bbury
28.05.02, 13:50
Oby sczezł w korku ten kto projektował / ustawiał oznakowanie objazdów przy
noewoprzebudowywanym skrzyżowaniu przy ulicy Komuny paryskiej / Wilczej.
Rozwiązania zastosowane w oznakowaniu są po prostu porażające. Jedyna moja
nadzieja że projektujący zamieszkuje w moich okolicach i też cierpi z powodu
swojej indolencji.
Dość jednak żali - opiszę na czym ta indolencja polega.
Oto sytuacja:
Mijam Gontynke jadąc w stronę Polic a właściwie osiedla Książąt Pomorskich :).
Nagle korek. No tak mieli coś robić. Moje wątpliwości całkiem rozwiewa zakaz
ruchu (nie dot MZK oraz taxi - dlaczego taxi na inne zasady ruchu niż ja - nie
rozumiem ale niech będzie). Skręcam więc w prawo i wjeżdżam w ul. Komuny
Paryskiej. Oczywiście wszystko oczywiście odbywa się w żółwim tempie by nie
rzecz w bezruchu. Mija 30 minut i po których dojeżdżam do ul. Obotryckiej.
Myślę sobie - skręcę w Obotrycką, przetnę Wilczą i już jestem na Jarogniewa
czyli prawie przy domu. Zatem wszystko super ! Od myśli tylko krok do czynu
zatem wjeżdżam w Obotrycka - ale tu niespodzianka. Przy postoju taxi stoi w
poprzek drogi zakaz ruchu który nie dopuszcza żadnych wyjątków (np. dojazdu do
posesji). I tu zalewa mnie krew. Przecież wystarczyło postawić znak "nakaz
skrętu w lewo" i tacy znerwicowani ludzie jak ja mogliby przejechać do os. Ks.
Pomorskich . Tymczasem musimy wrócić na Komuny Paryskiej i przejechać kolejny
kilometr w masakrycznym korku. Oczywiście ok. 30% samochodów jedzie tą samą
drogą i wraca w stronę centrum a następnie skręca w Przyjaciół Żołnierza lub
Jarogniewa. Może nie znam się na ruchu drogowym ale gdyby pojazdy te skręciły
wcześniej korek byłby mniejszy o jakieś 30 %.
Ale po co ?
A może ktoś z Wyborczej pofatygowałby się z aparatem na wjazd z Obotryckiej na
ul. Wilczą i zademonstrował niekompetencję drogich drogowców. Byłoby to o wiele
sensowniejsze niż takie bzdurne artykuły jak w dzisiejszym wydaniu. Nic z nich
nie wynika a tymczasem można dosyć prosto rozładować korek.