Dodaj do ulubionych

Wyprzedzanie na pasach...

31.10.03, 19:39
Notorycznie jakies debile wyprzedzaja na pasach w Sczecinie. Ile razy
zatrzymuje się na prawym pasie, aby przepuścć pieszego, narażam jego życie na
niebezpieczeństwo. Lewym pasem zwykle "wyprzedza" mnie jakiś dresiarz(?), a
pieszy? Czasem ma szczęście, bo w porę się cofnie! Dzis na Taczaka - jednemu
się nie udało! Może przeżył? Kto coś wie o tym wypadku? Na przejściu dla
pieszych po uderzeniu przez samochód - walał się beret potrąconego... On
leżał kilkanaście metrów dalej- w pozycji embrionalnej.Czekam na informacje.
Obserwuj wątek
    • Gość: SHP Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: jednosci:* / 192.168.0.* 31.10.03, 22:07
      hanuta1 napisała:

      > Notorycznie jakies debile wyprzedzaja na pasach w Sczecinie (...)

      Niestety, smutny to fakt. Uważam, że policja zbyt często przymyka na takie
      rzeczy oko. Za spowodowanie takiego wypadku powinna być kara najsurowsza:
      dożywotnio zabrane prawo jazdy łącznie z konfiskatą samochodu + kiblowanie w
      pace przez ładnych parę lat. Może to nauczyłoby niektórych myślenia.

      POzdro
      Tomek

      • hanuta1 Re: Wyprzedzanie na pasach... 31.10.03, 22:24
        Gość portalu: SHP napisał(a):

        > hanuta1 napisała:
        >
        > > Notorycznie jakies debile wyprzedzaja na pasach w Sczecinie (...)
        >
        > Niestety, smutny to fakt. Uważam, że policja zbyt często przymyka na takie
        > rzeczy oko. Za spowodowanie takiego wypadku powinna być kara najsurowsza:
        > dożywotnio zabrane prawo jazdy łącznie z konfiskatą samochodu + kiblowanie w
        > pace przez ładnych parę lat. Może to nauczyłoby niektórych myślenia.
        >
        > POzdro
        > Tomek
        Od jakiegoś czasu obserwuję zmianę w jeżdzie miejskiej. Nie siedzą mi
        już "niecierpliwi"( po pewnym artykule w G.W.) na bagażniku, trzymają
        odległość. Wysokie(obiecane)w Szczecinie kary za wjechanie komuś w "bagaznik"
        skutkują? A może tak piesi..."pod ochronę"?
      • Gość: Phobos Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: 217.153.158.* 01.11.03, 22:18
        > Za spowodowanie takiego wypadku powinna być kara najsurowsza:
        > dożywotnio zabrane prawo jazdy łącznie z konfiskatą samochodu + kiblowanie w
        > pace przez ładnych parę lat.

        ???

        TO jest wedlug ciebie najsurowsza kara?!

        Wole nie wiedziec w takim razie czym wedlug ciebie jest kara lagodna... :-/

        A jesli chodzi o kierowcow to moje zdanie jest takie, ze w wiekszosci jest to
        niereformowalny gatunek. Kiedy wyprzedzaja na pasach, jada 120 kmph itd. i
        narazaja zdrowie i zycie wszystkich to jest ok, ale jesli zatrzyma sie taki na
        torowisku na przykladowym placu Kosciuszki, zablokuje przejazd tramwaju (czyli
        lekko liczac 100-150 osob), a motorniczy zacznie na niego dzwonic to jest
        wielce poszkodowany... szkoda slow...
        • Gość: SHP Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: jednosci:* / 192.168.0.* 02.11.03, 00:32
          > TO jest wedlug ciebie najsurowsza kara?!

          W sumie masz rację. Ktoś, kto siada za kółkiem powinien (przynajmniej
          teoretycznie) być osobą świadomą. Skoro w większości wypadki powodują ludzie
          świadomi, to to chyba już nie są wypadki, ehh?
          Jeśli jednak za kółko wsiadają ludzie nieświadomi, to kto, za cholerę, daje im
          pozwolenie do prowadzenia samochodu?

          POzdro
          Tomek
          • hanuta1 Re: Wyprzedzanie na pasach... 02.11.03, 18:39
            Gość portalu: SHP napisał(a):

            Ktoś, kto siada za kółkiem powinien (przynajmniej
            > teoretycznie) być osobą świadomą.
            > Jeśli jednak za kółko wsiadają ludzie nieświadomi, to kto, za cholerę, daje im
            pozwolenie do prowadzenia samochodu?

            Właśnie! Zauważam pewne prawidłowosci. Im "głupsza" jazda, tym większa
            prędkość! Za kierownicą przewaznie jakis łysy młodziak, ogłuszony muzyką (typu
            młockarnia - perkusja i jęki w tle), czasem sam, częściej z wesołym
            towarzystwem... Wielu z nich nie dożyje do swoich 30-ych urodzin. Szkoda. Brak
            wyobrażni, komputery i nadmiar testosteronu (plus "doładowanie").Wydaje im się,
            że jedno kliknięcie i zyskają "nowe życie"...a stają się jedynie dawcami
            narządów.
            Czy ich ojcowie są dobrymi kierowcami? A może klęli na pieszych i innych
            użytkowników drogi, jezdzili ryzykownie? Takie zachowania się przejmuje.
            Nadmierna prędkość, alkohol i nieostrożność, no i brawura, to dodatkowe
            elementy tej układanki.
    • Gość: SHP Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: jednosci:* / 192.168.0.* 31.10.03, 22:49
      > Dzis na Taczaka - jednemu
      > się nie udało! Może przeżył? Kto coś wie o tym wypadku?

      Niestety. W Panoramie paręnaście minut temu podali, że nie przeżył :(

      Tomek

      • absztyfikant Re: Wyprzedzanie na pasach... 01.11.03, 22:24
        W Polsce nie ma czegos takiego jak kultura jazdy. W Szwecji czy w Wielkiej
        Brytanii w momencie, gdy czlowiek stanie tuz przy jezdni to 99 na 100
        samochodow sie zatrzyma i pozwoli mu przejsc. Ten jeden, ktory sie nie
        zatrzyma to polski kierowca, ktory bedzie klal w nieboglosy, ze ludzie chodza
        jak barany.
        • Gość: kasia Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: *.espol.com.pl 02.11.03, 12:30
          W Polsce polowa kierowcow nie powinna miec prawka.
    • Gość: G.D. Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.03, 13:28
      hanuta1 napisała:

      > Notorycznie jakies debile wyprzedzaja na pasach w Sczecinie. Ile razy
      > zatrzymuje się na prawym pasie, aby przepuścć pieszego, narażam jego życie na
      > niebezpieczeństwo. Lewym pasem zwykle "wyprzedza" mnie jakiś dresiarz(?), a
      > pieszy? Czasem ma szczęście, bo w porę się cofnie! Dzis na Taczaka - jednemu
      > się nie udało! Może przeżył? Kto coś wie o tym wypadku? Na przejściu dla
      > pieszych po uderzeniu przez samochód - walał się beret potrąconego... On
      > leżał kilkanaście metrów dalej- w pozycji embrionalnej.Czekam na
      informacje.normal
      • Gość: Mr.X Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.03, 20:03
        Osoba z Taczaka zgineła na miejscu NIESTETY nnie miał rzadnych szans przy
        predkości OPLA ASTRY
    • Gość: quasimodo Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: *.wzieu.pl 02.11.03, 20:25
      smierc tego czlowieka to koncowy efekt brawury, popisywania sie i glupoty,
      polskiego a co mi tam, niech frajerzy stoja ja bede lepszy (czyli szybszy.
      niestety to prawda kultura jazdy w tym pieknym kraju nad wisla wola o pomste do
      nieba. nie moge sie tylko zgodzic ze wylacznie mlodzi ludzie jezdza jak idioci.
      czesto to wlasnie dojrzali panowie popisuja sie bezmozgowiem w wiekszym stopniu
      niz ich ogoleni na lyso synkowie.
      dorzucilbym jeszcze faciow w beretach, niedzielnych kierowcow i taksiarzy,
      ktorzy stanowia klase sama w sobie. byloby duzym nietaktem nie wspomniec o
      paniach. oczywiscie przewinienia sa rozne i maja rozna skale ale sa rownie
      uciazliwe.
      ja osobiscie do wymienionego juz wyprzedzania na pasach dodalbym:
      - uzywanie swiatel przeciwmgielnych (przdnich/tylnych) kiedy nie mam mgly
      (zwlaszcza w nocy)
      - niewlasciwe korzystanie z kierunkowskazow (albo nie wlacza sie ich wcale
      albo w ostatniej chwili albo przejezdza z wlaczonym porzez kilka przecznic
      - objezdzanie calego ronda zewnetrznym pasem
      - opuszcanie skrzyzowania w tempie zolwia (ja zdaze a reszta co mi tam)
      - ruszanie spod swiatel w tym samym tempie co wyzej (z tym samym efektem)
      - jazda bardzo wolno szybkim pasem
      tyle mi przyszlo do glowy.
      generalnie zas braku liczenia sie z innymi uzytkownikami drogi zgodnie z haslem
      po mnie chocby i potop.
      a najbardziej wpienia mnie bezkrytycznosc wobec siebie. mnie tez zdaza sie
      odwalic jakis numer lae zawsze wiem kiedy zrobilem cos zle, umiem sie do tego
      przyznac i podniesc reke w gescie przeprosin. wielu zas kierowcow nawet jak cos
      spierniczy to drze kopare i uwaza ze zawsze ma racje. nie bede podawal
      przykaldow bo i tak sie rozpisalem pozdrawiam i wyrazy wspolczucia dla rodziny
      zamordowanego (bo tak to chyba nalezy traktowac)
      • hanuta1 Re: Wyprzedzanie na pasach... 02.11.03, 20:43
        Gość portalu: quasimodo napisał(a):

        > smierc tego czlowieka to koncowy efekt brawury, popisywania sie i glupoty,
        > polskiego a co mi tam, niech frajerzy stoja ja bede lepszy (czyli szybszy.
        > niestety to prawda kultura jazdy w tym pieknym kraju nad wisla wola o pomste
        do
        >
        > nieba. nie moge sie tylko zgodzic ze wylacznie mlodzi ludzie jezdza jak
        idioci.
        >
        > czesto to wlasnie dojrzali panowie popisuja sie bezmozgowiem w wiekszym
        stopniu
        >
        > niz ich ogoleni na lyso synkowie.
        > dorzucilbym jeszcze faciow w beretach, niedzielnych kierowcow i taksiarzy,
        > ktorzy stanowia klase sama w sobie. byloby duzym nietaktem nie wspomniec o
        > paniach. oczywiscie przewinienia sa rozne i maja rozna skale ale sa rownie
        > uciazliwe.
        > ja osobiscie do wymienionego juz wyprzedzania na pasach dodalbym:
        > - uzywanie swiatel przeciwmgielnych (przdnich/tylnych) kiedy nie mam mgly
        > (zwlaszcza w nocy)
        > - niewlasciwe korzystanie z kierunkowskazow (albo nie wlacza sie ich wcale
        > albo w ostatniej chwili albo przejezdza z wlaczonym porzez kilka przecznic
        > - objezdzanie calego ronda zewnetrznym pasem
        > - opuszcanie skrzyzowania w tempie zolwia (ja zdaze a reszta co mi tam)
        > - ruszanie spod swiatel w tym samym tempie co wyzej (z tym samym efektem)
        > - jazda bardzo wolno szybkim pasem
        > tyle mi przyszlo do glowy.
        > generalnie zas braku liczenia sie z innymi uzytkownikami drogi zgodnie z
        haslem
        >
        > po mnie chocby i potop.
        > a najbardziej wpienia mnie bezkrytycznosc wobec siebie. mnie tez zdaza sie
        > odwalic jakis numer lae zawsze wiem kiedy zrobilem cos zle, umiem sie do tego
        > przyznac i podniesc reke w gescie przeprosin. wielu zas kierowcow nawet jak
        cos
        >
        > spierniczy to drze kopare i uwaza ze zawsze ma racje. nie bede podawal
        > przykaldow bo i tak sie rozpisalem pozdrawiam i wyrazy wspolczucia dla
        rodziny
        > zamordowanego (bo tak to chyba nalezy traktowac)

        Tak wyglada niestety nasza codziennosć na ulicach (nie tylko) Szczecina.
        Zgadzam się z tym, co powiedziałeś. Wyrazy współczucia dla rodziny zabitego.
        Jutro mozemy się znależc w ich sytuacji...
        • Gość: mac Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: *.visp.energis.pl 03.11.03, 01:34
          Nie wiem dokładnie jak wyglądał wypadek na Taczaka, ale pamiętajmy, że chociaż
          pieszy na przejściu ma pierwszeństwo, to pieszemu NIE WOLNO wchodzić na jezdnię
          wprost pod nadjeżdżający samochód (kodeks drogowy, art. 14.:
          Zabrania się:
          1. wchodzenia na jezdnię:
          a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
          b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;)
          Nie zawsze wypadek na przejściu jest spowodowany przez kierowcę, albo wyłącznie
          przez niego. Często winni są również piesi. Niestety część z nas nie pamięta,
          że nasze ciało w konfrontacji z jadącym samochodem ma marne szanse...
          • gyor Re: Wyprzedzanie na pasach... 03.11.03, 05:35
            Przez kilka tygodni pobytu i jezdzenia latem w Polsce zatrzymalem sie przed
            pasami ... raz. Pierwszy i ostatni. Bylo to kilka minut po przekroczeniu
            granicy. Zatrzymalem sie przepuszczajac pieszego. Gdy on przechodzil, po lewym
            pasie z duza predkoscia przemknal inny samochod. Chybil pieszego o jakies
            dziesiec centymetrow. Zrozumialem, ze o malo co zabilem czlowieka. Od tej
            chwili juz nie stawalem, a kazdemu nie przepuszczanemu pieszemu mamrotalem
            cichutko pod nosem, ze oto, czlowiecze, ratuje ci zycie.
            W szesc tygodni przejechalem po Polsce dziesiec tysiecy km-ow. A co sie
            naogladalem? Takich "atrakcji" nie mam u siebie przez cale dziesieciolecia.
            Momentami mialem wrazenie, ze samochodami w Polsce jezdza tylko i wylacznie ...
            przestepcy. Definicja przestepcy? Prosze bardzo - ktos, kto lamie prawo. I jest
            calkowicie inna definicja od "skazanego". No, moze niemal sami przestepcy!
            • Gość: mac Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 10:05
              Zgadzam się, że z przepuszczaniem pieszych trzeba uważać, bo często znajdzie
              się idiota, który pojedzie lewym pasem. Ale pieszy też nie może zachowywać się
              jak idiota, i włazic na ten lewy pas nie patrząc, czy coś tam nie jedzie. Nie
              próbuję usprawiedliwiać takiego zachowania kierowców, ale byłoby dużo mnie
              wypadków i śmiertelnych ofiar, gdyby piesi mieli więcej instynktu
              samozachowawczego.
              Ja osobiście jako kierowca mam zasadę, że zatrzymuje się przed pasami wtedy,
              kiedy ktoś już jest na przejściu, a nie dopiero się zastanawia, czy wejść na
              pasy. Jako pieszy rozglądam się nieustannie i traktuję wszystkich kierowców jak
              idiotów. Może to przesada, ale dzięki temu jestem bezpieczny. Czego i innym
              życzę...
              • gyor Re: Wyprzedzanie na pasach... 04.11.03, 04:41
                Ktos tam wyzek napisal:
                >Ja osobiście jako kierowca mam zasadę, że zatrzymuje się przed pasami wtedy,
                kiedy ktoś już jest na przejściu, a nie dopiero się zastanawia, czy wejść na
                pasy

                I oto chodzi, panie i panowie. Prywatna polska, prywatne prawo, osobiste
                ustalenia, a PRAWO DROGOWE to ma kazdy W DUPIE.
                Milego rozjezdzania sie nawzajem
                • Gość: mac Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 10:00
                  gyor napisał:

                  > Ktos tam wyzek napisal:
                  > >Ja osobiście jako kierowca mam zasadę, że zatrzymuje się przed pasami wtedy
                  > ,
                  > kiedy ktoś już jest na przejściu, a nie dopiero się zastanawia, czy wejść na
                  > pasy
                  >
                  > I oto chodzi, panie i panowie. Prywatna polska, prywatne prawo, osobiste
                  > ustalenia, a PRAWO DROGOWE to ma kazdy W DUPIE.
                  > Milego rozjezdzania sie nawzajem

                  Najpierw przeczytaj, potem pomyśl, a dopiero potem komentuj. Przeczytaj kodeks
                  drogowy, pojeździj trochę, poobserwuj, a potem krytykuj zachowania innych. Nie
                  chodzi o prywatne prawo, tylko o bezpieczeństwo. Bardzo często to właśnie
                  niezdecydowane zachowanie pieszych na przejściach prowadzi do tragicznych
                  skutków. Wchodzenie na jezdnię bez patrzenia, nagłe zatrzymywanie się i cofanie
                  na jezdni, to codzienność. Dlatego podkreślam, ZAWSZE, kiedy pieszy JUŻ JEST na
                  przejściu, ustępuję mu pierwszeństwa, i nie uważam tego za coś wyjątkowego,
                  tylko za normę. Niestety nie wszyscy kierowcy zachowują się w ten sposób.
                  Natomiast jeżeli pieszy po prostu sobie stoi przy krawężniku, nie patrzy w
                  stronę, z której jadą samochody - wtedy po prostu noga z gazu, a nuż nagle mu
                  się zechce przejść, ale nie jest to powód żeby zaraz się zatrzymywać. Może
                  Twoim zdaniem powinienem stanąć, wysiąść i zapytać Szanownego Pana/Panią, czy
                  nie zechcieliby przejść przez jezdnię, ale dla mnie to przesada. Zresztą
                  powtarzam - poczytaj kodeks. Przydatny adres - www.kodeksdrogowy.com.pl. Jeden
                  z cytatów podałem kilka postów wyżej.
            • Gość: dziuwa Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: *.iscnet.pl 03.11.03, 12:38
              Po pierwsze-nie wyprzedzanie tylko wymijanie.A z całą resztą ogólnie się
              zgadzam chociaż patrząc na przejście przy "giedrojcia" to połowa pieszych to s
              amobójcy ,przecież tam nikt nie zwraca uwagi na czerwone światło dla
              pieszych.Ja dla własnego zdrowia staram się przepuszczać samochdy bo DUŻY MOŻE
              WIĘCEJ ,a wszpitalu to mi nic nieda że ja byłem na prawie .
              • Gość: blekota Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: 217.153.158.* 04.11.03, 08:28
                Gość portalu: dziuwa napisał(a):

                > Po pierwsze-nie wyprzedzanie tylko wymijanie.A z całą resztą ogólnie się



                Wyprzedzanie... wymijanie tyczy się mijania samochodu z naprzeciwka...
                • Gość: dziuwa Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: *.iscnet.pl 04.11.03, 09:30
                  Przepraszam "omijanie" wyprzedzanie jest wtedy gdy obydwa pojazdy są w ruchu w
                  tym samym kierunku
                  • Gość: blekota Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: *.dip.t-dialin.net 04.11.03, 11:54
                    Gość portalu: dziuwa napisał(a):

                    > Przepraszam "omijanie" wyprzedzanie jest wtedy gdy obydwa pojazdy są w ruchu
                    w
                    > tym samym kierunku

                    hihihi jak zwal tak zwal... wiadomo o co chodzi... ludzie za kierownica musza
                    sie nauczyc kultury...dotyczy to rowniez pieszych i rowerzystow!
              • Gość: rw_1 Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: 2.5.2.* / 172.19.2.* 04.11.03, 10:19
                To fakt, na rondzie Giedroycia jadąc od strony ul. Wyzwolenia piesi wchodzą na
                pasy jak chcą. Nieważne czerwone światło. Przyznam się że kilka razy (może to
                trochę po chamsku) ale obtrąbiłem takich delikwentów - oczywiście byli
                strasznie oburzeni...
            • Gość: dziuwa Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: *.iscnet.pl 03.11.03, 12:43
              Uzupełniając poprzedni wątek -policja powinna bardziej interesować się tym co
              dzieje się na ulicach a nie w barach z chińszczyzną(popatrzcie na WYZWOLENIA I
              KRZYWOUSTEGO)
              • Gość: e.beata Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.11.03, 14:37
                Mamy oj mamy problem z kierowcami.
                Mnie osobiście wkurza, że wiele sławnych osób też przyznaje się do zbyt
                szybkiej jazdy itp. I jeszcze się chwalą że dzięki "twarzy" mandatów nie
                płacą ;-). A ostatnio chyba na tym forum pan policjant się żalił, że w Poznaniu
                to musiał mandat płacić bo był obcy ;-(((
                Chwalić się, ze się prawa nie przestrzega?????!!!!!
                Świat dziwaczeje.
            • Gość: jacek Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: *.dsl.mindspring.com 03.11.03, 20:36
              Ludzie na wasze szczescie zyjecie w cywilizowanym kraju ,w moim kraju
              wyprzedzanie na pasach to normalka , osaczanie pieszego na srodku jezdni
              (specjalizacja latynosi) to codziennosc , niejednokrotnie widzialem
              przerazenie i strach w oczach przechodniow , nadmieniam iz kraj ten nie cierpi
              na brak policjantow czy srodkow technicznych .Konkludujac nieuwazam wcale
              polskich kierowcow za najgorszych ,maja wyobraznie (80%)pozdrowienia z ...usa
    • Gość: lolek Re: Wyprzedzanie na pasach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 00:39
      Oczywiście, że wiedzą! Powiedziałem im o tym. Jeśli ktokolwiek chce przekazać
      jakąś krytyczną uwagę o mnie, o mojej pracy, jakąś skargę, a mnie akurat nie
      ma, może w każdej chwili wejść i nagrać... co mu leży na wątrobie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka