Dodaj do ulubionych

Brukselski wieczór Ingi Iwasiów

19.02.10, 08:08
Trzeba mieć porąbane, aby w "starej" Europie promować woj. szczecińskie jako
Pomorze ZACHODNIE. Inaczej niż w Polsce, tam nazwa Pomorze, Pommern,
Pomerania, coś znaczy, jest jednoznaczna. Wystarczy wspomnieć, że jednym z
potężniejszych władców skandynawskich, był - władający na mocy Unii
Kalmarskiej, Danią, Szwecją, Norwegią i Finlandią - król znany jako Eryk
Pomorski. Dla nich Pomorze Zachodnie można odnieść do Greifswaldu czy
Stralsundu (wschodnie do Słupska, Lęborka czy Bytowa). Eksportowanie tej
polskiej paranoi, to próba robienia wody z mózgu - przynosi szkodę Pomorzu i
jego stolicy Szczecinowi.
Obserwuj wątek
    • a.malin Antypromocja 19.02.10, 08:14
      Trzeba mieć porąbane, aby w "starej" Europie promować woj. szczecińskie jako
      Pomorze ZACHODNIE. Inaczej niż w Polsce, tam nazwa Pomorze, Pommern,
      Pomerania, coś znaczy, jest jednoznaczna. Wystarczy wspomnieć, że jednym z
      potężniejszych władców skandynawskich, był - władający na mocy Unii
      Kalmarskiej, Danią, Szwecją, Norwegią i Finlandią - król znany jako Eryk
      Pomorski. Dla nich Pomorze Zachodnie można odnieść do Greifswaldu czy
      Stralsundu (wschodnie do Słupska, Lęborka czy Bytowa). Eksportowanie tej
      polskiej paranoi, to próba robienia wody z mózgu - przynosi szkodę Pomorzu i
      jego stolicy Szczecinowi.
      • Gość: jurek Re: Antypromocja IP: *.chello.pl 19.02.10, 13:29
        A ile patosu /prowincjonalnego/ w tym anonsie!
        Czasami efekt jest odwrotny.
        Tytularze powinni troszkę się zastanowić, bo można ośmieszyć nie
        tylko GW i panią Ingę Iwasiów.
    • Gość: pssssssssssssssst Re: Brukselski wieczór Ingi Iwasiów IP: *.chello.pl 20.02.10, 09:58
      Ktoś kogoś na pewno promuje ,ale to raczej ten klub, o którym nikt
      nie słyszał promuje się poprzez zaproszenie kogoś, a ten ktoś ma
      ścisłe związki z GW,a GW promuje nagrodę, którś sama przyznaje ,a
      potem autorów, którzy chociaz jej nie dostali , to sie o nią otarli,
      a autorka promuje siebie, swoje ksiązki , a przy okazji zdobywa
      punkty za współpracę międzynarodowa, bo w środowisku akademickim
      każdy musi się tym wykazywać, bo inaczej zabraknie mu punktów ,zeby
      dostać nagrodę .Mozna tak dalej ciągnąć , ale istotnie prościej
      nazwać to " brukselskim wieczorem".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka