Dodaj do ulubionych

Nauczyciele boją się samorządów

03.09.08, 22:05
pani pedagog zapomniała dodać,że dostaje 1600 zł na rękę za 18
godzin nie zegarowych ,a lekcyjnych i że ma ponad 2 miesiące
wakacji, 2 tygodnie ferii zimowych po tygodniu na każde święta ,
bilety ulgowe na PKP, etc.
no i że te jej studia do najłatwiejszych i kiedyś najmniej
obleganych należały

WSTYD MI ZA TAKICH PEDAGOGÓW
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Nauczyciele boją się samorządów IP: 83.168.106.* 03.09.08, 22:20
      w dodatku ma prawo do 13stki, swiadczenia urlopowego, moze na 3 lata isc na
      urlop dla poratowania zdrowia płatny w 100 % oraz skorzystac ze stanu
      nieczynnego czyli dostaje kase a siedzi w domu (najczesciej w czasie jego
      trwania pracuje w innej szkole)!!!!!!!!!!!!!!!
    • ziemba1 Nauczyciele boją się samorządów 03.09.08, 22:24
      Na mundurki w ogóle szkoda było czasu. Ocenianie uczniów na podstawie tego jak
      się ubierają to ciężka bzdura - w dodatku marnowano czas na lekcjach, żeby to
      kontrolować. Tego czasu szkoda i poniżania młodzieży czymś takim. Kto chce niech
      nosi - co to w ogóle za problem.
    • Gość: hero77 Re: Nauczyciele boją się samorządów IP: 62.69.212.* 03.09.08, 22:35
      Zanim zaczniesz pisać bzdury poczytaj trochę. Żeby móc o czymś
      dyskutować trzeba mieć o tym jakieś pojęcie. Poczytaj ile wynosi
      etat pedagoga szkolnego i na czym polega jego praca. Wtedy możesz
      być partnerem do dyskusji. Teraz napisałaś bzdury a inni utwierdzają
      Cię w przekonaniu, że masz rację. Odsyłam do Ustawy o systemie
      oświaty. Pozdrawiam
    • Gość: hero77 Re: Nauczyciele boją się samorządów IP: 62.69.212.* 03.09.08, 22:39
      A te zniżki na PKP to były za komuny, to trochę czasu temu. Trzeba
      dane aktualizować. A jeśli chodzi o święta to wielkanocne faktycznie
      trwają tydzień, natomiast Bożego Narodzenia w tym roku potrwają dla
      nauczycieli całe DWA tygodnie.
    • Gość: Biuokrata Re: Nauczyciele boją się samorządów IP: *.chello.pl 04.09.08, 07:39
      Każdy pracownik ( nie nauczyciel) po tylu latach pracy ma 26 dni roboczych urlopu, czyli łącznie z sobotami i niedzielami ok. 6 tygodni urlopu. Nie pisz głupot...
      Pensum nauczycieli jest różne- zależy od stanowiska!!!
      Nauczyciel przedmiotowiec ma w szkole 18 godzin dydaktycznych i dużo pracy dodatkowej poza nią.Nie wiem, jak sobie wyobrażasz np. polonistę, który po 18 godzinach idzie do domu i nic więcej nie robi...
      Tak napadasz na nauczycieli- ciekawe, czy znasz ich pracę. Nie tylko własne wyobrażenie o niej. W biurze pracuje sie podobno 8 godzin dziennie... Na pewno ? Każda praca ma inny charakter i przestańmy dokopywać nauczycielom, bo robi się to już nudne. Kto im zazdrości, niech idzie pracować do szkoły lub przedszkola! Zwłaszcza z małymi dziećmi łatwo sie pracuje... Ja bym tej głupoty nie zrobiła. Wolę moje biurko i spokojną pracę . I urlop w ciut mniejszym wymiarze, ale wtedy, kiedy chcę!
      A biletów PKP już dawno nie mają zniżkowych w normalnych pociągach, chyba że satysfakcjonuje Cię jazda np. z Gdańska do Rzeszowa w pociągu osobowym. Wiem coś o tym, bo mam przyjaciółkę nauczycielkę.
      • Gość: floating.president biuokrata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.08, 07:55
        Gość portalu: Biuokrata napisał(a):
        Daj spokój biuokrata toż to jest troll z kompleksem wykształcenia i
        na tyle niedużymi mozliwościami intelektualnymi,że nie jest w stanie
        logicznie kojarzyć.
        • Gość: biurokrata Re: biuokrata IP: *.chello.pl 04.09.08, 08:18
          Złośliwość klawiatury tylko... , a nie braki w wykształceniu. Rozumiem, że nie zgadasz się z tym, co napisałam. Zabolało?...
          Cóż masz prawo do własnych sądów. Wybacz, ale nie będę posługiwała się Twoim ,, sposobem" wyrażania emocji. Jeśli miało mnie to obrazić, to się nie udało.
          • Gość: floating.president Re: biuokrata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.08, 08:35
            Moja wypowiedż dotyczyła txt wpisu betrix13. Owszem nie była zbyt
            ugodowa ale troll beatrix jest tu nie od wczoraj więc jest mi znany
            a wypowiedż obrażająca nauczycieli kwalifikowała do podobnej
            reakcji. Odpowiadałem więc na wpis o treści :
            pani pedagog zapomniała dodać,że dostaje 1600 zł na rękę za 18
            godzin nie zegarowych ,a lekcyjnych i że ma ponad 2 miesiące
            wakacji, 2 tygodnie ferii zimowych po tygodniu na każde święta ,
            bilety ulgowe na PKP, etc.
            no i że te jej studia do najłatwiejszych i kiedyś najmniej
            obleganych należały
            • Gość: biurokrata Re: biuokrata IP: *.chello.pl 04.09.08, 08:39
              No to sie zgadzamy. Pozdrawiam
            • beatrix13 Re: biuokrata 04.09.08, 21:19
              Gość portalu: floating.president napisał(a):

              > Moja wypowiedż dotyczyła txt wpisu betrix13. Owszem nie była zbyt
              > ugodowa ale troll beatrix jest tu nie od wczoraj

              ....................
              ja jestem tu bardzo rzadko i wyrażam swoje zdanie, natomiast troll
              obecnie uzywajacy nicku floating.president, przedtem bywał
              niezbednym, przedtem galotami, przedtem ..... - to zatwardziały
              pisbolszewik , opłacany przez swoją nieudaczna partię, jak widac
              tęskno mu do komuny ,w której spedził młodosc i ppstulaty
              związkowych warchołów sa mu bliskie
              • Gość: floating.president Re: biuokrata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 07:02
                Ileż Ty masz w sobie agresji a jak mało argumentów. Mam zresztą tu
                na myśli nie twoje frustracyjne czy ambicyjne wyziewy ale wypowiedż
                nt nauczycieli i związkowców.

    • Gość: gość Re: Nauczyciele boją się samorządów IP: *.chello.pl 04.09.08, 08:06
      wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Uczniowie-beda-mieli-dodatkowy-dzien-laby-w-tygodniu,wid,10324608,wiadomosc_prasa.html
      we Francji i nauczyciele też...
      • Gość: sid15 do nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.08, 08:37
        jeżeli tacy jesteście nieszczęsliwi i niedocenieni w szkole, to
        pozwalniajcie się, załóżcie swoje firmy i zarabiajacie krocie,
        wykorzystujać swoje ,,niepowtarzalne zdolności" ; ale wy tego nie
        zrobicie, będziecie chodzić,żebrać i protestować żeby pracować po
        18h i zarabiać po 5 tys na rękę, oraz miec możliwość przejcia na
        wczesniejsz a emeryturę i życ na koszt reszty społeczeństwa ,
        wstyd!!
        • Gość: primus inter pares Re: do nauczycieli IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 04.09.08, 10:13
          zgadzam się ze zdaniem sida
          obciążenie zależy od przedmiotu i typu szkoły,więc powinno byc
          zróżnicowane
        • Gość: gość Re: do nauczycieli IP: *.Red-81-33-186.dynamicIP.rima-tde.net 04.09.08, 11:01
          a kto wtedy będzie uczył dzieci?!?!?!
          jak wszyscy nauczyciele się pozwalniają i pozakładają własne firmy to dopiero
          będzie bal!!!czeka nas świetlana przyszłość...
    • Gość: t Re: Nauczyciele boją się samorządów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.08, 08:51
      ja też buym chciał tyle zarabiać.i moja żona też ( WW) ale sie nie
      da i już.
    • kotbehemot6 Re: Nauczyciele boją się samorządów 04.09.08, 08:53
      beatrix13 napisała:

      > pani pedagog zapomniała dodać,że dostaje 1600 zł na rękę za 18
      > godzin nie zegarowych ,a lekcyjnych i że ma ponad 2 miesiące
      > wakacji, 2 tygodnie ferii zimowych po tygodniu na każde święta ,
      > bilety ulgowe na PKP, etc.
      > no i że te jej studia do najłatwiejszych i kiedyś najmniej
      > obleganych należały
      >
      > WSTYD MI ZA TAKICH PEDAGOGÓW
      >

      Mimo wszystko nie chciałbym być nauczycielem,bo nie mam powołania do użerania
      sie z dzieiakami oraz ich roszczeniowymi rodzicami. I ani myśłe przygotowywac
      lekcje wieczorami, pisac konspekty, oraz soprawdzac klasówki. Niech nauczyciele
      zarabiaja jak najwiecej-to najlepszy bodziec żeby byc dobrym wtym co sie
      robi-ostatecznie maja wpływ na wychowanie mojego dziecka. Nie wypominałabym tych
      wakacji i innych ferii-niech sobie maja, zreszta jak je zlikwiduja to i dzieci
      tez będa posuwac do szkoły w wakacje i ferie-taka specyfika pracy.
    • Gość: taka jedna Re: Nauczyciele boją się samorządów IP: 83.168.106.* 04.09.08, 09:16
      proszę sie douczyć bo te "sprostowania" to przekłamania!
      20 godzin zegarowych proszę Pani! Jeśli chodzi o wakacje to chciałabym
      podsumowania efektywnej pracy każdego urzędnika ,bo nauczyciel jak idzie na
      lekcje pracuje od 8 non stop w napięciu i na dyżurach jeszcze w ogromnym hałasie!
      Proszę pouczyć tak z 5 lat i potem wyrażać swoje opinie na temat celowości tak
      długich przerw u wakacji
      Pozdrawiam
      • Gość: mirek Re: Nauczyciele boją się samorządów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.08, 09:47
        nauczyciele kochani idźcie na korepetycje z matematyki i przeliczcie
        ile ZE WSZYSTKIMI świadczeniami dostajecie za godzine pracy. I
        porównajcie te liczbę z kosztem godziny pracy w innych grupach
        zawodowych. Moze wtedy zorientujecie sie że jesteście poza służbami
        mundurowymi najlepiej zarabiającą grupą zawodową. I skończcie z tą
        demagogią o ciężkiej pracy poza szkołą. Waszym obowiązkiem jest
        pracować w szkole.W szkole należy sprawdzać prace klasowe, w szkole
        odbywają się spotkania z uczniami i ich rodzicami, itd. Ale wtedy
        trzeba siedzieć od 8 do 16 przez pięć dni w tygodniu.
        Ile klasówek ma do sprawdzenia pani od WF-u?, że musi brać je do
        domu. Ile wywiadówek tygodniowo mają rodzice?
        Może ZNP zleci jakieś renomowanej firmie zrobienie audytu
        dotyczącego rzeczywistego czasu pracy nauczycieli?
      • as9943 Nauczyciele nie odrobiliście lekcji z matematyki 04.09.08, 09:49
        plan jest taki zwiekszamy pensum i wydłużamy wiek emerytalny co
        pozwoli was zredukować a płace odchodzących przeznaczamy na
        podwyżki.I to tak matematycznie wyglada . Mozecie protestować
        domagac się itd i nic to nie da bo w matematyce nie da sie wziąc
        pieniędzy znikąd.
        • Gość: mat Re: Nauczyciele nie odrobiliście lekcji z matemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.08, 11:36
          Proste obliczenia
          najwięcej sprawdzają poloniści i matematycy
          średnio 4 klasy x 5 godz z daną klsą =20 godz, w ciągu tygodnia 1 kartkówka
          spraw -1 min/uczeń x120 os= 2 godz, 1 sprawdzian -3 min x 120 =6 /przesadzone/
          spotkanie z rodzicami 1 gdz Łącznie 30 godzin
      • Gość: zwyk Re: Nauczyciele boją się samorządów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.08, 10:29
        Niech nauczyciele zarabiają i 5 tyś, ale niech uczą!!! Mam troje dzieci, i coraz
        mniej argumentów do obrony nauczycieli. Mundurki- byłam za, ale nawet to szkoły
        potrafiły skopać maksymalnie. Nawet w LO13 ceny są złodziejskie za wątpliwą
        jakość. Dyrektor powinien być menadżerem, bo to jest firma. Koszulka dobrej
        firmy gramatura 170g kosztuje brutto 7,50 nadruk 1,20, amy za koszulkę płacimy
        20 zł rozbój. Marynarka 170 zł,Polo 45, bluza 60 .... Książki co roku kupuję
        nowe, bo tylko jedna -dwie nadają się dla rodzeństwa, bo co rok nowe wydawnictwo....
        Poziom w szkołach szczególnie podstawowych żałosny, gdy idą prymusi do gimnazjum
        okazuje się że tabliczka mnożenia jest abstrakcją, historia. Religia w szkołach
        uczona przez katechetki to jedne wielkie oszustwo rodziców, a z religia nic nie
        maja wspólnego.
        Nasuwa się stwierdzenie jaka praca taka płaca .
        My rodzice pierwsi będziemy za podniesieniem płacy, ale niech wszyscy
        nauczyciele wezmą się do pracy, niech sami eliminują kolegów którzy nie uczą.
        Płaca zależna od wyników testu!!
    • kioto2000 Nauczyciele powinni być lepiej wynagradzani, ale.. 04.09.08, 10:55
      nie powinni iść na wcześniejszą emeryturę! każdy powinien pracować w tych samych ramach czasowych i wypracowywać swoją emeryturę do 60-65 roku życia. pensja oczywiście powinna być godna i odpowiednia do wkładu pracy nauczyciela. za głodową stawkę nikomu nie chciałoby sie wstawać z łóżka, a co dopiero uczyć te niewdzięczne, pyskate i rozwydrzone dzieciaki :D
    • Gość: hehe Re: Nauczyciele boją się samorządów IP: *.chello.pl 04.09.08, 17:17
      przeciez ZNP to SLD, gdzie ty tam prawdy sie doszukujesz?

      Jak baba chce zarabiac 2500zl to ja jestem ZA! Ba, uwazam, ze powinna zarabiac
      4000zl i nie zartuje. Skoro uwaza, ze na tyle zasluguje, to niech sie ZWOLNI I
      IDZIE SZUKAC LEPIEJ PLATNEJ PRACY!
    • Gość: cs Re: Nauczyciele boją się samorządów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 07:05
      hahahahahha
    • Gość: ms Nauczyciele boją się samorządów IP: *.com.pl 05.09.08, 13:25
      Przecież nikt nie zabrania tej pani zarabiać 2500 zł. Jeżeli szkoła nie chce jej tyle zapłacić, należy zmienić zakład pracy. Tak funkcjonuje rynek pracy. Jest jednak warunek. Można zarabiać i 10000 zł, ale trzeba za te pieniądze dać pracodawcy takie umiejętności jakich potrzebuje. Jeżeli ich nie posiadamy, to płaci odpowiednio mniej albo zatrudnia kogoś innego. I jeszcze jedno. W szkole zarobki zawsze były marne. Nawet 25 lat temu. Dlaczego ta pani zdecydowała się na studiowanie pedagogiki? Nie wiedziała co będzie robić po ich skończeniu, czy liczyła na cud? Jest takie stare powiedzenie:"jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz". Nie ma co narzekać. Rynek pracy jeszcze cały czas jest rynkiem pracownika, więc proszę poszukać pracodawcy, który zapłaci Pani za posiadane umiejętności zgodnie z Jej oczekiwaniami Uprzedzam wszystkie uwagi o braku wykształcenia, nieznajomości tematu i złośliwości. Jestem córką nauczycielki, informatykiem i sama kiedyś pracowałam w szkole.
      • Gość: sid15 a gdzież oni pójdą, nieudaczniki.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 14:34
        większość nauczycieli kończyła kierunki pedagogiczne z uwagi na to
        że sa one najłatwiejsze w osiągnięciu wyższego wykształcenia i
        większość z nich na innych studiach zwyczajnie by poległa; niestety
        ponieważ nawet taki studia kosztowały głąbów wiele wysiłku, to teraz
        chca aby płacic im bajońskie sumy za ten, z ich punktu widzenia,
        karkołomny wysiłek ;
        gdzie indziej nie pójdą, bo w prywatnych firmach trzeba zap...ć,
        nie ma wakacji, pewności zatrudnienia, socjalu i płacą za robotę , a
        nie za udzielanie się w ZNP.
        • Gość: sid15 do nauczycieli... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 14:42
          acha i nie pitolcie mi o tym kto będzie uczył nasze dzieci i jak to
          wy się strasznie poswięcacie, bo Stasia Bozowska, choć to postać
          literacka, w grobie ze śmiechu się przewraca, słysząc wasza obłudną
          tyradę...
    • Gość: HicMulier Z życia nauczyciela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.08, 15:05
      Skręca mnie gdy czytam takie komentarze - ludzi, którzy nie wiedzą a mają najwięcej do powiedzenia na temat. Mi też wydawało się, że praca nauczyciela jest całkiem ok - mała ilość godzin, długie wakacje + bezpieczeństwo.

      Niestety nic bardziej mylnego. Po pierwszym roku zrezygnowałam. Powód? Pracowałam 26 godzin z uczniami - 1,5 etatu + godziny w domu (nieraz po nocy) na sprawdzaniu prac domowych testów, pisaniu durnych raportów, ankiet, etc. - to jakieś 50 godzin tygodniowo, lub więcej - INTENSYWNEJ pracy, a nie picia kawy w biurze i oglądania profili znajomych na naszej klasie. Do tego oczywiście dochodziły zebrania i rady pedagogiczne - wracanie do domu po nocy. Zarabiałam jakieś 1100 zł - czyli super fortuna ;-)

      Ciągły stres i nerwy. Starałam się jak mogłam, niektórzy to doceniali, niektórzy mieli to w d####. Młodzież nie jest dzisiaj taka, jak wtedy "kiedy my chodziliśmy do szkoły", stoją za nimi zawsze popierający ich rodzice, którzy dopatrują się winy tylko u nauczyciela - nigdy u swojego dziecka. Nawet przerw nie ma się dla siebie, bo ciągle jakiś uczeń ma pytanie, jakiś problem... a to masz dyżur i nawet kanapki zjeść nie możesz, a czasem i przez kilka godzin pod rząd nie można iść do toalety - bo albo lekcja, albo dyżur na przerwie w hałasie. Wymieniać mogłabym wiele...

      I po co się użalać... nie ma sensu. Ja zrezygnowałam. Tyle, że ja jako anglista mogłam, bo dla mnie jakaś praca zawsze się znajdzie. Po tym jak odeszłam ze szkoły jeszcze przez rok dostawałam telefony z różnych placówek - czy nie chciałabym pracować. Oczywiście z przyjemnością odmawiałam. Teraz pracuję w biurze. Siedzę na tyłku 8 godzin dziennie, przy czym na prawdziwej pracy spędzam przeciętnie jakieś 5 pewnie. Zarabiam niedużo więcej, ale za to gdy wracam do domu, cały mój wolny czas jest MOIM wolnym czasem. Dzięki temu, mam możliwość dorabiania na kursach prywatnych, na których mogę zarobić drugie tyle... i nie narzekam, bo to już nie mój problem.

      Tylko, może WY rodzice dzieci, którzy wiecie wszystko najlepiej, zastanówcie się, kto uczy angielskiego Wasze dzieci w szkole? Niestety już tylko Ci, którzy mają wypracowane stopnie zawodowe i nie chcą rezygnować (ale i oni poodchodzą wkrótce); świeżo upieczeni absolwenci, którzy zrezygnują po roku; oraz, przykro mi to mówić, ale ofiary losu, które nic innego nie potrafią sobie znaleźć. Nie tyczy się to nauczycieli innych przedmiotów, ale językowców. Jeżeli chodzi o nauczycieli języka, to nie ma w ogóle ŻADNEJ konkurencji w dostaniu pracy. Szkoły przyjmują każdego. Tak więc jakość nauczania języka - przednia! :-) Możecie zawsze zapłacić za korepetycje. Powodzenia! Ja moje dzieci będę uczyła sama ;-)
      • panimaria Re: Z życia nauczyciela 17.09.08, 23:25
        Witam.
        Trafne spostrzeżenia, HicMulier. Wiem, o czym piszesz, szanuję Twoją decyzję.
        Przypomniałaś mi pewnego młodego człowieka, który podczas dyżuru zagadnął mnie
        bodajże ze trzy lata temu, biegnąc przez szkolny korytarz:
        -Czy pani też tak ma?
        -Jak, :)?
        -Gdy jestem w szkole, to zapominam, że świat poza nią istnieje. Gdy wracam do
        domu, to rozmyślam o problemach dzieciaków. Gdy jestem w domu, to mama narzeka,
        że jest tak, jakby mie nie było, bo ciągle coś sprawdzam albo przygotowuję się
        do zajęć. Gdy śpię, to śni mi się szkoła.
        - :) skąd ja to znam- odpowiedziałam. I pomyślałam sobie, że dobry z niego
        nauczyciel będzie.

        Szkoda, że nie ma już z nami tego sympatycznego człowieka- skorzystał z oferty
        pracy w firmie informatycznej. Czy jego mama jest spokojniejsza? Czy śnią mu się
        jeszcze jego uczniowie? Tego nie wiem. Wiem, że ja zostawiłam w szkole kawał
        swojego życia i serce. Każdy uczeń wziął z tego dla siebie dokładnie tyle, ile
        chciał. Uśmiecham się pobłażliwie, gdy czytam te wyliczenia
        sprawdzianowo-minutowe. Oprócz rutynowych kartkówek w każdym roku szkolnym w
        każdej klasie, nie tylko maturalnej, robię co najmniej cztery tzw. prace
        klasowe. Uczniowie wypełniają arkusze maturalne na poziomie danej klasy, zatem
        sprawdzam te "matury"-odpowiedzi do tekstu i wypracowania- punktuję, opisuję,
        szukam myśli zgodnych z modelem odpowiedzi, zastanawiam się, czy to już można
        zaliczyć, czy jeszcze nie. Chodzi o to, by dać uczniowi nieprzekłamaną
        informację zwrotną o tym, że potrafi bądź nie. Jeśli uda mi się sprawdzić jedną
        pracę uczniowską w ciągu 40 minut, to jestem baardzo zadowolona. Jedną klasę
        sprawdzam przez tydzień- najczęściej nocami. Potem zaczynam drugą, potem
        trzecią. Gdy już się z tym uporam, to wypada akurat np. diagnoza wiedzy i
        umiejętności w poszczególnych klasach, więc znów pojawiają się obszerne prace
        kontrolne do sprawdzania we wszystkich klasach. W tzw. międzyczasie sprawdza się
        jeszcze bieżące kartkówki. W grudniu próbna matura, którą też sprawdzamy w
        szkole. Porządki przed świętami? Marzenie ściętej głowy. Przerwa świąteczna to
        też sprawdzanie, bo trzeba przed feriami poinformować rodziców, jakie wyniki na
        maturze próbnej osiągnęły ich dzieci. Wiem, że rodzice to doceniają. Wiem też,
        że nie wszyscy są zadowoleni. Czasami się zdarzy, że coś się nie uda, mimo
        najszczerszych chęci.
        Co z tego mam? Najpierw jest niechęć uczniów- dzieci są przeźroczyste-brak
        kontaktu, bo przecież w szkole ma być tylko miło i tylko przyjemnie, a maturę
        jakoś tam się zda. Potem jest bunt, gdy ciągle daję do zrozumienia, że wymagania
        trzeba spełnić.- "Ona niech się ściera, taka jej praca." Jako stary belfer
        nieźle sobie radzę z taką postawą uczniów:"Zobaczymy, czy dzisiaj uda ci się nas
        czegoś nauczyć". Z czasem jednak zaczyna ich "wkręcać" i wtedy już jest łatwiej.
        Potem można mówić nawet o współpracy. Bywa, że sami czegoś szukają, gdy pojawi
        się zdziwienie, że tego czy tamtego jeszcze nie wiedzą. A potem jest to, do
        czego dążę od samego początku -zrozumienie, że warto się uczyć, bo praca daje
        efekty i satysfakcję- jakkolwiek sloganowo by to nie zabrzmiało.
        Wielu z nas pracuje podobnie. Jeśli ktoś chciałby mnie spytać, czy warto,
        odpowiem, że warto, bo piękna jest radość Dzieciaków po ogłoszeniu wyników
        egzaminu. Gdy na miesiąc przed maturą w klasie wodzi za mną wzrokiem
        trzydzieści par ufnych oczu, nareszcie jestem spokojna, że moi Uczniowie dadzą
        sobie radę. I tego mi nie odbierze nikt.
        Pozdrawiam i dziękuję za każde dobre słowo o pracy nauczyciela wypowiedziane w
        obecności młodzieży, bo jest ono dla nas nieocenioną pomocą
        • Gość: floating.president Re: Z życia nauczyciela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 07:13
          Dobre słowo o pracy nauczyciela wypowiedziane w
          obecności młodzieży ale nie tylko jest nieocenioną pomoca nie tylko
          dla nauczyciela ale również dla rodzica i całego procesu wychowania
          i budowania pozytywnego nastawienia do świata.
          Nauczyciel to piękny i niezwykle ważny społecznie zawód ale tylko
          ludzie świadomi społecznie a nie trolle jak beatrix13 mogą to
          rozumieć.
          • Gość: as Re: Z życia nauczyciela IP: 85.219.206.* 18.09.08, 07:19
            Karta nauczyciela nie pozwala docenić dobrego nauczyciela i
            propaguje średniactwo
            • Gość: floating.president Re: Z życia nauczyciela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 07:24
              Co innego Karta Nauczyciela a co innego nauczyciel.
              Odpowiedz jednak dlaczego Karta Nauczyciela propaguje średniactwo bo
              chętnie się czegoś nowego dowiem.
              To tak samo co innego "Karta Urzędnika" a co innego urzędnik.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka