Dodaj do ulubionych

Euro po 2015 tak jak Kaczor mówił

27.06.09, 06:59
Dlatego już nie słuchajcie tuska bo ile na kłamstwach mozna jechać .Kaczor
mówił że euro po 2015 i tak bedzie . A donka wygupasy z 2011 czy 2012 to były
baśnie. Zresztą słowację potraktowalismy ich jak królika doświadczalnego i
dzisiaj płacą wysoka cene za euro spadek PKB z +7 % na - 5,5 i wzrost
bezrobocia do ponad 20 % .To było do przewidzenia że euro słowację wkopie
ekonomicznie.
Obserwuj wątek
    • zed.1 Re: Euro po 2015 tak jak Kaczor mówił 27.06.09, 17:42
      o ile sie nie myle kolego to slowacja przyjelo euro 1.1.2009 a spadek
      pkb nastapil w roku 2008 wiec masz odrobine zaburzony ciag przyczynowo
      skutkowy...
      • Gość: as Re: Euro po 2015 tak jak Kaczor mówił IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.09, 18:35
        za 2008 mieli plus 7 PKB a w 1 kw zjechali do -5,6. Przyczyną tego jest to że
        nie moga zdewaluować waluty i sztywny kurs wypadł. Polacy kiedyś zarabiali 1000
        euro tak jak słowacy ,dzisiaj polak ma 700 euro a słowak niby ma dalej
        teoretycznie 1000 euro ale jest za drogi i coraz więcej słowaków ma 0 euro.
      • gradus2004 Re: Euro po 2015 tak jak Kaczor mówił 27.06.09, 18:38
        zed.1 napisał:

        > o ile sie nie myle kolego to slowacja przyjelo euro 1.1.2009 a spadek
        > pkb nastapil w roku 2008 wiec masz odrobine zaburzony ciag przyczynowo
        > skutkowy...

        a nie slyszales o ERM II, w ktorym sie jest przed przyjeciem euro? Jesli kurs
        wymiany waluty jest w zasadzie staly do euro to prawie tak jakbys mial juz to euro.
        • Gość: ZED Re: Euro po 2015 tak jak Kaczor mówił IP: *.mysmart.ie 28.06.09, 16:21
          Erm2 daje kilka procent na rozbieżność kursu wiec nie można mówić, że
          to tak jak euro. Na rynkach walutowych takie kilka procent dalej daja
          troche swobody.
          • Gość: Frank Re: Euro po 2015 tak jak Kaczor mówił IP: *.chello.pl 28.06.09, 17:04
            Gość portalu: ZED napisał(a):

            > Erm2 daje kilka procent na rozbieżność kursu wiec nie można mówić, że
            > to tak jak euro. Na rynkach walutowych takie kilka procent dalej daja
            > troche swobody.

            W języku potocznym utrwaliło się wartościujące znaczenie terminu
            propaganda jako synonimu stosowania, kłamstw, półprawd, manipulacji –
            przeciwieństwo informacji, refleksji, dyskusji. Często nazywa się tak zabiegi
            marketingu politycznego.


            Zasłona
            dymna. Jak naginać fakty i liczby dla swoich potrzeb
            - stąd czerpiesz wiedzę?

            Facio o pseudonimie "Zed" - śmieszny i straszny jesteś.
            • exman Kaczor nie kaczor 28.06.09, 17:14
              ale tak po prawdzie to komu z nas zależy tak bardzo na tym Euro ? To tylko
              serwetka. Czym się tu podniecać ?
            • Gość: ZED ustalcie sobie wersje IP: *.mysmart.ie 29.06.09, 00:09
              wam juz sie naprawde miesza jaka wersje przedstawiacie. albo mowicie,
              ze euro oslabilo gospodarke jeszcze przed pojawieniem sie, bo
              usztywnilo kurs.. to wam powiem, ze dziwne, ze w jednym roku
              wystrzelilo ja w kosmos a drugim mialo gwaltownie oslabic, albo
              mowicie, ze nie ruszylo tej gospodarki zanim je wprowadzono, a wtedy
              usztywnienie kursu do euro tez nie przeszkodzilo jej wystrzelic. tak
              wiec? kto tu nagina fakty?

          • dumaz Re: Euro po 2015 tak jak Kaczor mówił 28.06.09, 23:07
            Kolego ZED-zie nie wszystkie tezy swoich pryncypałów powinieneś
            bronić. Tym bardziej, że sprawa wprowadzenia EUR, to już jakaś
            cokolwiek odgrzewana kiełbasa. Dzisiaj Donek nie wspominając o tym
            już się z tego wycofał (czytaj: zrobił to co zawsze - namieszał i
            zapomniał), ale łatwo Cię podpuścić, oj łatwo... ;)
            Sorki, tyle wycieczek osobistych.
            Jednak też odniosę się to clou twojej wypowiedzi. Nie masz racji co
            do tego, że kilka procent (ściślej najprawdopodobniej +/- 2,5%) to
            faktycznie swoboda. Literalnie tak, ale mając w pamięci grę na
            osłabienie PLN zafundowaną nam przez Goldman Sachs, koszt obrony
            stabilności złotówki może przekroczyć możliwości NBP i jego rezerw.
            I dlatego bezsporną w dzisiejszej sytuacji niepewności gospodarczej
            za każdym niemal "rogiem" lepiej trwać przy rodzimej walucie.
            • Gość: ZED kolego dumaz IP: *.mysmart.ie 29.06.09, 00:19
              akurat goldman sachs nie oslabil waluty samodzielnie, korzystal
              jedynie na rynkowych trendach, tzn. szedl z reszta rynku. to czego
              wszyscy sie boja to akcji w stylu dzialan Sorosa na banku anglii.

              co do przyjecia euro to osobiscie dla mnie ma to plusy i minusy i nie
              bronie niczyjej wersji, smieszy mnie jedynie ta dziwna propaganda
              polprawd i wytwarzanie paniki.

              jesli temat wprowadzenia euro w obecnej chwili nie jest poruszany to
              nie ma w tym nic dziwnego. aktualizowany jest budzet, ciete
              oszczednosci i zwiekszanie tych prac dla urzedow dodatkowym
              szykowaniem kraju an euro byloby zwyklym zawalaniem sie robota.
              predzej czy pozniej temat powroci.

              nie wiem dlaczego mowisz mi, ze nie mam racji co do kilku procent.
              poczytaj tutaj en.wikipedia.org/wiki/European_Exchange_Rate_Mechanism jak
              widzisz jest mowa nawet o teoretycznych wachaniach 15% (a nawet w
              twojej wersji +- 2.5% to tez jest obszar 5% zmian).

              co do mozliwosci NBP to tez zapominasz o tym, ze w utrzymaniu
              stabilnosci zlotego w ERM II nie tylko NBP dziala ale takze wspiera
              to europejski bank centralny.


              daruje sobie wycieczki osobiste..
    • Gość: ja.odra Kaczor na pewno nie jest geniuszem ekonomicznym IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.06.09, 20:38
      W każdym razie w przypadku euro Donek po raz kolejny udowodnił,że
      jest kompletnym dyletantem.Przypominam,że Donek oświadczył
      stanowczo,że od 2011 roku będziemy płacic euro.
      • dumaz Re: Kaczor na pewno nie jest geniuszem ekonomiczn 28.06.09, 22:09
        taaaaak
        Czysta propaganda z tym euro.Nic więcej.
    • Gość: Elorado A po co nam euro? IP: 79.175.253.* 28.06.09, 21:21
      Pytam poważnie...w europie szaleje kryzys, a u nas jest spowolnienie gospodarcze.
      • Gość: as euro dla donka to hasło propagandowe IP: 62.69.220.* 29.06.09, 07:27
        troszkę ludzi wzieło kredyty we frankach i donek chciał
        zagospodarowac ten elektorat.Zresztą elektorat franciszkowy też
        jakby troche przygłupi, bo akurat w ich przypadku nie wazne jest
        kiedy euro ale najwazniejsze pytanie po jakim kursie.Np przyjecie
        euro po 5 zł to dla franciszkanów tragedia do końca spłaty ale
        przyjecie po 3,20 to działa na ich korzyść.Logicznie myslący
        franciszkanin z roku 2007 i 2008 np nie chciałby teraz przyjecia
        euro bo by musiał do końca kredytu spłacać po 4,50 a brał po 3,20.Z
        tym ze franciaszkanin z telewizorni tego się nie dowie a
        samodzielnie mysleć raczej nie umie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka