Dodaj do ulubionych

No to teraz z powodu menela ktory psa nie potrafil

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 16:29
upilnowac, albo raczej mial gdzies co sie z psem dzieje zaczna obrywac
normalni wlasciciele psow. Juz widze oczami wyobrazni te histeryczne wpisy
polinteligentow na tym forum, kynofobow itd itp. Ciesze sie ze niedlugo robie
wypad z tego miasta i nie bede musial cierpiec z jednej strony z powodu
meneli nie pilnujacych swoich (?) psow oraz z powodu nienawistnych kynofobow-
komentatorow.
Obserwuj wątek
    • Gość: Technic Re: No to teraz z powodu menela ktory psa nie pot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 16:30
      p.s. chodzi mi o pogryzienie osmiolatki przez psa.
      • maciej.popielarz i słusznie 13.05.07, 17:05
        Nie potrzebuję takich wypadków aby argumentować, że miasto jest dla ludzi a nie
        dla psów.

        Masz piska? Chcesz iść z nim w miejsce publiczne? To załóż mu kaganiec i trzymaj
        na smyczy. Nie podoba się? Zrezygnuj z pieska albo wyprowadź się z nim na wieś.
        • Gość: labatt Re: i słusznie IP: *.hsd1.fl.comcast.net 13.05.07, 17:17
          Jako osoba mieszkajace takze i na wsi - dodam,ze nieodpowiedzialnych
          wlascicieli psow tam tez nie potrzebujemy....Nie musze tlumaczyc uczucia,kiedy
          wygladasz przez okno - a na tarasie stoi wielki pies 'niewiadomoskad' i dziwnie
          mu z oczu patrzy...;)
          • maciej.popielarz Re: i słusznie 13.05.07, 17:28
            No w sumie to masz rację. Mea maxima culpa.
            • Gość: ZygA Menel zawinil Zyda powiesili! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 19:36
              Ot typowa mentalnosc rewanzystowko-inkwizycyjno-buraczano-antysemicka. Ludzie z
              jakich wiosek sie pourywaliscie, ze tak chcecie za wszelka cena wykazac swoja
              miastowosc przy pomocy kagancow zakladanych na mordy wszystkim psom??
              • maciej.popielarz trzeba egzekwować obowiązki od właścicieli 13.05.07, 19:45
                Jestem ze Szczecina i nie mam ochoty wdeptywać co chwila w g... na chodnikach,
                czy być "przyjaźnie ubłoconym" przez przyjaznego pieska.

                Jak ktoś chce mieć psa to niech nie narzuca zabawy z nim innym mieszkańcom ani
                nie ryzykuje ich zdrowia.

                Nie mam nic przeciwko psom - ale właściciel musi panować nad takim zwierzakiem a
                większość nie panuje. Wiec wybór jest prosty. Obrońcy zwierząt powinni zająć się
                przede wszystkim właścicielami psów. Np. w Londynie co jakiś czas do właściciela
                czworonoga przychodzi kontrola z ramienia obrońców praw zwierząt i urzędników
                która sprawdza czy spełnione są wymogi odnośnie warunków jakie ma zwierze.

                Moim zdaniem powinny obowiązywać drakońskie kary za psa bez kagańca ale też i
                podatek za psa powinien być przeznaczany na budowę i utrzymanie wybiegów.
                • andreas.007 nie obraź się 13.05.07, 19:53
                  wiesz co Maciej - nie obraź sie, bo cenie Twoje wypowiedzi!
                  Ale jak to przeczytałem, to przypomniał mi sie taki film, komedia
                  z Jackiem Nicholsonem o takim pisarzu bardzo dbajacym o higiene!
                  Nie da sie stworzyc takiego sterylnego miasta...
                  sa ptaki, ja mam firme 4 km od centrum miasta,
                  a lis tu zaglada, koty łażą... o ptakach nie wspomne, auto mam obsrane!
                  • maciej.popielarz no co ty ;) 13.05.07, 20:46
                    > wiesz co Maciej - nie obraź sie,

                    No co ty? ;) Obraźliwy to ja nie jestem zbytnio...

                    > Nie da sie stworzyc takiego sterylnego miasta...

                    Oczywiście, że nie da się osiągnąć ideału - ale jednak należy ku niemu dążyć.
                    Tymczasem "nasi" radni walczą... o zdjęcie psom kagańców i spuszczeni ich ze smyczy.

                    Chociaż problem jest tak naprawdę w mieszkańcach którzy już się do wszystkiego
                    przyzwyczaili i choć byś im narobił pod drzwiami to nic nie zrobią w tej
                    sprawie. Tymczasem ja jak widzę właściciela który "sra mi psem pod oknem" to mam
                    ochotę zejść z szufelką, zebrać to g... i wywalić mu na wycieraczkę.
                    • andreas.007 Re: no co ty ;) 13.05.07, 20:59
                      znaczy moim ideałem nie jest sterylne miasto...
                      ale co do psów - zgadzam sie!

                      Powiem szczerze, jeszcze nie widziałem własciciela zbierajacego po psie!
                      Co do kagańców, to uwazam tak - kaganiec albo krótka smycz...
                      A za nie przestrzeganie kary!
                      • maciej.popielarz Re: no co ty ;) 13.05.07, 21:05
                        > Powiem szczerze, jeszcze nie widziałem własciciela zbierajacego po psie!
                        A ja widziałem - zrobiło to na mnie takie wrażenie jak by UFO przeleciało... hehehe
                • Gość: labatt Re: trzeba egzekwować obowiązki od właścicieli IP: *.hsd1.fl.comcast.net 13.05.07, 19:54
                  Szwajcaria tez swoje przeszla - prawnie - po pogryzieniu dziecka przez psa.
                  Sa ludzie,ktorym jeden przyklad -to zbyt malo.A drugi przyklad -to tylko
                  kwestia czasu.
                  Pytanie - to gdzie robimy ten wybieg?Za Orlami,czy za amfiteatrem?
                  Nie spodziewam sie odpowiedzi -bo takie pytanie juz wczesniej bylo....
                  BO nie chodzi o to,zeby cos zrobic,ale zeby miec wymowke,zeby robic
                  swoje.....Ot,nie ma,nie dali,nie dostarczyli w zebach.....
                  • maciej.popielarz rady osiedli 13.05.07, 20:50
                    Nie tylko "za Orłami" czy "za amfiteatrem". Takich wybiegów powinno być więcej -
                    nikt ci z psem nie będzie jeździł przez pół Szczecina.

                    Jest tutaj wątek o radach osiedlowych które nic nie robią. To jest właśnie dla
                    nich robota - uzgodnić w każdej dzielnicy miejsce na taki wybieg i wymóc na
                    mieście środki z podatków "za psa".

                    Jest jeszcze kilka spraw dla których rady osiedlowe były by właściwymi organami.
            • andreas.007 na wsi nie ma zwierzat? 13.05.07, 19:43
              Labatt, a jak mieszkasz na wsi to nie widziałaś dzikich zwierzat...
              nie wiem lis, wilk, w Zakopanem bardzo blisko podchodzi do ludzi
              niedzwiedzica z dwoma młodymi!
              BEZ KAGAŃCÓW... ;)))
              • Gość: labatt Re: na wsi nie ma zwierzat? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 13.05.07, 19:50
                WIdzialam,Andy,widzialam....Ale wracajac do tematu....
                • Gość: justyna Re: na wsi nie ma zwierzat? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 19:55
                  A ta przefarbowana bura suka w sejmie miała kaganiec czy nie ??? taka byłam
                  zafascynowana, że nie zauważyłam.
                  Mam psa, wyprowadza mnie na smyczy i w kagańcu :)))pozdrawiam
                • andreas.007 Re: na wsi nie ma zwierzat? 13.05.07, 19:58
                  a jak takie zwierze dzikie zaatakuje, nie raz przeciez zaatakowało...
                  moze trzeba kagance pozakładac wszystkim zwierzakom?
                  Może zęby przednie wyrywac...

                  Ja nawet widziałem jak kogut atakowałem,
                  a gesi czy kaczki to mnie ganiały po podwórku na wsi!
                  Zakazać! Kagańce powinny miec... ;))
                  • andreas.007 Re: na wsi nie ma zwierzat? 13.05.07, 20:02
                    a zwierzeta kopytne?
                    Powinno sie zakładac im takie jakies mientkie kopyta...
                    Przeciez były przyadki kopniecia!
                    gdyby były mientkie kopyta... ;)))
                  • beatrix13 to nie psy winne są takich zdarzeń 13.05.07, 20:03
                    winni są idioci ,którzy psy kupują ,uczą agresji ,potem nie pilnują lub
                    wyrzucają,
                    stąd problem bezpańskich psów ,który nie będzie rozwiązany dopóty ,dopóki tylu
                    bezmyślnych ludzi będzie wśród nas
                    • fe77 Re: to nie psy winne są takich zdarzeń 13.05.07, 20:57
                      Przykro mi,że to piszę,ale dla dobra ogółu gotowa jestem załozyć mojemu psu
                      kaganiec nawet wtedy,gdy nie widzę "zagrożenia" innych ludzi,zwierząt i rzeczy.
                      Tylko dlatego,aby móc spokojnie przyglądać sie jak noszą je wszystkie psy.
                      Nawet chińskie grzywacze. Niestety zweryfikowałam swój pogląd po tym,jak
                      stwierdziłam,że lepiej jednak zapobiegać niż ponosić konsekwencje swojej
                      ufności w psa,którego znam,ale jednak nie do końca.
                      Biorąc pod uwagę ostatnie spostrzeżenia na Krzywoustego, gdzie pani wyprowadza
                      swoje dwa pieski rasy amstaff czy jakoś tak bez kagańców ,po czym oba na
                      komendę zaczynają wydalanie na skrawku trawy przy torowisku tramwajowym(produkt
                      pozostał w trawie) mam wrażenie że nigdy,nigdy nic się nie zmieni i nawet kary
                      i kontrole nie są w stanie z tym wygrać.
                      • maciej.popielarz Re: to nie psy winne są takich zdarzeń 13.05.07, 21:00
                        A masz aparat lub kamerę - zrób zdjęcie - zrobimy tej pani trochę "siary" ;)
                        • fe77 Re: to nie psy winne są takich zdarzeń 13.05.07, 21:06
                          Nie jestem tam codziennie:)
                          Dziesięć minut wystarczyło,żeby zobaczyć trzy osoby robiące brzydko na trawnik,
                          dwie z nich posiadały psy ras uważanych za niegroźne acz złośliwe(jamniki)
                          • Gość: iks kaganiec a kupa. To nie to samo, ludzie!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.07, 09:22
                            to jak jamnik nasra to jest OK, a jak amstaff, to nie ok??? Kupa amstaffa jest
                            grożniejsza niż labka?
                            Poza tym - kupa nie ma nic wspólnego z kagańcem i smyczą!!
                            Kupa - to jeden problem
                            Kaganiec - to drugi problem.
                            Odpowiedzialność a mentalność i przyzwolenie społeczne - to nierozwiązywalne,
                            póki co. A już na pewno nie poprzez zaostrzanie nieegzekwowanych przepisów
                            • maciej.popielarz Re: kaganiec a kupa. To nie to samo, ludzie!!! 14.05.07, 10:33
                              > Odpowiedzialność a mentalność i przyzwolenie społeczne - to nierozwiązywalne,
                              > póki co. A już na pewno nie poprzez zaostrzanie nieegzekwowanych przepisów

                              Wiec drogi iksie - połóż się w psiej kupie i czekaj, aż się mentalność sama zmieni.
                              • maciej.popielarz Re: kaganiec a kupa. To nie to samo, ludzie!!! 14.05.07, 10:37
                                Kary to odstraszacz - na część właścicieli zadziała. Reszta może też pomyśli z
                                czasem.

                                Fundamentem musi być jednak kampania społeczna.
                                • Gość: iks Re: kaganiec a kupa. To nie to samo, ludzie!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.07, 10:54
                                  A jednak - w tej kupie połoze się ze swiadomoscią że się ze mna zgadzasz...

                                  Czasem zwracam uwagę właścicielom srających psów... Ale wtedy czuje się jak
                                  kosmita...
                                  Dziecko w szkole juz dwa razy uczyło się jak ratowac się przed atakującym psem.
                                  Ani razu o obowiązku sprzątania kupy.

                                  Ale co tam psie kupy - co ludzie robią z własnymi smieciami? Za drogo aby
                                  zapłacic za wywóz - więc spokojnie można wywalic w lesie, na nieużytku jakims..
                    • maciej.popielarz Re: to nie psy winne są takich zdarzeń 13.05.07, 20:59
                      Rozwiązanie problemu bezpańskich psów i odpowiedzialności ich właścicieli jest
                      banalne i relatywnie tanie.
                      • fe77 Re: to nie psy winne są takich zdarzeń 13.05.07, 21:08
                        Oświeć mnie jesli możesz:)
                        • maciej.popielarz chipowanie 13.05.07, 23:06
                          Obowiązkowa rejestracja psa (bezpłatna) + chipowanie (jednorazowe płatne przez
                          właściciela) + zapłata podatku za psa połączona z coroczną kontrolą u
                          weterynarza (płatna z podatku) + konieczność wyrejestrowania psa i jego
                          utylizacja po śmierci (na koszt właściciela).

                          Jeśli właściciel nie zapłaci podatku i nie okaże psa przychodzi do niego
                          kontrola i szuka psa - jesli właściciel się nie wykaże psem w okreslonym
                          terminie dostaswał by wysoki mandat + koszt utylizacji zwierzęcia x 2 (żeby mu
                          się nie opłacało porzucać zwierzaka np. w lesie).

                          Jeśli pies biega sobie samopas - po chipie od razu dociera się do właściciela i
                          wlepia odpowiednia karę.

                          Pies nie ma chipa - właściciel zostaje spisany i oprócz mandatu zobowiązany do
                          niezwłocznego stawienia się i zachipowania psa.

                          itd. itp.

                          Uważam, że realizacja takiej koncepcji nie kosztowała by wiele i przy
                          odpowiedniej determinacji i współpracy nie powinna być trudna do zrealizowania.

                          Oczywiście nie rozwiązuje ona problemu bezpańskich psów w 100% ale w ciągu kilku
                          lat mogła by zmniejszyć skalę zjawiska.

                          I jeszcze jedna ważna rzecz - należy wprowadzić program edukacyjny w szkołach i
                          akcję uświadamiającą mieszkańcom wagę problemu.

                          Co o tym sądzicie?
                          • andreas.007 Re: chipowanie 13.05.07, 23:23
                            troche potraktowałeś psa... jak przedmiot!
                            W Chinach jedza mieso z psów, ale nas rzuca jak to słyszymy!

                            Ja swoje psy chowałem na swoim terenie, a nie "utylizowałem"!
                            To były troche jak członkowie rodziny...

                            Poza tym OKI!
                          • fe77 Re: chipowanie 14.05.07, 08:41
                            niestety to co proponujesz jest juz cześciowo wprowadzone i nie działa.
                            Podatek musiałby być trzykrotnie wyższy aby pokryć koszt wizyty u weterynarza i
                            kontroli,które miałyby być przeprowadzane w celu stwierdzenia obecności
                            czworonoga.
                            Trzeba brać pod uwagę najważniejszy powód bezpańskości psów:zew natury:)
                            Psy nagminnie uciekaja,wpadają pod samochody, giną pogryzione w walkach o
                            panienki, te same panienki również wieją z chałupy i nie zawsze trafiają z
                            powrotem.
                            Na wsiach taki zbłąkany miejski pies mający chipa i tak pozostanie anonimowy,bo
                            kto się zainteresuje ?
                            Teraz za przewóz zwierzaka do schroniska płaci się 40 złotych(wiem,bo zakochał
                            się jeden kundel)
                            Ogólnie pomysł masz dobry, tylko kto go zrealizuje?I potrzeba na to
                            przepisów,które ściśle okreslałyby np. fakt zgłoszenia zaginięcia psa itd...
                            Zaginiecie też powinno być obowiązkowo zgłaszane, po upływie powiedzmy ...no
                            właśnie ilu godzin? (detale ale ważne)
                            • maciej.popielarz Re: chipowanie 14.05.07, 10:30
                              > niestety to co proponujesz jest juz cześciowo wprowadzone i nie działa.

                              Ano właśnie dlatego, że jest "wprowadzone częściowo" - wręcz szczątkowo. Jak
                              kupisz samochód bez trzech kół, skrzyni biegów i baku - też nie pojedziesz ale
                              nie oznacza to że po dodani brakujących części nie będzie działał.

                              > Podatek musiałby być trzykrotnie wyższy aby pokryć koszt wizyty u weterynarza
                              > i kontroli

                              Możesz mi przedstawić Twoją kalkulację. Ja za oględziny zwierzaka u weterynarza
                              + profilaktyczne odrobaczenie płacę 20 zł. Kontrola? I tak płacimy za
                              urzędników i straż miejską - myślę nie ma co powoływać następnej komórki.

                              > Na wsiach taki zbłąkany miejski pies mający chipa i tak pozostanie
                              anonimowy,bo kto się zainteresuje ?

                              Skoro pies będzie się błąkał gdzieś poza miastem to właściciel nie będzie się
                              mógł wykazać podczas corocznego "okazania" - zgadza się? A za to będzie kara za
                              porzucenie zwierzęcia.

                              > Trzeba brać pod uwagę najważniejszy powód bezpańskości psów:zew natury:)
                              > Psy nagminnie uciekaja,wpadają pod samochody, giną pogryzione w walkach o
                              > panienki, te same panienki również wieją z chałupy i nie zawsze trafiają z
                              > powrotem.

                              Jeśli prowadzasz psa na smyczy i wyprowadzasz na wybiegi (zamknięte) to pies ci
                              raczej nie powinien zaginąć. No a jak go puszczasz samopas - to twoja wina -
                              powinieneś go poszukać a nie nic nie robić na zasadzie jak wróci to wróci. To
                              jest właśnie ta odpowiedzialność za zwierzaka.

                              Jak twój pies wpadnie pod samochód lub co gorsza spowoduje wypadek z pewnością
                              poinformuje cię o tym policja, bo przy chipie to będzie chwila żeby do Ciebie
                              dotrzeć.
                              • fe77 Re: chipowanie 14.05.07, 11:23
                                Poprosze o namiary na tego weterynarza:)
                                Ja za ogledziny i odrobaczenie zapłaciłabym na pewno więcej, (jak wiesz
                                odrobaczenie przeprowadza sie różnymi środkami i dawka zależy od masy ciała)
                                Kontrola straży miejskiej byłaby dodatkowym obowiązkiem i dodatkowym czasem
                                pracy,Ty lubisz pracować za darmo?
                                Wyprowadzam psa na smyczy, niestety jako fanatyczny psiarz znam przypadki
                                ucieczki psa przez okno(parter),przez płot pies skakać potrafi, psy uciekaja
                                podczas otwierania drzwi, owszem,opiekun powinien przewidzieć wszelkie
                                mozliwości,ale czasami po prostu pies ucieka i już:(
                                Dzisiaj właśnie przed chwilą odprowadzałam psa znajomym,młoda suczka uciekła z
                                podwórka. Jak? Tego się nie dowiemy,bo furtka była zamknięta,pies przerażony
                                biegał między samochodami...

                                > Skoro pies będzie się błąkał gdzieś poza miastem to właściciel nie będzie się
                                > mógł wykazać podczas corocznego "okazania" - zgadza się? A za to będzie kara
                                za
                                > porzucenie zwierzęcia.
                                Tak, właściciel poniesie skutki niedbalstwa,a pies? Czy to mu coś pomoże? Dalej
                                bedzie bezpański.
                  • Gość: labatt Re: na wsi nie ma zwierzat? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 13.05.07, 20:08
                    Pomimo,ze nowa na wsi -ale i tak zauwazylam pewna regule....Agresywnych
                    jednostek sie nie chroni.One pierwsze mowia pa pa ....
                    Tak samo z agresywnymi zwierzetami na wolnosci.Nie ma zmiluj....
                    Potrafisz to polaczyc z tematem o psach?
                    • andreas.007 Re: na wsi nie ma zwierzat? 13.05.07, 20:34
                      temat nie zawężaj tylko do psów...
                      kilka dni temu kot, którego portierzy dokarmiaja
                      zaatakował portierke!
                      Powinno sie koty wyłapywac, bo moga byc groźne
                      i podobno sa nosicielami ptasiej grypy...

                      A ten lis wchodzi na teren miasta...
                      trzeba by cos z tym zoboic, moze kogos ugryźć...
                      • maciej.popielarz Re: na wsi nie ma zwierzat? 13.05.07, 21:04
                        Jest bliskie pewności, że ten lis żyje na terenie miasta ma norę a może nawet
                        "rodzinkę".

                        Z tym że w zyciu nie słyszałem o lisie który kogoś zaatakował.

                        Co do przenoszonych chorób - to po pierwsze liczy się zdrowie mieszkańców -
                        potem "ruda kita".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka