Gość: wizytka
IP: *.teleton.pl
19.09.05, 14:55
Ranek.Jadę tramwajem do pracy.W drugim wagonie cicho, wiadomo poniedziałek.
Na kolejnym przystanku wsiada dwójka młodych ludzi. W wieku moich synów mniej
więcej. Sadowia się na końcu. Zaczynją dialog : Jego chyba poje ...., nooo,
mówie ochu.... chyba, co za ciul, do tej szkoły ? A gdzie ona ? A ch ... wie,
w piz....e jakiejś chyba. hahaha !!! A byłeś w sobotę ? No jak ? Pewno. I
jak. Po chu... było, zajeb..... No odpier.... mi, a sie nachlałem. No kur ...
Jeszcze raz patrzę. Małolaty, z placakami do szkoły jadą. Włosy na
żel, bluzy dresowe, modne dżinsy, dobre adidasy.
Nie wytrzymałam i mówię - Chłopaki, wy tak zawsze, czy to może zaraźliwe
jest ? Bo jeżeli odpowiedź twierdząca to ja proszę o zamknięcie buzi.
I tak zostałam starą k.... co ma spier..... albo dac się porządnie wyru....
W wagonie było kilkanaście dorosłych osób. Nikt nie zareagował.