Dodaj do ulubionych

American Staffordshire Terrier

26.06.08, 20:15
Witam.
Słuchajcie, mam pytanie do Was.
Duzo sie slyszy odnosnie psow rasy amstaff / pit bull gdyz ludzie je
myla ze soba ze wzgledu na podobizne. Czesto zaczepiaja mnie ludzie
z pretensjami ze pies nie ma kaganca ( posiadam American
Staffordshire Terrier,(amstaff)) ale jest na smyczy.

Przegladając strony MSWiA natknąłem sie na :

Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji
z dnia 28 kwietnia 2003 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za
agresywne (Dz. U. z dnia 8 maja 2003 r.).
Na podstawie art. 10 ust. 3 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o
ochronie zwierząt
(Dz. U. Nr 111, poz. 724, z późn. zm.2) zarządza się, co następuje:

§ 1 .
Wykaz ras psów uznawanych za agresywne obejmuje następujące rasy
psów:
1) Amerykański pit bull terrier, (Pit bull)
2) pies z Majorki (Perro de Presa Mallorquin),
3) Buldog amerykański,
4) Dog argentyński,
5) pies kanaryjski (Perro de Presa Canario),
6) Tosa inu,
7) Rottweiler,
8) Akbash dog
9) Anatolian karabash,
10) Moskiewski stróżujący,
11) Owczarek kaukaski.

Zastanawia mnie wiec, jezeli mam American Staffordshire Terrier a
nie jest on podany w liscie psow agresywnych moge wychodzic z nim
bez kaganca ?? bo nie wiem jak mam to rozumiec ?? Z tego co sie
slyszy to pies agresywny powinien miec i kaganiec i smycz.
Moze ktos sie orientuje w jakims innym paragrafie.

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: selawi Re: American Staffordshire Terrier IP: *.xdsl.centertel.pl 27.06.08, 09:52
      jako zagorzała fanka psów dobrze ci radzę- jest na liście czy też
      nie jest- wkładaj mu kaganiec. Czy jest włączony pod jakieś ukazy
      czy nie, taka rasa to nie potulna owieczka, ty będziesz miał święty
      spokój, a ludzie na ulicy będą czuli się bezpieczniej.
      • bella1 Re: American Staffordshire Terrier 27.06.08, 09:58
        Alleluja :)
    • Gość: gość Re: American Staffordshire Terrier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.08, 10:06
      A jeśli twój pies nie jest zarejestrownay w tej śmiesznej
      organizacji zwanej Związek Kynologiczny to masz po prostu zwykłego
      kundla---zgodnie z tym nieszczęnym rozporządzeniem.
      To są idiotyzmy niedouczonych i nie myślących urzęników
    • demonsbaby Re: American Staffordshire Terrier 27.06.08, 13:52
      Baaartecki jest jeszcze uchwała RM odnośnie nakładania psom kagańców
      i smyczy - czyt. od pekińczyków przez wszystkie mixy, rasopodobne i
      rasowce - po staffiki i co tylko możesz zapragnąć. Jako właściciel
      dobka - twierdzę, że to idiotyzm - jeśli idzie o wyprowadzanie psów
      karnych, ułożonych i przede wszystkim nie wykazujących objawów
      możliwej agresji wobec człowieka.

      Na Rozporządzenie nie powołuj się jedynie w odniesieniu do kagańca i
      nagonce mediów na bullowate, a tym samym wykształceniu w każdym
      szarym przedstawicielu społeczeństwa / nie-posiadaczu bullowatego -
      czym się różni AST od APBT - aczkowliek sądzę, że do tej pory
      oferowane osobniki z pseudohodowli (czyli "bezpapierowce") wcale nei
      są przedstawicielami ani AST ani APBT - a masa pogryzień i zakazów /
      nakazów została właśnie położona na potencjalnych właścicieli
      osobników pochodzących z nieudokumenowanych żródeł. Fakt faktem ...
      zanim się człowiek zdecyduje na pieseczka i wyda na jego zakup tych
      kilka tysięcy - powinien przemyśleć wszystkie "za" i "przeciw", a
      przede wszystkim czy jest "odpowiednio przygotowanym alfa"
      dla takiego pieska, łącznie ze wszelkimi konsekwencjami.
      Niestety pozostało się nam jako właścicielom psów UWAŻANYCH BŁĘDNIE
      za agresywne do zastosowania reguł ludzi "nie-właścicieli" psów.
      Nadmieniam tylko, że jeśli stróż porządku publicznego (SM/Policjant)
      żąda od Ciebie wykonania konkretnego działania i tutaj:
      - nałożenia kagańca i smyczy (bez zamiennika lub ;)) argumentując -
      pozostawaniem takiego psa na liście "psów agresywnych" - możesz
      równie dobrze żądać wniesienia sprawy do Sądu Grodzkiego i
      skontrargumentowania - niestety pozostaje jeszce uchwała RM
      (aczkolwiek słyszłam o zastąpieniu tychże zapisów innym podejściem -
      tzn. "psy ras na czarnej liście kaganiec + smycz" i to musiałabym
      sprawdzić), która nie mówi tylko o rasie - ale róniez o mieszańcach
      ras psów uznawanych za gresywne wg. zacytowanego przez Ciebie
      rozporządzenia.

      Do mojego przedmówcy odnośnie psów rasopodbnych i rasowych:
      - żaden akt prawny nie okresla definicji "rasa" psa - i tu może się
      pojawić polemika fachowców ... nie mniej argumentować można to tak,
      że zawsze zastosowaniu uległo potoczne znaczenie słowa "rasa".
    • demonsbaby Uchwała RMS z dnia 11 czerwca 2007 roku 27.06.08, 14:36
      Wiążący jest dla CIebie kolejny zapis (na terenie Gminy Miasta
      Szczecina):
      "W miejscu przeznaczonym do użytku publicznego psy nalezy prowadzić
      na smyczy" I tu możemy się spierać na temat "miejsc przeznaczonych
      do użytku publicznego" - bo ich definicji brak w samej uchwale i
      odwoływaneych zapisów ustaw.

      "W miejscu .... psy ras uznawanych za agresywne na podsatwie Rozp.
      MSWiA z dn.28 kwietnia 2003 roku w spr. wykazu psów uznawanych za
      agresywne oraz mieszańce tych ras, lub inne, zachowujące się
      agresywnie należy zabezpieczyć poprzez kaganiec i smycz".

      Zatem jeżeli twój osobnik nie spełnia wymogu w/w ustępu nie ciązy na
      Tobie obowiązek zakładania kagańca - jedynie smyczy.


      bip.um.szczecin.pl/umszczecinbip/files/7310B161BC1A4FD493C461858A64B8DE/301.pdf
      • Gość: ratler Re: Uchwała RMS z dnia 11 czerwca 2007 roku IP: *.chello.pl 27.06.08, 20:46
        Jeżeli masz takiego psa to prawdopodobnie ty jesteś niebezpieczny dla otoczenia.
        Powinieneś nosić sam kaganiec. Posiadasz dużą narośl na karku, zajmujesz się
        handlem sterydami i narkotykami , poruszasz się rozwalona BMką
        i mieszkasz na Mazurskiej . czytałem już o tobie. W schronisku na Ostrawickiej
        jest dla ciebie jeszcze jeden wolny boks.
        ..
        • exman Re: Uchwała RMS z dnia 11 czerwca 2007 roku 27.06.08, 21:00
          Pomijając sugestywny opis, zgadzam się z tobą ratler. Nie przypominam sobie abym
          kiedykolwiek spotkał normalnie wyglądającego i zachowującego się człowieka z
          tego typu psiurką.
        • demonsbaby Re: Uchwała RMS z dnia 11 czerwca 2007 roku 28.06.08, 08:49
          Gość portalu: ratler napisał(a):

          > Jeżeli masz takiego psa to prawdopodobnie ty jesteś niebezpieczny
          dla otoczenia
          > .

          Mówisz do mnie? Czy do barteckiego? Nie wiem ratler czy wszyscy
          właściciele ras psów bojowych lub obronnych podlegają pod twój
          stereotyp.
          Przypominam, że wlatach 80tych dobermanom przypięto podobną łatkę.
          Niesłusznie.
      • baartecki Re: Uchwała RMS z dnia 11 czerwca 2007 roku 27.06.08, 21:07
        DEMONSBABY dzieki za link. przyda sie i wyjasnil wiele znakow
        zapytania.

        Ratler jezeli ktos ma amstaffa to nie znaczy zaraz ze jest wielkim
        koksem co lata bmka. niestety pomyliles sie. W Szczecinie sa osoby
        ktore zyja normalnie majac rodzine dom i sa dobrze ustatkowani. twoj
        swiatopoglad zapewne rozbawi osoby w/w z amstaffkami
        • Gość: selawi Re: Uchwała RMS z dnia 11 czerwca 2007 roku IP: *.xdsl.centertel.pl 27.06.08, 21:12
          byłoby miło, gdyby wyjaśnił też taki znak zapytania- czy osoby,
          które widzą takiego psa mają prawo się bać? otóż mają. A wszystkie
          rasy, które wymieniłeś, nie beż powodu uznawane są za groźne- były
          hodowane pod kątem walk psów, agresywnej obrony albo stróżowania.
          Trzema mieć cholernie pewną rękę, żeby takiego psa ułożyć. Pomijając
          sens kupowania sobie takiego psa jako rodzinną przytulankę, po
          prostu miej na uwadze innych i włóż psu kaganiec. Żeby opinia
          ratlera nie miała przynajmniej w tym wypadku pokrycia w
          rzeczywistości.
          • baartecki Re: Uchwała RMS z dnia 11 czerwca 2007 roku 27.06.08, 21:26
            Selawi, glupcy sie tylko nie boja. Pozatym kazdy ma jakes
            uprzedzenia co do rasy psa ( nie mowie tylko np o amstaffach). To
            jest fakt, do psa trzeba miec twarda reke zwlaszcza psa ktory
            potrafi niezle narozrabiac. ASTki dosyc szybko sie ucza i pojmuja
            to, a kochane wlasnie sa za to, ze sa strasznymi pieszczochami
            zapewne wiekszymi niz nie jeden ratlerek (nie dogryzajac nikomu) czy
            york. AST to odpowiedzialnosc, i dla takiego psa trzeba miec duzo
            czasu jak i miejsca na zabawy i nie tylko.

            Szkoda ze w Szczecinie jest tak malo miejsc nie tylko dla psow
            (małpich gajow itp) warto jednak inwestowac w galerie handlowe i
            nowe autobusy ktore i tak sie psuja.
            • Gość: DamaKier Re: Uchwała RMS z dnia 11 czerwca 2007 roku IP: *.xdsl.centertel.pl 27.06.08, 23:00
              Twój opis psychiki amstaffów jest dośc celny, ale troszkę
              zmanipulowany. Owszem są pieszczochami, ale w domu, a nie w stosunku
              do obcych psów. Sam piszesz, że potrafią nieźle narozrabiać i
              wymagaja twardej ręki. Z amstaffami jak i z innymi silnymi bojowymi
              psami (obojętne czy czystej rasy, czy nie) jest ten problem, że
              tylko niewielka ich część trafia do odpowiednich właścicieli. Wiele
              z nich trafia do prymitywnych osiłków, którzy czynią z nich postrach
              okolicy i często okrutnie je traktują. Część trafia do dobrotliwych
              ludzi, którzy nie potrafią opanować ich energii. Zwróciłam kiedyś
              uwagę właścicielce 4.mies. szczeniaka rotweilera, żeby mu wyjęła z
              pyska kawałek butelki, bo sie pokaleczy. A pani mi na to - "ale ja
              sie boję!". Co będzie, kiedy w przyszłości pies będzie miał w pysku
              jamnika? Po co tacy ludzie kupują sobie takiego psa? Ja generalnie
              lubię wszystkie psy, rasowe i nierasowe. Ale niestety nie mam
              zaufania do wszystkich właścicieli psów i nie mogę z góry wiedziec,
              czy wielki pies, który puszczony luzem podchodzi do mojego małego
              pieska jest rzeczywiście łagodny, czy jego właścicielowi po prostu
              wisi to, czy mój piesek to spotkanie przeżyje.
              Wierzę, że Twój staffik jest przesympatyczny, ale wszystkich
              potencjalnych właścicieli zachęcam do sprawiania sobie psów
              ciapowatych i łagodnych, niekoniecznie rasowych. Schronisko pęka w
              szwach!
          • demonsbaby Re: Uchwała RMS z dnia 11 czerwca 2007 roku 28.06.08, 09:08
            Gość portalu: selawi napisał(a):

            > byłoby miło, gdyby wyjaśnił też taki znak zapytania- czy osoby,
            > które widzą takiego psa mają prawo się bać? otóż mają.
            Oczywiście. Stąd jesteśmy jako właściciele skazani na często
            krzywdzące komentarze ludzi-kaktusów. Często będąc na spacerze z
            psem - oprócz obelżywych "qrew" kierowanych do mojej osoby słyszę,
            że "te psy" - to mordercy. Skąd ta wiedza?
            Każdy pies o większej posturze - potencjalnie może zagryżć
            człowieka.
            I dla odmiany z drugiej beczki.
            W związku z modą na goldenki i labki oraz niską świadomością
            społeczeństwa z zakresu posiadania psa rasowego (czyli kupowanie
            pieska na giełdzie lub wybór z ogłoszeń za rewelacyjną cenę jedynie
            500 -700 zł) - co raz więcej pogryzień znajduje się właśnie w tej
            grupie.
            Nikt chyba nie pokusił się o zrobienie statystyki pogryzień pod
            kątem konkretnych ras i "ras". Wbrew pozorom najwięcej pogryzień -
            to grupa mieszańców, a właściwie tych rasopodobnych. Chociaż dawno
            nie słyszałam o ataku chociażby dobermana.

            Na róni nie można w większości przypadków wykluczyć tzw. prowokacji
            psa. Oczywiście nie móię tu o działaniu celowym ofiary, ale
            nieumiejętności bądż nieznajmości zasad zachowania przed
            potencjalnym atatkiem.
            Polecam stronę arki - wiele wskazóek nt. takich właśnie zachowań.

            Osobiście nie nadaję się na właściciela psa bojowego. Natomiast
            czuję się na siłąch ułożyc dobermana i jeden z nich mi towarzyszy od
            12 lat - co więcej towarzyszy 2latkowi i od czasu kiedy mój syn
            wrócił ze mą ze szpiatala - pies aktywnie uczestniczył w każdej
            czynności obok dziecka. Dzis mój syn może sobie pozwolić na każdy
            odruch wobec psa. Oczywiście każdy kontakt jest pod nadzorem. Faktem
            jest, że dobermany są stróżami rodziny i najsłabszych w stadzie -
            pod jednym warunkiem: ODPOWIEDNIEGO PROWADZENIA i odradzam ZAKUPU
            TAKICH PSÓ Z PSUEDOHODOWLI ZA TE 500 CZY 700 ZŁ.
            Pomijając
            > sens kupowania sobie takiego psa jako rodzinną przytulankę, po
            > prostu miej na uwadze innych i włóż psu kaganiec.

            Często założenie psu kagańca i smyczy przy dużym natężeniu ruchu
            wokół niego budzi niestety agresję. Jest to efekt tego, że pies
            czuje od momentu "uwięzienia" brak możliwości obrony. Czasem można
            ufać włąścicielowi ... Rozumiem, że konkretne rasy zdaje się
            zasługują na niewdzięczną łątkę dzięki właśnie debilom, ale nie
            dajmy się wszyscy zwariować.
        • Gość: yoyo Re: Uchwała RMS z dnia 11 czerwca 2007 roku IP: 217.144.243.* 28.06.08, 03:24
          sorry,ale ja tez mam bardzo zle skojarzenie z amstafami,mimo dosc
          sporego doswiadczenia z psami ogolnie.W zeszlym roku bylem swiadkiem
          jak ten "rodzinny" pies zagryzl mieszanca,na wspomnianym przez
          Ciebie miejskim wybiegu psow.Na jaka kolwiek reakcje nie bylo
          szans.Chcialbym Ci opisac co przeszlo dziecko ktore bylo
          swiadkiem ,jak jego pies ginie.Oszczedze jednak tego traumatycznego
          przezycia innym.Pinda ktora byla wlascicielka tamtego psa
          twierdzila,ze on nigdy tak sie nie zachowywal.
          Mdli mnie dopisywana iddyliczna charakterystyka bulli...
          • demonsbaby Re: Uchwała RMS z dnia 11 czerwca 2007 roku 28.06.08, 16:07
            Gość portalu: yoyo napisał(a):

            > sorry,ale ja tez mam bardzo zle skojarzenie z amstafami,mimo dosc
            > sporego doswiadczenia z psami ogolnie.

            Żaden pies bojowy nie wzbudza sympatii u nie-sympatyka takich ras.

            W zeszlym roku bylem swiadkiem
            > jak ten "rodzinny" pies zagryzl mieszanca,na wspomnianym przez
            > Ciebie miejskim wybiegu psow.Na jaka kolwiek reakcje nie bylo
            > szans.
            Chciałabym tylko wtrącić, że między 2 gryzące się osobniki nie wolno
            interweniować - agesja może skupić się na interweniującym. Kiedyś
            wśród miłośników dobków, próbowaliśmy wytypowac skuteczne metody
            odwołania / odciągnięcia psa - kiedy komedna zawiodła. Tu się
            oczywiście kłania chrakter pojedynczego osobnika.
            Bo można cudowac od zastosowania tzw. "wariata" i zbicia psa z tropu
            co się dzieje do narzucenia np. kurtki na łeb i złapania tylnych
            łap. Polecam jednak interwencję doświadczonym.


            Chcialbym Ci opisac co przeszlo dziecko ktore bylo
            > swiadkiem ,jak jego pies ginie.Oszczedze jednak tego
            traumatycznego
            > przezycia innym.Pinda ktora byla wlascicielka tamtego psa
            > twierdzila,ze on nigdy tak sie nie zachowywal.

            A dlaczego wykluczasz, że zauważyła ten objaw po raz pierwszy?
            Oczywiście wspierając się jedynie literaturą można nawet doznać
            szoku co potrafi zrobić pies. Nie mniej można gdybać co się stało:
            - np. samiec w okresie dorastania / poczuł chęć rywalizacji - nie
            wiadomo co spowodowało nagły atak - załóżmy wejście na zaznaczony
            teren;
            - np. suka / samiec po prostu był chory (czego większość psó
            bojowych i obronnych nie okazuje na "dzień dobry - mam gorączkę i
            sraczkę idziemy do weterynarza") - zaregował atakiem na potencjalne
            zagrożenie ponieważ czuł się osłabiony chorobą;
            - i trzeci potencjalny argument wszechobecnie wyczekiwany - "pańcia"
            to idiotka zapewne dooopa łysego półdebila - żadnych powodów - pies
            trenowany do walk.

            > Mdli mnie dopisywana iddyliczna charakterystyka bulli...

            Mnie nie. Mimo, że nigdy na bullowatego się nie zdecyduje te rasy
            psów mają swoje zalety. Niezaprzeczalny jest fakt, że właściciel
            musi być stonowany, cierpliwy i do bólu konsekwentny. Tym bardziej,
            że te użytkowe rasy charakteryzują się chęcią do rywalizacji.
            Zapraszam na zawodu organizowane przez hodowców tych ras, gdzie
            można pooglądać psy w swoim żywiole i nie mówię tu o arenie. Ten
            nakreślony stereotyp przy nieskrzywionych osobnikach może szybko
            ulec zmianie.

            Nie oczekujmy natomiast cudów ... niezależnie od rasy psa - jeśli
            ten wpada w nieodpowiednie łapy - zostanie wariatem i nic tego nie
            zmieni.
            • Gość: selawi Re: Uchwała RMS z dnia 11 czerwca 2007 roku IP: *.xdsl.centertel.pl 28.06.08, 17:08
              A dlaczego wykluczasz, że zauważyła ten objaw po raz pierwszy?
              Oczywiście wspierając się jedynie literaturą można nawet doznać
              szoku co potrafi zrobić pies. Nie mniej można gdybać co się stało:
              - np. samiec w okresie dorastania / poczuł chęć rywalizacji - nie
              wiadomo co spowodowało nagły atak - załóżmy wejście na zaznaczony
              teren;
              - np. suka / samiec po prostu był chory (czego większość psó
              bojowych i obronnych nie okazuje na "dzień dobry - mam gorączkę i
              sraczkę idziemy do weterynarza") - zaregował atakiem na potencjalne
              zagrożenie ponieważ czuł się osłabiony chorobą;
              - i trzeci potencjalny argument wszechobecnie wyczekiwany - "pańcia"
              to idiotka zapewne dooopa łysego półdebila - żadnych powodów - pies
              trenowany do walk.

              otóż to. Nawet mając świetnie ułożonego ostrego psa, nie jesteś w
              stanie przewidzieć i skontrolować wszystkiego.
              • demonsbaby Re: Uchwała RMS z dnia 11 czerwca 2007 roku 28.06.08, 17:23
                Gość portalu: selawi napisał(a):

                >> otóż to. Nawet mając świetnie ułożonego ostrego psa, nie jesteś w
                > stanie przewidzieć i skontrolować wszystkiego.

                To nie jest argument dla doświadczonego hodowcy. Taki reaguje w
                momencie pierwszego sygnału. Da się takiego psa odwołać /
                ewentualnie ryzykownie zapobiec - pod jednym warunkiem - mówimy o
                człowielu, który osobnika zna doskonale i ma wyobrażnię.
                Jesli ktoś kupuje psa - bo ma "widzimisie" i jest to staffik, pit,
                dobek, dog a nawet olbrzym monachijski - to jest po prostu idiotą
                bez 2 zdań. Karnego, ułożonego pod alfę człowiek jest w stanie
                skontrować.
                Chociaż i doświadczonym zdarzają się wpadki ;) Ten setek jest
                naprawdę mały - jeśli mówimy o zdrowych relacjach właściciel -
                pies / wyobrażni właściciela i jego umiejętności skontrowania
                zachowania psa. Z pewnością żaden z osobników psów bojowych i
                obronnych powinien wpadać w ręce niedoświadczone / tudzież nieskore
                do nauki i układania, a kwestię półdebili pozostawiam bez
                komentarza.
                • Gość: selawi Re: Uchwała RMS z dnia 11 czerwca 2007 roku IP: *.xdsl.centertel.pl 28.06.08, 17:27
                  jak w psa doświadczonego hodowcy wpadnie rozhisteryzowane dziecko
                  albo wybitnie kłótliwy pekińczyk, to ja sobie ręki nie dam uciąć, co
                  z tego wyniknie. I nawet jeśli rozumiem, że pies się miał prawo
                  zdenerwować, to...nie chcę kontynuować makabreski, ale
                  odpowiedzialność i tak spada na właściciela i tyle. Przezorny zawsze
                  ubezpieczony! (w kaganiec....)
                  • demonsbaby Re: Uchwała RMS z dnia 11 czerwca 2007 roku 28.06.08, 17:59
                    Na zachowanie sprzyjające prowokowaniu do zachowania też jest
                    paragraf w ustawie o ochronie zwierząt. Poniekąd w takiej sytuacji
                    właściciel jest w tej przegranej pozycji.
                    Nie można generalizować przede wszystkim ... jednal lepiej schodzić
                    z drogi karkom z pieseczkom. Chociaż nie każdy łysy kark ze
                    staffikiem to półdebil ;) - zawsze można dostrzec tą subtelną
                    różnicę między niespokojnym "pieseczkiem" i tym ignorującym
                    otoczenie - na równi z pańciem.

                    Brnąc dalej ... no cóż rozhisteryzowane dzieci trzeba mieć pod
                    opieką, te biegnące z beztroskim zaufaniem do psów również. Rodzic
                    nie pilnujący dziecka na spacerze - jest na równi winny jeśli do
                    tragedii dojdzie wskutek beztroski.

                    Osobiście świadczę przypadkom kiedy z odległości 20m w
                    tzw. "zapasie" zanim mój 12letni dobek był coś w stanie zauważyć
                    drepcząc obok wózka z dzieckiem - rozhisteryzowana matka cwałuje z
                    piskiem za kilkulatkiem w dol. 10m bawiącym się w trawie - ponieważ
                    mój morderca to właśnie dziecko ma zamiar pożreć / tudzież zrównać z
                    ziemią. I w tym momencie wywołuje panikę u dziecka - które z piskiem
                    ucieka albo w krzaki albo w kierunku matki - tym samym skupiając
                    uwagę mojego mordercy - dobka na zamieszaniu w otoczeniu, które
                    dotychczas ignorował, a dziecka nawet nie widział.
                    Na moją uwagę, że tak nie można ... bo właśnie w ten sposób uczy się
                    dziecka paniki i w sytuacji, gdyby jakiś pies biegł luzem -
                    potencjalnie prowokuje atak na tzw. "zamieszanie", jestem palona na
                    stosie.
                    Mając na uwadze dobro dwóch stron - nie ma strony białęj i czarnej.
                    Jest kilka elementów szarości ...

                    W kwestii kagańca, oprócz tego, że może również psa ograniczać i
                    powodować jego niepokój - nie czarujmy się - wszystkie psy w
                    kagańcach albo agresywne psy w kagańcach - to na równi mogą być
                    przeciwskazania weterynaryjne. Np. chore serce - pies musi wtedy
                    częściej się chłodzić - tzn. otwierać pysk - przy wysokich temp. i
                    kagańcu - śmierć.

                    A może wrócimy do wersji - wszystkie pieski w kagańcach łącznie z
                    yorczkami. Taki piesuś jak rzuci się do gardła rozhisteryzowanemu
                    2latkowi, krzywdę wyrządzi identyczną jak przysłowiowy pit dorosłemu
                    człowiekowi.
                    Powtarzam - nie można generalizować. Zamiast się "przezornie
                    ubezpieczać" - lepiej zacząć od likwidacji pseudohodowli psów
                    bojowych i obronnych / koszt 2-5 tys. za sztukę
                    przerośnie "kretynków", a i hodowle nie będą wydawać szczeniąt w
                    nieodpowiednie łapska. Plus każdy właścieciel jak pies przechodzi
                    odpowiednie testy.
                    • Gość: selawi Re: Uchwała RMS z dnia 11 czerwca 2007 roku IP: *.xdsl.centertel.pl 28.06.08, 20:27
                      Osobiście świadczę przypadkom kiedy z odległości 20m w
                      tzw. "zapasie" zanim mój 12letni dobek był coś w stanie zauważyć
                      drepcząc obok wózka z dzieckiem - rozhisteryzowana matka cwałuje z
                      piskiem za kilkulatkiem w dol. 10m bawiącym się w trawie - ponieważ
                      mój morderca to właśnie dziecko ma zamiar pożreć / tudzież zrównać z
                      ziemią. I w tym momencie wywołuje panikę u dziecka - które z piskiem
                      ucieka albo w krzaki albo w kierunku matki - tym samym skupiając
                      uwagę mojego mordercy - dobka na zamieszaniu w otoczeniu, które
                      dotychczas ignorował, a dziecka nawet nie widział.
                      Na moją uwagę, że tak nie można ... bo właśnie w ten sposób uczy się
                      dziecka paniki i w sytuacji, gdyby jakiś pies biegł luzem -
                      potencjalnie prowokuje atak na tzw. "zamieszanie", jestem palona na
                      stosie.
                      Mając na uwadze dobro dwóch stron - nie ma strony białęj i czarnej.
                      Jest kilka elementów szarości ...

                      pewnie, ale trudno, własnie za takie rozhisteryzowane matki z
                      dziećmi odpowiadasz, jeśli pogryzie je twój pies. I bardzo słusznie
                      zresztą. Ludzie co chwilę słyszą o kolejnych pogryzieniach i nie
                      mają obowiązku znać się na psich rasach, psich zachowaniach, ani
                      rozgryzać, czy ty akurat potrafisz psa ułożyć, czy jesteś pańcią-
                      kretynką. Ty za to masz obowiązek stworzyć ludziom, innym psom i
                      własnemu psu atmosferę bezpieczeństwa i komfortu. I tyle.
                      A tłumaczyć zawsze można, choć raczej rzadko kiedy jest
                      sens...niestety, z krzywdą dla histeryków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka