Dodaj do ulubionych

roztargnienie

12.02.09, 10:39
Od jakiegoś czasu jestem strasznie roztargniona, ciągle czegoś
szukam, ide po cos do kuchni i nie pamiętam po co, szukam dzemu co
stoi tóz przed moimi oczami, zapominam zabrać ze sobą spakowanych
butów, to dotyczy spraw drobnych i bierzących w sprawach większych,
terminy w pracy, szkoła dziecka takie zjawisko nie wystepuje.
Usłyszałam dzisiaj, że to jeden z objawów depresji, a ja się
zastanawiam czy to objaw depresji, czy sytuacji życiowej, a może
wpływ setaloftu. A może moja depresja przeszła w nerwicę (natręctwa
też trochę dokuczają).
Obserwuj wątek
    • zyrafa46 Re: roztargnienie 12.02.09, 16:03
      Nie przejmuj się. Można się przyzwyczaić. Patrz żyrafa :-(.
      Rozwiązanie jest proste:
      1 - pomyśleć sobie, że zaraz wszystko się przypomni.
      2 - zamiast dżemu - miód (nawet zdrowszy). Zamiast butów - kapcie. To wtedy
      zdecydowanie ten mód się przyda. Z gorącym mlekiem i czosnkiem. Czosnek możesz
      zastąpić cebulą.

      Cha cha cha. Ale jestem dowcipna. Żyrafy tak mają. Zwłaszcza w obliczu
      ŚMIERDZĄCEGO PSA.
      Jest jeszcze AMOL. Dobry na wszystko.
      Cholera, ale chyba nie na psa.
    • aurelia_aurita Re: roztargnienie 12.02.09, 17:47
      to od prochów pewnie
      też tak miałam jak zaczynałam brać sertralinę.
    • gabi_niedzisiejsza Re: roztargnienie 17.02.09, 14:46
      A dzisiaj ze stołówki wyszłam bez portfela i telefonu. I tylko jedna
      Pani mnie uratowała przy windzie przynosząc mi zgubę. Z jednej
      strony bezsensownie wielokrotne natrętne sprawdzanie podstawowych
      rzeczy a z drugiej takie coś.
      • mskaiq Re: roztargnienie 18.02.09, 11:41
        Mialem z tym wiele problemow. Mialem w samochodzie liste co mam
        zrobic kiedy parkuje, zgasic swiatla, zaciagnac hamulec. Co mam
        wziac z domu kiedy ide do pracy, jedno miejsce gdzie klade klucze,
        portfel. Po pewnym czasie nie potrzebowalem juz list, nauczylem sie
        tego co nalezy sprawdzac.
        Moje roztargnienie przestalo mi przeszkadzac i zniuklo.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • gabi_niedzisiejsza Re: roztargnienie 18.02.09, 12:42
          Roztargnienie z jednej strony, a z drugiej natręctwa. Jak sie pozbyć
          tego wielokrotnego sprawdzania wieczorem, czy drzwi do mieszkania są
          zamnięte. Co umiemożliwia pójście spać. Wiesz, że są zamknięte, a
          musisz wstać po raz enty i sprawdzić. bardziej mi to doskwiera niż
          roztargnienie, które można uznać za "urocze".
          • mskaiq Re: roztargnienie 19.02.09, 03:24
            Natrectwa mozna sie pozbyc w podobny sposob, biora sie ze strachu ze
            jednak zapomialas, ze jestes roztargniona. Przed pojsciem spac idz
            sprawdz ze zamknelas drzwi a nastepnie zapisz to sobie. Jak jest
            zapisane to zamknelas.
            Jesli wiesz ze zamknelas to nie idz i nie sprawdzaj, to Twoja
            decyzja czy pojdziesz sprawdzic czy nie, musisz uwierzyc sobie.
            Serdeczne pozdrowienia.
        • marouder.eu A listy Masek, listy nie gubiles balwanie?/nt 20.02.09, 13:03
          mskaiq napisał:

          > Mialem z tym wiele problemow. Mialem w samochodzie liste co mam
          > zrobic kiedy parkuje, zgasic swiatla, zaciagnac hamulec. Co mam
          > wziac z domu kiedy ide do pracy, jedno miejsce gdzie klade klucze,
          > portfel. Po pewnym czasie nie potrzebowalem juz list, nauczylem sie
          > tego co nalezy sprawdzac.
          > Moje roztargnienie przestalo mi przeszkadzac i zniuklo.
          > Serdeczne pozdrowienia.
          • beatrix-kiddo Re: A listy Masek, listy nie gubiles balwanie?/nt 20.02.09, 13:08
            marouder.eu napisał:

            > mskaiq napisał:
            >
            > > Moje roztargnienie przestalo mi przeszkadzac i zniuklo.

            Jemu roztargnienie "zniukło", bo jadł marchewkę, biegał nawet jak nie mógł
            chodzić, brał zimne prysznice i mył twarz mydłem.
            Nie wiadomo tylko, czy roztargnienie znikło :-))))
            Zresztą Maskowi "zniukło" wszystko, jak wiemy, depresja, schizofrenia, chad,
            nerwica, lordoza, bezsenność, roztargnienie, złamanie nogi i wszelakie inne
            przypadłości. Bezzwrotnie znikła mu również empatia.
            • ditta12 Re: A listy Masek, listy nie gubiles balwanie?/nt 20.02.09, 14:45
              To mozliwe beatrix,mask nie słucha mamusi:)
              • beatrix-kiddo Re: A listy Masek, listy nie gubiles balwanie?/nt 20.02.09, 14:47
                ditta12 napisała:

                > To mozliwe beatrix,mask nie słucha mamusi:)
                Masz jakiś problem Ditta? Może przestań słuchać Maska, a zacznij brać leki, to
                znormalniejesz?
    • agat-ka33 Re: roztargnienie 19.02.09, 18:29
      Mam to samo. I do tego jeszcze spac nie moge.
      Trzeba isc do specjalisty i opisac swoje objawy. ALe niestety
      depresja wraca. Słyszalam ze dieta przeciw depresyjna jest dobra, np
      ryby, mleko, owoce cytrusowe. Czy ktos probowal sama dieta leczyc te
      objawy?
      • mskaiq Re: roztargnienie 20.02.09, 08:56
        Zmienilem moja diete, dobra dieta pomaga, wiele owocow, warzyw,
        surowych. Malo tluszczu, malo cukru, unikanie wszystkiego co ma
        kofeine.
        Sama taka zmiana nie pozbawi Cie depresji ale pomoze. Jesli bedziesz
        regularnie cwiczyla bedzie jeszcze lepiej ale to rowniez nie
        wystarczy do pokonania depresji.
        Rozwiazuj Swoje problemy, te nierozwiazane zawsze przynosza
        niepokoj, badz aktywna, szukaj powodow do tego aby sie cieszyc,
        wybaczaj krzywdy bo nie wybaczone przynosza wiele bolu.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • gabi_niedzisiejsza Re: roztargnienie 20.02.09, 09:15
          Dieta odpada, bo muszę jeść cokolwiek, żeby odróżnić się od
          kostuchy, więc kalorie, kalorie, kalorie. Zapisywanie niewiele daje,
          próbowalam, poza tym te bezsensowne zapiski się potem walają i
          trzeba się z tej schizy tłumaczyć. Przecież wiem i pamiętam, że
          byłam i sprawdzałam, ale muszę jeszcze raz. Poćwiczyłam wczoraj
          noszenie zakupów i zgrzewek wody mineralnej i miałam mroczki przed
          oczami przez pół godziny, więc ze sportów pozostają mi szachy.
          • mskaiq Re: roztargnienie 20.02.09, 11:02
            Musisz uwierzyc sobie Gabi. Bardzo latwo przestajemy wierzyc. Kiedys
            mialem problem z budzikiem. Pare razy przez roztargnienie nie
            nastawilem. Budzilem sie w nocy aby sprawdzic czy jest nastawiony.
            Pozniej przestalem sprawdzac, kiedy sie obudzilem nie sprawdzalem,
            wiedzialem ze to sie zamieni w natrectwo.
            Pocwiczyc to nie znaczy pojsc po zakupy. Idz pobiegaj, najlepiej tam
            gdzie jest pieknie, gdzie czujesz sie dobrze.
            Ja biegam na plazy, jest piekna, blyszczaca wszystkimi kolorami
            oceanu. Czasem jest pusta, kiedy pada deszcz, czasem trzeba biec po
            wodzie bo nie ma miejsca. Codziennie jest inna, codzienie przynosi
            radosc i usmiech.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • gabi_niedzisiejsza Re: roztargnienie 20.02.09, 11:47
              Szczęściarz!!! Plaża, ocean, też bym tak chciała. Szum morza leczył
              mnie z melancholii przez pięć lat, gdy nad morzem mieszkałam. To
              przeszłość. teraz tylko spaliny i smród. Bieganie odpada, chyba bym
              umarła na zawał.
              • beatrix-kiddo Re: roztargnienie 20.02.09, 12:06
                gabi_niedzisiejsza napisała:

                > Bieganie odpada, chyba bym
                > umarła na zawał.

                Maseka nie przekonasz, on biegał nawet jak nie mógł chodzić ;-)
                • gabi_niedzisiejsza Re: roztargnienie 20.02.09, 12:34
                  jak Chuck Norris normalnie!
                  • marouder.eu Chuck Norris to przy nim pikus! 20.02.09, 13:09
                    Jedna z opisywanych przez Maseka jego metod walki z depresja bylo liczenie do
                    nieskonczonosci i z powrotem. Policzyl dwa razy i mu przeszlo!
                    • beatrix-kiddo Re: Chuck Norris to przy nim pikus! 20.02.09, 13:15
                      marouder.eu napisał:

                      > Jedna z opisywanych przez Maseka jego metod walki z depresja bylo liczenie do
                      > nieskonczonosci i z powrotem. Policzyl dwa razy i mu przeszlo!

                      Nie ,serio czy jaja sobie robisz? Bo tej metody akurat nie pamiętam :-)
                      Różne bzdury pisał, łącznie z tym mydłem, ale o liczeniu do nieskończoności nie
                      słyszałam, ha ha ha, ale to do niego podobne, nawet jak się nabijasz.
                      On jest gotów wymyślić nawet liczenie kangurów :-)
                    • gabi_niedzisiejsza Re: Chuck Norris to przy nim pikus! 20.02.09, 13:15
                      Marouder
                      Pojawiasz się tylko jak Pana Maseka jest okazja zmiażdzyć, czy może
                      z innego powodu też?
                      • beatrix-kiddo Re: Chuck Norris to przy nim pikus! 20.02.09, 13:21
                        Marouder pojawia się pod różnymi nickami z bardzo różnych powodów, jest to
                        wybitna, historyczna postać jeszcze z FD. Uprzejmie proszę się nie czepiać.
                      • marouder.eu Nie. Miazdze tylko przy okazji:) 20.02.09, 13:22
                        Lubie tu sporo ludzi, ale sie nie wtrancam.
    • marouder.eu Pomoga np. ryby, orzechy, taniec... 20.02.09, 13:20
      ..melatonina w kapsulkach:)
      Nie smieje sie z ciebie Gabi.
      W rybach i orzechach znajduja kwasy omega-3 i omega-6, wplyw melatoniny na uwage
      i pamiec jest od dawna znany a poznanie, akceptacja wlasnej cielesnosci oraz
      umiejetnosc ekspresji emocji zdejma z ciebie czesc napiecia.
      To ostatnie o jakichs zajeciach z tanca:)
      • gabi_niedzisiejsza Re: Pomoga np. ryby, orzechy, taniec... 20.02.09, 13:28
        Mój kochany Maruderze
        Uwierz, że z niczego nie jestem bardziej zadowolona, niż z własnej
        cielesności. Z tym problemów nie mam. Czasem tak piszę ze
        skromności, albo ze strachu, bo jak się kiedyś wywnętrzyłam, że
        jestem niezła laska to tak po mnie tu pojechano, że miałam więcej
        nie wchodzić.
        • lucyna_n Re: Pomoga np. ryby, orzechy, taniec... 20.02.09, 15:55
          hehe, niech zgadnę to pojechano to był mój tekst że jesteś narcyzem, i to nie
          było tu tylko na depresji:))
          trzymaj gacie i nie pękaj, jak mawiała klasyczka.
      • gabi_niedzisiejsza Re: Pomoga np. ryby, orzechy, taniec... 20.02.09, 13:29
        A emocje dzisiaj wyekspesowałam na moim szefie trochę, tak że
        zobaczymy jak to dalej będzie, szczęściem to fajny chłop, więc może
        daruje.
        • marouder.eu Napewno daruje:)) 20.02.09, 13:35
          Mowilem troszke o czyms innym. Moja znajoma jest psycholozka i tancerka zarazem.
          Prowadzi w Krakowie warsztaty z tzw. swiadomosci ciala, z tanca ekspresyjnego
          itepe. Swietna rzecz. Wiem, ze to pomaga w podobnych wypadkach.
          Nie jest panaceum, ale fajnym srodkiem (jednym z wielu) wychodzenia z dola:)
          • gabi_niedzisiejsza Re: Napewno daruje:)) 20.02.09, 15:37
            Pewnie masz rację, coś poszukam w W-wie
            • zyrafa46 Re: Napewno daruje:)) 20.02.09, 16:36
              Jak znajdziesz to napisz. Żyrafy uwielbiają tańczyć. No w każdym razie ruszać
              ciałem. Tylko ten brak czasu...
          • lucyna_n Re: Napewno daruje:)) 20.02.09, 15:56
            taniec to fajny pomysł, nawet chyba neikoniecznie zaraz warsztaty świadomości
            ciala , każdy taniec jest bardzo ok dla człowieczego samopoczucia ogólnego.
            • gabi_niedzisiejsza Re: Napewno daruje:)) 11.03.09, 15:25
              A wczoraj z wywieszonym jęzorem pociągnęłam dziecko do ortodonty. Na
              miejscu okazało się, że to dzisiaj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka