Gość: Ekspans
IP: 62.233.173.*
02.02.04, 22:41
Warte ponad 400 mln zł olbrzymie centrum handlowo-gastronomiczno-usługowe ma
stanąć przy al. Niepodległości. Przeszkodą do rozpoczęcia jego budowy są
problemy z przejęciem przez inwestora terenu zakładów odzieżowych Odra,
które znajdują się w miejscu planowanego centrum. Właścicielem nieruchomości
jest skarb państwa. Według przedstawicieli ECE i budowlańców szczecińska
delegatura skarbu państwa robi wszystko, żeby Odry nie oddać.
- Teren musi zostać przekazany miastu. Potem miasto wniesie go aportem do
spółki z ECE - mówi Jan Szut, pełnomocnik Grupy Szczecińskiej zrzeszającej
budowlańców. - Jeżeli inwestor zniechęci się i wyjdzie ze Szczecina, będzie
to olbrzymia strata dla miasta i regionu.
Szef szczecińskiej delegatury SP twierdzi, że skomunalizowanie Odry nie
wchodzi w grę. - Niczego nie blokujemy celowo - mówi Marek Hermach. - To
jest mienie poleasingowe i w grę wchodzi jedynie sprzedaż lub wniesienie do
spółki w trybie publicznym.
Skarb państwa być może zdecydowałby się na wystawienie terenu do przetargu,
ale chce bronić ponad setki pracownic Odry sp z o.o., które mają podpisaną
umowę na dzierżawę powierzchni w fabryce przy Niepodległości.
- Te kobiety mają pracę, którą same sobie wywalczyły - przypomina Hermach. -
One są najważniejsze. Miałyby problemy ze znalezieniem nowego zajęcia.
Sytuacją coraz bardziej zniechęcony jest inwestor. Galeria miała powstać do
2004, góra - 2005 r. Już na początku zeszłego roku ECE sugerowało, że może
kobietom z Odry sfinansować budowę fabryki np. na obrzeżach miasta. Z tego
pomysłu firma jeszcze nie zrezygnowała.
- Wszystko musi mieć swoje uzasadnienie ekonomiczne - przekonuje Jan Dębski,
dyrektor ECE Projektmanagment Polska. - Gdybyśmy stanęli potem do przetargu,
musielibyśmy go wygrać. Jednak lepsze jest wniesienie przez miasto do spółki
skomunalizowanego terenu.
Dotychczas w konflikt nie włączali się szczecińscy przedsiębiorcy, ale dziś
sprawa wygląda inaczej. Podobno mają ustną obietnicę inwestora, że
członkowie Grupy Szczecińskiej będą zatrudniani jako podwykonawcy przy
budowie Galerii "Kaskada".
- To jest tort wart 400 mln zł - przypomina Szut. - Przez kilka lat pracę
przy realizacji inwestycji znalazłaby rzesza ludzi.
Spór być może zostanie rozwiązany w połowie lutego na sesji Rady Miasta, na
której spotkają się wszyscy zainteresowani. To
nie tylko Jurczyk broi w tym mieście, a co ze sprawą w sądzie przeciw
Łuszczewskiemu ? śmierdząca sprawa, a co na to wojewoda nasi kochani
posłowie gdzie pani profesor Lubińska i inni? Jurczyk tu nie tylko
winien !!!