Dodaj do ulubionych

Znów d blada

28.05.09, 16:03
Dlaczego ja osoba odpowiedzialna, prawdomówna, konstruktywna muszę wciąż
otaczać się nieodpowiedzialnymi kłamczuchami?
Czy ja mam w sobie jakiś magnes przyciągający takie osoby a odpychający
przyzwoite?
Chyba, mimo olbrzymiego lęku wsiądę jutro do samochodu i będę miała wszystkich
gdzieś. No nie da się spokojnie pochorować na depresję i powolutku wychodzić z
lęków. Znów muszę skakać na główkę z dziesięciometrowej trampoliny.
Olga napisz coś o tym odważnym znajomym co to chce wszystko pozmieniać.
Potrzeba mi pozytywnych wzorców.
Obserwuj wątek
    • dolor Re: Znów d blada 28.05.09, 16:30
      kefirka.de napisała:

      > Olga napisz coś o tym odważnym znajomym co to chce wszystko pozmieniać.
      > Potrzeba mi pozytywnych wzorców.

      Minister Zdrowia ostrzega: prometeizm powoduje poważne uszkodzenia wątroby!
      • kefirka.de Re: Znów d blada 28.05.09, 17:02
        Dolor ten Prometeusz ma się nijak do pożądanego wzorca. Olga coś wspomniała o
        facecie, który chce wywrócić do góry nogami swoje poukładane życie. Też bym
        chciała, ale mało odważna jestem.
        • dolor Re: Znów d blada 28.05.09, 17:44
          Dlaczego nie? Też sobie wiódł spokojne życie, aż mu wpadło do łba wszystko
          zmienić i ulepić człowieka z gliny i łez.
          • kefirka.de Re: Znów d blada 28.05.09, 18:04
            Samo ulepienie nie było powodem kłopotów z wątrobą. To dobre serce, które
            skłoniło do podarowania ludziom ognia, co nie?
            Ja dobre serce planuję zamknąć w skrzyni z siedmioma pieczęciami i kłódkami a
            klucze wrzucić do oceanu. No to bym tę wątrobę sobie uratowała.
    • beatrix-kiddo Re: Znów d blada 28.05.09, 16:33
      kefirka.de napisała:

      > No nie da się spokojnie pochorować na depresję
      Kochana, to nic, mnie nie dali umrzeć w spokoju, jak się chciałam zabijać, no i
      męczę się dalej na tym padole.
      • kefirka.de Re: Znów d blada 28.05.09, 17:12

        beatrix-kiddo napisała:
        > > No nie da się spokojnie pochorować na depresję
        > Kochana, to nic, mnie nie dali umrzeć w spokoju, jak się chciałam zabijać, no i
        > męczę się dalej na tym padole.
        Z nadmiaru odpowiedzialności bym się nie zabiła i wszyscy o tym wiedzą. Gdyby mi
        się jednak odmieniło to nikt by mnie nie ratował, bo od ratowania, zdaniem
        innych jestem ja.
        • beatrix-kiddo Re: Znów d blada 28.05.09, 17:18
          kefirka.de napisała:

          > Z nadmiaru odpowiedzialności bym się nie zabiła
          W zasadzie ja też nie powinnam, spłacam kredyt za samochód i jeszcze mi 6,5 roku
          zostało. jak mnie wcześniej szlag trafi, to rodzina będzie musiała płacić raty.
          No ale za te 6,5 roku to może wreszcie przeniosę się na łono Abrahama.
          • kefirka.de Re: Znów d blada 28.05.09, 17:44
            Może atrakcyjniejsze łono sobie wybierz? Ten Abraham to staruszeczek.Raczej mało
            apetyczne łono ma.
        • ichnia Re: Znów d blada 28.05.09, 20:02
          kefirka.de napisała:
          Gdyby mi
          > się jednak odmieniło to nikt by mnie nie ratował, bo od ratowania,
          zdaniem
          > innych jestem ja.

          Jeszcze byś się zdziwiła... Ale nie radzę tego sprawdzać ;)

    • lucyna_n Re: Znów d blada 28.05.09, 17:19
      może widać po tobie że jesteś łatwowoerna i przyciągasz takie jednostki,
      klamczuch nei wybierze na swoje klamstwa podobnego sobie cwaniaczka,
      • kefirka.de Re: Znów d blada 28.05.09, 17:41
        Chyba sprawiam na zewnątrz wrażenie trochę innej osoby niż rzeczywiście jestem.
        Czasem to dla mnie lepiej, częściej gorzej.Dzisiaj się zawiodłam i trochę
        przesadziłam z reakcją. Nie jest tak tragicznie jak to przedstawiłam. Już mi
        trochę lżej jak się poskarżyłam.Poradziłam sobie też z problemem. Będę skakała
        na tą główkę ale z zabezpieczeniem.
    • mskaiq Re: Znów d blada 29.05.09, 13:23
      Ludzie najczesciej klamia Kefirko.de bo sie boja. Jesli chodzi o
      zycie to rozpoczynalem wiele razy od poczatku. Czasem byla to moja
      wina, czasem okolicznosci, czasem bylo to niezalezne ode mnie.
      Podnosilem sie bo zawsze istniala nadzieja ze nastepnym razem bedzie
      lepiej, ze sptkam to czego szukam.
      Kiedy ostatni raz pojawil sie kryzys po raz pierwszy podnioslem sie
      dla samego siebie. To najwieksza zmiana jaka dokonale sie we mnie w
      calym moim zyciu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • kefirka.de Re: Znów d blada 29.05.09, 15:02
        > Ludzie najczesciej klamia Kefirko.de bo sie boja.
        Wiem. Żaliłam się bo mnie wystawiono do wiatru. Przykro mi było. Ale już mi
        przeszło.
        > Jesli chodzi o zycie to rozpoczynalem wiele razy od poczatku. Czasem byla to
        moja wina, czasem okolicznosci, czasem bylo to niezalezne ode mnie. Podnosilem
        sie bo zawsze istniala nadzieja ze nastepnym razem bedzie lepiej, ze sptkam to
        czego szukam.
        Podnosiłam się i wracałam na tą samą kamienistą drogę bo byłam matką a moje
        dzieci poza mną nie miały nikogo na kogo mogłyby liczyć. Dzięki temu ,że były i
        mnie potrzebowały nauczyłam się też dbać o siebie.
        > Kiedy ostatni raz pojawil sie kryzys po raz pierwszy podnioslem sie dla
        samego siebie. To najwieksza zmiana jaka dokonale sie we mnie w calym moim zyciu.
        Dziś mogłabym zacząć od nowa, dla siebie. Ale tak się nie stanie.

        • ichnia Re: Znów d blada 29.05.09, 15:29
          kefirka.de napisała:
          > Dziś mogłabym zacząć od nowa, dla siebie. Ale tak się nie stanie.
          >

          Bo...???
          • kefirka.de Re: Znów d blada 29.05.09, 19:40
            Tych powodów jest wiele Ichnia. Nie o wszystkim chce się pisać na forum. Części
            nie da się wytłumaczyć nawet samej sobie a cóż dopiero innym. To co między
            innymi mnie blokuje a o czym mogę pisać to mój własny brak odwagi. Nie to, że
            jestem tchórzem, bo nie. Zmiany wymagają wielkiej odwagi. Walczę już tak długo
            sama z przeciwnościami losu i tak często dostaję po głowie, że moja skłonność do
            ponoszenia ryzyka opadła do poziomu bliskiego zeru. Wiele ryzykowałam, wiele
            zyskałam, wiele straciłam.Myślę,że gdybym teraz zaryzykowała i przegrała to bym
            się już nie podniosła. Tego się boję i dlatego wybieram życie na kolanach.
            • lucyna_n Re: Znów d blada 29.05.09, 22:06
              czasem lepiej na kolanach niż na palcach.
            • ichnia Re: Znów d blada 29.05.09, 23:11
              kefirka.de napisała:
              > jestem tchórzem, bo nie. Zmiany wymagają wielkiej odwagi. Walczę
              już tak długo sama z przeciwnościami losu i tak często dostaję po
              głowie, że moja skłonność do
              > ponoszenia ryzyka opadła do poziomu bliskiego zeru.

              Rozumiem Cię doskonale.
              Ale ostatnio zauważyłam coś dziwnego, mianowicie gotowam byłam
              podejmować niemałe ryzyko, nie do pomyślenia wcześniej (ja - taka
              rozsądna i ostrożna??). Nie doszło do tego z różnych powodów, nie
              wiem też jak zachowałabym się finalnie. Ale była GOTOWOŚĆ, która
              mnie samą zaskoczyła. Zastanawiam się, czy już mi tak naprawdę
              wszystko zobojętniało, że nawet ryzyko nie straszne które może mieć
              skutki opłakane (albo i nie) - czyli że ze mną całkiem źle. Czy może
              to chęć odmiany o 180 stopni, byle w końcu coś ruszyć (w tym głównie
              mnie), że albo się uda albo całkiem rozwali i nie podniosę się, jak
              napisałaś. Nie znajduję na razie odpowiedzi...
    • mskaiq Re: Znów d blada 30.05.09, 05:36
      Kefirka.de napisala
      >Podnosiłam się i wracałam na tą samą kamienistą drogę bo byłam
      >matką a moje dzieci poza mną nie miały nikogo na kogo mogłyby
      >liczyć. Dzięki temu ,że były i mnie potrzebowały nauczyłam się też
      >dbać o siebie.
      Dbalas o siebie dla kogos innego, ja tez dbalem z tego samego
      powodu. Ostatni raz zrobilem to tylko dla samego siebie, tzn ze
      przyznalem sobie tyle samo co przyznawalem komus innemu.
      Jesli chodzi o ryzyko to w wielu przypadkach nie mialem wyboru, a
      czasem kiedy mialem taki wybor to rezygnacja z powodu strachu nie
      wchodzila w rachube bo bylo to wbrew temu w co wierze.
      Czesto pojawialo sie wiele watpliwosci, wydawalo sie mi ze sprawa
      jest nie do wygrania a jednak udawalo sie. Dzisiaj wierze ze kazdy
      problem daje sie rozwiazac ale podstawa jest wiara ze jest to mozliwe
      bo wiara oslabia strach.
      Serdeczne pozdrowienia.





      • ichnia Re: Znów d blada 30.05.09, 10:48
        mskaiq napisał:
        > bo wiara oslabia strach.

        Naiwność także...
        • mskaiq Re: Znów d blada 30.05.09, 11:37
          Przez dlugi czas pracowalem on call. Bylem wzywany kiedy pojawilay
          sie problemy z dzialaniem systemu operacyjnego komputera albo bazy
          danych. Gdybym choc na chwile zwatpil ze nie nie rozwiaze problemu
          wtedy pojawilby sie strach i panika i wtedy nie bylbym w stanie
          spokojnie i racjonalnie myslec.
          Zawsze wierzylem ze rozwiaze problem, potrzebowalem tego aby nie
          dopuscic do siebie strachu.
          Serdeczne pozdrowienia.
        • ichnia Re: Znów d blada 30.05.09, 11:40
          > Naiwność także...

          oraz pewność siebie (czasem zbyt duża)...

          Wiara także.

          Jak widać, strach można osłabiać na wiele sposobów. Tylko czy
          wszystkie (i za każdym razem) zapewniają sukces? NIE.
          • mskaiq Re: Znów d blada 30.05.09, 12:49
            Cokolwiek nie robie to wierze ze jestem w stanie to osiagnac i
            zrobic. Inaczej pojawiaja sie watpliwosci, zniechecenie, strach i
            wtedy wiem ze nie poradze sobie.
            Wiara ze poradzisz sobie ma szczegolne znaczenie. Tak uczy matka
            dziecko aby przestalo sie bac. Pozwala sie dziecku bac, uciekac w
            jej ramiona. Za ktoryms razem dziecko sprobuje i kiedy sie uda,
            strach przed czyms czego sie bal znika. Po prostu nauczyl sie i
            uwierzyl ze mozna zrobic.
            Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka