Dodaj do ulubionych

ależ się boję...

20.09.08, 12:25
wychodzę dziś z domu.
po raz pierwszy od dawna całkiem sama.
tylko 2 przystanki musze przejechać i na dodatek spotykam się z
przyjaciółką, która też choruje, więc niczego udawać nie muszę,bo
zrozumie.
ale to i tak straszne.
i telefony włączyłam - sto tysięcy nagranych wiadomości - i już mnie
one przeraziły, bo co tu teraz powiedzieć tym ludziom - czemu nie
odbierałam ?
ależ się telepię...
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: ależ się boję... 20.09.08, 13:50
      a to nie jest normalne, ze człowiek boi się z domu wychodzić?!

      hm... wg swoich norm chyba oceniam...
      • madau Re: ależ się boję... 20.09.08, 19:44
        Aidka, zazdroszcze Ci (pozytywnie). Mi sie od dawna marzy chocby
        zjechanie winda i pojscie po listy. mam tylko jedno pietro, moge
        zejsc po schodach ale tam nie ma zarowki wiec sie boje - cimeno jak
        diabli. Potem musze wyjsc z mojego budynku i dojsc do innego, przez
        ogrod ( w takiej fajnej rezydencji mam szczescie mieszkac) otworzyc
        jedne drzwi, drugie, trzecie i dojsc do skrzynki. Sama ilosc drzwi
        liczac moje i windowe to 6. Za duzo jak dla mnie. Moze kiedys sie
        odwaze.
        A Tobie zycze zebys spedzila cudowny dzien z przyjaciolka.
        buziaki
        • aidka Re: ależ się boję... 20.09.08, 23:20
          czytałam Cię, Mada, i wiem, że u Ciebie to poważniejsze dużo, niż u
          mnie. mnie minęło, gdy już wyszłam w końcu.
          moja przyjaciólka też Magdalena, też schizofrenia, a do tego stany
          depresyjne.
          chlałyśmy kawę /nie pijam kawy/
          paliłyśmy fajki /nie palę /
          i super się gadało.
          buziaki
          aidka
          • loserka Re: ależ się boję... 21.09.08, 00:31
            Tak, najgorsze jest samo WYJSCIE z domu, potem już jakoś leci.
            Ciesze się, że dobrze spędziłaś dzień - należało Ci się.
            • aidka Re: ależ się boję... 21.09.08, 01:14
              dzięki Loserko.
              chyba się z wolna wygrzebuję.
        • lucyna_n Re: ależ się boję... 21.09.08, 01:28
          mnie czasem trochę odpuszcza, czasem nawet prawie normalnie jest, może i Tobie
          coś w ktorymś momencie złagodnieje. Wiem jakie to jest uczucie nie móc wyjść za
          próg, współczuję, to nie jest lekko.
    • tlenoterapia Re: ależ się boję... 21.09.08, 00:17
      Wlasnie co powiedziec?Co zrobic z wlasnymi emocjami ktore sie
      wyzwola gdy ktos dowie sie ze jestesmy smutni i potrzebujemy
      izolacji od zycia.Po co to ukrywac? Z leku ze niezostaniemy
      zrozumiani? I co z tego?
      :/:/:/
      • aidka Re: ależ się boję... 21.09.08, 02:08
        tlenoterapia napisała:

        > Wlasnie co powiedziec?Co zrobic z wlasnymi emocjami ktore sie
        > wyzwola gdy ktos dowie sie ze jestesmy smutni i potrzebujemy
        > izolacji od zycia.Po co to ukrywac? Z leku ze niezostaniemy
        > zrozumiani? I co z tego?
        > :/:/:/

        po co ukrywać?
        ja ukrywam, by nie słyszeć drażniących mnie gadek w stylu :
        - czemu jesteś smutna?
        - nie bądź smutna
        - uśmiechnij się
        - ludzie mają raka, nie mają rąk, nóg i potrafią się cieszyć życiem,
        a ty się martwisz nie wiadomo czym etc., etc.

        a poza tym wstydzę się.
        jakiś czas temu dostałam ataku paniki i lęku, gdy byłam w kafejce
        jakiejś. czułam jak oczy mi się robią rozbiegane i przerażone, na
        miejscu nie mogłam wysiedzieć i, dzięki Bogu, że byłam z osobą,
        która wiedziała co i jak, więc mogłam powiedzieć, że do domu chcę
        natychmiast wracać, więc ona mnie odprowadziła i spokój.
        ale głupio by mi było, gdyby mnie to złapało przy kimś, kto nie zna
        i nie wie nic o takich stanach.
    • mskaiq Re: ależ się boję... 21.09.08, 01:47
      Dobrze ze wyszlas. Najwiekszy strach jest kiedy chcesz wyjsc. Kiedy
      juz wyjdziesz z kazdym krokiem jest miejszy i znika.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • szmata_bez_charakteru Re: ależ się boję... 21.09.08, 02:54
        czlowieku, masz przeciez swoj forum, jest twoj mozesz pisac wszystko co chcesz
        ,inni nie maja tej szansy, jest taki jaki chciakes, wiec po co tu wlazisz, zeby
        zdenerwowac ludzi? a moze nie masz kogo ignorowac?
        • aidka Re: ależ się boję... 21.09.08, 04:56
          skoro na tamtym forum wycięto mi posty, które jak najbardziej były w
          zgodzie z regulaminiem, to mogę z tego wnioskować, że nie o posty
          idzie, ale o mnie - że mnie w ten sposób się stamtąd wygania.

          fajnie byłoby, gdyby na tutejszym forum ludzi nie wyganiać - ani
          bezpośrednio, ani poprzez siekierezadę.
          tak sądzę.
          • szmata_bez_charakteru Re: ależ się boję... 21.09.08, 08:52
            nikt nikogo nie tnie. ale wolny forum. mozna pisac co sie chce.
            • aidka Re: ależ się boję... 21.09.08, 12:55
              jak napisałam wyżej - to tylko moje zdanie.
              jeśli to wolne forum -
              można pisać co się chce i powinien móc pisać kto chce.
              tak zresztą jest - nawet bertranda była tu dopuszczona do głosu i,
              być może, jej klon lub przebrany snajper /magda.ona/
    • tlenoterapia Re: ależ się boję... 23.09.08, 02:44
      Inni nie musza wiedziec co czujemy,ale jak ktos gledzi ,ze jestesmy
      smutni i czemu to? to mozna odpowiedziec ,ze po to by nieudawac ,ze
      jest inaczej.I ze zamierzamy byc ponurzy jak grob do konca zycia bo
      to uczucie jest jedynie prawdziwe.:):):)
      • aidka Re: ależ się boję... 23.09.08, 03:10
        no i masz rację Tlenoterapio.
        tak teraz będę mówić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka