aidka
12.11.08, 04:02
zmora kompletna.
przecież nie musieli mi mówić.
i tak wiedziałam - perfekcjonistka - zabójcze.
teksty zawsze przed wysłaniem czytane sto tysięcy razy - jakie słowa
są nie halo, kogo można niebacznie skrzywdzić, i "proszę cię
przeczytaj i ty - czy wszystko jest zrozumiałe, poprawne, na pewno
aby, ale na pewno...?"
nawet sprzątanie głupie - nie jakieś tam z wierzchu, ale
czyszczenie, porządkowanie od a do zet - po mojemu - doskonałe.
to nie depresja, ale charakter perfekcjonisty.
a depresja wzmaga, bo, jak się ma jakiś czas poczucie winy, że nic
się nie robi, to potem się chce nadrobić - szybko mówisz, szybko się
ruszasz, działasz, tyle energii pakujesz i bezustanne napięcie, a
przecież skąd ta energia, jak nie jesz? - no to zimne stopy i ręce,
bo się wypalasz, a nie dostarczasz energii.
i tylko może skarpety założyć i za wszelką cenę próbować zasnąć.
napięcie. nie mania.