Dodaj do ulubionych

Mieszkaniec czy obywatel

IP: *.telia.com 10.08.02, 13:28
Kiedy opadna emocje zwiazane z incydentem wskazujacym na niska jakosc
instytucji panstwowych (policja)oraz niskiej kultury politycznej(stoczniowcy,
przede wszystkim ale duza odpowiedzalnosc za postawe stoczniowcow ponosi
kadra zarzadzajaca stocznia) moze porozmawialibysmy sobie o tych dwoch
pojeciach zawartych w tytule.
Znanym faktem z politologii jest zwiekszajaca postawe obywatelska obecnosc
roznego rodzaju organizacji (partie polityczne, stowarzyszenia itp)miedzy
obywatelami a panstwem.
Moje pytanie brzmi ilu z nas nalezy do takich organizacji ideowych jak:
LOP,LOK, towarzystw typu milosnikow Szczecina, Pomorza, Towarzystw typu
przyjazni polsko- (np)czeskiej, ilu z nas jest honorowym krwidawca krwi?
Czy ktos wystapil w miejscu swego zamieszkania (mieszkanie
czynszowe,spoldzielcze lub grupa wlascicieli domkow wlasnosciowych)z
jakkakolwiek inicjatywa spajajaca spolecznosci lokalne wokol jakiejsc
pozytywnej ideii.(posprzatac,umyc,naprawic,samonauczanie itp)
Przyswieca mi chec nie tylko wytykania naszych kolektywnych bledow i
zaniechan ale wzmacniania postaw obywatelskich. Co wy na to?
Obserwuj wątek
    • Gość: ZetKa Re: Mieszkaniec czy obywatel IP: *.net.com / 3.111.148.* 10.08.02, 14:06
      > Moje pytanie brzmi ilu z nas nalezy do takich organizacji ideowych jak:
      > LOP,LOK, towarzystw typu milosnikow Szczecina, Pomorza, Towarzystw typu
      > przyjazni polsko- (np)czeskiej, ilu z nas jest honorowym krwidawca krwi?
      Klub turystyczny, w ktorym niestety moja chec robienia czegokolwiek oslabla.
      Drugi klub turystyczny, w ktorym jakakolwiek moja dzialalnosc jest blokowana
      niepotwierdzonymi plotkami z pierwszego klubu. Obydwa kluby w strukturze PTTK.
      To odnosnie "wzmacniania" postaw obywatelskich. Efekt jesr raczej odwrotny -
      mozna dojsc do wniosku, ze najlepiej nic nie robic, nikt nie bedzie mial za to
      pretensji (nie mozna dostac nagany za cos czego sie nie zrobilo ;>

      IAESTE - organizacja wymiany praktyk zagranicznych. I tu z umacnianiem postaw
      obywatelskich tez tak roznie. Przy starym prezesie - po co robic cos nowego,
      skoro to jeszcze dziala (a raczej nie byl to stan taki, jakiego bysmy chcieli).
      Obecnie zmienila sie wladza, i az sie chce robic.
      Wczesniej takze kluby turystyczne w szkole sredniej i podstawowej, i tez cos
      sie staralem robic.
      Wiec jesli chodzi o postawy obywatelskie, to nie jest to kwestia wylacznie
      samych organizacji, ale takze ludzi, ktorzy w nich sa.
      • Gość: Swarozyc Re: IP: *.telia.com 10.08.02, 14:13
        Jak mawial Lenin: "najwazniejszy jest czlowiek"!
        • Gość: ZetKa Jak juz przy wieszczach komunizmu,... IP: *.net.com / 3.111.148.* 10.08.02, 14:17
          > Jak mawial Lenin: "najwazniejszy jest czlowiek"!
          to skoro juz komunistami rzucasz, Stalin mawial:
          Dajcie mi czlowieka, ja juz znajde paragraf.
          Ja bym to sparafrazowal:
          Dajcie mi czlowieka, juz ja mu znajde robote ;>
          (w kazdej z wymienionych organizacji bym mu cos znalazl, i to nie pierwsza
          lepsza prace, ale zalezna od umiejetnosci i checi!)
      • Gość: ZetKa No i zapomnialem... IP: *.net.com / 3.111.148.* 10.08.02, 14:21
        Jeszcze oczywiscie COLLEONI!!! Takie nieformalne stowarzyszenie walczacych o
        Colleoniego! :>>>
        No, i jeszcze w podobnym okresie probowalem zrobic stronke promujaca Szczecin,
        ale nie wypalilo - zabraklo mi ludzi i charyzmy, zeby ich znalezc :<
        • Gość: Swarozyc Re: Co, nie ma w Szczecinie obywateli??!!.no txt. IP: *.telia.com 10.08.02, 16:13
          • moja_prawa_noga Re: Co, nie ma w Szczecinie obywateli??!! 10.08.02, 16:55
            Pewnie tymczasem wyjechali z NIKLOT-em na Wolin
            odpierać atak Wikingów ;)

          • Gość: Jazzek Re: Co, nie ma w Szczecinie obywateli?? IP: *.it.volvo.se / 153.112.43.* 12.08.02, 08:50
            Obawiam się, że to jest właśnie odpowiedź na Twoje pytanie... Aktywność
            obywatelska jest prawie zerowa (moja też, przyznaję bez bicia). Mało kto
            potrafi po pracy zrobić cokolwiek poza działalnością na potrzeby własnej
            rodziny.
            • Gość: Wareg Re: Nic nie robcie bedzie lepiej! IP: *.ing.hb.se 23.09.02, 10:34
              SPOLECZENSTWO MALO OBYWATELSKIE (dzisiejsza GW)

              Blisko połowa z zarejestrowanych w Polsce organizacji pozarządowych przestała
              działać. Powodem jest brak pieniędzy, zniechęcenie ludzi i lekceważenie ze
              strony władz - mówili uczestnicy Forum Inicjatyw Pozarządowych. Chcą więc
              stworzyć federację, która będzie reprezentować ich interesy

              Forum zorganizowało w niedzielę w Warszawie Stowarzyszenie na rzecz Forum
              Inicjatyw Pozarządowych, a uczestniczyło w nim ponad pół tysiąca osób z
              rozmaitych organizacji.

              Honorowy patronat objął prezydent RP i prezydent Warszawy. Rząd reprezentowali
              minister pracy Jerzy Hausner i Danuta Hübner, szefowa Urzędu Komitetu
              Integracji Europejskiej (instytucji rządzącej unijnymi pieniędzmi dla
              organizacji pozarządowych).

              Wszyscy oficjele mówili o tym, jak ważnym partnerem są organizacje pozarządowe,
              jak cenny jest ich wkład w życie społeczne i jak niezbędny ich udział w
              społecznych i gospodarczych reformach w Polsce. Jednak z dyskusji, które
              później toczyły się na forum - już bez udziału przedstawicieli władz
              centralnych - wynika, że największym problemem organizacji jest właśnie
              lekceważenie ze strony władz.

              Bez pieniędzy

              - To nie są żadne fundusze, to są ochłapy - tak podsumował pieniądze
              przekazywane przez władzę trzeciemu sektorowi prof. Piotr Gliński kierujący
              zakładem Społeczeństwa Obywatelskiego PAN. - Tymczasem inwestycje w III sektor,
              który przecież przejmuje wiele z zadań państwa, to inwestycje najbardziej
              efektywne - inwestuje się bowiem w zmianę społecznej mentalności.

              Pieniędzy nie daje też polski biznes. "Nie udało się w Polsce spopularyzować
              idei filantropii, a brak odpowiednich przepisów uniemożliwia powstanie fundacji
              kapitałowych [które z odsetek od korzystnie ulokowanego kapitału finansują
              działania prospołeczne - red.]" - stwierdzili uczestnicy forum w dokumencie
              końcowym.

              Zapaść finansową pogłębia wycofanie się z Polski dotychczasowych sponsorów
              amerykańskich i problemy z uzyskiwaniem za pośrednictwem UKIE funduszy
              unijnych. Np. w tym roku rząd nie zamówił z Unii żadnych pieniędzy dla
              organizacji pozarządowych, chociaż Komisja Europejska w Brukseli gotowa była
              taki projekt zaakceptować (pisaliśmy o tym miesiąc temu).

              Jednak pojawił się cień sukcesu: - Udało się nam akcją wysyłania maili i faksów
              wywalczyć przynajmniej to, że UKIE wysłał do Brukseli wstępny projekt funduszu
              grantów dla organizacji pozarządowych w ramach PHARE 2003 - powiedziała nam
              Marzena Drozd ze Stowarzyszenia FIP. Będzie to 1 mln euro (w 2000 r. było to
              5,6 mln, a w 2001 r. - 5 mln).

              Bez współpracy

              Miarą współpracy władz lokalnych z organizacjami pozarządowymi jest to, że
              tylko w 50 miastach stworzono formalną płaszczyznę współpracy z organizacjami
              pozarządowymi. - Czuję się jak tani wyrobnik, któremu pod koniec roku rzuca się
              trochę pieniędzy, jeśli jakieś zostaną, ale którego głosu się nie słucha -
              mówiła siostra Małgorzata Chmielewska ze wspólnoty Chleb Życia. - Np.
              alarmowałam, że rozwiązania w ustawie o pomocy społecznej w ogóle nie
              uwzględniają bezdomnych, co skończy się tym, że schroniska zamienią się w domy
              starców. Ale widocznie uznano, że to mój problem. Teraz jednak władze
              przycisnęło, bo zrozumiały, że ustawy o zatrudnieniu socjalnym (dotyczy
              tworzenia miejsc pracy przez organizacje pozarządowe m.in. dla klientów opieki
              społecznej) nie napiszą bez organizacji pozarządowych.

              Z kolei organizacje ekologiczne alarmowały, że projekt nowelizacji prawa
              budowlanego, w którym rząd zamierza odebrać im prawo oprotestowywania w
              postępowaniu administracyjnym inwestycji godzących w środowisko, jest
              przykładem działań wrogich.

              Za inspirowane przez władze uznały poprzedzające upublicznienie projektu
              nowelizacji materiały w "Newsweeku" i telewizji TVN, gdzie podano przykłady
              wymuszania pieniędzy w zamian za odstąpienie od protestu, m.in. przeciw budowie
              hipermarketu w Łodzi. - To atak na cały trzeci sektor i początek ograniczania
              praw organizacji pozarządowych - ostrzegał przedstawiciel porozumienia
              organizacji ekologicznych Polska Zielona Sieć.

              - Oczyszczamy się z takich ludzi - wykluczyliśmy człowieka, który był sprawcą
              tego szantażu już rok temu. A teraz stworzyliśmy Kartę Zasad Etycznych
              Organizacji Ekologicznych - zapewnił Radosław Gawlik, także z Zielonej Sieci.

              "Krokiem w dobrą stronę są chociażby prace nad ustawą o działalności pożytku
              publicznego i wolontariacie i realne uczestnictwo przedstawicieli organizacji
              pozarządowych w procesie jego powstawania"- czytamy w dokumencie przyjętym na
              koniec forum.

              Ratunkiem zjednoczenie?

              - Nie wytworzyły się w Polsce cywilizowane relacje pomiędzy władzą a trzecim
              sektorem - ocenił prof. Piotr Gliński. - Mamy silną władzę, silne lobby
              polityczne i słabe, zatomizowane społeczeństwo obywatelskie.

              Receptą na to ma być - według ustaleń przyjętych na koniec forum -
              stworzenie "ogólnopolskiej reprezentacji organizacji pozarządowych": - Nasza
              siła, nasze możliwości lobbingu będą większe w federacji - przekonywał Radosław
              Gawlik.

              Propozycja wzbudza jednak kontrowersje: - Tworzenie czapki nad organizacjami
              pozarządowymi to niebezpieczny krok, który osłabi sektor pozarządowy i świadczy
              o niezrozumieniu istoty społeczeństwa obywatelskiego z natury zatomizowanego i
              niezależnego - mówił prof. Wiktor Osiatyński, przez dziesięć lat członek
              zarządu Fundacji im. Stefana Batorego. - Taka "czapka" będzie narażona na
              skorumpowanie przez władzę, nie mówiąc już o tym, że ta władza nie będzie już
              rozmawiać z żadną organizacją, która nie zechce się sfederalizować. A pomysł,
              że można jednocześnie reprezentować np. interesy organizacji walczącej z
              aborcją i organizacji kobiecych, jest absurdalny - mówił. Dostał brawa. Brawa
              dostali tez zwolennicy federacji.

              - Federacja jest dobrowolna i jeśli ktoś nie chce do niej przystępować, to nie
              musi - ripostował Radosław Gawlik.

              Akces do federacji wstępnie zgłosiły 54 organizacje i federacje organizacji, a
              wśród nich m.in. PCK, ZHP, Fundacja Batorego i Polsko-Amerykańska Fundacja
              Wolności.
              • Gość: Swarozyc Re: Nic nie robcie bedzie lepiej! IP: Telia:* / *.telia.com 03.11.02, 12:50
                Dziwi i boli mnie jak Polacy niepowaznie traktuja swoje panstwo wybierajac na
                najwazniejsze stanowiska w panstwie i samorzadach lokalnych ludzi
                intelektualnie i merytorycznie niegodnych piastowania tego typu
                funkcji.Wybiera sie prezydenta ,poslow,ministrow "za zaslugi". Byc moze
                zaslugi sa tak wielkie ze nalezaloby tym ludziom przypiac wielki order na
                piersi, dac ew. dodatek do emerytury, ale - na Tryglawa - nie obdzielac
                kombatantow urzedami panstwowymi i samorzadowymi jesli nie sa predysponowani
                na takie funkcje! Do diabla! Rzeczpospolita to nie postaw zielonego sukna do
                podzialu! (choc tak, niestety, jest!) Od tego zalezy nasz dobrobyt tu na
                ziemi! (ci ktorzy chca miec wynagrodzone w niebie powinni tam natychmiast sie
                udac a nie udreczac nas swymi fenaberiami)
                • Gość: dad Poddajmy się. Tu nie będzie zmian. IP: *.intranet / 192.168.0.* 03.11.02, 18:17
                  Mnie również boli (mniej dziwi).
                  Długo nie rozumiałem z czego to wynika, że wybiera się miernoty.

                  Olśniło mnie.
                  Chodzi o tradycyjną polską zawiść.
                  Jeżeli dobry zostanie wybrany - będą sukcesy - to będzie bolało.
                  Jeżeli wybierzemy dupka - nie będzie sukcesów - nie będzie bolało (że ktoś
                  odniósł sukces) - będzie radość z wytykania błędów.

                  Polak lubi narzekać.
                  Jeżeli zostaną wybrani ludzie mądrzy, to nie będzie na kogo narzekać.

                  To jest to.
                  Zwróćcie uwagę, że nawet ci co kandydują zdają sobie z tego sprawę, że tylko
                  miernoty mają szansę w wyborach.
                  Najlepszym dowodem ostatnie wybory.
                  Nikt mądry w nich nie wystartował!
                  Oni wiedzą, że takie walory jak mądrość, utrzciwość i kompetencja spalają
                  kandydatów już na starcie.
                  A co to za kompromitacja - startować i przegrać z głupkiem. Nikt rozsądny na to
                  nie pójdzie.
                  Dlatego przyszłość widzę czarno:(
                  • swarozyc Re: Obywatel czy miezkaniec? 27.01.03, 15:21
                    Obywatel czy konsument?

                    II Konwencja Ruchu przeciw Bezradności Społecznej
                    (INF. WŁ.) Polska szkoła nie przygotowuje młodych ludzi do postaw
                    obywatelskich. Młody Polak to konsument skoncentrowany na własnej osobie,
                    który zdobycie wykształcenia traktuje jako inwestycję w siebie, a nie jako
                    element samorealizacji.

                    Na pytanie, czy szkoła przygotowuje do udziału w życiu społeczności
                    lokalnej, aż 45 proc. dorosłych Polaków odpowiada negatywnie. Na to pytanie
                    odpowiada "nie" aż 65 proc. uczniów i studentów. Nic dziwnego, że co piąty
                    nastolatek nie wie, co to jest demokracja, a blisko 70 proc. młodych ludzi z
                    małych miast nie zna nikogo, kto działałby w organizacji pozarządowej.

                    49 proc. dorosłych i 74 proc. młodzieży twierdzi, że szkoła nie uczy
                    rozumienia przepisów prawa. Szkoła nie uczy także życia w rodzinie i
                    wychowywania dzieci - tak sądzi 45 proc. dorosłych Polaków i 65 proc.
                    nastolatków. Nadal najważniejszym obowiązkiem dziecka jest nauka - tu
                    wymagania rodziców się nie zmieniły, ale już zachowanie domowych tradycji to
                    wymaganie 68 proc. dorosłych, gdy kiedyś - 87 proc.

                    Dlaczego ludzie zdobywają wykształcenie? Przede wszystkim dla wysokich
                    zarobków i łatwiejszego życia, a dopiero na trzecim miejscu stawiany jest
                    interesujący zawód. Nieliczni kształcą się, by mieć uznanie w oczach innych, a
                    już wyjątki - by brać udział we władzach publicznych.

                    ***

                    To główne wnioski z wykładu prof. Barbary Fatygi "Obywatel czy konsument?
                    Wartości i zachowania a tożsamość obywatelska współczesnej młodzieży". Został
                    wygłoszony podczas jednej z 3 sesji II Konwencji Ruchu przeciw Bezradności
                    Społecznej, która odbyła się w sobotę w Krakowie. W sali obrad Urzędu Miasta
                    Krakowa, auli Polskiej Akademii Umiejętności oraz Collegium Novum Uniwersytetu
                    Jagiellońskiego dyskutowano o uczestnictwie młodzieży w samorządności
                    lokalnej, aktywności seniorów oraz o współdziałaniu organizacji pozarządowych
                    i samorządu.

                    - W ostatnim czasie organizacje pozarządowe zrobiły wiele, aby zmniejszyć
                    obszary bezradności - powiedział prof. Andrzej Zoll, rzecznik praw
                    obywatelskich. Przyznał jednak, że w sytuacji, gdy 10 proc. społeczeństwa żyje
                    poniżej minimum socjalnego, trzeba jeszcze wiele zrobić, by zmniejszyć skutki
                    biedy, bezrobocia i bezradności.

                    Ruch przeciw Bezradności Społecznej powstał 10 listopada ubiegłego roku w
                    Krakowie z inicjatywy rzecznika praw obywatelskich, Fundacji Rozwoju
                    Demokracji Lokalnej oraz Związku Powiatów Polskich. Deklarację obywatelską
                    ruchu podpisało około 200 organizacji społecznych.

                    ***

                    Podczas II Konwencji Ruchu przeciw Bezradności Społecznej prof. Andrzej
                    Zoll poparł pomysł parareferendum w sprawie przystąpienia Polski do Unii
                    Europejskiej, w którym głosować mogłyby dzieci i młodzież. Jego zdaniem,
                    parareferendum mogłoby się odbyć w szkołach 1 czerwca, czyli w Dzień Dziecka.
                    Za stworzeniem młodym ludziom możliwości wypowiedzenia się na temat
                    przystąpienia Polski do UE ma przemawiać konstytucja, która nakazuje władzom
                    publicznym wysłuchania zdania dziecka, gdy ustanawiane są dla niego prawa.
                    (GEG)

                    • moja_prawa_noga Re: Obywatel czy miezkaniec? 27.01.03, 17:02
                      Bardzo cenna inicjatywa.
                      Popieram!
                      • Gość: swarozyc Re: Najwyzszy czas IP: *.telia.com 27.01.03, 22:41
                        Konwencja obywatelska w Krakowie
                        Przeciw bezradności

                        Społeczne zniechęcenie, apatia, bieda i bezrobocie to główne powody, dla
                        których polskie społeczeństwo nie chce angażować się w życie publiczne. W
                        sobotę w Krakowie zastanawiano się, jak zmienić tę sytuację.


                        - W ostatnim czasie zrobiono bardzo wiele m.in. dla poprawy sytuacji osób
                        niepełnosprawnych, z sukcesem prowadzone są programy tworzenia rodzin
                        zastępczych oraz ratowania małych szkół na wsi - z satysfakcją wyliczał
                        podczas II Konwencji Ruchu Przeciw Bezradności Społecznej prof. Andrzej Zoll,
                        rzecznik praw obywatelskich. To z jego inicjatywy w listopadzie 2001 r.
                        powołano Ruch Przeciw Bezradności Społecznej.

                        Jednak, zdaniem Zolla, na mapie aktywności obywatelskiej są białe plamy.
                        Gdzie? To np. województwa ściany wschodniej oraz część Zachodniego Pomorza. -
                        Trzeba tam przerwać powielany już od trzech pokoleń łańcuch biedy i
                        bezradności - mówił prof. Zoll.

                        Krakowska konwencja, nad którą medialny patronat objęła "Rzeczpospolita",
                        składała się z trzech równolegle prowadzonych sesji tematycznych. O udziale
                        młodzieży w samorządności lokalnej debatowali przedstawiciele organizacji
                        młodzieżowych, naukowcy i samorządowcy. Uczestnicy Uniwersytetu Trzeciego
                        Wieku zastanawiali się, jak wykorzystać wiedzę i doświadczenie seniorów dla
                        przeciwdziałania bezradności społecznej. Podczas sesji poświęconej
                        współdziałaniu organizacji obywatelskich z samorządami wskazywano, że nie
                        wszystkie władze lokalne doceniają rolę społecznych partnerów. J.SAD.
                        • swarozyc Re: Najwyzszy czas 19.07.03, 23:32
                          Problem sie nie zdezaktualizowal...
                          • sen_c Re: Najwyzszy czas 21.07.03, 14:09
                            swarozyc napisała:

                            > Problem sie nie zdezaktualizowal...
                            >
                            >
                            >
                            >
                            >
                            >
                            >
                            ...no to ja się ujawnię/pochwalę
                            jestem związany z BeTeMyJa i bardzo dobrze mi w tym sosie :)))
                            • swarozyc Re: Najwyzszy czas 20.08.03, 23:45
                              Pytanie znowu na czasie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka