Rowerem do Löcknitz

29.04.06, 15:06
Jeśli celem jest Löcknitz to jazda przez Pampow jest nadkładaniem drogi. Do
Mewegen znacznie milej jest jechać prosto - asfaltowa "polna" droga, a po
drodze miłe jeziorko z zagospodarowana plażą. A jeszcze bliżej będzie przed
Blankensee skręcić od razu w lewo i kierować się do Plöwen i dalej do Löknitz.
    • Gość: Szampon Re: Rowerem do Löcknitz IP: *.globalconnect.pl 29.04.06, 20:00
      Z Blankensee do Loknitz przez Pampow i Mewegen? Niepotrzebnie nadkładanie drogi.
      Oczywiście jechać należy do Ploewen i potem ścieżką wzdłuż szosy do Locknitz.
      "Skręcamy w prawo w kierunku miejscowości Pampow. Szosa jest idealnie gładka i,
      co ważne, pusta" - pusta, owszem. Ale idealnie gładka to jest droga właśnie do
      Ploewen (od granicy w lewo). Droga na Pampow, asfaltowa, jest odrobinę wyboista,
      co w niczym nie zmienia faktu, że i tak o niebo lepsza od polskich wybojów
      nazywanych "szosami".
    • Gość: Szampon Re: Rowerem do Löcknitz IP: *.globalconnect.pl 29.04.06, 20:11
      Autor w ogóle ma tendencję do jazdy dziwnymi trasami. W tekście "Wokół Zalewu"
      proponuje jechać przez Loecknitz i Pasewalk, zamiast przez Glashutte i Hintersee
      do Ueckermuende. Cokolwiek bez sensu proponuje powrót ze Ś-cia pociągiem. Bez
      sensu, bo lepiej i wygodniej pojechać rano pociągiem do Ś-cia i spokojnie wracać
      przez Niemcy, zamiast jechać patrząc co chwila na zegarek albo długo czekać na
      pociąg do Szczecina.

      A przejście w Dobieszczynie zapewne nie powstanie, bo przecież położenie kładki
      (takiej jak na ulicach podczas remontów) przerasta możliwości urzędasów. Można
      zrobić to dosłownie w ciągu jednego dnia, mam na myśli przejście małego ruchu
      (jak np. Buk/Blankensee), ale po co, skoro urzędasy nie jeżdżą na rowerach? A od
      Hintersee na północ takie piękne trasy prowadzą...
    • shp80 Re: Rowerem do Löcknitz 01.05.06, 01:48
      Właśnie wczoraj (tzn. w sobotę), byłem z dwuosobową ekipą w Lockintz. Jechaliśmy przez Bock, w wracaliśmy jakąś okrężną drogą, ale również przez Blankensee. Cudowne drogi - wiele szlaków, niezbyt szerokich (3 - 4 metry), zrobionych z myślą o rowerzystach - samochodami tam się raczej nikt nie zapuszcza. Szlaki gładkie, jak tyłek niemowlęcia - często nawierzchnia na ścieżkach lepsza, niż na drogach dla samochodów. Człowiek kładzie się na lemondce i normalnie płynie.. Jedyne problemy może sprawiać silny niekiedy wiatr, ale i również o tym Niemcy pomyśleli i wielu miejscach, tuż przy drodze, zasadzili drzewka.
      W połowie maja planuję jechać szlakiem rowerowym wzdłuż Odry (po niemieckiej stronie) do Czech. Droga, na której przez kilkadziesiąt, albo nawet i kilkaset metrów, samochodu raczej nie uświadczysz.

      A w Polsce? W Polsce drogi dalej są budowane jedynie z myślą o kierowcach. Nie mówię, że to źle, bo jak kierowcy wyniosą się w końcu na drogi ekspresowe, czy autostrady, to w innych miejscach się trochę uspokoi. Problem polega na tym, że nie zawsze znajdzie się alernatywną trasę i człowiek czasem skazany jest na drogi szybkiego ruchu.. A jaki to wydatek, biorąc po uwagę całość kosztów, zrobić obok takich ruchliwych dróg krajowych (no, może kika - kilkanaście metrów dalej) ściechę rowerową szeroką na 2m. Jestem przekonany, że byłoby to z pożytkiem i dla kierowców i dla rowerzystów.

      Pozdro
      Tomek
      • shp80 Re: Rowerem do Löcknitz 01.05.06, 01:49
        > Droga, na której przez kilkadziesiąt, albo nawet i kilkaset me
        > trów, samochodu raczej nie uświadczysz.

        Kilometrów oczywiście ;-)

        Pozdro
        Tomek
      • Gość: Piotr Re: Rowerem do Löcknitz IP: *.globalconnect.pl 01.05.06, 18:35
        Zapewne będziecie jechać szlakiem "Odra - Nysa", więc polecam strony:
        www.oder-neisse-radweg.de/
        www.oderneisse-radweg.de/
        Częściowo szlak ten przejechałem, polecam.

        Na tych wąskich drogach spotykam samochody, niezbyt często, ale jednak. Jeśli
        droga jest oznakowana jako szlak rowerowy, to chyba rowerzysta ma pierwszeństwo
        (zresztą np. w Blankensee przy wyjeździe w stronę Bismarck jest ograniczenie do
        30 km/h), ale w ogóle Niemcy są znacznie bardziej wyczuleni na problem rowerów
        na drogach. Pewnie dlatego, że wielu z nich jeździ na rowerach i nie chcą być
        traktowani na drodze jak intruzi.

        Piszesz "jaki to wydatek" zrobić ścieżkę rowerową? Kilka czy kilkanaście metrów
        od szosy mogą być problemy (wycinka drzew itp.), ale oczywiście masz rację, że
        zwykle wynika to z niewiedzy czy wręcz głupoty decydentów. Typowy przykład ze
        Szczecina: parę lat temu oddano do użytku Most Pionierów (chyba tak on się
        nazywa), ale nie przyszło nikomu do głowy, aby przy schodach nań prowadzących
        zrobić podjazd dla rowerów. Taki, żeby można było rower wprowadzić i sprowadzić.
        Są tam strome schody, wiec albo weźmiesz rower na garba albo nadrabiasz drogi
        jadąc przez Most Cłowy. Pomyśleć, że mosty projektują inżynierowie... Podobny
        bezsens jest na Trasie Zamkowej - schody od strony Zamku są na szczęście
        łagodne, ale parę worków cementu aby wylać podjazd nie zrujnowałoby chyba
        inwestora? O powszechnych wysokich krawężnikach to już nawet szkoda gadać.
        W Szczecinie nie ma ANI JEDNEJ ścieżki rowerowej (chodzi mi o sensowny odcinek,
        co najmniej kilkukilometrowy, gdzie cyklista nie musi zsiadać z roweru, jechać
        po wertepach itp. W Lasku Arkońskim z roku na rok coraz większy syf. Leśne drogi
        zryte (czyżby domorośli "motokrosowcy"?), zasypane pokruszonymi cegłami,
        wystające korzenie itp. Osoby za to odpowiedzialne kompletnie się tym nie
        interesują. Kilka miesięcy temu próbowałem zainteresować Urząd Miasta
        przygotowaniem takich rekreacyjnych tras rowerowych (na początek "pętlowych"),
        ale trafiłem na faceta, który chyba nie zrozumiał o czym piszę, bo zaproponował
        mi udział w przetargach na budowę ścieżek. Kiedy wysłałem ofertę współpracy przy
        wyznaczaniu, przygotowaniu, oznakowaniu, opisaniu tras, budowy drobnej
        infrastruktury itp. (tzn. ja bym to wszystko zrobił, a gmina "tylko" zapewniłaby
        mi robotników do prostych prac porządkowych, no i oczywiście udostępniła teren)
        do 6 gmin naszego województwa, to odzew był zerowy. Tylko z Goleniowa odpisał
        jeden radny, że "sami się tym zajmą" (już to widzę...) a ze Świnoujścia kobieta
        napisała, że "mają strategię" rozwoju i kilka km ścieżek rowerowych. Nie miałem
        już ochoty wyjaśniać różnicy między ścieżką a szlakiem rowerowym oraz faktu, że
        istnienie ścieżki rowerowej w "kurorcie" jest czymś tak oczywistym jak asflat na
        ulicach lub kanalizacja, więc nie powinna się tym chwalić. Pozostałe gminy - cisza.

        Przepraszam, że trochę odbiegłem od tematu, ale strasznie to wszystko wkurzające.
        • shp80 Re: Rowerem do Löcknitz 02.05.06, 00:56
          > Piszesz "jaki to wydatek" zrobić ścieżkę rowerową? Kilka czy kilkanaście
          > metrów
          > od szosy mogą być problemy (wycinka drzew itp.), ale oczywiście masz rację, że
          > zwykle wynika to z niewiedzy czy wręcz głupoty decydentów.

          Wydatki na ścieżki rowerowe w porównaniu do wydatków na drogi ekspresowe i autostrady to są naprawdę ułamki całej kwoty. Poza tym tu chodzi przede wszytkim o bezpieczeństwo. To nienormalne, żeby użytkownicy, którzy stanowią może ze 2 - 3% ogółu ruchu, stanowili ponad 10% śmiertelnych ofiar..

          > Typowy przykład ze
          > Szczecina: parę lat temu oddano do użytku Most Pionierów (chyba tak on się
          > nazywa), ale nie przyszło nikomu do głowy, aby przy schodach nań prowadzących
          > zrobić podjazd dla rowerów. Taki, żeby można było rower wprowadzić i
          > sprowadzić.

          Tam nie trzeba robić żadnego podjazdu do wprowadzania rowerów. Można zrobić normalne, ładgodne, i co ważne - bezkolizyjne połączenie od strony Basenu Górniczego. Gdzieś miałem nawet fotkę z "wizją" takiego rozwiązania. Niestety - chodnik na PMS nie spełnia wymogów, aby powstała tam ścieżka rowerowa - jest nieco za wąski. Choć z drugiej strony wiadukt kolejowy - na którym jest obecnie zlokalizowana ścieżka- też nie spełnia norm (minimum 2,5 m dla jednokierunkowej drogi rowerowej, z której mogą korzystać piesi. A tam jest poniżej 2 metrów.)

          > Są tam strome schody, wiec albo weźmiesz rower na garba albo nadrabiasz drogi
          > jadąc przez Most Cłowy.

          Z moich obserwacji wynika, że Most Pionierów cieszy się dużym wzięciem u rowerzystów. Nic dziwnego, bo droga ta jest krótsza o dokładnie 0,62km, czyli mniej więcej 2 minuty jazdy rowerem. W dodatku jest ciągła i bezkolizyjna - bo nie ma skrzyżowań, tak jak na moście Cłowym, czy wcześniej.
          Nie tak dawno czytałem jakiś artykuł (bodajże z Danii), że władze zrobiły niby jakąś obwodnicę - poszerzyli drogę kosztem pobocza, a rowerzystom wyznaczyli jakiś objazd... Jak się jednak okazało, rowerzyści nie chcieli z niego korzystać i jeździli główną drogą. Postanowiono więc drogę dla samochodów znowu zwęzić, a w miejscu pobocza zrobić wydzielony i oddzielony od jezdni fragment drogi rowerowej.

          > Pomyśleć, że mosty projektują inżynierowie... Podobny
          > bezsens jest na Trasie Zamkowej - schody od strony Zamku są na szczęście
          > łagodne, ale parę worków cementu aby wylać podjazd nie zrujnowałoby chyba
          > inwestora?

          Póki wydziały, takie jak np. szczeciński WIM, będą patrzeć na inwestycje tylko z punktu widzenia kierowcy, dalej będą takie buble powstawać. Nawet teraz, gdy wciskają od łachy śmieszkę rowerową, bo tak jest trendy, to widać, że jest ona podporządkowana przede wszystkim wygodzie kierowców, np. sygnalizacje świetlne pokazujące rowerzystom ułamek tego, co mają kierowcy, przyciski na skrzyżowaniach, żeby rowerzyści przypadkiem za szybko nie wjechali na jezdnię, czy drogi rowerowe poprzecinane wjazdami na posesje, czy inne drogi wewnętrzne.


          Pozdro
          Tomek
    • Gość: rowerzysta Re: Rowerem do Löcknitz IP: *.astermedia.pl / *.astermedia.pl 02.05.06, 18:01
      dzięki,skorzystam
    • mamoniowa303 Re: Rowerem do Löcknitz 02.05.06, 21:09
      brzmi sympatycznie
Pełna wersja