as9943
21.04.08, 07:50
To jest kompromitacja prezydenta i urzędu miasta - twierdzi Urszula
Ukleja, która pocztą elektroniczną otrzymała wizję Szczecina.
Wydaje się, że przedstawienie wizji Szczecina to nie start, ale
falstart miasta. (Andrzej Szkocki) Razem z nią, z błędami, zapoznali
się mieszkańcy województwa zachodniopomorskiego, którzy mają pocztę
na portalu onet.
- Przeczytałam tekst i jestem przerażona językiem, jakim napisano
to "dzieło" - napisała do "Głosu" pani Urszula. - Jestem z
pokolenia, którego języka ojczystego uczono na podstawie literatury,
a nie słowotoku polityków. Dlatego nie mogę przejść obojętnie wobec
takiej kompromitacji.
List od pani Uklei otrzymał również Piotr Krzystek, prezydent
Szczecina.
- Otworzyłam oczy ze zdziwienia gdy przeczytałam, że: "Szczecin
odwraca się w stronę wody, ekologii..." - wyliczała pani Ukleja. -
Przy zdaniu "Szczecin 2050 Floating Garden jest wizualizacją wizji"
zamarłam, gdy w pkt. 3 przeczytałam "Obserwując się z lotu ptaka
odkryliśmy, że dziś rozciągając się na północ od Odry (...)".
Pani Zofia napisała do nas, że na początku uznała to za głupi żart.
Z wyliczaniem błędów dotarła do punktu 3. Dalej jednak było jeszcze
gorzej.
Dr hab. Ewa Kołodziejek, szczeciński językoznawca zgadza się z jej
zdaniem. Ona nie przebrnęła przez punkt 5.
- To jest skandaliczne. Pseudopolszczyzna człowieka, który nie ma
pojęcia o poprawnym mówieniu. To wszystko jest złe. Błędy
ortograficzne, stylistyczne i interpunkcyjne.
Ewa Kołodziejek twierdzi, że tekst jest niezrozumiały, nafaszerowany
makaronizmami.
- Nie muszę wiedzieć, co to jest landmark i nawet nie chcę wiedzieć -
dodaje dr Kołodziejek. - Uważam, że przygotowując taką wizję,
należało poprosić o konsultację fachowca.
Ilość błędów, jej zdaniem, wystarczyłaby na wielostronicową
ekspertyzę. Urząd miasta twierdzi, że to zabieg celowy.
- To jest tekst, który ma za zadanie budzić pozytywne emocje. Oparty
jest na grze słów, jak poemat poetycki - twierdzi Celina Skrobisz,
rzecznik prezydenta. - Wiemy, że przymiotnik "Alpejskie" napisany
jest wielką literą, choć powinien być pisany małą. Chodziło jednak o
podkreślenie związku z górami, nowoczesnością, przeniesienie w dobry
klimat.
Wyjaśnienia rzecznik prasowej nie wszystkich przekonują. W Polskim
Radiu Szczecin błędy wytknął też prof. Jerzy Bralczyk.
- Jak można wysłać w świat tekst napisany tak potwornym językiem?!
Jeżeli "wizję" przygotowali i będą ją realizowali tacy fachowcy jak
ci, którzy stworzyli tego "potworka słownego", to miej Panie w
opiece Szczecin i jego mieszkańców - ubolewa pani Urszula Ukleja.