sheki
15.09.02, 13:06
Jechałem wczoraj ową ścieżką i mało brakowało by doszło do wypadku.Położono polbruk lub asfalt i na tym chyba skończyła się rola osób odpowiedzialnych za inwestycję.Odnoszę wrażenie że po przecięciu wstęgi żaden włodarz miasta tu nie zagląda.W ubiegłym roku po położeniu gazociągu do Trzeszczyna powstała wyrwa w
dróżce (brak kilkunastu kostek).Największym zagrożeniem dla jadących są niskie
gałęzie drzew ,których nikt nie przycina.w ciągu dnia można pochylić się ale w nocy.....Przecież korzystają z nich głównie pracownicy ZCH jadący na zmianę.Wczoraj wracałem z popołudniówki... mało brakowało.
Czy ktoś miał podobne przygody?