Gość: selawi IP: 83.18.220.* 14.10.07, 12:44 fajnie to zabrzmiało w piątek....to jakby kwintesenscja pomysłu kaczora na świat, nie? wyselekcjonować, odizolować, przykładnie ukarać. powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: sc masz racje, powinnismy je przytulic i pochwalic... IP: *.ccc.de 14.10.07, 13:01 wiadomosci.wp.pl/kat,35116,wid,8629670,wiadomosc.html?ticaid=14a34 wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8686543,wiadomosc.html?ticaid=14a34 www.biznesnet.pl/ar/20/122827/trzej,nieletni,zabojcy,odpowiedza,jak,dorosli.html www.mediweb.pl/psyche/wyswietl.php?id=1265 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: selawi Re: masz racje, powinnismy je przytulic i pochwal IP: 83.18.220.* 14.10.07, 13:14 w szkole mojego dziecka ( 1 klasa podstawówka) są dwie godziny religii tygodniowo. Zajęcia sponsorowane przez nasze podatki, ale poza jakąkolwiek kontrolą merytoryczną państwa. Śmiem przypuszczać, że gdyby te pieniądze przeznaczono na cotygodniowe, 2-godzinne zajęcia prowadzone przez psychologów i pedagogów, gdzie byłoby miejsce na zabawy integracyjne, na umacnianie więzi w grupie, na spotkania z ludźmi, którzy mają jakiś pomysł na działalność lokalną, na aktywizowanie dzieciaków- np. organizowanie akcji pomocy dla dzieci w szpitalach czy domach dziecka ( a więc działanie zorientowane na cel, na pomoc), to tych "gorszych dzieci" mogłoby być znacznie mniej. Gdyby szmal wywalony w błoto na mundurki przeznaczyć na choćby niwelowanie różnic kulturowych dzieci gorzej sytuowanych, mniej by było poczucia nierówności, zawiści czy niesprawiedliwości. Ale fakt- lepiej podzielić na gorszych i lepszych i umundurować. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad.H. smiem tweirdzic ze gdyby IP: 80.53.41.* 14.10.07, 23:52 zamiast religi wprowadzono logike to to moglibysmy miec znacznie mniej mordercow - problem z wieloma ludzmi jest taki ze nie potrafia ocenic swoich dzialan w dalszej perspektywie czasu, w wypadku dzieci jest jeszcze gorzej bo czas dla nich jest wlascwie liniowy i ograniczony do tu i teraz - religia nie daje im zadnej szansy na logiczna analize wlasnych dzialan, wyszukiwanie sciezek krytycznych czy estymacje przyszlosci. Religia nie daje zadnych odpowiedzi opartych na przemyslaniach i intelekcie - tworzy zludne wrazenie ze wszystko zostalo juz okreslone, zaplanowane i czlowiek ograniczyc sie ma wylacznie do realziacji jakiego niedostepnego boskiego planu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamoniowa303 Re: masz racje, powinnismy je przytulic i pochwal 15.10.07, 00:11 Jednym slowem to szkola ma wychowywac nasze pociechy, przemoc, przestepstwa biora sie z powodu zlego programu ? Przepraszam bardzo, jaka jest zatem rola rodzicow w ksztaltowaniu dziecka? Naprawde trzeba psychologow, aby zorganizowac pomoc dla szpitali i domow dziecka? Taka inicjatywa nie moze wyjsc od mamy czy taty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vlad.H. Czlowiek ksztaltowany jest nieustannie IP: 80.53.41.* 15.10.07, 00:28 w domu, szkole, kosciele... jakosc wychowania jest wypadkowa tego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: selawi Re: masz racje, powinnismy je przytulic i pochwal IP: 83.18.220.* 15.10.07, 09:12 przepraszam bardzo, skoro szkoła nie jest min. in. od wychowywania, od przekazywania jakiś wartości, to na kiego ch.... religia w szkole? te apele, pedagog, na grzyba to? A co do rodziców- nie wiem, czy wiesz, nie żyjemy w swiecie idealnym i kłopot polega na tym, że nie w każdym domu przekazuje się cokolwiek dobrego. Od tego, od wyrównywania tych różnic, mogłaby być szkoła. Gdyby nie jechała na pasku Kościoła. Zabawne jest to, że akurat moje dziecko nie chodzi na religie, za to jeździ do szpitala dziecięcego i zawozi zabawki, wybiera rzeczy, które chce oddać do Caritasu. A w szkółce z działań prospołecznych widzi jebitne "wystawki" z napisami stop aborcji i stop eutanazji. Wykonywane przez uczniów klasy 4....Napewno szkoła sprawi, że stanie się świadomym, dobrym człowiekiem, otwartym na innych, hahahaha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DamaKier Re: masz racje, powinnismy je przytulic i pochwal IP: 83.18.220.* 15.10.07, 10:15 mamoniowa303 napisała: > Jednym slowem to szkola ma wychowywac nasze pociechy, przemoc, > przestepstwa biora sie z powodu zlego programu ? > Przepraszam bardzo, jaka jest zatem rola rodzicow w ksztaltowaniu > dziecka? > Naprawde trzeba psychologow, aby zorganizowac pomoc dla szpitali i > domow dziecka? Taka inicjatywa nie moze wyjsc od mamy czy taty A nie możesz wpaść na prosty pomysł, że może to być zadanie wspólne dla szkoły i rodziny? Ozywiście, powiedzieć, że przestępstwa biorą się ze złej pracy szkoły to uproszczenie, ale zła praca szkoły na pewno jest jedną z przyczyn. Co do religii w szkole - szkoła jako jedno z głównych przesłań wychowawczych powinna nieść przesłanie, że należy szanować innego człowieka niezależnie od jego przekonań i wiary. Religia bliźnich o innych przekonaniach z założenia przedstawia jako tych, którzy błądzą. Nie może uczyć szacunku do ich postawy skoro zakłada potrzebę nawracania na wiarę. Dlatego powinna być poza szkołą. Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 jednak dom 15.10.07, 17:37 Damo nie wolno, zaden rodzic nie powinien zrzucac obowiazku i odpowiedzialnosci za wychowanie swojego dziecka na szkołe... Taki rodzic jest wyrodny, który liczy na to ze jakis system wychowa jego dziecko, kazdy system wychowa tak, jak system potrzebuje, a nie tak jak rodzic chce. Takie myslenie, to zaszłośc z czasów socjalizmu wmawianego! Nigdy - powtarzam - nigdy szkoła nie wychowa... na co Wy liczycie, szkoła moze nauczyc, powtarzam może jedynie... Moim zdaniem, taka samo jak religia, sekty, partie i sprzedaz odreczna powinny byc poza szkołami i urzedami panstwowymi! Wprawdzie 90 proc. Polaków deklaruje wiare, a wiec sa podstawy do religii w szkołach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiełbaska Ogłoszenie wyborcze bez finansowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 17:59 Jeżeli w przyszłym roku trawa ma być zielona głosuj na Platformę Obywatelską. Odpowiedz Link Zgłoś
1.bazyl Re: jednak dom 15.10.07, 20:54 To nie jest tak, ze dziecko slucha i jest ksztaltowane przez rodzicow wylacznie, ktorzy wracaja z pracy o szostej (jak dobrze pojdzie) na szybkiego robia cos cieplego do jedzenia, miedzy praniem a sprzataniem spojrza, czy lekcje odrobione, i zagonia do lozka. Tak wyglada rzeczywistosc w wielu polskich domach. Oczywiscie, ze wplyw rodzicow jest bardzo wazny - ale nie demonizujmy go. Vlad H. ma racje (wyjatkowo sie z nim zgadzam:), ze proces wychowania to wypadkowa wielu zdarzen i wplywow. Szkola rowniez wychowuje - poprzez wplyw nieformalnej grupy rowiesnikow, ktory czesto jest nawet wazniejszy dla nastolatka niz to co mowia do nich zgredziali rodzice, i czasami -wciaz sie zdarza- poprzez wplyw wywierany przez pedagogow z prawdziwego zdarzenia, ktorzy sa autorytetami dla mlodych. Nie wspominajac juz o dzialaniu grupy, pracy zespolowej. I Selawi i Damakier maja wedlug mnie absolutna racje na temat tego, ze wiecej dobrego przyniosloby wyprowadzenie religii ze szkol. Zreszta, w Holandii jest np. bardzo duzo szkol wyznaniowych, rodzic moze sobie wybrac, pomiedzy katolicka, protestancka, publiczna, czy Montessori. Przynajmniej sa to jasne reguly gry, i nie ma narzucania wszystkim jednej religii, albo wprowadzania jej tylnymi drzwiami, bo ktorys tam rzad (albo pare osob z niego)chce sie przypodchlebic Watykanowi... P.S. Andreas, docenilabym naprawde, gdybys odpowiadajac mi darowal sobie wstep o tym, ze socjalizm nasral mi do glowy, i takie tam...:P Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 Re: jednak dom 16.10.07, 00:32 Moja droga Bazylu czy tego chcesz czy nie mnie i Tobie socjalizm nasrał do głowy... niestety! Tego sie nie pozbedziemy - zwalamy wszystko na system! Słuchałem dzis w aucie przypadkiem jakiejs audycji mowili tam, swietnie to okreslili, ze obecnie rodzice ograniczaja sie jedynie do dania zycia dzieciom... nie daja juz wzorca, przykładu, nie potwierdzaja osobowosci dzieci, dzieciaki same musza szukac tego u rówiesników lub w necie. Potem tylko rodzice tacy zdziwieni - to niemozliwe, okazuje sie, ze nie znaja swoich dzieci! A nauczyciel w szkole ma 30. dzieciaków - nie jest w stanie wychowac, ba nawet trudno jest mu nauczyc. Bo szkoly zamiast utrzymac 15. uczniow, bo jest mniej, to sie likwiduje, bo koszty... Nie odnosze sie do programu, bo ten ustalaja politycy, a w chyba nikt nie wierzy politykom. To rodzice, jezeli lezy im na sercu wychowanie dzieci, powinni sie tym zajac i miec świadomośc, ze w szkole nie wychowuja nauczyciele, ale co najwyzej rówiesnicy... Szkoła moze tytlko wspomóc rodziców, ale nie zastapić! jezeli ktos ma inne wyobrazenie, to sie grubo myli, mówie tu o Polsce, a nie Holandii. Miałem papiery na nauczyciela i uczyłem krótko - zastepowałem nauczycielke matematyki, która miała problemy z psychika - nie tylko, ze niczego nie nauczyła w temacie, ale trudno jej było kogokolwiek wychowac.... Rodzice, którzy spodziewaliby sie wychowania, moim zdaniem, byliby niespełna rozumu. A dwie godziny w tygodniu religii czy psychologii czy etyki, to moi drodzy jest fajnie, ale to jest nic w temacie wychowania! Tak samo jak wchowawczyni klasy, to osoba która prowadzi statystyke klasowa, a nie wychowuje... bażdźcie realistami! Odpowiedz Link Zgłoś
1.bazyl Re: jednak dom 16.10.07, 10:02 To przeciez nie jest tak z wychowaniem, ze nauczyciel przychodzi na lekcje, sprawdzi obecnosc, i powie: A teraz drogie dziatki bede Was przez 15 minut wychowywal, a potem kartkoweczka... Wychowuje sie mimochodem, poprzez dawanie przykladu wlasnym postepowaniem, a nie truciem pogadankami. Nauczyciel, ktory prowadzi lekcje w taki sposob, ze potrafi postawic pytania prowokujace uczniow do myslenia, a potem z uwaga ich wysluchuje i powaznie podchodzi do tego co mowia - rowniez wychowuje, choc Tobie moze sie wydawac, ze on tylko omawia lekture. W tym momencie dzieciak uczy sie, ze to co mysli i ma do powiedzenia jest dla kogos WAZNE, a byc moze w domu takiego komunikatu nie otrzyma, z roznych wzgledow... Nauczyciel historii, ktory zdobylby sie na wysilek ruszenia sie zza biurka i zorganizowal w ramach lekcji wycieczke po Szczecinie (tak jak to w watku obok opisala Selawi - rewelacja) nie tylko przekazuje fakty na temat tego, co kiedys bylo i co sie dzialo i dlaczego, ale posrednio - uczy dumy ze swojej malej ojczyzny... Czy tego chcesz czy nie szkola jest miejscem, w ktorym rowniez ksztaltuja sie nawyki, cechy charakteru. Nie ma tak, ze tylko geny i tylko rodzice od godziny 18-20, a przez caly dzien dziecko jest nieprzemakalne na wplyw otoczenia. Sam fakt, ze nauczyciel z entuzjazmem podchodzi do tego co robi, przygotowuje sie do lekcji w taki sposob, zeby tym entuzjazmem zarazic uczniow - rowniez ich czegos uczy w sposob, pozawerbalny - ze swoja prace lubi i szanuje, a przez to, ze sie do niej przygotowuje - szanuje rowniez i swoich uczniow. Inna sprawa jest, na ile w dziesiejszej polskiej szkole chce sie nauczycielom faktycznie uczyc czegokolwiek z entuzjazmem i pozytywna energia. Wiele mozna wskazac przyczyn takiego stanu rzeczy, w ktorym noszenie kamizelki w granatowym kolorze czy wykucie na pamiec modlitwy staja sie najwazniejsze... Ale to juz dluzsza historia. Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 Re: jednak dom 16.10.07, 12:14 alez pieknie teoretyzujesz kochana Bazylu, jak w soc... ;)) Moja droga, nauczyciel ma 30. rozwrzeszczana, na róznym poziomie, ma dodatkowe etaty i korypetycje, ma takze swoje prywatne sprawy - powtarzam dobrze, jak dostatecznie, podkreslam dostatecznie uczy... bo raczej rzadko, który ma czas na "wychowanie" szybko i sprawnie załatwi sprawe krzykiem... Bazylu nie chce mi sie teoretyzowac, ale zeby spełnic to, co napisałas wyzej, to nauczcyciel powinien zarabiac 4-5 tysiecy, klasy 15. osobowe i mało godzin, to wtedy bawiłby sie w dawanie przykładu swoja postawa... Moe bede przytaczał przykładów moich nauczycieli - wiekszosci, aczkolwiek miałem tez solidnych matematyków, którzy dawali mi przykład, ale moi koledzy, którzy mieli problemy raczej go nie wspominaja dobrze... Na pewno nie wiesz, ale do szkoły na nauczyciela - tak jak niektórzy deklaruja na wybory - nastepuje selekcja negatywna... Bazylu, nie bede teoretyzował, jak powinno byc... Wiem jak jest! Powtórze miałem w klasie 30. i byłem młodym człowiekiem - student! jaki ja przykład mogłem dac... ;)) Zastapiłem osobe, która miała załamanie psychiczne... Byłem na obozach w górach z młodzieza, 30. i ja jeden plus kierownik, kierownik lubiał wypic! Jak myslisz dawalisma dobry przykład... ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 Re: jednak dom 16.10.07, 12:17 aaaa i najprostsze jest stawianie pał za złe zachowanie w ramach porzedmiotu - to jest wychowawcze bardzo... ;)))) a bardzo powszechne! Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 Re: jednak dom 16.10.07, 12:59 nauczyciel, nawet ten bardzo dobry i z powołania, ma kilka, kilkanascie godzin w tygodniu dla 30. uczniów, a rodzic w domu i swieta i weekendy ma wiecej czasu... To rodzice maja wieksze mozliwosci! Ale zapewne tak samo zreszta, jak nauczyciele, sa zmeczeni, maja inne sprawy, chca miec czas dla siebie... nie maja czasu na dawanie przykładu i szacunku! Wymaganie tego od systemu, który jest jaki jest... to smieszne bardzo! Bazylu siedzisz w Holandii, masz najlepsze porównanie,. jak wiem zarówno co funkcjonowania panstwa i urzedów, ale na pewno wieksze co do szkół... Jestem ciekaw ile osób oddało by swoje dziecko do wychowania mi? A ja mogłem byc nauczycielem... ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DamaKier W tym punkcie nie ma sporu! IP: 83.18.220.* 15.10.07, 23:58 > Damo nie wolno, zaden rodzic nie powinien > zrzucac obowiazku i odpowiedzialnosci za wychowanie > swojego dziecka na szkołe... Święta prawda! Czy gdziekolwiek pisałam, że rodzice mogą się czuć zwolnieni z obowiązku wychowywania swych dzieci? > Moim zdaniem, taka samo jak religia, sekty, > partie i sprzedaz odreczna powinny byc > poza szkołami i urzedami panstwowymi! No właśnie pisałam, że religia powinna być poza szkołą. Cieszę się, że też masz takie zdanie :) > Wprawdzie 90 proc. Polaków deklaruje wiare, > a wiec sa podstawy do religii w szkołach! Według mnie, to właśnie daje podstawy aby religii nie było w szkołach! Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 Re: W tym punkcie nie ma sporu! 16.10.07, 00:37 to tak troche jak by powiedziec, ze kazdy musi umiec liczyc, bo to w sklepie czy w domu, to nie potrzebna matematyka! Chyba potrafisz odróżnić zajecia z religii od modlitwy... Odpowiedz Link Zgłoś
1.bazyl Re: W tym punkcie nie ma sporu! 16.10.07, 10:10 A jestes pewien, ze katechetka prowadzaca te zajecia potrafi to odroznic? Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 Re: W tym punkcie nie ma sporu! 16.10.07, 12:18 ja tak samo jestem tego pewny, jak Ty ze nauczyciel moze wychowywac jednoczesnie kształcac... ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
1.bazyl Re: W tym punkcie nie ma sporu! 16.10.07, 13:07 Nie wiem, do jakich szkol Ty chodziles - najwyrazniej do innych, niz ja. Konczylam LO VI, i niektorych nauczycieli do dzis wspominam z sympatia i podziwem, np. pania Drelich od polskiego albo pania Slowko od chemii. To byly madre osoby, ktore potrafily zaprowadzic dyscypline nie za pomoca pal, ale swojego autorytetu i charyzmy. jak zwykle - czytasz tak, zeby nie przeczytac, a tylko odparowac, zeby na Twoje wyszlo. A za chwile pewnie zaczniesz mmnie od glupich wyzywac, tylko dlatego, ze osmielam sie miec zdanie inne niz Twoje... Oczywiste jest, ze zly, przemeczony i obrazony na swiat nmauczyciel nie bedzie mial pozytywnego wplywu - nie sprowadzaj moich slow do absurdu. Jednak jestem przekonana, ze kadra nauczycielska nie jest w 100% taka, jak Ty ja malujesz. A jezeli nie dostrzegasz tego, ze wychowuje sie nie poprzez pogadanki, a poprzez dawanie przykladu rowniez swoja praca - to doprawdy zal mi Ciebie, i tych dzieci, ktore uczyles. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DamaKier Pozdrawiam współabsolwentkę LO VI ! :) IP: 83.18.220.* 16.10.07, 13:45 Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 Re: W tym punkcie nie ma sporu! 16.10.07, 15:16 Bazylu prosze Ciebie nie pisz, co ja mam Tobie nie pisac o Tobie! Bo ja tego nie pisze... Chodziłem do innych szkół to prawda, a powtarzam nadto uczyłem w szkołach! Bo moja droga nie wszystkie szkoły sa takie idealne! Wychowanie odbywa sie całe zycie, ale najwazniejszy etap, to nie czas liceum i studiów, ale szkoła podstawowa i gimnazjum! Oczywiscie w liceum bywaja juz inni nauczyciele - profesorowie, ale i tak nie wszystkie licea sa na najwyzszym poziomie... Powtórze w szkole podstawowej klasa 5 przejełem wszystkie klasy po pani, która była nerwowa i miała załamanie - jaki to był przykład? Nic nie umieli z matematyki - nawet dodawac i mnozyc - piata klasa! Znam młodego człowieka, który jest w gimnazjum, a nauczycielka matematyki bierze prochy na uspokojenie, czyli jest w innym swiecie i bywa słabo kontaktuje! Chłopak bierze korypetycje... Bazyl oczywiscie sa przykłady idealnych nauczycieli, ale ty chcesz rozmawiac o przypadkach, a ja o tym co jest w szkole? Prosze Ciebie... ja Tobie mówie, jak jest, a Ty mi teorie o ideałach wciskasz... Zgadzam sie sa wyjatki, miałem do czynienia, ale niestety w naszym polskim systemie moja droga rodzic zaden nie powinien na to liczyc, ze trafi sie taki jeden. Tym bardziej, ze nawet najlepszy nauczyciel bywa z uczniami z całą 30. przez kilka godzin w tygodniu, a rodzic całe zycie, zycie w ktorym skorupka nasiaka... Ja nie mowie, ze nauczycuel nie ma wpływu - ma, ale wiekszy maja rówiesnicy, filmy i net, bo rodzice tez nie maja czasu i licza na szkołe! Odnosze wrazenie, ze to Ty w ogóle nie czytasz moich postów, nadto idealizujesz zyjac w zupełnie innym kraju! Powiem jeszcze, ze moglem byc nauczycielem i to ja bym wychowywał Twoje dzieci tak jak ja uwazam i na pewno bym mowił zeby nie szły na głosowanie... ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
1.bazyl Re: W tym punkcie nie ma sporu! 16.10.07, 16:56 Powiem jeszcze, ze moglem byc nauczycielem > i to ja bym wychowywał Twoje dzieci tak jak ja uwazam > i na pewno bym mowił zeby nie szły na głosowanie... ;)) O Chryste... Jednak Opatrznosc czuwa nade mna...;) Tak jak w dowcipie:"Jak pomysle, jakim jestem inzynierem, to odechciewa mi sie isc do lekarza...". Twoj argument o tym, ze siedze sobie w Holandii i teoretyzuje (wysuwany zreszta po raz kolejny, zazwyczaj bez zadnego zwiazku z dyskusja, a obliczony, podejrzewam, tylko na to, zeby mnie rozdraznic) uwazam za kompletnie chybiony. Jeszcze mialby racje bytu, gdybym po urodzeniu wyjechala do Holandii, i w Polsce nigdy nie byla, ale dobrze wiesz, ze wyjechalam niedawno, a cale zycie przezylam w Polsce, tu sie ksztalcac, i tu obserwujac nauczycieli, ktorzy dosc licznie wystepuja w mojej rodzienie. Zreszta, wyobraz sobie, ze posty pisze siedzac w Szczecinie - czy wtedy nabieraja one sensu (albo traca;)? Dyskusja zaczela sie od tego, ze podwazyles w ogole role szkoly w wychowaniu, i stwierdziles, ze tylko rodzice. Zwroc uwage, ze caly czas staram sie Ciebie przekonac, ze rodzice owszem tak, ale nie tylko. Ty przekrecasz to w taki sposob, zeby mi udowodnic, ze chce zeby tylko szkola wychowywala dzieci - a wcale tak nie jest. "> Ja nie mowie, ze nauczycuel nie ma wpływu - ma, > ale wiekszy maja rówiesnicy, filmy i net, > bo rodzice tez nie maja czasu i licza na szkołe!" Ale widze, ze jest pewien postep z Twojej strony:)! A tak w ogole, to w Holandii w klasie mojego syna jest 27 dzieci, nauczyciele rowniez zarabiaja niewiela, jak to w budzetowce. Glowna roznica polega na tym, ze tutaj im sie chce, a w Polsce, najczesciej - nie. I jeszcze w kwestii wychowania, i wplywania na siebie. Tak sobie mysle, ze proces ten trwa przez cale zycie. Sami siebie nawzajem wychowujemy, poprzez swoje zachowanie. Jesli wiekszosc w pracy bierze lapowki i olewa robote, trzeba byc naprawde niezwyklego hartu ducha czlowiekiem, zeby sie nie dostosowac.Nawet na tym forum, do rzadkosci w sumie naleza osoby, ktore konsekwentnie potrafia w dysjusji nie dac sie sprowokowac i trzymac meritum, a nie zgodnie z obowiazujacym tu savoir vivre w drugim poscie wyzywac sie od pisdzielcow i strupieszalych komuchow, w zaleznosci co tam komu pasuje... > Bazyl oczywiscie sa przykłady idealnych nauczycieli, > ale ty chcesz rozmawiac o przypadkach, a ja o tym co jest w szkole? > Prosze Ciebie... ja Tobie mówie, jak jest, > a Ty mi teorie o ideałach wciskasz... Nie wciskam teorii o idealach, nie pisze, ze nauczyciele sa idealni. Pisze, ze jesli jest w szkole kilku WYSTARCZAJACO DOBRYCH, zeby uczniow przedmiotem zaintersowac, to jest juz bardzo dobrze. Chesz mi powiedziec, ze w calym Szczecinie we wszystkich szkolach wszycy co do jednego sa absolutnie beznadziejni? To kto te olimpiady wygrywa? Chyba sam widzisz, ze to razace uogolnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 Re: W tym punkcie nie ma sporu! 16.10.07, 17:10 bazylu koncze dyskusje, bo nie ma sensu, ja napisalem juz prawie wszystko co chciałem, a wiecej nie moge, bo bym musiał pisac na konkretnych przykładach! Olimpiady moja droga wygrywaja jednostki - rozumiesz, to tak jak w klasie jest 30. z tego maks 3-5 jest w temacie, a pozostali staraja sie nadazac, a reszta zostaje i odpuszcza sie ich! Rozumiesz nauczyciel koncówke totalnie odpuszcza, a jak nie odpuszcza, to ci wybitniejsi zostana straceni! Miałem w pierwszej klasie liceum matematyka alkoholika, poziom był denny, ale ze klasa znecała sie nad panem, to zmieniono nam matematyka - to było moje szczescie zyciowe! Mów mnie jeszcze o wychowywaniu... ;)) Szkoła nie wychowa, a rodzice, który na to liczą - nie pisze , ze TY, ale ze rodzice, którzy na to licza - czytaj uwaznie! - zawioda sie srodze! Wychowanie nastepuje tylko i wylacznie w domu! Odpowiedz Link Zgłoś
1.bazyl Re: W tym punkcie nie ma sporu! 16.10.07, 17:15 > Miałem w pierwszej klasie liceum matematyka alkoholika, > poziom był denny, ale ze klasa znecała sie nad panem, > to zmieniono nam matematyka - to było moje szczescie zyciowe! Ale sam zastanow sie nad tym, co w tym momencie napisales...:)! Odpowiedz Link Zgłoś
andreas.007 Re: W tym punkcie nie ma sporu! 16.10.07, 18:30 powiem, ze ja i moja klasa miała to szczescie, ale pan uczył dalej innych... i wychowywał! Odpowiedz Link Zgłoś