jazzek62
02.09.02, 11:38
Niektórzy dostają honorowe karty rowerowe, a ja oświadczam, że nigdy żadnej
karty rowerowej nie miałem. Raz, że bardzo późno nauczyłem się jeżdzić, dwa,
że nie miałem śmiałości udać sie na milicję, a trzy, że jako świadomy Polak
nie chciałem mieć nic wspólnego z aparatem ucisku w PRL ;) Brak karty nie
przeszkodził mi jednak w zjechaniu całego Szczecina wzdłuż i w poprzek moim
superrowerem Jubilat z przerzutką (uszkodzoną niestety przez szkolnego
kolegę). Nielegalne te jazdy zostały jednak przerwane gwałtownie podczas
jazdy po chodniku w pobliżu komisariatu MO Nad Odrą na skutek spotkania
trzeciego stopnia z przedstawicielem władzy. Ponieważ świadomy
konspiracyjnych tradycji naszego narodu nie pisnąłem ani słowa o moim
nazwisku, kontaktach i adresie, w akcie zemsty wyrwał mi rzeczony
przedstawiciel gumki z wentyli. Do mojego Niebuszewa musiałem drałować na
piechtę ponad godzinę!
Uważam, że powinienem zostać zrehabilitowany, a wentyle zwrócone!
PS. To nie ja wywołałem strajk w Warskim... jeszcze nie ja.