Dodaj do ulubionych

Relacja z Indii - część 1.

06.10.08, 22:30
Kilka dni temu, mój przyjaciel, złapał za plecak i wyleciał do
Indii, a to jest jego relacja...

Witaj Przyjacielu

Skoro chcesz wiedziec jak jest juz spiesze z wyjasnieniami.
Po pierwsze dotarlem.
Skromnie ale na poczatek wystarczy, choc nie powiem budzace sie ze
snu Dehli budzi mieszane uczucia. Nieco bardziej wyklarowalo sie gdy
dotarlismy na Main Bazaar gdzie ludzie spiacy byle gdzie obok krow i
ich odchodow nie pozostawialy watpliwosi ze dotarlo sie do jakiegos
koszmarnego miejsca ktore okazaly sie byc wlasnie Indiami - po
prawdzie nie tak sobie to wszystko wyobrazalem.
O dziwo upal jest calkiem znosny, zapewne nie jest to pelnia
mozliwosci ale jak na poczatek starczy.

Jedno jest jednak pewne a wlasciwie dwie rzeczyt.Po pierwsze w Dehli
nie jestes w stanie pocuc sie sam, po drugie predzej czy pozniej i
tak Cie wyru...a chocbys nie wiem jak sciskal posladki.
NIe dosc ze maja nad toba liczebna prewage to jeszcze sa w stanie
oszacowac stopien Twojej bezbronnosci i nie ma bata zeby tego nie
wykorzystali.
Non stop ktos cos od Ciebie chce zaczepia nagabuje zacheca zeby nie
uzyc slowa molestuje.

Najwieksze jednak wrazenie zrobila na mnie swiatynia hinduska.
Moze jestem szowinista i religijnym oszolomem ale nie moglem sie
oprzec wrazeniu ze Ci wszyscy ludzie skladaja tam hold jakims lalkom
ubranym w najrozniejsze kolorowe szmaty obwieszone przeroznymi
paciorkami i innymi mniej lub bardziej niezidentyfikowanymi
gadzetami.
Szat jednak nie rozdarlem, wrocilem grzecznie do hotelu a raczej
zawiola mnie riksza i wszystko byloby w miare dobrze gdyby nie
swiadomosc ze chyba sie do dej podrozy nie bardzo przygotowalem zeby
nie powiedziec w ogole.

Powiem krotko ten kraj to wielkie wyzwanie.

Kataru niestety nie udalo mi sie zwiedzic jako ze pani zakutana
szczelnie w czern oznajmila mi ze nie moze mi sprzedac wizy a
jedynym wytlumaczeniem bylo to ze jestem z Polski.
Spedzilem zatem 13 godzin na lotnisku co na morale wplynelo raczej
srednio.

W sumie tyle smucic nie chce a jakbys mial ochote na wiecej badz
cierpliwy moze cos jeszcze splodze.

Pozdrawiam serdecznie.

Pozdrowienia dla reszty inwentarza domowego.
Obserwuj wątek
    • Gość: Menel z Łasztowni Re: Relacja z Indii - część 1. IP: *.chello.pl 06.10.08, 22:36
      Nasi też jadą do Indii!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=74104010&v=2&s=0


      • mit.suesstoff :)))) 06.10.08, 22:37
        tylko te gnojki wydały 30 tys euro w 5 dni a mój przyjaciel wziął 5
        tys na dwa miesiące :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka