hecer 14k m2 na P+K 18.02.10, 18:01 Neoprowincjonalizm polega na tym, że trzeba ludziom wmówić, że Wisła to Orinoko i most musi mieć 2000 metrów i tunel, a nie 1300, co kosztuje proporcjonalnie mniej. Albo wmówić, że na 14 tys m2 można zrobić pokój z kuchnią w powiatowym mieście, bez większych doświadczeń ze sztuką współczesną. Dwa pokoje z kuchnią to 36 m2, w nowym budownictwie. Zapytajcie spółdzielcę z MSM, który takie bloczki buduje. Sto pracowni po 70 m2 to połowa CSW. Ba, można w nich nawet mieszkać płacąc obrazami:) Sorry, zapomniałem o placu zabaw! Są miecze dżedi (tak się kiedyś mówiło), jest co robić. Pokój z kuchnią a na piętrze kilka pokojów z fotelami i biurkami, no i oczywiście pensjami. Tak się zastanawiam, czy w prowincjonalnym mieście rzeczywiście potrzeba kuratorów sztuki. Neoprowincjonalizm oczywiście skazuje nas na konkurs, przepychanki albo inny materiał na leksykon artykułów prasowych w alarmującym tonie. Był już alarm ESK, teraz jest alarm CSW. W UMT czy MZK takie alarmy są bardzo wyczekiwane. Dobrze, że oprócz tego istnieje normalny świat. W Łodzi Andrzej Walczak, właściciel Atlasu, stworzył galerię Atlas Sztuki: pl.wikipedia.org/wiki/Galeria_Atlas_Sztuki I wystawia. Współpracuje z kuratorami, kolekcjonerami. Galeria cieszy się uznaniem, pochwaliła ją Polityka. Jest oczywiście deficytowa, co było jasne dla osób, które zaangażowały się w jej tworzenie. Co ciekawe, nie jest fundacją, tylko spółką handlową... Można tam obejrzeć prace bardzo znanych i cenionych artystów. Nie trzeba 5.5 mln zł rocznie dotacji i 50 mln na budowę. Moim zdaniem ta instytucja nie przetrwa. Ona po prostu nie jest nastawiona na przetrwanie tylko na kultubaturę. Spełniła już swoją rolę, teraz będzie "trwać". Odpowiedz Link Zgłoś
torunianin_sercem Centrum 18.02.10, 20:41 Jestem sercem związany z tym miastem od wielu lat. Śledzę doniesienia związane z CSW, przychodzę na otwarcia wystaw. Kilkakrotnie kupowałem książki w tamtejszej księgarni i rozkoszowałem się ambitnymi filmami w kinie. Nie jestem i nigdy nie byłem znawcą sztuki, ale większość wystaw uznaję za bardzo ciekawe i poruszające, czasami trochę prowokujące. Uważam, że tych kilkanaście osób pracujących nad programem CSW i przygotowywaniem wystaw robi naprawdę świetne rzeczy. Jeśli chodzi o wypowiedzi wyraźnie znudzonego życiem i niezwykle sfrustrowanego Pana pod pseudonimem "hacer". Drogi Panie. Próbuje Pan się bawić w detektywa i przekonywać o słuszności swoich tez podpierając je kilkoma zdjęciami i porównując Toruń do wielokrotnie większych miast. Ja również wykonałem swoje prywatne śledztwo i muszę Pana wyprowadzić z błędu. Po pierwsze: nie mamy się czego wstydzić jeśli chodzi o frekwencję (proszę porównać wyniki CSW z innymi instytucjami a potem odnieść to do wielkości miast). Po drugie: dziwi mnie fakt, że zaczęło wrzeć po zmianie instytucji, która zarządza tą galerią. Oprócz tego, że nie jest to już Minister Kultury to z tego co czytałem nic się nie zmieniło jeśli chodzi o finansowanie instytucji. Po trzecie: mieszkańcy Torunia w końcu mają kontakt z kulturą podaną w ciekawy i nowoczesny sposób (chociaż ciężko do tego faktu przekonać osobę, która uważa że "wieje tu nudą" - a był Pan kiedyś w muzeum okręgowym? Polecam posłuchać o czym wiatr mówi w tamtych salach). I na koniec polecam wybrać się do CSW, może nie koniecznie na world press photo, ale na wystawę na pierwszym piętrze, jeśli Panu szkoda 10 pln to proponuję darmowy czwartek. Ja byłem na tej wystawie już 2 razy i chętnie wybiorę się trzeci raz. Centrum Sztuki w Toruniu jest prowadzone z rozmachem, to widać, głośno jest o nim w wielu miejscach w kraju i jedyne co powinniśmy robić jako mieszkańcy, to kibicować tej instytucji, regularnie ją odwiedzać i wierzyć w to, że nowy dyrektor i ludzie decydujacy o wystawach, które tam będą pokazywane, nie zniszczą tego, co ta instytucja zrobiła przez ostatnie dwa lata Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Centrum 18.02.10, 20:48 - nie hacer - nie pisałem o tym, że frekwencja jest niska, tylko że budynek jest za wielki. Baaaardzo ciężko ci to zrozumieć? Ja nie widzę sensu budowy 4 tys m2 dla 10-15 osób, które przyjdą tam w bezpłatne czwartki. Większość ludzi pracuje do 16-tej. Ale powtarzam się - nie oceniam programu artystycznego CSW. Nie bardzo mam go do czego porównać. Byłem w Stockholmie w CSW, w Helsinkach, w Paryżu dość dawno temu. To nie mój żywioł żebym miał się wypowiadać - i nigdy tego nie robiłem na tym forum - żal mi artystów, ludzi sztuki i pieniędzy które idą nie na sztukę i kulturę tylko na utrzymanie ogromnego, fatalnie zaprojektowanego budynku. I wkurza mnie to, że ludzie którzy są jego gospodarzami nie potrafili zadbać o swoje miejsce pracy Odpowiedz Link Zgłoś
torunianin_sercem Re: Centrum 18.02.10, 22:31 - wybacz przekręcenie pseudonimu - odrobina matematyki: ponad 100000 osob w ciągu półtora roku daje ponad 200 osób dziennie (statystycznie) wyłączając poniedziałki, więc nie wiem o jakich "10-15 osobach w wolne czwarki" mówisz. Często mijam csw jadąc tramwajem i zawsze jest tam ruch, przynajmniej w godzinach, w których mijam szklane wejście. Budynek faktycznie jest duży ale nie jest jakiś nienormalnie wielki, nie przesadzaj. Widziałem już bardziej nietrafione realizacje, nie koniecznie związane z kulturą - ok zwracam honor - obecny dyrektor został wybrany, zrobił swoje i wraca do zawodu. Dziwi mnie, że wiele osób nie jest w stanie zrozumieć, że nie każdy trzyma się swojego stołka do naturalnej śmierci. To jego święte prawo, że wraca do tego, co robił przez lata. Jeśli chodzi o kuratorkę, to wystartowała w konkursie, który dotyczył dwuletniej kadencji. Kadencja wygasa. Będzie nowy kurator, dyrektor ds. artystycznych czy cokolwiek. I gdzie tu jest brak dbałości o swoje miejsca pracy bo nie do końca rozumiem? Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Centrum 19.02.10, 09:13 o tych 10-15 osobach: www.sztuka-architektury.pl/index.php?ID_PAGE=2457 Bo dzisiaj, jak sprawdził nowy dyrektor ze zdumieniem, do Muzeum Sztuki, najważniejszego i do tej pory właściwie jedynego muzeum sztuki nowoczesnej w Polsce, gdzie znajduje się unikalna kolekcja sztuki awangardowej grupy a.r., przychodzi dziennie od 10 do 15 osób. a jest to jedna z lepszych kolekcji w Europie - podobno. Pewnie się tak nie starają jak w naszym CSW. OK. Ale to daje jakieś pojęcie o tym, ile osób jest zainteresowanych. Ile powierzchni trzeba na wystawienie, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer 4k m2 powierzchni wystawienniczej 18.02.10, 18:08 W CSW Toruń - 4 tys m2. W Muzeum Sztuki w Łodzi, w manufakturze - 3 tys m2 Tylko oni zaczynali po wojnie, więc już trochę zgromadzili... Co się dzieje w pozostałych 10 tys m2 w Toruniu? No wiadomo, schody, winda, recepcja, szatnia... Mądra głowa to zaplanowała. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer recepcja 18.02.10, 18:46 Czy to już tu zaczyna się przestrzeń wystawiennicza? Na parterze, w recepcji? Kurcze, jeden artykuł wygrzebałem z 2007 (ten o muzeum w łódzkiej manufakturze) i tam jest jak byk napisane: 10-15 osób dziennie. A mają w Polsce chyba największe zbiory. To co się robi w powiecie? Pyk - i wielkie schody! Pyk - i prawie cały parter to recepcja i tzw. "basen" (co to w ogóle jest???) Nikt mi nie wmówi, że ten projekt został zrobiony dla sztuki. Chyba dla sztuki wyciągania pieniędzy ze sztuki. Menadżer działający na polu kultury powinien wiedzieć, jakiego obiektu potrzebuje, jakie wiążą się z tym finansowe problemy. Powinien mieć, za przeproszem, kuźwa jakąś koncepcję! Jak powstawał atlas sztuki to ludzie, którzy wydali na to własne pieniądze wiedzieli, że to będzie deficytowy biznes. I robili tak, by ten deficyt był jak najmniejszy. A tu nikt nie liczył się z pieniędzmi. "Unia daje, ministerstwo daje". A teraz od 10 do 18 nie przyjdzie nawet 10 osób. No może ktoś zrezygnuje z obiadu po pracy. Mało kto po tych schodach będzie biegać. Mało kto te 4 tys m2 obleci. Zostają więc dzieciaki, one wpadną przed 16-tą. To jak chodzenie na lektury szkolne do kina - z tego żyła przez jakiś czas polska filmówka. Odpowiedz Link Zgłoś
slusarstwo_art Re: recepcja 18.02.10, 19:36 Dobrze, rozumiemy, CSW jest za duże. Chociaż akurat dzisiaj było bardzo dużo zwiedzających i skończyły się numerki w szatni, poważnie :) Jako ciekawostkę, załączamy kilka cyferek Graz - 250 tys mieszkańców Kunsthaus Graz - 11 tys metrów kwadratowych przestrzeni wystawienniczej. W ciągu roku ok 10 % mieszkańców miasta deklaruje, że odwiedziło Kunsthaus. To nie kwestia metrów. To kwestia zarządzania i myślenia o wystawach w lokalnym kontekście. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: recepcja 18.02.10, 21:57 sam parter by wystarczył. Numerki się skończyły? Można przyjść jutro, pojutrze. Na premierze może być tłok. Jak się coś zaczyna, to trzeba pokazać, że się umie, że to co jest robione ma sens! Dostaje się mały budynek, duży budżet i trzeba spróbować coś ciekawego zrealizować. Może być mierzone opiniami krytyków, popularnością wśród publiczności. Lepiej jednak od razu iść w górę - kilka pięter. Bo bez tego instytucja się nie liczy? Bez obracania milionami nie ma zabawy? Sorry, ale naprawdę wydaje mi się, że 30 baniek można było dać artystom. Albo fundacji. Albo chociaż 10 baniek. Albo chociaż te 5 mln zł rocznej dotacji. Po prostu rozdać - jak ludzie nie walą do galerii, to po co budować? Wystarczy nawet jedna mała sala. Tutaj kogoś uszczęśliwiono na siłę wielkim obiektem. Tylko kogo? Artystów? Nie! Widzów? Nie! No to kogo?? Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: recepcja 18.02.10, 22:10 w Graz 11 tys m2 powierzchni użytkowej. U nas 14 tys. No i to w Grazie ma styl (nie wiem czy mój ulubiony, ale rozpoznawalny) Odpowiedz Link Zgłoś
slusarstwo_art Re: recepcja 18.02.10, 22:23 CSW Znaki czasu: 4 tys m2, nie 14 tys www.csw.torun.pl/centrum/obiekt-1 Kunsthaus Graz: 11 tys m2 www.museum-joanneum.at/en/kunsthaus/the_building Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: recepcja 18.02.10, 23:49 w Toruniu 12.6 tys m2 powierzchni użytkowej a 4 tys wystawienniczej (nie 14 tys, literówkę powtarzałem potem w innych postach) torun.gazeta.pl/torun/1,35574,4673446.html powierzchnia użytkowa liczy 12,6 tys. mkw., a największa sala wystawowa, gdzie będą prezentowane dzieła artystów, zajmuje ok. 900 mkw. Kunsthaus Graz 11 tys m2 "usable space" - ja to sobie przetłumaczyłem na "przestrzeń użytkowa". Jeśli wziąć proporcje toruńskie, to 11 tys przestrzeni wystawienniczej to musiałoby być jakieś 33 tys m2 przestrzeni użytkowej. To jest aż tak ogromne? NIE! exhibition area 2,500 m2 (incl. 250 m2 event space, 280 m2 Camera Austria exhibition) www.museum-joanneum.at/en/kunsthaus/the_building/technical_information 2.5 tys m2 wystawienniczej i 11 tys m2 użytkowej w Grazie 4.0 tys m2 wystawienniczej i 12.6 tys m2 użytkowej w Toruniu Też nie zainwestowali w wielkie przestrzenie wystawiennicze. Na 11 tys mają tylko 2.5 tys część wystawienniczą. A co robią z resztą swojego budynku? Ciekaw jestem, może przypadkiem jest tam jakaś komercja, a może jakaś biblioteka, albo szkoła? Odpowiedz Link Zgłoś
hecer 12 tys m2 19.02.10, 00:14 Dobra, temat z pewnością nie jest tak ciekawy jak sztuka współczesna, ale weźmy dwa inne budynki CSW: www.modernamuseet.se/en/Moderna-Museet/About/The-building-in-Stockholm/ Stockholm - kolekcje od 1900 roku, budynek z 1990 roku Total space: 15 000 sq m Exhibition space: 5 000 sq m Public areas: 1 000 sq m Większe od CSW...ufff...najważniejsze muzeum w Stockholmie ze zbiorami z ostatniego stulecia jest większe... W stolicy Szwecji działalność edukacyjna jest prowadzona na powierzchni troszeczkę większej... I jest "tylko 5 tys m2" na pokazanie tego dorobku z ostatnich 100 lat! - Kiasma w Helsinkach 12.000 square meters www.rockwool.no/inspirasjon/current+architecture/kiasma+-+an+architectural+-c1-crossing-c1- Znów stolica, znów nie tak dawno wybudowany budynek... Sorry, ale nam to CSW zrzucono z helikoptera. To się jeszcze da zrozumieć... ale giganterii - zupełnie nie czaję! Ba! Ja bym właśnie chciał by wydano nawet 80 baniek na mniejszą przestrzeń dla sztuki (sam budynek móglby być większy) - ale żeby stał się wizytówką miasta, A tu wręcz przeciwnie - architektura beznadziejna, projektant bez tego rodzaju doświadczeń. Powierzchnia ogromna - "bo zawsze lepiej mieć więcej, niż mniej". ...albo zrewitalizować za tę kasę jakiś fort - zrobić w tej pruskiej surowej fortecy luksusy, jakieś marmury, drogie drewno...taki kontrast. I też można wyhulać 40 baniek, ale przynajmniej efekt będzie widoczny a utrzymanie nie będzie kosztowało. Odpowiedz Link Zgłoś
slusarstwo_art Re: recepcja 18.02.10, 22:17 > Tutaj kogoś uszczęśliwiono na siłę wielkim obiektem. Tylko kogo? Artystów? Nie! > Widzów? Nie! No to kogo?? No właśnie kogo? Wiesz też nam się nie podoba to co, jak i za jakie pieniądze dzieje się w CSW. Z całą pewnością można by te pieniądze zużytkować rozsądniej, lepiej. Naprawdę nie rozumiemy dlaczego to duży budynek miałby być problemem, a nie zarządzanie nim. Podaliśmy przykład Kunsthaus Graz. Nie odniosłeś się do niego (miasto 250 tys mieszk., 11 tys m2 powierzchni wystawienniczej, 10 % mieszkańców - czyli dużo - przynajmniej raz w roku odwiedza galerię.) Można? Można! Tylko, jak ze wszystkim, trzeba "umić". Kiedy kompetencje, umiejętności i doświadczenie w realizacji dużych i wartościowych projektów zastępowane są kolesiostwem, to tak się to kończy. Dla nas nie jest to niespodzianka: www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=933&NrSection=1&NrArticle=116726 Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Żydowicz 19.02.10, 09:41 zamieściłeś to: www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=933&NrSection=1&NrArticle=116726 w pełni się z tym zgadzam. I mówcie sobie, co chcecie - że jestem zauroczony, że w końcu kiedyś się obudzę z tego snu w którym Żydowicz jest gwiazdą... Dla mnie jest konkretnym człowiekiem. Pewnie nie ma zdolności kompromisu, pewnie jest wybuchowy. Ale na pewno jest konkretny, w tym sensie, że wie jakie warunki muszą zaistnieć, by projekt mial sens. Pewnych kompromisów nie da się zrobić - bo oznaczają fiasko. Przy całym fatalnym PR-em, jaki się za nim ciągnie, ja mam nadal duże pokłady zaufania do niego. W Krytyce Politycznej na przyklad go obsmarowali w ohydny sposób, był już ten link na forum. A ja mam wrażenie, że on po prostu wsadza kij w mrowisko, że to on jest jednym z niewielu "dobrych menadżerów sztuki" - a reszta świata, zwłaszcza przeciętniacy, nie chcą mu tego darować. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Żydowicz 19.02.10, 09:46 W 1991 roku pokazałem w Toruniu kolekcje prac tak wybitnych artystów, jak Kiefer, Baselitz, Immendorf, Lupertz, Richter, Dahn, Balka, Modzelewski, Dwurnik, Klaman, etc. Pokazałem w Tumulcie prace Nitscha, Horowitza, Świerzego, Bereźnickiego i in. Za prywatne pieniądze! i to jest 75% moich oczekiwań. Pozostałych 25% nie jestem sobie nawet w stanie wyobrazić. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Żydowicz 19.02.10, 09:49 i jeszcze jeden piękny cytat z tego artykułu: P. Mucha powinien podziękować Fundacji Tumult, ZPAP, Stowarzyszeniu, Jurkowi Brzuskiewiczowi i mnie za to, że ma dziś fajny etacik. Lekceważy, ile to wszystko nas kosztowało, czasu, zdrowia i prywatnych pieniędzy. Lekceważy też nasze prośby o uwzględnienie w programie CSW prezentacji klasyków sztuki współczesnej i najbardziej cenionych młodych twórców światowej sztuki, których wystawy mogłyby zwrócić uwagę na Toruń. Nie ilość, ale jakość wystaw i działań się liczy. Porównywać się trzeba z najlepszymi, a nie z galeriami rutynowo działającymi lub z prowincji europejskiego wystawiennictwa. Jeśli chce się przebić na tym rynku, to trzeba organizować znaczące wydarzenia zarówno nawiązujące do przeszłości jak i sięgające po sztukę eksperymentalną, ale tylko w najlepszym wydaniu. chcialoby się powiedzieć: TAK - DOKŁADNIE TAK! Swoją drogą, to bardzo dziwne - jeszcze w 2008 roku Nowości drukowały Żydowicza. Teraz go atakują, robią "bój o zbór", podśmiewują się z propozycji powrotu Camerimge. Ktoś może wie dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
hecer one more little thing 19.02.10, 09:57 Osobną sprawą jest to, iż moim zdaniem prezydent Zaleski chciał przypisać sobie całość zasług związanych z powstaniem CSW. To jedyne spektakularne osiągnięcie inwestycyjne za czasów jego kadencji. To jest akurat mój ulubiony temat:) Faktycznie, jest to jedyne osiągnięcie inwestycyjne jego kadencji. W kolejnej - motoarena. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: one more little thing 19.02.10, 09:58 walczyłem w Radzie Prezydenckiej o poparcie budowy CSW. Projekt chciano odrzucić i gdyby nie interwencja prof. Filara tak by się stało! Wycofałem się z Rady, gdy p. Kwiatkowski, wtedy jej członek, a dziś szturmowy pracownik prezydenta, snuł jakieś wizje utopijnych inwestycji, bredził o parkingach podziemnych na Rynku Nowomiejskim, o aquaparku, o sali widowiskowej, o moście, o stadionie, o IKEI, o lotnisku? Nic z tego nie wyszło. Jak tu się dziwić, że prezydent przywłaszcza sobie zasługi odnośnie CSW? exactly! Odpowiedz Link Zgłoś
slusarstwo_art Re: one more little thing 19.02.10, 14:46 OK. Z tym Grazem to nasz błąd w tłumaczeniu. Rzeczywiście jest tam mniejsza przestrzeń wystawiennicza niż w Toruniu. Natomiast jeśli chodzi o Żydowicza to zgadzamy się w 100 procentach, zwłaszcza że sami jego tekst zlinkowaliśmy. Clue tego linku jest to, że CSW jest źle zarządzane. Ale nie chodzi tylko o jakąś chybioną koncepcję. Ono jest zarządzane nieprofesjonalnie, czego dowodem, zerwanie współpracy z Thyssen-Bornemisza (pisaliśmy trochę o tym w pierwszym komentarzu tutaj) i bez wyobraźni. Gdyby były tam robione wystawy o których piszesz (sprowadzane z Europy: gotowe, czyli bez wysiłku tworzenia od podstaw a jednocześnie na wysokim poziomie) i o które zapewne też chodzi Żydowiczowi to nie pisałbyś o zbyt dużym budynku, bo cała przestrzeń byłaby wykorzystana. A jednocześnie znalazłoby się miejsce na wystawy niszowe (czyli takie jakie się tam zazwyczaj odbywają) bo to rzeczywiście jest duży budynek :) ale wtedy nie byłby to problem. Wtedy rzeczywiście mogłaby to być "wiodąca w kraju (i nie tylko) placówka". W tej chwili jest to coś troszeczkę innego niż typowe BWA w monstrualnej przestrzeni na skalę europejskiej stolicy (prawdziwej stolicy, nie "Stolicy Kultury") Propaganda sukcesu. Co do tekstów w Wyborczej, już to kiedyś pisaliśmy. Nie wiemy, co prawda, dlaczego Jarecka jest takim obrońcą warszawkowego towarzystwa, ale faktem jest, że cokolwiek robią, to dla Jareckiej jest Objawieniem i zstąpieniem boskiego geniuszu do ciemnego ludu prowincji. Jeśli ktoś się tym interesuje to nie dziwi go, że w sytuacji zagrożenia posadek, Jarecka się uaktywnia i w co drugich Wysokich obcasach czytamy że każda toruńska wystawa to HIT. Najpierw bardzo pozytywna recenzja w głównym wydaniu Wyborczej, a dla pewności "message" powtórzony w Wysokich Obcasach. Ciekawa była też recenzja Jareckiej z wystawy wakacyjnej (cytat): "Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu to nowa instytucja w pachnącym jeszcze świeżością gmachu. Kilka miesięcy temu była atakowana przez miejscowe środowisko, m.in. za to, że od razu sięgała po międzynarodowy i do tego jeszcze eksperymentalny program, a nie złożyła trybutu lokalnym artystom. Dzisiaj sytuacja się zmieniła: CSW już nie jest traktowane jak wrogi desant, ma stałą publiczność, zostało zaakceptowane przez mieszkańców." A swoją drogą to pocieszne, że Giedrys pisze o uznaniu krajowych krytyków i kuratorów, a Jarecka pisze o akceptacji przez lokalną publikę. Co do tego ostatniego, polecamy filmiki z grudniowej dyskusji, które ktoś z CSW zlinkował. W rzeczywistosci było trochę więcej "krytycznych" pytań niż JEDNO Pani Didkowskiej. Ale rozumiemy, że nie zamieszczono wszystkich. Zamieszczono za to odpowiedzi pracowników: że jak się zapisze na newsletter to się można przekonać ze w CSW dużo się dzieje, że na zbudowanie instytucji trzeba czasu, ale w sumie jest całkiem dobrze. Pani Didkowska na filmiku się uśmiecha i to jest koniec dyskusji. Jest super. Pan Cichocki dopowiada, ze nie można mierzyć sukcesu frekwencją. Szkoda że nie zamieszczono wypowiedzi pana z Rady Programowej, który odpowiedział pracownikom (mniej więcej): nie tłumaczcie ludziom że jest super bo tych głosów krytycznych jest sporo i od samego mówienia ludzie raczej nie zmienią zdania - przemyślcie to sobie, wyciągnijcie wnioski, a nie wmawiajcie coś. Jak widać po artykule i dyskusji na forum, nie przemyśleli i nie wyciągnęli. Wystarczy odpowiednio zmontować filmik z fajną muzyczką i napisać w Wyborczej że torunianie się cieszą i już jest cacy. Odpowiedz Link Zgłoś
k4t Re: one more little thing 19.02.10, 15:27 hmm slusarstwo art, jak sie tak interesujecie i widze, ze niektorzy tez, to moze utworzyc na facebooku profil "CSW w Toruniu - Jakiej instytucji sztuki potrzebujemy?" albo o innym tytule. Mozna by wtedy te wszystkie linki tam wstawic, bo na tym forum to chaos kompletny panuje. Zwolennicy doczesnej polityki CSW tez by mogli swoje dorzucic. Panuje duzo niewiedzy i dezinformacji. Po tym co ostatnio dzialo sie w Lodzi w sprawie Camerimage moze warto sie jakos nad tym zastanowic... Kazdy wypowiadajacy sie w sprawie CSW mialby taki "handbook" i moglby zrzucic co mu na watrobie lezy...? Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: one more little thing 19.02.10, 23:59 nie było mnie na tej dyskusji, ale jeśli faktycznie ten filmik jest tak zmontowany i zmanipulowany, to nie uwierzę już w nic co napisze edukacja_csw. Powątpiewam też w samą "edukację w CSW" - skoro nie jest rzetelna, to nic mnie nie nauczy. Budynek jest moim zdaniem za duży, bo żeby odpalić tyle wystaw które byś chciał oglądać musiałbyś mieć dużo kasy, dużo etatów... Żeby napchać te 4 tys m2 wystawami - dobrymi wystawami - musisz mieć mnóstwo kasy, duży zespół ludzi. A tylu na prowincji nie znajdziesz! Poza tym ja w tym tempie nie przyswajam. Wolę się uczyć - jedna wystawa raz na kilka miesięcy. A reszta budynku to administracja, która rozwija swoje kontakty zagraniczne. Naprawdę, Toruń ma 200 tys mieszkańców. To nie jest metropolia stołeczna jak Stockholm, nie ma tu tylu turystów. Nie ma nawet tradycji i doświadczeń ze sztuką współczesną. Bardzo ciekawe artykuły zalinkowałeś - zaraz sobie poczytam mniej pobieżnie:) Nie czytalem tego wcześniej, chyba przewracałem kartkę. A jeśli chodzi o artykuł w głównym wydaniu GW to on mnie znudził komplementami. Gdy czytam recenzję, to nie oczekuję że ktoś będzie przeglądał słownik synonimów wybierając epitety. Po prostu oczekuję recenzji. Gdy zamiast przecinka pojawiają się epitety, przysypiam. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer za mało powierzchni administracyjnej 20.02.10, 00:19 wyborcza.pl/1,75475,5962704,Torunski_eksperyment.html Pisano, że muzeum marnuje publiczne pieniądze na niezrozumiałą dla nikogo sztukę współczesną, że jest za duże, że inauguracyjna wystawa to "jelenie na rykowisku w przebraniu tzw. nowoczesnego języka sztuki" i że centrum zamiast sztuki promuje "zbieractwo" no więc to chyba nie tylko mój wymysł. A tak poza tym, to na dniach ukaże się w sieci wywiad G.Giedrysa z odchodzącym dyrektorem Muchą, który był dziś w papierowej. Okazuje się, że... "w CSW jest za mało powierzchni administracyjnej, a pracownicy żeby się pomieścić, muszą pracować na trzy zmiany" .... zostawiam to bez komentarza. Wyślijcie spółdzielcę w dół Orinoko, niech tam buduje most i centrum sztuki. Odpowiedz Link Zgłoś
studentkaumk Historia CSW dla Hecera 18.02.10, 22:23 Z ŁUKASZEM GORCZYCĄ, członkiem Rady Programowej CSW Znaki Czasu w Toruniu, współzałożycielem i współwłaścicielem galerii Raster, rozmawia Bogna Świątkowska: Znam tę sprawę wszechstronnie. Mnie wypada o tym mówić, bo jestem członkiem Rady Programowej toruńskiego CSW. Jej byt się chwieje. Nie w takim sensie, że zaraz ją zamkną, ale w takim, że za chwilę przestanie istnieć tam program. Cały ten projekt robiony był bardzo szybko. Kilka lat temu Marek Żydowicz zaproponował, aby w Toruniu wybudować CSW. Ówczesny minister Waldemar Dąbrowski się zgodził, że wspaniale, że to będzie to miejsce, które stanie się uwieńczeniem programu Znaki Czasu, powstanie centrala, wielkie centrum sztuki współczesnej. Dzięki tej chęci i nakręceniu lokalnych prominentów udało się. Ministerstwo wspólnie z miastem Toruń i województwem kujawsko-pomorskim ufundowało nową instytucję. Dostali pieniądze z Unii i zaczęli budowę. Pierwszy dyrektor, młody menadżer, miał wszelkie umiejętności, żeby kierować tą inwestycją, zarządzać budową, starać się o dodatkowe fundusze itd. Pod koniec 2006 roku budynek był już w budowie. Jest dyrektor, ale nie ma ani jednego pracownika merytorycznego, nie wiadomo czym instytucja ma się zajmować. W związku z tym postanowiono założyć Radę Programową. Powstała więc Rada złożona z przedstawicieli ministerstwa, miasta i województwa, lokalnej uczelni artystycznej i toruńskiego Stowarzyszenia Znaki Czasu. Rada została postawiona w takiej sytuacji, że proszę, jest półtora roku do otwarcia, niech Rada powie, co mamy zrobić? Jest 9 facetów, średnia 55 lat. Ja zostałem wysłany przez ministerstwo, bo uważano, że powinien być w niej także ktoś, kto się zna na realiach rynkowych. Przez rok pracowaliśmy intensywnie, żeby przeforsować ogólnopolski, a może nawet międzynarodowy konkurs na program, na kuratora, bo statut CSW nie przewiduje dyrektora artystycznego, może być tylko jeden dyrektor. No więc robimy konkurs, do jury udaje się zaprosić wszystkich najważniejszych przedstawicieli instytucji sztuki w Polsce. Wygrywa Joanna Zielińska, wygrywa jej program. I nastąpił moment otwarcia CSW. Było bardzo mało czasu, bo tam pracuje bardzo mały zespół. Być może jest to także moja wina, trzeba było bardziej się zaangażować w PR, dotrzeć do ludzi. Na otwarcie nawet minister nie przyjechał, mimo że było to otwarcie pierwszego centrum sztuki współczesnej zbudowanego w Polsce po wojnie. Olbrzymi budynek, nie ma drugiej takiej galerii w kraju, ale minister nie był w stanie się pofatygować. Teraz sytuacja zaczyna grzęznąć. Myślałem, że jak ludzie w Toruniu zobaczą to przedsięwzięcie, tę sztukę, która nie przypominała niczego, co wcześniej prezentowano w tym mieście, inną skalę, inny język, inne zagadnienia, to ich to przekona, że to jest inna bajka, że znaleźli się w nowym świecie, że to jest coś nowego. Tymczasem nie, oni się denerwują, że to jest niefajne, a tymczasem są duże potrzeby lokalne, jest mnóstwo artystów lokalnych, którzy powinni mieć wystawy. i więcej tu: www.funbec.eu/teksty.php?id=26 Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Historia CSW dla Hecera 18.02.10, 23:39 a jakie ciekawe rzeczy opowiadał o zakupie dzieł... ledwo dostali budżet, jeszcze nie było otwarcia, a już zaczynali kupować toruńskich twórców, z powodu nacisków rady. Kiedyś taki wywiad/artykuł zalinkowałem. Pewnie teraz stawiam faceta w głupiej sytuacji, ale prawda jest taka, że to on ma rację mówiąc o tym publicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
k4t Re: Historia CSW dla Hecera 18.02.10, 23:58 hahahah, jak to pisal Thomas Gray, "ingorance is bliss", dla mnie najbardziej interesujacy fragment: "Rada Programowa musi decydować, to jest szaleństwo, to jest obłęd. Powiedziałem: „Nie decydujmy, poczekajmy na rozstrzygnięcie konkursu i wyłonienie kuratora, niech instytucja sama utworzy radę zakupów, niech sami decydują”. Nie, nie, nie… nie możemy czekać. Więc pada propozycja, niech każdy powie, kogo kupujemy. „No to – mówi jeden członek Rady – ja proponuję, żeby kupić prace prof. Modzelewskiego”. Ja zaproponowałem zakup pracy Krzysztofa Wodiczki, ktoś inny prace prof. Gustowskiej, Mirosława Bałki. Później się okazało, że nie da się kupić Wodiczki, bo nie można się do niego dodzwonić, albo praca jest za droga. No dobrze, ale prace prof. Modzelewskiego i prof. Gustowskiej można. Lecz potem było kolejne 600 czy 300 tysięcy do wydania, ale tym razem część Rady powiedziała, że te pieniądze musimy wydać na lokalnych artystów. Niech lokalni artyści przesyłają swoje zgłoszenia i zaprosimy ludzi z regionu, to oni wybiorą te prace. Oponowałem: „Nie róbmy tego, nie róbmy tego”. Okazało się, że się nie da, siła wyższa. Bo to są częściowo pieniądze marszałka województwa, lokalne pieniądze. Trzeba je wydać i oczekuje się, że na prace artystów związanych z regionem. I tak poszło kilkaset tysięcy złotych na prace twórców jak do tej pory anonimowych dla polskiej historii sztuki. Na przykład tacy artyści kojarzeni z Bydgoszczą czy Toruniem jak Ela Jabłońska w ogóle się tam nie znaleźli. Znaleźli się za to inni. Nawet nie widziałem tych prac…" 1. Mam pytanie, czy to jest czesty zabieg czy specificzna torunska praktyka, zeby wykupywac artystow regionu, nawet jesli, pardon, sa lepsi w Polsce? 2.Czy efekt tego regionalnego zakupu to "Lucim żyje " i wystawa K. Zielińskiego? 3. To jakimi wyborami (rozumiem artystycznymi) pani kurator podpadla torunskim "specom"? 4. Pani kurator wiedziala na ile umowe podpisuje, wiec nie rozumiem o co teraz ten halas... Dlaczego jednak nie sprobuje startowac do konkursu, jesli gra bedzie nieczysta to mozna to naglosnic, czyz nie? Bog zaplac temu, co udzieli odp ;] Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Historia CSW dla Hecera 19.02.10, 00:16 tak, to właśnie miałem na myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
studentkaumk Re: Historia CSW dla Hecera 19.02.10, 00:19 odp 1 z tegoż wywiadu: Trzeba tłumaczyć w Toruniu, że w Warszawie instytucje też nie pokazują tylko warszawskich artystów. Że pokazują artystów z różnych stron. odp 2 wystawy to program zielińskiej, a jak wynika z art o zakupach o kolekcji decydują panowie z rady odp 3 tego nie wiem niestety odp 4 a co sądzicie o konkursie na dyrektora ESK, w którym kandydaci zostają wybierani pozakonkursowo? Poza tym nie wiem jak w waszych firmach, ale zazwyczaj człowiek zostaje zatrudniony na czas określony na próbę, a jeśli się sprawdza to mu się tę umowę przedłuża. Nie startuje jeszcze raz w gronie nowych kandydatów na te stanowisko. Trochę nie rozumiem czemu rozmawiając o Zielińskiej nie rozmawiamy o jej programie lecz o kubaturze na którą nie miała wpływu, przecież ona nie zarządza budynkiem? Chodzi o to czy jej program jest dobry, jak oceniają go krytycy sztuki i jak ocenia go publiczność? To jest pytanie Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Historia CSW dla Hecera 19.02.10, 00:29 Ad 4: sorry, to ja cię wciąłem z tą "kubaturą". Po prostu mnie ten temat bardziej jakoś podjarał. Nie jestem w stanie ocenić Zielińskiej na tle "anonimowego kandydata startującego w konkursie". Nie spodziewaj się też, że kandydaci w konkursie przedstawią ci "wizję rozwoju CSW". To jakiś absurd. To my - tzn urząd miasta - musimy mieć wizję rozwoju tego miejsca - i pod tę wizję poszukiwać osoby! Tylko jak ja sobie myślę o wizji, to od razu patrzę na ten budynek - no nie da się inaczej. Jest tam kilka kondygnacji i one narzucają już pewny sposób działania centrum. Wystawiać, wypełniać sale... Nie spodziewaj się długo przygotowywanych wystaw - oni mają dużą powierzchnię do umeblowania, mało czasu, ograniczone środki. Wystawy muszą się zmieniac, itd. Po prostu ta architektura i ta lokalizacja determinują kierunki rozwoju CSW, budżet tej instytucji. Dziwię się też, że działamy w taki sposób - budynek buduje prezydent i wprowadza tam artystów. Sorry, ale to artyści, ludzie sztuki powinni wiedzieć, czego chcą, jakiego budynku potrzebują. A prezydent powinien im na to kasę załatwić i tyle. A tak dostajemy coś wyrzucone z helikoptera - i takie rzeczy nie są trwałe. NOWY TEST IQ - Znajdź brakującą kreskę i WYBUDUJ MOST! (Jeśli jej nie widzisz - startuj zCzasem Gospodarzy!) (rozwiązanie) Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu." Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Historia CSW dla Hecera 19.02.10, 00:20 no mi się wydaje, że raczej ta kurator jest przeciwna tego rodzaju praktykom. Prawdę mówiąc, to akurat to muzeum powstało by kupować min, prace regionalnych artystów:) To może jest sensacyjny wywiad, ale też nie przesadzajmy. Tylko ta presja na zakupy chyba była bardzo widoczna. Nie licz, że będzie "lepiej" jak będzie tym zarządzał UMT. To będzie swoista forma związania lokalnych twórców wieczną miłością do urzędników - bez względu na to, kto będzie prezydentem, itd Odpowiedz Link Zgłoś
studentkaumk Re: Historia CSW dla Hecera 19.02.10, 00:54 No właśnie, jak oceniać prace zielinskiej? ilością dziel sztuki na metr kwadratowy? ilością zwiedzających? głosami rady programowej? to jest pytanie! teraz csw jest miejskie wiec pewnie oceniać będą miejscy urzędnicy, nie wiem hecerze czy chciałbyś aby o oni bezpośrednio decydowali o twojej pracy, o tym co możesz zrobić.. Czy myślisz ze będą bardziej kompetentni niż przy wyborze projektu architektonicznego? Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Historia CSW dla Hecera 19.02.10, 09:23 Ja sobie tego konkursu nie wyobrażam. A praca Zielińskiej chyba jest ok. W końcu to nie tylko ona organizuje wystawy - tylko kuratorzy. Zobacz, jak jest world press photo to kasują bilety. Bo ludzie przychodzą. Ale world press photo to jak kalendarz pirelli - możesz to pokazać w zborze czy gdzie tam sobie chcesz. Owszem, można robić sztukę agrarną, opowiadać o kondycji polskiej wsi... Może to była ciekawa wystawa. Ja się na tym nie znam. Nie chcę robić z siebie Kavina Klineąa z komedii Lemur zwany Rollo: tygrys z reklamą absoluta, żółw bruce'a springsteena... Myślę, że dobrą strategią w sytuacji gdy ma się tyyyyle miejsca jest pokazywanie wystaw i zbiorów innych muzeów - zwlaszcza zagranicznych. To przyciąga, to pozwala wyrobić ludziom poczucie estetyki, poznać to, co dzieje się w sztuce w innych krajach, porównać to z polską sztuką, poszukać różnic i podobieństw, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
k4t Re: Historia CSW dla Hecera 19.02.10, 13:37 Co do kubatury, wszyscy chyba zgadzamy sie, ze budynek jest wielki, ale nie jest to wina P. Zielinskiej, ani P.Muchy. Ja wierze, przynajmniej na razie, ze przy odpowiednim zarządzaniu (to juz moze byc ich wina) da sie „wyjsc na prosta”. Ludzi z mojego kregu (23-30 lat, po kierunkach humanistycznych – kulturoznawstwo, filologie itd) CSW slabo przyciaga albo przyciaga na bezmyslnej zasadzie, jak to Pan Gorczyca opisal, „to jest KUL” (ale to wtedy niewazne, co w tym CSW bylo by wystawiane, oni i tak pojda). Nie jestem znawca, ale za kompletnego analfabete tez sie nie uwazam, jednak patrzac na niektore wystawy typu „Pan z Wabrzezna”, to zaraz mysle o smierci i o tym jak zycie marnuje na ogladaniu czegos takiego ;] (nie wiem czy o taki efekt autorowi chodzilo). 1. Ja rozumiem, ze instytucje powinny pokazywac autorow z roznych stron, rozumiem tez, ze powinni w jakimis stopniu (w zaleznosci od poziomu) promowac lokalnych artystow, tylko sie pytam czy jezeli rada dostala pule pieniazkow, to musiala akurat np polowe przeznaczyc na artystow z regionu, jezeli np powszechnie uwazani sa za „przecietnych”, nie mogli przeznaczyc np 1/4. No i dlaczego nie wzieli tej Jablonskiej, skoro niby taka ekstra?! Czy takie info, tj, o decyzjach, poczynaniach rady, dyrekcji, jest gdzies umieszczane? Czy tylko musimy liczyc na Wybiorcza lub mierne dziennikarstwo Nowosci? Czy mozna jakos zapobiec czy chociaz spolecznie nadzorowac te milosc lokalnych tworcow i urzednikow? 2. Ok, to moze sprecyzuje. Czy wiadomo, co oni wtedy kupili? Jest dostepna dla ludu jakas lista zbiorow CSW? 3. I tu rodzi sie problem, bo np Zydowicz ma konkretne zarzuty wobec zwlaszcza Muchy, ale tez Zielinskiej i Gorczycy: „Skandalem jest też to, iż wygrała koncepcja wystawy, która nie była kompletna. Pomoc w jej „podreperowaniu” zadeklarował członek Rady Łukasz Gorczyca. Szlachetnie, prawda? Tylko trzeba wiedzieć, iż jest on właścicielem wspomnianej sprzedażnej galerii, która opiekuje się np. Oskarem Dawickim, którego praca została dokooptowana do wystawy p.Zielińskiej, a CSW zakupiło na jej potrzebę kilka lodówek! Poza tym pytam, czy etycznym jest uczestnictwo w jury konkursu osoby, która w tym czasie zatrudniała p.Zielińską? W cywilizowanych krajach jest to niemożliwe. Dyrektor Mucha widać przychyla się do takich patologii. Proszę zwrócić uwagę, iż najbardziej wartościowa część wystawy otwarcia to dwie prace z kolekcji z Wiednia. W koncepcji, która wygrała, ich nie było. Dyrektor CSW dołożył pieniądze, żeby stworzyć protezę dla projektu p. Zielińskiej. Ale proszę mi powiedzieć, po co więc był konkurs? Dlaczego dyrektor Mucha arbitralnie bez konkursu godzi się na dodawanie prac z Austrii? Wydaje na to niemal tyle, ile na wystawę p.Zielińskiej! Moim zdaniem to nadużycie, a p.Zielińska nie zrealizowała w pełni warunków kontraktu. W takich przypadkach rozwiązuje się umowę z wykonawcą! Dziwi mnie też fakt, że p. Mucha odmawia Radzie prawa wglądu w szczegółowe rozliczenia jego działań!” polecam przeczytac caly artykul: www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=933&NrSection=1&NrArticle=116726 Pani Zielinska natomiast mowi, ze sie na nia uwzieli, ale konkretnych argumentow nie uslyszalam. Wyglada to na walke warszawska klika kontra lokalne kolko rozancowe. Jednak z Zydowiczem sie bardziej zgodze, bo budynek o takiej powierzchni nie moze dzialac jak wspomniany przez hecera Bunkier Sztuki czy Raster (prosze mnie poprawic, jesli rozumuje nielogicznie). Rozmawiając o programie Zielińskiej nalezy wziac pod uwage kubature, i laczyc komercje z niekomercja (jesli w ogole taki podzial da sie stworzyc) ideologia Pana Gorczycy dot. jego galerii: „Kiedy przyjrzysz się uważniej galeriom w Londynie czy Nowym Jorku, to zaczynasz rozumieć, na czym one polegają. Pierwsze nasze spostrzeżenie było takie, że wszystkie wyglądają jak bardzo eleganckie biura, z bardzo eleganckim panem albo panią siedzącymi za wydizajnowanymi biurkami, których zadaniem jest rozpoznawanie znanych kolekcjonerów i dzwonienie, żeby przyszedł ktoś z zaplecza. Szukaliśmy na świecie galerii, które mają inny model. W końcu udało nam się znaleźć te, które myślą inaczej, są zbudowane na innym etosie. Bardziej przypominają czyjś prywatny, jednoosobowy interes, galerię otoczoną grupą przyjaciół, artystów i kolekcjonerów niż minikorporację, dużą firmę zatrudniającą wielu ludzi. Przyglądaliśmy się więc tym mniejszym galeriom, niektóre z nich wzięły udział w Willi Raster w 2006, a niektóre tworzą z nami projekt The Fair Gallery.” Niestety, wydaje mi sie, ze takie podejscie nie sprawdzi sie w przypadku CSW. Niby CSW ma krytyczny poklask, wspominany „Obieg”, ale tez „Arteon”, czy „Notes”„Weranda” i „Elle Decoration”; media zagraniczne, głównie wydania internetowe, notatki informacyjne, recenzje przy okazji wystawy „New Moon” Angeliki Markul. To wladze CSW wiedza ile ludzi przychodzi, co przynosi straty. Spoko, jezeli tak moga ciagnac, nie brakuje im pieniedzy (wezmy pod uwage, ze teraz zmienia sie zasady finansowania), to niech sobie robia.. dla krytykow. Ja sobie wyszperam cos w Internecie i pojade tam, gdzie mi sie bedzie podobac i mnie poruszy, ale jesli sa problemy, to wladzom CSW radze zmienic taktyke. 4. Sprawy ESK juz bym do tego nie dokladala. Powiem krotko, czekam na wybory, bo tej farsy nie mozna juz niesc (a zwlaszcza naszego milosnika kultury, szanownego prezydenta, ktory rozdawanie grochowki czy bigosu na Rynku Nowomiejskim okrasza slowami typu „dawno juz ta czesc Torunia nie tetnila tak zyciem”). Problem w tym, ze trudno okreslic czy Pani Zielinska sie sprawdzila czy tez nie. Pierwszy raz mamy do czynienia z takim budynkiem i z takimi mechanizmami zarzadzania, nie ma punktu odniesienia. Zalezy tez od podejscia, czy pracodawca podchodzi to sprawy tak, ze popelniane bledy procentuja na przyszlosc, bo sie uczymy, czy od razu cie zwalnia. Nie wiem, uwazam, ze to jest odpowiednie rozwiazanie, zeby Zielniska startowala jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer czego ja oczekuję 20.02.10, 16:58 powiem tak - ja nie zajmuję się sztuką i kulturą, ale uważam, że powinienem coś na ten temat wiedzieć. Na prowincji trudno jest się tego nauczyć. Można korzystać z okazji podczas wyjazdów, czytać. Parę lat temu chyba kupiłem sobie książkę Andy Rottenberg o sztuce współczesnej. Mało opisów, tylko takie skondensowane encyklopedyczne informacje w których jednak znalazło się sporo miejsca na opis okoliczności powstawania środowisk artystycznych i kształtowania się twórczych zainteresowań polskich artystów. Ciekawy rozdział o socrealizmie i następującej po nim abstrakcji, która była odreagowaniem politycznego zaangażowania sztuki. Sporo o lokalnych środowiskach artystycznych, o twórczości indywidualistów. Bardzo dużo ilustracji, krótki opis. To dla mnie równie ważne, co pewna ogólna systematyka dorobku okresu powojennego. Dzięki temu czuję się przynajmniej z grubsza oswojony ze sztuką współczesną. Za mało by recenzować, wystarczająco by się zorientować "co działo się w sztuce w okresie peerelu i do czego nawiązywała". Zapamiętałem parę nazwisk i kojarzę style artystów. Fajnie. Dobra, a co z tego dorobku mogłem obejrzeć w CSW? Jakie działania edukacyjne prowadzono dla osób takich jak ja? Może za mało się tym interesowałem a za dużo siedziałem na forum. Może tak, a może po prostu nikt nie starał się mnie przyciągnąć do CSW? Bo ja sobie na siłę nie dam sprzedać "tworzywa". Nie udaję znawcy, nie symuluję erudycji i obycia. Mnie sama wizyta w CSW nie robi konesera. Dla mnie to jest pewnego rodzaju rozrywka - mogę iść do z dziewczyną kina na środy z orange na Ghostwriter'a i być na bieżąco z kinem, albo iść do CSW i tam miło spędzić czas. Tylko że dzięki wizycie w Cinema będę mógł sobie pogadać z moimi znajomymi gdzieś zagranicą i wymienić wrażenia. Dzięki CSW - nie. To niestety nie było światowe, nie zachęcało takich ludzi, nie łapało ich na wędkę. Dla mnie i moich znajomych sprawa wygląda mniej więcej tak: idziemy w piątek do miasta? Kupujemy grupowy bilet do Cinema a potem do miasta? A może idziemy na piwko i potem do CSW zobaczyć jakieś słynne dzieła z zagranicznych muzeów? Moim zdaniem CSW jest z założenia elitarne, bo mało osób w ogóle odczuwa taką potrzebę by wiedzieć co się w sztuce współczesnej robi, zwłaszcza, że mówi ona bardzo dziwnym językiem. Dla człowieka z ulicy to jest niestrawne po prostu, dla osoby która by coś chciała wiedzieć jest to pewna bariera i wyzwanie. Elitarną sztukę trzeba wspierać - ale nie powierzchnią 4 tys m2. Dla spotkań ludzi wtajemniczonych wystarczy zwykły klub czy Wozownia. Dla osób takich jak ja, które z trudem mogą coś przyswoić i w których trudno rozpalić ambicję, trzeba wyraźnych sygnałów, czytelnej zachęty. Konkretów a nie symulacji. Moim zdaniem CSW w Toruniu usilnie stara się stworzyć sobie jakiś profil, "stworzyć tożsamość", znaleźć ideologię. A może to tylko frazesy, które padają teraz gdy szykują się zmiany personalne? Nie wiem. Dla mnie to jest za wąska interpretacja jak na ogromne rozmiary centrum. Ten obiekt ma charakter stołeczny, europejski - a Toruń to dopiero 17 miasto w rankingu, Bydgoszcz - ósme. Moim zdaniem tu nawet nie ma miejsca na oddzielenie sztuki współczesnej od sztuki w ogóle i działalności związanej z kulturą. Robienie na siłę jakiejś "wyjątkowości", przeskakiwanie od razu na poziom "wtajemniczenia" jest zdecydowanie nie dla mnie. Ja muszę być najpierw zachęcony tym co po prostu przyciąga, potem przekupiony pochlebstwami o tym, że robię postępy w swojej edukacji kulturalnej, mieć wewnętrzne przekonanie że czegoś się dowiedziałem. Mam nadzieję, że naprzeciwko takim oczekiwaniom CSW w Toruniu będzie wychodzić. Ma pieniądze z dwóch samorządów i budżetu kraju. To nie powinno być lokalne, regionalne, elitarne, wyjątkowe, nietypowe, wyprofilowane itd. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: czego ja oczekuję 20.02.10, 19:56 i dlatego podobałby mi się np taki bardzo długi, rozłożony w czasie, przerywany czymś innym, cykl wystaw prezentujących polską sztukę współczesną ze zbiorów muzeów w Polsce, z zagranicy i z prywatnych kolekcji. Gdyby był dobrze uporządkowany, np wg dekad, wg nurtów albo wg jakiegoś innego ciekawego klucza a jednocześnie towarzyszyłaby temu ciekawa publikacja wówczas czułbym, że jest realizowane jakieś zamierzenie edukacyjne stanowiące jednocześnie rozrywkę. Myślę, że to byłoby również ciekawe dla studentów sztuk pięknych i historii sztuki z Torunia. Po co mam kupować książkę Andy Rottenberg (za ponad 50 zyla, o ile pamiętam) kiedy ciekawiej i dużo bardziej obszernie ten sam materiał mogę przeżyć w centrum sztuki? Dostanę (mam nadzieję że za jakieś niewielkie pieniądze, tak, żebym mógł się złożyć ze znajomymi np po 5 zyla) takie 20 stronicowe opracowanie w którym będzie sensowny opis tego co oglądam - i jednocześnie obejrzę sobie na wystawie te dzieła uporządkowane wg jakiegoś sensownego klucza. Po to jest kurator aby mi to wytłumaczyć, po to jest broszurka żeby coś opowiedzieć. Wówczas takie cykle wystaw mają walor edukacyjny, wytwarzają jakieś poczucie lojalności w odbiorcy, będzie starał się regularnie wizytować centrum, a jednocześnie poczuje satysfakcję z tego, że coś zapamiętał. Dla mnie jak na razie jest to po prostu nadymanie się, budowanie jakiegoś elitarnego fanklubu CSW. I pewnie są to bardzo wykształceni ludzie, mający ogromną wiedzę z dziedzin, które się zajmują - ale jednocześnie jest to po prostu przegadane i nudne. Często zwracam uwagę na to, jak ciężko jest opowiedzieć to, co się wie. Ale dopiero gdy umie się coś ładnie opowiedzieć, można powiedzieć, że się rozumie to, co chce się powiedzieć:) Wydaje mi się, że powiedziałem to, co chciałem powiedzieć i mogę iść na piwo. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: czego ja oczekuję 20.02.10, 20:16 i takie publikacje powinny być tanie, dostępne w formie broszurki - ciekawie by było, gdyby były drukowane na byle jakim papierze, chropowatym, w takim stylu jak kiedyś drukowano zeszyty naukowe na uczelniach, z tą charakterystyczną czcionką. Coś w tym stylu: www.pnas.org/content/36/1/48.full.pdf bez ilustracji, bo to powinna być broszurka towarzysząca wystawie. Powinna zawierać sporo informacji, takich bardzo syntetycznych i zarazem fachowych, profesjonalnych. Jednym z działań CSW jest pisanie publikacji, wydawanie jakiś swoich opracowań. Jest to działalność naukowa, to może towarzyszyć wystawom. Dlatego właśnie tak biadolę, że budynek jest duży - bo on ma służyć ludziom, zajmującym się sztuką, a oni nie powinni tracić czasu na przygotowanie jakiejś ogromnej ekspozycji na 4 tys m2, dbanie o rotację, itd. Sztuka współczesna i tak będzie elitarna, nawet jak przyjdą tłumy - tym nie interesuje się wiele osób w sposób naukowy. Jeśli nawet interesują się tym kolekcjonerzy to raczej z powodów czysto finansowych. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer prace dyplomowe i wystawy 22.02.10, 10:38 Można by też próbować organizować wystawy które jednocześnie byłyby pracami dyplomowymi studentów np historii sztuki. Wówczas wystawę przygotowuje promotor, który zleca przygotowanie pracy studentom - każdemu jakąś monografię jednego z artystów, którzy są wystawiani. Czuwa nad zrealizowaniem wystawy, a studenci mu w tym pomagają pisząc jednocześnie swoje magisterki, dzięki którym można też przygotować publikację na wystawę. To jest cenne doświadczenie po którym zastaje jakiś ślad. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: czego ja oczekuję 20.02.10, 20:48 albo tak: www.akademicka.pl/okladki/187-188.jpg czy tak: inkastelacja.home.pl/38/3.JPG Wtedy widać, że chodzi o treść a nie o kredowy papier i ładną okładkę na półkę do mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer i b.ważne 22.02.10, 09:27 Ciekawe, co z tego o czym napisała Anda Rottenberg pokazano w CSW?? Nie sądzę aby to był wielki problem. Np w Atlasie Świata, prywatnej galerii Walczaka w Łodzi, pokazywano Fangora. W tej chwili osoba, która swoją wiedzę o sztuce współczesnej czerpała wyłącznie z CSW, ma bardzo mocno zakłócone proporcje. Czy Lucim to ważne zjawisko? Czy "zbieractwo" to jest ważny temat w sztuce współczesnej? Niech chociaż studenci UMK którzy zajmują się sztuką mają okazje zobaczyć te dzieła z ostatnich kilku dekad zamiast od razu przeskakiwać do recenzji jakiś wymysłów kuratora. ...Zastanawiam się, dlaczego torunianie tak często popadają w zachwyt! To jest jakaś tendencja ostatnich kilku lat. Mi oczywiście można zarzucić że tylko biadolę, że nie doceniam żadnych pozytywnych zmian. Ale ten zachwyt toruński ostatnich lat wymaga jednak odrobiny kontestacji. "Mamy świetne CSW" - dlaczego? Czy ktoś może tę instytucję zrecenzować na tle innych CSW? Czy może ktoś ją sensownie opisać, zanim zacznie się zachwycać? To trudny temat, nie wystarczy powiedzieć, że "jest nowe, nowoczesne, wielki obiekt, 4 tys m2 powierzchni, młody wunderteam, itd". Ja sobie tu snuje jakieś domysły, ale nie jestem przecież ekspertem. Mógłbym co najwyżej posłuchać eksperta i ocenić to co mówi, na co zwraca uwagę. Ale w Toruniu taki głos eksperta nie jest potrzebny, tylko można się CSW zachwycać od roku, a nawet od dnia wbicia "pierwszej łopaty". Odpowiedz Link Zgłoś
artasasyn Hecer na dyrekto-kuratora csw ! 18.02.10, 23:31 To jasny wniosek po lekturze tego arcyciekawego forum! Odpowiedz Link Zgłoś
ethanak Wiodąca w kraju placówka? Od kiedy? 19.02.10, 00:27 Chyba od wtedy jak zakompleksiony toruński redaktor tak napisał... Odpowiedz Link Zgłoś
hecer dzisiaj 19.02.10, 10:17 nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=1344&NrSection=1&NrArticle=162890&IdTag=238 entuzjazm w mediach krajowych i zagranicznych. Ja jakoś nie mogę się teraz oprzeć wrażeniu, że te newsy są dziwnie zbieżne z zawirowaniami kadrowymi. Ten artykuł o CSW w krajowej wyborczej (nie czytałem do końca, bo mnie znudził) się jakoś świetnie wstrzelił. Potem to "22 miejsce na liście najważniejszych osób". Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Wiodącą w kraju placówka 19.02.10, 11:35 Przy takich rozmiarach tej inwestycji to MUSI być wiodącą w kraju placówka. Podzielam opinię, wyrażoną w Nowościach: nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=1344&NrSection=1&NrArticle=162890&IdTag=238 wrzuciłem wcześniej charakterystykę budynków w Sztokholmie czy Helsinkach, omówiliśmy budynek w Graz. W naszym CSW powierzchnia jest podobna do tej, jaka znajduje się w europejskich stolicach! To nie może być krakowski bunkier z jakąś "wyraźną ideologią", to musi mieć charakter europejski a nie tylko regionalny. Samo skreślenie z listy ministerstwa cofa nas w stronę ośrodka powiatowego. Żeby to zmienić, trzeba mieć naprawdę wizję działania z dużym rozmachem i współpracować z zagranicą. Tam muszą się odbywać wystawy sprowadzone z csw w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Ecole de Paris 19.02.10, 12:56 ...w muzeum uniwersyteckim. torun.tv/portal.php?moves=true&pos=2512 Odpowiedz Link Zgłoś
hecer 22 miejsce 19.02.10, 14:39 Toruń jest 17 pod względem wielkości miastem w Polsce; 22 miejsce to nie jest szczyt. Parametry obiektu wskazują na stołeczną rangę, centrum o znaczeniu europejskim. Ten ranking tak naprawdę nie ma dużo do rzeczy, ale skoro ktoś go wywołał to może i to warto skomentować i zastanowić się, co to znaczy. @ edukacja_csw debata na jutubie to zwykłe wodolejstwo. Dla mnie probierzem atmosfery na takich debetach jest zachowanie pana Karola Zamojskiego: jak zakłada ręce i gapi się w sufit to coś jest już nie tak. Czemu każda debata w tym mieście musi zaczynać się od nudnego wprowadzenia?? A tąpnięcia ziemi na śląsku skąd się tam w ogóle wzięły??? Odpowiedz Link Zgłoś
torunskirealista Re: 22 miejsce 19.02.10, 18:45 hecer!!! najlepszy agorowy aktywista i społecznik o szerokich zainteresowaniach pulkowski.pl/projektor.php?obraz=galeria/Torunia_okolice/Dolina_rzeki_Drweca/Krzysztof_Hecer.jpg&dzial=Torunia_okolice&sub_dir=Dolina_rzeki_Drweca czy możliwe, że to on? Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: 22 miejsce 19.02.10, 23:10 ale to zwykle oznacza potwierdzenie, więc zaprzeczam, że potwierdzam i zaprzeczam że to ja. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Teraz Toruń - Żydowicz vc Zaleski 19.02.10, 23:08 w czwartek w Teraz Toruń był wywiad z Żydowiczem: teraztorun.pl/book/Main.php?MagID=5&MagNo=19 strona 3 i 4. Przytoczę tylko ten fragment: Prezydent Torunia okazał się wobec nas nielojalny, uniemożliwiając nam realizację przygotowanej wspólnie z galeriami takimi jak Pinakothek der Moderne w Monachium, Tate Modern Gallery i Gladstone Gallery i inne, programu wystaw. Dodam, że też dotarły do mnie wtedy słuchy, że program Żydowicza na otwarcie CSW miał być naprawdę wielki i światowy. Warto też poczytać co on ma do powiedzenia na temat tej nagonki Nowości na odebranie mu zboru. Kompletnie nie rozumiem, skąd w Nowościach taki populizm. Ale jakoś to się łączy z ich sympatią do Zaleskiego ostatnio - takiego naganiania dawno w tej gazecie nie było, muszę z przykrością stwierdzić (ale nadal ją będę bardzo lubił, nawet jeśli oni lubią się z tymi, których ja nie darzę sympatią). Odpowiedz Link Zgłoś
studentkaumk Skąd czerpiemy wiedzę o CSW? 20.02.10, 13:30 hecer Tak z ciekawości, kiedy ostatnio byłeś w CSW? Ja byłam w czwartek, ludzi mnóstwo i przestrzeń wydawała mi się wykorzystana. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Skąd czerpiemy wiedzę o CSW? 20.02.10, 15:38 to dlaczego robią tam teraz bibliotekę z czytelnią? torun.gazeta.pl/torun/1,35576,7579701,Mucha__Centrum_Sztuki_pojdzie_do_przodu.html Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Skąd czerpiemy wiedzę o CSW? 20.02.10, 16:27 czytelnia, w budynku bez okien. Odpowiedz Link Zgłoś
studentkaumk Re: Skąd czerpiemy wiedzę o CSW? 20.02.10, 17:38 www.csw.torun.pl/centrum/obiekt-1 z tego co piszą na stronie była tam zaplanowana od początku, a nie dopiero teraz. no wiec kiedy? Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Skąd czerpiemy wiedzę o CSW? 22.02.10, 09:10 no więc gdzie napisali, że była zaplanowana od początku? Przytocz zdanie z tego linka, które cię naprowadziło na tę myśl. To jest taka ściema - "wrzucę linka bo to potwierdza moją opinię, może nikt nie kliknie". Bardzo takiego czegoś nie lubię. Dobrze przynajmniej że tę czytelnię robią na parterze, gdzie jest trochę światła. Na 100% nie była planowana na początku. Nigdy, w żadnym artykule z czasów budowy CSW nie pisano o czytelni. To są twoje urojenia, tylko nie wiem po co to robisz - by za wszelką cenę udowodnić swoją rację? Zobaczymy jak będzie wyglądała ta czytelnia. Jestem przekonany, że nie poczujesz się w tym pomieszczeniu tak dobrze, jakbyś poczuła się w pomieszczeniu w którym od początku planowana była czytelnia. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Skąd czerpiemy wiedzę o CSW? 22.02.10, 10:46 zresztą, tam na parterze i tak nie będzie światła bo jakiś geniusz wpadł na pomysł budowy parkingu tak 1.5 metra na wzniesieniu. Dzięki temu z dolnego okienka widać murek i podwozia aut. Światła słonecznego i tak nie będzie w całym pomieszczeniu tylko najwyżej przy oknach. a obok jest książnica... też odnowiona za unijną kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
studentkaumk Re: Skąd czerpiemy wiedzę o CSW? 22.02.10, 12:46 tak na chybił trafił po wpisaniu "csw w toruniu powstanie biblioteka" www.muratorplus.pl/inwestycje/inwestycje-publiczne/ruszya-budowa-torunskiego-csw_60022.html forum.gkw.katowice.pl/viewtopic.php?t=1283 wiec wydaje mi się ze mówili od początku ze powstanie, no nie wiem, aż tak nie śledzę bardziej bym się zastanawiała dlaczego dopiero teraz? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: Skąd czerpiemy wiedzę o CSW? 22.02.10, 13:21 okej, przyznaję - było w planach. Śledziłem artykuły w gazecie i bardziej zapamiętałem to, że będzie to pierwsze CSW z basenem... i tak wydaje mi się, że biblioteka na parterze, zapewne od strony północnej albo wschodniej, czyli bez dostępu światła, z widokiem na mur to nie jest najlepszy pomysł. Ale zobaczymy, gdzie ta biblioteka będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
gargal do Hecera 21.02.10, 11:55 Sorry, ale znowu muszę to napisać - jesteś niesamowity. Odpowiedz Link Zgłoś
gargal Re: do Hecera 21.02.10, 12:51 Wiesz - kiedyś wskoczyłem na Wasze forum z pewnego konkretnego powodu i natknąłem się na Twoje posty - wyjątkowe zresztą... Niezbyt znam realia Twojego miasta, ale dzięki Tobie można się dowiedzieć i wywnioskować wiele. Jesteś studnią bez dna, pełną wiedzy, emocji, ciekawych przemyśleń i spostrzeżeń. Prowokujesz wartościowe merytorycznie dyskusje. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
danielmuzyczuk odpowiedź na zarzuty 22.02.10, 12:51 W swoim imieniu dziękuję wszystkim zaangażowanym w dyskusję. Chciałbym przede wszystkim odnieść się do sugerowanej w części postów ochrony "ciepłych stołków". Otóż w świetle planów CSW przejdzie bardzo gruntowną transformację. Mają się zmienić dwie kluczowe osoby na najwyższych stanowiskach. Misja instytucji zakłada m. in. prezentowanie światowej sztuki współczesnej, co wymaga wielomiesięcznych przygotowań i negocjacji. Wystawy to nie tylko transport i instalacja prac na miejscu. To przede wszystkim praca z artystami nad konkretnymi realizacjami, negocjacje wypożyczeń prac i dostosowanie terminu realizacji do ich dostępności, określenie ram merytorycznych, wpisanie projektu w koncepcję programową instytucji, projekty graficzne, działania promocyjne w kraju i za granicą, aż do oczywistych kwestii formalnych (umów itp.) W chwili obecnej cały zespół ma związane ręce w kwestii planowania programu na 2011 rok, a każdy dzień opóźnienia oznacza rezygnację z kolejnych planów, które wymagają pewności organizacyjnej i długiego planowania. Stąd bierze się nasze zaniepokojenie losami instytucji i jej rangą w skali międzynarodowej, która ze względu na ewentualne opóźnienia stoi pod znakiem zapytania. W związku ze zmianą dyrektora uważam, że w chwili obecnej należałoby przedłużyć umowę Joannie Zielińskiej przynajmniej do końca roku 2011, co umożliwiłoby spokojne przejście instytucji przez ten niepewny okres i przeprowadzenie konkursu na dyrektora programowego w bardziej sprzyjającym momencie. Ani reguły konkursu, który obecna kuratorka programowa zwyciężyła, ani statut instytucji nie stoją na przeszkodzie takiemu rozwiązaniu. Nowy statut, zmieniony w związku ze zmianą głównego organizatora również nie przewiduje obligatoryjnego konkursu na stanowisko dyrektora artystycznego. Co więcej, dyrektor może i nie musi powołać tego stanowiska. Jeśli chodzi o zarzuty co do ram wokół których program CSW jest realizowany odsyłam do filozofii instytucji, która jest dostępna na naszej stronie internetowej: www.csw.torun.pl/centrum/dzialalnosc/dzialalnosc/files/CSW-w-Toruniu-filozofia-instytucji-2008-2010.pdf Argumenty ad personam być może powinienem pozostawić bez komentarza, ale postanowiłem zaznaczyć, że Joannę Zielińską poznałem w czasie rozmowy kwalifikacyjnej w kwietniu 2008 roku w Toruniu, a z Grzegorzem Giedrysem piłem piwo ostatnio pół roku temu. Odpowiedz Link Zgłoś
danielmuzyczuk Re: odpowiedź na zarzuty 22.02.10, 13:24 Kontynuując wątek programu i jego zawartości merytorycznej programu CSW to jego kształt jest wynikiem zaproponowanego w aplikacji konkursowej kierunku, który zapewnił Joannie Zielińskiej zwycięstwo i został zaopiniowany pozytywnie przez radę programową CSW. Odpowiedz Link Zgłoś
slusarstwo_art Re: odpowiedź na zarzuty 22.02.10, 15:36 Panie Muzyczuk Dziękujemy za wypowiedź, na którą nie zdobyła się chociażby Pani Joanna. Doceniamy to. Niektóre Pana opinie domagają się uzupełnienia o fakty, które pozwolił Pan sobie pominąć. Mamy też kilka pytań. Pisze Pan: "Nowy statut, zmieniony w związku ze zmianą głównego organizatora również nie przewiduje obligatoryjnego konkursu na stanowisko dyrektora artystycznego. Co więcej, dyrektor może i nie musi powołać tego stanowiska." To bardzo ciekawe, zważywszy na list do Prezydenta Miasta Krakowa, który wszyscy Państwo(Pan, Pani Zielińska i Pani Pindera) podpisaliście. Rozumiemy różnice tych sytuacji. Tam nowe muzeum, tu kontynuacja realizacji programu. Nasuwają się jednak pytania. Dlaczego problem pojawił się po tym, jak CSW przejął samorząd i zrezygnował dyr Mucha, który w rozmowie z Giedrysem powiedział, że on chętnie przedłużyłby umowę Pani Zielińskiej? A teraz będzie nowy dyrektor i masz ci los - trzeba startować w konkursie. Czy chodzi o to, że w komisji konkursowej nie będzie Pani Potockiej, ani innych znajomych? Przejrzystość to przejrzystość. I na czym miałby polegać ten bardziej "sprzyjający moment" na konkurs, o którym Pan mówi? Co do programu, który Pan zlinkował. Nazywanie tego "filozofią" to nieporozumienie (i jest pretensjonalne). To program. Jego częścią są cele krótkofalowe, które powinny chyba być już zrealizowane, skoro kontrakt Pani Zielińskiej kończy się za 3 miesiące. Te cele to m.in.: - nawiązywanie kooperacji o charakterze lokalnym i ponadlokalnym (współpraca z instytucjami o podobnym profilu w Polsce i za granicą, wymiana kulturalna i artystyczna); Możemy prosić o jakieś przykłady? Wiemy że "udało się" Państwu zerwać współpracę z Thyssen-Bornemisza. Tate St Ives, czy Hartware Medien Kunstverin (wg b4mag) fajnie brzmią, ale co z tego wynika? Na czym dokładnie polega ta współpraca? - współpraca z artystami polskimi oraz zagranicznymi aktywnie działającymi w międzynarodowym obiegu sztuki, promocja młodych artystów; Trzeba by wykazać się sporą pomysłowością, żeby realizując wystawę nie współpracować z artystami i - siłą rzeczy - nie promować ich. Prosimy też o uściślenie czym jest "międzynarodowy obieg". Prace np Pana Brzuskiewicza były wystawiane i kupowane poza granicami Polski więc też można je uznać za będące w międzynarodowym obiegu. Jakie prace artystów z "międzynarodowego obiegu" wystawiających w toruńskim CSW zrobiły na Panu największe wrażenie? I jak to wrażenie ma się do Pana tekstu z Obiegu? Pisze tam Pan, że "Pisanie podsumowania roku w sztuce z perspektywy Torunia, w którym ze względu na obowiązki służbowe w Centrum Sztuki Współczesnej spędziłem znaczną część zeszłego roku, może brzmieć kuriozalnie. Tym bardziej, że moje wyjazdy raczej nie były bezpośrednio związane z oglądaniem wystaw. Przytoczone tutaj spostrzeżenia siłą rzeczy nie mogą pretendować do choćby cienia obiektywizmu, tym bardziej, że większość sztuki, którą widziałem w tym roku wolę, jak zwykle, przemilczeć" Czyli najczęściej był Pan w Toruniu, raczej nie oglądał wystaw poza Toruniem, a jednocześnie większość tego, co Pan widział w minionym roku woli Pan przemilczeć. Doprawdy intrygujące. Wobec powyższego, nie dziwi, że pisanie "z perspektywy Torunia" uznał Pan za kuriozalne. Przecież tutaj nic ciekawego się nie dzieje, prawda? - stworzenie merytorycznie spójnej wizji kolekcji CSW Na stronie nie ma dokładnego wykazu kolekcji stałej. Dlaczego? Jeśli wizją jest ten tekst www.csw.torun.pl/centrum/kolekcja-stala to mógłby go napisać każdy student historii sztuki. - stworzenie programów aktywizujących lokalną społeczność oraz zainicjowanie społecznej debaty o kulturze; Możemy prosić o jakieś przykłady? Co do tej debaty, ciekawy jest cytat z B4mag: "dyskusja >>Jakiej instytucji sztuki potrzebujemy<< służyła PREZENTACJI priorytetów, w ramach których kształtuje się program, a także filozofia instytucji". A więc nie przedyskutowaniu waszej działalności, a po prostu zaprezentowaniu waszej wizji i tyle. Waszą reakcją na gremialnie wyrażone niezadowolenie był propagandowy filmik oraz domaganie się przedłużenia umowy o 2 LATA! Gdzie ta debata? Jedyna możliwość debaty to niniejsze forum, na którym, niestety, czytelnicy rozmawiają głównie między sobą. -- "Pisać trzeba krwią, trucizną, żółcią, na co kogo stać, byle nie limfą." Stanisław Brzozowski Cytat dnia na stronie Krytyki Politycznej, 14 lutego 2010 Odpowiedz Link Zgłoś
danielmuzyczuk Re: odpowiedź na zarzuty 22.02.10, 16:09 slusarstwo_art napisała: > Panie Muzyczuk Niektóre Pana opinie domagają się uzupełnienia o fakty, które pozwolił Pan sobie pominąć. Proszę w takim razie o przykłady. > A teraz będzie nowy dy > rektor i masz ci los - trzeba startować w konkursie. Czy chodzi o to, że w komi > sji konkursowej nie będzie Pani Potockiej, ani innych znajomych? Przejrzystość > to przejrzystość. I na czym miałby polegać ten bardziej "sprzyjający moment" na > konkurs, o którym Pan mówi? Za moimi motywacjami nie kryje się nic poza tym co napisałem w poprzednich postach. > > > > - [b]nawiązywanie kooperacji o charakterze lokalnym i ponadlokalnym (współpraca > z instytucjami o podobnym profilu w Polsce i za granicą, wymiana kulturalna i > artystyczna); Nie wiem nic o zerwaniu współpracy z TB-A21. Wystawa się odbyła. Jest z niej katalog. Co więcej mamy w planach kolejne wypożyczenia w tej kolekcji już latem tego roku. Hartware Medien Kunstverein dokona z CSW wymiany wystaw. 26 marca otwieramy wystawę "Nie śpią tylko duchy" więcej informacji o wystawie tutaj: www.hmkv.de/dyn/e_program_exhibitions/detail.php?nr=3689&rubric=exhibitions& Natomiast HMKV planuje pod koniec bieżącego roku wystawić "Poszliśmy do Croatan" w poszerzonej wersji, razem z towarzyszącą publikacją. Natomiast jeśli chodzi o Tate, to planujemy współpracę nad Letnią Szkołą dla kuratorów. > > Czyli najczęściej był Pan w Toruniu, raczej nie oglądał wystaw poza Toruniem, a > jednocześnie większość tego, co Pan widział w minionym roku woli Pan przemilcz > eć. Doprawdy intrygujące. Wobec powyższego, nie dziwi, że pisanie "z perspektyw > y Torunia" uznał Pan za kuriozalne. Przecież tutaj nic ciekawego się nie dzieje > , prawda? Jako osoba bezpośrednio zaangażowana w życie kulturalne Torunia nie zamierzam oceniać wydarzeń tutaj się rozgrywających w ramach rocznego podsumowania o które przez redakcję obiegu zostałem poproszony. > > - stworzenie merytorycznie spójnej wizji kolekcji CSW > Zamierzamy na naszej stronie internetowej opublikować listę zakupów z dwóch ostatnich lat. > > Gdzie ta debata? W czasie debaty ani razu nie padło hasło przedłużenia kontraktu Joannie Zielińskiej. Mam również zupełnie inne wrażenia co do tzw. gremialnego ataku, lecz być może wynika ono z faktu, że zajmowałem miejsce po drugiej części stołu. Mam wrażenie również, że gani Pan/Pani nas za to, że to spotkanie zorganizowaliśmy. Tego typu otwarcie na dyskusję, czasem nawet bolesną jest raczej rzadkie wśród instytucji naszego typu. > > > > -- > "Pisać trzeba krwią, trucizną, żółcią, na co kogo stać, byle nie limfą." > Stanisław Brzozowski > > Cytat dnia na stronie Krytyki Politycznej, 14 lutego 2010 Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: odpowiedź na zarzuty 22.02.10, 17:04 to może niech pan więcej opowie o tym, co będzie się działo w CSW do końca roku i co stracimy, gdyby kontrakt nie został z wami przedłużony. Odpowiedz Link Zgłoś
slusarstwo_art Re: odpowiedź na zarzuty 22.02.10, 21:13 Panie Muzyczuk Jeśli współpraca z T-B jest kontynuowana, to przepraszamy za bezpodstawne oskarżenia. Za info nt. Tate i HMKv dziękujemy. Szkoda, że potrzeba aż takiej "okazji", byśmy mogli się o tym dowiedzieć. Na stronie CSW nie ma o tym ani słowa. Prosi Pan o przykłady faktów które pominął Pan w pierwszym wpisie. Takim przykładem jest chociażby list do Prez. Krakowa ws. przejrzystości polityki kulturalnej, której gwarantem miały by być konkursy. Jak można się domyślić patrząc na ten list, wszyscy Państwo są "za". Dziwi więc larum które podnieśliście że oto ma być zorganizowany konkurs. Rozumiemy że jesteście Państwo "w trakcie", dziwi jednak Państwa zdumienie że kontrakt dobiegł końca. Pisze Pan ze konkurs może a nie musi być zorganizowany. Podczas spotkania "Jakiej instytucji sztuki potrzebujemy" torunianie wyrazili swoje zdanie na temat funkcjonowania CSW, nie było to zdanie przychylne (zachowała się jedynie wypowiedź Pani Didkowskiej która (w skrócie) stwierdza że z CSW "wieje cholerną nudą" ). Państwo mimo tego twierdzicie że jest fajnie. Czy wobec głosów torunian na niniejszym forum i na grudniowym spotkaniu, nie uważa Pan, że nowy konkurs (który nie jest niczym nadzwyczajnym kiedy kończy się kontrakt) jest dobrym pomysłem i świadczy o przejrzystości? Czy nie uważa Pan że wzięcie przez Panią Zielińską udziału w konkursie w którym nie byłoby nepotyzmu (Pani Potocka), mogłoby świadczyć o przejrzystości? Oczywiście wypowiada się Pan w swoim imieniu, nie Joanny Zielińskiej, bo to ona jest kuratorem programowym. Ale wg Giedrysa, warunkuje Pan dalszą pracę w CSW tym, czy będzie tam Pani Zielińska. A w jej przypadku NIE SPOSÓB pominąć tej istotnej okoliczności, że została wybrana na stanowisko przez swoją znajomą. Myślimy, że rozumie Pan nasze, jako torunian, niezadowolenie, nawet, jeśli nie chce się Pan wypowiadać na ten temat i Pana osobiste motywacje sprowadzają się do zachowania ciągłości programu. I że nie sposób o tym milczeć, jeśli teraz słyszymy, że Pani Joanna nie chce startować w konkursie z nieznanych nam powodów, jakby uważała, że to stanowisko jej się po prostu należy "i już". Nie rozumiemy dlaczego podczas spotkania "Jakiej instytucji sztuki potrzebujemy" mielibyśmy rozmawiać o przedłużeniu kontraktu Pani Zielińskiej (?). Nie napisaliśmy, że ktoś Państwa "atakował" tylko że wyraził swoje niezadowolenie, można powiedzieć że były to głosy sceptyczne. Oczywiście nie udowodnimy tego Panu bo to Państwo macie zapis wideo. Myli się Pan pisząc że ganimy Państwa za to że takie spotkanie zorganizowaliście. Twierdzimy jedynie że tamto spotkanie w żadnym wypadku nie może być uznane za "debatę o kulturze" - która to wpisana jest w program Pani Zielińskiej - bo był to monolog, prezentacja. Przesłanką do takiej opinii o tamtej "dyskusji" była m.in.(wspomniana już przez nas) wypowiedź Pana de Rosseta skierowana bezpośrednio do Pana i Pani Joanny. Czy może pan odpowiedzieć na nasze wcześniejsze pytanie o - współpracę z artystami zagranicznymi aktywnie działającymi w międzynarodowym obiegu sztuki? Jacy to artyści? Jakie mniej więcej są kryteria uznania kogoś za artystę aktywnie działającego w międzynarodowym obiegu sztuki"? Może pytanie jest zbyt ogólnikowe, ale chodzi nam o to, że nie rozumiemy Państwa kryteriów doboru artystów i wystaw. Wszystkie wystawy, jakie dotąd odbyły się w CSW to wystawy, które można określić, jako niszowe. To wystawy dla kogoś, kto już był w Warszawie, Wiedniu, Paryżu, Wenecji, kto już widział znane nazwiska i już "to wszystko" wie. Dla kogoś takiego jak Państwo. Dlaczego nie ma żadnych "blockbusterów", powiedzmy, raz na pół roku. WPP to nie jest wystawa sztuki. Dlaczego nie ma, przykład hipotetyczny, wystawy monograficznej Kozyry? Bardzo podobała się Panu wystawa Libery. Wiele takich wystaw jest już gotowych, na pewno niektóre możnaby wypożyczyć. W Wiedniu była w wakacje świetna wystawa Twombly'ego. Naprawdę się nie da? A jeśli nie monograf, to w tymże Wiedniu była też wystawa Gendercheck, która niedługo przyjedzie do Zachęty. Więc jednak można. Chodzi o wystawy, z których możnaby uczyć się historii sztuki w najlepszym wydaniu, albo poznawać współczesność w jej głównych nurtach. Wiemy już, że Państwo współpracujecie z zagranicznymi artystami i instytucjami. Nam (i nie tylko nam) chodzi o "kaliber". Korzystając z okazji, że odpowiada Pan na pytania, chcielibyśmy się dowiedzieć, jaka część kosztów wystaw (mniej więcej) jest finansowana ze środków publicznych, a jaka z uzyskanych od prywatnych sponsorów. I przychylamy się do pytania hecera. W kontekście sprawy, która przyczyniła się do rozpoczęcia tej dyskusji, jest to chyba najważniejsza kwestia. Odpowiedz Link Zgłoś
hecer Re: odpowiedź na zarzuty 23.02.10, 00:35 > I przychylamy się do pytania hecera. W kontekście sprawy, która > przyczyniła się > do rozpoczęcia tej dyskusji, jest to chyba najważniejsza kwestia. redaktor Giedrys napisał sporo o obawach pracowników CSW i swoich, co do tego jak funkcjonować będzie CSW w przyszłości. Nic jednak nie napisał o tym jakie są plany CSW na najbliższy okres. Jeśli kontrakt miałby być przedłużony, żeby te pomysły zrealizować, to może warto byłoby od tego zacząć - a nie od kwestii personalnych, utrzymania bądź nie utrzymania posad przez artystyczne kierownictwo instytucji. Być może jest to jakiś element polityki kierownictwa by raczej pozytywnie zaskakiwać i nie zdradzać planów z wyprzedzeniem. Nie rozumiem - dlaczego? Zapowiedzi i oczekiwanie mogą przecież wzmacniać apetyt. Jeśli już mamy być "za utrzymaniem wybranego kierunku" to należałoby jednak takie obietnice złożyć - mówić o konkretnych wystawach a nie ogólnej "współpracy międzynarodowej". Została przygotowana jakaś "obrona kierownictwa CSW" - wyborcza bije na alarm. Ale popieranie tego apelu to po prostu kupowanie kota w worku. Można tylko opierać się na tym co było i uznać to co było za wystarczające, dobre i oczekiwać kontynuacji tego, co CSW dotąd robiło. Ja bym na podstawie osiągnięć z tego roku nie rekomendował kontynuacji; kierownictwo też w wywiadzie mówi o tym, że "półtora roku to za mało by zbudować instytucję" w czym widać obawy przez krytyką (ale jednocześnie satysfakcję z wysiłku, wykonywanej pracy). Glokalność (say it again, please - i dare you!) nic nie znaczy - w Toruniu zresztą wydaje się ze znaczy co innego, niż wydawało się że znaczy, temu kto wymyślił to głupie słowo: Go global - think local; u nas to jest raczej: Think global (i wybuduj polonia i tertio millenio sztuki współczesnej), go local (w rejony mało stymulujące dla wybrednych dyletantów). Żeby mieć za sobą widzów, trzeba jednak złożyć jakieś konkretne deklaracje, opowiedzieć o tych planach, do których realizacji kierownictwo będzie dążyć (jak się nie uda, to trudno). Ale wybierać w ciemno? Odpowiedz Link Zgłoś
danielmuzyczuk Re: odpowiedź na zarzuty 23.02.10, 00:52 slusarstwo_art napisała: > Panie Muzyczuk > > Jeśli współpraca z T-B jest kontynuowana, to przepraszamy za bezpodstawne > oskarżenia. W jednym z postów na forum pojawił się zarzut, że wystawa "Jak się rzeczy mają" nie miała kuratora, bo wstyd taki projekt robić. Otóż był to wspólny projekt Danieli Zyman i Barbary Horvath i ta informacja znalazła się tak w drukach związanych z wystawą, jak i w toważyszącym jej katalogu. Za info nt. Tate i HMKv dziękujemy. Szkoda, że potrzeba aż takiej > "okazji", byśmy mogli się o tym dowiedzieć. Na stronie CSW nie ma o tym ani sło > wa. Nikt o to wcześniej nie zapytał. Są to projekty w toku, stąd nie wydawało nam się celowe dawanie szczątkowych informacji na ich temat. > Dziwi więc larum które > podnieśliście że oto ma być zorganizowany konkurs. Rozumiemy że jesteście > Państwo "w trakcie", dziwi jednak Państwa zdumienie że kontrakt dobiegł końca. Gwoli ścisłości tylko kontrakt Joanny Zielińskiej kończy się w czerwcu tego roku. Wcale nie jestem przeciwko konkursowi, czy te konkursom w ogóle na stanowiska kierownicze w instytucjach. Nie ma żadnej sprzeczności, w moim podpisie pod listem do prezydenta Krakowa, czy też poparciem dla działań na rzecz transparentności polityki kulturalnej podejmowanych przez Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej. Problemem jest sposób w jaki te konkursy się przeprowadza. Tak jak tłumaczyłem powyżej, a tutaj postaram się rozszerzyć, uważam, że jest stanowczo zbyt mało czasu w tej chwili na przeprowadzenie konkursów na dwa kluczowe stanowiska, wdrożenie nowego dyrektora programowego do pracy i przygotowanie programu, pozyskanie sponsorów i wypromowanie wydarzeń. Tego typu konkurs należy dobrze i z dużym wyprzedzeniem zaplanować żeby nowy dyrektor programowy mógł się wdrożyć, podczas gdy stary jeszcze kończy program. Planowanie programu to także podpisywanie listów intencyjnych i umów z instytucjami udzielającymi dzieł sztuki, szukanie sponsorów i składnanie wniosków. Tutaj wszędzie obowiązują odpowiednie terminy. Zupełnie inną kwestią jest kadencyjność. Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej w zgodzie ze standardami światowymi promuje okres sprawowania stanowiska na 5 - 7 lat. To w zupełności pozwala na pełną realizację zamierzeń i określenie rozpoznawalnego profilu i charakteru instytucji. I tutaj stoi kolejny argument za przedłużeniem Joannie Zielińskiej kontraktu. > > Czy wobec głosów torunian na niniejszym forum i na grudniowym spotkaniu, nie > uważa Pan, że nowy konkurs (który nie jest niczym nadzwyczajnym kiedy kończy si > ę > kontrakt) jest dobrym pomysłem i świadczy o przejrzystości? Moim skromnym zdaniem ani wspomniana debata, ani głosy na niniejszym forum wcale nie są jednoznacznie negatywne. Ja doliczyłem się trzech jednoznacznie negatywnych głosów w czasie jej (debaty)trwania. Pani o której Państwo wspominają po jej zakończeniu podeszła do Joanny Zielińskiej i powiedziała jej, że dzięki debacie przekonała się dlaczego warto bronić CSW. Film z debaty nie został zmontowany przez nas, tylko przez NCK, które było jej współorganizatorem, więc za ewentualne skróty nie ponosimy winy. Czy nie uważa Pan ż > e > wzięcie przez Panią Zielińską udziału w konkursie w którym nie byłoby nepotyzmu > (Pani Potocka), mogłoby świadczyć o przejrzystości? > Pani Maria Anna Potocka była jedną osobą z 9-osobowego grona jurorów konkursu, złożonego z dyrektorów polskich instytucji kultury i ekspertów z Torunia. Propozycja Joanny Zielińskiej przeszła dzięki głosom 8 z nich. > Nie rozumiemy dlaczego podczas spotkania "Jakiej instytucji sztuki potrzebujemy > " > mielibyśmy rozmawiać o przedłużeniu kontraktu Pani Zielińskiej (?). Nie > napisaliśmy, że ktoś Państwa "atakował" tylko że wyraził swoje niezadowolenie, > można powiedzieć że były to głosy sceptyczne. Oczywiście nie udowodnimy tego > Panu bo to Państwo macie zapis wideo. > Myli się Pan pisząc że ganimy Państwa za to że takie spotkanie > zorganizowaliście. Twierdzimy jedynie że tamto spotkanie w żadnym wypadku nie > może być uznane za "debatę o kulturze" - która to wpisana jest w program Pani > Zielińskiej - bo był to monolog, prezentacja. Naprawdę nie ma przeszkód aby tego typu spotkanie zorganizować. Możemy zaplanować odpowiedni termin i porozmawiać na żywo o wszelkich palących kwestiach. > Czy może pan odpowiedzieć na nasze wcześniejsze pytanie o - współpracę z > artystami zagranicznymi aktywnie działającymi w międzynarodowym obiegu sztuki? > Jacy to artyści? Jakie mniej więcej są kryteria uznania kogoś za artystę > aktywnie działającego w międzynarodowym obiegu sztuki"? > > Może pytanie jest zbyt ogólnikowe, ale chodzi nam o to, że nie rozumiemy Państw > a > kryteriów doboru artystów i wystaw. Wszystkie wystawy, jakie dotąd odbyły się w > CSW to wystawy, które można określić, jako niszowe. Co do niszowości naszych projektów, czy też artystów, których prezentujemy. Można się zastanawiać od kiedy Zofia Kulik lub Zbigniew Libera są niszowi. Czy niszowi są również Ernesto Neto, Allan Sekula lub Daimantas Narkevicius albo Johanna Billing? Nie wiem czy w przypadku sztuki współczesnej nisza to odpowiednie pojęcie. Nie są to przecież nazwiska, które spotykamy codziennie w telewizji, ale przecież część z nich pojawia się nawet w popularnych zbiorowych opracowaniach typu Art Now. To wystawy dla kogoś, kto > już był w Warszawie, Wiedniu, Paryżu, Wenecji, kto już widział znane nazwiska i > już "to wszystko" wie. Dla kogoś takiego jak Państwo. Dlaczego nie ma żadnych > "blockbusterów", powiedzmy, raz na pół roku. WPP to nie jest wystawa sztuki. > Dlaczego nie ma, przykład hipotetyczny, wystawy monograficznej Kozyry? Bardzo > podobała się Panu wystawa Libery. Wiele takich wystaw jest już gotowych, na > pewno niektóre możnaby wypożyczyć. W Wiedniu była w wakacje świetna wystawa > Twombly'ego. Jeśli chodzi o wystawę Cy Twombly'ego to dostaliśmy propozycję jej organizacji, jednak pochłonęłaby ona praktycznie cały roczny budżet merytoryczny. Kosztowała 250 tys. Euro Naprawdę się nie da? A jeśli nie monograf, to w tymże Wiedniu była > też wystawa Gendercheck, która niedługo przyjedzie do Zachęty. Więc jednak > można. Chodzi o wystawy, z których możnaby uczyć się historii sztuki w > najlepszym wydaniu, albo poznawać współczesność w jej głównych nurtach. Wiemy > już, że Państwo współpracujecie z zagranicznymi artystami i instytucjami. Nam ( > i > nie tylko nam) chodzi o "kaliber". > > Korzystając z okazji, że odpowiada Pan na pytania, chcielibyśmy się dowiedzieć, > jaka część kosztów wystaw (mniej więcej) jest finansowana ze środków > publicznych, a jaka z uzyskanych od prywatnych sponsorów. Tutaj odsyłam do naszych materiałów, tam jest lista naszych sponsorów stałych i konkretnych projektów, > > I przychylamy się do pytania hecera. W kontekście sprawy, która przyczyniła się > do rozpoczęcia tej dyskusji, jest to chyba najważniejsza kwestia. > > Program do końca 2010 tak czy inaczej będzie zrealizowany. Postaram się jutro streścić go Państwu. > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
danielmuzyczuk Re: odpowiedź na zarzuty 23.02.10, 23:52 www.csw.torun.pl/aktualnosci/podsumowanie-dotychczasowych-dzialan-csw-i-plany Odpowiedz Link Zgłoś
danielmuzyczuk Re: odpowiedź na zarzuty 24.02.10, 11:50 Szanowni Państwo, Wobec wielu głosów i wątpliwości postanowiliśmy najprawdopodobniej w przyszły czwartek zorganizować spotkanie w CSW i wokół CSW. O dokładnym terminie i godzinie poinformujemy na naszej stronie internetowej i na forum. Natomiast osoby chętne zapraszam dziś wieczorem do NRD na urodziny naszej koleżanki - Katarzyny Jankowskiej. Będzie okazja do rozmowy w mniej formalnej atmosferze i przy piwie... Odpowiedz Link Zgłoś