shp80
22.07.05, 20:21
"Chodzi głównie o bezpieczeństwo pieszych - tłumaczy Mila. - Gdy nie
było "martwych pól" kierowcy parkowali tuż przy przejściach, ograniczając
widoczność. Dlatego zdarzało się, że piesi nagle wyłaniali się zza takiego
auta i wchodzili na przejście, powodując zagrożenie."
Właśnie przejeżdżałem Jagiellońską i jakiś inteligent zaparkował na takiej
martwej strefie. No, ale nie od dziś wiadomo, że bylejakością i legalnością
parkowania nikt nie zajmuje. No, może od czasu do czasu ktoś ze straży lub
policji się ruszy, jak dostanie telefon od jakiegoś nawiedzonego osobnika :-D