swarozyc
13.05.04, 10:38
Bylem wczoraj ze swoim zakladem pracy, oczywiscie chronionej – bo swir ze
mnie niezly - z wizyta w fabryce opon regumowanych pod Gislaved w Småland -
Szwecja, krainie znanej dawniej z biedy, dzisiaj z przedsiebiorczosci,
skapstwa oraz jako kraina plastyku, gumy i szkla. Przejezdzajac przez te, w
miare gesto zalesione i slabo zaludnione, tereny uderzyl mnie widok duzej
ilosci roznego rodzaju malych warsztatow, malych lokalnych fabryczek,
wypozyczalni sprzetu budowlanego i bog raczy wiedziec czego jeszcze.
Druga refleksja ktora mnie naszla miala miejsce w lokalnym muzeum przemyslu w
Gislaved(dziura, moze 15 tys mieszkancow), ktore odwiedzilismy.
Muzeum powstalo 10 lat temu, wysilkiem paru miejscowych emerytow, bylych
pracownikow w wyzej wymienionych branzach. Gmina pokrywa polowe ich budzetu
(35 tys. Pln) reszte znajduja sami...
Zgromadzili kilkanascie maszyn i urzadzen, zdjec, narzedzi, itp. Sami
opowiadaja gosciom muzeum historie okolic i okolicznego przemyslu.
Czy to mozliwe aby cos takiego mialo miejsce na Pomorzu, gdzie jadac do
Gdanska ze Szczecina nie widzi sie prawie nic, co mogloby wyjsc z pod reki
czlowieka gdzie ludzia nic sie nie chce, gdzie emeryci wola lezec krzyzem w
kosciele lub czerpac intelektualne podniety karmiac golebie lub pielac
pietruszke na dzialce….
W szczecinie do dzis nie ma muzeum morskiego na wodzie, Waly Chrobrego sa
puste, a zdemoralizowani katolicy pelni sa patosu i naladowani wartosciami...