Dodaj do ulubionych

Co będzie dalej... Jak to rozwiązać?

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 23:28
Co sądzicie o tej całej sprawie? Szkoła Podstawowa była, jest i będzie w tym
miejscu zawsze! Szkoła prywatna była gościem na dwa lata, na razie jest trzeci
rok. Gimnazjum jest zagrożone brakiem miejsca w tej wspólnej szkole. Cała
społećzność rodziców dzieci uczęszczających do gimnazjum nie jest w stanie,
nie chce i nie może się z tym pogodzić. Czy jedynym rozwiązaniem jest
znalezienie jeszcze lepszego miejsca dla Szkoły prywatnej? Czy może ma ktoś
pomysł na rozwiązanie tego węzła gordyjskiego? Rozwiązania do przyjęcia z
godnością przez dyrektorów, pedagogów, uczniów i rodziców obu szkól publicznych
i szkoły prywatnej.
Obserwuj wątek
    • Gość: franek Re: Co będzie dalej... Jak to rozwiązać? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 23:44
      ale ty nudzisz już raz odpowiedziałem znajdź wątek tyle ich pozakładałeś i
      następnym razem napisz konkretnie a nie ctrl+v
    • Gość: Maria Re: Co będzie dalej... Jak to rozwiązać? IP: 195.117.230.* 27.02.02, 18:34
      Nudzi to Ten gość. Nic człowieku nie rozumiesz, ponieważ to nie twoja szkoła i
      nie twój obecny świat.- to komentarz do drugiego z listów.
      Moim zdaniem to faktycznie ogronma nie sprawiedliwość, tym bardziej,że szkołę
      prywatną stać na wynajem lub zakup nowego lokum.Musicie walczyć i się nie
      poddawać. Co raz częściej różnym szkołom i ich uczniom się udaje, ale zróbcie
      wokół tego więcej szumu!!!! Niech "NATOWCY" zabierają się z polskiego
      gimnazjum, w tej szkole mają prawo uczyć się dzieci z okolicznych domów i
      bloków.Jestem z wami dzieciaki i nauczyciele, tylko walczcie ramie w rami, to
      obronicie swoją szkołę.
      • Gość: HSPS Re: A propos przynudzania IP: 141.202.246.* 27.02.02, 20:12
        Nawet jeżeli w słusznej sprawie, ale z tak chaotycznym przekazem to możecie nie
        osiągnąć to co chcecie. Ja też nie rozumiem o co chodzi, jak to była odpowiedź
        to się ją powinno umieścić jako odpowiedź, a nie jako nowy wątek. Ani ja
        prorok, ani jasnowidz - jedyne co widzę to wiele nowo założonych wątków z
        wypowiedzią, która mi nic nie mówi.
        Taka sytuacja prowadzi oczywiście do irytacji - franekkk ma rację, nie chodzi o
        merytoryczną zawartość tylko o chaos. Są pewne reguły na forum, czasem można
        się pomylić, ale bez sensu powielać ten sam post i to jeszcze też np. we
        wspomnieniach szkolnych, tak się nie zyska sympatii czy poparcia.
    • Gość: Graf Odpowiedz dla franka i HSPS. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 01:16
      Rzeczywiście informacja może irytować franka i HSPS. Dlaczego? Wyszło tak,
      ponieważ przede wszystkim liczyliśmy na to, iż zainteresowani znają temat i
      chcą dodać swoją opinię do dyskusji oraz swój pomysł na rozwiązanie. Nowy wątek
      miał doprowadzić do zainteresowania tym tematem w inny sposób. Być może, że są
      inne reguły na forum jeszcze nam nie znane. Same forum jest dla nas na razie
      nowością. Dlaczego we wspomnieniach szkolnych? Ponieważ nie znamy innego
      miejsca pod tytułem szkoła na tym forum. W związku, z czym za wyżej wymienione
      przepraszamy.
      O co chodzi? My rodzice trzech wyżej wymienionych szkół jesteśmy
      w "konflikcie". W budynku przy ulicy Wojciechowskiego 50 w Szczecinie znajdują
      się trzy szkoły: Szkoła Podstawowa nr 36, której istnienie tu na zawsze nikt
      nie kwestionuje, Gimnazjum nr 34, któremu ze względu na obecność prywatnej
      szkoły pani Krystyny Mazowieckiej z Warszawy zagraża brak miejsca w budynku.
      Gimnazjum istnieje trzy lata. W 1999 my rodzice z okolicznych osiedli nie
      sprzeciwialiśmy się, kiedy szkoła prywatna "The British International School" z
      dziećmi wówczas tylko pracowników korpusu NATO zagościła w naszym budynku z
      godnie z umową na dwa lata. Szkoła prywatna pani Mazowieckiej miała zajmować
      sale lekcyjne przy ulicy Wojciechowskiego tylko w latach szkolnych 1999/2000 i
      2000/2001. To miał być czas potrzebny szkole prywatnej pani Mazowieckiej na
      znalezienie sobie samodzielnej siedziby. Okazuje się, że wkrótce miną trzy lata
      odkąd przyjęliśmy tę szkołę prywatną i nic nie widzimy zamiaru opuszczenia
      naszych klas. Co więcej powiększyła nawet ilość swoich sal lekcyjnych
      zabierając sale lekcyjne naszym dzieciom. Nasze dzieci ze Sp 36 I Gm 34 mają do
      dyspozycji mniej sal lekcyjnych i czas pobytu w szkole wydłużył się do późnych
      godzin popołudniowych. Powodem, dla którego mamy zapytanie na forum jest fakt,
      iż władze Wydziału Oświaty Urzędu Miasta zamierzają dopuścić do wygaśnięcia Gm.
      34. wówczas w tym budynku zostanie Szkoła Podstawowa i szkoła prywatna, a
      dzieci z gimnazjum będą miały niebezpieczną drogę z niebezpiecznym dojazdem do
      szkoły przy ulicy Niemierzyńskiej. Mijając po drodze szkołę przy ulicy Zakole,
      która nie może przyjąć wszystkich naszych dzieci (za mała) i szkołę obecną przy
      ulicy Wojciechowskiego, by wreszcie dotrzeć do szkoły przy ulicy
      Niemierzyńskiej. Oburza nas fakt, że Dyrektor Wydziału Oświaty Urzędu Miasta w
      Szczecinie pani inż. Teresa Ratajska nie potrafi, czy też nie chce, czy też nie
      może z jakiś względów z godnością dla zainteresowanych wyprowadzić Szkoły
      Prywatnej z budynku naszej szkoły. Nasze władze mówią: „prestiż, szkoła NATO.”
      Tymczasem szkoła prywatna „pod płaszczykiem dzieci z NATO”, których jest
      niewiele, przyjmuje nabór dzieci polskich z całego miasta, tym samym się
      rozrasta i dzieje się to kosztem naszych dzieci, dzieci mieszkających w
      promieniu kilometra, dwóch od szkoły. Uważamy, że ta część dzieci z korpusu
      NATO, które są codziennie przywożone i odwożone taksówkami mogą być tak samo
      bezpiecznie dowiezione w inne dogodne miejsce w Szczecinie, natomiast nasze
      dzieci, będą zmuszone pieszo, lub środkami komunikacji miejskiej pokonywać
      drogę nieprzyjazną, oraz bardzo długą do szkoły. Pragnieniem naszym jest by
      szkoła prywatna pani Mazowieckiej opuściła nasz budynek, a wówczas, w czynie
      społecznym, zrobimy oddzielne wejście i wtedy zgodnie z reformą (Zniesienie
      zakazu łączenia w zespoły szkół podstawowych i gimnazjów zakłada poselski
      projekt nowelizacji Systemu Oświaty. 26. 02 2002 czyli we wtorek przed
      południem Sejmowa Komisja Edukacji Nauki i Młodzieży rozpoczęła pierwsze
      czytanie projektu) – w budynku przy ulicy Wojciechowskiego 50 będą
      funkcjonowały dwie polskie, publiczne szkoły: Szkoła Podstawowa i Gimnazjum. My
      rodzice i dzieci w obu szkołach będziemy żyli w szczególnej harmonii i
      serdeczności (w jednej i drugiej szkole będą rodzeństwa) szkoła ma bardzo dobre
      tradycje, wysokie osiągnięcia, jest ważnym ośrodkiem nauki, kultury i sportu w
      środowisku lokalnym. Wyjątkowo serdecznie prosimy o zrozumienie dla naszej
      sprawy. Dziękujemy za zapoznanie się z naszym problemem.
      Przepraszamy internautów na forum, że siłą rzeczy wywód jest długi, ale to jest
      całe meritum sprawy. Prosimy o wyrażanie swoich opinii na ten temat.
      Dziękujemy.



      • Gość: HSPS Re: Odpowiedz dla franka i HSPS. IP: 141.202.246.* 28.02.02, 08:48
        Czy istnieje jakikolwiek "papier" określający czasowe ramy wynajęcia
        pomieszczeń szkole prywatnej ?

        Czy zwracaliście się do NATO ?
        • bbury Re: Odpowiedz dla franka i HSPS. 28.02.02, 09:00
          Z tego co zrozumiałem kwestię wynajmu reguluje umowa. Więc chyba ta umowa była
          zawarta na jakiś okres ? jeśli nie to można ją wypowiedzieć.
          Rzeczywiście warto sprawą warto zainteresować NATO. Nie sądzę żeby chcieli
          wzbudzać kontrowersje i może byliby chętni do jakichś sensownych rozwiazań. W
          końcu większość planów rozbija się o pieniądze a raczej ich brak. Jeśli jest
          jakaś instytucja w Szczecinie która nie powinna mieć z tym problemów to właśnie
          NATO...
          • franekkk nato 28.02.02, 09:18
            nato płaci regularnie właścicielka szkoły nie
            co z tego że są pieniądze skoro i tak ugrzęzną w polskiej rzeczywistości
            z umową jest pewnie podobnie
    • franekkk Re: Co będzie dalej... Jak to rozwiązać? 28.02.02, 08:58
      chodziłem do sp 36 jeszcze mieszkam w okolicy a w dodatku znam nauczycieli ze
      szkoły natowskiej
      faktem jest że pani mazowiecka jako taka nie jest wzorem (człowieka instytucji
      bizneswoman - do wyboru) nie wywiązuje się ze wszystkich obowiązków wobec nato
      i nie dziwię się że można z nią i jej biznesem przez chyba jednak małe bi mieć
      na pieńku
      cóż są ludzie którzy nieświadomie generują konflikty
      ale pomijając właścicielkę szkoły (być może nato wybierze innego usługodawcę)
      faktem jest że nie powinno się tworzyć zamkniętej szkoły enklawy dla
      cudzoziemców to nie jest xix wieczna kolonia
      całe szczęście oficerowie nie mieszkają w enklawie podobnie powinno być z
      dziećmi
      chyba że chcemy żeby obcokrajowcy wyjeżdżali ze szczecina po kontrakcie z
      żadnymi konkretnymi wspomnieniami
      jeśli chcecie usunąć nato szkołę to w czynie społecznym znajdźcie szkołę gdzie
      jest trochę wolnego miejsca
      myślę jednak że gimnazjum nie powinno się mieścić w tym samym budynku co sp
      zmiana środowiska każdemu wychodzi na dobre
      a dojazd na niemierzyńską cóż lepiej oczywiście byłoby na zakole ale w ten
      sposób myśląc trzeba by było zamykać drogi bo samochody przeszkadzają, lotniska
      bo samochody, sklepy bo pijacy, szkoły bo dzieci hałasują.....
      • jottka Re: Co będzie dalej... Jak to rozwiązać? 28.02.02, 12:07
        Też, prawdę mówiąc, nie rozumiem natury problemu. Jak napisał bbury - jeśli
        mamy do czynienia z legalnym najmem (a zdaje się tak?), to mamy i umowę,
        zawartą na konkretny czas. Może by do niej zajrzeć - wygasła czy nie? Ktoś ją
        podpisywał, pewnie szef(owa) tej podstawówki. Może by ją zapytać o zdanie? Może
        podstawówce bardziej się opłaca wynajem lokalu dowolnej instytucji, która daje
        zysk (bo to chyba nie jest charytatywne?) niż umieszczanie tam publicznego
        gimnazjum, na które trzeba będzie łożyć?

        Możemy też hipotetycznie założyć, że wprawdzie ta natowska szkółka z jakichś
        przyczyn jest niedobra i trzeba ją usunąć, ale to niekoniecznie oznacza pchanie
        tam gimnazjum. Szkoły obecnie są niebogate i lubią mieć parę sal na wynajem.
        Nie mamy żadnych informacji o opinii dyrekcji szkoły na ten temat. W ogóle za
        mało danych, za to sporo patosu.

        A z frankkiem się zgadzam, gimnazjum lepsze osobno - przecież jak ludzie będą
        wchodzili tylnym wejściem, to i tak się zorientują, że to dalej ta sama
        podstawówka :))
        • Gość: HSPS Re: Co będzie dalej... Jak to rozwiązać? IP: 141.202.246.* 28.02.02, 12:25
          To, że trzeba przyjrzeć się stronie prawnej jest bezdyskusyjne, natomiast:

          "A z frankkiem się zgadzam, gimnazjum lepsze osobno - przecież jak ludzie będą
          wchodzili tylnym wejściem, to i tak się zorientują, że to dalej ta sama
          podstawówka"

          tego nie za bardzo rozumiem - dlaczego osobno jest lepiej niż razem ? Znam
          szkoły w roznych krajach Europy i często są to kompleksy mieszczące różne typy
          szkół. Nie za bardzo jarzę dlaczego trzeba je rozdzielać ? Jakieś argumenty ?

          • Gość: jottka Re: Co będzie dalej... Jak to rozwiązać? IP: *.net.autocom.pl 28.02.02, 12:54
            Gość portalu: HSPS napisał(a):

            > To, że trzeba przyjrzeć się stronie prawnej jest bezdyskusyjne, natomiast:
            >
            > "A z frankkiem się zgadzam, gimnazjum lepsze osobno - przecież jak ludzie będą
            > wchodzili tylnym wejściem, to i tak się zorientują, że to dalej ta sama
            > podstawówka"
            >
            > tego nie za bardzo rozumiem - dlaczego osobno jest lepiej niż razem ? Znam
            > szkoły w roznych krajach Europy i często są to kompleksy mieszczące różne typy
            > szkół. Nie za bardzo jarzę dlaczego trzeba je rozdzielać ? Jakieś argumenty ?

            Bo u nas zazwyczaj przeradza się to w niczym niezmienioną "dziewięciolatkę", a
            teoretycznie założenia reformy miały polegać na wyodrębnieniu osobno
            zaprogramowanej szkoły uwzględniającej specyfikę wieku dojrzewania. Gimnazja
            miały - dalej cytuję teorię - posiadać bogate zaplecze materialne (od komputerów
            po baseny), a przede wszystkim nauczycieli z wyższymi kwalifikacjami niż ci w
            podstawówkach. Wszystko po to, by zbierać dzieci ze sporych rejonów i wyrównywać
            im szanse edukacyjne, nie bacząc na stan posiadania rodziców.

            W praktyce okazało się, że taniej będzie upchnąć gimnazja przy podstawówkach,
            choćby z tej prostej przyczyny, że po skróceniu podstawówki paru nauczycieli
            pozostało bez zajęcia. W tej chwili już wyraźnie widać, że wyższym popytem cieszą
            się gimnazja przy liceach, z lepszą kadrą i w/w zapleczem, niż te tworzone
            wspólnymi siłami na bazie podstawówek. Nowość gimnazjów "przypodstawówkowych"
            polega zwykle na tym, że jest jeszcze jeden dyrektor/ka. Dalej - idea też była
            taka, że w kilka dobrych, dużych gimnazjów na terenie danej miejscowości
            inwestuje samorząd, a dziś po staremu dopłaca do węgla w kilkunastu rozbudowanych
            podstawówkach. Etc. etc.

            Rzecz jasna, wszystko powyższe to uogólnienia, na temat tej szkoły z wątku się
            nie wypowiadam, bo konkretnych danych żałośnie mało. A że mogą znakomicie
            funkcjonować "kombajny" edukacyjne, nie upieram się. Że wygłoszę głęboką myśl -
            wszystko zależy od człowieka, który tym pokieruje :))
            • Gość: HSPS Re: Co będzie dalej... Jak to rozwiązać? IP: 141.202.246.* 28.02.02, 13:08
              Czyli reasumując chodzi o ... pieniądze. Przy wystarczającej kasie można
              realizować to o czym piszesz (komputery, baseny, kadra, ... i też komunikacja).

              Niestety - szkolnictwo w innych krajach ma podobne problemy, dyrektorzy
              zależnie od układów i dojść są w stanie "podwyższyć" poziom lub nie. Stąd też
              dyskusje o różnych modelach są często bezsensowne bo zakładają 100%-we
              zaspokojenie potrzeb, a to mogą tylko szkoły prywatne z tradycjami. (i
              rodzicami płacącymi wysokie czesne lub funndacjami wspierającymi)

              O specyficznej sytuacji opisywanej w tym wątku trudno coś orzekać - tak jak
              piszesz brak pełnego obrazu. Liczmy
              • Gość: jottka Re: Co będzie dalej... Jak to rozwiązać? IP: *.net.autocom.pl 28.02.02, 13:24
                Mam wrażenie, że pierwotne założenia tzw. reformy oświaty dotyczyły nie tylko
                fundamentalnej kwestii forsy. Chodziło też o rozbicie - nieco ukradkiem, m.in.
                właśnie przez tworzenie osobnych gimnazjów - starych układów nauczycielskich, w
                sporej mierze ludzi z przypadku, z osobliwymi kwalifikacjami itp.itd. Kadra
                gimnazjalna, o licealnej nie mówiąc, to już miały być wyżyny intelektualne - a
                ponieważ mniej by ich było, można by było im więcej płacić (np. na spółkę z
                samorządami).

                A jak się zaczęły mnożyć gimnazja przypodstawówkowe, to się okazało, że tam
                dalej siedzą pani Krysia z FCE od angielskiego z panem Ziutkiem po wychowaniu
                technicznym na WSP od matematyki... Dlatego ludzie się pchają do tych szkół
                przylicealnych, bo niezależnie od pensji nauczyciele jednak lepsi.

                Wszystko razem zresztą postawione na głowie. Mój siostrzeniec, w czwartej
                klasie podstawówki, dziecię z nadzieją na życie w Unii, kształci się w języku
                rodzimym z książeczki, która albo sroży się przeciwko wrogim Moskalom, albo nie
                mniej wrażym germańcom. W międzyczasie trochę trupów narodowych pod czerwoną
                jarzębiną czy może rozmarynem - i czterej pancerni w telewizji. Tych ostatnich
                się nie czepiam ;)))
                • Gość: HSPS Re: Co będzie dalej... Jak to rozwiązać? IP: 141.202.246.* 28.02.02, 13:35
                  Upadek poziomu nauczycieli obserwuję od lat, pamiętam znajomych z liceum,
                  którzy 20 lat temu po zdaniu matury poszli na WSP bo przyjmowali jeszcze we
                  wrześniu i bez egzaminów. Ludzie z przypadku, a nauczycielem powinno się, tak
                  jak lekarzem i ksiedzem, zostac z powolania. Nie wiem czy jakiekolwiek reformy
                  tego typu są w stanie zadziałać jeśli się zaniedbuje kształcenie nauczycieli
                  tudziez jeśli się ich regularnie nie filtruje (każdemu może odejść ochota do
                  własnego zawodu, ale w tym przypadku jest to szalenie niekorzystne bo odbija
                  się na dzieciach).

                  • Gość: jottka Re: Co będzie dalej... Jak to rozwiązać? IP: *.net.autocom.pl 28.02.02, 13:42
                    No to doszliśmy do ogólnopolskiego tematu dyżurnego, he he. Kraj nam upada,
                    młodzież się demoralizuje, a poza tym zimno na dworze ;)) Wiesz co, ja nie
                    wiem, czy inicjator tego wątku będzie zadowolony, jak zajrzy na stronę i
                    zobaczy to bogactwo przemyśleń. On się chyba trochę czego innego spodziewał..
                    • Gość: HSPS Re: Co będzie dalej... Jak to rozwiązać? IP: 141.202.246.* 28.02.02, 13:49
                      Masz rację - on będzie godzinę czytał, a my tu same same bzdety i nie na temat.
                      Ja stąd schrzaniam, żeby nie było na mnie.
                      Do zobaczenia w innym wątku.
                  • Gość: J.P. Re: Co będzie dalej... Jak to rozwiązać? IP: *.smsnet.pl 01.03.02, 00:43
                    Jakieś dwadzieścia lat temu dostałam sie na WSP po zdaniu ciężkiego egzaminu,
                    pokonując dwóch kandydatów (na jedno miejsce starało sie dostać trzech).
                    Skończyłam WSP i uczę w szkole średniej. Jakoś nie zauważyłam, żeby moi
                    uczniowie i absolwenci ze wzgardą pluli na mój widok. Wręcz przeciwnie, mam
                    liczne dowody, że wspominają mnie i mój przedmiot całkiem dobrze. Takich
                    nauczycieli jak ja jest wiecej, więc prosze nie uogólniaj. Znam także wielu
                    nauczycieli z podstawówek i gimnazjów z pełnym wykształceniem. Wielu skończyło
                    studia podyplomowe (ja też), bo wcale nie jest łatwo utrzymać się w tym zawodzie
                    • Gość: HSPS Re: Co będzie dalej... Jak to rozwiązać? IP: 141.202.246.* 01.03.02, 08:36
                      Ja nie uogólniałem, nigdy nie twierdziłem, że wszyscy nauczyciele trafili
                      przypadkiem do zawodu, mówiłem jedynie, że były pewne tendencje i że
                      towarzystwo jest zróżnicowane - jak wszędzie zresztą. Jedynie o co mi chodziło,
                      że specyfiką zawodu nauczyciela (jak lekarza i księdza) jest praca z żywymi
                      istotatmi więc potencjalne szkody są oczywiście wiele większe niż niedokręcenie
                      obudowy w piekarniku i dlatego powinno się szczególnie ostrożnie podchodzić do
                      tematu.

                      (na jaki kierunek był ten egzamin 20 lat temu ?)
    • Gość: Anna Przyglądam się tej dyskusji i stwierdzam... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 14:21
      iż dyskusja zeszła na złe ścieżki. Poruszanie tematu pedagogów jest nie uczciwe
      i krzywdzące. Jak znam te szkoły to poziom merytoryczny pedagogów jest bardzo
      wysoki.
      • Gość: jottka Re: Przyglądam się tej dyskusji i stwierdzam... IP: *.net.autocom.pl 28.02.02, 14:33
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        > iż dyskusja zeszła na złe ścieżki. Poruszanie tematu pedagogów jest nie uczciwe
        >
        > i krzywdzące. Jak znam te szkoły to poziom merytoryczny pedagogów jest bardzo
        > wysoki.

        Nie przeczę, że porozmawialiśmy sobie raczej na tematy przyległe, ale czy Ty
        naprawdę nie zauważyłaś, że przed każdą wypowiedzią podkreślaliśmy po parę razy,
        że mówimy na poziomie uogólnień, a nie konkretnej szkoły, bo jej nie znamy, a
        inicjator wątku nadto precyzyjny nie był?
    • Gość: Anna Odpowiedz od jottki od Anny. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 14:43
      Jottka przeczytaj jeszcze raz "odpowiedz dla franka i HSPS", tam jest cały
      temat sprawy. Myśle, że gdyby to była sprawa o nauczycielach pisaliby o ich
      osiągnięciach. Zauważyłam że mówicie o ogólnieniach i też napisałam ogólnie o
      pedagogach.
      • Gość: jottka Re: jak się bawić, to się bawić IP: *.net.autocom.pl 28.02.02, 14:52
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        > Jottka przeczytaj jeszcze raz "odpowiedz dla franka i HSPS", tam jest cały
        > temat sprawy. Myśle, że gdyby to była sprawa o nauczycielach pisaliby o ich
        > osiągnięciach. Zauważyłam że mówicie o ogólnieniach i też napisałam ogólnie o
        > pedagogach.

        1. Z upiornie długiego listu inicjatora wątku wynika tyle, że chcą usunąć obcą
        szkołę ze swej podstawówki i ulokować tam gimnazjum publiczne. Nie wiadomo
        zupełnie, jak wygląda prawny, najistotniejszy aspekt całej historii. Nie wiadomo,
        czy dyrekcja szkoły chce tego gimnazjum, jeżeli tak - dlaczego, jeżeli nie - też
        poproszę o przyczyny.

        2. Jeżeli mówiłaś o pedagogach "ogólnie" (a trochę trudno dojść do takiego
        wniosku, czytając zdanie, że znasz ludzi z tej szkoły), to HSPS i ja też mamy
        pełne prawo do uogólnionych wypowiedzi. Otóż ogólnie poziom oświaty w naszym
        pięknym kraju można pod tramwaj podłożyć, a chlubne wyjątki ponurą całość raczej
        podkreślają.
    • Gość: Anna Nie pisze że znam stamtąd ludzi. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 15:06
      Nie znam ludzi, nie znam pedagogów, znam opinie środowiska zainteresowanego tą
      szkołą. Jak sie ktos chce uczyć to sie uczy, nie mam tez opini o poziomie
      oświaty w naszym kraju. Mam inne doświadczenia. Jak sie ktoś chce uczyć to sie
      bedzie uczyć choćby to było jeden na pieciu. Nie znam aspektu prawnego tej
      sprawy, ale sądzę, że jest strona prawna uregulowana. Może sie wypowie ktoś kto
      zna strone prawną i chęci dyrekcji obu szkół.
      • Gość: HSPS Re: Nie pisze że znam stamtąd ludzi. IP: 141.202.246.* 28.02.02, 20:07
        Sorry, ale mnie korci, szczególnie ten fragment:
        "Jak sie ktoś chce uczyć to sie bedzie uczyć choćby to było jeden na pieciu. "

        Mam troje dzieci i widziałem nie raz i nie dwa, że tematy dla nich ciekawe i
        interesujące podane przez "nieudacznika" (dzieci umieją to wyczuwać
        intuicyjnie) "odrzucają". Mój najstarszy syn jest np. kompletną nogą z fizyki,
        ale ma nowego nauczyciela, którego b. szanuje jako człowieka i nauczyciel ten
        darzy go również sympatią (nie więcej niż innych) i mój leniwiec nagle zaczął
        się uczyć fizyki, która mu się nigdy nie przyda o czym wie już dzisiaj!

        Określenie jak ktoś chce to się bądzie uczył można zastosować bez większego
        ryzyka do dorosłych. Dzieci nie mają jeszcze ugruntowanych sposobów
        podejmowania decyzji i metod oceny sytuacji - stąd rola nauczyciela jest,
        oprócz oczywiście ważniejszej roli rodziców, bardzo istotna.

        Mój drugi syn uwielbia historię, ale jego nauczyciel to po prostu "dupek" i już
        widzę po 6 miesiącach oznaki zniechęcenia. I co, mam mu tłumaczyć, że historia
        to fajna rzecz, a pan po prostu chciał uniknąć wojska ?
    • Gość: Anna Odpowiedz do HSPS. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 21:49
      Jest takie stare przysłowie: "Gdzie się drwa rąbie tam wióry lecą.",
      albo: "Jeszcze się taki nie urodził, który wszystkim dogodził.". Smutne że
      część tej prawdy, jakby ponadczasowej, odnosi się do pewnej części nauczycieli.
      ale gdybyśmy chcieli byc wyrozumiali, to w jakim środowisku nie ma nie
      dociągnięć. Zadajmy sobie pytanie, czy my rodzice, wszysto zrobiliśmy nawet
      drobiazgowo, nawet w każdym szczególe, by nasze dzieci, konkretnie nasze
      pokochały nauczycieli. Nauczycieli z ich ludzkimi wadami i zaletami. Relacja
      między uczniem (naszym dzieckiem) a nauczycielem jest bardzo kruchutka i
      cieniiutka. Niesie to nam nasze życie. Ile razy się słyszy w domu: "No wiesz ta
      idiotka postawiła naszemu Jasiowi jedynke.", "Ten "dupek" z historii znowu
      zadał naszemu biednemu Jasiowi dwa rozdziały do nauczenia się na klasówkę. Albo
      Jasiu przynosi kartkówkę z jedynka mówiąc: "Ta idiotka znowu się nade
      mna "znęca" i wstawiła mi pałe.". A co mówi wtedy większość rodziców? "Tak
      rzeczywiście to idioci.". Nie zdajemy sobie sprawy, że autorytet rozkłada się
      na dwa ośrodki: rodzice i nauczyciele. Iel subtelności i inteligencji trzeba,
      oraz dobrej woli by ponad głowami naszych maluczkich połączyć te dwa autorytety
      we wspaniałą całość. Mi to się kiedyś udało, a nauczyciele bylifaktycznie
      różni. Ta odpowiedz jest z konieczności lapidarna. To jest tylko forum a sprawa
      jest dużo delikatniejsza i szersza.
      • jottka Re: łkam ze wzruszenia 28.02.02, 22:13
        Anna, wzruszające do bólu jest to, co piszesz, ale nauczyciel to pewien zawód,
        do którego wykonywania trzeba mieć ściśle określone kwalifikacje. A jak już się
        je ma, to się wykonuje ściśle określoną pracę i dostaje za to równie wymierne
        pieniądze. Mnie kompletnie nie obchodzi, czy moje dziecko kocha całym
        serduszkiem nauczyciela czy też nie - mnie obchodzi, czy jest to fachowiec w
        swym zawodzie. Dziwnym trafem kompetentni nauczyciele budzą sympatię i szacunek
        swych uczniów bez większego wysiłku.
    • Gość: Anna Re: Co będzie dalej... Jak to rozwiązać? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.03.02, 01:20
      Moze się jescze ktoś wypowie na ten temat?
      • franekkk Re: Co będzie dalej... Jak to rozwiązać? 25.03.02, 20:34
        za głosem:

        Kwaśniewska chce pogodzić szkoły

        Jolanta Kwaśniewska włączyła się w sprawę Gimnazjum nr 34 przy ul.
        Wojciechowskiego w Szczecinie.

        O konflikcie pisaliśmy wielokrotnie. W budynku szkoły działa Szkoła Podstawowa
        nr 36, Gimnazjum nr 34 oraz The British International School. Dyrekcja
        gimnazjum i rodzice jego uczniów chcą, by wspólny budynek opuściła prywatna
        szkoła, do której uczęszczają dzieci oficerów Wielonarodowego Korpusu Północny
        Wschód. Proszą władze miasta o nieprzedłużanie umowy dzierżawy z natowską
        szkołą, która wygasa w tym roku.
        - Nie chodzi o brak tolerancji z naszej strony dla prywatnej szkoły - tłumaczy
        Hanna Bindaszewska, dyrektor gimnazjum. - Tylko o równe traktowanie dzieci. I
        ja, jako dyrektor, i rodzice chcemy, by w tym miejscu była dobra kameralna
        placówka oświatowa. Nie chcemy, by dzieci z osiedla musiały szukać miejsca w
        szkołach poza rejonem z powodu ciasnoty w tym budynku. Szkoła natowska
        otrzymała od miasta propozycję innej lokalizacji. My takiej możliwości nie
        mamy.
        Rodzice gimnazjalistów napisali list do Jolanty Kwaśniewskiej z prośbą o
        interwencję. Prezydentowa przychyliła się do ich prośby. W liście, który
        napisała do wydziału oświaty Urzędu Miasta zapytała o możliwość zażegnania
        konfliktu z prywatna szkołą. Co miasto odpowiedziało?
        - Od nowego roku szkolnego - 2002/2003 wszystkie trzy szkoły będą funkcjonowały
        w tym samym budynku jak dotychczas - wyjaśnia Lucjan Bąbolewski, wiceprezydent
        Szczecina. - Nie mamy możliwości wyprowadzenia natowskiej szkoły, a nie możemy
        przecież przerwać toku nauki uczących się w niej dzieci. Dawne propozycje
        przeniesienia prywatnej szkoły są dziś nieaktualne. Już w tej chwili mamy
        problem z czterema innymi niepublicznymi placówkami, dla których nie mamy
        miejsca.
        Dyrekcja SP nr 36 i The British International School nie chcą zajmować
        stanowiska w sprawie i powołują się na zdanie zarządu miasta.

        Magda Łukasiuk
        • Gość: jottka Re: Co będzie dalej... Jak to rozwiązać? IP: *.net.autocom.pl 25.03.02, 20:46
          Ale z Ciebie społecznik - do "głosu" przecież można dać linka, oni nie tacy
          chytrzy jak GW, co tylko by chciała pieniędzy za teksty z archiwum ;)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka