Gość: skofundowany
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
29.05.03, 18:24
Zarząd ZWIK:prezes Zieliński,dyrektor ekon.-finansowy Żywotko oraz
dyr.Techniczno-Eksploatacyjny Ryszard Wójcik nie są święci.To fakt.Zgadzam
się z większą częscią tekstu zamieszczonego jako komentarz do artykułu pod
tytułem Finansowa strona koncery Cockera aytorstwa Wiktora.Ale bądzmi
sprawiedliwi w ocenie i odpowiedzialnośc za błędy Zarządu ZWIK dzielmy
proporcjonalnie do wkładu poszczególnych dyrektorów.O co chodzi.Chodzi o
Jacka Jasiulewicza dyrektora Techniczno-Eksploatacyjnego ZWIK od 27.12.1999
r. do czerwca 2002 r.Jacek Jasiulewicz liczący 34 wiosen pracuje w ZWIK od
1993 roku.Zaczynał kariere w ZWIK jako referent.Był mistrzem -
WGS,Rej.3,kierownikiem WGS a od grudnia 1999 roku został dyrektorem,członkiem
Zarządu ZWIK.Obecnie pracuje na Pomorzanach jako z-ca kierownika.Oficjalna
wersja z połowy ubiegłego roku głosi,że dyrektor Jasiulewicz złożył
dymisję.Nieoficjalnie można było usłyszeć w kwietniu 2002 r. w dobrze
poinformowanych kręgach,że miał być usunięty ze ZWIK.Ponieważ miał układy,
dzięki którym został dyrektorem pomimo nieznajomości tematu związanego ze
specyfiką pracy w ZWIK pozostał w firmie odunięty na bok.Ale już po
przejściu na Pomorzany latem 2002 r. odgrażał się,że zostanie dyrektorem
Oczyszczalni Pomorzany,ewentualnie kierownikiem czy inspektorem.Obecnie staje
na głowie by zapowiedż swą spełnić.Oczywiście twierdzi,że dobierze sobie
ludzi,niewygodnych według własnego widzimi sie zwolni.Wielokrotnie jako
kierownik W.G.S. groził zwolnieniem,gdyby któryś z pracowników nie chciał
kryć jego złodziejskich numerów.Po pierwsze modernizacje obiektów
przeprowadzane przez dyrektora Jasiulewicza naraziły ZWIK na setki tysięcy
złotych strat.Po 2 pracującjako kierownik WGS robił fuchy na niespotykaną
skalę.Póżniej,tzn w grudniu 1999 roku gdy odchodził na dyrektorski stołek
groził pracownikom mu podległym,że mają zapomnieć o tym co było i nikomu nic
nie mówić bo ich zwolni.Po 3 gdy przychodziły komisje z Urzędów zakazał
niektórym pracownikom mówić na tematy związane z innowacjami wprowadzanymi
przez niego a świadczącymi o jego niekompetenji,wręcz głupocie.Zapowiadał
pracownikom przed przeróbką obiektu pracę w białych rękawiczkach.Po
modernizacji obiektów typu oczyszczalnie,Przepompownie,hydrofornie itd
okazało się wilokrotnie,że po modernizacji praca jest w cale nie
efektywniejsza a zanieczyszczenia emitowane do środowiska wodnego większe.Po
4 dyrektor Jasiulewicz nie mówił pracownikom fizycznym dzień dobry,nie
podawał ręki taki był ważny.Jeżdził ubrany w płaszcz po placówkach, w reku
trzymał teczkę i wyżywał się.Podobnie niscy ludzie w ten sposób kompensują
kompleksy.Jasiulewicz ma 160 wzrostu,okulary na nosie i serce z kamienia.Na
ten tego człowieka można pisać i pisać , ale nie o to chodzi.Chodzi o to by
skompromitowani dyrektorzy po usunięciu ich ze stanowisk nie powracali na nie
z powrotem.Kto się nie sprawdził powinien odejść.Jeżeli Jasiulewicz tego nie
rozumie to członkowie rady nadzorczej ZWIK od lutego 2003 r.powinni o to
zadbać.Proszę nie słuchać Jasiulewicza,że krytykuje Zarząd ZWIK,że to oni żli
a on to był dopiero dyrektor.Apel do Wiceprezydentów ; Panów Chwata i
Trzcińskiego, którzy są fachowcami merytorycznie przygotowanym do pracy na
swoich stanowiskach.