sibeliuss
27.06.07, 23:39
Mieszkańcy powiatu pyrzyckiego od lat skarżą się na stan dróg. Na niektórych
odcinkach ich stan jest wręcz katastrofalny. Wyjściem z sytuacji miał być
zakup nowoczesnej maszyny za ok. 400 tys. zł, potrafiącej nie tylko kosić
pobocza, ale dokonywać drobnych napraw jezdni. Niestety, pojazd po kilku
dniach pracy niespodziewanie uległ awarii.
– Codziennie jeżdżę do pracy i jest naprawdę niebezpiecznie. Trawa jest tak
wysoka, że na skrzyżowaniach trzeba wychodzić z samochodu, żeby zobaczyć, czy
nie jedzie inny samochód - mówi Lech Halarewicz, mieszkaniec gminy Przelewice.
Okazuje się, że sprawcą całego zamieszania jest super nowoczesna maszyna
kupiona przez starostwo. Jej zadaniem było m.in. koszenie poboczy. Gminy
wybierano zgodnie z porządkiem alfabetycznym (w pierwszej kolejności były
Bielice). Poza przyjętą kolejnością pojazd kosił pobocza w innych
miejscowościach z powodu uroczystości i imprez. Niestety, po kilku dniach
pracy w maszynie pękła obudowa silnika pompy. Nową część trzeba było
sprowadzać aż z Włoch. Miała ona dotrzeć do Pyrzyc wczoraj (27 bm.). Szef
Zarządu Dróg Powiatowych Ireneusz Pawłowski zapewniał nas, że po naprawie
koszenie natychmiast zostanie wznowione.
– To był naprawdę pech. Takie maszyny są praktycznie bezawaryjne. Dzięki niej
możemy kosić pobocza na całej długości, frezować pnie drzew praktycznie do
zera i wyrównywać nawierznie w zależności od potrzeb. Do tego pojazd pali
naprawdę niewiele, bo sześć litrów oleju przez godzinę pracy - wylicza I.
Pawłowski.
Nowa maszyna ma nie tylko przyczynić się do poprawy stanu dróg, ale przynieść
spore oszczędności. Powiat nie będzie musiał już organizować przetargów na
koszenie i inne drobne remonty jezdni. Biorąc pod uwagę fakt, że na utrzymaniu
samorządu jest ok. 320 kilometrów dróg, oszczędności powinny być spore. Za
samo frezowanie jezdni trzeba dziś płacić prywatnym firmom ponad 5 zł za kilometr.
/kurier.szczecin/