Dodaj do ulubionych

Odruchy bezwiedne

18.04.08, 17:37
Robilam dzis zakupy i przy kasie odruchowo, jak zawsze ,wyciagnelam
reke po drobne pieniadze. Kasjerka odliczyla na moja dlon monety i
nie musialam meczyc sie zbierajac drobniaki po ladzie. Piekny
zwyczaj, dla mnie wygodny bo moje palce sa coraz bardziej
usztywnione i trwalo by to dosyc dlugo.
Kiedy jestem w Polsce wyciagam zawsze odruchowo lapke i reflektuje
sie dopiero ,kiedy kasjerka rozrzuci mi drobne na sliskim blacie a
ja zazenowana opuszczam reke.
Lapie sie na tym wyciaganiu reki za kazdym razem, dzialajac zupelnie
bezwiednie, zakodowalam sobie ,ze tak trzeba i juz.

Rownie odruchowo staje na czerwonym swietle jadac sciezka rowerowa,
nawet jesli nie ma zadnego pojazdu, nie depcze trawnikow nawet jesli
mozna i nie rzucam smieci na chodnik.
Jedna z teorii mowi- aby zachowac dlugo dobra pamiec nalezy wszystko
robic odwrotnie.
Moze zaczne eksperyment ze swiatlem na skrzyzowaniusmile))
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Odruchy bezwiedne 18.04.08, 17:51
      verbeno, ja w moich osiedlowych sklepikach postepuje tak samo z
      drobnymi na dloni. Wszystkie ekspedientki traktuja jako naturalne.
      No moze w duzych marketach maja inne nawyki smile Ze swiatlami nie
      eksperymentuj, nie warto smile A zadany temat jeszcze pomysle smile
      • zak-1 Re: Odruchy bezwiedne 18.04.08, 20:59
        Verbeno , to na drugi raz powiedz ,ze masz za krótkie paznakcie i
        może pozbiera te drobne za ciebie .Najlepiej płać kartą smile
        Co do odruchów , to ja po zamknięcie dzwi wejsciowych -wracam sie z
        auta jeszcze raz , aby sie upewnić czy zamknąłem wink
      • fedorczyk4 Re: Odruchy bezwiedne 18.04.08, 20:59
        Wsiadajac na podparyskiej stacji do kolejki ROR, zawsze szukalam
        pasow do zapiecia. Przez wiele lat po smierci mojego Lunatyka
        (polski owczarek nizinny, ukochanie moje), otwierajac drzwi dzielace
        czesc sypialna mieszkania od dziennej, robilam duzy i wysoki krok,
        bo on zawsze tam lezal. Do dzisial pomimo ze minelo 8 lat od smierci
        mojej Babci, lapie sie na wykrecaniu jej numeru telefonu, bo cos
        mnie strasznie rozsmiszylo i koniecznie chcialam sie z nia
        podzielic. A co najgorsze ciagle jeszcze musze ze soba walczyc zeby
        nie dygac!
        • zak-1 Re: Odruchy bezwiedne 18.04.08, 21:12
          Przez 23 lata opiekowalismy sie z żoną , naszą babcią . Po jej
          śmierci (we wrzesniu) jeszcze długie tygodnie wchodziłem do jej
          pokoju -kilka razy na dzien , sprawdzic czy jej czegos nie
          brakuje .A od dziecka w chwilach zdenerowania , maluje długopisem
          rozne symetryczne wzory . Nigdy sie nie powtarzaja.smile
          • mammaja Re: Odruchy bezwiedne 18.04.08, 22:41
            Ile razy wchodze do pokoju mzonka to najpierw patrze na fotel
            Balbiny sad A tam zupelnie jej nie ma sad
    • dado11 Re: Odruchy bezwiedne 18.04.08, 23:15
      Mam trzy psy, a miałam cztery, więc wykształciłam na stopach
      dodatkowe pary oczy, żeby nie nadepnąć na jakiś fragment psa.
      One zawsze są pod nogami (psy).
      Mam ten sam od 30 lat budzik, dostałam go od taty, no i niestety
      nauczyłam się go wyłączać przez sen. A nie jest to proste...
      Lubię życie, więc się uśmiecham do ludzi prawie zawsze, ale czasem
      ktoś się nieoduśmiechnie, wtedy mi głupio, ale tylko troszkę...
    • jutka1 Re: Odruchy bezwiedne 19.04.08, 00:05
      Tak sobie myslalam i myslalam, i wyszlo mi, ze w miare szybko sie ich pozbywam,
      podswiadomie czy nieswiadomie.
      Miewam na krotko.

      Co innego prywatne rytualy. Te mam latami. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka