Porodówka w Policach

16.10.13, 17:52
Witam! Mam pytanie dotyczące porodówki w Policach. Słyszałam różne opinie, a chciałabym się dowiedzieć czy któraś z Pań rodziła tam jakoś niedawno? Ponoć jest tam porodówka na najwyższym poziomie, bo została dofinansowana z Unii Europejskiej. Czy to prawda? Mam termin porodu wyznaczony na marzec i dlatego chciałabym się dowiedzieć czegoś od Pań, które tam rodziły.
    • euglenna Re: Porodówka w Policach 28.12.13, 21:32
      Trochę późno, ale może do marca przeczytasz. Rodziłam tam 2 lata temu. Wybierałam między Zdrojami, Pomorzanami i Policami właśnie i uważam, że wybrałam bardzo dobrze. Wyposażenie OK, ekipa położników bez zarzutu (a niektórzy to normalnie spece nad specami), gorzej trochę z opieką połogowo-noworodkową - tu trzeba po prostu zachować czujność, spokój i zdrowy rozsądek (mi 3 razy próbowali przez pomyłkę zabrać dziecko na antybiotyk, a panie położne, na które trafiłam, choć bardzo miłe wyznawały zasadę, że jak dziecko płacze, jest przewinięte i nie chce cycka, to trzeba wsadzić mu w dziób butelkę z mlekiem modyfikowanym czy inną herbatką). No i nie bać się rozmawiać, prosić o radę i pomoc.
    • kamelleon33 Re: Porodówka w Policach 27.02.14, 10:36
      Opieka na patologii super, panie bardzo życzliwe i pomocne.Odpowiednie osoby na odpowiednim miejscu, opieka na noworodkach faktycznie zerowa, chętnie dokarmiają, lekarze i położnicy poza wyjątkami ( np. Dr Sochaczewska, pani laryngolog, pan pediatra) przebiegają przez salę poporodową jak przez dworzec kolejowy nie udzielając informacji i zostawiając kobietę samą sobie. Panie położne jak już się użyje dzwonka oburzają się szybko twierdząc że można dzwonić tylko jak dziecko się dusi,zerowe wsparcie laktacyjne. Z położnymi też różnie. Ja trafiłam na bardzo agresywną, która powinna według mnie ale i jak się okazuje reszty personelu zmienić zawód lub udać się do specjalisty. Niestety w środowisku szpitalnym istnieje tendencja do zamiatania pod dywan i kobieta się ślizga.Gdybyś trafiła na Małgorzatę Pyrzyńską a nie była pacjentką dr Piotra Uzara pamiętaj że możesz żądać zmiany położnej podczas porodu. Ja poprosiłam, przyszłą p. Wioleta ( bardzo ciepła, dająca wiele spokoju) ale p. Małgorzata ją wyrzuciła z sali. Przykre, że kobieta wobec kobiety może być tak okrutna.
    • kinga-mama-jasia Re: Porodówka w Policach 15.03.14, 09:52
      Witam, ja również rodziłam w Policach z panem położnym i jeśli będę jeszcze w ciąży to też raczej tam będziemy rodzić :) Sm poród (poza bólem ;)) super, na opiekę po porodzie też nie narzekam, może mi się pofarciło, ale nie mam się o czego przyczepić. Rodziłam w październiku 2013.
      • joanna100-19 Re: Porodówka w Policach 05.08.14, 20:42
        Jeśli to nie pierwszy poród i bez komplikacji to myślę, że i w Policach może być przyjemnie.
        Jeśli mama nie wie co z czym się je, jest przerażona, a do tego dziecko rodzi się na przykład niedotlenione to po takim porodzie w Policach można mieć traumę przez następnie miesiące. ogólnie szpital całkiem ładny, sale czyste, ale co z tego, jak i tak wszystko zależy od księżniczek pań położnych, które ogólnie kładą przysłowiową laskę na wszystko. Zrobią, co maja zrobić i do domu. Nie nauczą Cię karmić piersią, bowiem stwierdzą, że dziecko się najada i trzeba podać butlę. Bo im się zwyczajnie nie chce. Ale lekarze za to są świetni, sympatyczni i bardzo profesjonalni. Z tym, że po porodzie mamy zdane są już tylko na łaskę i niełaskę położnej.
    • hubertus81 Re: Porodówka w Policach 09.10.14, 09:09
      Witam. Jesteś już pewnie po porodzie (marzec już dawno minął) ale może informacje przydadzą się komuś innemu. Ja rodziłam w Policach w maju tego roku. Ciąża bliźniacza. 36 tydzień. Co do wyglądu sali porodowej do porodu tzn."naturalnego" nie mam pojęcia jak wyglądała bo miałam cesarkę :) Pokoje na patologii ciąży i na poporodowym czyste i ładne. Łazienka z reguły na dwa pokoje. Jak jesteś w "jedynce" to jest szansa mieć łazienkę "na własność :) Wraz z córkami spędziłyśmy w tym szpitalu prawie miesiąc więc poznałam panie zarówno z Neonatologii (II piętro) jak i położne z poporodowego. Trzeba podzielić te panie z poporodowego na dwie grupy: jedne zajmują się tylko kobietą (dyżurka w połowie korytarza) drugie (przedostatni pokój) są dla dzieciaczków - kąpią, podają leki itp. Ja osobiście nie mogę narzekać. Dwa razy dziennie obchód - szczegółowe pytania lekarza o samopoczucie, zdrowie, nastrój, karmienie piersią. Moje szkraby były w inkubatorze więc musiałam ściągać pokarm. Tutaj była bardzo pomocna jedna z położnych - pani Roma. Dzięki niej rozchulałam piersi i mogłam zanosić mleko córkom. Byłam świadkiem jak wiele mam rozchisteryzowanych koczowało przed pokojem położnych (tych od dzieci) i prosiły o butelkę modyfikowanego bo były przekonane że dziecko jest głodne. W dobie internetu, szkół rodzenia itp. dziwię się że owe mamy nie wiedziały że są noworodki które co 20 minut chcą cycka. A położne mleka nie dawały - jeżeli na karcie noworodka był ładny wzrost wagi - spokojnie tłumaczyły co i jak. Oczywiście nie wszystkie. Nawet lekarze sugerowali aby podać sztuczne mleko gdy maluszek nie przybierał na wadze. W moim przypadku spadek wagi był związany z chorobą a nie ze "złą jakością" mojego mleka. Jak napisała EUGLENNA należy pytać, pytać i jeszcze raz pytać. Głowy nie urwą. A położna laktacyjna jest - sama z nią rozmawiałam. Wiele dni po porodzie (chyba była na urlopie :/ ) w końcu zawitałam na poporodowy. Okazało się że pracuje na patologii ciąży a więc drugi koniec dłuuuuuuugiego korytarza. Jedzenie smaczne. Jak masz dobre układy z panią Jadzią (serdecznie ją pozdrawiam) to i więcej ziemniaków czy chleba da. Trochę męczący byli Ci studenci którzy od poniedziałku do piątku wałęsali się po korytarzu. Mierzyli ciśnienie, temp itp. Ubawiona byłam jak studentka I roku bardzo chciała pokazać mi jak się poprawnie karmi piersią. :)))) No ale "na kimś" studentki położnictwa muszą się uczyć. Reasumując - wspominam bardzo dobrze ten dość długi pobyt w szpitalu. Aha. Cowieczorny obchód pediatrów również był bardzo szczegółowy. Lekarzem który najpełniej i najdokładniej odp na moje pytania był jedyny pediatra w tym zespole, dr Tomek, chyba tak miał na imię. Każdemu dziecku "przypisywano" jednego pediatrę który decydował co i jak.
    • aserath Re: Porodówka w Policach 11.02.15, 11:21
      Drogie mamy, jakieś nowe doświadczenia z porodówką w Policach? Podzielcie się historiami, zastanawiam się czy tam rodzić.
      • 4alice Re: Porodówka w Policach 01.03.15, 07:02
        Witam. Rodziłam w Policach pod koniec listopada. Lekarze przetrzymali mnie przed porodem na patologii ze względu na kiepskie wyniki i chwała im za to. Według mnie jeśli chodzi o lekarzy bardzo dobra opieka, nie mam się do czego przyczepić. Jedynie co, to wizyty pediatrów przebiegały różnie- jednego dnia bardzo dokładnie i szczegółowo, innego rzeczywiście jak przez dworzec. Na porodówce położne ok, nie było co prawda głaskania i rozczulania się, ale nie o to chodzi, za to konkretne podejście do pacjenta. Lekarze na których trafiłam bardzo mili. Co prawda długo próbowaliśmy naturalnie a skończyło się cc, ale miałam poczucie że wszystko jest pod kontrolą. Gorzej było w kwestii laktacji po porodzie. Co człowiek to opinia, wiec najlepiej się kogoś uczepić i pytać pytać i po prostu poprosić o pomoc jeśli jest taka potrzeba. Tutaj nie byłam zadowolona do końca, ale non stop pytałam, próbowałam i w końcu się laktacja troszkę rozbujała.
        Pozdrawiam
Pełna wersja