, czasem może lepiej walczyć trochę mniej.
        • dolor Re: Kwestia czasu 09.09.08, 14:57
          tarja30 napisała:

          >
          > a olej te studia
          > pomysl o sobie

          Zwykle niewykonalne. Depresyjny woli się zadręczyć, niż zostać z wyrzutami
          sumienia, świadomością, że się zawiodło.
          • konto_online Re: Kwestia czasu 09.09.08, 23:13
            nieprawda - moja siostra zawaliła
            przedłużyli jej termin
            spoko
    • lucyna_n Re: Kwestia czasu 09.09.08, 16:28
      jesteś już dużą dziewczynką i powinnaś uświadomić sobei że matka też czlowiek, a
      jeśli tak to omylny, i jeżeli coś powie to nie koniecznie znaczy że to prawda.
      Jeżeli dle niej ważniejsze są twoje studia niż twoje zdrowie to już jej problem,
      Ty jesteś odpowiedzialna za swoje życie i swoje emocje a nei za emocje swojej matki,
      • dolor Re: Kwestia czasu 09.09.08, 17:02
        >matka też czlowiek,
        > a jeśli tak to omylny

        (a Siwa człowiek?)

        Z tego się w każdym wieku trudno otrząsnąć, najbliższa rodzina powinna wspierać,
        a w rzeczywistości najczęściej niszczy najmocniej.
        • nienill Re: Kwestia czasu 09.09.08, 18:03
          dolor napisał:

          > Z tego się w każdym wieku trudno otrząsnąć,
          i prędzej czy później i tak się obrywa po dupsku
          albo z jednej albo z drugiej strony

          na dłuższą metę to nie jest wymówka
          • dolor Re: Kwestia czasu 09.09.08, 18:08
            > na dłuższą metę to nie jest wymówka

            Ano nie jest. Na dłuższą metę nic nie jest. Tylko trudno jest cholernie.
        • pro100 Re: Kwestia czasu 09.09.08, 19:52
          dolor napisał:

          >
          > (a Siwa człowiek?)
          >
          prymitywny programik odpowiedający. testu turinga by nie przeszła.
    • nienill Re: Kwestia czasu 09.09.08, 18:16
      czekolada_z_orzechami napisała:

      > Wiem, ze moje studia sa wazniejsze od zdrowia. Wiem, bo tak
      usłyszałam od mamy.
      a nie jest ci zwyczajnie wstyd pisac publicznie takie rzeczy?
      • czekolada_z_orzechami Re: Kwestia czasu 09.09.08, 18:22
        Pewnie, ze jest. Ale co mam zrobić jak siedze w tym po uszy i chodzi mi tylko o tęsknotę za lepszym...bagnem
        • nienill Re: Kwestia czasu 09.09.08, 18:27
          czekolada_z_orzechami napisała:

          > Pewnie, ze jest.
          dlaczego sie tak krzywdzisz czekolado?



          to w koncu to wiesz? czy nie wiesz? czy moze wiesz, ale tego nie
          akceptujesz? a moze nie wiesz, ale czujesz sie winna i boisz sie to
          napisac?
          jak to jest?
          • dolor szybko się uczysz 09.09.08, 18:31
            nienill napisała:

            > dlaczego sie tak krzywdzisz czekolado?
            >
            >
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69731&w=84436661&a=84437329
            • nienill Re: szybko się uczysz 09.09.08, 18:36
              ehhhh
              zapomnialam buźkę wsadzic

              aż takich problemów z pamięcią nie mam ;p
              • nienill Re: szybko się uczysz 09.09.08, 18:49
                uprzejmie proszę pana dolora o wycięcie mojego poprzedniego postu
                i tego też
                • dolor Re: szybko się uczysz 09.09.08, 18:53
                  A mogę uprzejmie odmówić? Jak zacznę ciąć Twoje, to się nie powstrzymam od
                  cięcia swoich. A sadzę czasem głupoty aż strach.
                  • nienill Re: szybko się uczysz 09.09.08, 18:57
                    dolor napisał:

                    > A mogę uprzejmie odmówić? Jak zacznę ciąć Twoje, to się nie
                    powstrzymam od
                    > cięcia swoich. A sadzę czasem głupoty aż strach.
                    ok
                    a więc precedensu nie będzie...
          • czekolada_z_orzechami Re: Kwestia czasu 09.09.08, 18:38
            Chyba tak, ze hm..
            winna?
            Nie można mieś wszystkiego.
            Ehhh....Nie mam siły myśleć:(
            • nienill Re: Kwestia czasu 09.09.08, 18:39
              czekolada_z_orzechami napisała:

              > Ehhh....Nie mam siły myśleć:(
              ale na pisanie takich głupot to siłę masz?
              • czekolada_z_orzechami Re: Kwestia czasu 09.09.08, 18:41
                Jakich głupot??
                Już Cię nie rozumiem.
                • nienill Re: Kwestia czasu 09.09.08, 18:42
                  czekolada_z_orzechami napisała:

                  > Wiem, ze moje studia sa wazniejsze od zdrowia. Wiem, bo tak
                  usłyszałam od mamy.
                  • czekolada_z_orzechami Re: Kwestia czasu 09.09.08, 18:44
                    Może i nie są tylko czemu do jasnej cholery słyszę takie słowa od włansej mamy??? :|
                    • nienill Re: Kwestia czasu 09.09.08, 18:45
                      czekolada_z_orzechami napisała:

                      tylko czemu do jasnej cholery słyszę takie słowa od włansej mamy?
                      > ?? :|
                      biedactwo
                      • pillow7 Re: Kwestia czasu 09.09.08, 19:06

                        ciężko porzucić złudzenia
                        a może niemożliwe stanie się możliwe?
                        ile batów trzeba dostać,żeby przestać wyciągać rękę i zrozumieć,że stamtąd to
                        nie i nie to?
                        • nienill Re: Kwestia czasu 09.09.08, 19:22
                          pillow7 napisała:

                          > ile batów trzeba dostać,żeby przestać wyciągać rękę i zrozumieć,że
                          stamtąd to
                          > nie i nie to?
                          jesli chodzi o ilość to takiej odpowiedzi nie jestem w stanie podać.
                          ale jesli chodzi o czas.... mniej więcej ósmy kwartał się zaczyna
                          • pillow7 Re: Kwestia czasu 09.09.08, 19:45
                            o kwestii powtarzalności bodzca,zeby zrozumieć(i nie o warstwę intelektualną
                            chodzi)pisał niedawno Ufo
                            Każdy ma inny próg.
                            Widać Czekolada potrzebuje jeszcze trochę czasu.
                            • nienill Re: Kwestia czasu 09.09.08, 19:49
                              pillow7 napisała:

                              > o kwestii powtarzalności bodzca,zeby zrozumieć(i nie o warstwę
                              intelektualną
                              > chodzi)pisał niedawno Ufo
                              > Każdy ma inny próg.
                              > Widać Czekolada potrzebuje jeszcze trochę czasu.
                              jasne, ok, normalna sprawa, to oczywiste
                              ja to naprawde wiem, bo sama mam to non stop


                              ale widzialas jakis post, w ktorym czekolada rozumie chocby
                              intelektualnie?
                              bo mozliwe, ze ja slepa jestem i sie irytuję niepotrzebnie
                              • pillow7 Re: Kwestia czasu 09.09.08, 19:53
                                zrozumienie tez bywa bolesne?
                                nie masz wtedy wymówek i wiesz,że pora zacząć coś zmieniać?
                                strach przed _nowym_?

                                no jakoś to tak chyba idzie - u mnie
                              • pillow7 Re: Kwestia czasu 09.09.08, 19:59
                                muli mi kompa i tnie posty cholerka :\

                                Czekolada niby wie i nie wie jednocześnie - da się (wypraktykowane :P)
                                a Ty jej prowokatywną za free robisz , i dobrze
                                Szkoda czasu
                                • nienill Re: Kwestia czasu 09.09.08, 22:28
                                  pillow7 napisała:

                                  > Czekolada niby wie i nie wie jednocześnie
                                  a ja sie znowu pytam, w ktorym poscie to znalazlas :p
                                  • pillow7 Re: Kwestia czasu 09.09.08, 22:39
                                    po całokształcie jej postów wnoszę

                                    problemy nazywa
                                    a,że się zapiera przed zmianą ręcami i czym się da to tez widzę
                                    i znam , i rozumiem, i szkoda mi tego,że czas płynie a tu inercja i autodestrukcja

                                    to tylko moje wrażenie oczywiście czyli klasyka subiektywizmu
                                    • dolor Re: Kwestia czasu 09.09.08, 22:44
                                      Też mam takie. I nie takie zapierania się widywałem. Wynieść się z domu, tak dla
                                      siebie i pomimo niewiary, bułka z maskiem.
                                      • pillow7 Re: Kwestia czasu 09.09.08, 22:50
                                        >bułka z maskiem.

                                        podoba mi się , prywatnie włączę do swojego repertuaru - mogiem ?
                                        dobry autorozweselacz

                                        Howk
                                    • nienill Re: Kwestia czasu 09.09.08, 23:11
                                      pillow7 napisała:

                                      > po całokształcie jej postów wnoszę
                                      ok
                                      ja tego nie widze
                              • dolor Re: Kwestia czasu 09.09.08, 20:13
                                Niby czekolada ma wszystkie powody, żeby się wkurzyć i coś zmienić. Niby
                                słusznie próbujesz ją sama wkurzyć, bo my przesadnie głaszczemy po główce, którą
                                sama pod topór kata pcha. Ale nie wiem, czy to zadziała, wieczny ze mnie
                                sceptyk. Widziałem takie przejawy, jakby powiedział Euforyk, syndromu
                                Sztokholmskiego, że się ludzie wtedy zacinali jeszcze bardziej i już nic słuchać
                                nie chcieli.
                                • nienill Re: Kwestia czasu 09.09.08, 22:27
                                  dolor napisał:

                                  > Niby
                                  > słusznie próbujesz ją sama wkurzyć, bo my przesadnie głaszczemy po
                                  główce, któr
                                  > ą
                                  > sama pod topór kata pcha.
                                  nie probuję
                                  i nie robię prowokatywnej za free
                                  zwyczajnie mnie jej posty denerwują bardziej niz te innych osób, bo
                                  temat mi bliższy


                                  Ale nie wiem, czy to zadziała, wieczny ze mnie
                                  > sceptyk.
                                  nie zadziała

                                  ale gdy pisze swoj post to jest to rozumienie tylko intelektualne


                                  Widziałem takie przejawy, jakby powiedział Euforyk, syndromu
                                  > Sztokholmskiego, że się ludzie wtedy zacinali jeszcze bardziej i
                                  już nic słucha
                                  > ć
                                  > nie chcieli.
                                  to niech się nawet zacina
                                  to nie mój problem

                                  wolny forum
                                  • dolor Re: Kwestia czasu 09.09.08, 22:30
                                    A wolny. Tak sobie tylko teoretyzuję kulą w płot, jak zwykle.
                    • hiperrealizm Re: Kwestia czasu 09.09.08, 19:03
                      czekolada_z_orzechami napisała:

                      > Może i nie są tylko czemu do jasnej cholery słyszę takie słowa od
                      włansej mamy?
                      > ?? :|
                      =================
                      Bo pewnie nie ma świadomosci jak groźną choroba jest depresja.
                      Gdybyś tak np. miala jakiegoś paskudnego raka to by pewnie takich
                      rzeczy nie mówiła.
                      • dolor Re: Kwestia czasu 09.09.08, 20:17
                        hiperrealizm napisał:
                        > Bo pewnie nie ma świadomosci jak groźną choroba jest depresja.
                        > Gdybyś tak np. miala jakiegoś paskudnego raka to by pewnie takich
                        > rzeczy nie mówiła.
                        >
                        Można zrozumieć, że to przez niezrozumienie, ale żeby to było wybaczalne, to
                        inna sprawa.
                    • lucyna_n Re: Kwestia czasu 09.09.08, 22:16
                      ja od ojca słyszalam żem kurwa, a zaprawdę zaklinam się że nigdy kurwą nei
                      bylam, czy powinnam w takim razie uważać się za kurwę czy nie?
                      niech się zastanowię.
                      • dolor Re: Kwestia czasu 09.09.08, 22:20
                        Pewnie nie miał świadomości czym jest prostytucja...
                        • dolor Re: Kwestia czasu 09.09.08, 22:22
                          Kiedyś słyszałem, jak dziewczynka zapytała ojca "tato, a kto to jest prostytutka"?
                          Na co ojciec:
                          "To taka pani, co ma prostą tutkę."
                        • lucyna_n Re: Kwestia czasu 09.09.08, 22:23
                          myślę że doskonale wiedział i co więcej chyba badał ten problem społeczny
                          osobiście.
    • laurpi Re: Kwestia czasu 09.09.08, 19:46
      mi się od co najmniej 1 kl. liceum też nigdy prawie nie chiało uczyć
      do zaliczeń. ale liceum też można nie mieć, a żyć niewiele gorzej
      niż jak się je ma. może weź urlop zdrowotny (bo pewnie innego Ci nie
      dadzą) i idź na rok do pracy. może znajdziesz taką robotę, że dasz
      radę się wyprowadzić od mamy. może dopiero wtedy zacznie się
      zastanawiać, jakie są Twoje racje i dlaczego tak trudno Ci z nią
      wytrzymać, ze aż zostawiasz studia i sie wyprowadzasz.
      Wiem, wiem...łatwo sobie tak mówić...
      • iso1 Re: Kwestia czasu 09.09.08, 20:39
        No jeśli Twoja mama to powiedziała to współczuje.
        Twój problem raczej na pewno ma podłoże w relacjach z mamą i z tym że się
        przejmujesz jej zdaniem.
        NIC NIE JEST WAŻNIEJSZE OD ZDROWIA ! ZAPAMIETAJ TO SOBIE !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka