18.09.03, 13:42

www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1676896.html

Ochroniarze w Bibliotece Wojewódzkiej przy ul. Rajskiej oskarżyli studenta o
onanizm w toalecie. Skąd o tym wiedzieli? - Mamy swoje metody operacyjne -
odpowiadają.

Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu. Wojciech P., student III roku
Uniwersytetu Jagiellońskiego, przygotowywał się do egzaminów w Bibliotece
Wojewódzkiej przy ul. Rajskiej. Późnym popołudniem wyszedł do toalety.

- Kiedy chciałem wrócić na salę, przed drzwiami kabiny zobaczyłem
umundurowanego ochroniarza. Powiedział cierpkim tonem, że widział, jak
onanizowałem się w toalecie, i zagroził spisaniem raportu - relacjonuje
student.

Speszony młodzieniec zaczął tłumaczyć się, że do łazienki przywiodły go
kłopoty gastryczne, a nie skłonności do autoerotyzmu. Ochroniarz nie dał się
jednak przekonać. Wraz z kolegą zaprowadził Wojciecha P. do służbówki.

Co działo się dalej? Od tego miejsca wersje obu stron zasadniczo się różnią.
Student twierdzi, że mężczyzna, który go zatrzymał, pokazał na swój łokieć,
jakoby obtarty podczas wspinania się na ściankę kabiny. Miał też zagrozić
wysłaniem skargi na uczelnię. - Obaj namawiali mnie, żebym się przyznał.
Mówili: "Przyznałbyś się. W czytelni jest tyle ładnych koleżanek. Chciałeś
się rozładować". Miałem wrażenie, że chcą ode mnie wyciągnąć pieniądze -
opowiada Wojciech P.

Zupełnie inaczej pamiętają zajście ochroniarze. - Owszem, interweniowaliśmy,
bo poprosił nas o to jeden z czytelników. Kabina była zamknięta zbyt długo.
Nie żądaliśmy jednak jakiejkolwiek łapówki. To zwykłe oszczerstwo - oburza
się pracownik ochrony biblioteki. Nie chce zdradzić, czy któryś z ochroniarzy
zaglądał do wnętrza kabiny. - Stosujemy czasem różne metody operacyjne -
wyjaśnia enigmatycznie. W oficjalnym raporcie pojawiła się informacja, że to
student chciał przekupić personel, chcąc uniknąć konsekwencji.

Dyrektor biblioteki prof. Jacek Wojciechowski jest zniesmaczony sytuacją. Nie
do końca jednak wierzy w wersję przedstawioną przez studenta. - Owszem,
próbujemy dbać o przyzwoitość na terenie biblioteki. Przykro to mówić, ale z
naszych łazienek korzystają pary homoseksualne, zdarzają się również
studenci, którzy w kabinach konsumują alkohol. Nie jesteśmy restrykcyjni, ale
pewnych granic przekraczać nie pozwolimy. Nigdy jednak nie uwierzę, że żądali
od tego chłopaka łapówki.

Dyrektor również nie potrafi odpowiedzieć, czy pracownicy ochrony, byli
policjanci, podglądali studenta w kabinie. Zapowiada jednak doprowadzenie do
konfrontacji uczestników awantury.

- Cały czas zastanawiam się, czy tak absurdalne zdarzenie jest możliwe. Po
prostu bolał mnie brzuch, a oni znieważyli moją godność - komentuje
rozgoryczony student.



Dla Gazety

Winicjusz Świstacki, prawnik: To absurdalna i delikatna sprawa, ale na
szczęście nie drastyczna. Z pobieżnych informacji wynika, że nie mieści się
ona w granicach prawa, a jedynie dotyczy zwykłej ludzkiej przyzwoitości i
kultury osobistej. To, co student robił za zamkniętymi drzwiami, jest jego
prywatną sprawą. Jeżeli ochroniarze chcieli sprawdzić, co się dzieje, mogli
najpierw po prostu zapukać. Podejrzewam, że mamy tu do czynienia z klasycznym
przypadkiem nadgorliwości personelu.

To zaiste jest tajemnica, skąd dyrektor biblioteki, człowiek z tytułem
profesora nauk humanistycznych, wie, co się dzieje w zamkniętych kabinach
toaletowych kierowanej przezeń instytucji?

Skąd ta szczegółowa wiedza? Że do klozetów wchodzą homoseksualiści i tamże
odbywają stosunki analne? Że niektórzy studenci piją w kiblach alkohol? A
inni się onanizują? Jaki alkohol? Ciekawym jest. Zapewne dysponuje Pan
Profesor także szczegółowszymi informacjami operacyjnymi - co oni piją? Może
jarzębiak? No i co z tymi homoseksualnymi parami? I autoseksualnymi
solistami? Jak oni tego, no... jak to wygląda? Skąd Pan to wszystko wie,
Szanowny Profesorze? Przecież to nie Pan, jak rozumiem, tam chodzi, obserwuje
i doświadcza na swym delikatnym umyśle przyziemia obyczajów klientów
biblioteki. To zapewne firma ochroniarska karmi Pana swą wiedzą na
cotygodniowej operatywce.

Prócz sławy wielkiej książnicy, ostrzegam, że nikt nie ma już wątpliwości, że
w Pańskiej firmie podgląda się ludzi w toaletach, a Pan tego procederu broni.
Rozkoszne novum w staromodnym Krakowie. Profesor Ostrowski zlikwidował
wawelski czakram - symbol szatana, inny studiuje (jasne, że z niesmakiem)
ochroniarskie sfałszowane raporty o onanistach. Życie bez krakowskiej
profesury nie ma żadnego sensu.
Obserwuj wątek
    • swarozyc Re: CZADZiK 18.09.03, 13:52
      Owszem, próbujemy dbać o przyzwoitość na terenie biblioteki. Przykro to mówić
      '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
      Moralnosc pana Dulskiego. Przyzwoitosc w tym kraju katolickim?
      Ten czlowiek nie wie co to jest przyzwoitosc.
      • Gość: Aśka Re: CZADZiK IP: 111.111.31.* 18.09.03, 14:32
        Ale jaja:-) Jestem ciekawa czy "męscy" ochroniarze włażą do damskich toalet w
        celu pilnowania porządku? I czy łapią "żeńskie" onanistki na gorącym uczynku?
        • franekkk Re: CZADZiK 18.09.03, 14:40
          Gość portalu: Aśka napisał(a):

          > Ale jaja:-) Jestem ciekawa czy "męscy" ochroniarze włażą do damskich toalet w
          > celu pilnowania porządku? I czy łapią "żeńskie" onanistki na gorącym uczynku?


          nie pisz takich rzeczy bo sie zaraz twaroszyc zagotuje;)
          • Gość: Aśka Re: CZADZiK IP: 111.111.31.* 18.09.03, 14:50
            > nie pisz takich rzeczy bo sie zaraz twaroszyc zagotuje;)

            Ale sytuacja jest na prawdę "gotująca"!!!!!!!
        • swarozyc Re: CZADZiK 18.09.03, 14:50
          tak czy siak, ale pytanie pozostaje bez odpowiedzi; gdzie sie onanizowac?
          • Gość: Aśka Re: CZADZiK IP: 111.111.31.* 18.09.03, 14:52
            > tak czy siak, ale pytanie pozostaje bez odpowiedzi; gdzie sie onanizowac?

            Widać można w kiblu ale tylko we własnym domu!
            • swarozyc Re: CZADZiK 18.09.03, 14:56
              ale dzieci patrza!
              • Gość: Aśka Re: CZADZiK IP: 111.111.31.* 18.09.03, 15:07
                To nie onanizuj się przy otwartych drzwiach:-)
                • swarozyc Re: CZADZiK 18.09.03, 15:09
                  dobra! otworze okna...:-)
                  • Gość: Aśka Re: CZADZiK IP: 111.111.31.* 18.09.03, 15:14
                    swarozyc napisała:

                    > dobra! otworze okna...:-)
                    > Ale tylko pod warunkiem, że właśnie będziesz z "wizytą" w KatoKtakowie:-)
                    Gdzie indziej może to nie zrobić na nikim wrażenia!
                    • swarozyc Re: CZADZiK 18.09.03, 15:16
                      Le, to nie bede sie lonanizowac (-:
                  • Gość: JACEK Re: CZADZiK IP: 64.9.159.* 18.09.03, 15:19
                    Swarek pewnie fotografie swojej reki w portfelu nosisz? ;-)
                    • swarozyc Re: CZADZiK 18.09.03, 15:20
                      Gość portalu: JACEK napisał(a):

                      > Swarek pewnie fotografie swojej reki w portfelu nosisz? ;-)
                      '''''''''''
                      Nie, w samochodzie powiesilem!
                    • Gość: Aśka Re: CZADZiK IP: 111.111.31.* 18.09.03, 15:21
                      > Swarek pewnie fotografie swojej reki w portfelu nosisz? ;-)

                      Po co ma nosić w portwelu? Niech wyśle na adres tej biblioteki w K.
                      Może jakaś akcja w stylu "przyjazna dłoń" dla nich?
                      • Gość: JACEK Re: CZADZiK IP: 64.9.159.* 18.09.03, 15:38
                        Szwedzki masaz ;-)
                        • swarozyc Re: CZADZiK 18.09.03, 15:42
                          jak go zwal, tak zwal, ale z toba nie bede sie onanizowal !
                          • Gość: JACEK Re: CZADZiK IP: 64.9.159.* 18.09.03, 15:46
                            Ktos kiedys pisal ze sex z kobieta to najwyzsza forma onanizmu i to mi odpowiada.
            • Gość: stasiek Re: CZADZiK IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.09.03, 16:29
              A bezdomni ?
        • leeshy Re: CZADZiK 26.09.03, 12:30
          Gość portalu: Aśka napisał(a):

          > Ale jaja:-) Jestem ciekawa czy "męscy" ochroniarze włażą do damskich toalet w
          > celu pilnowania porządku? I czy łapią "żeńskie" onanistki na gorącym uczynku?

          Bezapelacyjnie! Uwieczniaja na wideo i pokazuja te odrazajace bezecenstwa
          dyrektorowi placowki!
    • Gość: bj Re: CZADZiK IP: 155.37.231.* 18.09.03, 17:41
      Pan profesor onanizuje sie zapewne przy swoim biurku (jezeli mu jeszcze staje)
      po raportach ochrony.
    • franekkk Re: CZADZiK 26.09.03, 11:58

      www1.gazeta.pl/gorzow/1,35211,1690683.html

      Amputowana noga na wysypisku.

      Aleksandra Pezda 25-09-2003, ostatnia aktualizacja 25-09-2003 18:31

      Pracownicy nowoczesnego Zakładu Utylizacji Odpadów z podsulęcińskim Długoszynie
      odkryli wśród odpadów ludzką nogę.

      Noga wjechała na taśmę sortowni w środę ok. południa. Odkryli ją pracownicy
      pierwszej zmiany:- Nie od razu było wiadomo, co to dokładnie jest. Wyglądało
      jak fragment ludzkiego ciała, owiniętego bandażem, w końcu pracownicy
      zobaczyli, że zza bandaża wystaje kawałek kości piszczelowej - mówi Aleksander
      Kozłowski, prezes "Celowego Związku Gmin ZCG 12", właściciela ZUO. Zawiadomili
      policję. Noga trafiła na stół biegłego medycyny sądowej. Biegły stwierdził, że
      należała do starszego mężczyzny, w wieku 60-70 lat i została amputowana
      chirurgicznie. Musiała więc na wysypisko trafić z któregoś z okolicznych
      szpitali. Zgodnie z Ustawą o Odpadach, tego rodzaju medyczne resztki muszą być
      utylizowane w spalarni - takiej, jaka pracuje przy szpitalu wojewódzkim w
      Gorzowie.

      Policja przeszukała kartotekę ZUO, żeby ustalić, skąd mogły pochodzić odpady.
      Sprawa nie jest łatwa, bo na składowisko do Długoszyna trafiają odpady z 13
      gmin. - Zawęziliśmy krąg podejrzanych do kilku gmin, ale i tak na tym terenie
      pracuje pięć szpitali - mówi Krzysztof Gwizdała, komendant powiatowy policji w
      Sulęcinie. Chodzi o szpitale w Sulęcinie, Międzyrzeczu, Kostrzynie, Słubicach i
      Dębnie Lubuskim.

      Ryszard Sobieski, z-ca dyrektora szpitala w Dębnie, ordynator chirurgii:- Oj,
      nie pamiętam kiedy my ostatnio amputowaliśmy... W ciągu ostatnich dwóch
      miesięcy na pewno nie. Więc to nie od nas - mówi.

      - Niemożliwe, w moim szpitalu to się nie mogło zdarzyć! - protestuje Marek
      Zaręba, dyrektor sulęcińskiego szpitala. - Segregujemy śmieci automatycznie.
      Medyczne odpady, w rodzaju nóg po amputacji, trafiają do worków i są dokładnie
      opisywane. Potem wynoszone są do prosektorium i w chłodni czekają na
      wywiezienie do spalarni - tłumaczy dyrektor. Policja sprawdziła, że w ostatnim
      miesiącu w sulęcińskim szpitalu dokonano czterech amputacji nóg, ale tylko
      jednej z zakresie takim, jak w znalezisku, czyli poniżej kolana. - Wstępnie
      porównaliśmy dane, na razie wykluczamy, że to noga z sulęcińskiego szpitala -
      zapewnia komendant powiatowy policji w Sulęcinie Krzysztof Gwizdała.

      Policja nadal wyjaśnia sprawę. Temu, kto wyrzucił amputowaną nogę do śmieci
      grozi grzywna do 5 tys. zł.

      Maria Kogut, kierownik działu epidemiologii lubuskiego Sanepidu :-Poza aspektem
      etycznym, wyrzucania ludzkich szczątków na zwykłe wysypisko, może być
      niebezpieczne z powodów epidemiologicznych To jest materiał organiczny,
      rozkłada się, może być pożywką dla różnych bakterii. Zwierzęta, które buszują w
      śmietniskach, szczury czy koty, mogą potem roznieść te bakterie.
      • Gość: Aśka Re: CZADZiK IP: 111.111.31.* 26.09.03, 12:13
        Jedna i druga sytuacja mnie dobiła. Co jeszcze mozna wymyśleć?
      • swarozyc Re: CZADZiK 26.09.03, 12:17
        to chyba bedzie dlugi watek...


        www1.gazeta.pl/kraj/1,34308,1690790.html
      • franekkk Re: CZADZiK 26.09.03, 12:20
        franekkk napisał:

        > www1.gazeta.pl/gorzow/1,35211,1690683.html
        > Amputowana noga na wysypisku.


        polecam jeszcze komentarze ;))) w adresie:
        unter den linken
        • Gość: Aśka Re: CZADZiK IP: 111.111.31.* 26.09.03, 12:24
          Mimo iż komentarze są makabryczne to nikt sie tym nie oburza.
          • Gość: JACEK Re: CZADZiK IP: 64.9.159.* 26.09.03, 13:13
            Przeczytalem to z rana, i teraz ide wymiotowac ;-)
    • franekkk Re: CZADZiK 23.10.03, 11:12

      www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1738324.html

      W co się bawią radni?
      Maku 22-10-2003, ostatnia aktualizacja 23-10-2003 00:00
      Krakowscy radni otrzymali w środę długo oczekiwane laptopy. I od razu wzięli
      się do układania pasjansów.
      Gdy salę obrad odwiedził nasz fotograf, zastał rajców pogrążonych w układaniu
      pasjansów. O tym, że komputerowe gry wciągają, mógł się przekonać skarbnik
      miasta Lesław Fijał - nikt mu nie przerywał, gdy mówił o finansowaniu oświaty.
      Zakup laptopów dla radnych kosztował gminę 290 tys. zł.
      • skuter70 Re: CZADZiK 23.10.03, 11:15
        kiedys byl program o tym jak jest cudownie w szkolach gdzie sa pracownie
        kopmuterowe, dzieci tyleeeeeeeee sie ucza dzieki temu

        a caly program lecial z sali, na ktorej zestaw bachorow intensywnie
        eksploatowal strzelanki
      • swarozyc Re: CZADZiK 23.10.03, 11:16
        demokracja a la polacca...(:-
    • absztyfikant Re: CZADZiK 23.10.03, 13:35
      Ale numer. Pierwszy raz to przeczytalem, ale skomentuje dopiero jak sobie to
      przemysle. Szokujace...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka