Gość: irka
IP: *.chello.pl
04.01.08, 00:38
Po raz kolejny nowa dyrekcja postanowiła pokazać, na co ją stać. Na
3 stycznia było zapowiedziane spotkanie z cyklu "Co słychać w
muzyce". Byłam tam, ale... Prowadzący powiedzieli, że spotkanie sie
nie odbędzie - i w ogóle więcej nie będzie żadnych spotkań tego typu
w Muzach, bowiem dyrektor Roguszka podjął decyzję o natychmiastowej
likwidacji tych imprez. To ja chciałam zapytać: komu ma służyć Klub
13 Muz? Chamowatej młodzieży, która nie potrafi nawet wstać, gdy
jest grany hymn własnego państwa? Podtatusiałym ordynusom,
rzucającym mięsem na (niby) konkursie poetyckim? Dzieciom
przedszkolnym, którym urządza się wystawę ich malunków? A może
kumplom pana dyrektora z (nieistniejącego wg Polskiego Radia
Szczecin) zespołu "Mademoiselle Le Cocu"? Ludzie, którzy
przygotowywali "Co słychać w muzyce", wkładali w to mnóstwo pracy,
czasu i serca - opowiadali anegdoty, czytali wiersze (Kawafisa, a
nie jakiegoś kloacznego bufona!), mówili o architekturze
bizantyjskiej i hiszpańskiej, a przede wszystkim pozwalali nam
posłuchać i zrozumieć najpiękniejszą ze sztuk - muzykę. Dlaczego
takich ludzi się niszczy? Dlaczego nam, słuchaczom, odmawia się
prawa do uczestnictwa w takich imprezach? I jak się teraz czują
nasze forumowe selawi, flaming, Mariusz, Maestro, którzy twierdzili,
że w Klubie 13 Muz pod nową dyrekcją "stare będzie się biło z
nowym"? Na razie "nowe" wali na odlew, idzie na chama, tratuje
wszystko na drodze, bije poniżej pasa. To o taką kulturę nam chodzi
w Szczecinie? To ma być wizytówka szczecińskiego magistratu? Jeszcze
chwila i powiem: nie tylko za komuny było lepiej. Za Jurczyka też.
Za to teraz - dno.