Dodaj do ulubionych

najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ...

IP: 10.25.1.* / 165.21.83.* 01.08.01, 11:39
czy sa wsrod was tacy co pamietaja starego dobrego pobozniaka?
kto wart byl zapamietania i z jakiego powodu?

dyrektor fitas nie mial takiej piesci jak robaczywa,
ktora o malo nie strzaskala szyby na biurku
w rozmowach z nami
ale mial czarne ksiegi w ktorych zajelismy rekordowe ilosci stron

pani od biologii - czarnecka - miala obsesje na punkcie szeleszczenia
dlatego rozkrecilalismy jej lawki w czasie lekcji, by wylykaly o podloge

pani stus od cholera wie czego, jej IQ nie pozwalal na dotarcie do sedna sprawy, nigdy nie dowiem sie czego uczyla...

huryn of fizyki za ilosc wykrzyknikow i podkreslen prze laczach ktore stawial...

paluch od ocen dla panienek ktore mu pokazly cycki

moi osobisci faworyci to pan jozef konserwator
i pani od sprzatania ktora miala syna w zawodowce i sempila pety od nas w kiblu

kto tu sie jeszcze narazil???
Obserwuj wątek
    • Gość: ottey Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.starnet.pl 04.08.01, 23:41
      Drogi Szamponie, jesli można spytać, kiedy skończyłeś II LO? Uczę się tu teraz
      i miałabym ewentualnie kilka pytań odnośnie... no właśnie, ale najpierw muszę
      wiedzieć z którego okresu pochodzą Twoje wspomnienia. Pozdrawiam gorąco.
      • Gość: szampon Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: 10.25.1.* / 165.21.83.* 06.08.01, 05:15
        lat temu juz 20 (o jezu ukochany)... od tamtej pory sie duzo namieszalo... mow szybko jak jest dzis?
        • Gość: ottey Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.starnet.pl 06.08.01, 10:38
          Gość portalu: szampon napisał(a):

          > lat temu juz 20 (o jezu ukochany)... od tamtej pory sie duzo namieszalo... mow
          > szybko jak jest dzis?

          Hmm, dziś... Szkoła zmierza ku Europie: toalety stały sie nieoficjalnie
          koedukacyjne, a to wskutek ''gremium'' palaczy, którzy wolą palić grupą, a w takich
          grupach są zazwyczaj przedstawiciele płci obojga. A palą, naturalnie, w
          toalecie. :-)
          Plastyki i PO uczą ciągle chyba te same osoby: plastyczka- pani N. (''Czujecie
          to???''- przy każdej okazji) i pan od PO- pan H. (pytając ucznia- w momencie
          gniewu- o IV Konwencję Genewską: ''Idź ty i zabierz tą swoją pustą pałę''- chyba
          chodziło o pustą głowę).
          Poza tym, czy pamiętasz przypadkiem jakąś bardzo charakterystyczną panią profesor
          od matematyki? Wydaje mi się, że moja mogła uczyć ''za Twojej kadencji''.
          Na razie jestem w zbyt wakacyjnym nastroju, żeby przypomnieć sobie coś więcej,
          ale jak coś mi wpadnie do głowy, to jeszcze napiszę.
          A na razie możesz spróbować naleźć mój wpis w Forum na plażę: ''Najgłupsze
          powiedzonko Twojego nauczyciela''. Wpisałam się tam wczoraj póżnym wieczorem (albo
          dzisiaj w nocy- nie jestem pewna). Nie pamiętam już wszystkiego, co tam
          napisałam, ale są to powiedzonka nauczycieli naszego LO. Część z nich
          odzwierciedla w pewien sposób charakter szkoły. Myślę, że jako jej były uczeń nie
          będziesz miał problemów z ich właściwą interpretacją.
          Pozdrawiam.
          Aha, no i mają zlikwidować strzelnicę w szkole.

          • Gość: szampon Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: 10.25.1.* / 165.21.83.* 06.08.01, 11:56
            kible i za naszych czasow byly coed, ale tylko dla odwaznych - dziekuje, nalezalem do nich :)

            od po byl mazur i jej, jak tam on sie nazywal... straszne dwie oliwy, wpadal od nich morenko od zajec
            technicznych i mowil magiczne slowo "masz wazna rozmowe telefoniczna..." i panowie od po
            zostawiali nas samych z maskami pgaz, bandazami i wszystkim - bo na zapleczu pekala
            flaszeczka...

            strzelnica byla, pan od po wywalil mnie z "kolka strzeleckiego" nie za swiadome rozstrzeliwanie
            zarowek, tylko dlatego, ze raz podszedl do nas jasio wysocki - pozniejszy dj wielu dyskotek i
            wycelowalem mu w brzuch - to bylo PRZED rozdaniem naboi, wiec o malo nie omdlalem gdy pan po
            pierwsze delikatnie wyjal mi karabin z reki, otworzyl zamek, wyciagnal kulke, powiedzial "karabin raz
            do roku sam strzela" i pozegnal sie ze mna... nie mialem do niego pretensji, bo ta cala sekcja nie
            poprawila mojej celnosci na wesolym miasteczku i nigdy tego nedziwedzia nie wygralem...
            jakiego niedzwiedzia? a, zawsze jakis tam byl...
            natomiast i tak w wiekszosci celowalismy polomskiemu albo elvisowi w oko (bo do wygrania byly
            tez pocztowki z "idolami estrady")

            pani od matematyki byla sucha, przezywalismy ja maupa - a na nazwisko miala wisnicka...
            jej fascynacja higiena tablicy miala znamiona obsesji, ile razy cos tam nabazgrala, zaraz sie
            upominala o "czana tablice" - poniewaz byly dwie, jedna duza, druga mala, co jakis czs padalo haslo:
            "mala czarna!"... pamietam jak mnie ulaczyla po 2 klasie i poprosilem by niw wpisywala tego na
            swiadectwie... "dlaczego?" .. "bo mnie ojciec zabije" - szczerosc przede wszystkim... na
            wywiadowce nic nie zrobila, tylko sie na ojca gapila pol godziny bez slowa... w koncu ja
            skonfrontowal... "co sie tak gapisz?" "patrze na potencjalnego morderce" odpowiedziala...

            gorsza byla orlowska, tez od matmy, ktora mnie ujaila na ustnej maturze, jak pamietam zwyczajowo
            juz udostepnila WSZYSTKIE pytania maturalne "po cichu" uczniom swojego fakultetu, ja sie jakos
            zagubilem, uczylem sie z inna grupa - mieli ladniejsze dziewczyny (lidka wasiak, miss pollena,
            pierwsza laska rzeczpospolitej)
            :)
            na maturze stwierdzila, ze pomimo mojej nieznajomosci temetu przepchnela by mnie gdyby nie to,
            ze widziala mnie jak sie kiedys calowalem z dziewczyna w tramwaju... jak widac matura to dla niej
            "chec szczera" a niekoniecznie wiedza...

            od polskiego moja pani byla jednoczesnie moja wychowawczynia oraz pierwsza sekretarzynia partii,
            pomogla mi sie wykrecic od wpadki w prowokacji tajniackiej gdy bylismy w 1 klasie... nigdy jej nie
            podziekowalem... potem byla bibliotekarka... kowalczyk-getek... i miala obrzydliwe wlosy na
            nogach...

            jedna pani ktora mi sie nie narazila to byla mloda bogielowa, choc niestety przyszlo jej uczyc
            przysposobienia do zycia seksualnego w rodzinie socjalistycznej, brrrrr.....


            pozdrawiam wszystkich emerytow i kombatantow oraz cale mlode pokolenia pobozniakow,
            (pozdrawiam tez cala mase cieniasow z LO V, nigdy nie wychlustaliscie tyle browaru co my!
            no moze z wyjatkiem andrzeja erdmana i tomka gloszewskiego, to bracia!)
            szampon
            • Gość: RMB Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.sssa.com.pl 12.04.02, 12:19
              Moje wspomnienia z LO2 (matura 1988)
              Duet Mazur / Dobrowolski od flaszeczki był nie do przeskoczenia :-). Zwłaszcza
              jak nawaleni chwytali za naładowaną broń. Dopiero teraz zdaje sobie sprawę co
              mogłoby sie dziać... raz kumpel na strzelnicy (na strychu, pozdrawiam strych) w
              czasie strzelania z pistoletu (tak jest! broń krótka) chciał sie podrapac lufa
              za uchem. Prawie mu sie to udało, ale w ruch poszedl wycior a pistolet na
              zawsze wyladował w szafie pancernej za kratą (obok flaszeczek naturalnie).
              Pamiętam jeszcze Kozłowską od bilogii w sukience robionej na drutach (duże
              oczka - sam sex) i plastykową spłuczkę pełną wody, którą udało się spalić.
              Naprawdę, szkoła miała klimat i ma nadzieje, ze ma.
    • Gość: ottey Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.starnet.pl 06.08.01, 17:55
      Orlowska wtedy uczyla??? Ona mnie nie uczy, ale znam kilka osob, ktore
      dostapily tej przyjemnosci. Musze im opowiedziec o tej maturze i o
      tramwaju... :-) Od PO i plastyki sa juz inne osoby, co mnie zaskoczylo, bo
      wnioskujac po ich wieku, dochodze do wniosku, ze mogli jeszcze i Twoich
      rodzicow uczyc. ;-) W kazdym razie, jak oceniasz Pobozniaka z perspektywy
      czasu? Warto bylo? Dal jakies podstawy i przygotowanie do startu w dorosle
      zycie? (o jeju, ale patetycznie, :-))) Momentami mysle, ze moglabym ta szkole z
      czystym sumieniem podpalic, ale szybko uswiadamiam sobie, ze nie jest zle. To,
      co w Pobozniaku chyba zawsze bylo najlepsze, to ludzie. Naprawde, pod
      wzgledem ''zawartosci'' klas jest swietnie. No i ile innych szkol moze sie
      pochwalic tak ''kultowym'' niemalze miejscem spotkan braci uczniowskiej, jakim sa
      dla nas Waly Chrobrego? ''Piatka'' niech sie lepiej schowa. I inne szkoly zreszta
      tez. ;-)
      Pozdrawiam.
      • Gość: RMB Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.sssa.com.pl 12.04.02, 12:13
        Gość portalu: ottey napisał(a):

        > Orlowska wtedy uczyla??? Ona mnie nie uczy, ale znam kilka osob, ktore
        > dostapily tej przyjemnosci. Musze im opowiedziec o tej maturze i o
        > tramwaju... :-) Od PO i plastyki sa juz inne osoby, co mnie zaskoczylo, bo
        > wnioskujac po ich wieku, dochodze do wniosku, ze mogli jeszcze i Twoich
        > rodzicow uczyc. ;-) W kazdym razie, jak oceniasz Pobozniaka z perspektywy
        > czasu? Warto bylo? Dal jakies podstawy i przygotowanie do startu w dorosle
        > zycie? (o jeju, ale patetycznie, :-))) Momentami mysle, ze moglabym ta szkole z
        >
        > czystym sumieniem podpalic, ale szybko uswiadamiam sobie, ze nie jest zle. To,
        >
        > co w Pobozniaku chyba zawsze bylo najlepsze, to ludzie. Naprawde, pod
        > wzgledem ''zawartosci'' klas jest swietnie. No i ile innych szkol moze sie
        > pochwalic tak ''kultowym'' niemalze miejscem spotkan braci uczniowskiej, jakim
        > sa
        > dla nas Waly Chrobrego? ''Piatka'' niech sie lepiej schowa. I inne szkoly zresz
        > ta
        > tez. ;-)
        > Pozdrawiam.

        Byłem wychowankiem Orłowskiej. Uczyła mnie matmy i byla wychowawczynią. Byly
        stresy, a jakże, ale z perspektywy czasu moge powiedzieć, że była / jest OK.
        • Gość: Karamba Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.com.pl / *.com.pl 25.05.06, 21:24
          Od kiedy tu artyści urzędują?
    • Gość: ottey Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.starnet.pl 06.08.01, 18:18
      Aha, zapomnialo mi sie. Teraz aktualny pan od PO ''rozrywkuje sie'' w
      towarzystwie prof. od informy. W pierwszej klasie, jak siedzielismy na PO, pan
      H. mowil, zebysmy nie bawili sie fantomem i pilnowali dziennika, a po chwili
      znikal ze stwierdzeniem: ''Wroce na koniec drugiej lekcji'' (mielismy 2 PO pod
      rzad). A jak siedzimy na informie, pan prof. gdzies po 10 min. lekcji wstaje od
      komputera i nam oznajmia: ''Zajmijcie sie soba'' (albo w ogole nic nie oznajmia)
      i laduje z panem od PO na zapleczu (sic!!!). Hmm, nikt naprawde nie wie, co sie
      tam wtedy dzieje ;-) Ale kraza plotki... Po chwili czujemy dochadzaca z
      zaplecza won. Tak, to dym papierosowy. Mam nadzieje, ze obaj panowie dobrze sie
      wtedy bawia... :-)
      To by bylo na tyle.
      Ottey, a wlasciwie Olka
      • Gość: szampon czesc O! IP: 10.25.1.* / 165.21.83.* 06.08.01, 19:03
        o! przypomnialo mi sie nazwisko drugiego pana od PO... dobraczynski,
        nie, nie sadze, ze moze jeszcze uczyc, bo przeciez musiala go dopasc
        marskosc watroby :)

        co bylo w dwojce najlepszego? z mojej wypaczonej perspektywy...

        mielismy najlepszy w szczecinie poziom francuskiego (co nie znaczy, ze z
        ogolnackim francuzem mozna bylo smialo podrozowac o czym sie
        przekonalem pare lat pozniej i musialem sie zdrowo gimnastykowac... ale
        sie udalo)

        tenze poziom byl zasluga pana (wybacz, to jednak nie "profesorowie")
        gosciminskiego, swiec panie nad jego dusza, to byl cudowny czlowiek i
        lingwista, niestety pedagogiem dobrym nie byl, bo mial na to zbyt miekkie
        serce, wiec rzucala sie brac plonocymi samolotami z papieru na jego
        lekcjach, wlazila na stoly i palila szlugi... ale te piec osob z pierwszej lawki
        zyskiwaly WSZYSTKO i to w nadmiarze...
        po mojej pierwszej klasie zmarlo mu sie i jego role przejal "anemik" czyli
        jego byly uczen - pan lehmann
        wzial nas za pysk i wtedy zaczalem sie uczyc... i zrozumialem jakie to
        przyjemne...

        pozwole sobie na mala anegdotke...
        pojechalismy z nim w 3 klasie na olimpiade okregowa do poznania, gdzie
        posadzono nas w wielkiej sali - dano testy i.... KAZANO podpisac kartki
        nazwiskiem, imieniem i szkola... mielismy ze soba kopie monitora
        rzadowego, ktory nakazywal ANONIMOWOSC... wiec wstalem i
        powiedzialem co szczecin o tym mysli, pan lehmann zesral sie w gacie,
        bo w komisji byli wszyscy jego nauczyciele, poparcia zadnego, wiec
        jednak nie wyszlismy, tylko jak kazali - tak zrobilismy... z naszej grupy
        zakwalifikowalo sie do ustnych moze 2-3 osoby, oblaly z kretesem... i
        chyba dobrze, bo po co im bylo mowic po francusku plynnie skoro byly ze
        szczecina?

        co jeszcze bylo z dwojka... my bylismy prekursorami luzu

        byly takie licea, gdzie sie chodzilo w "kapciach" - np piatka, lub
        mundurkach VII... u nas sie chodzilo w czym chcialo
        laski chodzily w kozuchach, chlopaki - a zaczal sie wtedy punk - w ruskich
        mundurach z orderami od matrosow ("prosto tak, machniom, my wam
        pornola, wy nam gimnastiorki...") na dlugich przerwach gralo sie glosno
        muze na kortarzu (bylo pozwolenstwo derechcji), oficjalnie jaralo w kiblu
        (stary obiegowy dowcip o uczniu ktory podal szluga do tylu nauczycielowi
        "do pojarania" jest nieprawda :) nagminnie wypadalo do neptuna
        (obecnie szpilka) na cole i szafe grajaca 9byl taki okres, ze jedna z plyyt
        byla niemieckim marszem "comm loss susanna" czy cos takiego,
        wydalismy na to fortune, nie bylo na swiecie gorszej melodii (? za duze
        slowo... ) ale po paru tygodniach plyte amputowano z maszyny...

        byly wspaniale charaktery, goscie i panieny, ktorzy naprawde mieli ochote
        zmieniac swiat, poczynajac od jabola - konczac na papierzu...

        byli faceci redaguajcy mieszkowca, byli faceci robiacy witkacowke - gazete
        pelna nonsensu i absurdu

        byl luz

        i taki zostal sie mi on (pobozniak) w pamieci

        co do tego czy wartalo sie tam uczyc?
        wartalo!

        czy cos mozna osiagnac w zyciu po tej szkole?
        mozna bylo...

        ale TO - zalezy tylko od ciebie

        • Gość: ottey Re: czesc O! IP: *.starnet.pl 07.08.01, 11:20
          Ostatnio mi sie przypomniala moja aktualna pani od geografii. Otoz kobieta (?)
          ta pod koniec lekcji nie pamieta tego, o czym mowila na poczatku, juz nie
          wspominajac o tym, zeby wiedziala, co bylo tydzien wczesniej. Wiec omawiamy
          jeden temat 3 tygodnie pod rzad (gdy ona pyta, jaki temat byl ostatnio,
          podajemy jej ten, ktory byl miesiac wczesniej), pania mozna latwo ''zakrecic'',
          totez w klasie byly prawie same 5 i 4. Ale pod koniec maja zapowiedziala nam
          sprawdzian i po raz pierwszy wpisala go do dziennika. Nie wiem, jak to bylo
          kiedys, ale teraz uczniowie albo nosza dzienniki z lekcji na lekcje, albo
          szukaja dziennika dla nauczyciela w trakcie lekcji (mogl zostac u nauczyciela,
          ktory go mial ostatnio, mogl zostac zabrany przez innego nauczyciela, zeby cos
          uzupelnic, mogl...). Totez przed lekcja ustalilismy, ze gdy- tradycyjnie-
          najwiekszy ''kujon'' (Adam- sorry, nie uwazam cie za kujona, tylko nie wiem, jak
          to nazwac; to do kolegi z klasy, gdyby przypadkiem sie tu dostal) zostanie
          poproszony o przyniesienie dziennika, on pojdzie i powie, ze dziennika nigdzie
          nie ma, a my podamy pani temat... zgadnij, jaki. Naturalnia ten sprzed
          miesiaca. No i tak tez zrobilismy. Pani nie zorientowala sie chyba do konca.
          Najdziwniejsze wydaje mi sie to, ze to w ogole przeszlo. Przeciez to nie jest
          nic szczegolnie oryginalnego. Inny nauczyciel nie pozwolilby na cos takiego,
          ale coz, z geografii mam 5... Ciesze sie tylko, ze nie bede z tego przedmiotu
          zdawac matury. Poza tym mam ciekawego, tym razem napisze: profesora, od
          historii. Oprocz tekstow typu: ''Konie zaspokajaly wszystkie potrzeby Mongolow'',
          ma tez inne. Kiedys, po zagrozeniu nam kartkowka, stwierdzil: ''To nie
          przedszkole, nie bede stosowal terroru''. Lubie jego lekcje. No, to by bylo na
          tyle.
          I znowu zapomnialam: teraz na dlugich przerwach plyna z glosnikow rytmy w stylu
          The Beatles i Mettaliki. W sumie to nie narzekam. W mojej podstawowce byla to
          Britney Spears... A fuuu!!! A Beatelsow nawet lubie.
          • Gość: szampon geograifa:) IP: 10.25.1.* / 165.21.83.* 08.08.01, 06:34
            geografie mielismy z pania cybulska, ktorej syn byl naszym kumplem (rok mlodszy)... nasze klasowki
            wygladaly jak poezja dada "wieloryby wydostaly sie na brzeg i pozarly caly mezozoik..." a potem
            norbert (jej syn) wkraczal do akcji i nastepowaly ... same piatki i czworki z podmiany... tylko ja nie
            mialem dobrych ocen - bo rzucilem jej kiedys paczke pierniczkow na biurko z tekstem "pani zje, bo
            mi sie odechcialo" po tym jak cala klasa sie na nia obrazila... a obrazilismy sie bo na mikolaja kazala
            schowac te prezenty, przestac sie bawic i wyciagac kartki na sprawdzian... no i byla dwuja na koniec
            semestru...
          • Gość: Dąbek Re: czesc O! IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 17.08.01, 22:04
            Mówisz o Panu Janickim od historii, dzięki któremu wszyscy mają 5 z historii a
            nikt nawet nie wiem , w którym wieku jestesmy?
            • Gość: ottey Re: czesc O! IP: *.starnet.pl 25.08.01, 18:44
              Nie, z prof. Janickim (tym od historii) nigdy nie mialam przyjemnosci (?) miec
              lekcji. Wole nie podawac zbyt wielu nazwisk, bo, nie wiem jak ty, ale ja sie
              jeszcze w tej szkole ucze... ;-).
              • Gość: Dąbek Re: czesc O! IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 25.08.01, 22:15
                Ja też się uczę a się nie boję :)))
                • Gość: ottey Re: czesc O! IP: *.starnet.pl 26.08.01, 10:43
                  No coz, do zobaczenia we wrzesniu... :-)
                • Gość: ottey Re: czesc O! IP: *.starnet.pl 26.08.01, 10:58
                  A tak by the way, skoro juz sie przyznales do swojej odwagi, to mozesz rzucic
                  kilka nazwisk albo faktow- pewnie mamy kilku tych samych nauczycieli...
                  • Gość: Dąbek Re: czesc O! IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 26.08.01, 17:34
                    Tylko czy ty jestes na tyle odważna? ;)
                    • Gość: ottey Re: czesc O! IP: *.starnet.pl 26.08.01, 18:08
                      Gość portalu: Dąbek napisał(a):

                      > Tylko czy ty jestes na tyle odważna? ;)

                      Da się zrobić... A poza tym, czyż nie mamy wolności słowa? [nie biorąc pod uwagę
                      lekcji matematyki :-)]

    • Gość: krzyżak Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.01, 15:08
      no, chłopie jak chodziłes do pobozniaka 20 lat temu to powinieneś pamietac
      jeszcze szanowną panią Wrzosek (straszna killerka od matmy..)pana Kulę (od
      anglika i łaciny oraz greki...) i historyczkę Tłuszczak... to były asy!
      i co to była kiedys za szkoła! oj czas cofnąć...... może był tu ktoś z okresu
      1982 - 86 ? jakby co to podaję adres mailowy - krakauer@2com.pl napiszcie! na
      gazie!
      • Gość: szampon 1976-80 IP: 10.25.1.* / 165.21.83.* 13.08.01, 04:29
        to byl rocznik... lza sie kreci...
        wrzoskowa pamietam, przez cztery lata nasza klasa wymienila osiem nauczycielek od matmy... wrzoskowa umknela po polowie roku jak kazda inna, nas sie NIE DALO zmusic
        do matematyki :)

        pozdrawiam - szampon
        szampon@yahoo.com
        • Gość: rusałka Re: 1976-80 IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.02, 22:19
          Kurczę! Nie wiem czy to jeszcze ktoś przeczyta. Dopiero odkryłam tę stronę.
          Chodziłam do pobożniaka od 1978 r. więc nauczyciele uczyli nas ci sami.
          Najbardziej zalazła mi za skórę matematyca, ale nie Wrzoskowa, tylko ta druga i
          za nic nie pamiętam jak się nazywała. Moją wychowawczynią była niejaka Dziunia,
          czyli pani Radzymińska od fizyki, niezła piła! Biologii uczyła Burbicka, która
          miała kota na punkcie ubioru. Jednak był ktoś, kogo wszyscy kochaliśmy miłością
          wielką - pan od PO - Wojciech Dobraczyński. Gość był świetny, ale widziałam go
          niedawno na ulicy i wygląda nędznie. Chyba alkohol... Pamiętacie, jak były
          imieniny Wojciecha i Jerzego, to zamykali się w kanciapie z panem Jurkiem od WT
          i nikt nie miał prawa im przeszkadzać?
          A jak się nazywała ta staruszka od geografii, u której nie można było nawet
          ruszyć głową na lekcji? Kazała zmywać makijaż i zdejmować biżuterię przed
          wejściem do klasy, a zaliczenie klasówki graniczyło z cudem...
          Ja do dziś pamiętam, że Stusowa od WT powiedziała nam kiedyś, że kiełbasa
          składa się z mięsa i robaczków! Za dużo na raz. Zobaczę za jakiś czas, czy ktoś
          się odezwie.
          • Gość: itiri@portal.pl Re: 1976-80 IP: *.w80-9.abo.wanadoo.fr 30.03.06, 16:56
            czy to ty ewa byla R.? to ja J byla R. jak zareagujesz to napisze wiecej. dodam
            mtura 1982. pozdrowienia
        • Gość: Slos Re: 1976-80 IP: 80.51.17.* 21.05.03, 18:48
          Gość portalu: szampon napisał(a):

          > to byl rocznik... lza sie kreci...
          > wrzoskowa pamietam, przez cztery lata nasza klasa wymienila osiem
          nauczycielek
          > od matmy... wrzoskowa umknela po polowie roku jak kazda inna, nas sie NIE
          DALO
          > zmusic
          > do matematyki :)
          >
          > pozdrawiam - szampon
          > szampon@yahoo.com bo to był zaj...sty rocznik, długo by pisać. Np. dyżury w
          szatni nieźle napędzane browarem i czymś mocniejszym; akcja zamknięcia sklepiku
          z naprzeciwka (Przemek B. z Tytusem nieco przegięli i Que ( ta partyjna, ich
          wychowawczyni zrobiła aferę) Pozdrawiam wszystkich !
          • n0str0m0 Re: 1976-80 ż do slos'a 06.07.03, 17:10
            > bo to był zaj...sty rocznik, długo by pisać. Np. dyżury
            > w
            > szatni nieźle napędzane browarem i czymś mocniejszym; akcja zamknięcia
            sklepiku
            >
            > z naprzeciwka (Przemek B. z Tytusem nieco przegięli i Que ( ta partyjna, ich
            > wychowawczyni zrobiła aferę) Pozdrawiam wszystkich !

            prawda, ze rocznik byl nie do wyjecia?

            przemek z tytusem zrobili natomiast DOKLADNIE to:
            ze sklepiku w piwniczce niesli bez ukrywania
            po dwa browary w lapkach
            wiem, bo ich doganialem, tracilem czas na upychaniu browca za paskiem spodni

            w momencie gdy wchodzili przez glowne drzwi
            wpadli na "que" czyli papryke (kowalczyk - getek)
            ktora najpierw zbladla a potem zawyla:
            "co to jest?"
            "piwo"
            "a dla kogo?"
            "dla morenki"

            kanalami dostalem sie do klasy po to by zobaczyc taka scene

            wchodzi que z "przestepcami"
            "panie morenko - mowi inteligentnie - oni dla pana piwo kupili!"
            "a to dobrze, siadajcie chlopaki..."

            i tak sie afera skonczyla
            jak wiele innych zreszta...

            sz.
          • n0str0m0 do SLOS'a 06.07.03, 17:15
            boze, teraz dopiero skumalem...

            slawek? oska?

            no bo kto inny...?

            wiesz kogo ostatnio spotkalem?
            kolezanke z twojej klasy - siostre renaty r., iwone (rowniez r.)

            to znaczy spotkalem je obie
            zastanawiam sie czy wiesz gdzie mieszkaja
            (sluze podpowiedziami)

            acha... na wypadek gdybys zapomnial
            kto jeszcze w klasie oprocz przemka i tytusa mial pare stron w czarnej ksiedze
            przypominam sie serdecznie

            szymon
      • Gość: ania Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: 192.186.203.* 10.04.02, 17:49
        Gość portalu: krzyżak napisał(a):

        > no, chłopie jak chodziłes do pobozniaka 20 lat temu to powinieneś pamietac
        > jeszcze szanowną panią Wrzosek (straszna killerka od matmy..)pana Kulę (od
        > anglika i łaciny oraz greki...) i historyczkę Tłuszczak... to były asy!
        > i co to była kiedys za szkoła! oj czas cofnąć...... może był tu ktoś z okresu
        > 1982 - 86 ? jakby co to podaję adres mailowy - krakauer@2com.pl napiszcie! na
        > gazie!

        Z Kula byly jaja jak sie wracalo z kiba po przerwie, on nie wychodzil poza
        pierwszy rzad lawel tylko soe zwracal do laski w pierwszym rzedzie " Adamczyk,
        ZIONIESZ .......) fajnie bylo. Za to zle wspominam Luczakowa, moja wychowawczynie
        przez ostatni rok ( po odejscie Lehmanna)...
        • Gość: Skibisia Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 24.04.02, 23:30

          Tak niecnie bywalam nazywana, ale wspominam to bardzo chetnie.
          Kule tez pamietam, oczywiscie rowniez niezapomnianego
          Jaska i -mino iz tylko z poczatkow - Luczak
          A z Beata Adamaczyk bardzo chetnie bym sie skontaktowala,
          bo to byla prawdziwa szkolna przyjazn. Podtrzymywala
          mnie na duchu - dziecie podszczecinskiej prowincji- cala
          jej rodzina!
          W czwartej klasie wyemigrowalam do Hamburga, potem byla
          Getynga, a teraz jestem w nadmenskim Frankfurcie.
          Przez internet udalo mi sie skontaktowac z Maciejem,
          ale nie ma on, niestety, adresow nikogo z naszej klasy.
          Cieszylabym sie, gdyby udalo mi sie Was odnalezc!
          Klasa humanistyczna, a, lata 1982-85
          Pozdrawiam seredecznie
          Aska


          • Gość: GRYCELEK Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: 192.186.203.* 19.06.02, 15:35
            Skibinska ty koniu !!!! Ciesze sie ze zyjesz !!! Napisz do mnie - o ile mnie
            pamietasz, ja do was doszlam na poczatku III klasy ale juz od razu niezle sie
            bawilismy, trzeba przyznac ze klasa byla rozrywkowa jak malo ... Adamczyk
            urodzila dziecko, i wyszla za maz, teraz nazywa sie Szostak i mieszka na
            Niebuszewie, gdzies za kinem Polonia, tramwaj trojka ...
            Buziaki
            Anka GRYCEL
            anna.grycel@socgen.com
          • Gość: grycelek Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: 192.186.203.* 19.06.02, 15:37
            zapomnialam, ja zyje w Paryzu od 1989, mam teraz podwojne obywatelstwo. Utrzymuje
            kontakt z Aneta Bassa, jak chcesz moje namiary to pisz Aska !! Jak napiszesz
            togwarantuje kilka niezlych plotek !!!

            Anna.grycel@socgen.com
          • Gość: grycelek Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: 192.186.203.* 19.06.02, 15:43
            zapomnialam, ja zyje w Paryzu od 1989, mam teraz podwojne obywatelstwo. Utrzymuje
            kontakt z Aneta Bassa, jak chcesz moje namiary to pisz Aska !! Jak napiszesz
            togwarantuje kilka niezlych plotek !!!

            Anna.grycel@socgen.com
          • Gość: beata (t)adamczyk Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 19:27
            asienka ! To ja Beata. Czekam na kontakt od Ciebie . Prawie sie poplakalam jak
            przeczytalam ten list. Prosze napisz na moja skrzynke bea_szos@op.pl.
            Czekam.Daj znak koniecznie.Beata
            mam kontakt z korpasia, anka w, aska spychalska. Zebym byla pewna, ze to Ty to
            w mailu do mnie podaj prosze np. z jakiej bylas miejscowosci, albo na jakiej
            ulicy mieszkalas na stancji, albo na jakiej mieszkalam ja. Nie chce zeby ktos
            podszywal sie pod ciebie - bede miala pewnosc ze to ty.A dla ciebe : pamietasz
            jak dostalas paczke od mamy i chcialas ja dac do komisu, na szczescie
            zrobilysmy sobie kawe ze smietanka, a w tej smietance byly marki od twojej mamy
            ukryte. Asienka - napisz do mnie. To juz tyle lat. Kiedys pisalysmy takie
            dlugie listy do siebie. No i nigdu nie zapomne plyty Shakina Stevensa na
            urodziny. Czekam !!!!!!
    • Gość: ottey Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.starnet.pl 10.08.01, 16:56
      Hmm, cokolwiek by o II LO nie napisac, jakkolwiek wspaniala by ta szkola nie
      byla (a taka wspaniala to raczej nie jest), ja za nia jednak w wakacje nie
      tesknie... Ale to jest chyba normalne. Pozdrowienia dla wszystkich generacji
      uczniow Pobozniaka.
      • Gość: ottey Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: 217.153.7.* 31.08.01, 19:19
        Halo!!!
        Czy pokolenie ''pobozniakow'' wymarlo???
        • obs Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... 19.09.01, 13:26
          Pokolenie musi ciężko pracować, nie ma czasu na wspominki
          :-(
          • Gość: krzyżak Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 15:35
            obs napisał(a):

            > Pokolenie musi ciężko pracować, nie ma czasu na wspominki
            > :-(
            ha! praca pracą ale powspominac też warto bo wspomnienia warto miec jompi pompii
            (pamietacie....?)
            może ktoś kto tu bywa chodził w latach 82-86 do "dwójeczki" - prosze o
            skrobnięcie jakby co - krakauer@2com.pl

            • Gość: RMB Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.sssa.com.pl 12.04.02, 12:30
              To ja tam bylem od 1984 do 1988. Byly klimaty, oj byly. Z perspektywy czasu
              najlepsze jakie mogly wtedy być. I to nie przez alkohol, albo super kłopoty z
              nauczycielami. Po prostu bylo fajnie.

              • Gość: Delia Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: 160.2.0.* 13.04.02, 12:35
                Ja wyszlam z Pobozniaka w 98. To byl najlepszy ogolniak na jaki moglam trafic.
                Same indywidua. A Wrzosek, Bogdanowicz, Radzyminska, Praczkowska, Hadowski...
                heh... nie do przebicia!
                • dorotaewa Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... 29.05.02, 00:10
                  Pozdrawiam pobożniaków, szczególnie 80-84.
                  Mój pobożniacki top to:
                  1. biust Mieszka za którym spożywano alkohol (kto pamięta gdzie wtedy stał?)
                  2. biologiczna Burba i jej opowieści o wakacjach w Italii ilustrowane slajdami
                  (w tym jeden uwieczniający konkurs macania wśród uczestników wyjazdu)
                  3. Tłuszczak, historyczka tłusta (sic!) i niezbyt wyrafinowana umysłowo
                  4. kuciapa obok pracowni chemicznej zwana klubem lub "yellow submarine"
                  5. bracia Hałasowie (Maciek i Szymek)
                  W kategorii zajęć nadobowiązkowych (top spots na wagary)
                  1. U Wyszaka
                  2. cafe Szanghaj
                  3. tylko latem i tylko dla dziewczyn - Wały Chrobrego i paradowanie przed
                  jachtem szkoleniowym Szkoły Morskiej wte i wewte (i kto pamięta jak się ten
                  jacht nazywał?)
                  • Gość: Rafal Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.unizeto.pl 29.05.02, 11:47
                    dorotaewa napisał(a):

                    > Pozdrawiam pobożniaków, szczególnie 80-84.
                    > Mój pobożniacki top to:
                    > 1. biust Mieszka za którym spożywano alkohol (kto
                    pamięta gdzie wtedy stał?)
                    > 2. biologiczna Burba i jej opowieści o wakacjach w
                    Italii ilustrowane slajdami
                    > (w tym jeden uwieczniający konkurs macania wśród
                    uczestników wyjazdu)
                    > 3. Tłuszczak, historyczka tłusta (sic!) i niezbyt
                    wyrafinowana umysłowo
                    > 4. kuciapa obok pracowni chemicznej zwana klubem lub
                    "yellow submarine"
                    > 5. bracia Hałasowie (Maciek i Szymek)
                    > W kategorii zajęć nadobowiązkowych (top spots na wagary)
                    > 1. U Wyszaka
                    > 2. cafe Szanghaj
                    > 3. tylko latem i tylko dla dziewczyn - Wały Chrobrego i
                    paradowanie przed
                    > jachtem szkoleniowym Szkoły Morskiej wte i wewte (i kto
                    pamięta jak się ten
                    > jacht nazywał?)

                    Nazywał się Nawigator lub Azymut (bo były dwa).
                    A skąd wiem ? Właśnie wtedy byłem na tym stateczku (jako
                    student WSM) i oglądałem paradujące wte i wewte laseczki z
                    Pobożniaka ;-)
                  • n0str0m0 dorota czy ewa? 06.07.03, 17:00

                    > 1. biust Mieszka za którym spożywano alkohol (kto pamięta gdzie wtedy stał?)

                    biusta byly dwa, jeden przed wejsciem do auli, pewnego razu zostal nim
                    zablokowany pan od wf z klasa, blokady dokonal taki jeden szampon o sile atlety
                    (z pomoca grzeska p. swietej pamieci...), ten sam co mieszkowi w auli pomalowal
                    brode na zielono (olejna farbka), straszne to byly ancymony, te szampony


                    > 4. kuciapa obok pracowni chemicznej zwana klubem lub "yellow submarine"

                    w tej kanciapie byly niezle imprezy rowniez muzyczne, sluchanie plyt pana
                    baczyka od muzyki a tuz obok pracownia fotograficzna gdzie pawelek l. i wojtek
                    t. niejedna blone fotograficzna zepsuli...

                    > 5. bracia Hałasowie (Maciek i Szymek)

                    hej, z nazwiskami ostroznie, wiesz jaki to szampon zalozyl ten watek?
                    dzis to powazni panowie sa (ehm, ehm...) jeden w doktory poszedl a drugi na
                    lewizne... klaniam sie z lewizny serdecznie (tylko komu?)

                    > W kategorii zajęć nadobowiązkowych (top spots na wagary)
                    > 1. U Wyszaka
                    > 2. cafe Szanghaj

                    dodam od siebie:
                    zeglarska
                    platan
                    duet
                    chata u przemka b.
                    kanciapa jeszcze jedna - kolo gabinetu biologii (wlasnosc kapeli "leyla")

                    pozdrowienia
                    sz.
            • beamus7 Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... 28.09.04, 21:47
              HEJA ABSOLWENCI r 86 i OKOLICE czyli roczniki 67 oraz ciut wczesniej i
              poźniej .Pozdrowienia dla wszystkich "dwójkowiczów" zarówno tych z kadencji
              naj..naj..dyrcia Fitasa jak i niestety kolejnych męk Piekarskich.hihihi.To były
              czasy te próby wprowadzania mundurków szkolnych i wieczne naloty na kibelki(za
              kadencji dyr.Piekarskiej ze wspomaganiem Wrzosek.A centrum życia oczywiście
              kwitło w toaletach i pobliskim "Neptunku" tudzież w "Zamkowej".Jezeli przy
              odrobienie szczścia trafie na kogoś z wychowanków klasy F prof Łaski-
              Stefańskiej z biol-chemu to serdecznie pozdrawiam .Dajcie jakieś znaki.Papatki
              Beata Bogucka rocznik 67 .czekam na kontakt beamus@o2.pl
              • Gość: Fran Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.teleton.pl 10.03.05, 17:25
                A czy ktoś wie czy jeszcze uczy w II polonistka ,25 lat temu wysoka, szczupła
                blondynka, nazwiska nie pamietam ale imię to chyba Mirosława, super dziewczyna i
                cudowna nauczycielka.
                • huelga Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... 17.03.05, 19:04
                  to cudowna pani M. Niemczyk!!! jeszcze uczy! i jest ciagle atrakcyjna.
                  • Gość: Fran Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.teleton.pl 21.03.05, 15:00
                    Dzięki!
                    No tak takie laski to się nie zmieniają mimo lat.
                    Jak teraz o niej myślę to jeszcze czuję lekki dreszczyk .
                    To były czasy!!!
                • Gość: Mira Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 23:04
                  uczę... pozdrawiam wszystkich dawnych i obecnych uczniow . Nie jestem juz ta
                  dziewczyną sprzed 25 lat ...ale dziękuję za miłe wspomnienie
                • Gość: krzyżak prawdziwy Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.bazapartner.pl 07.04.06, 12:10
                  mniam, mniam Pani Mirka :)
            • Gość: krzyzak, prawdziwy Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.bazapartner.pl 07.04.06, 12:08
              a Ty kto jestes?
          • Gość: Karamba Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.com.pl / *.com.pl 07.04.06, 21:40
            "najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ..."-chodzi o nauczycieli czy
            uczniów?
            • Gość: TO JA Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: 83.168.96.* 04.06.06, 14:50
              chyba o nauczycieli którzy kazali do siebie zwracać się per "profesor" a do
              tego zaszczytnego tytułu to im jeszcze dużo brakowało !!!
              • Gość: Karamba Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.com.pl / *.com.pl 04.06.06, 16:32
                Sądzę że wielu ma zbyt duże mniemanie o sobie.
    • Gość: ottey Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.pac.pl 02.11.01, 19:44
      Hallo! Czy ktos tu jeszcze zaglada???
      • Gość: WDR Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.teleton.pl / 213.136.231.* 27.11.03, 20:19
        powiem tylko tyle ze ta szkola to wielka pomylka, szczegolnie dzieki dyrekcji a
        tazke nauczycielom ktorzy nie umieja uczyc a wymagaja...nie bede nic mowil na
        temat zamykania uczniow w szkole (takze osob pelnoletnich) i
        innych "wspanialych" pomyslow dyrekcji...na 100% nie bede tesknil za LO II!!!
      • meg2222 Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... 05.07.04, 14:13
        no to teraz ja: matura 1997 (czyli w sumie calkiem niedawno:)), klasa B :)
        1/kategoria "teksty": Bogdanowicz - fizyka (juz chyba nie uczy, bo wtedy byla
        juz w wieku emerytalnym); Hadowski - PO; pani od techniki i plastyki, ale za
        cholere nie pamietam jak sie nazywala, imie Bronislawa, maksimum nielogicznych
        wypowiedzi :); Łuczak - polski; no i Kucharski - WF, tylko chlopaki z mojego
        rocznika mieli z nim przyjemnosc :)

        2/ miejsca - wspominany wielokrotnie klub i to co pamietam swietnie, jak na
        dlugiej przerwie polowa nauczycielek i uczennic leciala tam ogladac Mode na
        SUkces :))))); okolice popiersia Mieszka przed aula; no i w gole parter, gdzie
        lazilo sie ogladfac chlopakow ze starszych klas :), aha i bufet :)

        kurcze, w gole ja mam same dobre wspomnienia zwiazane z ta szkola - moze
        dlatego ze z kolei podstawowke wspominam okropnie i tak przez odmiane? :) ale
        nie, naprawde bylo fajnie, najlepszy czas w moim zyciu, przyjaznie trwajace do
        tej pory, mimo, ze los rzucil nas w rozne strony kraju i swiata

        naprawde, zycze kazdemu licealiscie, aby molg miec tak pozytywne wspomnienia
        jak ja :) heh, i zeby najwiekszym zmartwieniem byla klasowka z matmy albo fizy,
        ech, co to byly za czasy :D

        pozdrawiam maturzystow 1997
    • Gość: HANKA Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: 213.76.59.* 21.11.01, 23:25
      takiego drugiego ogolniaka dlugo szukac! spedzilam tam moje najlepsze lata 73-75
      dyrektor Fitas podal mi reke w najgorszym momencie mojego mlodego wtedy zycia,
      Pozdrawiam wszysttkich, ktorzy choc raz przestapili prog tego budynku
    • Gość: Ja Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: 213.76.59.* 22.05.02, 22:33
      Piszcie sobie co chcecie, a i tak Łukasz Wojciechowski jest najwspanialszy...
      • Gość: Aśka Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: 111.111.31.* 15.07.03, 15:27
        Nie wiem co napisać. Jestem z okresu 85-89 a w zasadzie 88. Niestety wyrzucili
        mnie (piekarska) przez największą sukę w 20 wieku (edukacyjną) czyli przez
        krysę. Systemy polityczne mogą się zmieniać wieki upływać ale za to co mi
        zrobiła (kłamała jak wściekła) do końca życia będę ją prześladować. Ale buda
        była ok. W pierwszej klasie wychowawczyni Burbicka (klasa padała ze smiechu na
        lekcjach wychowawczych) Jak nas zabrała na wycieczkę do Wrocławia (I klasa) to
        przez trzy dni nas nie mogła znaleźć. Potem była jakaś inna była alkoholiczka
        po nieudanym leczeniu (zapomniałam nazwiska ale też od bioli taka blondyna). W
        sumie z większością z mojego rocznika (ale nie z klasy tylko z innych) mam
        kontakt do tej pory. Wspomnienia super (mały neptun rządził) ale ta blacha
        krysa psuje wszystko. Mam nadzieję, że juz nie uczy bo wtedy więcej osób było
        przez nią skrzywdzonych.
        Aśka
        • Gość: andrzej_m Re: II LO lata 72 i dalej IP: *.pkobp.pl 15.09.03, 17:10
          Milo sie czyta te wypowiedzi. ja tam chodzilem tylko 2,5 roku, w wypadlem :-(
          Z nauczycieli pamietam pp wrzosek - swietna, bogdanowicz - fizyka tez good,
          dobraczynski, mazur, i pani kaczyńska - polonistka - wspaniala - choc bylem w
          matfiz. Milo przypomniec sobie te nazwiska. No i kolezanki i koledzy. to juz
          30 lat mnelo. Nie mam literalnie z nikim kontaktu od tamtego czasu. troche
          szkoda. Jeszcze nazwiska pamietam. :-)))
    • Gość: ania LO II ... rocznik 86 IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 11.01.04, 00:00
      Po przyjsciu z IX LO na poczatku 3 klasy, bardzo docenilam mozliwosc spokojnego
      palenia w kiblu bez obowiazku kamuflacji jak poprzednio, wychodzenie na zimno itd ... i
      bez zadnych naprzezen, tylko zarty Kuli na temat nikotynowego ("po przerwowego")
      odoru...
      Po odejsciu Lehmana moja wychowawczynia byla Luczakowa (od wypieku wafli) z bez
      przerwy cieknacym tuszem z oczy az dobrody (sam sex), Okropna byla tez babka od
      matmy : Miasek ? - po obcasach lasek bylo wiadomo ktorapojdzie do tablcy ... nie daj
      bog jakie szpilki - przewalone ...
      Augustyniak od Francuskiego :pierwszy rzad : udaje ze slucha, nastepnie : palenie fajek,
      obcinanie wlosow, przebieranie sie na randke, malowanie paznokci... ze ja sie na ta
      romanska potem dostalam ...

      Poza tym : Plantowa, wykopki (jablkowe), i mnostwo innych balang w najrozniejszych
      miejscach (na dzialce u Robusia, biwaki na Binowie ...ale wszystko w klasowym gronie,
      strasznie rozrywkowych imprezowiczow )
      Szampon, co prawdna nie znam Cie, ale przyznaje Ci racje : cieniasow z V Lo daleko im
      no baleciarzy z pobozniaka - no chyba ze banda Eryk, Anka Cakala i ADAS Z. -;) nie
      podam nazwwisk - to byloa ekipa pod wezwaniem ... chwile niezapomniane jakby nie
      bylo.
      Tak poza tym co do twojego adresu : Yahoo chyba nie ma w Polsce, nie ?
      • n0str0m0 rocznik 86? 12.01.04, 11:24
        chwila moment

        to i po nas (matura 81) byly wysylki "na jablka"?
        a ja myslalem, ze to byl ewenement...?

        nam tez sie to zdarzylo w okolicach circa about 3 klasy
        ale raz tylko - no i oczywiscie jablka obrzydly nam wsiem na pare ladnych lat

        co do yahoo - nie wiem, nie sprawdzalem

        szampoNostromo
        • Gość: anka Re: rocznik 86? IP: *.albnxx8.adsl-dhcp.tele.dk 16.02.04, 17:16
          jasne ze yahoo jest w polsce tylko w wersji angielskiej. pozdrowienia dla
          wyszystkich , ktorzy chodzili do pobozniaka i cmokaski dla szamponika. Pasqdo
          odezwij sie w yahoo bo sie zamartwiam. Anka (Ta mala)
        • beamus7 Re: rocznik 86? 28.09.04, 22:01
          a wykopki wam się nie zdarzyły, bo nam w 84r(około )owszem.Ach ta grochówa i to
          kopcenie fajek w pobliskim lasku, a w miedzyczasie zakopki ziemniaków.hihihi.
          to były czasy pozdrawiam absolwentka II LO z 86 r
    • Gość: mamoniowa Re: najgorsi i najlepsi ktokolwiek... z LO II ... IP: *.internet.v.pl 13.11.05, 00:19
      Najgorzej wspominam Czarnecka z biologii, ktora rozkraczona pouczala nas, jak
      powinny siedziec damy. Poza tym faworyzowala chlopakow. Pamietam jak sie kiedys
      przewrocila wraz ze szkieletem, byla tak skonfundowana, ze wyszla z lekcji i
      juz do konca nie wrocila hehe.
      Mam szacunek do Radzyminskiej z fizyki, byla wymagajaca, ale sprawiedliwa,
      kazdy mogl miec u niej dwoje albo piatke.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka