Dodaj do ulubionych

Wicemarszałek o efektach podróży do Chin

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.05, 23:21
Chiny maja najtansza sile robocza a idioci od marszalka zapraszaja ich do
inwestowania w naszym regionie w przemysl lekki w ktorym to Chiny powoli
zaczynaja miec dominujaca role na swiecie!!! Ha ha ha ha. Niezly Krupnik.
Brawo!
Obserwuj wątek
    • Gość: Wit Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin IP: 217.98.72.* 06.07.05, 11:58
      To była wycieczka, jak wiekszosc pozostałych. Wizyty wiazane na sznurkach,
      programy nieprzygotowane. Reprezentowanie regionu, ktory nawet w Polsce juz
      sie prawie nie liczy wymaga szcegolnej kultury businessu, aby przyciagnac
      kapital. Chiny jako szczegolnie ubogi kraj komunistyczny nie jest zbyt
      dobrym partnerem dla wynędznialego regionu Zachodniopomorskiego. A przecież
      mozna rowniez negocjować chińskie rynki zbytu - czy mamy coś do zaoferowania.
      Chyba jednak nie, no moze nadmiar emerytów. za 1000 zl miesiecznie mieli by
      tam klawe życie. Emerycie z magistratu - jeszcze lepsze.
    • equipage Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin 06.07.05, 14:59
      A to świetny numer. Byłem tam jako konsultant w 1988 i podpisaliśmy 9 listów
      intencyjnych, również na wyspie HAINAN. Realizację przerwały wydarzenia na Tian
      An Men. A propozycje dotyczyły szkolenia Chińczyków w Polsce i uruchomienia
      przez Polaków zakładów, których nie dokończyli Niemcy (wina błędnych
      kontraktów). Miesięczny pobyt 2 osób na zaproszenie Personal Exchange Institut
      kosztował 500 dol.
      • Gość: Dżazi Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin IP: 12.14.82.* 06.07.05, 15:43
        equipage napisał:

        > A to świetny numer. Byłem tam jako konsultant w 1988 i podpisaliśmy 9 listów
        > intencyjnych, również na wyspie HAINAN. Realizację przerwały wydarzenia na Tian
        >
        > An Men. A propozycje dotyczyły szkolenia Chińczyków w Polsce i uruchomienia
        > przez Polaków zakładów, których nie dokończyli Niemcy (wina błędnych
        > kontraktów). Miesięczny pobyt 2 osób na zaproszenie Personal Exchange Institut
        > kosztował 500 dol.

        W 1988 r za 500 dolarow to tez mialbys krolewskie zycie dla dwoch osob przez dwa miesiace, z tego co pamietam. Ech, to byly czasy! A teraz 500 zielonych to taka sobie pensyjka.
        Pozdro!

        Dzazi
    • Gość: Dżazi Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin IP: 12.14.82.* 06.07.05, 15:30
      Gość portalu: Zdzichu napisał(a):

      > Chiny maja najtansza sile robocza a idioci od marszalka zapraszaja ich do
      > inwestowania w naszym regionie w przemysl lekki w ktorym to Chiny powoli
      > zaczynaja miec dominujaca role na swiecie!!! Ha ha ha ha. Niezly Krupnik.
      > Brawo!

      Hehe to Ci kitajcy co zainwestowali w Koszalinie w produkcje rowerow to dopiero musza byc zdrowo walnieci, nie uwazasz? Po jaka cholere sie pchali do Polski skoro maja najtansza sile robocza?
      Pozdro!

      Dzazi
      • Gość: Zdzichu Na import rowerow sa cla zaporowe IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.05, 20:02
        Bo na import rowerow sa cla zaporowe.
        • Gość: grz Re: Na import rowerow sa cla zaporowe IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 20:04
          co by nie było i tak nas zaleją więc o efektach trudno mówićd...chyba że ich
          jeszcze bardziej wpuścimy to nas wykończą...
    • Gość: play Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 17:22
      Dzięki Rupnikowi, którym gardzę jak psią kupą na szczecińskich trotuarach,
      możemy złapać trochę zleceń na dodruk czerwonych książeczek.
      • Gość: grz Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 19:29
        nic nie załatwimy dopóki za godzinę pracy płaci się tam 80 groszy lub niewiele
        więcej--to była wycieczka..no moglibyśmy przy okazji poznac siłę sztucznego
        kursu juana czy czegoś tam...i tak CHINY nas zaleją...popytajcie się
        handlowców...chciałbym zobaczyc efekty ale chyba niemożliwe...
      • Gość: STR* Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 21:55
        bardzo dobry pomysł!
        tylko nie dodruk, a nowe wydanie złotych myśli naszych geniuszy
        skupionych w okolicach między puszczą bukową a wkrzańską
    • moja_prawa_noga Re: o efektach ... 07.07.05, 15:15
      Mija właśnie rok od wizyty u pana Marszałka gości z Chin. Ktokolwiek widział lub ktokolwiek wie o jakichkolwiek efektach tamtej wizyty, proszony jest o informację ;)

      01 lipca 2004 12:36
      Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego informuje ...
      Chińczycy w Szczecinie!
      Z pakietem ofert przeznaczonych dla przedsiębiorców szczecińskich i zachodniopomorskich przybyła do Szczecina na zaproszenie Sejmiku Województwa, delegacja Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych Prowincji Guangdong.

      Delegacja na czele z zastępcą przewodniczącego Stałego Komitetu Zgromadzenia – Si Zhiguang’iem, spotkała się z przewodniczącym Sejmiku – Karolem Osowskim i marszałkiem województwa – Zygmuntem Meyerem. W spotkaniu uczestniczył ambasador ChRL w Warszawie, Yuan Guisen. Goście zapoznali się z możliwościami gospodarczymi województwa i miasta.
      Ta niezwykle bogata prowincja Chin, współpracuje od kilku lat z Zachodniopomorskiem, województwem o powierzchni dziesięć razy mniejszej od obszaru zajmowanego przez nią. Guangdong (Kuangtung) leży nad Morzem Południowochińskim, a na jego terytorium znajdują się znane enklawy gospodarcze: Hongkong i Makao. Głównym jednak regionem wzmożonego w ostatnich latach rozwoju gospodarczego jest delta Rzeki Perłowej. Tam uprawia się i przetwarza egzotyczne dla nas rośliny, takie jak sizal, kakao, kawę, pieprz, orzeszki ziemne oraz kauczukowiec. Dobrze rozwinięty przemysł elektroniczny, chemiczny, petrochemiczny i porcelanowy, produkuje towary w większości przeznaczone na eksport. Zamknął się on w roku ubiegłym kwotą 300 mld dolarów.
      W ostatnich latach powołano na terenie prowincji kilka specjalnych stref ekonomicznych, w których kładzie się nacisk na rozwój gospodarki nastawionej na rynek międzynarodowy. Strefy te stanowią uprzywilejowane rejony dla realizacji inwestycji zagranicznych.
      cz, 01 lipca 2004 12:36
      www.um-zachodniopomorskie.pl/archiwum.php?wiad=498
      • Gość: grz Re: o efektach ... IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 15:17
        efekt jest-była rewizyta...
    • Gość: Mariner Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin IP: *.cust.tele2.pl 07.07.05, 18:38
      Niech radni pojadą na Antarktydę i sprawdzą, czy tam się da eksportować lody
      malinowe. I lepiej niech nie wracaja!
      M.
      • Gość: grz Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 19:02
        jaki zespół artystyczny bys proponował dla towarzystwa?p.s.mistrzostwo jednak w
        wydawaniu kasy...
        • Gość: play Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 19:36
          Wysłałbym zespół z ptasimi piórami w d...., chiny idą spać - polski tygrys się
          budzi .
          • Gość: grz Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 19:51
            a może Chińczycy wachlarze będą u nas produkować?zgadnij dlaczego i w jakim
            celu-komu by się przydały?
          • Gość: play Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 19:56
            w nowym lokalu bez okien !!!!
            • Gość: grz Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 20:02
              takie są tylko na Kaszubskiej...w zasadzie...
              • Gość: play Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 20:09
                a ta pod Wałami.....ma jakieś,prawdziwe okno ?
        • Gość: Mariner Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin IP: *.cust.tele2.pl 07.07.05, 22:41
          Zreanimował bym "Filipinki".
          M.
          • Gość: grz Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 23:01
            ja juz bym wolał KARIN STANEK i na czasie `JEDZIEMY AUTOSTOPEM`...
    • Gość: Diva35 Re: Wicemarszałek o efektach podróży do Chin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.05, 23:47
      Ciekawe czy towarzysz Rupnik po powrocie zmienił zdanie na temat Chinek?
    • Gość: Terravitag Ilu studentów z Chin przyjedzie? IP: *.btsnet.pl 26.07.05, 16:35
      Podobno Chińczycy zaczynają chętnie przyjeżdżać na studia do Polski.
      Zastanawiam się, czy szczecińskie uczelnie zostały zareklamowane? Teraz tylko
      czekać na Chińskich studentów w Szczecinie :)

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2839578.html
      "Uczelnie walczą o cudzoziemców






      Politechnika Warszawska.
      Fot. Wojciech Olkuśnik / AG


      SERWISY


      ¤ Studia







      Joanna Blewąska, Łódź 26-07-2005, ostatnia aktualizacja 26-07-2005 00:11

      Polskie uczelnie chcą przyciągać młodzież z całego świata. Szczególnie
      zabiegają o Chińczyków

      Jako jedna z pierwszych do ofensywy przystąpiła Politechnika Łódzka. Już w 2001
      r. jej przedstawiciele pojechali do Pekinu i pokazali swą ofertę.

      Potem byli jeszcze kilka razy. Efekt - w Łodzi studiować będzie blisko 50
      Chińczyków. Mają do wyboru biotechnologię, mechanikę, elektronikę, informatykę
      i biznes. Po angielsku. Za rok zapłacą 4 tys. euro.

      - Staramy się o kolejnych studentów, głównie z Chin. Docelowo mogą to być nawet
      setki - mówi dr Tomasz Saryusz-Wolski, dyrektor Centrum Kształcenia
      Międzynarodowego Politechniki Łódzkiej.

      Chiny coraz bardziej otwierają się na świat, a przejawem tego jest pęd
      chińskiej młodzieży do zagranicznych uczelni. Tylko w USA jest ponad 60 tys.
      studentów z Chin. W 2004 r. stali się oni nawet najliczniejszą mniejszością w
      amerykańskich kampusach (wyprzedzili Hindusów).

      Przedstawiciele Politechniki Łódzkiej już planują kolejny wyjazd do Pekinu.
      Niebawem wybierają się też na targi edukacyjne do Tunezji, Indii, Moskwy i
      Kijowa.

      Szkoła utworzyła specjalne Centrum Kształcenia Międzynarodowego. Uczy się w nim
      800 osób, wszystkie zajęcia na pięcioletnich studiach magisterskich prowadzone
      są po angielsku lub francusku.

      Cudzoziemcy, pieniądze, prestiż

      Inne uczelnie też nie próżnują. Politechnika Koszalińska weszła do
      międzynarodowego konsorcjum dziewięciu uczelni z Niemiec, Wielkiej Brytanii,
      Finlandii, Węgier i Szwecji. Każda z nich ma inne atuty - na polskiej nauka
      jest najtańsza. Ale cel mają jeden - wspólna promocja, która przyciągnie
      obcokrajowców. Głównie liczą na tych z Chin, Malezji i Indii, bo młodzież z
      tych krajów szczególnie interesuje się wyjazdami na zagraniczne studia.

      Dzięki współpracy uczelnie mogą np. wymieniać się programami studiów. Wszystko
      po to, by zadowolić przybyszów z Azji. - Przyjmiemy wszystkich chętnych -
      zapewnia Roman Dębski, rzecznik Politechniki Koszalińskiej.

      Do Chin w poszukiwaniu studentów jeżdżą też już m.in. władze Uniwersytetu
      Jagiellońskiego, Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i Uniwersytetu
      Łódzkiego.

      - Aby przyciągnąć cudzoziemców z Chin i innych krajów, będziemy promować się na
      światowych portalach edukacyjnych - mówi Jadwiga Janik, rzecznik UŁ.

      - Cudzoziemcy na uczelni to dodatkowe pieniądze, a także prestiż - podkreśla dr
      Hanna Mausch, kierownik Uniwersyteckiego Centrum Edukacji Międzynarodowej UAM. -
      Musimy szybko stworzyć dla nich atrakcyjną ofertę edukacyjną po angielsku. Tym
      razem nie chodzi tylko o krótkie kursy, ale o całe pełnowymiarowe studia.

      Taką propozycję już ma warszawska Szkoła Główna Handlowa. - Od października
      uruchamiamy dwuletnie studia uzupełniające magisterskie w języku angielskim -
      zachęca Jacek Polkowski, rzecznik SGH.

      Ta uczelnia też spodziewa się przyjazdu przede wszystkim Chińczyków, bo już
      dwukrotnie przedstawiciele SGH byli w Chinach i zabiegali tam o studentów.
      Każdy Chińczyk zapłaci 5 tys. euro za rok.

      Student z importu lekiem na niż

      W nadchodzących latach liczba młodych ludzi w Polsce w wieku studenckim spadnie
      niemal dwukrotnie! Teraz mamy 3,2 mln 18-22-latków. W 2013 r. będzie ich już
      tylko 2,4. Pięć lat później mniej niż 2 mln.

      To m.in. dlatego Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) w
      maju rozpoczęła program "Study in Poland" (Studiuj w Polsce). Co roku wydawany
      będzie i upowszechniany za granicą informator w językach obcych zachęcający do
      studiowania na polskich uczelniach.

      Program wesprą MENiS, MSZ oraz Ministerstwo Nauki i Informatyzacji.

      W Wielkiej Brytanii, Holandii, Australii uniwersytety mają nawet 50 proc.
      obcokrajowców. Inne kraje też zabiegają o cudzoziemskich studentów. Rząd
      Austrii nawet dofinansowuje ich naukę.

      W Polsce cudzoziemcy to tylko ok. 5 proc. wszystkich studentów, na dodatek to
      głównie słuchacze krótkich kursów, takich jak szkoły języka polskiego albo
      przyjeżdżający na kilka miesięcy stypendyści unijnego programu Socrates-
      Erasmus.

      Saryusz-Wolski z Politechniki Łódzkiej przekonuje, że mamy szansę
      rozwijać "przemysł" uniwersytecki: - Koszty nauki i życia są u nas niższe niż w
      Europie Zachodniej. Zagraniczni studenci to korzyść nie tylko dla uczelni. Oni
      muszą gdzieś mieszkać, jeść, kupować ubrania. Na świecie żyje z nich wielu
      mieszkańców uniwersyteckich miast.

      Cudzoziemcy z krajów UE mają prawo studiować u nas na takich samych zasadach
      jak Polacy. Jeśli dostaną się na studia dzienne na publicznej uczelni, nie
      płacą za nie. Dla tych spoza Unii, np. z Chin, studia nie są darmowe. Opłaty
      ustalają wydziały, ale ustawa o szkolnictwie wyższym mówi, że nie mogą być
      niższe niż 2 tys. euro za rok. "
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka