nowa.strategia.promocji.marki
25.07.09, 11:00
www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090725/SZCZECIN/540365135
Wrocław - 6,6 mln, Poznań - 15,8 mln, Szczecin - 23 mln zł. Tyle zarobią na
kierowcach
Około 23 milionów złotych spodziewa się prezydent miasta od osób, które zechcą
w Szczecinie zostawić samochód w strefie płatnego parkowania. To rekordowa
kwota, ponad trzy razy wyższa, niż żądają władze Wrocławia.
- Strefa po prostu ratuje nasz budżet - twierdzi Jędrzej Wijas, radny,
który po Szczecinie porusza się środkami komunikacji zbiorowej. - Trzeba sobie
jasno powiedzieć, nie chodziło o wymuszenie rotacji na miejscach parkingowych,
tylko o to, by wyciągnąć pieniądze mieszkańców.
- Strefa ma u nas charakter fiskalny, taki podatek od życia w mieście -
mówi Tomasz Hinc, radny. - Już kilka razy podejmowaliśmy próbę ograniczenia
strefy o 75 procent. Powinna obowiązywać na kilku ulicach w mieście, tam gdzie
rzeczywiście jest kłopot z zaparkowaniem. Platforma ma większość i robi co
chce. Przykre to.
Na co miasto przeznaczy 23 miliony z parkowania?
- Zgodnie z ustawą o drogach publicznych dochody za postój w SPP mogą być
przeznaczone na remonty i utrzymanie dróg i tak też są wykorzystywane. W tej
chwili pieniądze ze strefy wpływają do wspólnego worka i później są
rozdzielane, więc trudno jest odpowiedzieć na pytanie dotyczące konkretnych
wydatków - wyjaśnia Tomasz Klek.
--
Spróbujcie zaparkować w centrum w godzinach szczytu, a dowiecie się jak działa
"strefa ograniczonego rozumu".