franekkk
30.07.02, 08:13
• Re: Facet z Zielonej Góry o wizycie w Gorzowie
adres:.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl
Gość: Manid 26-07-2002 00:44 odpowiedz na list odpowiedz cytując
> Podobnie zachowują się mieszkańcy Szczecina, zawsze chętnie pomogą,
> podpowiedzą jak najlepiej do celu dojechać.
> Gorzej z uzyskaniem podobnej informacji w Poznaniu...
Niedawno w Warszawie w samym centrum niedaleko rotundy spytalem taksowkarza z
zardzewialego zielonego poloneza (to u nas juz chyba takich gratow na
taksowkach nie ma...) o pewna ulice, a on mi na to, ze nie powie (...i juz)
Chyba ze skorzystam z jego uslug. Ech warszawiak...
Co mnie jeszcze kiedys spotkalo w Warszawie - jeden gosciu nie wiedzial,
gdzie lezy Gorzow i mylil ciagle z Grodziskiem Wielkopolskim!!! :(
Gdy czasem zalatwiam sprawy w Zielonej Gorze, to raczej nie mam problemow,
gdy przyznaje sie, ze jestem z Gorzowa. Jakos na papierze to wyglada inaczej
niz "w praniu". I dobrze.
W Poznaniu mieszkalem kilka lat i nie powiem nic nowego. Oczywiscie w
Poznaniu wszystko jest najlepsze i w ogole "och" i "ach". Niespotkalem tam
skromnego Poznaniaka, zdolnego do obiektywnej oceny swojego miasta. Gdy
mowilem, ze niezbyt przyjemnie mieszka sie w Poznaniu, bo korki, przepelnione
autobusy i tramwaje, bo szare blokowiska itp. to patrzono na mnie jak
jakiegos wroga. A nie daj Boże powiedziec tam cos pozytywnego o Warszawie ;)
Acha no i jeszcze zlodziejstwo, ale to znam tylko ze slyszenia, tam samochod
potrafia ci ukrasc spod bloku akademi ekonomicznej w najwiekszym szczycie...
Kraków. Bylem tam dwa razy i dwa razy o malo nie zarobilem w dziub. Raz
kibole Wisly gonili mnie i musialem schowac sie w salonie samochodowym, a
drugi raz oberwalbym ot tak za to, ze ide sobie po tej samej ulicy. Cos
dziwnego mi sie tam przydarza, bo przeciez juz kilkanascie lat szwendam sie
po gorzowie, nie zawsze trzezwy, czesto sam i jeszcze nigdy w dziub nie
zarobilem, a tam ;) az boje sie jechac trzeci raz ;)
Szczecin. Spoko miasto, takie troche nieokreslone, nie mozna mieszkancow
Szczecina zaszufladkowac jakos jak poznaniakow, czy warszawiakow. Czesto
robie jakies zakupy, albo korzystam z uslug w szczecinie, albo mi sie wydaje,
albo ludzie tam sa bardziej uprzejmi niz np. w Poznaniu, czy Warszawie.