digesta.s
20.08.09, 12:06
to triumf mojry niespełnioną tęsknotą zwaną - za czymś niezdobytym, za czymś
utraconym. Ona już przy narodzinach twych jak sęp nad ofiarą czuwa i bezbronne
ciałko welonem owija a potem paletę wszystkich odcieni szarości przed tobą
roztacza i czarnymi oczami przygląda się, jak dusza twa w otchłań rozpaczy
nieustannie się stacza.
A jeśli miłość życia swego na drodze swej spotkasz i obiekt żądzy posiądziesz,
to niewyobrażalne cierpisz katusze, że szczęście swe możesz utracić.