germanus
01.05.06, 13:16
Rozmówki aktualne
Weekend
- Wyjeżdżamy! - wykrzyknął Prezes, który w przeciwieństwie do Premiera nigdy
nie wykrzykuje.
- Należy nam się - dodał Doradca.
- Godnie i koalicyjnie zapracowaliśmy na ten wyjazd - entuzjazmował się Prezes.
- Szczególnie koalicyjnie.
- Ja to raczej wylatuję - zauważył siwo Minister.
- Na Rodos?
- Z rządu...
- A ty zawsze tak honorowo?
- Mniej więcej - Minister był od tego, by się wypowiadać mało zdecydowanie,
odwrotnie niż działać.
- Poszło ci o jednego buraka? - zapytał Prezes, który nigdy nie pyta.
- Tak jakby. I o jeden układ...
- Przesadzasz..
- I o kilka obietnic...
- Jedna więcej, jedna mniej...
- Też tak pomyślałem, więc wyleciałem - spokojnie i po częstochowsku zrymował
Minister wychodząc.
- Ach, Łańsk... - niespodzianie zamruczał Prezes, który nigdy nie mruczy.
- Lasy, woda... - Doradca wpadł w ton.
- Las Warmiński nas kolebie... - Prezes ciągnął mruczenie.
- Las nie kolebie, las kołysze - Doradca tym razem wpadł w słowo.
- Chyba wiem, co mi las robi - odmruczał Prezes, który nigdy się nie myli.
- I mają konie - doradził Doradca.
- Koń to wielka bestia - ocenił Prezes, który zawsze i wszystko ocenia.
- Z tym nie będę dyskutował - Doradca szybko objął Prezesa wzrokiem.
- Dziewięć dni odpoczynku od głupiego narodu...
- Taki prosty trik z drugim świętem...
- A oni myślą, że to w celu uczczenia...
- Tia.. - przyklepał Doradca.
- Poleniuchujemy, poleżymy, wypoczniemy... - rozmarzył się Prezes, który nigdy
nie marzy.
- Wypoczniemy... - mało domyślnie domarzył Doroadca.
- Ty nie wypoczniesz - pierwszy raz w tym roku Prezes uściślił coś, co miało
szanse być wykonane.
- Przecież są święta!
- Ktoś musi pilnować granic i buraków koalicjantów.
- My czyli kto? - dał za wygraną Doradca.
- Jak to kto? - zdziwił się Prezes, który nigdy się nie dziwi - Pan Prezes i
brat prezydent. Musimy nadrobić zaległości.
- Hę? - wymknęło się Doradcy.
- Od czterdziestu czterech lat nie mieliśmy dla siebie ani chwili ... -
powiedział Prezes z dużym uczuciem. Bo nie wyczuciem przecież.
1 maja 2006
Mylącym daty bitew pod Płowcami i pod Kircholmem podpowiem, że wtedy właśnie
nakręcono film.