Dodaj do ulubionych

Polityka pana Jurczyka

IP: *.adsl.hansenet.de 23.12.03, 18:21
Polityka pana Jurczyka pod tytulem: "Widzi mi sie" przynosi coraz wieksze
straty i ruinuje region zachodnio-pomorski, pustoszy kase miejska. Wskazuja
na to przyklady niedopuszczania kapitalu obcego do Szczecina i co za tym
idzie placenie odszkodowania w przegramym procesie jak i sprawa ostatniego
przetaru o podniesienie jakosci wody pitnej (straty ponad 1 milion zloty).
Biedny Szczecin...
Obserwuj wątek
    • rrado Re: Polityka pana Jurczyka 23.12.03, 18:33
      Gość portalu: Piotr napisał(a):

      > Polityka pana Jurczyka pod tytulem: "Widzi mi sie" przynosi coraz wieksze
      > straty i ruinuje region zachodnio-pomorski, pustoszy kase miejska. Wskazuja
      > na to przyklady niedopuszczania kapitalu obcego do Szczecina i co za tym
      > idzie placenie odszkodowania w przegramym procesie jak i sprawa ostatniego
      > przetaru o podniesienie jakosci wody pitnej (straty ponad 1 milion zloty).
      > Biedny Szczecin...

      slusznie slowa. napisz to do niego samego:

      prezydent@um.szczecin.pl

      pozdrawiam rado
      • Gość: Zorro Re: Polityka pana Jurczyka IP: *.pbc.adelphia.net 25.12.03, 13:09
        A kto mu przeczyta??????
    • Gość: piot Re: Polityka pana Jurczyka IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.12.03, 11:11
      a szybki tramwaj?
      • Gość: Gall_A Re: Polityka pana Jurczyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.03, 12:12
        To bardzo dobra polityka. Nie znacie szczegółów a madrzycie sie petaki. Co w
        tym złego, ze Pan Prezydent nie dopuszcza nowych krwiopijców do naszego miasta?
        Wszystkie umowy są dokładnie analizowane a dopuszczane tylko te gwarantujace
        zyski dla obu stron. Dość już dymania nas na kazdym kroku. Wszyscy prawie
        żądają świetnych warunków, zwolnienia od podatków w zamian nic nie gwarantując.
        sztyka zawierania dobrych umów polega na dokładnym przeczytaniu tego co
        napisano małymi literkami. Tam jest najważniejsza treść. Wpuscić konia
        trojańskiego do miasta jest łatwo, ale konsekwencje takiego kroku moga być
        tragiczne. Dlatego Nasz Pan Prezydent na zimne dmucha. Nauczył sie nieufności
        przez długie lata komunistycznego reżimu. Nikt z was nie posiada takiego
        doswiadczenia, wiec uczcie sie od Pana Prezydenta a nie obsypujcie
        nieprzemyslaną krytyką. Na szczęście Pan Jurczyk umie oddzielić ziarno od plew.

        G.
        • rrado Re: Polityka pana Jurczyka 24.12.03, 13:34
          Gość portalu: Gall_A napisał(a):

          > To bardzo dobra polityka.

          no ja bym powiedzial nawet pasmo sukcesow.

          >Nie znacie szczegółów a madrzycie sie petaki.

          oczywiscie. moze ty nam wyjasnisz?

          Co w
          > tym złego, ze Pan Prezydent nie dopuszcza nowych krwiopijców do naszego
          miasta?

          a konkretnie o co ci chodzi? ci krwiopijcy robaczku to miejsca pracy i podatki.
          ale jurczykowi na tym nie zalezy jemu zalezy na tym ze byc ziemie koejnym
          spolkom sld i narazac nas swoja niekompetencja na coraz wieksze straty.

          > Wszystkie umowy są dokładnie analizowane a dopuszczane tylko te gwarantujace
          > zyski dla obu stron.

          co jurczyk moze zanalizowac? chyba czy posadzic agrest czy porzeczki.

          >Dość już dymania nas na kazdym kroku.

          a co ty gay jestes? jak ci sie znudzilo to tam nie chodz.


          > sztyka zawierania dobrych umów polega na dokładnym przeczytaniu tego co
          > napisano małymi literkami.

          kolego czy ty skonczyles jakakolwiek szkole?

          Tam jest najważniejsza treść. Wpuscić konia
          > trojańskiego do miasta jest łatwo, ale konsekwencje takiego kroku moga być
          > tragiczne.

          ty moze bys pisal teksty do kabaretu olgi lipinskiej? najlpiej ogrodzic
          misteczko zasiekami. ja mysle ze jak po tych kolejnych 3 latach mieszkancy
          kopna go w 4 litery to bedzie lecial i lecial.

          >latego Nasz Pan Prezydent na zimne dmucha. Nauczył sie nieufności
          > przez długie lata komunistycznego reżimu.

          w sb nauczyli nieufnosci?

          Nikt z was nie posiada takiego
          > doswiadczenia, wiec uczcie sie od Pana Prezydenta a nie obsypujcie
          > nieprzemyslaną krytyką.

          a niewielu z nas ma tak male pojecie o swiecie i tak niska edukacje.

          >Na szczęście Pan Jurczyk umie oddzielić ziarno od plew.

          oczywiscie i na ogrodnictwie powinien poprzestac.
          pozdrawiam rado
          • piotr33k2 Re: Polityka pana Jurczyka 24.12.03, 13:47
            gall anonim się wymądrza ,boi się chyba swojej głupoty.
            • Gość: Gall_A Re: Polityka pana Jurczyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.03, 14:48
              piotr33k2 napisał:

              > gall anonim się wymądrza ,boi się chyba swojej głupoty.

              A merytorycznie pajacu nie masz nic do powiedzenia? Napisałem długi i zasadny
              tekst a ty nazywasz to wymądrzaniem nie mając jednoczesnie nic do powiedzenia.
              Wprawdzie twój kolega kretyn też sie nie wysilił, ale zawsze cos tam wydukał.

              A teraz do rrado:
              jesteś jak tu sobie poczytałem specjalistą od krótkich form i jeszcze krótszej
              treści lub jej braku. Uzywanie zarzutów w stosunku do Pana Prezydenta w
              sutuacji, kiedy sąd go uniewinnił jest zwykłym draństwem i zasługuje na
              najwyższe potępienie.

              Napisz jeszcze mądralo jakie profity przynoszą obce inwestycje, zwolnione od
              podatku na wiele lat i płacace swoim pracownikom jałmuznę zamiast pensji.
              Oni prowadzą rabunkową gospodarkę i to my jestesmy okradani. Weż taki Hit pod
              uwagę. Wybudowali, zarobili i znikneli. Przyszedł inny złodziej, obnizył
              pracownikom pensje i jedzie dalej do momentu aż blaszana buda zardzewieje.
              Wtedy zostawią te budę Polakom do rozbiórki. Takim sytuacjom zapobiega Pan
              prezydent i tylko małe móżdżki nie są w stanie tego pojąć.
              • piotr33k2 Re: Polityka pana Jurczyka 24.12.03, 15:35
                pajacem to chyba ty głąbie skonczony jesteś co zresztą widać od razu po twoich
                wypocinach przygłupa ,co do moich merytorycznych wypowiedzi to żebyś trochę
                poczytał to by ci w piety weszło ,na temat jurczyka tyle było nie tylko moich
                merytorycznych wypowiedzi że myślałem że juz nawet jest tego przesyt ,ale
                widocznie ciemna masa nic się nie oświeciła .
                • Gość: cxi Re: Polityka pana Jurczyka IP: *.arian.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.03, 21:15
                  Wszystkich, którzy głosowali na Mariana Jurczyka ps. "Nawiedzony" - uprzejmie
                  informuję, że w "Rzeczpospolitej" z dnia 18 listopada 2002 r. jest publikacja
                  Pana Janusza Korwina-Mikke nawiązująca do ostatniego wyroku Sądu Najwyższego w
                  sprawie Mariana Jurczyka.

                  Pan JKM, który był autorem ustawy lustracyjnej stwierdza m.in., że "...... Otóż
                  nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Jurczyk był agentem" i dalej uzasadnia
                  swoje stanowisko, odwołując się do ustaleń poczynionych w toku postępowania
                  sądowego.

                  Stawia też pytanie dlaczego Jurczyk po 1989 r. lub choćby po pozostaniu
                  senatorem nie ujawnił, że grożono mu śmiercią oraz zabito jego syna i synową,
                  a odwołał się do tych argumentów już po wszczęciu wobec niego postępowania
                  lustracyjnego.

                  Wskazuje on też na to, że Marian Jurczyk pisał donosy na Szymańskiego i
                  Szerkusa i brał za to pieniądze.

                  Z uwagi na obszerność pubikacji Pana JKM nie ma sensu jej omawiania, bowiem
                  wystarczy w kiosku kupić "Rzeczpospolitą.

                  Obecne Polska słyszy o zapowiedzi ubiegania się przez Mariana Jurczyka
                  o "należne" mu pieniądze (ponad 200.000 zł) z tytułu przedterminowej utraty
                  senatorskiej posady, m. in. z uwagi na doznanie dolegliwości zdrowotnych przez
                  byłą Panią senatorową, jak też z uwagi na zaciągnięte pożyczki (posiadane
                  długi). My wszyscy (podatnicy) mielibyśmy za to zapłacić. I ja także, nie z
                  własnej woli.


                • Gość: cxi Re: Polityka pana Jurczyka IP: *.arian.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.03, 21:19
                  W sobotniej "Rzeczpospolitej z dnia 23.11.2002 r. ukazał się kolejny już,
                  obszerny (na całą stronę) artykuł, oparty na aktach Sądu Apelacyjnego w
                  Warszawie w sprawie lustracyjnej Mariana Jurczyka.

                  Autor, mający dostęp do tych akt - ujawnia fakty nie znane szczecinianom,
                  bowiem nigdy nie przyznane mieszkańcom tego miasta przez samego Jurczyka.
                  Wynika z tych akt m.in., że:
                  - po podjęciu współpracy z SB na początku Marian Jurczyk miał
                  kryptonim "Święty", zaś w następnych latach "Nawiedzony",
                  - pracę zawodową podjął on w 1951 r. jako strażak, a po czterech latach w
                  szczecińskiej stoczni jako robotnik niewykwalifikowany, zaś potem jako spawacz,
                  po czym jako ślusarz,
                  - z uwagi na "miękką" postawę Jurczyka w kontaktach z SB podjęto decyzję o
                  uczynieniu z niego agenta, zaś on zadeklarował, że "jest uczciwym Polakiem", że
                  jest gotów pomagać w zwalczaniu wrogów Polski Ludowej, co potwierdził też
                  raportami na temat rodziny Szerkusów, a potem Szymańskich, jak też zbierał i
                  przekazywał informacje na temat innych osób, może te osoby w dalszym ciągu żyją
                  w Szczecinie,
                  - esbekami pracującymi z Jurczykiem byli kpt. Leon Dynak oraz mjr Leszek
                  Puszczewicz (może osoby te także jeszcze żyją),
                  - za informacje na temat Józefa Szczepańskiego agent Święty" - Marian Jurczyk
                  otrzymał wynagrodzenie w kwocie 1000 zł, co własnoręcznie pokwitował,
                  - współpraca z Jurczykiem została zakończona pod koniec 1979 r., a więc
                  na krótko przed powstaniem "Solidarności".
                  -
                  Tak więc cała Polska (czytająca oczywiście "Rzeczpospolitą") z tych informacji
                  wie, że Szczecinem rządzi były agent i sprzedawczyk "Święty". Szczecińska
                  prasa, radio, telewizja jednak o tym milczy.

                  Jurczyk uchylił się od debaty, gdzie mogły paść także pytania o te fakty.
                  Szermował hasłami niesprzedajności i uczciwości, a szczeciński plebs mu
                  uwierzył, bo rzekomo go skrzywdzono i należy mu się rekompensata za owe
                  krzywdy. Ale ten były agent jest nie tylko prezydentem plebsu, ale prezydentem
                  szczecińsko-kamieńskich biskupów i szczecińskiej profesury (z rektorami na
                  czele), miejscowej inteligencji.

                  Marian Jurczyk jako "uczciwy" Polak poszukuje ludzi uczciwych, czy też może jak
                  on sam "uczciwych". To jedno z trzech głoszonych przez niego kryteriów w
                  doborze kadr.
                  Uważam jednak, że naprawdę uczciwy szczecinianin nie powinien w świetle faktów
                  publicznie znanych podawać ręki sprzedawczykowi - rzekomej legendzie, która
                  ukrywała te istotne fakty swojej biografii.

                  Uczciwi Polacy i uczciwi szczecinianie powinni raczej zastanowić się nad tym,
                  jak czym prędzej przegonić z Jasnych Błoni "Świętego" - byłego tajnego
                  współpracownika SB Mariana Jurczyka. Może mieszkańcy Szczecina, którzy mają
                  poczucie godności i honoru - rozważą zaistniałą sytuację. Sądzę, że
                  kilkadziesiąt godzin po złożeniu przez Mariana Jurczyka ślubowania należy
                  zastanowić się nad możliwościami usunięcia go z urzędu.

                  Człowiek honoru, po ujawnieniu przez "Rzeczpospolitą" takich faktów -
                  postąpiłby w wiadomy sposób, ale wątpić należy, czy były strażak i
                  niewykwalifikowany robotnik, który średnie wykształcenie uzyskał pracując już w
                  szczecińskiej stoczni, którego historia wyniosła na pierwsze strony gazet -
                  wyciągnie w ogóle wnioski z publikacji "Rzeczpospolitej".



                • Gość: cxi Re: etyka pana Jurczyka IP: *.arian.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.03, 21:21
                  W sobotniej "Rzeczpospolitej z dnia 23.11.2002 r. ukazał się kolejny już,
                  obszerny (na całą stronę) artykuł, oparty na aktach Sądu Apelacyjnego w
                  Warszawie w sprawie lustracyjnej Mariana Jurczyka.

                  Autor, mający dostęp do tych akt - ujawnia fakty nie znane szczecinianom,
                  bowiem nigdy nie przyznane mieszkańcom tego miasta przez samego Jurczyka.
                  Wynika z tych akt m.in., że:
                  - po podjęciu współpracy z SB na początku Marian Jurczyk miał
                  kryptonim "Święty", zaś w następnych latach "Nawiedzony",
                  - pracę zawodową podjął on w 1951 r. jako strażak, a po czterech latach w
                  szczecińskiej stoczni jako robotnik niewykwalifikowany, zaś potem jako spawacz,
                  po czym jako ślusarz,
                  - z uwagi na "miękką" postawę Jurczyka w kontaktach z SB podjęto decyzję o
                  uczynieniu z niego agenta, zaś on zadeklarował, że "jest uczciwym Polakiem", że
                  jest gotów pomagać w zwalczaniu wrogów Polski Ludowej, co potwierdził też
                  raportami na temat rodziny Szerkusów, a potem Szymańskich, jak też zbierał i
                  przekazywał informacje na temat innych osób, może te osoby w dalszym ciągu żyją
                  w Szczecinie,
                  - esbekami pracującymi z Jurczykiem byli kpt. Leon Dynak oraz mjr Leszek
                  Puszczewicz (może osoby te także jeszcze żyją),
                  - za informacje na temat Józefa Szczepańskiego agent Święty" - Marian Jurczyk
                  otrzymał wynagrodzenie w kwocie 1000 zł, co własnoręcznie pokwitował,
                  - współpraca z Jurczykiem została zakończona pod koniec 1979 r., a więc
                  na krótko przed powstaniem "Solidarności".
                  -
                  Tak więc cała Polska (czytająca oczywiście "Rzeczpospolitą") z tych informacji
                  wie, że Szczecinem rządzi były agent i sprzedawczyk "Święty". Szczecińska
                  prasa, radio, telewizja jednak o tym milczy.

                  Jurczyk uchylił się od debaty, gdzie mogły paść także pytania o te fakty.
                  Szermował hasłami niesprzedajności i uczciwości, a szczeciński plebs mu
                  uwierzył, bo rzekomo go skrzywdzono i należy mu się rekompensata za owe
                  krzywdy. Ale ten były agent jest nie tylko prezydentem plebsu, ale prezydentem
                  szczecińsko-kamieńskich biskupów i szczecińskiej profesury (z rektorami na
                  czele), miejscowej inteligencji.

                  Marian Jurczyk jako "uczciwy" Polak poszukuje ludzi uczciwych, czy też może jak
                  on sam "uczciwych". To jedno z trzech głoszonych przez niego kryteriów w
                  doborze kadr.
                  Uważam jednak, że naprawdę uczciwy szczecinianin nie powinien w świetle faktów
                  publicznie znanych podawać ręki sprzedawczykowi - rzekomej legendzie, która
                  ukrywała te istotne fakty swojej biografii.

                  Uczciwi Polacy i uczciwi szczecinianie powinni raczej zastanowić się nad tym,
                  jak czym prędzej przegonić z Jasnych Błoni "Świętego" - byłego tajnego
                  współpracownika SB Mariana Jurczyka. Może mieszkańcy Szczecina, którzy mają
                  poczucie godności i honoru - rozważą zaistniałą sytuację. Sądzę, że
                  kilkadziesiąt godzin po złożeniu przez Mariana Jurczyka ślubowania należy
                  zastanowić się nad możliwościami usunięcia go z urzędu.

                  Człowiek honoru, po ujawnieniu przez "Rzeczpospolitą" takich faktów -
                  postąpiłby w wiadomy sposób, ale wątpić należy, czy były strażak i
                  niewykwalifikowany robotnik, który średnie wykształcenie uzyskał pracując już w
                  szczecińskiej stoczni, którego historia wyniosła na pierwsze strony gazet -
                  wyciągnie w ogóle wnioski z publikacji "Rzeczpospolitej".



              • Gość: powolniak Re: Polityka pana Jurczyka IP: *.lipiany.sdi.tpnet.pl 26.12.03, 00:57
                Gość portalu: Gall_A napisał(a):

                > piotr33k2 napisał:
                >
                > > gall anonim się wymądrza ,boi się chyba swojej głupoty.
                >
                > A merytorycznie pajacu nie masz nic do powiedzenia? Napisałem długi i zasadny
                > tekst a ty nazywasz to wymądrzaniem nie mając jednoczesnie nic do powiedzenia.

                No jeżeli uważasz, że twój tekst jest zasadny, to masz niezłe poczucie humoru.
                Dużo wieksze, niż nasz Ukochany Prezydent.

                > Wprawdzie twój kolega kretyn też sie nie wysilił, ale zawsze cos tam wydukał.

                Za to ty kretynem nie jesteś, ale nie wysiliłeś się zbytnio. Też wydukałeś coś
                tam i do tego bez sensu.

                > Napisz jeszcze mądralo jakie profity przynoszą obce inwestycje, zwolnione od
                > podatku na wiele lat i płacace swoim pracownikom jałmuznę zamiast pensji.

                Żadnych. Ale właśnie prezydent Jurczyk zezwala TYLKO na takie inwestycje.

                > Takim sytuacjom zapobiega Pan
                > prezydent i tylko małe móżdżki nie są w stanie tego pojąć.

                Taaaa... Prezydent Jaruzelski chyba...
              • rrado Re: Polityka pana Jurczyka 26.12.03, 08:08
                Gość portalu: Gall_A napisał(a):


                > A teraz do rrado:
                Uzywanie zarzutów w stosunku do Pana Prezydenta w
                > sutuacji, kiedy sąd go uniewinnił jest zwykłym draństwem i zasługuje na
                > najwyższe potępienie.

                sad uniewinnil go a jakze gdy glosami kolegow sld przyjeto zasade iz nalezy
                udowodnic szkodliwosc donszenia co jest w zasadzie niemozliwe. a do wspolpracy
                przynal sie sam wiec do niego miej pretensje.

                >
                > Napisz jeszcze mądralo jakie profity przynoszą obce inwestycje, zwolnione od
                > podatku na wiele lat i płacace swoim pracownikom jałmuznę zamiast pensji.

                misiu. nie sadzisz ze ludzie cha miec przybnajmniej jalomuzne zamiast jedzenia
                ze smietnika? w polsce obowiazuje palca minimalna i on musi byc zaplacona. a
                zagraniczne inwestycje to nie tylko to co myslisz sobie w swoim ogrqniczeniu
                hipermarkety (torych za jurczyka powstalo najwiecej) ale to fabryki, uslugi. to
                pensje a z pensji podatki. to praca robaczku. pod rzadami jurczyla mamy 15 proc
                bezrbocia. nie ma znaczeni misiaczku czy to jest inwestycja polska czy
                niemeicka. rozumiesz? nie ma znaczenia.


                > Oni prowadzą rabunkową gospodarkę i to my jestesmy okradani. Weż taki Hit pod
                > uwagę. Wybudowali, zarobili i znikneli.

                misiu. czemu ty jestes tak ciemny? wszystkie hipermarkety hit zostaly przejete
                przez tesco. to tylko zmiana nazwy dla nas bez znaczenia. ludzie mja prace ty
                sobie robisz tanio zakupy. hipermarkety mi nie preszkadzaj dopuki nie sa w
                centrum miasta. i nie wierze ze nie robisz tam zakupow.


                >Takim sytuacjom zapobiega Pan
                > prezydent i tylko małe móżdżki nie są w stanie tego pojąć.

                fajnie zapobiega szczegolnie ze to za jego kadencji wydano zgody na budowy tych
                blaszakow. ale jeszce raz inwestycje to nie tylko hipermarkety. jestmase innych
                dzidzin gospodarki. i tu mam wielka prosbe do ciebie: przekaz ta wiadomosc
                jurczykowi: jest duzo dziedzin gospodarki.

                pozdrawiam rado
          • Gość: Zorro Re: Polityka pana Jurczyka IP: *.pbc.adelphia.net 25.12.03, 13:18
            BRAWO RRADO....Boze,ale doczekalismy sie czasow...
            • rrado Re: Polityka pana Jurczyka 26.12.03, 08:14
              Gość portalu: Zorro napisał(a):

              > BRAWO RRADO....Boze,ale doczekalismy sie czasow...

              brawo zorro. pozdrawiam rado
        • Gość: Zorro Re: Polityka pana Jurczyka IP: *.pbc.adelphia.net 25.12.03, 13:16
          "Pan" Jurczyk nie umie oddzielic zera od 1...masz posadke u niego ty glupi
          trutniu?Oszczedzaj bo dlugo to nie potrwa..kazdy debil konczy tak samo.
        • Gość: powolniak Re: Polityka pana Jurczyka IP: *.lipiany.sdi.tpnet.pl 26.12.03, 00:50
          Gość portalu: Gall_A napisał(a):

          > To bardzo dobra polityka.

          Bałdzo.

          > Nie znacie szczegółów a madrzycie sie petaki.

          To musiał pisać sam Prezydent Ukochany Jułczyk.

          Co w tym złego, ze Pan Prezydent nie dopuszcza nowych krwiopijców do naszego
          miasta?

          Bezrobocie rośnie, społeczeństwo biednieje.

          > Wszystkie umowy są dokładnie analizowane a dopuszczane tylko te gwarantujace
          > zyski dla obu stron.

          Rozumiem, że zysk ma SLD, ale jak na tym zyskuje sam Jurczyk?

          > Dość już dymania nas na kazdym kroku.

          Hehe. Już nie jesteś dziewicą???

          > sztyka zawierania dobrych umów polega na dokładnym przeczytaniu tego co
          > napisano małymi literkami.

          Niesamowite. Od dzisiaj już wiem, jak zawierać dobre umowy! I po co mi było
          tyle lat studiów...

          > Wpuscić konia trojańskiego do miasta jest łatwo, ale konsekwencje takiego
          kroku moga być tragiczne.

          Najgorsze jest jednak to, że większość Szczecinian do dzisiejszego dnia nie
          zdaje sobie sprawy, że Jurczyk jest takim koniem trojańskim.

          Dlatego Nasz Pan Prezydent na zimne dmucha.

          Przyjdzie lato, bedzie dmuchał na gorące.

          Nauczył sie nieufności
          przez długie lata komunistycznego reżimu.

          I to wystarczy, aby kierować miastem?

          Nikt z was nie posiada takiego doswiadczenia

          A znasz nas wszystkich, że wypowiadasz takie opinie?

          wiec uczcie sie od Pana Prezydenta a nie obsypujcie
          nieprzemyslaną krytyką

          Ale ja się nie chcę od niego uczyć. Nie chcę zostać magazynierem!

          Na szczęście Pan Jurczyk umie oddzielić ziarno od plew

          W takim razie powinien spędzić swoją emeryturę na działce, a nie jako prezydent.
    • Gość: cxi Re: Sądowa prawda o Jurczyku IP: *.arian.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.03, 21:28
      W aktach TW "Święty" pojawiają się nazwiska wielu osób, o których padały
      niepochlebne, a nawet obciążające informacje. Wykorzystywała je szczecińska SB.
      TAK BYŁO Pseudonim "Święty" Szczecin, 1971Członkowie komitetu strajkowego
      Stoczni Szczecińskiej; wśród nich: Józef Szymański - drugi z lewej w pierwszym
      rzędzie od góry; Eugeniusz Szerkus - pierwszy z lewej w drugim rzędzie od góry;
      Marian Jurczyk - trzeci z prawej w drugim rzędzie od góry; Teresa Szerkus -
      trzecia z prawej, siedzi na krześle; Edmund Bałuka - czwarty z prawej, siedzi
      na krześle (c) STOWARZYSZENIE SPOŁECZNE GRUDZIEŃ '70 / STYCZEŃ '71 W związku z
      wejściem w życie ustawy lustracyjnej senator Marian Jurczyk musiał złożyć
      stosowne oświadczenie. Stwierdził w nim, że nigdy nie był tajnym
      współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa. W lipcu 1999 roku do Sądu
      Lustracyjnego wpłynął wniosek Rzecznika Interesu Publicznego, który wnosił o
      zbadanie odnalezionych dokumentów SB dotyczących Jurczyka. 23 listopada 1999 i
      24 marca 2000 r. dwa składy sędziowskie uznały senatora Jurczyka za kłamcę
      lustracyjnego. Jego obrońcy złożyli kasację do Sądu Najwyższego. 5 października
      2000 r. Sąd Najwyższy wydał wyrok w tej sprawie, nakazując jej ponowne
      rozpatrzenie. Sąd Lustracyjny przystąpił do ponownego rozpatrzenia sprawy. Dwa
      kolejne orzeczenia w tej sprawie zapadły 7 marca 2001 r. i 8 czerwca 2001 r. W
      obydwu Marian Jurczyk został uznany za kłamcę lustracyjnego. Od czwartego już z
      kolei orzeczenia sądu lustracyjnego obrońcy Jurczyka ponownie wnieśli kasację
      do Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy wydał 2 października 2002 r. wyrok
      zamykający sprawę. Wyrok głosi, że Marian Jurczyk nie był tajnym
      współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa.
      PIOTR GONTARCZYK "Ja Jurczyk Marian syn Kazimierza ur. 16.10.1935 r., w
      Karczewicach zobowiązuję się dobrowolnie [współpracować] z Organami Służby
      Bezpieczeństwa w Szczecinie, w celu ujawniania dywersyjnych działalności państw
      zachodnich oraz innych faktów dotyczących nieprawidłowości. Informacje na
      wyższe tematy przekazywał będę w formie pisemnej i ustnej, które będą
      obiektywne i prawdziwe, dla konspiracji współpracy informacje podpisywał będę
      pod pseudonimem". Akta sprawy lustracyjnej Mariana Jurczyka zawierają wiele
      dokumentów wytworzonych i zebranych przez Służbę Bezpieczeństwa w latach
      siedemdziesiątych. Wśród nich znajdują się: teczka personalna i teczka pracy
      tajnego współpracownika SB, pseudonim Święty, sprawa operacyjnego
      rozpracowania, kryptonim "Nawiedzony", zeznania świadków, a także wyjaśnienia
      złożone przez Jurczyka w toku postępowania sądowego. Pozwalają one na
      odtworzenie prawie nieznanego fragmentu biografii jednego z
      przywódców "Solidarności", a dziś prezydenta Szczecina. Warszawa, 2000Marian
      Jurczyk po ogłoszeniu niekorzystnego dla niego wyroku Sądu Lustracyjnego (c)
      JAKUB OSTAŁOWSKI Na tropie "Szerszenia" Marian Jurczyk rozpoczął pracę w 1951
      roku jako strażak w Częstochowskich Zakładach Przemysłu Lniarskiego Stradom.
      Cztery lata później z powodu kłopotów mieszkaniowych przeniósł się do
      Szczecina. Tu podjął pracę w Stoczni im. Adolfa Warskiego - początkowo jako
      robotnik niewykwalifikowany, potem jako spawacz. Brał udział w pierwszych
      strajkach, jakie wybuchły na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku. Podczas kolejnego
      robotniczego protestu, który rozpoczął się 22 stycznia 1971, Jurczyk wszedł w
      skład 38-osobowego Komitetu Strajkowego. Nie odgrywał w nim wybitnej roli:
      przywódcą strajku był Edmund Bałuka. Ten 37-letni wówczas ślusarz był znany SB
      z "antysocjalistycznych" poglądów - w 1956 roku trafił do więzienia za próbę
      ucieczki z kraju. To właśnie Bałuka zorganizował robotników, którzy ogłosili
      strajk okupacyjny i zażądali przybycia przedstawicieli władz. W nocy z 24 na 25
      stycznia 1971 roku w strajkującej stoczni odbyło się dramatyczne spotkanie
      nowego I sekretarza PZPR Edwarda Gierka i jego ekipy ze stoczniowcami. Następca
      obalonego w wyniku strajków grudniowych Gomułki, dążąc do jak najszybszego
      zakończenia konfliktu, złożył niedotrzymane potem obietnice. Po rozmowach
      powołano Komisję Robotniczą, która miała zająć się realizacją postulatów
      stoczniowców. W skład komisji wszedł Jurczyk, lecz jej działaniami kierował
      Bałuka. Komunistyczne władze próbowały pozyskać popularnego działacza, który na
      pewien czas został przewodniczącym Związku Zawodowego Metalowców - oferowali mu
      nawet dyrektorskie stanowisko. Bałuka odmówił i po zakończeniu protestu
      powrócił do pracy w stoczni. Kiedy nastroje opadły, w końcu 1972 roku został
      usunięty z ZZM, a potem z pracy. Jerzy Morawski napisał w "Plusie Minusie" (8 -
      9 czerwca 2002 r.): "Koledzy zebrali pięć tysięcy złotych, aby wyrobić mu
      książeczkę żeglarską, Wszystko robiono w tajemnicy, aby władze na to nie
      wpadły. W oznaczonym dniu Bałuka zapukał do pokoju w szczecińskim Urzędzie
      Morskim. Jakiś człowiek wyszedł na korytarz, wręczył mu książeczkę żeglarską.
      Musi pan się dziś zamustrować w Świnoujściu na statek ÇSiekierkiČ- szepnął.
      Myślał do dziś, że swą ucieczką na Zachód przechytrzył SB. Kiedy zajrzał do
      teczek, okazało się, że jego wypłynięcie na ÇSiekierkachČ było zaplanowane
      przez bezpiekę. Chodziło o pozbycie się przywódcy strajkowego ze Szczecina".
      Podczas rejsu Bałuka poprosił o azyl polityczny w pierwszym niekomunistycznym
      porcie, na Wyspach Kanaryjskich. Na emigracji, w 1976 roku, dzięki stypendium
      trockistowskiego związku zawodowego z Francji, Bałuka rozpoczął wydawanie
      radykalnego pisma "Szerszeń". Podjął też starania, by pisemko to dotarło do
      kraju, przede wszystkim do współuczestników protestów w stoczni: określanego w
      dokumentach SB mianem czołowego siewcy niepokojów Józefa Szymańskiego,
      Eugeniusza Szerkusa (obaj byli członkami komitetu strajkowego Stoczki
      Szczecińskiej) i innych. Próby te z oczywistych względów zainteresowały Służbę
      Bezpieczeństwa. W roku 1976 lub 1977 Wydział III SB KWMO w Szczecinie założył
      sprawę operacyjnego rozpracowania o kryptonimie "Szerszeń", w ramach której
      usiłowano objąć kontrolą operacyjną i przeciąć drogi kolportażu do Polski
      wydawanego przez Bałukę pisma. Komunistyczna tajna policja zainteresowała się
      też bliżej środowiskiem jego dawnych kolegów ze stoczni, między innymi Marianem
      Jurczykiem. Kandydat na TW 1 czerwca 1977 roku Marian Jurczyk został wezwany na
      przesłuchanie, podczas którego wypytywano go o Józefa Szymańskiego i innych
      kolegów z pracy. Po złożeniu obszernych wyjaśnień Jurczyk został zwolniony.
      Podczas następnych dwóch, trzech tygodni kilkakrotnie rozmawiał z nim oficer
      sekcji VIa Wydziału III SB KW MO w Szczecinie kpt. Leon Dynak. O rozmowach tych
      napisał w raporcie: "Podczas prowadzanych ostatnich rozmów na tematy
      działalności E. Bałuki i o kolportażu wrogich wydawnictw ÇSzerszeniaČ [Jurczyk]
      (...) nie przejawiał większego zażenowania, dyskusję prowadził chętnie i na
      temat. (...) Na podstawie prowadzonych z kandydatem rozmów wywnioskowałem, że
      wyraża chęci udzielania pomocy Organom Służby Bezpieczeństwa. Prawidłowo
      rozumuje potrzebę utrzymywania z nami kontaktu i zapobiegania kolportażu
      wydawnictw Szerszenia oraz ujawniania innych nieprawidłowości". Dość "miękka"
      postawa Jurczyka w kontaktach ze Służbą Bezpieczeństwa spowodowała, że podjęto
      próbę pozyskania go w charakterze tajnego współpracownika (TW). W raporcie
      Dynak podkreślał, że ze względu na uczestnictwo w strajkach przełomu lat
      1970/1971, komentowanie różnych "potknięć" władzy, Jurczyk cieszy się
      zaufaniem "figurantów" wspomnianej już sprawy o kryptonimie "Szerszeń". 22
      czerwca Marian Jurczyk po raz kolejny spotkał się z Dynakiem. Podczas rozmowy
      oficer SB oświadczył Jurczykowi, że jego kontakty z Szymańskim i innymi
      kolegami z pracy (jeden ze wspomnianych był wówczas aresztowany) mogą skończyć
      się kłopotami. Niedwuznacznie zasugerował, że Jurczyk może być zwolniony z
      pracy. Wedle raportu Dynak
    • Gość: cxi Re: etyka pana Jurczyka IP: *.arian.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.03, 21:36
      22 czerwca Marian Jurczyk po raz kolejny spotkał się z Dynakiem. Podczas
      rozmowy oficer SB oświadczył Jurczykowi, że jego kontakty z Szymańskim i innymi
      kolegami z pracy (jeden ze wspomnianych był wówczas aresztowany) mogą skończyć
      się kłopotami. Niedwuznacznie zasugerował, że Jurczyk może być zwolniony z
      pracy. Wedle raportu Dynaka sporządzonego po rozmowie: "udowodniłem memu
      rozmówcy, że (...) będzie zamieszany w sprawę wrogą politycznie, co ujemnie
      może wpłynąć na jego dalszą egzystencję życiową. Pozyskany na moje twierdzenia
      oświadczył, że jest uczciwym Polakiem i nie chce się mieszkać w sprawy
      polityczne, chce pracować i dalej się uczyć. (...) W dalszej rozmowie kandydat
      na TW udowadniał, że jako Polak nigdy nie będzie występował przeciwko swojej
      ojczyźnie, że on płacze jak usłyszy Polski hymn, że jest gotów pomagać w
      zwalczaniu zła i wrogów Polski Ludowej, że gdyby widział wrogi napis, to sam by
      starł go". Wobec takiej postawy Jurczyka kapitan Dynak zaproponował mu
      współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa. Propozycja została przyjęta. Jako
      pierwszy "dowód" współpracy Jurczyk napisał raport o - jak zaznaczył Dynak -
      "swoich dobrych przyjaciołach Szerkusach" (rękopis w aktach sprawy). W
      raporcie z pozyskania TW Dynak napisał, że "pobrał" od Mariana Jurczyka
      własnoręczne zobowiązanie do współpracy. Treść owego dokumentu, zachowanego w
      aktach sprawy, brzmi następująco: "Ja Jurczyk Marian syn Kazimierza ur.
      16.10.1935 r., w Karczewicach zobowiązuję się dobrowolnie [współpracować] z
      Organami Służby Bezpieczeństwa w Szczecinie, w celu ujawniania dywersyjnych
      działalności państw zachodnich oraz innych faktów dotyczących nieprawidłowości.
      Informacje na wyższe tematy przekazywał będę w formie pisemnej i ustnej, które
      będą obiektywne i prawdziwe, dla konspiracji współpracy informacje podpisywał
      będę pod pseudonimem"... W tym miejscu pojawił się problem. Zapewne z powodu
      wcześniejszych starań Jurczyka o wydanie książeczki żeglarskiej Dynak wymyślił
      dla niego pseudonim Kolumb. Kłopot zaczął się wtedy, kiedy nazwisko słynnego
      żeglarza nowy TW usiłował napisać. Efekt tych wysiłków był nieudany i został
      przekreślony. Dalsza część dokumentu brzmi: "Jurczyk Marian pseudonim
      ÇŚwiętyČ". Dopiero potem sporządzono drugie zobowiązanie, pozbawione błędów i
      nieścisłości. Oblany egzamin Kolejne spotkanie Jurczyka z funkcjonariuszami SB
      odbyło się 28 czerwca 1977 roku. Było to tzw. spotkanie sprawdzające, na którym
      oprócz kapitana Dynaka zjawił się jego przełożony, zastępca naczelnika Wydziału
      III SB KW MO w Szczecinie mjr Leszek Puszczewicz. Spotkania tego rodzaju miały
      wykluczyć możliwość wprowadzenia do ewidencji SB fikcyjnej agentury. Jurczyk
      podtrzymał wszystkie wcześniejsze deklaracje w sprawie współpracy i otrzymał
      pierwsze zadanie. Miał się spotkać żoną Józefa Szymańskiego, Janiną, i
      przeprowadzić rozmowę rozpoznawczą na temat jej męża. TW "Święty" zgodził się
      na realizację zadania, zaznaczając przy tym, że może je wykonać niezbyt dobrze
      ze względu na "jego nieumiejętności". Misja została jednak wypełniona
      należycie. Potem Jurczyk dostawał kolejne polecenia: składał wizyty w domach
      interesujących SB "figurantów", zbierał informacje o Szymańskim, Szerkusie i
      innych osobach. Wszystko to było bardzo pomocne SB - kopie informacji
      uzyskanych od Jurczyka przekazywano do różnych spraw operacyjnych. Na ich
      podstawie podjęto też obserwację Józefa Szymańskiego, a także zaplanowano
      zatrzymanie go w trakcie przewożenia nielegalnych wydawnictw. Współpraca
      układała się dobrze, a oficer prowadzący "Świętego" raportował, iż TW podchodzi
      do wykonywanych zadań "z uwagą i poważnie". W 1977 roku doszło do
      aresztowań "figurantów" sprawy o kryptonimie "Szerszeń" (w tym także kuriera z
      Francji), o których zbierał informacje Jurczyk. Kopie jego meldunków zostały
      również przekazane do akt śledczych przeciwko Józefowi Szymańskiemu. Chcąc
      zmobilizować "Świętego" do jeszcze dokładniejszego wykonywania zadań w sprawie
      Szymańskiego, kapitan Dynak obiecał TW pieniądze. 22 sierpnia tegoż roku
      Jurczyk sporządził własnoręcznie dokument, który znajduje się w aktach
      sprawy: "kwituję odbiór 1000 zł tysiąc złotych od pracownika Służby
      Bezpieczeństwa z tytułu współpracy i za przekazane informacje dotyczące Józefa
      Szymańskiego". W początkach 1978 roku owocne jak dotąd kontakty uległy pewnemu
      załamaniu. 4 stycznia Jurczyk otrzymał pocztą kolejny numer
      czasopisma "Szerszeń". Na drugi dzień udał się na komendę MO i poprosił o
      rozmowę z kimś ze Służby Bezpieczeństwa. Pod nieobecność Dynaka przyjął go jego
      przełożony, kierownik sekcji VI Wydziału III kpt. Sławomir Sokołowski. W
      notatce dotyczącej spotkania wspomniany oficer napisał: [Jurczyk] "był
      wzburzony, ujawnił, że około pół roku temu był zamieszany w sprawę J.
      Szymańskiego, że była u niego w domu rewizja, że w miejscu pracy mają go za
      przeciwnika ustroju i współpracownika KOR-u. Oświadczył ponadto, że wczoraj
      pocztą otrzymał przesyłkę z broszurą ÇSzerszeńČ przeglądał ją stwierdził, że
      jest ona o wrogiej treści i postanowił oddać w nasze ręce". Kapitan Dynak
      otrzymał polecenie natychmiastowego spotkania się z TW i wyjaśnienia przyczyny
      takiego zachowania. Egzemplarz "Szerszenia" został bowiem wysłany Jurczykowi
      przez SB. Chodziło o to, czy "Święty" - zgodnie z otrzymanymi wcześniej
      instrukcjami - zachowa fakt otrzymania opozycyjnego pisma w tajemnicy przed
      najbliższymi i powiadomi o tym oficera prowadzącego. Była to więc swego rodzaju
      próba, czy TW jest na tyle odpowiedzialny, by wykonać bardziej skomplikowane
      zadania operacyjne, które planowano wobec Edmunda Bałuki. Ponieważ o
      otrzymaniu "Szerszenia" Jurczyk powiadomił żonę i pobiegł na komendę MO,
      egzamin został uznany przez SB za "oblany". W notatce sporządzonej po tym
      wydarzeniu Dynak napisał, że należy: "wyłączyć TW ÇŚwiętyČ z wykonywania zadań
      specjalnych w planie gry z ośrodkiem dywersji, gdyż TW swoim zachowaniem może
      doprowadzić do dekonspiracji (...) Ukierunkować TW ÇŚwiętyČ do informowania nas
      o nieprawidłowościach występujących w jego zakładzie pracy". Wniosek oficera SB
      oznaczał dla Jurczyka wyraźną degradację. Uznano, że nie ma zdolności do
      wykonywania zadań operacyjnych w sprawie o kryptonimie "Szerszeń".
      • Gość: as Jurczyk to idiota! IP: *.client.attbi.com 24.12.03, 22:22
        Tworzyc miejsca pracy, to powinno byc jego naczelne zadanie. Niedopuszczac
        obcych inwestorow to przestepstwo, i w koncu ktos temu magazynierowi walnie w
        leb. Tak jest na calym swiecie. Zeby sciagnac inwestorow umarza sie podatek na
        kilka lat, ale tez negocjuje sie minimalne stawki placone zatrudnionm ludziom
        itd. itp. Ekonomia to samonapedzajaca sie maszyna. Zaczyna sie od inwestycji, i
        tworzenia nowych miejsc pracy. Ludzie zarabiaja, wydaja, kupuja, zapotrzebowanie
        rosnie, produkcja rosnie. To jest perpetum mobile. Ale debilek magazinier nie
        jest w stanie pojac tego. Rozwalic glupka, zepchnac do rowu. Dlaczego tysiace
        ludzi musza cierpiec, tylko dlatego ze ich "przywodca" jest po prostu
        niedorozwinietym, prymitywnym glupkiem.
        • Gość: Zorro Re: Jurczyk to idiota! IP: *.pbc.adelphia.net 25.12.03, 13:13
          A no dlatego,ze tak sie lenili w czasie wyborow....a zagorzale babcie
          imdziadki z tradycja pierwszomajowych spacerow,ale i pielgrzymek koscielnych
          sie nie lenili....teraz zbieraja zniwo a my razem z nimi.
      • rrado Re: etyka pana Jurczyka 26.12.03, 08:16
        Gość portalu: cxi napisał(a):

        > 22 czerwca Marian Jurczyk po raz kolejny spotkał się z Dynakiem

        mozesz podac zrodlo?
        pozdrawiam rado
    • Gość: cxi Re: sądowa prawda IP: *.arian.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.03, 21:38
      W aktach TW "Święty" pojawiają się nazwiska wielu osób, o których padały
      niepochlebne, a nawet obciążające informacje. Wykorzystywała je szczecińska SB.
      TAK BYŁO Pseudonim "Święty" Szczecin, 1971Członkowie komitetu strajkowego
      Stoczni Szczecińskiej; wśród nich: Józef Szymański - drugi z lewej w pierwszym
      rzędzie od góry; Eugeniusz Szerkus - pierwszy z lewej w drugim rzędzie od góry;
      Marian Jurczyk - trzeci z prawej w drugim rzędzie od góry; Teresa Szerkus -
      trzecia z prawej, siedzi na krześle; Edmund Bałuka - czwarty z prawej, siedzi
      na krześle (c) STOWARZYSZENIE SPOŁECZNE GRUDZIEŃ '70 / STYCZEŃ '71 W związku z
      wejściem w życie ustawy lustracyjnej senator Marian Jurczyk musiał złożyć
      stosowne oświadczenie. Stwierdził w nim, że nigdy nie był tajnym
      współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa. W lipcu 1999 roku do Sądu
      Lustracyjnego wpłynął wniosek Rzecznika Interesu Publicznego, który wnosił o
      zbadanie odnalezionych dokumentów SB dotyczących Jurczyka. 23 listopada 1999 i
      24 marca 2000 r. dwa składy sędziowskie uznały senatora Jurczyka za kłamcę
      lustracyjnego. Jego obrońcy złożyli kasację do Sądu Najwyższego. 5 października
      2000 r. Sąd Najwyższy wydał wyrok w tej sprawie, nakazując jej ponowne
      rozpatrzenie. Sąd Lustracyjny przystąpił do ponownego rozpatrzenia sprawy. Dwa
      kolejne orzeczenia w tej sprawie zapadły 7 marca 2001 r. i 8 czerwca 2001 r. W
      obydwu Marian Jurczyk został uznany za kłamcę lustracyjnego. Od czwartego już z
      kolei orzeczenia sądu lustracyjnego obrońcy Jurczyka ponownie wnieśli kasację
      do Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy wydał 2 października 2002 r. wyrok
      zamykający sprawę. Wyrok głosi, że Marian Jurczyk nie był tajnym
      współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa.
      PIOTR GONTARCZYK "Ja Jurczyk Marian syn Kazimierza ur. 16.10.1935 r., w
      Karczewicach zobowiązuję się dobrowolnie [współpracować] z Organami Służby
      Bezpieczeństwa w Szczecinie, w celu ujawniania dywersyjnych działalności państw
      zachodnich oraz innych faktów dotyczących nieprawidłowości. Informacje na
      wyższe tematy przekazywał będę w formie pisemnej i ustnej, które będą
      obiektywne i prawdziwe, dla konspiracji współpracy informacje podpisywał będę
      pod pseudonimem". Akta sprawy lustracyjnej Mariana Jurczyka zawierają wiele
      dokumentów wytworzonych i zebranych przez Służbę Bezpieczeństwa w latach
      siedemdziesiątych. Wśród nich znajdują się: teczka personalna i teczka pracy
      tajnego współpracownika SB, pseudonim Święty, sprawa operacyjnego
      rozpracowania, kryptonim "Nawiedzony", zeznania świadków, a także wyjaśnienia
      złożone przez Jurczyka w toku postępowania sądowego. Pozwalają one na
      odtworzenie prawie nieznanego fragmentu biografii jednego z
      przywódców "Solidarności", a dziś prezydenta Szczecina. Warszawa, 2000Marian
      Jurczyk po ogłoszeniu niekorzystnego dla niego wyroku Sądu Lustracyjnego (c)
      JAKUB OSTAŁOWSKI Na tropie "Szerszenia" Marian Jurczyk rozpoczął pracę w 1951
      roku jako strażak w Częstochowskich Zakładach Przemysłu Lniarskiego Stradom.
      Cztery lata później z powodu kłopotów mieszkaniowych przeniósł się do
      Szczecina. Tu podjął pracę w Stoczni im. Adolfa Warskiego - początkowo jako
      robotnik niewykwalifikowany, potem jako spawacz. Brał udział w pierwszych
      strajkach, jakie wybuchły na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku. Podczas kolejnego
      robotniczego protestu, który rozpoczął się 22 stycznia 1971, Jurczyk wszedł w
      skład 38-osobowego Komitetu Strajkowego. Nie odgrywał w nim wybitnej roli:
      przywódcą strajku był Edmund Bałuka. Ten 37-letni wówczas ślusarz był znany SB
      z "antysocjalistycznych" poglądów - w 1956 roku trafił do więzienia za próbę
      ucieczki z kraju. To właśnie Bałuka zorganizował robotników, którzy ogłosili
      strajk okupacyjny i zażądali przybycia przedstawicieli władz. W nocy z 24 na 25
      stycznia 1971 roku w strajkującej stoczni odbyło się dramatyczne spotkanie
      nowego I sekretarza PZPR Edwarda Gierka i jego ekipy ze stoczniowcami. Następca
      obalonego w wyniku strajków grudniowych Gomułki, dążąc do jak najszybszego
      zakończenia konfliktu, złożył niedotrzymane potem obietnice. Po rozmowach
      powołano Komisję Robotniczą, która miała zająć się realizacją postulatów
      stoczniowców. W skład komisji wszedł Jurczyk, lecz jej działaniami kierował
      Bałuka. Komunistyczne władze próbowały pozyskać popularnego działacza, który na
      pewien czas został przewodniczącym Związku Zawodowego Metalowców - oferowali mu
      nawet dyrektorskie stanowisko. Bałuka odmówił i po zakończeniu protestu
      powrócił do pracy w stoczni. Kiedy nastroje opadły, w końcu 1972 roku został
      usunięty z ZZM, a potem z pracy. Jerzy Morawski napisał w "Plusie Minusie" (8 -
      9 czerwca 2002 r.): "Koledzy zebrali pięć tysięcy złotych, aby wyrobić mu
      książeczkę żeglarską, Wszystko robiono w tajemnicy, aby władze na to nie
      wpadły. W oznaczonym dniu Bałuka zapukał do pokoju w szczecińskim Urzędzie
      Morskim. Jakiś człowiek wyszedł na korytarz, wręczył mu książeczkę żeglarską.
      Musi pan się dziś zamustrować w Świnoujściu na statek ÇSiekierkiČ- szepnął.
      Myślał do dziś, że swą ucieczką na Zachód przechytrzył SB. Kiedy zajrzał do
      teczek, okazało się, że jego wypłynięcie na ÇSiekierkachČ było zaplanowane
      przez bezpiekę. Chodziło o pozbycie się przywódcy strajkowego ze Szczecina".
      Podczas rejsu Bałuka poprosił o azyl polityczny w pierwszym niekomunistycznym
      porcie, na Wyspach Kanaryjskich. Na emigracji, w 1976 roku, dzięki stypendium
      trockistowskiego związku zawodowego z Francji, Bałuka rozpoczął wydawanie
      radykalnego pisma "Szerszeń". Podjął też starania, by pisemko to dotarło do
      kraju, przede wszystkim do współuczestników protestów w stoczni: określanego w
      dokumentach SB mianem czołowego siewcy niepokojów Józefa Szymańskiego,
      Eugeniusza Szerkusa (obaj byli członkami komitetu strajkowego Stoczki
      Szczecińskiej) i innych. Próby te z oczywistych względów zainteresowały Służbę
      Bezpieczeństwa. W roku 1976 lub 1977 Wydział III SB KWMO w Szczecinie założył
      sprawę operacyjnego rozpracowania o kryptonimie "Szerszeń", w ramach której
      usiłowano objąć kontrolą operacyjną i przeciąć drogi kolportażu do Polski
      wydawanego przez Bałukę pisma. Komunistyczna tajna policja zainteresowała się
      też bliżej środowiskiem jego dawnych kolegów ze stoczni, między innymi Marianem
      Jurczykiem. Kandydat na TW 1 czerwca 1977 roku Marian Jurczyk został wezwany na
      przesłuchanie, podczas którego wypytywano go o Józefa Szymańskiego i innych
      kolegów z pracy. Po złożeniu obszernych wyjaśnień Jurczyk został zwolniony.
      Podczas następnych dwóch, trzech tygodni kilkakrotnie rozmawiał z nim oficer
      sekcji VIa Wydziału III SB KW MO w Szczecinie kpt. Leon Dynak. O rozmowach tych
      napisał w raporcie: "Podczas prowadzanych ostatnich rozmów na tematy
      działalności E. Bałuki i o kolportażu wrogich wydawnictw ÇSzerszeniaČ [Jurczyk]
      (...) nie przejawiał większego zażenowania, dyskusję prowadził chętnie i na
      temat. (...) Na podstawie prowadzonych z kandydatem rozmów wywnioskowałem, że
      wyraża chęci udzielania pomocy Organom Służby Bezpieczeństwa. Prawidłowo
      rozumuje potrzebę utrzymywania z nami kontaktu i zapobiegania kolportażu
      wydawnictw Szerszenia oraz ujawniania innych nieprawidłowości". Dość "miękka"
      postawa Jurczyka w kontaktach ze Służbą Bezpieczeństwa spowodowała, że podjęto
      próbę pozyskania go w charakterze tajnego współpracownika (TW). W raporcie
      Dynak podkreślał, że ze względu na uczestnictwo w strajkach przełomu lat
      1970/1971, komentowanie różnych "potknięć" władzy, Jurczyk cieszy się
      zaufaniem "figurantów" wspomnianej już sprawy o kryptonimie "Szerszeń". 22
      czerwca Marian Jurczyk po raz kolejny spotkał się z Dynakiem. Podczas rozmowy
      oficer SB oświadczył Jurczykowi, że jego kontakty z Szymańskim i innymi
      kolegami z pracy (jeden ze wspomnianych był wówczas aresztowany) mogą skończyć
      się kłopotami. Niedwuznacznie zasugerował, że Jurczyk może być zwolniony z
      pracy. Wedle raportu Dynak
    • Gość: cxi Re: sądowa prawda IP: *.arian.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.03, 21:38
      W aktach TW "Święty" pojawiają się nazwiska wielu osób, o których padały
      niepochlebne, a nawet obciążające informacje. Wykorzystywała je szczecińska SB.
      TAK BYŁO Pseudonim "Święty" Szczecin, 1971Członkowie komitetu strajkowego
      Stoczni Szczecińskiej; wśród nich: Józef Szymański - drugi z lewej w pierwszym
      rzędzie od góry; Eugeniusz Szerkus - pierwszy z lewej w drugim rzędzie od góry;
      Marian Jurczyk - trzeci z prawej w drugim rzędzie od góry; Teresa Szerkus -
      trzecia z prawej, siedzi na krześle; Edmund Bałuka - czwarty z prawej, siedzi
      na krześle (c) STOWARZYSZENIE SPOŁECZNE GRUDZIEŃ '70 / STYCZEŃ '71 W związku z
      wejściem w życie ustawy lustracyjnej senator Marian Jurczyk musiał złożyć
      stosowne oświadczenie. Stwierdził w nim, że nigdy nie był tajnym
      współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa. W lipcu 1999 roku do Sądu
      Lustracyjnego wpłynął wniosek Rzecznika Interesu Publicznego, który wnosił o
      zbadanie odnalezionych dokumentów SB dotyczących Jurczyka. 23 listopada 1999 i
      24 marca 2000 r. dwa składy sędziowskie uznały senatora Jurczyka za kłamcę
      lustracyjnego. Jego obrońcy złożyli kasację do Sądu Najwyższego. 5 października
      2000 r. Sąd Najwyższy wydał wyrok w tej sprawie, nakazując jej ponowne
      rozpatrzenie. Sąd Lustracyjny przystąpił do ponownego rozpatrzenia sprawy. Dwa
      kolejne orzeczenia w tej sprawie zapadły 7 marca 2001 r. i 8 czerwca 2001 r. W
      obydwu Marian Jurczyk został uznany za kłamcę lustracyjnego. Od czwartego już z
      kolei orzeczenia sądu lustracyjnego obrońcy Jurczyka ponownie wnieśli kasację
      do Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy wydał 2 października 2002 r. wyrok
      zamykający sprawę. Wyrok głosi, że Marian Jurczyk nie był tajnym
      współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa.
      PIOTR GONTARCZYK "Ja Jurczyk Marian syn Kazimierza ur. 16.10.1935 r., w
      Karczewicach zobowiązuję się dobrowolnie [współpracować] z Organami Służby
      Bezpieczeństwa w Szczecinie, w celu ujawniania dywersyjnych działalności państw
      zachodnich oraz innych faktów dotyczących nieprawidłowości. Informacje na
      wyższe tematy przekazywał będę w formie pisemnej i ustnej, które będą
      obiektywne i prawdziwe, dla konspiracji współpracy informacje podpisywał będę
      pod pseudonimem". Akta sprawy lustracyjnej Mariana Jurczyka zawierają wiele
      dokumentów wytworzonych i zebranych przez Służbę Bezpieczeństwa w latach
      siedemdziesiątych. Wśród nich znajdują się: teczka personalna i teczka pracy
      tajnego współpracownika SB, pseudonim Święty, sprawa operacyjnego
      rozpracowania, kryptonim "Nawiedzony", zeznania świadków, a także wyjaśnienia
      złożone przez Jurczyka w toku postępowania sądowego. Pozwalają one na
      odtworzenie prawie nieznanego fragmentu biografii jednego z
      przywódców "Solidarności", a dziś prezydenta Szczecina. Warszawa, 2000Marian
      Jurczyk po ogłoszeniu niekorzystnego dla niego wyroku Sądu Lustracyjnego (c)
      JAKUB OSTAŁOWSKI Na tropie "Szerszenia" Marian Jurczyk rozpoczął pracę w 1951
      roku jako strażak w Częstochowskich Zakładach Przemysłu Lniarskiego Stradom.
      Cztery lata później z powodu kłopotów mieszkaniowych przeniósł się do
      Szczecina. Tu podjął pracę w Stoczni im. Adolfa Warskiego - początkowo jako
      robotnik niewykwalifikowany, potem jako spawacz. Brał udział w pierwszych
      strajkach, jakie wybuchły na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku. Podczas kolejnego
      robotniczego protestu, który rozpoczął się 22 stycznia 1971, Jurczyk wszedł w
      skład 38-osobowego Komitetu Strajkowego. Nie odgrywał w nim wybitnej roli:
      przywódcą strajku był Edmund Bałuka. Ten 37-letni wówczas ślusarz był znany SB
      z "antysocjalistycznych" poglądów - w 1956 roku trafił do więzienia za próbę
      ucieczki z kraju. To właśnie Bałuka zorganizował robotników, którzy ogłosili
      strajk okupacyjny i zażądali przybycia przedstawicieli władz. W nocy z 24 na 25
      stycznia 1971 roku w strajkującej stoczni odbyło się dramatyczne spotkanie
      nowego I sekretarza PZPR Edwarda Gierka i jego ekipy ze stoczniowcami. Następca
      obalonego w wyniku strajków grudniowych Gomułki, dążąc do jak najszybszego
      zakończenia konfliktu, złożył niedotrzymane potem obietnice. Po rozmowach
      powołano Komisję Robotniczą, która miała zająć się realizacją postulatów
      stoczniowców. W skład komisji wszedł Jurczyk, lecz jej działaniami kierował
      Bałuka. Komunistyczne władze próbowały pozyskać popularnego działacza, który na
      pewien czas został przewodniczącym Związku Zawodowego Metalowców - oferowali mu
      nawet dyrektorskie stanowisko. Bałuka odmówił i po zakończeniu protestu
      powrócił do pracy w stoczni. Kiedy nastroje opadły, w końcu 1972 roku został
      usunięty z ZZM, a potem z pracy. Jerzy Morawski napisał w "Plusie Minusie" (8 -
      9 czerwca 2002 r.): "Koledzy zebrali pięć tysięcy złotych, aby wyrobić mu
      książeczkę żeglarską, Wszystko robiono w tajemnicy, aby władze na to nie
      wpadły. W oznaczonym dniu Bałuka zapukał do pokoju w szczecińskim Urzędzie
      Morskim. Jakiś człowiek wyszedł na korytarz, wręczył mu książeczkę żeglarską.
      Musi pan się dziś zamustrować w Świnoujściu na statek ÇSiekierkiČ- szepnął.
      Myślał do dziś, że swą ucieczką na Zachód przechytrzył SB. Kiedy zajrzał do
      teczek, okazało się, że jego wypłynięcie na ÇSiekierkachČ było zaplanowane
      przez bezpiekę. Chodziło o pozbycie się przywódcy strajkowego ze Szczecina".
      Podczas rejsu Bałuka poprosił o azyl polityczny w pierwszym niekomunistycznym
      porcie, na Wyspach Kanaryjskich. Na emigracji, w 1976 roku, dzięki stypendium
      trockistowskiego związku zawodowego z Francji, Bałuka rozpoczął wydawanie
      radykalnego pisma "Szerszeń". Podjął też starania, by pisemko to dotarło do
      kraju, przede wszystkim do współuczestników protestów w stoczni: określanego w
      dokumentach SB mianem czołowego siewcy niepokojów Józefa Szymańskiego,
      Eugeniusza Szerkusa (obaj byli członkami komitetu strajkowego Stoczki
      Szczecińskiej) i innych. Próby te z oczywistych względów zainteresowały Służbę
      Bezpieczeństwa. W roku 1976 lub 1977 Wydział III SB KWMO w Szczecinie założył
      sprawę operacyjnego rozpracowania o kryptonimie "Szerszeń", w ramach której
      usiłowano objąć kontrolą operacyjną i przeciąć drogi kolportażu do Polski
      wydawanego przez Bałukę pisma. Komunistyczna tajna policja zainteresowała się
      też bliżej środowiskiem jego dawnych kolegów ze stoczni, między innymi Marianem
      Jurczykiem. Kandydat na TW 1 czerwca 1977 roku Marian Jurczyk został wezwany na
      przesłuchanie, podczas którego wypytywano go o Józefa Szymańskiego i innych
      kolegów z pracy. Po złożeniu obszernych wyjaśnień Jurczyk został zwolniony.
      Podczas następnych dwóch, trzech tygodni kilkakrotnie rozmawiał z nim oficer
      sekcji VIa Wydziału III SB KW MO w Szczecinie kpt. Leon Dynak. O rozmowach tych
      napisał w raporcie: "Podczas prowadzanych ostatnich rozmów na tematy
      działalności E. Bałuki i o kolportażu wrogich wydawnictw ÇSzerszeniaČ [Jurczyk]
      (...) nie przejawiał większego zażenowania, dyskusję prowadził chętnie i na
      temat. (...) Na podstawie prowadzonych z kandydatem rozmów wywnioskowałem, że
      wyraża chęci udzielania pomocy Organom Służby Bezpieczeństwa. Prawidłowo
      rozumuje potrzebę utrzymywania z nami kontaktu i zapobiegania kolportażu
      wydawnictw Szerszenia oraz ujawniania innych nieprawidłowości". Dość "miękka"
      postawa Jurczyka w kontaktach ze Służbą Bezpieczeństwa spowodowała, że podjęto
      próbę pozyskania go w charakterze tajnego współpracownika (TW). W raporcie
      Dynak podkreślał, że ze względu na uczestnictwo w strajkach przełomu lat
      1970/1971, komentowanie różnych "potknięć" władzy, Jurczyk cieszy się
      zaufaniem "figurantów" wspomnianej już sprawy o kryptonimie "Szerszeń". 22
      czerwca Marian Jurczyk po raz kolejny spotkał się z Dynakiem. Podczas rozmowy
      oficer SB oświadczył Jurczykowi, że jego kontakty z Szymańskim i innymi
      kolegami z pracy (jeden ze wspomnianych był wówczas aresztowany) mogą skończyć
      się kłopotami. Niedwuznacznie zasugerował, że Jurczyk może być zwolniony z
      pracy. Wedle raportu Dynak
      • piotr33k2 Re: sądowa prawda 24.12.03, 23:00
        wiedziałem że sprawa lustracyjna wcale nie jest tak do konca załatwiona po
        mysli jurczyka ale to ,jeśli to prawda to jest bardzo ciekawe ,bardzo ciekawe .
        • Gość: Gall_A Re: sądowa prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 13:52
          A jesli to nie jest prawda?

          piotr33k2 napisał:

          > wiedziałem że sprawa lustracyjna wcale nie jest tak do konca załatwiona po
          > mysli jurczyka ale to ,jeśli to prawda to jest bardzo ciekawe ,bardzo
          ciekawe .

          to wychodzisz Piotrze na idiotę - prawda?
          • piotr33k2 Re: mówisz osobie 25.12.03, 18:00
            na początku myslałem że piszesz te bzdury i w nie wierzysz dla jaj ,ale ty
            naprawdę jesteś najprawdziwszy idiota w czystej nieskażonej niczym postaci .
            • Gość: Gall_A a o tobie mówi treść słowa pisanego a raczej brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 18:15
              Jakis argument wyskrobiesz z tych dwóch zwojów mózgu, które posiadasz?
              Napisałeś przecież, ze masz watpliwości, ze nie jesteś pewien. To napisz
              proszę, ze nie masz wątpliwości a będę wiedział z kim mam do czynienia.
              • piotr33k2 Re: anonim 25.12.03, 18:39
                ośmieszasz się i tyle na tym forum ,niemam zamiaru ani z tobą dyskutować, bo
                niemam o czym ,ani się kłócić bo niemam z kim i o co ,a raczej o kogo .jaki
                jest magazynier co sobą reprezentuje, każdy w miarę inteligetny człowiek jest
                w stanie się zorientować ,pomijam już jego niejasną przeszłość i nie chcę w to
                wnikać bo wszystkim raczej chodzi o to aby nie szkodził naszemu miastu i nie
                kompromitował szczecina ,ty do tych ludzi raczej się nie zaliczasz ,trudno są
                różne zboczenia może być i takie jak twoje .wątpie abyś znalazł tu amatorów
                swoich pogladów ,ba nawet polemistów! bo z chorymi ludżmi się nie
                polemizuje ,chorych ludzi na forum się ignoruje .
                • Gość: Gall_A Re: anonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 19:34
                  to chyba od tej chwili nie masz zamiaru, kiedy się przekonałeś, że nie
                  zbędziesz mnie byle czym. Ty piszesz tu aby zaistnieć mimo, że nie masz nic do
                  powiedzenia. Zero argumentów. Oczywiście jasne jest, że ciebie prowokuję.
                  Do myslenia i używania w dyskusji argumentów podpartych wiedzą. A ty cieszysz
                  się, że ktoś opluwa Jurczyka i natychmiast temu przyklaskujesz. Takich jak ty
                  łatwo wypuścić w maliny. Nie jesteś zdolny do samodzielnego formułowania
                  wniosków. Gdybym napisał, że Jurczyk jest 'be' to byłbym dla ciebie dobrym
                  dyskutantem, jesli uważam inaczej - jestem chory. Tacy madrale chorych
                  ignorują. Mnie całe życie uczono, że chorym należy pomagać.
                  • piotr33k2 Re: anonim 25.12.03, 20:00
                    chłopie o jakich argumentach mówisz ,powiedziałem żebyś się nie ośmieszał ,ja
                    wiem co mam do powiedzenia i na jaki temat .jeżeli już tak cbcesz to mogę ci
                    tylko powiedzieć że za twojego magazyniera powstało najwięcej marketów kóre
                    uważasz za takie zło i chcesz walczyć jak z wiatrakami ,mało tego szczecin
                    bedzie płacił odszkodowania bo jedne markety nie powstały a za to powstały
                    inne w ich miejsce ,wszystko to za rządów jurczyka.ale tego ty napewno nie
                    wiesz bo i skąd ? trzeba jeszcze czytać jakieś gazety ,mieć pojecie aby
                    zabierać głos a ty co? sfrustrowany jesteś ? masz kompleksy jak jurczyk ,gdzie
                    ty zyjesz człowieku ,z ksieżyca przyjechałeś? jurczyk wysłowić się nie umie
                    poprawnie a pcha się na prezydenta miasta ,spytaj się ludzi pracujących w
                    urzędzie miasta o merytoryczne przrygotowanie jurczyka to ci
                    powiedzą ,oczywiście anonimowo i nieoficjalnie bo chłop jest mściwy jak to
                    chłop .na koniec jeszcze dodam że jak dla mnie to już koniec naszej wątpliwej
                    konwersacji za prostacki jesteś kolego .
                    • Gość: Gall_A Re: anonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 21:05
                      piotr33k2 napisał:

                      > chłopie o jakich argumentach mówisz ,powiedziałem żebyś się nie
                      ośmieszał ,ja
                      > wiem co mam do powiedzenia i na jaki temat .jeżeli już tak cbcesz to mogę ci
                      > tylko powiedzieć że za twojego magazyniera powstało najwięcej marketów kóre
                      > uważasz za takie zło i chcesz walczyć jak z wiatrakami ,mało tego szczecin
                      > bedzie płacił odszkodowania bo jedne markety nie powstały a za to powstały
                      > inne w ich miejsce ,wszystko to za rządów jurczyka.ale tego ty napewno nie
                      > wiesz bo i skąd ? trzeba jeszcze czytać jakieś gazety ,mieć pojecie aby
                      > zabierać głos a ty co? sfrustrowany jesteś ? masz kompleksy jak
                      jurczyk ,gdzie
                      > ty zyjesz człowieku ,z ksieżyca przyjechałeś?

                      czy wiesz uczony kolego ile czasu trzeba na wyudowanie marketu? Masz chociaż
                      minimalne pojęcie? Wszystkie markety wybudowane 'za Jurczyka' miały umowy
                      podpisane z poprzednią władzą. Od podpisania umowy, poprzez wykonanie
                      kompletnej dokumentacji, zatrudnienie inwestora do zakończenia budowy potrzeba
                      minimum 2 - 2,5 roku. Capisco?

                      jurczyk wysłowić się nie umie
                      > poprawnie a pcha się na prezydenta miasta

                      Kolejny lapsus >> pcha się<< juz jest prezydentem, pewnie nie zauważyłeś, ha ha

                      >spytaj się ludzi pracujących w
                      > urzędzie miasta o merytoryczne przrygotowanie jurczyka to ci
                      > powiedzą ,oczywiście anonimowo i nieoficjalnie bo chłop jest mściwy jak to
                      > chłop .na koniec jeszcze dodam że jak dla mnie to już koniec naszej
                      wątpliwej
                      > konwersacji za prostacki jesteś kolego .

                      Jurczyk jest politykiem. Od rozwiazań szczegółowych są specjaliści, doradcy i
                      oczywiście radni. Widzisz jak to jest, taki prostak jak ja o tym wie a ty nie
                      wiesz. Na razie nie przegrałem z tobą ani jednej dyskusji. Tylko sie zaperzasz
                      i nie odpowiedziałeś na moje zarzuty w poprzednim liscie. To ja rezygnuję z
                      dyskusji z tobą palancie. Do piet mi nie dorastasz.

                      Adjeu

                      • rrado Re: anonim 26.12.03, 08:32
                        Gość portalu: Gall_A napisał(a):

                        >
                        > czy wiesz uczony kolego ile czasu trzeba na wyudowanie marketu? Masz chociaż
                        > minimalne pojęcie? Wszystkie markety wybudowane 'za Jurczyka' miały umowy
                        > podpisane z poprzednią władzą.

                        wlasne nie slonce. to jurczyk podpisywal pozwolenia na budowe media markt,
                        hipernova, hit, carefure, geant w galaxy. teraz dodaje do tego hipermarket
                        ptaka w ploni, hipermarket na gontynce i hipermarket w zamian za odszkodowanie
                        dla wygonionych wczesniej niemcow. bardzo ladny dorobek.
                        a gdzie jest ta zapowiadana polonia z walizkami piniedzy na inwestycje w
                        szczecinie. blazni sie dzadu kazdego dnia. pozdrawiam rado
                  • Gość: kosa Re: anonim IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.12.03, 20:06
                    jestem mieszkańcem Szczecina od kilkudziesięciu lat i denerwują mnie słowa
                    wypisywane przez kogoś z orszaku nieudolnego władcy, człowieku - przeciez
                    słowa twojego guru uzasadniające ,że zerwanie umowy nastąpiło w oparciu o
                    opinię PRAWNIKÓW Z WARSZAWY świadczą o jego zaściankowości ( czy Warszawie nie
                    ma kiepskich prawników , a np . w Gorzowie dobrych ?).W/g mnie
                    niezaprzeczalnym faktem jest,że Jurczyk czyni dla Szczecina więcej zła niż
                    dobra i naprawdę szkoda tych kilku lat.
                    • Gość: Gall_A Re: anonim >>>>>>>>>>>kosa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.03, 21:11
                      Panie kosa, trafiłeś na kamień. Nie jestem w orszaku i nie zamierzam być.
                      Lubie jednak rozmawiać o sprawie a nie żeby rozmawiać. Jurczyk ma prawo
                      zatrudnic takich prawników do których ma zaufanie.

                      W/g mnie
                      > niezaprzeczalnym faktem jest,że Jurczyk czyni dla Szczecina więcej zła niż
                      > dobra i naprawdę szkoda tych kilku lat.

                      A coś na poparcie tych 'argumentów', bo do tej pory tylko ble, ble, ble
                      • rrado Re: anonim >>>>>>>>>& & #35 26.12.03, 08:33
                        Gość portalu: Gall_A napisał(a):

                        > Panie kosa, trafiłeś na kamień. Nie jestem w orszaku i nie zamierzam być.
                        > Lubie jednak rozmawiać o sprawie a nie żeby rozmawiać. Jurczyk ma prawo
                        > zatrudnic takich prawników do których ma zaufanie.

                        ale on nie ma pojecia czym sie rozni prawnik od prawnika. w tym rzecz. a jak
                        koles mowi prawnicy z WARSZAWY!!!! to juz widac ze ma sie do czynienia z
                        prwoincjuszem i prostakiem, nadmuchanym kabotynem. pozdrawiam rado
                      • Gość: kosa Re: anonim >>>>>>>>>& & #35 IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.12.03, 11:58
                        Faktycznie - ma prawo zatrudniać ale odpowiada za ich decyzje i żle się
                        dzieje jeżeli bierze prawników - klakierów piszących zgodnie z wolą
                        pracodawcy a nie zgodnie z prawem.
                        Złem jest stagnacja - zawieszenie w próżni , w tym mieście nic się nie
                        dzieje , jedyne osiągnięcie prezydenta , to jak wynika z jego wywiadu w
                        Kurierku , to poumażane zobowiązania i poręczenia dla wybranych firm. Łatwo
                        się rozdaje nieswoje pieniądze.Te pieniądze powinny być inwestowane w rozwój
                        miasta. To miasto nie jest za rządów MJ ani bardziej czyste , ani bardziej
                        bezpieczne , ani nie przybywa mu miejsc pracy . Jeżeli ktoś ma klapki na
                        oczach , a z twoich wypowiedzi wynika ,że masz, to na nic moje pisanie .Miarą
                        sukcesu są efekty a nie chęci , a tylko za te drugie chce być oceniany twój
                        guru.
                        • Gość: Gall_A Re: anonim >>>>>>>>>& & #35 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.03, 12:14
                          Faktycznie - ma prawo zatrudniać ale odpowiada za ich decyzje i żle się
                          > dzieje jeżeli bierze prawników - klakierów piszących zgodnie z wolą
                          > pracodawcy a nie zgodnie z prawem.

                          masz jakieś kontropinie (rrado nie liczę:))) - potwierdzajace twoją śmiałą
                          tezę?

                          > Złem jest stagnacja - zawieszenie w próżni , w tym mieście nic się nie
                          > dzieje , jedyne osiągnięcie prezydenta , to jak wynika z jego wywiadu w
                          > Kurierku , to poumażane zobowiązania i poręczenia dla wybranych firm. Łatwo
                          > się rozdaje nieswoje pieniądze.Te pieniądze powinny być inwestowane w rozwój
                          > miasta. To miasto nie jest za rządów MJ ani bardziej czyste , ani bardziej
                          > bezpieczne , ani nie przybywa mu miejsc pracy .

                          Tu juz całkiem nie rozumiem. Masz za złe Jurczykowi, ze podał rekę upadającym
                          firmom aby uratować je a wraz z nimi miejsca pracy i w przyszłości wpływy do
                          budżetu? Dam sobie rekę uciąć, że gdyby Jurczyk tego nie zrobił, podnosiłbyś
                          wrzawę, ze za Jurczyka wzrosło bezrobocie i prezydent nie zrobił nic aby temu
                          przeciwdziałać.

                          Jeżeli ktoś ma klapki na
                          > oczach , a z twoich wypowiedzi wynika ,że masz, to na nic moje
                          pisanie .Miarą
                          > sukcesu są efekty a nie chęci , a tylko za te drugie chce być oceniany twój
                          > guru.


                          Świetnie napisane - nie sposób się nie zgodzić. Mała prosba zatem - wskaż
                          własciwych ludzi, którzy sprawowali władzę w mieście przed Jurczykiem i którzy
                          byliby lepsi od niego, tylko nie powiodło im sie w wyborach. Dla ułatwienia
                          przyjmij, ze Jurczyk nie jest moim guru.
                          • rrado Re: anonim >>>>>>>>>& & #35 26.12.03, 15:05
                            Gość portalu: Gall_A napisał(a):

                            > Faktycznie - ma prawo zatrudniać ale odpowiada za ich decyzje i żle się
                            > > dzieje jeżeli bierze prawników - klakierów piszących zgodnie z wolą
                            > > pracodawcy a nie zgodnie z prawem.
                            >
                            > masz jakieś kontropinie (rrado nie liczę:))) - potwierdzajace twoją śmiałą
                            > tezę?

                            o co ci chodzi co to za belkot? kontropinia inna niz rado (ktory pisal to samo)
                            potwierdzajaca teze? misiu. kontropinia nie moze potwierdzac tezy. zreszta nie
                            ma czegos takiego jak kontropinia.

                            >
                            > Tu juz całkiem nie rozumiem. Masz za złe Jurczykowi, ze podał rekę upadającym
                            > firmom aby uratować je a wraz z nimi miejsca pracy i w przyszłości wpływy do
                            > budżetu?

                            jurczyk ich nie ratuje jurczyk poprostu umaza czynsze firmom wiec one czynszow
                            nie musza placic. nowa ciekawa polityka.

                            > Świetnie napisane - nie sposób się nie zgodzić. Mała prosba zatem - wskaż
                            > własciwych ludzi, którzy sprawowali władzę w mieście przed Jurczykiem i
                            którzy
                            > byliby lepsi od niego,

                            kazdy poprzedni prezydent byl lepszy od niego. powtarzam. kazdy.
                            pozdrawiam rado
                  • rrado Re: anonim 26.12.03, 08:28
                    Gość portalu: Gall_A napisał(a):

                    > to chyba od tej chwili nie masz zamiaru, kiedy się przekonałeś, że nie
                    > zbędziesz mnie byle czym. Ty piszesz tu aby zaistnieć mimo, że nie masz nic
                    do
                    > powiedzenia. Zero argumentów.

                    ok misiu to jeszce raz. widze ze do mnie masz sentyment to moze do ciebie
                    dotrze jak ja ci zakomunikuje. jurczyk to zly prezydent bo:

                    1. nie ma wyksztalcenia
                    2. nie ma obycia w swiecie
                    3. nie zna swiata biznesu polityki
                    3. nie wlada zadnym obcym jezykiem
                    4. nie umie poprawnie wypowiadac sie w jezyku polskim
                    5. narazil nas wszystkich na 13,5 mln zl straty a za to mozna by pomoc wielu
                    biednym ludziom wybudowac droge szkole
                    6. buduje jedynie hipermarkety
                    7. duzo mowi o uczciwosci a ma samowole budowlana i donosil dla sb (wszystko
                    jedno czy pod grozbami czy nie)
                    8. domaga sie kolejnych 200 000 tys odszkodoawania dla siebie co oznacza ze
                    jest zachlanny
                    9. jest antyreklama szczecina odrstraszajaca stad wszystkich w tym mlodych
                    mieskzancow ktorzy opuszczaja szczecin
                    10. odpowiada za 15 proc bezobocie
                    11. nie ma ani jednego pomyslu na walke z bezrobociem
                    13. nie realizuje (moze to i dobrze) swoich idiotycznych obietnic wyborczych.
                    14. nieszczy polski szczecin
                    15. przynosi nam wszytskim wstyd.
                    pozdrawiam rado
    • Gość: cxi FAKTY o Jurczyku IP: *.arian.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.03, 01:38
      Dzięki tekstowi w "Rzeczpospolitej" z dnia 14 listopada 2002 r. (nr 265),
      przytaczającemu wyrok SN z dnia 2 października 2002 r. w sprawie Mariana
      Jurczyka – teraz cały kraj wie o tym, że Szczecin ma Prezydenta, który w dniu
      22 czerwca 1977 r. podpisał zobowiązanie do współpracy z SB, uzyskał
      pseudonim "NAWIEDZONY", spotykał się wielokrotnie z prowadzącym go oficerem,
      własnoręcznie sporządził kilka raportów, które przekazał SB, złożył szereg
      sprawozdań ustnych i przyjął za pokwitowaniem 1000 zł.

      Przytoczone w tym wyroku fragmenty informacji przekazywanych
      przez "Nawiedzonego" Mariana Jurczyka odpowiadają rzeczywiście poziomowi
      fabrycznego magazyniera.

      Ludzie jednak nie czytają prasy (gazet), zaś "Nawiedzony" miał niewątpliwie
      obecnie szczęście z uwagi na publikacje wyroku już po wyborach.

      Na ten temat pisał także bardzo konkretnie "Głos Szczeciński" z dnia 11
      października 2002 r., jak też wypowiadał się w "Rzeczpospolitej" z dnia 23
      października 2002 r. (nr 248) rzecznik interesu publicznego, którego nie darzę
      sympatią, ale którego twierdzeniom w oparciu o akta sprawy nie można zaprzeczyć.

      Tak czy owak - społeczność szczecińska dała władzę człowiekowi mówiącemu o
      uczciwości i o tym, że nie dał się sprzedać, a który nigdy nie przyznał w
      Szczecinie, że w tym mieście podpisał zobowiązanie, był "Nawiedzonym",
      przekazywał SB sprawozdania i informacje oraz przyjął owe 1000 zł. Jestem
      ciekaw, co z tymi pieniędzmi wówczas zrobił, skoro był (jest ?) takim uczciwym
      i nie dał się sprzedać.

      Czy po 26 latach od tego wydarzenia nadszedł wreszcie czas na uczciwość ?

      Czy faktycznie Marian Jurczyk postępując w sposób ustalony w jego sprawie
      lustracyjnej może mówić, że nie dał się sprzedać ?

      Czy nie jest wstyd tym, którzy nie poszli do wyborów, umożliwiając taki a nie
      inny wybór na najważniejszy urząd miejski, jak też tym, którzy głosowali na
      taką osobę ?

      Czy Szczecinianie zasługują na to, by władzę w mieście sprawował "Nawiedzony" ?

      Na głosy krytyczne pod swoim adresem uprzejmie zachęcam do lektury nr
      265 "Rzeczpospolitej", także w internecie, pod adresem:

      www.rzeczpospolita.pl/prawo

      Zdaję sobie sprawy z tego, że ludzie nie kupują i nie czytają prasy, z różnych
      zresztą przyczyn. Internetowe opinie nie opierają się na faktach. Ja opieram
      się tymczasem na doniesieniach prasowych, opartych na aktach spraw sądowych
      Mariana Jurczyka, zaś dysponując dostępem do internetu wskazuję możliwość
      bezpośredniego zapoznania się z tymi faktami, na które wskazuje wyrok Sądu
      Najwyższego.

      Jestem też ciekaw, czy tutaj - w Szczecinie - Marian Jurczyk kiedykolwiek
      przeprosi wyborców za zatajenie tego, do czego przyznał się na warszawskiej
      sali sądowej.

      Dla mnie ewentualne przeprosiny są już jednak bez żadnego znaczenia. Marian
      Jurczyk - "NAWIEDZONY" nie był bowiem moim wyborczym typem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka