przygody z kanarami

IP: *.autocomp.com.pl / 192.168.0.* 06.05.02, 09:52
jade sobie tramwajkiem - przychodzi pan kanar i z miejsca zgarnia dwie osoby za
to, ze nie maja biletow na plecaki (mi na szczescie udalo sie zwiac:)

wchodze do PKP przychodzi kolejny pan kanar i zaczyna sie: jeden chlopak musi
doplacic bo jedzie na ulgowy bilet z legitymacja studencka a ukonczyl juz 25
lat wic ulga go obowiazuje, dziewczyna z kraju obcego musi doplacic bo ma
legitymacje studencka ale nie jest Polka. W kasie pokazywala swoja legitymacje
i sprzedali jej bilet ulgowy choc nie powinni.
Wreszcie kolejna osobe konduktor informuje, ze jej legitymacja upowaznia ja do
wiekszej ulgi niz ta z jaka kupila bilet.
Pytanie konkursowe:
dlaczego czlowiek, ktory zaplacil za duzo nie uzyskuje od konduktora zwrotu
nadplaty a ten kto ma za tani bilet musi doplacac????
    • franekkk Re: przygody z kanarami 06.05.02, 10:08

      a ja czesto oszczedzalem a zlapac sie dalem chyba tylko raz

      ale bylem kiedys swiadkiem paskudnej sceny kobieta z dzieckiem blagala na
      kolanach pania kanar zeby jej odpuscila bo do garnka nie ma co wlozyc a ta nie
      odpuscila trudno
      ale gorsza o wiele byla pogarda w stylu ja ci smieciu pokaze kto tu rzadzi

      duze bezrobocie to jedyna i niepowtarzalna szansa zeby zrobic odsiew
      szczegolnie tam gdzie przyjmowac powinien nie tylko kadrowiec ale i psycholog
      • Gość: skuter Re: przygody z kanarami IP: *.autocomp.com.pl / 192.168.0.* 06.05.02, 10:12

        kiedys byl piekny dzien gdy zmienily sie ceny biletow. Pierwszego dnia
        obowiazywania nowej taryfy kanary zrobily od switu nalot na autobusy i mlocily
        bez odrobiny milosierdzie wszystkich, ktorzy mieli bilety wg starej taryfy
        • franekkk Re: przygody z kanarami 06.05.02, 10:15

          i pomyslec ze kiedys na poczatku lat 90 chcielismy byc z kumplem kanarami
          wiecie jak fajnie - wracamy z zajec i przy okazji mozna dorobic:))
          • Gość: skuter Re: przygody z kanarami IP: *.autocomp.com.pl / 192.168.0.* 06.05.02, 10:23
            franekkk napisał(a):

            >
            > i pomyslec ze kiedys na poczatku lat 90 chcielismy byc z kumplem kanarami
            > wiecie jak fajnie - wracamy z zajec i przy okazji mozna dorobic:))

            kolega byl ale szybko zrezygnowal
            nie wytrzymywal tych placzacych staruszek, szlochajacych panienek...
            a po ryju tez mozna dostac:)
    • Gość: Jano Re: przygody z kanarami IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 06.05.02, 10:35
      Gość portalu: skuter napisał(a):

      > jade sobie tramwajkiem - przychodzi pan kanar i z miejsca zgarnia dwie osoby za
      >
      > to, ze nie maja biletow na plecaki (mi na szczescie udalo sie zwiac:)

      mnie kilka lat temu chcieli skasowac za torbe podrozna. z miarka mierzyli i
      pamietam ze byla akurat taka jak maksymalny dopuszczalny rozmiar bez oplat. ale
      sie wkur...li :)))))))))))
      a tak poza tym to mnie najbardziej irytuje to ich co to oni nie moga a w sumie
      nie moga nic.
      • ga Re: przygody z kanarami 06.05.02, 11:49
        Kiedyś brak biletu ("sieciówka i dokumenty zostały u Cioci, naprawdę proszę
        Pana")przypłaciłam 40 minutowym przesłuchaniem na komisariacie kolejowym (
        akurat tam zatrzymywał się ten autobus)- mimo podawania w kółko tego samego
        numeru telefonu żaden z panów policjantów nie pofatygował się, żeby sprawdzić
        moje "zeznania" wrzeszcząc w kółko "kłamiesz!!!wcale tam nie mieszkasz!" Ale
        jazda.
        • rabarbarian Re: przygody z kanarami 06.05.02, 13:34
          A ja mam pytanie - czy wiecie kiedy i czy nastepuje przedawnienie w
          przypadku migania sie od placenia mandatu? W sumie to ja sie nie
          migam. Swoj ostatni mandat dostalem w pazdzierniku 1997 ale od
          kwitka ktory mi wystawila bladz w autobusie nikt nie dzwonil, nie pisal...
          Nie kocha?:))))


          • Gość: skuter Re: przygody z kanarami IP: *.autocomp.com.pl / 192.168.0.* 06.05.02, 13:37
            rabarbarian napisał(a):

            >Swoj ostatni mandat dostalem w pazdzierniku 1997 ale od
            > kwitka ktory mi wystawila bladz w autobusie nikt nie dzwonil, nie pisal...
            > Nie kocha?:))))
            >
            UWAAAZAJ wlasnie nadciaga brygada antyterorystyczna, nie podchodz do drzwi bo
            beda wysadzac!!!:)

            • rabarbarian Re: przygody z kanarami 06.05.02, 13:54
              Ehehh tyle ze oni najpier musza portiera ubic (stary UB-ek), potem
              pokonac sekretariat... straszna droga:) ja juz bym zwijal manele:)
              Ale moze ktus zna wlasciwa odpowiedz?
              • Gość: Dąbek Re: przygody z kanarami IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 06.05.02, 16:44
                Pytanie retoryczne do kanarów: Czy lepiej jest zapomnieć sieciówki, czy lepiej
                jest ją mieć bez wpisanego numerka??? moja praktyka wykazala ze lepije jest
                zapomniec sieciowki lub udawac ze sie zapomnialo, jedyna kare jaka zaplacilem
                byla kara za brak numeru...oczywiscie mandat podarlem i wrzucilem do kosza a
                minelo juz 5 lat....moze ekipa antyterorystow juz nie przyjdzie?
                • mikolaj7 Re: przygody z kanarami 06.05.02, 20:09
                  hyhy, moze za takie mandaty caly czas licza odsteki i za
                  20 lat zglosza sie do was z 7 cyfrowa kwota, jaka
                  jestescie winni panstwu ;)))
                  • Gość: Zeb Re: przygody z kanarami IP: *.tnt2.anchorage.ak.da.uu.net 07.05.02, 07:17
                    To juz bylo wiele lat temu, ale zdarzenie utwierdzilo we mnie przekonanie ze
                    kanary sa najbardziej chamskimi ludzmi jacy zyja na swiecie. Wskoczylem w 75
                    przy moscie dlugim w kierunku dworca. Autobus byl niemalze pusty, tak wiec
                    odrazu sobie usiadlem. Nieprzygladalem sie co sie dzieje w srodku autobusu.
                    Autobus zatrzymal sie daleko przed swoim przystankiem. Akuratnie naprzeciwko
                    wejscia do komisarjatu milicji. I wtedy sie zaczelo. Jakis mlody kanar i
                    kanarzyca o wygladzie buldoga (pamieta ja ktos jeszcze) rzucili sie na mnie i
                    przycisneli do szyby autobusu. W tym czasie kierowca autobusu pobiegl do
                    komisariatu po posilki. Przylecialo dwoch niebieskich. Wykrecili mi rece i
                    zaciagli na komisariat. Tam sie zaczelo. Kanarzyca buldog tak rozdarla swoje
                    rylo ze az strach. A sprawa byla dziecinnie prosta. W kieszeni mialem sieciowke
                    o ktora mnie nikt niezapytal. Gdy w koncu jakis milicjant wyciagnol mi ja z
                    kieszeni zostalem oczyszczony z zarzutu jazdy na gape. Ale sprawiedliwosci
                    musialo stac sie zadosc. Trzeba bylo spisac protokol. Na nic sie zdaly moje
                    tlumaczenia ze za kilka minut o 16:45 odjezdza moj pociag do Swidwina.
                    Przesiedzialem w komisariacie ponad godzine. Nastepny pociag mialem o 23:30 ale
                    po dotarciu do Swidwina musialem czekac do 8:00 na polaczenie PKS. Oczywiscie
                    nikt niepowiedzial mi przepraszam. Na skargi napisane do dyrekcji WPKM i do
                    komendy milicji nigdy niedostalem odpowiedzi.
                    Kilka miesiecy pozniej znow podszedl do mnie kanar. Wsadzilem reke do pustej
                    kieszeni i wycedzilem przez zacisniete zeby - Spierdalaj petaku. Kanar poszedl
                    jak zmyty.
                    • Gość: REKIN Re: przygody z kanarami IP: 2.4.STABLE* / 10.10.10.* 07.05.02, 14:57
                      A ja na mecz Pogoni zawsze jadę bez biletu, kanar nigdy nie wsiądzie do
                      autobusu lub tramwaju z tłumem kibiców. A tak swoją dorgą dużo jeżdżę
                      autobusami, i chyba tylko z 5 razy trafiłem na kanara.
                      • rabarbarian Re: przygody z kanarami 07.05.02, 16:51
                        Zeb - czyli scena jak z Psów:)
                        - Za co? - pyta Angelika B.
                        - Za jajco! - odpowiada spocony rzeznik w szelkach...:)

                        Mikolaj - ja w te ich odsetki nie wierze bo juz dawno powinni mi jakis
                        wyrok wyslac:) Ja sie nie prosze:) tylko pytam?
    • Gość: Vlad.H. Re: przygody z kanarami IP: *.FTTH.ispfabriek.nl 23.07.14, 01:29
      nekropostia choc jak mysle nic sie nie zmienilo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja