mirelamonika 15.01.03, 13:52 To bardzo cenna inicjatywa. Proszę tylko by Gazeta podawała bardziej szczegółowe informacje. Jeśli można się zgłaszać to gdzie, kiedy, do kogo? Bez tych informacji artykuł trafia " w próżnię ". Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: merek Edi by się nie nadawał na asystenta. IP: 80.72.193.* 15.01.03, 14:26 Bo raczej nie ma "co najmniej średniego wykształcenia" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naim Re: Praca....?. IP: *.telan.pl 15.01.03, 22:31 Po pierwsze: Jeśli Pani Jaskierska wpadła na taki pomysł , aby ulżyć chorym przez ich kontakt z asystentami wzorem innych cywilizowanych krajów, to słyszała tylko jakieś dzwonki. Ale nie te z Danii czy Niemiec. Wg. jakich kryteriów wybrani dostaną opiekunów? Asystent będzie z upośledzonym spędzał 8 godz. dziennie, czy całą dobę? Po drugie: Pani Jaskierska nie wie, albo nie chce wiedzieć , po co są i czemu służą ZAZ-y. Nie wie też, co to jest efekt "jojo" występujący u chorych z upośledzeniem umysłowym. Tworzenie ZAZ -ów to sprawa samorządów - przy współpracy m.in. takich placówek jak ta , którą zawiaduje Pani Jaskierska. Cała ta inicjatywa skierowana jest do bardzo wąskiej grupy pacjentów (Pani Jaskierska lubi elitaryzm). Przyniesie to więcej szkody , niż pożytku. A co z opieką po godz. 16.00 ? A w nocy ? A kto ich umyje, ugotuje obiad, posprząta? Mówimy przecież o ich samodzielnym życiu. Niech ta pani nie robi potencjalnym asystentom wody z mózgu i nie daje nadzieji rodzicom , którzy mają na wychowaniu chore dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mirelamonika Re: Praca....?. 16.01.03, 10:00 Wydaje się że trochę przesadziłeś naim, dlaczego uważasz, że proponowanie opieki, nawet jeżeli niepełnej, ma być lepsze od braku opieki. Czemu uważasz, że ktoś, kto ma pomysł na to, by niepełnosprawni mieli kontakt z kimś, kto obok rodziców mógłby się nimi zająć i polepszyć jakość ich życia za robienie "wody z mózgu" osóbom, które chciałyby i mogłyby taką pracę wykonać? Nie uważam, że "nic nie robienie" jest lepsze, niż działanie, choćby tylko częściowo poprawiające komukolwiek jakość życia. Z tego,że praca rodziców jest trudna i trudna będzie praca opiekuna zdają sobie sprawę wszyscy, lecz stopień trudności zadania nie upoważnia nikogo do jej zaniechania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naim Re: Praca....?. IP: *.telan.pl 16.01.03, 10:58 Wcale nie uważam , że to co proponuje "zespół" Pani Jaskierskiej jest złe czy niewłaściwe. Uważam , że jest to akcja spektakularna, chwilowa i obliczona na "robienie sobie punktów". Program rusza od lutego. Każdy myśli o szkoleniu za granicą . Tam istnieje zupełny inny system opieki i rehabilitacji osób niepełnosprawnych. I z naszym nestety nie ma wiele wspólnego. Współne są natomiast choroby i upośledzenia, tak w Polsce jak i Holandii. Brak planu, który dopiero będzie kształtowany i wyrabiany? Takie działania są dla mnie śmieszne i powtarzam : przyniosą więcej szkody nż pożytku. Nigdy nie będę przeciwnikiem budowania podjazdu dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich, nawet wtedy , gdy wjedzie jedna osoba w roku. Jeszcze raz: dlaczego nie ZAZ-y ? W wielu ośrodkach na zachodzie można podpatrzyć jak one funkcjonują. Pomysły i projekty są gotowe od wielu lat. Wczorajszy film "Pragnienie miłości" powinna Pani Jaskierska nagrać i nauczyć się go na pamięć. A może ma program rehabilitacji, w którym są rozwiązania problemu sexu wśród pacjentów? Program terapii dla osób uzależnionych opracowano dopiero w latach 70-tych. (był czesto modyfikowany i w tej formie przetrwał do dnia dzisiejszego). Stanowi wzór i z powodzeniem jest stosowany na całym swiecie. Wiecej jest zaków zapytania , niż odpowiedzi. Poza tym nabór asystentów nie może się odbywać na zasadzie łapanki czy pospolitego ruszenia. Wg kryterów przedstawionych w gazecie , do tej pracy nadaje się 95% kandydatów. Każdy ma dobre serce, wielu ma średnie wykształcenie, wszyscy rozumieją potrzeby rehabilitowanych. Do tej pracy nadają się tylko nieliczni, po ostrej selekcji, psychotestach i wielu zmudnych latach trningu. Odpowiedz Link Zgłoś