Dodaj do ulubionych

Czy dyrektor Urzędu Morskiego został odwołany z...

IP: *.icpnet.pl 19.04.06, 19:35
Nie jestem zwolennikiem SLD ale to co wyczyniają "nowi" władzy to "IV RP"
PiSiorów + TKM do potęgi. A miało być tak pięknie, uczciwie, merytorycznie.
Itd.
Obserwuj wątek
    • Gość: See Re: Czy dyrektor Urzędu Morskiego został odwołany IP: *.swn.vectranet.pl 19.04.06, 19:49
      A co na to minister?? Szkoda ze Pan Nowakowski nie zabarykadowal sie np. w
      gabinecie. Meedia by sie rzucily, minister zareagowal. A tak? Dzis popisza,
      poplacza, a PiSior bedzie rzadzil jeszcze przez ponad 3 latka..
    • blackexit partyjniactwo 19.04.06, 20:12
      napawajace obrzydzeniem partyjanictwo w wersji loklanego sld. inna rzecz ze ktos
      kto zapisal w ustawie ze zeby zwolnic z urzedu jednego partyjniaka to trzeba
      poprosic o opinie jego kolegow partyjniakow musial byc zdrowo stukniety i
      zapewne tez z sld sie wywodzic. pozdrawiam black
      • dyrgosia Re: partyjniactwo 20.04.06, 07:56
        blackexit napisał:

        > napawajace obrzydzeniem partyjanictwo w wersji loklanego sld. inna rzecz ze
        kto
        > s
        > kto zapisal w ustawie ze zeby zwolnic z urzedu jednego partyjniaka to trzeba
        > poprosic o opinie jego kolegow partyjniakow musial byc zdrowo stukniety i
        > zapewne tez z sld sie wywodzic. pozdrawiam black

        Zdaje się, że ta ustawa powstała za rządów AWS...
    • Gość: Kris Gawłowicz?Ta absurdalna maruda???? Coś takiego.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 20:13
    • Gość: K.F. Re: Czy dyrektor Urzędu Morskiego został odwołany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 21:24
      O jednym tutaj zapomniano - kpt. Gawłowicz jest gorącym wielbicielem ...Opus
      Dei, o ile nie członkiem tej organizacji!
      To nie plotka. Sam osobiście mi się tym chwalił!
    • felix_edmundowicz wstawiennictwo synekurzysty 19.04.06, 21:38
      dyżurnie już wstawia się synekurzysta gdzie może za pobratymcem z
      pseudosocjaldemokratycznej kamaryli.
      zapomniał widać jak wrzucał podwójne kartki w prawyborach na deptaku oraz jak
      zmazywał pieczątki.
      Doi biedną instytucję publiczną, ubogą w książki na 4500 zeta miesięcznie i ani
      myśli zająć się czymś innym niż obroną swojej kamaryli.
      To niedźwiedzia przysługa dla Piotra.
      Szkoda Piotr że akurat w twojej obronie głos musiał zabrać synekurzysta.
      Tak mało u was fachowców, jednym z tych jesteś ty Piotr.
      Niemniej wiesz dobrze Piotr ,że w demokratycznym ładzie żadna funkcja nie jest
      sprawowana dożywotnio.
      a już k.f. to urządza swoiste polowania na czarownice z tym opus dei.
      Uważam że przynależność do PZPR już jest bardziej zawstydzająca i wychwalanie
      bossów stanu wojennego i opiewanie jego bękartowych herosów
      • Gość: K.F. Re: wstawiennictwo synekurzysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 09:14
        Imiennik, jak już chcesz mi dowalić, to przynajmniej się podedukuj.
        Nigdy nie byłem członkiem PZPR! Zdania o gen. Jaruzelskim - nie zmieniam, co
        opcja polityczna. A z Nowakowskiego byl taki fachowiec jak ze mnie baletnica. Za
        to intrygant i pieniacz - bez konkurencji,
      • Gość: mirek Re: wstawiennictwo synekurzysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 20:50
        wielki fachowiec a pogłębienia kanałów portowych nie potrafił uzgodnić.
    • Gość: K.F Re: Czy dyrektor Urzędu Morskiego został odwołany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 21:43
      Nie bardzo rozumiem płaczu kpt. Nowakowskiego, bo gdyby nieco poszperać, to
      wcale nie tak trudno można byłoby znaleźć co nieco za uszami.
      Choćby ustawiane przetargi "rodzinne" - żoneczka w komisji przetargowej UMS a
      mężuś zleceniobiorca!
      Były raporty związkowców do resortu na takie szwindle.
      Były rozróby w porcie, gdy był członkiem rady nadzorczej.
      PO wywaleniu Montwiła był przez 5 dni prezesem portu i za Chiny nie chciał
      zrozumieć, ze nie może nim być, bo narusza conajmniej 3 ustawy o antykorupcyjne.
      Trzeba było interwencji premiera, bo uparł się jak cholera.
      Dzwonił po redakcjach do szefów i wydawców i na telefon chciał wywalać
      niewygodnych mu dziennikarzy z roboty.
      Na jego poleceniezlikidowano m.in. pismno portowe, tylko dlatego, by ktoś, kogo
      nie cierpi, nie mógł tam pisać.
      Tak "protegował" Żeglugę Pomorską i bywał aktywną stroną w awanturach między
      polskimi i niemieckimi armatorami, że groziło to skandalem miedzynarodowym. Był
      wzywany na "dywanik" do ministerstwa transtoprtu RFN.
      To wszystko było tolerowane przez Radę Wojeódzką SLD, której był członkiem, a po
      urzędzie morskim chodziły szepty, że szef ma jakąś rodzinkę w służbach.
      O tych sprawach PiS-owski poseł Brudzinski doskonale wie, bo był wtedy
      ...rzecznikiem prasowym Nowakowskiego w Urzędzie Morskim.
      Dziwne, ze teraz rżnie głupa na całego.
      • Gość: zeneris Re: Czy dyrektor Urzędu Morskiego został odwołany IP: *.orange.pl 20.04.06, 00:15
        Nowakowski to jeden z nielicznych sldowców, którzy byli merytorycznie
        przygotowani do swojego stanowiska. Fachowiec, szoda że go pissuary wywalają.
        Jelonek, spokój!
        • Gość: dziad Pracowalem pod 3 dyrektorami UM w Szczecinie... IP: *.hypode.net / *.hypode.net 20.04.06, 02:06
          Nie moge potwierdzic Twojej opinii o merytorycznym przygotowaniu do pelnienia
          stanowiska - Nowakowski to klasyczny karierowicz, myslacy kategoriami
          administracji morskiej z czasow PRL, nie rozumial wyzwan stojacych przed UM w
          Szczecinie w czasach przed i po wstapieniu Polski do EU.Zreszta duzo by tu
          opowiadac o jego "umiejetnosciach" - no chyba ze to "merytoryczne" przygotowanie
          oznacza awanturnictwo i zamordyzm... Caly UM wspominal Nowakowskiego jako
          najgorszego dyrektora w ciagu ostatnich 20 lat UM w Szczecinie...
        • Gość: K.F. Re: Czy dyrektor Urzędu Morskiego został odwołany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 09:08
          Zeneris - sam sie pohamuj.
          I nie przypisuj mi cudzych przezwisk czy nazwisk.
          Faktem jest natomiast,że kpt.Nowakowski wydzwaniał do róznych redakcji by ową
          red. Jelonek wywalili z roboty!
          Fachowiec był taki, że minister spraw zagranicznych musiał tuszowac jego
          zachowania i łamanie międzynarodowych konwencji oraz umów z rządem RFN. Red.
          Jelonkowa m.in. pisała o tym na łamach Gazety Wyborczej.Brudzynski natomiast na
          polecenie Nowakowskiego wypisywal "sprostowania", które sprostowaniami nie były.
          Odsyłam do archiwum GW.
          Może sam kol. Joachim opowie jak to było i jak wezwani na pomoc prawnicy nic
          nie mogli wskórać.
    • Gość: KUBA Re: Czy dyrektor Urzędu Morskiego został odwołany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 22:00
      A ten z Urzedu Zeglugi Srodladowej sie schowal tez trzeba PTASZKA pogonic bo to
      gzerwony od urodzenia i chyba ze 30 lat na stolku siedzi
    • Gość: niekapitan Re: A kiedy odwołają tego z ZUS IP: *.chello.pl 19.04.06, 22:58
      No czas juz na SLD-owskiego Dyrektorka z ZUS i resztę tej partyjnej,
      rozplenionej oddanej mu świty. Tam porządek to może zrobic chyba gen.
      Polko. "Rozplenienie" dotyczy jednakowo i stołków wyższych i niższych.
      Czekam.
    • Gość: SpieprzajTereska Pisowcy ie liczą się z prawem To jest totalitaryzm IP: *.pam.szczecin.pl 20.04.06, 01:42
      • Gość: dziad Nowakowski tez zwalnial...by zrobic miejsce dla... IP: *.hypode.net / *.hypode.net 20.04.06, 02:08
        znajomych. Karierowiczostwo i nepotyzm...
    • Gość: dziad Nowakowski sam zwalnial ludzi by... IP: *.hypode.net / *.hypode.net 20.04.06, 02:00
      obsadzac miejsca w UM swoimi znajomymi... facet o kiepskich umiejetnosciach
      interpersonalnych - wydawalo mu sie ze jest kapitanem na morzu...
      czesto zdradzal brak kompetencji - jego warszawska przygoda to typowe
      karierowiczostwo. wylali go z ministerstwa i wrocil jako zastepca swego dawnego
      podwladnego a ze furiat to wszyscy sie bali jego awantur, kiedys zlapal za
      oszewki portiera w UM z awantura ze on tu pracuje i juz nie ma miejsca dla jego
      brata (nowakowskiego)... ogolnie niezbyt normalny facet z zaburzonym ego...
    • Gość: Galoty Kiedy awansują zasłużonego Janię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 06:45
      Koniecznie jakiś prezes za minimum 15.000zł miesiecznie (brutto). Pdkreśkam ,
      że Jania bardzo zasłużył się w kampani wyborczej i czyta i słucha tylko
      słusznych mediów.
    • Gość: lola totalnie bezczelny!!! IP: *.mofnet.gov.pl 20.04.06, 08:16
      z tego co mi sie wydaje stanowisko Dyrektora UM to stanowisko w korpusie służby
      cywilnej. członkom korpusu sc nie wolono publicznie manifestować popgladów
      politycznych, a na pewno nie mozna juz w czasie sprawowania funkcji być np.
      radnym sejmiku. Ten Pan jawnie naruszał ustawę o służbie cywilnej i jeszcze tym
      sie chwali. Dawno powinien mieć dyscyplinarkę, inny człowiek na jego miejscu
      wyleciałby na zbity pysk. To po prostu skandal!
    • krokus5 Re: Czy dyrektor Urzędu Morskiego został odwołany 20.04.06, 09:53
      A w Enei "bezpartyjny fachowiec" Wieczorek dalej pełni swoją funkcję.
    • Gość: xbit Re: Czy dyrektor Urzędu Morskiego został odwołany IP: 83.168.106.* 20.04.06, 17:31
      Nareście skończyło cie panowanie Nowakowskiego !!! Ten kto pracował w UM dobrze
      wie jakie sa (byly) tam relacje. Jeszcze trzeba by zrobic mala czystke w
      terenowych placowkach UM - gdzie jeszcze piastuja wysokie (naczelnicze)
      stanowiska emerytowani kolesie pana Nowakowskiego, którzy biorac wojskowe
      emerytury grzeja dupy na stolkach i utrudniaja prace innym ( sami nie maja o tym
      zielonego pojecia)
      a dodatkowo blokuja miejsca pracy mlodym ludziom. Zreszta jak sie komus nie
      podobalo to wywalali go z pracy nie bacząc na nic...Ot tak,byle nie przeszkadzal.
      Mozna by bylo napisac o tym wiele ciekawych reportarzy.
      Jest takie przyslowie ktore mowi: nie czyn drugiemu co tobie nie mile, i ja sie
      ciesze, ze pan Nowakowski podzielil los kilkunastu osob ktore sam wylal z pracy
      i zycze mu aby mial cholerne problemy z ponownym jej znalezieniem.
      • absztyfikant Brudzinski vs. redaktor Jelonek - voila!:) 20.04.06, 19:16
        GW Szczecin nr 112, wydanie szs z dnia 15/05/2002 MIASTO, str. 5
        [podpis] RZECZNIK PRASOWY UMS, JOACHIM BRUDZIŃSKI
        Sprostowanie

        Od redakcji: Po opublikowaniu artykułu "Pływanie w mętnej wodzie" ("Gazeta
        Wyborcza", 9 maja 2002 r.) otrzymaliśmy pismo z Urzędu Morskiego. Na prośbę UM
        zdecydowaliśmy się je opublikować w formie sprostowania, mimo że niczego nie
        prostuje. Traktujemy to jako pretekst do kontynuowania tematu. Jutro odpowiedź
        autorki na zarzuty rzecznika prasowego UM.

        Lektura artykułu redaktor Bąbczyńskiej-Jelonek przeciętnego czytelnika może
        wprawić w prawdziwe osłupienie; okazuje się, że oto za przyczyną dyrekcji Urzędu
        Morskiego Polska znalazła się w stanie wojny z Niemcami. Według autorki zerwane
        zostały traktaty międzynarodowe o dobrym sąsiedztwie, umowy o żegludze morskiej
        oraz parę innych konwencji i układów europejskich. Tylko czekać, jak do akcji
        wkroczą wojska rozjemcze ONZ. Póki co, red. Bąbczyńska-Jelonek liczy na arbitraż
        strony rządowej i zaangażowanie deputowanych SPD z Bundestagu (dlaczego akurat z
        SPD, a nie CDU lub Zielonych?).

        Dla przypomnienia: rzecz cała dotyczy decyzji dyrekcji UMS z 9 kwietnia br.
        porządkującej ruch statków pasażerskich w porcie Świnoujście. We wspomnianym
        artykule nie zostało niestety szczegółowo wyjaśnione, na czym decyzja UMS
        polegała. Wszystkich zaniepokojonych "militarno-bojowym" wydźwiękiem artykułu
        pragnę uspokoić oraz wyjaśnić, co następuje: otóż od 9 kwietnia w Świnoujściu są
        dwa miejsca odpraw pasażerskich dla statków białej floty - jednostki udające się
        w kierunku Zalewu Szczecińskiego odprawiane są w Bazie Promów Morskich, a statki
        uprawiające żeglugę po wodach Zatoki Pomorskiej odprawia się przy zewnętrznej
        części Basenu Północnego. Decyzja ta została podjęta wskutek wspólnych ustaleń z
        władzami samorządowymi Świnoujścia, strażą graniczną i Urzędem Celnym. Nie jest
        prawdą, że istnieje spór pomiędzy administracją morską a innymi służbami
        mundurowymi dotyczący lokalizacji punktu odpraw pasażerskich. Pragnę wyraźnie
        podkreślić, że decyzja dyrekcji UMS została podjęta zgodnie z obowiązującym
        prawem i służy tylko i wyłącznie podniesieniu bezpieczeństwa na wodach będących
        w jego jurysdykcji.

        Co do argumentów przedstawianych przez autorkę o szkodliwości powyższej decyzji
        dla współpracy polsko-niemieckiej, odsyłam panią redaktor i wszystkich
        zainteresowanych do artykułu w "Kurierze Szczecińskim" z 18 kwietnia br. W
        materiale zatytułowanym "Spór prywatnych armatorów" władze niemieckiego powiatu
        Wschodnie Przedpomorze w osobie starościny pani Barbary Strybe oświadczyły, że
        spór wokół odpraw w Basenie Północnym jest sporem tylko i wyłącznie prywatnych
        armatorów. Oczywisty dla wszystkich jest fakt, iż w każdym porcie na świecie
        odpowiednie służby mają prawo, a nawet obowiązek zapewnienia prawidłowego ruchu
        pasażerów w żegludze międzynarodowej. Dziwić musi, że red. Bąbczyńska-Jelonek od
        lat zajmująca się tematyką morską odmawia prawa terenowym organom administracji
        morskiej do stanowienia porządku prawnego. Dziwi to tym bardziej, iż autorka
        wyraźnie stwierdza, że wcześniejsze odprawy odbywały się przy nabrzeżach
        nieposiadających stosownych zezwoleń wojewódzkiego inspektora nadzoru
        budowlanego oraz odpowiedniej infrastruktury. Każdy, kto w sezonie letnim
        próbował wybrać się na wycieczkę do któregoś z portów niemieckich, pamięta, jak
        wyglądały odprawy pijanych i niejednokrotnie agresywnych pseudoturystów. Wzdłuż
        całego Nabrzeża Władysława IV w Świnoujściu służby celne i straż graniczna pod
        gołym niebem usiłowały przeciwdziałać próbom nielegalnego przemytu alkoholu i
        papierosów. Wyznaczenie stałego punktu odpraw przerwało i w znacznej mierze
        utrudniło próby przemytu i nielegalnego przekraczania granicy. Oczywiste jest,
        że istniejący stan zaawansowania prac przy budowie Dworca Morskiego w Basenie
        Północnym daleki jest od ideału, ale istnieją stosowne umowy regulujące ów
        proces pomiędzy właścicielem nabrzeża a dzierżawcą. Dziwi również, iż autorka
        nie pisze na temat infrastruktury w Bazie Promów Morskich. Lokalizacja odpraw w
        tamtym rejonie umożliwiła służbom celnym i granicznym pracę w bardzo dobrych
        warunkach z korzyścią dla dalszego wzrostu bezpieczeństwa i komfortu
        podróżowania turystów.

        Nieprawdą jest również, jakoby poprzedni kapitan portu w Świnoujściu sprzeciwiał
        się lokalizacji punktu odpraw pasażerskich w Basenie Północnym, oraz fakt
        faworyzowania przez obecnego dyrektora UMS Piotra Nowakowskiego Żeglugi
        Pomorskiej. Autorka w ubiegłym miesiącu otrzymała z UMS komplet dokumentów, na
        podstawie których obecne władze Urzędu Morskiego podjęły decyzję o odprawie
        części statków w Basenie Północnym. Decyzja ta zapadła po przeprowadzeniu pełnej
        analizy prawnej ze strony Ministerstwa Infrastruktury i Urzędu Wojewódzkiego.
        Pozytywną opinię w tej sprawie wyrażali już w roku ubiegłym poprzedni dyrektor
        UMS Roman Pomianowski i kapitan portu Zbigniew Stawny. Z przyczyn finansowych
        stroną od początku przeciwną tej lokalizacji był armator niemiecki Adler
        Schiffe, ale Urząd Morski w Szczecinie z racji swych statutowych powinności
        kierować się musi, w przeciwieństwie do niektórych dziennikarzy, przede
        wszystkim bezpieczeństwem i porządkiem, a nie interesem tego czy innego armatora.
        SZS
        Tekst pochodzi z Internetowego Archiwum Gazety Wyborczej. Wszelkie prawa
        zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie bez odrębnej
        zgody Wydawcy zabronione.
        • absztyfikant cd1 20.04.06, 19:18
          GW Szczecin nr 107, wydanie szs z dnia 09/05/2002 RAPORT, str. 5
          [podpis] ZOFIA BĄBCZYŃSKA-JELONEK;N
          Konflikt wokół Basenu Północnego w Świnoujściu
          Pływanie w mętnej wodzie

          Polsko-niemiecką wojną wolnocłową w Świnoujściu są już zaniepokojeni politycy
          najwyższego szczebla obu państw

          Niemcy uważają, że szczecińska administracja łamie traktat między Polską a
          Niemcami o dobrym sąsiedztwie, umowę o żegludze morskiej, a także kilka innych
          konwencji i układów europejskich.

          Prawdopodobnie sprawa będzie omawiana podczas nieoficjalnego spotkania ministra
          gospodarki Jacka Piechoty i deputowanych SPD z Bundestagu przed
          polsko-niemieckim I Forum Pomorskim, które odbędzie się 10 maja w Szczecinie.

          Do tego kuluarowego spotkania dojdzie z inicjatywy strony niemieckiej.
          Geneza konfliktu

          Od chwili wejścia polskich armatorów na rynek przybrzeżnej żeglugi pasażerskiej
          statków ze sklepami wolnocłowymi, tj. od 1999 r., cyklicznie powtarzają się
          konflikty między rywalizującymi ze sobą armatorami z Niemiec i Polski.

          Ostatnie spowodowane zostały wydzierżawieniem Żegludze Pomorskiej przez władze
          Świnoujścia terenów Basenu Północnego z przeznaczeniem m.in. na dworzec morski z
          odprawą graniczną dla statków floty wolnocłowej.

          Wcześniej jednostki te były odprawiane przy nabrzeżu Władysława IV, należącym do
          Zarządu Morskich Portów Szczecin-Świnoujście. Według wojewódzkiego inspektora
          nadzoru budowlanego eksploatowane przez armatorów przystanie przy Władysława IV
          nie są dostosowane do obsługi pasażerów.

          Od 9 kwietnia decyzją dyrektora Urzędu Morskiego w Szczecinie Piotra
          Nowakowskiego wszystkie jednostki wolnocłowe muszą się odprawić w komunalnym
          Basenie Północnym. Sęk w tym, że jest tam ciasno, brak infrastruktury, a przede
          wszystkim dzierżawcą basenu został jeden z konkurujących ze sobą armatorów -
          Żegluga Pomorska.

          Obszar ten został warunkowo dopuszczony do eksploatacji przez wojewódzki nadzór
          budowlany zaledwie na 120 dni.

          Zaprotestował niemiecki armator Adler Schiffe. Inni armatorzy także, m.in.
          Port-Hol, który na mocy tej decyzji nie może korzystać ze swoich nabrzeży.
          Rozpoczęły się protesty, pisanie pism i odwołań, zamykanie niemieckich portów
          przed polskimi statkami.

          Związkowcy z Portu Handlowego Świnoujście zwrócili się o pomoc do
          zachodniopomorskich posłów.

          Jedynie celnicy i pogranicznicy nie zajęli w tej sprawie wyraźnego stanowiska.
          Od dawna twierdzą, że najbardziej odpowiednim miejscem do obsługi podróżnych
          jest baza promów morskich na wyspie Wolin.
          Papierowa infrastruktura

          Gmina Świnoujście wydzierżawiła Żegludze Pomorskiej (spółce ze Szczecina)
          nabrzeże Basenu Północnego na okres trzech lat, licząc od 20 czerwca 2001 r.

          Zgodnie z zawartą umową ŻP zobowiązała się m.in. do "stworzenia infrastruktury
          sanitarnej, łączności, oświetlenia i zapewnienia bezpieczeństwa wymaganego do
          prowadzenia działalności związanej z działaniem portu jachtowego oraz miejsca
          odpraw graniczno-celnych".

          W efekcie statki wolnocłowe mają do odpraw graniczno-celnych nabrzeże, przy
          którym z trudem mieszczą się dwie większe jednostki.

          Nabrzeże zbudowano w 1972 r. i wykazuje średni stan zużycia, jeśli chodzi o
          konstrukcję. Natomiast jego wyposażenie instalacyjne jest w fatalnym stanie.
          Żegluga Pomorska wprawdzie założyła nowe urządzenia odbojowe, ale reszta wymaga
          solidnego remontu. Ogólnopolski Związek Zawodowy Oficerów i Marynarzy zwrócił
          się do głównego inspektora nadzoru budowlanego o kontrolę nabrzeża, bo pęknięcie
          oczepu betonowego wymaga specjalistycznych zabiegów hydrotechnicznych, również
          poniżej lustra wody.

          8 lutego pozwolenie na użytkowanie odcinka nabrzeża nr 13/1 wydał Żegludze
          Pomorskiej Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki w osobie zastępcy dyr. Kazimierza
          Fąfary. Dyr. Fąfara zauważył wprawdzie, że na nabrzeżu są lampy uliczne, ale nie
          zauważył, że na terenie Basenu Północnego Energetyka Szczecińska SA nie
          posiadała swoich urządzeń. Obecnie jedynym źródłem prądu jest tam agregat
          Żeglugi Świnoujskiej.

          Prezes Żeglugi Pomorskiej Ryszard Naklicki twierdzi, że posiada wszelkie
          konieczne ekspertyzy, które mają poświadczać, że nabrzeże przeznaczone do
          cumowania jednostek i odpraw granicznych jest bezpieczne i zdatne do
          użytkowania. Jednak nie chciał mi ich pokazać.

          Z kolei według opinii prawnej firmy Ernst & Young (wykonanej na zlecenie Adler
          Schiffe) na zewnętrznym nabrzeżu Basenu Północnego nie może być punktu odpraw
          dla floty wolnocłowej, a wszelkie decyzje budowlane wydane w tym zakresie są
          nieważne. Także kontenery dla celników i służb granicznych stoją tam bezprawnie.
          Ernst & Young powołuje się na ustawę o zagospodarowaniu przestrzennym i
          miejscowy plan ogólny zagospodarowania przestrzennego Świnoujścia.

          Znamienne, że władze Świnoujścia odrzuciły wszelkie propozycje trwałych
          inwestycji w obrębie Basenu Północnego. m.in. gdańskiej Baltony, natomiast
          ochoczo podjęły współpracę z ŻP, nie bacząc na uchybienia formalne.

          Prezes Naklicki w liście do marszałka województwa w połowie listopada ubiegłego
          roku pisał: "W chwili obecnej trwa uzgadnianie warunków przyłączy mediów z
          energetyką, zakładem wodno-kanalizacyjnym i telekomunikacją dla całego Basenu
          Północnego".

          Ostatniego dnia lutego prezydent Świnoujścia Janusz Dziekoński po uzgodnieniach
          ze strażą graniczną i urzędem celnym stwierdza, że wymagana infrastruktura
          będzie gotowa 3 marca 2002 r. i prosi Urząd Morski w Szczecinie o uruchomienie
          punktu odpraw granicznych "nie kolidującego z ruchem na torze wodnym oraz nie
          zakłócającego funkcjonowanie miasta Świnoujścia".

          Ale zarówno wiceprezydent Świnoujścia Zbigniew Pomieczyński, jak i sam prezes
          Naklicki nie kryją, że to tylko puste słowa. Żadnej infrastruktury
          wodno--kanalizacyjnej nie będzie.

          Jednak życzenie prezydenta zostaje spełnione. Dyrektor Urzędu Morskiego wydaje
          stosowne rozporządzenie zmieniające przepisy portowe pod kątem potrzeb Żeglugi
          Pomorskiej.
          Ruchy personalne

          Lektura dokumentacji związanej z uruchomieniem nowego punkt odpraw granicznych w
          Świnoujściu budzi wiele pytań. Prezes Naklicki w swoich licznych pismach
          wskazuje służbom celnym i granicznym miejsce ich odpraw, nie posiadając ku temu
          żadnych kompetencji.

          1 września ub.r. pod adresem kapitana portu w Świnoujściu Zbigniewa Stawnego
          padają oskarżenia z ust przedstawicieli Żeglugi Pomorskiej, że preferuje flotę
          Adler Schiffe. Stawny twierdzi, że doradca Naklickiego (były dyrektor UM w
          Szczecinie Michał Buczkowski) straszył go prokuratorem.

          O incydencie tym zostaje oficjalnie powiadomiony Urząd Morski w Szczecinie.

          Faksem ministerialnym przesłanym na ręce ubiegającego się ponownie o stanowisko
          dyrektora Urzędu Morskiego ekswiceministra transportu i gospodarki morskiej
          Piotra Nowakowskiego zostaje odwołany 31 grudnia ub.r. dotychczasowy dyrektor
          urzędu kpt. ż.w. Roman Pomianowski.

          Pierwszą decyzją personalną dyrektora Nowakowskiego, podjętą trzy dni po objęciu
          urzędu, jest wymówienie pracy kapitanowi portu w Świnoujściu pod pozorem
          odmłodzenia kadr.
          Zła kondycja

          Nerwowość poczynań prezesa Naklickiego być może tłumaczy zła sytuacja
          ekonomiczna Żeglugi Pomorskiej. Handel alkoholem i papierosami po nowym roku na
          statkach floty wolnocłowej zupełnie zamarł. Wpłynęły na to nie tylko restrykcje
          polskich służb celnych walczących z narastającym zjawiskiem przemytu i
          zorganizowanej przestępczości w tej flocie, ale też wprowadzenie w RFN euro,
          fatalny stan gospodarczy wschodnich landów oraz wysokie bezrobocie w Berlinie.
          Statki nie mają pasażerów, sklepy wolnocłowe - utargu.

          Ponadto w połowie ubiegłego roku Żegluga Pomorska podpisała dwumiesięczną umowę
          dzierżawną z Rederij Carolina z Zwijndrecht w Holandii na dzierżawienie promu
          "Dolijfin II". Gwarancji bankowej w wysokości 75 tys. marek udzielił bank BRE.
          Ponieważ Żegluga Pomorska nie uiściła swoich należności, do października ub.r.
          bank pokrył je z gwarancji, a teraz domaga się zwrotu z odsetkami.

          Prez
          • absztyfikant Re: cd1 20.04.06, 19:19
            Ponadto w połowie ubiegłego roku Żegluga Pomorska podpisała dwumiesięczną umowę
            dzierżawną z Rederij Carolina z Zwijndrecht w Holandii na dzierżawienie promu
            "Dolijfin II". Gwarancji bankowej w wysokości 75 tys. marek udzielił bank BRE.
            Ponieważ Żegluga Pomorska nie uiściła swoich należności, do października ub.r.
            bank pokrył je z gwarancji, a teraz domaga się zwrotu z odsetkami.

            Prezes Ryszard Naklicki uważa, że wszystkiemu winien jest były kapitan portu w
            Świnoujściu, bo nie wyznaczył takiego miejsca na cumowanie jednostki, jakie
            sobie życzył armator, ale "gdzieś w krzakach". Dlatego czarterowany z Holandii
            prom do Polski nie zawita. Były dyrektor Urzędu Morskiego Roman Pomianowski nie
            przypomina sobie, by ta sprawa była kiedykolwiek przez niego rozpatrywana.
            I co dalej?

            Adler Schiffe nie chce korzystać ze świnoujskich nabrzeży konkurenta. W rewanżu
            blokuje niemieckie przystanie i porciki i domaga się uregulowania zaległych
            należności. Wprawdzie niedawno doszło do rozejmu, ale wszystko wskazuje na to,
            że nie jest on trwały.

            Służby celno-graniczne postanowiły zajmować się zaledwie dwoma jednostkami w
            ciągu godziny. Reszta musi czekać, ale nie ma gdzie.

            Prezes Naklicki jest sfrustrowany: - To skandal. Warunki odpraw granicznych w
            Basenie Północnym umożliwiają odprawianie dwóch statków na wejściu i dwóch na
            wyjściu z częstotliwością co 15 minut! Nie rozumiem tych służb!

            Wicedyrektor Izby Celnej w Szczecinie Krystyna Bodnar uważa, że w Basenie
            Północnym nie ma warunków do normalnej pracy. - Nie mamy pomieszczeń do rewizji
            osobistych. Deklaracje celne powinny być wypełniane w naszej obecności,
            przynajmniej osobiście podpisywane, ale nie ma gdzie tego robić. Stykamy się ze
            zjawiskiem tendencyjnego podpisywania deklaracji przez osoby trzecie, by w razie
            wpadki można było stwierdzić, że podpis nie jest prawdziwy. Nie mamy też żadnych
            zabezpieczeń terenu, a "mrówki' są bardzo agresywne.

            10 kwietnia, czyli nazajutrz po otworzeniu odpraw granicznych na Basenie
            Północnym, doszło do wykrycia kolejnego przemytu, przestoju kontrolowanych
            statków i awantur "mrówek" z udziałem policji. Statki czekające na odprawę przez
            dwie godziny krążyły po torze wodnym.

            - Przepisy portowe zostały zmienione wyłącznie w celu poprawy bezpieczeństwa
            ruchu statków w tym akwenie - zapewniał dyr. Nowakowski w uzasadnieniu decyzji o
            przeniesieniu odpraw do Basenu Północnego.

            N

            Autorka jest dziennikarką niezależną. Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji
            SZS
        • absztyfikant Post scriptum Jelonkowej 20.04.06, 19:20
          GW Szczecin nr 113, wydanie szs z dnia 16/05/2002 MIASTO, str. 5
          [podpis] ZOFIA BĄBCZYŃSKA-JELONEK
          Odpowiedź na pismo Urzędu Morskiego
          Pływanie w mętnej wodzie - cd.

          Odpowiadając na pismo Urzędu Morskiego w Szczecinie odnoszącego się do raportu
          "Pływanie w mętnej wodzie" (9 maja br.), wyjaśniam

          W zaprezentowanym raporcie zajęłam się tylko punktem odpraw granicznych dla
          międzynarodowej żeglugi pasażerskiej usytuowanym na Basenie Północnym. Drugi,
          przeznaczony dla obsługi jednostek udających się do Niemiec wodami Zalewu
          Szczecińskiego oraz wodami Bałtyku do państw skandynawskich, nie był przedmiotem
          analiz. Zakres raportu określony jest nadtytułem.

          W raporcie nie ma informacji nierzetelnych i nieprawdziwych, a każdy z opisanych
          faktów jest udokumentowany.

          Nigdzie nie stwierdziłam, co sugeruje rzecznik prasowy UMS, że dzięki Urzędowi
          Morskiemu w Szczecinie "Polska znalazła się w stanie wojny z Niemcami" i
          "zerwane zostały traktaty międzynarodowe o dobrym sąsiedztwie, umowy o żegludze
          morskiej oraz parę innych konwencji i układów europejskich".

          Dziwi mnie stwierdzenie, że "red. Zofia Bąbczyńska-Jelonek liczy na arbitraż
          strony rządowej i na zaangażowanie deputowanych SPD z Bundestagu".Tak samo jak
          stwierdzenie, że decyzja dyr. Piotra Nowakowskiego, dyrektora Urzędu Morskiego w
          Szczecinie, zapadła "po przeprowadzeniu pełnej analizy prawnej ze strony
          Ministerstwa Infrastruktury i Urzędu Wojewódzkiego".
          Skargi

          Jednak prawdą jest, że strona niemiecka, co zaznaczam w raporcie, wielokrotnie
          zwracała uwagę - m.in. w pismach i skargach kierowanych do polskich ministrów
          transportu (27 lutego 2001 r.), a potem infrastruktury (16 lutego i 22 marca
          br.), sejmowej komisji infrastruktury i kancelarii premiera (16 lutego br.) - że
          działania Urzędu Morskiego w Szczecinie wobec obcych armatorów obsługujących
          linie pasażerskie między portami Polski i RFN pozostają w jawnej sprzeczności ze
          zobowiązaniami międzynarodowymi naszego kraju. W połowie 2001 r. zapłacił za to
          utratą stanowiska ówczesny dyrektor urzędu Michał Buczkowski.

          W tym roku wobec braku reakcji ze strony polskiej administracji pisma na temat
          takiego postępowania UMS dotarły m.in. do zespołu ds. akcesji Polski w Komisji
          Europejskiej, do Fernando Aaragona Moralesa, szefa wydziału polityki portowej
          dyrektoriatu transportu morskiego Dyrekcji Generalnej Transportu Komisji
          Europejskiej, do dyr. Alfonsa Guiniera z ECSA-European Community Shipowners
          Association, do delegatury Komisji Europejskiej w Polsce i na ręce Rolfa Stamma
          z Federalnego Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Mieszkalnictwa RFN oraz do
          Związku Armatorów Niemieckich.

          Na ten temat dyskutowano niedawno w landstagu Meklemburgia-Pomorze Przednie.

          Problemy ze szczecińskim Urzędem Morskim były też wieloma kanałami, zarówno
          politycznymi, jak i administracyjnymi, sygnalizowane przez Niemców politykom
          Pomorza Zachodniego.

          Po wprowadzeniu kontrowersyjnej decyzji dyr. Piotra Nowakowskiego o usytuowaniu
          punktu odpraw granicznych na nabrzeżu jednego z konkurujących ze sobą armatorów,
          sygnały te znacznie się nasiliły, również ze strony polskiej.

          28 kwietnia na temat stosunków przygranicznych rozmawiali na nieoficjalnym
          spotkaniu ministrowie spraw zagranicznych Polski i RFN.
          Polska zobowiązała się...

          Rynek usług armatorów polskich i niemieckich reguluje m.in. traktat między
          Rzeczypospolitą Polską a RFN o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z 17
          czerwca 1991 r. (Dz.U. nr 14 z 1992 r.). W szczególności art. 18 i 19
          zobowiązują oba państwa do dołożenia wszelkich starań w celu tworzenia dogodnych
          warunków do korzystania ze szlaków komunikacyjnych w transporcie między tymi
          państwami oraz podjęcia stosownych działań popierających i ułatwiających ruch
          osobowy i turystykę. Nakłada też na oba państwa obowiązek, w razie potrzeby,
          modernizacji i rozbudowy istniejących już przejść granicznych.

          Wspomniana przez rzecznika prasowego UMS umowa zawarta między rządami Polski i
          Niemiec (20 marca 1995 r. w Warszawie) o żegludze morskiej zobowiązuje rządy obu
          państw do powstrzymania się od wszelkich działań, które mogą ujemnie wpływać na
          swobodny międzynarodowy ruch w transporcie morskim (art. 7). Rządy zarówno
          Niemiec, jak i Polski zobowiązały się przestrzegać w żegludze międzynarodowej
          zasady niedyskryminacji i wolnej konkurencji (art. 4). Dotyczy to zwłaszcza
          dostępu do portów, poboru opłat i podatków portowych, traktowania podczas pobytu
          w portach i wejściu lub wyjściu z portów, podczas korzystaniu z urządzeń
          portowych do transportu osób i towarów, jak również dostępu do wszelkich innych
          usług i urządzeń (art. 5). Ponadto rządy obu państw mają obowiązek podjęcia
          niezbędnych działań związanych z ułatwieniem przewozów drogą morską,
          przyspieszeniem i ułatwieniem formalności celnych i portowych (art. 9).

          Zgodnie z Układem Europejskim ustanawiającym stowarzyszenie między Polską z
          Wspólnotami Europejskim z 16 grudnia 1991 r. (Dz.U. nr 11 z 1994 r.) Polska w
          odniesieniu do międzynarodowego transportu morskiego zobowiązała się do
          skutecznego stosowania zasady nieograniczonego dostępu do rynku i przewozów na
          zasadach handlowych (art. 56 ust. 1) oraz zgodnie z art. 56 ust. 2 lit c powinna
          znieść wszelkie jednostronne przepisy i przeszkody administracyjne, techniczne
          itp., które mogą mieć ograniczające lub dyskryminujące skutki dla swobodnego
          świadczenia usług w międzynarodowym transporcie morskim.
          Zagrożenia i szykany

          To wszystko ma się nijak do tego, co obecnie dzieje się na nabrzeżach Basenu
          Północnego.

          Jak pisze do mediów polskich i niemieckich A. Mueller, dyrektor Adler Schiffe z
          Heringsdorfu, od 12 maja zabroniono dwóm statkom niemieckim prawa wpływania do
          portu w Świnoujściu, jeden ma prawo tylko do jednorazowego zacumowania i odprawy.

          Według dyrektora Muellera jednostce "Adler-Vineta" 11 maja cumownicy zrzucili
          cumy z polerów, a pracownicy ŻP odmówili obsługi statku, który miał wyjść w
          planowy rejs. Niezacumowany statek przy kei to realne zagrożenie bezpieczeństwa
          na torze wodnym! W końcu wypłynął z portu - ale bez pasażerów.

          Takich przykładów Niemcy podają więcej.

          Tymczasem Żegluga Pomorska zaproponowała niemieckiemu armatorowi nowe opłaty za
          udostępnienie nabrzeża z odprawą graniczną. W skali roku Adler musiałby zapłacić
          polskiemu armatorowi około miliona euro. Połowę tego Żegluga Pomorska musi
          wpłacić do kasy miasta. Same nabrzeża ma za darmo. Czynsz dzierżawny za Basen
          Północny wraz z VAT-em w skali roku wynosi niecałe 45 tys. euro (183 tys. zł).
          Proporcje opłat są zatem jak 1 do 20.

          Zatargi między Adlerem a Żeglugą Pomorską nie są, jak sugeruje rzecznik prasowy
          UMS, wyłącznie sprawą tych armatorów.

          Decyzją administracyjną, stanowiącą punkt odpraw granicznych na nabrzeżu jednego
          z konkurujących ze sobą armatorów, dyrektor Urzędu Morskiego w Szczecinie
          spowodował, że zostały naruszone wszystkie z wymienionych wyżej polskich
          zobowiązań międzynarodowych.

          Nie należy się dziwić reakcjom ze strony niemieckiej, natomiast należy się
          dziwić Ministerstwu Infrastruktury, że aprobuje decyzje Urzędu Morskiego w
          Szczecinie.
          Umowy zobowiązują

          Radni Świnoujścia są bardziej oświeceni niż resort infrastruktury i w swojej
          uchwale z 21 marca tego roku stwierdzają jednoznacznie, że zarząd Świnoujścia,
          który wydzierżawił Basen Północny Żegludze Pomorskiej, stosuje "praktyki
          wybiórczego protekcjonizmu w stosunku do niektórych firm". Zgodnie z uchwałą
          nakazuje zarządowi miasta zaniechania działań "zmierzających do uzależnienia
          świnoujskich firm, m.in. Portu Handlowego Świnoujście i Port-Holu (które
          straciły na tej dzierżawie) od prywatnej spółki faworyzowanej przez członków
          zarządu miasta" i takie działanie uznaje za "niedopuszczalne i bezprawne w
          świetle gwarantowanej w art. 32 Konstytucji RP równości wobec prawa".

          Rząd polski nie ma obowiązku bycia arbitrem między armatorami, ale ma obowiązek
          tak przestrzegać zawartych przez siebi
          • absztyfikant Post scriptum Jelonkowej - ciag dalszy 20.04.06, 19:21
            Rząd polski nie ma obowiązku bycia arbitrem między armatorami, ale ma obowiązek
            tak przestrzegać zawartych przez siebie umów i traktatów międzynarodowych, by do
            konfliktów na ich tle nie dochodziło - zwłaszcza przy udziale Urzędu Morskiego w
            Szczecinie i to w okresie najtrudniejszych negocjacji Polski z UE.

            PS Pozostałe treści zawarte w piśmie rzecznika UMS nie dają podstaw do
            merytorycznej odpowiedzi

            SZS

            © Archiwum GW 1998,2002,2004
            • Gość: Portowiec Re: Post scriptum Jelonkowej - ciag dalszy IP: *.swn.vectranet.pl 20.04.06, 20:44
              Z perspektywy lat jedno jest ciekawe. Adler nadal nie moze dobijac do centrum
              miasta z normalnymi rejsami (mimo poparcia prezydenta Swinoujscia - z SLD), i
              biedni turysci zaiwaniaja po dziurach połtora kilometra do centrum, a np.
              UMS-owi nie przeszkadzaja inne statki, ktore rowniez przecinaja tor Bielików -
              np Baltic Lady, czy Chateabriand. Wóda sie skończyła, kasa tez, zamiast
              kilkunastu rejsow jest kilka. Tylko teraz glupio sie wycofac, bo co powiedziec?
              • Gość: zeneris Re: Post scriptum Jelonkowej - ciag dalszy IP: *.orange.pl 20.04.06, 22:47
                Obecna sytuacja jasno pokazuje, że Jelonkowej popieranie Zeglugi pom. przez
                nowakowskiego się po prostu przyśniło...dziwna była ta jej wojna z polskim
                armatorem i forsowanie Niemców...jedno pewne-było, minęło. Jelonkowa po zmianie
                nicka też już nie taka ostra jak kiedyś. Chyba jej zwyczajnie głupio...
                • Gość: Z.Jelonek Re: Post scriptum Jelonkowej - ciag dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 08:22
                  Nic mi się nie przyśniło, i wcale nie jest mi głupio.
                  Fakty są faktami.
                  Radzę spokojnie przeczytać teksty artykułów z GW od początku, ze zrozumieniem.
                  Dyrektor UMS był ewidentnie stroną w konflikcie polsko-niemieckim armatorów
                  "białej floty" i na to jest stosowna dokumentacja w landstagu Brandenburgii,
                  ministerstwach transportu RFN i Polski. W Komisji Europejskiej również. W
                  europejskich stowarzyszeniach armatorskich - także. Są też stosowne opinie
                  prawne, zarówno polskich jak i niemeickich kancelarii prawniczych.
                  Ewidentnie były łamane umowy międzynarodowe ze strony UMS.
                  Ta sprawa nie podlega żadnej dyskusji.
                  Odwracanie kota ogonem niczego nie zmieni. Można tylko wyrazić zdziwienie, że
                  gremia polityczne w tym czasie wychodziły z załozenia - nie ruszać g...bo śmierdzi.
                  Jeśli to nie wystarczy, proszę przypomnieć sobie np. wyciąganie barki zatopionej
                  na torze wodnym albo latające faksami po Polsce pisma ministra spraw
                  zagranicznych do premiera dot. nieuregulowanych spraw granicy polsko-niemieckiej
                  na torze podejściowym - z klauzurą "poufne".
                  Czy mam może i o tych faktach przypomnieć i zacytować co nieco?
      • Gość: dziad Zgadzam sie z Toba! IP: *.hypode.net / *.hypode.net 20.04.06, 22:04
        j.w.
    • Gość: gąsiorek właśnie dlatego jesteśmy nienormalnym krajem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 22:44
      facet powinien zamknąć gębę na kłódkę i wyleciec z hukiem już za samo
      naruszanie ustawy o służbie cywilnej. A wy kłocicie się o jakieś rzeczy,
      którymi raczej powinna zając się prokuratura. A wszyscy uwikłani w układy,
      układziki... rzygać się chce
    • Gość: port macierzysty Re: Czy dyrektor Urzędu Morskiego został odwołany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 08:24
      Jak nie wiadomo dlaczego, to zapewne może chodzić o pieniądze, które być może
      Skarb Państwa na przykłąd stracił na skutek takich a nie innych działań UM.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka