Dodaj do ulubionych

Alarm w CSW. Pracownicy odejdą?

    • hecer 14k m2 na P+K 18.02.10, 18:01

      Neoprowincjonalizm polega na tym, że trzeba ludziom wmówić, że Wisła to
      Orinoko i most musi mieć 2000 metrów i tunel, a nie 1300, co kosztuje
      proporcjonalnie mniej.

      Albo wmówić, że na 14 tys m2 można zrobić pokój z kuchnią w powiatowym
      mieście, bez większych doświadczeń ze sztuką współczesną.

      Dwa pokoje z kuchnią to 36 m2, w nowym budownictwie. Zapytajcie spółdzielcę z
      MSM, który takie bloczki buduje.

      Sto pracowni po 70 m2 to połowa CSW. Ba, można w nich nawet mieszkać płacąc
      obrazami:)

      Sorry, zapomniałem o placu zabaw!

      Są miecze dżedi (tak się kiedyś mówiło), jest co robić.

      Pokój z kuchnią a na piętrze kilka pokojów z fotelami i biurkami, no i
      oczywiście pensjami.

      Tak się zastanawiam, czy w prowincjonalnym mieście rzeczywiście potrzeba
      kuratorów sztuki. Neoprowincjonalizm oczywiście skazuje nas na konkurs,
      przepychanki albo inny materiał na leksykon artykułów prasowych w alarmującym
      tonie. Był już alarm ESK, teraz jest alarm CSW. W UMT czy MZK takie alarmy są
      bardzo wyczekiwane.

      Dobrze, że oprócz tego istnieje normalny świat. W Łodzi Andrzej Walczak,
      właściciel Atlasu, stworzył galerię Atlas Sztuki:

      pl.wikipedia.org/wiki/Galeria_Atlas_Sztuki
      I wystawia. Współpracuje z kuratorami, kolekcjonerami. Galeria cieszy się
      uznaniem, pochwaliła ją Polityka. Jest oczywiście deficytowa, co było jasne
      dla osób, które zaangażowały się w jej tworzenie. Co ciekawe, nie jest
      fundacją, tylko spółką handlową... Można tam obejrzeć prace bardzo znanych i
      cenionych artystów. Nie trzeba 5.5 mln zł rocznie dotacji i 50 mln na budowę.

      Moim zdaniem ta instytucja nie przetrwa. Ona po prostu nie jest nastawiona na
      przetrwanie tylko na kultubaturę. Spełniła już swoją rolę, teraz będzie "trwać".
      • torunianin_sercem Centrum 18.02.10, 20:41
        Jestem sercem związany z tym miastem od wielu lat. Śledzę doniesienia związane z
        CSW, przychodzę na otwarcia wystaw. Kilkakrotnie kupowałem książki w tamtejszej
        księgarni i rozkoszowałem się ambitnymi filmami w kinie. Nie jestem i nigdy nie
        byłem znawcą sztuki, ale większość wystaw uznaję za bardzo ciekawe i
        poruszające, czasami trochę prowokujące. Uważam, że tych kilkanaście osób
        pracujących nad programem CSW i przygotowywaniem wystaw robi naprawdę świetne
        rzeczy.

        Jeśli chodzi o wypowiedzi wyraźnie znudzonego życiem i niezwykle sfrustrowanego
        Pana pod pseudonimem "hacer". Drogi Panie. Próbuje Pan się bawić w detektywa i
        przekonywać o słuszności swoich tez podpierając je kilkoma zdjęciami i
        porównując Toruń do wielokrotnie większych miast. Ja również wykonałem swoje
        prywatne śledztwo i muszę Pana wyprowadzić z błędu. Po pierwsze: nie mamy się
        czego wstydzić jeśli chodzi o frekwencję (proszę porównać wyniki CSW z innymi
        instytucjami a potem odnieść to do wielkości miast). Po drugie: dziwi mnie fakt,
        że zaczęło wrzeć po zmianie instytucji, która zarządza tą galerią. Oprócz tego,
        że nie jest to już Minister Kultury to z tego co czytałem nic się nie zmieniło
        jeśli chodzi o finansowanie instytucji. Po trzecie: mieszkańcy Torunia w końcu
        mają kontakt z kulturą podaną w ciekawy i nowoczesny sposób (chociaż ciężko do
        tego faktu przekonać osobę, która uważa że "wieje tu nudą" - a był Pan kiedyś w
        muzeum okręgowym? Polecam posłuchać o czym wiatr mówi w tamtych salach). I na
        koniec polecam wybrać się do CSW, może nie koniecznie na world press photo, ale
        na wystawę na pierwszym piętrze, jeśli Panu szkoda 10 pln to proponuję darmowy
        czwartek. Ja byłem na tej wystawie już 2 razy i chętnie wybiorę się trzeci raz.

        Centrum Sztuki w Toruniu jest prowadzone z rozmachem, to widać, głośno jest o
        nim w wielu miejscach w kraju i jedyne co powinniśmy robić jako mieszkańcy, to
        kibicować tej instytucji, regularnie ją odwiedzać i wierzyć w to, że nowy
        dyrektor i ludzie decydujacy o wystawach, które tam będą pokazywane, nie
        zniszczą tego, co ta instytucja zrobiła przez ostatnie dwa lata
        • hecer Re: Centrum 18.02.10, 20:48

          - nie hacer
          - nie pisałem o tym, że frekwencja jest niska, tylko że budynek jest za wielki.
          Baaaardzo ciężko ci to zrozumieć? Ja nie widzę sensu budowy 4 tys m2 dla 10-15
          osób, które przyjdą tam w bezpłatne czwartki. Większość ludzi pracuje do 16-tej.
          Ale powtarzam się
          - nie oceniam programu artystycznego CSW. Nie bardzo mam go do czego porównać.
          Byłem w Stockholmie w CSW, w Helsinkach, w Paryżu dość dawno temu. To nie mój
          żywioł żebym miał się wypowiadać - i nigdy tego nie robiłem na tym forum
          - żal mi artystów, ludzi sztuki i pieniędzy które idą nie na sztukę i kulturę
          tylko na utrzymanie ogromnego, fatalnie zaprojektowanego budynku. I wkurza mnie
          to, że ludzie którzy są jego gospodarzami nie potrafili zadbać o swoje miejsce pracy
          • torunianin_sercem Re: Centrum 18.02.10, 22:31
            - wybacz przekręcenie pseudonimu

            - odrobina matematyki: ponad 100000 osob w ciągu półtora roku daje ponad 200
            osób dziennie (statystycznie) wyłączając poniedziałki, więc nie wiem o jakich
            "10-15 osobach w wolne czwarki" mówisz. Często mijam csw jadąc tramwajem i
            zawsze jest tam ruch, przynajmniej w godzinach, w których mijam szklane wejście.
            Budynek faktycznie jest duży ale nie jest jakiś nienormalnie wielki, nie
            przesadzaj. Widziałem już bardziej nietrafione realizacje, nie koniecznie
            związane z kulturą

            - ok zwracam honor

            - obecny dyrektor został wybrany, zrobił swoje i wraca do zawodu. Dziwi mnie, że
            wiele osób nie jest w stanie zrozumieć, że nie każdy trzyma się swojego stołka
            do naturalnej śmierci. To jego święte prawo, że wraca do tego, co robił przez
            lata. Jeśli chodzi o kuratorkę, to wystartowała w konkursie, który dotyczył
            dwuletniej kadencji. Kadencja wygasa. Będzie nowy kurator, dyrektor ds.
            artystycznych czy cokolwiek. I gdzie tu jest brak dbałości o swoje miejsca pracy
            bo nie do końca rozumiem?
            • hecer Re: Centrum 19.02.10, 09:13
              o tych 10-15 osobach:

              www.sztuka-architektury.pl/index.php?ID_PAGE=2457
              Bo dzisiaj, jak sprawdził nowy dyrektor ze zdumieniem, do Muzeum Sztuki,
              najważniejszego i do tej pory właściwie jedynego muzeum sztuki nowoczesnej w
              Polsce, gdzie znajduje się unikalna kolekcja sztuki awangardowej grupy a.r.,
              przychodzi dziennie od 10 do 15 osób.


              a jest to jedna z lepszych kolekcji w Europie - podobno.

              Pewnie się tak nie starają jak w naszym CSW. OK. Ale to daje jakieś pojęcie o
              tym, ile osób jest zainteresowanych. Ile powierzchni trzeba na wystawienie, itp.
    • hecer 4k m2 powierzchni wystawienniczej 18.02.10, 18:08

      W CSW Toruń - 4 tys m2.

      W Muzeum Sztuki w Łodzi, w manufakturze - 3 tys m2

      Tylko oni zaczynali po wojnie, więc już trochę zgromadzili...

      Co się dzieje w pozostałych 10 tys m2 w Toruniu?

      No wiadomo, schody, winda, recepcja, szatnia... Mądra głowa to zaplanowała.
    • hecer recepcja 18.02.10, 18:46


      Czy to już tu zaczyna się przestrzeń wystawiennicza? Na parterze, w recepcji?

      Kurcze, jeden artykuł wygrzebałem z 2007 (ten o muzeum w łódzkiej
      manufakturze) i tam jest jak byk napisane: 10-15 osób dziennie. A mają w
      Polsce chyba największe zbiory.

      To co się robi w powiecie? Pyk - i wielkie schody! Pyk - i prawie cały parter
      to recepcja i tzw. "basen" (co to w ogóle jest???)

      Nikt mi nie wmówi, że ten projekt został zrobiony dla sztuki. Chyba dla sztuki
      wyciągania pieniędzy ze sztuki. Menadżer działający na polu kultury powinien
      wiedzieć, jakiego obiektu potrzebuje, jakie wiążą się z tym finansowe
      problemy. Powinien mieć, za przeproszem, kuźwa jakąś koncepcję!

      Jak powstawał atlas sztuki to ludzie, którzy wydali na to własne pieniądze
      wiedzieli, że to będzie deficytowy biznes. I robili tak, by ten deficyt był
      jak najmniejszy. A tu nikt nie liczył się z pieniędzmi. "Unia daje,
      ministerstwo daje".

      A teraz od 10 do 18 nie przyjdzie nawet 10 osób. No może ktoś zrezygnuje z
      obiadu po pracy. Mało kto po tych schodach będzie biegać. Mało kto te 4 tys m2
      obleci. Zostają więc dzieciaki, one wpadną przed 16-tą. To jak chodzenie na
      lektury szkolne do kina - z tego żyła przez jakiś czas polska filmówka.
      • slusarstwo_art Re: recepcja 18.02.10, 19:36
        Dobrze, rozumiemy, CSW jest za duże. Chociaż akurat dzisiaj było bardzo dużo zwiedzających i skończyły się numerki w szatni, poważnie :)

        Jako ciekawostkę, załączamy kilka cyferek

        Graz - 250 tys mieszkańców
        Kunsthaus Graz - 11 tys metrów kwadratowych przestrzeni wystawienniczej.
        W ciągu roku ok 10 % mieszkańców miasta deklaruje, że odwiedziło Kunsthaus.

        To nie kwestia metrów. To kwestia zarządzania i myślenia o wystawach w lokalnym kontekście.
        • hecer Re: recepcja 18.02.10, 21:57
          sam parter by wystarczył.

          Numerki się skończyły? Można przyjść jutro, pojutrze. Na premierze może być tłok.

          Jak się coś zaczyna, to trzeba pokazać, że się umie, że to co jest robione ma sens!

          Dostaje się mały budynek, duży budżet i trzeba spróbować coś ciekawego
          zrealizować. Może być mierzone opiniami krytyków, popularnością wśród publiczności.

          Lepiej jednak od razu iść w górę - kilka pięter. Bo bez tego instytucja się nie
          liczy? Bez obracania milionami nie ma zabawy?

          Sorry, ale naprawdę wydaje mi się, że 30 baniek można było dać artystom. Albo
          fundacji. Albo chociaż 10 baniek. Albo chociaż te 5 mln zł rocznej dotacji. Po
          prostu rozdać - jak ludzie nie walą do galerii, to po co budować? Wystarczy
          nawet jedna mała sala.

          Tutaj kogoś uszczęśliwiono na siłę wielkim obiektem. Tylko kogo? Artystów? Nie!
          Widzów? Nie! No to kogo??
          • hecer Re: recepcja 18.02.10, 22:10
            w Graz 11 tys m2 powierzchni użytkowej. U nas 14 tys.


            No i to w Grazie ma styl (nie wiem czy mój ulubiony, ale rozpoznawalny)
            • slusarstwo_art Re: recepcja 18.02.10, 22:23
              CSW Znaki czasu: 4 tys m2, nie 14 tys

              www.csw.torun.pl/centrum/obiekt-1

              Kunsthaus Graz: 11 tys m2

              www.museum-joanneum.at/en/kunsthaus/the_building
              • hecer Re: recepcja 18.02.10, 23:49
                w Toruniu 12.6 tys m2 powierzchni użytkowej a 4 tys wystawienniczej

                (nie 14 tys, literówkę powtarzałem potem w innych postach)

                torun.gazeta.pl/torun/1,35574,4673446.html
                powierzchnia użytkowa liczy 12,6 tys. mkw., a największa sala wystawowa,
                gdzie będą prezentowane dzieła artystów, zajmuje ok. 900 mkw.



                Kunsthaus Graz 11 tys m2 "usable space" - ja to sobie przetłumaczyłem na
                "przestrzeń użytkowa". Jeśli wziąć proporcje toruńskie, to 11 tys przestrzeni
                wystawienniczej to musiałoby być jakieś 33 tys m2 przestrzeni użytkowej. To jest
                aż tak ogromne? NIE!


                exhibition area 2,500 m2 (incl. 250 m2 event space, 280 m2 Camera Austria
                exhibition)


                www.museum-joanneum.at/en/kunsthaus/the_building/technical_information

                2.5 tys m2 wystawienniczej i 11 tys m2 użytkowej w Grazie
                4.0 tys m2 wystawienniczej i 12.6 tys m2 użytkowej w Toruniu

                Też nie zainwestowali w wielkie przestrzenie wystawiennicze. Na 11 tys mają
                tylko 2.5 tys część wystawienniczą. A co robią z resztą swojego budynku? Ciekaw
                jestem, może przypadkiem jest tam jakaś komercja, a może jakaś biblioteka, albo
                szkoła?
              • hecer 12 tys m2 19.02.10, 00:14

                Dobra, temat z pewnością nie jest tak ciekawy jak sztuka współczesna, ale weźmy
                dwa inne budynki CSW:

                www.modernamuseet.se/en/Moderna-Museet/About/The-building-in-Stockholm/
                Stockholm - kolekcje od 1900 roku, budynek z 1990 roku

                Total space: 15 000 sq m

                Exhibition space: 5 000 sq m

                Public areas: 1 000 sq m



                Większe od CSW...ufff...najważniejsze muzeum w Stockholmie ze zbiorami z
                ostatniego stulecia jest większe... W stolicy Szwecji działalność edukacyjna
                jest prowadzona na powierzchni troszeczkę większej...

                I jest "tylko 5 tys m2" na pokazanie tego dorobku z ostatnich 100 lat!


                - Kiasma w Helsinkach

                12.000 square meters

                www.rockwool.no/inspirasjon/current+architecture/kiasma+-+an+architectural+-c1-crossing-c1-

                Znów stolica, znów nie tak dawno wybudowany budynek...


                Sorry, ale nam to CSW zrzucono z helikoptera. To się jeszcze da zrozumieć... ale
                giganterii - zupełnie nie czaję! Ba! Ja bym właśnie chciał by wydano nawet 80
                baniek na mniejszą przestrzeń dla sztuki (sam budynek móglby być większy) - ale
                żeby stał się wizytówką miasta,

                A tu wręcz przeciwnie - architektura beznadziejna, projektant bez tego rodzaju
                doświadczeń. Powierzchnia ogromna - "bo zawsze lepiej mieć więcej, niż mniej".

                ...albo zrewitalizować za tę kasę jakiś fort - zrobić w tej pruskiej surowej
                fortecy luksusy, jakieś marmury, drogie drewno...taki kontrast. I też można
                wyhulać 40 baniek, ale przynajmniej efekt będzie widoczny a utrzymanie nie
                będzie kosztowało.
          • slusarstwo_art Re: recepcja 18.02.10, 22:17
            > Tutaj kogoś uszczęśliwiono na siłę wielkim obiektem. Tylko kogo? Artystów? Nie!
            > Widzów? Nie! No to kogo??

            No właśnie kogo?
            Wiesz też nam się nie podoba to co, jak i za jakie pieniądze dzieje się w CSW. Z
            całą pewnością można by te pieniądze zużytkować rozsądniej, lepiej.

            Naprawdę nie rozumiemy dlaczego to duży budynek miałby być problemem, a nie
            zarządzanie nim. Podaliśmy przykład Kunsthaus Graz. Nie odniosłeś się do niego
            (miasto 250 tys mieszk., 11 tys m2 powierzchni wystawienniczej, 10 %
            mieszkańców - czyli dużo - przynajmniej raz w roku odwiedza galerię.) Można?
            Można! Tylko, jak ze wszystkim, trzeba "umić". Kiedy kompetencje, umiejętności i
            doświadczenie w realizacji dużych i wartościowych projektów zastępowane są
            kolesiostwem, to tak się to kończy.

            Dla nas nie jest to niespodzianka:

            www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=933&NrSection=1&NrArticle=116726
            • hecer Re: recepcja 19.02.10, 00:33
              odniosłem się powyżej
            • hecer Żydowicz 19.02.10, 09:41
              zamieściłeś to:

              www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=933&NrSection=1&NrArticle=116726

              w pełni się z tym zgadzam.

              I mówcie sobie, co chcecie - że jestem zauroczony, że w końcu kiedyś się obudzę
              z tego snu w którym Żydowicz jest gwiazdą...

              Dla mnie jest konkretnym człowiekiem. Pewnie nie ma zdolności kompromisu, pewnie
              jest wybuchowy. Ale na pewno jest konkretny, w tym sensie, że wie jakie warunki
              muszą zaistnieć, by projekt mial sens. Pewnych kompromisów nie da się zrobić -
              bo oznaczają fiasko.

              Przy całym fatalnym PR-em, jaki się za nim ciągnie, ja mam nadal duże pokłady
              zaufania do niego. W Krytyce Politycznej na przyklad go obsmarowali w ohydny
              sposób, był już ten link na forum. A ja mam wrażenie, że on po prostu wsadza kij
              w mrowisko, że to on jest jednym z niewielu "dobrych menadżerów sztuki" - a
              reszta świata, zwłaszcza przeciętniacy, nie chcą mu tego darować.
              • hecer Re: Żydowicz 19.02.10, 09:46

                W 1991 roku pokazałem w Toruniu kolekcje prac tak wybitnych artystów, jak
                Kiefer, Baselitz, Immendorf, Lupertz, Richter, Dahn, Balka, Modzelewski,
                Dwurnik, Klaman, etc. Pokazałem w Tumulcie prace Nitscha, Horowitza, Świerzego,
                Bereźnickiego i in. Za prywatne pieniądze!



                i to jest 75% moich oczekiwań.


                Pozostałych 25% nie jestem sobie nawet w stanie wyobrazić.
              • hecer Re: Żydowicz 19.02.10, 09:49
                i jeszcze jeden piękny cytat z tego artykułu:

                P. Mucha powinien podziękować Fundacji Tumult, ZPAP, Stowarzyszeniu, Jurkowi
                Brzuskiewiczowi i mnie za to, że ma dziś fajny etacik. Lekceważy, ile to
                wszystko nas kosztowało, czasu, zdrowia i prywatnych pieniędzy.

                Lekceważy też nasze prośby o uwzględnienie w programie CSW prezentacji klasyków
                sztuki współczesnej i najbardziej cenionych młodych twórców światowej sztuki,
                których wystawy mogłyby zwrócić uwagę na Toruń. Nie ilość, ale jakość wystaw i
                działań się liczy. Porównywać się trzeba z najlepszymi, a nie z galeriami
                rutynowo działającymi lub z prowincji europejskiego wystawiennictwa. Jeśli chce
                się przebić na tym rynku, to trzeba organizować znaczące wydarzenia zarówno
                nawiązujące do przeszłości jak i sięgające po sztukę eksperymentalną, ale tylko
                w najlepszym wydaniu.


                chcialoby się powiedzieć: TAK - DOKŁADNIE TAK!


                Swoją drogą, to bardzo dziwne - jeszcze w 2008 roku Nowości drukowały Żydowicza.
                Teraz go atakują, robią "bój o zbór", podśmiewują się z propozycji powrotu
                Camerimge.

                Ktoś może wie dlaczego?
              • hecer one more little thing 19.02.10, 09:57


                Osobną sprawą jest to, iż moim zdaniem prezydent Zaleski chciał przypisać
                sobie całość zasług związanych z powstaniem CSW. To jedyne spektakularne
                osiągnięcie inwestycyjne za czasów jego kadencji.


                To jest akurat mój ulubiony temat:) Faktycznie, jest to jedyne osiągnięcie
                inwestycyjne jego kadencji. W kolejnej - motoarena.
                • hecer Re: one more little thing 19.02.10, 09:58

                  walczyłem w Radzie Prezydenckiej o poparcie budowy CSW. Projekt chciano
                  odrzucić i gdyby nie interwencja prof. Filara tak by się stało! Wycofałem się z
                  Rady, gdy p. Kwiatkowski, wtedy jej członek, a dziś szturmowy pracownik
                  prezydenta, snuł jakieś wizje utopijnych inwestycji, bredził o parkingach
                  podziemnych na Rynku Nowomiejskim, o aquaparku, o sali widowiskowej, o moście, o
                  stadionie, o IKEI, o lotnisku? Nic z tego nie wyszło. Jak tu się dziwić, że
                  prezydent przywłaszcza sobie zasługi odnośnie CSW?



                  exactly!
                  • slusarstwo_art Re: one more little thing 19.02.10, 14:46
                    OK. Z tym Grazem to nasz błąd w tłumaczeniu. Rzeczywiście jest tam mniejsza
                    przestrzeń wystawiennicza niż w Toruniu.

                    Natomiast jeśli chodzi o Żydowicza to zgadzamy się w 100 procentach, zwłaszcza
                    że sami jego tekst zlinkowaliśmy. Clue tego linku jest to, że CSW jest źle
                    zarządzane. Ale nie chodzi tylko o jakąś chybioną koncepcję. Ono jest zarządzane
                    nieprofesjonalnie, czego dowodem, zerwanie współpracy z Thyssen-Bornemisza
                    (pisaliśmy trochę o tym w pierwszym komentarzu tutaj) i bez wyobraźni.

                    Gdyby były tam robione wystawy o których piszesz (sprowadzane z Europy: gotowe,
                    czyli bez wysiłku tworzenia od podstaw a jednocześnie na wysokim poziomie) i o
                    które zapewne też chodzi Żydowiczowi to nie pisałbyś o zbyt dużym budynku, bo
                    cała przestrzeń byłaby wykorzystana. A jednocześnie znalazłoby się miejsce na
                    wystawy niszowe (czyli takie jakie się tam zazwyczaj odbywają) bo to
                    rzeczywiście jest duży budynek :) ale wtedy nie byłby to problem. Wtedy
                    rzeczywiście mogłaby to być "wiodąca w kraju (i nie tylko) placówka". W tej
                    chwili jest to coś troszeczkę innego niż typowe BWA w monstrualnej przestrzeni
                    na skalę europejskiej stolicy (prawdziwej stolicy, nie "Stolicy Kultury")



                    Propaganda sukcesu.

                    Co do tekstów w Wyborczej, już to kiedyś
                    pisaliśmy.


                    Nie wiemy, co prawda, dlaczego Jarecka jest takim obrońcą warszawkowego
                    towarzystwa, ale faktem jest, że cokolwiek robią, to dla Jareckiej jest
                    Objawieniem i zstąpieniem boskiego geniuszu do ciemnego ludu prowincji. Jeśli
                    ktoś się tym interesuje to nie dziwi go, że w sytuacji zagrożenia posadek,
                    Jarecka się uaktywnia i w co drugich Wysokich obcasach czytamy że każda toruńska
                    wystawa to HIT.

                    Najpierw
                    bardzo
                    pozytywna recenzja
                    w głównym wydaniu Wyborczej, a dla pewności "message"
                    powtórzony w
                    Wysokich
                    Obcasach
                    .

                    Ciekawa była też
                    recenzja
                    Jareckiej
                    z wystawy wakacyjnej (cytat):

                    "Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu to nowa instytucja w pachnącym jeszcze
                    świeżością gmachu. Kilka miesięcy temu była atakowana przez miejscowe
                    środowisko, m.in. za to, że od razu sięgała po międzynarodowy i do tego jeszcze
                    eksperymentalny program, a nie złożyła trybutu lokalnym artystom. Dzisiaj
                    sytuacja się zmieniła: CSW już nie jest traktowane jak wrogi desant, ma stałą
                    publiczność, zostało zaakceptowane przez mieszkańców." A swoją drogą to
                    pocieszne, że Giedrys pisze o uznaniu krajowych krytyków i kuratorów, a Jarecka
                    pisze o akceptacji przez lokalną publikę.

                    Co do tego ostatniego, polecamy filmiki z grudniowej dyskusji, które ktoś z CSW
                    zlinkował. W rzeczywistosci było trochę więcej "krytycznych" pytań niż JEDNO
                    Pani Didkowskiej. Ale rozumiemy, że nie zamieszczono wszystkich. Zamieszczono za
                    to odpowiedzi pracowników: że jak się zapisze na newsletter to się można
                    przekonać ze w CSW dużo się dzieje, że na zbudowanie instytucji trzeba czasu,
                    ale w sumie jest całkiem dobrze. Pani Didkowska na filmiku się uśmiecha i to
                    jest koniec dyskusji. Jest super. Pan Cichocki dopowiada, ze nie można mierzyć
                    sukcesu frekwencją.

                    Szkoda że nie zamieszczono wypowiedzi pana z Rady Programowej, który
                    odpowiedział pracownikom (mniej więcej): nie tłumaczcie ludziom że jest super bo
                    tych głosów krytycznych jest sporo i od samego mówienia ludzie raczej nie
                    zmienią zdania - przemyślcie to sobie, wyciągnijcie wnioski, a nie wmawiajcie coś.

                    Jak widać po artykule i dyskusji na forum, nie przemyśleli i nie wyciągnęli.
                    Wystarczy odpowiednio zmontować filmik z fajną muzyczką i napisać w Wyborczej że
                    torunianie się cieszą i już jest cacy.
                    • k4t Re: one more little thing 19.02.10, 15:27
                      hmm slusarstwo art, jak sie tak interesujecie i widze, ze niektorzy tez, to moze
                      utworzyc na facebooku profil "CSW w Toruniu - Jakiej instytucji sztuki
                      potrzebujemy?" albo o innym tytule. Mozna by wtedy te wszystkie linki tam
                      wstawic, bo na tym forum to chaos kompletny panuje. Zwolennicy doczesnej
                      polityki CSW tez by mogli swoje dorzucic. Panuje duzo niewiedzy i dezinformacji.
                      Po tym co ostatnio dzialo sie w Lodzi w sprawie Camerimage moze warto sie jakos
                      nad tym zastanowic... Kazdy wypowiadajacy sie w sprawie CSW mialby taki
                      "handbook" i moglby zrzucic co mu na watrobie lezy...?
                    • hecer Re: one more little thing 19.02.10, 23:59
                      nie było mnie na tej dyskusji, ale jeśli faktycznie ten filmik jest tak
                      zmontowany i zmanipulowany, to nie uwierzę już w nic co napisze edukacja_csw.
                      Powątpiewam też w samą "edukację w CSW" - skoro nie jest rzetelna, to nic mnie
                      nie nauczy.

                      Budynek jest moim zdaniem za duży, bo żeby odpalić tyle wystaw które byś chciał
                      oglądać musiałbyś mieć dużo kasy, dużo etatów... Żeby napchać te 4 tys m2
                      wystawami - dobrymi wystawami - musisz mieć mnóstwo kasy, duży zespół ludzi. A
                      tylu na prowincji nie znajdziesz!

                      Poza tym ja w tym tempie nie przyswajam. Wolę się uczyć - jedna wystawa raz na
                      kilka miesięcy. A reszta budynku to administracja, która rozwija swoje kontakty
                      zagraniczne.

                      Naprawdę, Toruń ma 200 tys mieszkańców. To nie jest metropolia stołeczna jak
                      Stockholm, nie ma tu tylu turystów. Nie ma nawet tradycji i doświadczeń ze
                      sztuką współczesną.


                      Bardzo ciekawe artykuły zalinkowałeś - zaraz sobie poczytam mniej pobieżnie:)
                      Nie czytalem tego wcześniej, chyba przewracałem kartkę.

                      A jeśli chodzi o artykuł w głównym wydaniu GW to on mnie znudził komplementami.
                      Gdy czytam recenzję, to nie oczekuję że ktoś będzie przeglądał słownik synonimów
                      wybierając epitety. Po prostu oczekuję recenzji. Gdy zamiast przecinka pojawiają
                      się epitety, przysypiam.
                    • hecer za mało powierzchni administracyjnej 20.02.10, 00:19
                      wyborcza.pl/1,75475,5962704,Torunski_eksperyment.html
                      Pisano, że muzeum marnuje publiczne pieniądze na niezrozumiałą dla nikogo
                      sztukę współczesną, że jest za duże, że inauguracyjna wystawa to "jelenie
                      na rykowisku w przebraniu tzw. nowoczesnego języka sztuki" i że centrum zamiast
                      sztuki promuje "zbieractwo"



                      no więc to chyba nie tylko mój wymysł.

                      A tak poza tym, to na dniach ukaże się w sieci wywiad G.Giedrysa z odchodzącym
                      dyrektorem Muchą, który był dziś w papierowej.

                      Okazuje się, że... "w CSW jest za mało powierzchni administracyjnej, a
                      pracownicy żeby się pomieścić, muszą pracować na trzy zmiany"


                      .... zostawiam to bez komentarza. Wyślijcie spółdzielcę w dół Orinoko, niech tam
                      buduje most i centrum sztuki.
          • studentkaumk Historia CSW dla Hecera 18.02.10, 22:23
            Z ŁUKASZEM GORCZYCĄ, członkiem Rady Programowej CSW Znaki Czasu w
            Toruniu, współzałożycielem i współwłaścicielem galerii Raster,
            rozmawia Bogna Świątkowska:


            Znam tę sprawę wszechstronnie. Mnie wypada o tym mówić, bo jestem
            członkiem Rady Programowej toruńskiego CSW. Jej byt się chwieje. Nie
            w takim sensie, że zaraz ją zamkną, ale w takim, że za chwilę
            przestanie istnieć tam program.
            Cały ten projekt robiony był bardzo szybko. Kilka lat temu Marek
            Żydowicz zaproponował, aby w Toruniu wybudować CSW. Ówczesny minister
            Waldemar Dąbrowski się zgodził, że wspaniale, że to będzie to
            miejsce, które stanie się uwieńczeniem programu Znaki Czasu,
            powstanie centrala, wielkie centrum sztuki współczesnej. Dzięki tej
            chęci i nakręceniu lokalnych prominentów udało się. Ministerstwo
            wspólnie z miastem Toruń i województwem kujawsko-pomorskim ufundowało
            nową instytucję. Dostali pieniądze z Unii i zaczęli budowę.
            Pierwszy dyrektor, młody menadżer, miał wszelkie umiejętności, żeby
            kierować tą inwestycją, zarządzać budową, starać się o dodatkowe
            fundusze itd. Pod koniec 2006 roku budynek był już w budowie. Jest
            dyrektor, ale nie ma ani jednego pracownika merytorycznego, nie
            wiadomo czym instytucja ma się zajmować. W związku z tym postanowiono
            założyć Radę Programową. Powstała więc Rada złożona z przedstawicieli
            ministerstwa, miasta i województwa, lokalnej uczelni artystycznej i
            toruńskiego Stowarzyszenia Znaki Czasu. Rada została postawiona w
            takiej sytuacji, że proszę, jest półtora roku do otwarcia, niech Rada
            powie, co mamy zrobić? Jest 9 facetów, średnia 55 lat. Ja zostałem
            wysłany przez ministerstwo, bo uważano, że powinien być w niej także
            ktoś, kto się zna na realiach rynkowych. Przez rok pracowaliśmy
            intensywnie, żeby przeforsować ogólnopolski, a może nawet
            międzynarodowy konkurs na program, na kuratora, bo statut CSW nie
            przewiduje dyrektora artystycznego, może być tylko jeden dyrektor. No
            więc robimy konkurs, do jury udaje się zaprosić wszystkich
            najważniejszych przedstawicieli instytucji sztuki w Polsce. Wygrywa
            Joanna Zielińska, wygrywa jej program.

            I nastąpił moment otwarcia CSW. Było bardzo mało czasu, bo tam
            pracuje bardzo mały zespół. Być może jest to także moja wina, trzeba
            było bardziej się zaangażować w PR, dotrzeć do ludzi. Na otwarcie
            nawet minister nie przyjechał, mimo że było to otwarcie pierwszego
            centrum sztuki współczesnej zbudowanego w Polsce po wojnie. Olbrzymi
            budynek, nie ma drugiej takiej galerii w kraju, ale minister nie był
            w stanie się pofatygować.
            Teraz sytuacja zaczyna grzęznąć. Myślałem, że jak ludzie w Toruniu
            zobaczą to przedsięwzięcie, tę sztukę, która nie przypominała
            niczego, co wcześniej prezentowano w tym mieście, inną skalę, inny
            język, inne zagadnienia, to ich to przekona, że to jest inna bajka,
            że znaleźli się w nowym świecie, że to jest coś nowego. Tymczasem
            nie, oni się denerwują, że to jest niefajne, a tymczasem są duże
            potrzeby lokalne, jest mnóstwo artystów lokalnych, którzy powinni
            mieć wystawy.

            i więcej tu:
            www.funbec.eu/teksty.php?id=26
            • hecer Re: Historia CSW dla Hecera 18.02.10, 23:39
              a jakie ciekawe rzeczy opowiadał o zakupie dzieł... ledwo dostali budżet,
              jeszcze nie było otwarcia, a już zaczynali kupować toruńskich twórców, z powodu
              nacisków rady. Kiedyś taki wywiad/artykuł zalinkowałem. Pewnie teraz stawiam
              faceta w głupiej sytuacji, ale prawda jest taka, że to on ma rację mówiąc o tym
              publicznie.
            • k4t Re: Historia CSW dla Hecera 18.02.10, 23:58
              hahahah, jak to pisal Thomas Gray, "ingorance is bliss", dla mnie najbardziej
              interesujacy fragment:


              "Rada Programowa musi decydować, to jest szaleństwo, to jest obłęd.
              Powiedziałem: „Nie decydujmy, poczekajmy na rozstrzygnięcie konkursu i
              wyłonienie kuratora, niech instytucja sama utworzy radę zakupów, niech sami
              decydują”. Nie, nie, nie… nie możemy czekać. Więc pada propozycja, niech każdy
              powie, kogo kupujemy. „No to – mówi jeden członek Rady – ja proponuję, żeby
              kupić prace prof. Modzelewskiego”. Ja zaproponowałem zakup pracy Krzysztofa
              Wodiczki, ktoś inny prace prof. Gustowskiej, Mirosława Bałki. Później się
              okazało, że nie da się kupić Wodiczki, bo nie można się do niego dodzwonić, albo
              praca jest za droga. No dobrze, ale prace prof. Modzelewskiego i prof.
              Gustowskiej można. Lecz potem było kolejne 600 czy 300 tysięcy do wydania, ale
              tym razem część Rady powiedziała, że te pieniądze musimy wydać na lokalnych
              artystów. Niech lokalni artyści przesyłają swoje zgłoszenia i zaprosimy ludzi z
              regionu, to oni wybiorą te prace. Oponowałem: „Nie róbmy tego, nie róbmy tego”.
              Okazało się, że się nie da, siła wyższa. Bo to są częściowo pieniądze marszałka
              województwa, lokalne pieniądze. Trzeba je wydać i oczekuje się, że na prace
              artystów związanych z regionem. I tak poszło kilkaset tysięcy złotych na prace
              twórców jak do tej pory anonimowych dla polskiej historii sztuki. Na przykład
              tacy artyści kojarzeni z Bydgoszczą czy Toruniem jak Ela Jabłońska w ogóle się
              tam nie znaleźli. Znaleźli się za to inni. Nawet nie widziałem tych prac…"



              1. Mam pytanie, czy to jest czesty zabieg czy specificzna torunska praktyka,
              zeby wykupywac artystow regionu, nawet jesli, pardon, sa lepsi w Polsce?

              2.Czy efekt tego regionalnego zakupu to "Lucim żyje " i wystawa K. Zielińskiego?

              3. To jakimi wyborami (rozumiem artystycznymi) pani kurator podpadla torunskim
              "specom"?

              4. Pani kurator wiedziala na ile umowe podpisuje, wiec nie rozumiem o co teraz
              ten halas... Dlaczego jednak nie sprobuje startowac do konkursu, jesli gra
              bedzie nieczysta to mozna to naglosnic, czyz nie?

              Bog zaplac temu, co udzieli odp ;]
              • hecer Re: Historia CSW dla Hecera 19.02.10, 00:16
                tak, to właśnie miałem na myśli.
              • studentkaumk Re: Historia CSW dla Hecera 19.02.10, 00:19
                odp 1
                z tegoż wywiadu:
                Trzeba tłumaczyć w Toruniu, że w Warszawie instytucje też nie pokazują tylko warszawskich artystów. Że pokazują artystów z różnych stron.

                odp 2

                wystawy to program zielińskiej, a jak wynika z art o zakupach o kolekcji decydują panowie z rady

                odp 3

                tego nie wiem niestety

                odp 4
                a co sądzicie o konkursie na dyrektora ESK, w którym kandydaci zostają wybierani pozakonkursowo?
                Poza tym nie wiem jak w waszych firmach, ale zazwyczaj człowiek zostaje zatrudniony na czas określony na próbę, a jeśli się sprawdza to mu się tę umowę przedłuża. Nie startuje jeszcze raz w gronie nowych kandydatów na te stanowisko.

                Trochę nie rozumiem czemu rozmawiając o Zielińskiej nie rozmawiamy o jej programie lecz o kubaturze na którą nie miała wpływu, przecież ona nie zarządza budynkiem?
                Chodzi o to czy jej program jest dobry, jak oceniają go krytycy sztuki i jak ocenia go publiczność? To jest pytanie
                • hecer Re: Historia CSW dla Hecera 19.02.10, 00:29
                  Ad 4:

                  sorry, to ja cię wciąłem z tą "kubaturą". Po prostu mnie ten temat bardziej
                  jakoś podjarał. Nie jestem w stanie ocenić Zielińskiej na tle "anonimowego
                  kandydata startującego w konkursie".

                  Nie spodziewaj się też, że kandydaci w konkursie przedstawią ci "wizję rozwoju
                  CSW". To jakiś absurd.


                  To my - tzn urząd miasta - musimy mieć wizję rozwoju tego miejsca - i pod tę
                  wizję poszukiwać osoby!

                  Tylko jak ja sobie myślę o wizji, to od razu patrzę na ten budynek - no nie da
                  się inaczej. Jest tam kilka kondygnacji i one narzucają już pewny sposób
                  działania centrum. Wystawiać, wypełniać sale... Nie spodziewaj się długo
                  przygotowywanych wystaw - oni mają dużą powierzchnię do umeblowania, mało czasu,
                  ograniczone środki. Wystawy muszą się zmieniac, itd.

                  Po prostu ta architektura i ta lokalizacja determinują kierunki rozwoju CSW,
                  budżet tej instytucji.

                  Dziwię się też, że działamy w taki sposób - budynek buduje prezydent i
                  wprowadza tam artystów. Sorry, ale to artyści, ludzie sztuki powinni wiedzieć,
                  czego chcą, jakiego budynku potrzebują. A prezydent powinien im na to kasę
                  załatwić i tyle.

                  A tak dostajemy coś wyrzucone z helikoptera - i takie rzeczy nie są trwałe.



                  NOWY TEST IQ - Znajdź brakującą kreskę i WYBUDUJ MOST! (Jeśli jej nie widzisz - startuj zCzasem Gospodarzy!) (rozwiązanie)

                  Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu."
              • hecer Re: Historia CSW dla Hecera 19.02.10, 00:20
                no mi się wydaje, że raczej ta kurator jest przeciwna tego rodzaju praktykom.

                Prawdę mówiąc, to akurat to muzeum powstało by kupować min, prace regionalnych
                artystów:) To może jest sensacyjny wywiad, ale też nie przesadzajmy. Tylko ta
                presja na zakupy chyba była bardzo widoczna.

                Nie licz, że będzie "lepiej" jak będzie tym zarządzał UMT. To będzie swoista
                forma związania lokalnych twórców wieczną miłością do urzędników - bez względu
                na to, kto będzie prezydentem, itd
                • studentkaumk Re: Historia CSW dla Hecera 19.02.10, 00:54
                  No właśnie, jak oceniać prace zielinskiej?
                  ilością dziel sztuki na metr kwadratowy?
                  ilością zwiedzających?
                  głosami rady programowej?

                  to jest pytanie! teraz csw jest miejskie wiec pewnie oceniać będą
                  miejscy urzędnicy, nie wiem hecerze czy chciałbyś aby o oni
                  bezpośrednio decydowali o twojej pracy, o tym co możesz zrobić..
                  Czy myślisz ze będą bardziej kompetentni niż przy wyborze projektu
                  architektonicznego?
                  • hecer Re: Historia CSW dla Hecera 19.02.10, 09:23

                    Ja sobie tego konkursu nie wyobrażam. A praca Zielińskiej chyba jest ok. W końcu
                    to nie tylko ona organizuje wystawy - tylko kuratorzy.

                    Zobacz, jak jest world press photo to kasują bilety. Bo ludzie przychodzą. Ale
                    world press photo to jak kalendarz pirelli - możesz to pokazać w zborze czy
                    gdzie tam sobie chcesz.

                    Owszem, można robić sztukę agrarną, opowiadać o kondycji polskiej wsi... Może to
                    była ciekawa wystawa. Ja się na tym nie znam.

                    Nie chcę robić z siebie Kavina Klineąa z komedii Lemur zwany Rollo: tygrys z
                    reklamą absoluta, żółw bruce'a springsteena...

                    Myślę, że dobrą strategią w sytuacji gdy ma się tyyyyle miejsca jest pokazywanie
                    wystaw i zbiorów innych muzeów - zwlaszcza zagranicznych. To przyciąga, to
                    pozwala wyrobić ludziom poczucie estetyki, poznać to, co dzieje się w sztuce w
                    innych krajach, porównać to z polską sztuką, poszukać różnic i podobieństw, itd.
                  • k4t Re: Historia CSW dla Hecera 19.02.10, 13:37
                    Co do kubatury, wszyscy chyba zgadzamy sie, ze budynek jest wielki, ale nie jest
                    to wina P. Zielinskiej, ani P.Muchy. Ja wierze, przynajmniej na razie, ze przy
                    odpowiednim zarządzaniu (to juz moze byc ich wina) da sie „wyjsc na prosta”.
                    Ludzi z mojego kregu (23-30 lat, po kierunkach humanistycznych –
                    kulturoznawstwo, filologie itd) CSW slabo przyciaga albo przyciaga na bezmyslnej
                    zasadzie, jak to Pan Gorczyca opisal, „to jest KUL” (ale to wtedy niewazne, co w
                    tym CSW bylo by wystawiane, oni i tak pojda). Nie jestem znawca, ale za
                    kompletnego analfabete tez sie nie uwazam, jednak patrzac na niektore wystawy
                    typu „Pan z Wabrzezna”, to zaraz mysle o smierci i o tym jak zycie marnuje na
                    ogladaniu czegos takiego ;] (nie wiem czy o taki efekt autorowi chodzilo).

                    1. Ja rozumiem, ze instytucje powinny pokazywac autorow z roznych stron,
                    rozumiem tez, ze powinni w jakimis stopniu (w zaleznosci od poziomu) promowac
                    lokalnych artystow, tylko sie pytam czy jezeli rada dostala pule pieniazkow, to
                    musiala akurat np polowe przeznaczyc na artystow z regionu, jezeli np
                    powszechnie uwazani sa za „przecietnych”, nie mogli przeznaczyc np 1/4. No i
                    dlaczego nie wzieli tej Jablonskiej, skoro niby taka ekstra?! Czy takie info,
                    tj, o decyzjach, poczynaniach rady, dyrekcji, jest gdzies umieszczane? Czy tylko
                    musimy liczyc na Wybiorcza lub mierne dziennikarstwo Nowosci? Czy mozna jakos
                    zapobiec czy chociaz spolecznie nadzorowac te milosc lokalnych tworcow i urzednikow?
                    2. Ok, to moze sprecyzuje. Czy wiadomo, co oni wtedy kupili? Jest dostepna dla
                    ludu jakas lista zbiorow CSW?
                    3. I tu rodzi sie problem, bo np Zydowicz ma konkretne zarzuty wobec zwlaszcza
                    Muchy, ale tez Zielinskiej i Gorczycy:

                    „Skandalem jest też to, iż wygrała koncepcja wystawy, która nie była kompletna.
                    Pomoc w jej „podreperowaniu” zadeklarował członek Rady Łukasz Gorczyca.
                    Szlachetnie, prawda? Tylko trzeba wiedzieć, iż jest on właścicielem wspomnianej
                    sprzedażnej galerii, która opiekuje się np. Oskarem Dawickim, którego praca
                    została dokooptowana do wystawy p.Zielińskiej, a CSW zakupiło na jej potrzebę
                    kilka lodówek!
                    Poza tym pytam, czy etycznym jest uczestnictwo w jury konkursu osoby, która w
                    tym czasie zatrudniała p.Zielińską? W cywilizowanych krajach jest to niemożliwe.
                    Dyrektor Mucha widać przychyla się do takich patologii.
                    Proszę zwrócić uwagę, iż najbardziej wartościowa część wystawy otwarcia to dwie
                    prace z kolekcji z Wiednia. W koncepcji, która wygrała, ich nie było. Dyrektor
                    CSW dołożył pieniądze, żeby stworzyć protezę dla projektu p. Zielińskiej. Ale
                    proszę mi powiedzieć, po co więc był konkurs? Dlaczego dyrektor Mucha
                    arbitralnie bez konkursu godzi się na dodawanie prac z Austrii? Wydaje na to
                    niemal tyle, ile na wystawę p.Zielińskiej! Moim zdaniem to nadużycie, a
                    p.Zielińska nie zrealizowała w pełni warunków kontraktu. W takich przypadkach
                    rozwiązuje się umowę z wykonawcą! Dziwi mnie też fakt, że p. Mucha odmawia
                    Radzie prawa wglądu w szczegółowe rozliczenia jego działań!”


                    polecam przeczytac caly artykul:
                    www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=933&NrSection=1&NrArticle=116726
                    Pani Zielinska natomiast mowi, ze sie na nia uwzieli, ale konkretnych argumentow
                    nie uslyszalam. Wyglada to na walke warszawska klika kontra lokalne kolko
                    rozancowe. Jednak z Zydowiczem sie bardziej zgodze, bo budynek o takiej
                    powierzchni nie moze dzialac jak wspomniany przez hecera Bunkier Sztuki czy
                    Raster (prosze mnie poprawic, jesli rozumuje nielogicznie). Rozmawiając o
                    programie Zielińskiej nalezy wziac pod uwage kubature, i laczyc komercje z
                    niekomercja (jesli w ogole taki podzial da sie stworzyc)
                    ideologia Pana Gorczycy dot. jego galerii:

                    „Kiedy przyjrzysz się uważniej galeriom w Londynie czy Nowym Jorku, to zaczynasz
                    rozumieć, na czym one polegają. Pierwsze nasze spostrzeżenie było takie, że
                    wszystkie wyglądają jak bardzo eleganckie biura, z bardzo eleganckim panem albo
                    panią siedzącymi za wydizajnowanymi biurkami, których zadaniem jest
                    rozpoznawanie znanych kolekcjonerów i dzwonienie, żeby przyszedł ktoś z
                    zaplecza. Szukaliśmy na świecie galerii, które mają inny model. W końcu udało
                    nam się znaleźć te, które myślą inaczej, są zbudowane na innym etosie. Bardziej
                    przypominają czyjś prywatny, jednoosobowy interes, galerię otoczoną grupą
                    przyjaciół, artystów i kolekcjonerów niż minikorporację, dużą firmę
                    zatrudniającą wielu ludzi. Przyglądaliśmy się więc tym mniejszym galeriom,
                    niektóre z nich wzięły udział w Willi Raster w 2006, a niektóre tworzą z nami
                    projekt The Fair Gallery.”

                    Niestety, wydaje mi sie, ze takie podejscie nie sprawdzi sie w przypadku CSW.
                    Niby CSW ma krytyczny poklask, wspominany „Obieg”, ale tez „Arteon”, czy
                    „Notes”„Weranda” i „Elle Decoration”; media zagraniczne, głównie wydania
                    internetowe, notatki informacyjne, recenzje przy okazji wystawy „New Moon”
                    Angeliki Markul. To wladze CSW wiedza ile ludzi przychodzi, co przynosi straty.
                    Spoko, jezeli tak moga ciagnac, nie brakuje im pieniedzy (wezmy pod uwage, ze
                    teraz zmienia sie zasady finansowania), to niech sobie robia.. dla krytykow. Ja
                    sobie wyszperam cos w Internecie i pojade tam, gdzie mi sie bedzie podobac i
                    mnie poruszy, ale jesli sa problemy, to wladzom CSW radze zmienic taktyke.

                    4. Sprawy ESK juz bym do tego nie dokladala. Powiem krotko, czekam na wybory, bo
                    tej farsy nie mozna juz niesc (a zwlaszcza naszego milosnika kultury, szanownego
                    prezydenta, ktory rozdawanie grochowki czy bigosu na Rynku Nowomiejskim okrasza
                    slowami typu „dawno juz ta czesc Torunia nie tetnila tak zyciem”). Problem w
                    tym, ze trudno okreslic czy Pani Zielinska sie sprawdzila czy tez nie. Pierwszy
                    raz mamy do czynienia z takim budynkiem i z takimi mechanizmami zarzadzania, nie
                    ma punktu odniesienia. Zalezy tez od podejscia, czy pracodawca podchodzi to
                    sprawy tak, ze popelniane bledy procentuja na przyszlosc, bo sie uczymy, czy od
                    razu cie zwalnia. Nie wiem, uwazam, ze to jest odpowiednie rozwiazanie, zeby
                    Zielniska startowala jeszcze raz.
                    • hecer czego ja oczekuję 20.02.10, 16:58
                      powiem tak - ja nie zajmuję się sztuką i kulturą, ale uważam, że powinienem coś
                      na ten temat wiedzieć. Na prowincji trudno jest się tego nauczyć. Można
                      korzystać z okazji podczas wyjazdów, czytać.

                      Parę lat temu chyba kupiłem sobie książkę Andy Rottenberg o sztuce współczesnej.
                      Mało opisów, tylko takie skondensowane encyklopedyczne informacje w których
                      jednak znalazło się sporo miejsca na opis okoliczności powstawania środowisk
                      artystycznych i kształtowania się twórczych zainteresowań polskich artystów.
                      Ciekawy rozdział o socrealizmie i następującej po nim abstrakcji, która była
                      odreagowaniem politycznego zaangażowania sztuki. Sporo o lokalnych środowiskach
                      artystycznych, o twórczości indywidualistów.

                      Bardzo dużo ilustracji, krótki opis. To dla mnie równie ważne, co pewna ogólna
                      systematyka dorobku okresu powojennego. Dzięki temu czuję się przynajmniej z
                      grubsza oswojony ze sztuką współczesną. Za mało by recenzować, wystarczająco by
                      się zorientować "co działo się w sztuce w okresie peerelu i do czego
                      nawiązywała". Zapamiętałem parę nazwisk i kojarzę style artystów. Fajnie.

                      Dobra, a co z tego dorobku mogłem obejrzeć w CSW? Jakie działania edukacyjne
                      prowadzono dla osób takich jak ja?

                      Może za mało się tym interesowałem a za dużo siedziałem na forum. Może tak, a
                      może po prostu nikt nie starał się mnie przyciągnąć do CSW?

                      Bo ja sobie na siłę nie dam sprzedać "tworzywa". Nie udaję znawcy, nie symuluję
                      erudycji i obycia. Mnie sama wizyta w CSW nie robi konesera. Dla mnie to jest
                      pewnego rodzaju rozrywka - mogę iść do z dziewczyną kina na środy z orange na
                      Ghostwriter'a i być na bieżąco z kinem, albo iść do CSW i tam miło spędzić czas.
                      Tylko że dzięki wizycie w Cinema będę mógł sobie pogadać z moimi znajomymi
                      gdzieś zagranicą i wymienić wrażenia. Dzięki CSW - nie. To niestety nie było
                      światowe, nie zachęcało takich ludzi, nie łapało ich na wędkę. Dla mnie i moich
                      znajomych sprawa wygląda mniej więcej tak: idziemy w piątek do miasta? Kupujemy
                      grupowy bilet do Cinema a potem do miasta? A może idziemy na piwko i potem do
                      CSW zobaczyć jakieś słynne dzieła z zagranicznych muzeów?

                      Moim zdaniem CSW jest z założenia elitarne, bo mało osób w ogóle odczuwa taką
                      potrzebę by wiedzieć co się w sztuce współczesnej robi, zwłaszcza, że mówi ona
                      bardzo dziwnym językiem. Dla człowieka z ulicy to jest niestrawne po prostu, dla
                      osoby która by coś chciała wiedzieć jest to pewna bariera i wyzwanie.

                      Elitarną sztukę trzeba wspierać - ale nie powierzchnią 4 tys m2. Dla spotkań
                      ludzi wtajemniczonych wystarczy zwykły klub czy Wozownia.

                      Dla osób takich jak ja, które z trudem mogą coś przyswoić i w których trudno
                      rozpalić ambicję, trzeba wyraźnych sygnałów, czytelnej zachęty. Konkretów a nie
                      symulacji.

                      Moim zdaniem CSW w Toruniu usilnie stara się stworzyć sobie jakiś profil,
                      "stworzyć tożsamość", znaleźć ideologię. A może to tylko frazesy, które padają
                      teraz gdy szykują się zmiany personalne? Nie wiem. Dla mnie to jest za wąska
                      interpretacja jak na ogromne rozmiary centrum. Ten obiekt ma charakter
                      stołeczny, europejski - a Toruń to dopiero 17 miasto w rankingu, Bydgoszcz -
                      ósme. Moim zdaniem tu nawet nie ma miejsca na oddzielenie sztuki współczesnej od
                      sztuki w ogóle i działalności związanej z kulturą. Robienie na siłę jakiejś
                      "wyjątkowości", przeskakiwanie od razu na poziom "wtajemniczenia" jest
                      zdecydowanie nie dla mnie. Ja muszę być najpierw zachęcony tym co po prostu
                      przyciąga, potem przekupiony pochlebstwami o tym, że robię postępy w swojej
                      edukacji kulturalnej, mieć wewnętrzne przekonanie że czegoś się dowiedziałem.

                      Mam nadzieję, że naprzeciwko takim oczekiwaniom CSW w Toruniu będzie wychodzić.
                      Ma pieniądze z dwóch samorządów i budżetu kraju. To nie powinno być lokalne,
                      regionalne, elitarne, wyjątkowe, nietypowe, wyprofilowane itd.
                      • hecer Re: czego ja oczekuję 20.02.10, 19:56
                        i dlatego podobałby mi się np taki bardzo długi, rozłożony w czasie, przerywany
                        czymś innym, cykl wystaw prezentujących polską sztukę współczesną ze zbiorów
                        muzeów w Polsce, z zagranicy i z prywatnych kolekcji. Gdyby był dobrze
                        uporządkowany, np wg dekad, wg nurtów albo wg jakiegoś innego ciekawego klucza a
                        jednocześnie towarzyszyłaby temu ciekawa publikacja wówczas czułbym, że jest
                        realizowane jakieś zamierzenie edukacyjne stanowiące jednocześnie rozrywkę.
                        Myślę, że to byłoby również ciekawe dla studentów sztuk pięknych i historii
                        sztuki z Torunia.

                        Po co mam kupować książkę Andy Rottenberg (za ponad 50 zyla, o ile pamiętam)
                        kiedy ciekawiej i dużo bardziej obszernie ten sam materiał mogę przeżyć w
                        centrum sztuki? Dostanę (mam nadzieję że za jakieś niewielkie pieniądze, tak,
                        żebym mógł się złożyć ze znajomymi np po 5 zyla) takie 20 stronicowe opracowanie
                        w którym będzie sensowny opis tego co oglądam - i jednocześnie obejrzę sobie na
                        wystawie te dzieła uporządkowane wg jakiegoś sensownego klucza. Po to jest
                        kurator aby mi to wytłumaczyć, po to jest broszurka żeby coś opowiedzieć.

                        Wówczas takie cykle wystaw mają walor edukacyjny, wytwarzają jakieś poczucie
                        lojalności w odbiorcy, będzie starał się regularnie wizytować centrum, a
                        jednocześnie poczuje satysfakcję z tego, że coś zapamiętał.

                        Dla mnie jak na razie jest to po prostu nadymanie się, budowanie jakiegoś
                        elitarnego fanklubu CSW. I pewnie są to bardzo wykształceni ludzie, mający
                        ogromną wiedzę z dziedzin, które się zajmują - ale jednocześnie jest to po
                        prostu przegadane i nudne.

                        Często zwracam uwagę na to, jak ciężko jest opowiedzieć to, co się wie. Ale
                        dopiero gdy umie się coś ładnie opowiedzieć, można powiedzieć, że się rozumie
                        to, co chce się powiedzieć:)

                        Wydaje mi się, że powiedziałem to, co chciałem powiedzieć i mogę iść na piwo. Pozdr.
                        • hecer Re: czego ja oczekuję 20.02.10, 20:16
                          i takie publikacje powinny być tanie, dostępne w formie broszurki - ciekawie by
                          było, gdyby były drukowane na byle jakim papierze, chropowatym, w takim stylu
                          jak kiedyś drukowano zeszyty naukowe na uczelniach, z tą charakterystyczną
                          czcionką. Coś w tym stylu:

                          www.pnas.org/content/36/1/48.full.pdf
                          bez ilustracji, bo to powinna być broszurka towarzysząca wystawie. Powinna
                          zawierać sporo informacji, takich bardzo syntetycznych i zarazem fachowych,
                          profesjonalnych.

                          Jednym z działań CSW jest pisanie publikacji, wydawanie jakiś swoich opracowań.
                          Jest to działalność naukowa, to może towarzyszyć wystawom. Dlatego właśnie tak
                          biadolę, że budynek jest duży - bo on ma służyć ludziom, zajmującym się sztuką,
                          a oni nie powinni tracić czasu na przygotowanie jakiejś ogromnej ekspozycji na 4
                          tys m2, dbanie o rotację, itd. Sztuka współczesna i tak będzie elitarna, nawet
                          jak przyjdą tłumy - tym nie interesuje się wiele osób w sposób naukowy. Jeśli
                          nawet interesują się tym kolekcjonerzy to raczej z powodów czysto finansowych.
                          • hecer prace dyplomowe i wystawy 22.02.10, 10:38

                            Można by też próbować organizować wystawy które jednocześnie byłyby pracami
                            dyplomowymi studentów np historii sztuki.

                            Wówczas wystawę przygotowuje promotor, który zleca przygotowanie pracy studentom
                            - każdemu jakąś monografię jednego z artystów, którzy są wystawiani. Czuwa nad
                            zrealizowaniem wystawy, a studenci mu w tym pomagają pisząc jednocześnie swoje
                            magisterki, dzięki którym można też przygotować publikację na wystawę. To jest
                            cenne doświadczenie po którym zastaje jakiś ślad.
                        • hecer Re: czego ja oczekuję 20.02.10, 20:48
                          albo tak:

                          www.akademicka.pl/okladki/187-188.jpg
                          czy tak:
                          inkastelacja.home.pl/38/3.JPG
                          Wtedy widać, że chodzi o treść a nie o kredowy papier i ładną okładkę na półkę
                          do mieszkania.
                        • hecer i b.ważne 22.02.10, 09:27
                          Ciekawe, co z tego o czym napisała Anda Rottenberg pokazano w CSW??

                          Nie sądzę aby to był wielki problem. Np w Atlasie Świata, prywatnej galerii
                          Walczaka w Łodzi, pokazywano Fangora.

                          W tej chwili osoba, która swoją wiedzę o sztuce współczesnej czerpała wyłącznie
                          z CSW, ma bardzo mocno zakłócone proporcje. Czy Lucim to ważne zjawisko? Czy
                          "zbieractwo" to jest ważny temat w sztuce współczesnej?

                          Niech chociaż studenci UMK którzy zajmują się sztuką mają okazje zobaczyć te
                          dzieła z ostatnich kilku dekad zamiast od razu przeskakiwać do recenzji jakiś
                          wymysłów kuratora.



                          ...Zastanawiam się, dlaczego torunianie tak często popadają w zachwyt! To jest
                          jakaś tendencja ostatnich kilku lat. Mi oczywiście można zarzucić że tylko
                          biadolę, że nie doceniam żadnych pozytywnych zmian. Ale ten zachwyt toruński
                          ostatnich lat wymaga jednak odrobiny kontestacji. "Mamy świetne CSW" - dlaczego?
                          Czy ktoś może tę instytucję zrecenzować na tle innych CSW? Czy może ktoś ją
                          sensownie opisać, zanim zacznie się zachwycać? To trudny temat, nie wystarczy
                          powiedzieć, że "jest nowe, nowoczesne, wielki obiekt, 4 tys m2 powierzchni,
                          młody wunderteam, itd".

                          Ja sobie tu snuje jakieś domysły, ale nie jestem przecież ekspertem. Mógłbym co
                          najwyżej posłuchać eksperta i ocenić to co mówi, na co zwraca uwagę. Ale w
                          Toruniu taki głos eksperta nie jest potrzebny, tylko można się CSW zachwycać od
                          roku, a nawet od dnia wbicia "pierwszej łopaty".
    • artasasyn Hecer na dyrekto-kuratora csw ! 18.02.10, 23:31
      To jasny wniosek po lekturze tego arcyciekawego forum!
    • ethanak Wiodąca w kraju placówka? Od kiedy? 19.02.10, 00:27
      Chyba od wtedy jak zakompleksiony toruński redaktor tak napisał...
    • hecer dzisiaj 19.02.10, 10:17

      nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=1344&NrSection=1&NrArticle=162890&IdTag=238

      entuzjazm w mediach krajowych i zagranicznych.

      Ja jakoś nie mogę się teraz oprzeć wrażeniu, że te newsy są dziwnie zbieżne z
      zawirowaniami kadrowymi. Ten artykuł o CSW w krajowej wyborczej (nie czytałem
      do końca, bo mnie znudził) się jakoś świetnie wstrzelił. Potem to "22 miejsce
      na liście najważniejszych osób".
    • hecer Wiodącą w kraju placówka 19.02.10, 11:35

      Przy takich rozmiarach tej inwestycji to MUSI być wiodącą w kraju placówka.
      Podzielam opinię, wyrażoną w Nowościach:

      nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=1344&NrSection=1&NrArticle=162890&IdTag=238

      wrzuciłem wcześniej charakterystykę budynków w Sztokholmie czy Helsinkach,
      omówiliśmy budynek w Graz. W naszym CSW powierzchnia jest podobna do tej, jaka
      znajduje się w europejskich stolicach!

      To nie może być krakowski bunkier z jakąś "wyraźną ideologią", to musi mieć
      charakter europejski a nie tylko regionalny.

      Samo skreślenie z listy ministerstwa cofa nas w stronę ośrodka powiatowego.

      Żeby to zmienić, trzeba mieć naprawdę wizję działania z dużym rozmachem i
      współpracować z zagranicą.

      Tam muszą się odbywać wystawy sprowadzone z csw w Europie.
    • hecer Ecole de Paris 19.02.10, 12:56
      ...w muzeum uniwersyteckim.

      torun.tv/portal.php?moves=true&pos=2512
    • hecer 22 miejsce 19.02.10, 14:39


      Toruń jest 17 pod względem wielkości miastem w Polsce; 22 miejsce to nie jest
      szczyt. Parametry obiektu wskazują na stołeczną rangę, centrum o znaczeniu
      europejskim. Ten ranking tak naprawdę nie ma dużo do rzeczy, ale skoro ktoś go
      wywołał to może i to warto skomentować i zastanowić się, co to znaczy.

      @ edukacja_csw

      debata na jutubie to zwykłe wodolejstwo. Dla mnie probierzem atmosfery na
      takich debetach jest zachowanie pana Karola Zamojskiego: jak zakłada ręce i
      gapi się w sufit to coś jest już nie tak. Czemu każda debata w tym mieście
      musi zaczynać się od nudnego wprowadzenia?? A tąpnięcia ziemi na śląsku skąd
      się tam w ogóle wzięły???
      • torunskirealista Re: 22 miejsce 19.02.10, 18:45
        hecer!!!

        najlepszy agorowy aktywista i społecznik o szerokich zainteresowaniach

        pulkowski.pl/projektor.php?obraz=galeria/Torunia_okolice/Dolina_rzeki_Drweca/Krzysztof_Hecer.jpg&dzial=Torunia_okolice&sub_dir=Dolina_rzeki_Drweca
        czy możliwe, że to on?

        • hecer Re: 22 miejsce 19.02.10, 23:09
          nie potwierdzam i nie zaprzeczam.
          • hecer Re: 22 miejsce 19.02.10, 23:10
            ale to zwykle oznacza potwierdzenie, więc zaprzeczam, że potwierdzam i
            zaprzeczam że to ja.
    • hecer Teraz Toruń - Żydowicz vc Zaleski 19.02.10, 23:08

      w czwartek w Teraz Toruń był wywiad z Żydowiczem:

      teraztorun.pl/book/Main.php?MagID=5&MagNo=19
      strona 3 i 4.

      Przytoczę tylko ten fragment:

      Prezydent Torunia okazał się wobec nas nielojalny, uniemożliwiając nam
      realizację przygotowanej wspólnie z galeriami takimi jak Pinakothek der
      Moderne w Monachium, Tate Modern Gallery i Gladstone Gallery i inne, programu
      wystaw.


      Dodam, że też dotarły do mnie wtedy słuchy, że program Żydowicza na otwarcie
      CSW miał być naprawdę wielki i światowy.

      Warto też poczytać co on ma do powiedzenia na temat tej nagonki Nowości na
      odebranie mu zboru.

      Kompletnie nie rozumiem, skąd w Nowościach taki populizm. Ale jakoś to się
      łączy z ich sympatią do Zaleskiego ostatnio - takiego naganiania dawno w tej
      gazecie nie było, muszę z przykrością stwierdzić (ale nadal ją będę bardzo
      lubił, nawet jeśli oni lubią się z tymi, których ja nie darzę sympatią).
    • studentkaumk Skąd czerpiemy wiedzę o CSW? 20.02.10, 13:30
      hecer

      Tak z ciekawości, kiedy ostatnio byłeś w CSW?
      Ja byłam w czwartek, ludzi mnóstwo i przestrzeń wydawała mi się wykorzystana.
      • hecer Re: Skąd czerpiemy wiedzę o CSW? 20.02.10, 15:38
        to dlaczego robią tam teraz bibliotekę z czytelnią?

        torun.gazeta.pl/torun/1,35576,7579701,Mucha__Centrum_Sztuki_pojdzie_do_przodu.html
        • hecer Re: Skąd czerpiemy wiedzę o CSW? 20.02.10, 16:27
          czytelnia, w budynku bez okien.
          • studentkaumk Re: Skąd czerpiemy wiedzę o CSW? 20.02.10, 17:38
            www.csw.torun.pl/centrum/obiekt-1
            z tego co piszą na stronie była tam zaplanowana od początku, a nie
            dopiero teraz.
            no wiec kiedy?
            • hecer Re: Skąd czerpiemy wiedzę o CSW? 22.02.10, 09:10
              no więc gdzie napisali, że była zaplanowana od początku? Przytocz zdanie z tego
              linka, które cię naprowadziło na tę myśl.

              To jest taka ściema - "wrzucę linka bo to potwierdza moją opinię, może nikt nie
              kliknie". Bardzo takiego czegoś nie lubię.

              Dobrze przynajmniej że tę czytelnię robią na parterze, gdzie jest trochę światła.

              Na 100% nie była planowana na początku. Nigdy, w żadnym artykule z czasów budowy
              CSW nie pisano o czytelni. To są twoje urojenia, tylko nie wiem po co to robisz
              - by za wszelką cenę udowodnić swoją rację?

              Zobaczymy jak będzie wyglądała ta czytelnia. Jestem przekonany, że nie poczujesz
              się w tym pomieszczeniu tak dobrze, jakbyś poczuła się w pomieszczeniu w którym
              od początku planowana była czytelnia.
              • hecer Re: Skąd czerpiemy wiedzę o CSW? 22.02.10, 10:46
                zresztą, tam na parterze i tak nie będzie światła bo jakiś geniusz wpadł na
                pomysł budowy parkingu tak 1.5 metra na wzniesieniu. Dzięki temu z dolnego
                okienka widać murek i podwozia aut.

                Światła słonecznego i tak nie będzie w całym pomieszczeniu tylko najwyżej przy
                oknach.

                a obok jest książnica... też odnowiona za unijną kasę.
                • studentkaumk Re: Skąd czerpiemy wiedzę o CSW? 22.02.10, 12:46
                  tak na chybił trafił po wpisaniu "csw w toruniu powstanie biblioteka"

                  www.muratorplus.pl/inwestycje/inwestycje-publiczne/ruszya-budowa-torunskiego-csw_60022.html

                  forum.gkw.katowice.pl/viewtopic.php?t=1283
                  wiec wydaje mi się ze mówili od początku ze powstanie, no nie wiem,
                  aż tak nie śledzę

                  bardziej bym się zastanawiała dlaczego dopiero teraz? ;-)
                  • hecer Re: Skąd czerpiemy wiedzę o CSW? 22.02.10, 13:21
                    okej, przyznaję - było w planach. Śledziłem artykuły w gazecie i bardziej
                    zapamiętałem to, że będzie to pierwsze CSW z basenem...

                    i tak wydaje mi się, że biblioteka na parterze, zapewne od strony północnej albo
                    wschodniej, czyli bez dostępu światła, z widokiem na mur to nie jest najlepszy
                    pomysł.

                    Ale zobaczymy, gdzie ta biblioteka będzie.
    • gargal do Hecera 21.02.10, 11:55
      Sorry, ale znowu muszę to napisać - jesteś niesamowity.
      • gargal Re: do Hecera 21.02.10, 12:51
        Wiesz - kiedyś wskoczyłem na Wasze forum z pewnego konkretnego
        powodu i natknąłem się na Twoje posty - wyjątkowe zresztą...

        Niezbyt znam realia Twojego miasta, ale dzięki Tobie można się
        dowiedzieć i wywnioskować wiele.

        Jesteś studnią bez dna, pełną wiedzy, emocji, ciekawych przemyśleń i
        spostrzeżeń. Prowokujesz wartościowe merytorycznie dyskusje.

        Pozdrawiam.
    • danielmuzyczuk odpowiedź na zarzuty 22.02.10, 12:51
      W swoim imieniu dziękuję wszystkim zaangażowanym w dyskusję.
      Chciałbym przede wszystkim odnieść się do sugerowanej w części postów ochrony "ciepłych stołków". Otóż w świetle planów CSW przejdzie bardzo gruntowną transformację. Mają się zmienić dwie kluczowe osoby na najwyższych stanowiskach. Misja instytucji zakłada m. in. prezentowanie światowej sztuki współczesnej, co wymaga wielomiesięcznych przygotowań i negocjacji. Wystawy to nie tylko transport i instalacja prac na miejscu. To przede wszystkim praca z artystami nad konkretnymi realizacjami, negocjacje wypożyczeń prac i dostosowanie terminu realizacji do ich dostępności, określenie ram merytorycznych, wpisanie projektu w koncepcję programową instytucji, projekty graficzne, działania promocyjne w kraju i za granicą, aż do oczywistych kwestii formalnych (umów itp.) W chwili obecnej cały zespół ma związane ręce w kwestii planowania programu na 2011 rok, a każdy dzień opóźnienia oznacza rezygnację z kolejnych planów, które wymagają pewności organizacyjnej i długiego planowania. Stąd bierze się nasze zaniepokojenie losami instytucji i jej rangą w skali międzynarodowej, która ze względu na ewentualne opóźnienia stoi pod znakiem zapytania. W związku ze zmianą dyrektora uważam, że w chwili obecnej należałoby przedłużyć umowę Joannie Zielińskiej przynajmniej do końca roku 2011, co umożliwiłoby spokojne przejście instytucji przez ten niepewny okres i przeprowadzenie konkursu na dyrektora programowego w bardziej sprzyjającym momencie. Ani reguły konkursu, który obecna kuratorka programowa zwyciężyła, ani statut instytucji nie stoją na przeszkodzie takiemu rozwiązaniu. Nowy statut, zmieniony w związku ze zmianą głównego organizatora również nie przewiduje obligatoryjnego konkursu na stanowisko dyrektora artystycznego. Co więcej, dyrektor może i nie musi powołać tego stanowiska.

      Jeśli chodzi o zarzuty co do ram wokół których program CSW jest realizowany odsyłam do filozofii instytucji, która jest dostępna na naszej stronie internetowej:
      www.csw.torun.pl/centrum/dzialalnosc/dzialalnosc/files/CSW-w-Toruniu-filozofia-instytucji-2008-2010.pdf
      Argumenty ad personam być może powinienem pozostawić bez komentarza, ale postanowiłem zaznaczyć, że Joannę Zielińską poznałem w czasie rozmowy kwalifikacyjnej w kwietniu 2008 roku w Toruniu, a z Grzegorzem Giedrysem piłem piwo ostatnio pół roku temu.
      • danielmuzyczuk Re: odpowiedź na zarzuty 22.02.10, 13:24
        Kontynuując wątek programu i jego zawartości merytorycznej programu CSW to jego kształt jest wynikiem zaproponowanego w aplikacji konkursowej kierunku, który zapewnił Joannie Zielińskiej zwycięstwo i został zaopiniowany pozytywnie przez radę programową CSW.
      • slusarstwo_art Re: odpowiedź na zarzuty 22.02.10, 15:36
        Panie Muzyczuk

        Dziękujemy za wypowiedź, na którą nie zdobyła się chociażby Pani Joanna. Doceniamy to. Niektóre Pana opinie domagają się uzupełnienia o fakty, które pozwolił Pan sobie pominąć. Mamy też kilka pytań.

        Pisze Pan:
        "Nowy statut, zmieniony w związku ze zmianą głównego organizatora również nie przewiduje obligatoryjnego konkursu na stanowisko dyrektora artystycznego. Co więcej, dyrektor może i nie musi powołać tego stanowiska."

        To bardzo ciekawe, zważywszy na list do Prezydenta Miasta Krakowa, który wszyscy Państwo(Pan, Pani Zielińska i Pani Pindera) podpisaliście.

        Rozumiemy różnice tych sytuacji. Tam nowe muzeum, tu kontynuacja realizacji programu. Nasuwają się jednak pytania. Dlaczego problem pojawił się po tym, jak CSW przejął samorząd i zrezygnował dyr Mucha, który w rozmowie z Giedrysem powiedział, że on chętnie przedłużyłby umowę Pani Zielińskiej? A teraz będzie nowy dyrektor i masz ci los - trzeba startować w konkursie. Czy chodzi o to, że w komisji konkursowej nie będzie Pani Potockiej, ani innych znajomych? Przejrzystość to przejrzystość. I na czym miałby polegać ten bardziej "sprzyjający moment" na konkurs, o którym Pan mówi?

        Co do programu, który Pan zlinkował.
        Nazywanie tego "filozofią" to nieporozumienie (i jest pretensjonalne). To program. Jego częścią są cele krótkofalowe, które powinny chyba być już zrealizowane, skoro kontrakt Pani Zielińskiej kończy się za 3 miesiące. Te cele to m.in.:


        - nawiązywanie kooperacji o charakterze lokalnym i ponadlokalnym (współpraca z instytucjami o podobnym profilu w Polsce i za granicą, wymiana kulturalna i artystyczna);

        Możemy prosić o jakieś przykłady? Wiemy że "udało się" Państwu zerwać współpracę z Thyssen-Bornemisza. Tate St Ives, czy Hartware Medien Kunstverin (wg b4mag) fajnie brzmią, ale co z tego wynika? Na czym dokładnie polega ta współpraca?

        - współpraca z artystami polskimi oraz zagranicznymi aktywnie działającymi w międzynarodowym obiegu sztuki, promocja młodych artystów;

        Trzeba by wykazać się sporą pomysłowością, żeby realizując wystawę nie współpracować z artystami i - siłą rzeczy - nie promować ich. Prosimy też o uściślenie czym jest "międzynarodowy obieg". Prace np Pana Brzuskiewicza były wystawiane i kupowane poza granicami Polski więc też można je uznać za będące w międzynarodowym obiegu. Jakie prace artystów z "międzynarodowego obiegu" wystawiających w toruńskim CSW zrobiły na Panu największe wrażenie? I jak to wrażenie ma się do Pana tekstu z Obiegu? Pisze tam Pan, że

        "Pisanie podsumowania roku w sztuce z perspektywy Torunia, w którym ze względu na obowiązki służbowe w Centrum Sztuki Współczesnej spędziłem znaczną część zeszłego roku, może brzmieć kuriozalnie. Tym bardziej, że moje wyjazdy raczej nie były bezpośrednio związane z oglądaniem wystaw. Przytoczone tutaj spostrzeżenia siłą rzeczy nie mogą pretendować do choćby cienia obiektywizmu, tym bardziej, że większość sztuki, którą widziałem w tym roku wolę, jak zwykle, przemilczeć"

        Czyli najczęściej był Pan w Toruniu, raczej nie oglądał wystaw poza Toruniem, a jednocześnie większość tego, co Pan widział w minionym roku woli Pan przemilczeć. Doprawdy intrygujące. Wobec powyższego, nie dziwi, że pisanie "z perspektywy Torunia" uznał Pan za kuriozalne. Przecież tutaj nic ciekawego się nie dzieje, prawda?

        - stworzenie merytorycznie spójnej wizji kolekcji CSW

        Na stronie nie ma dokładnego wykazu kolekcji stałej. Dlaczego? Jeśli wizją jest ten tekst
        www.csw.torun.pl/centrum/kolekcja-stala
        to mógłby go napisać każdy student historii sztuki.

        - stworzenie programów aktywizujących lokalną społeczność oraz zainicjowanie społecznej debaty o kulturze;

        Możemy prosić o jakieś przykłady? Co do tej debaty, ciekawy jest cytat z B4mag: "dyskusja >>Jakiej instytucji sztuki potrzebujemy<< służyła PREZENTACJI priorytetów, w ramach których kształtuje się program, a także filozofia instytucji". A więc nie przedyskutowaniu waszej działalności, a po prostu zaprezentowaniu waszej wizji i tyle. Waszą reakcją na gremialnie wyrażone niezadowolenie był propagandowy filmik oraz domaganie się przedłużenia umowy o 2 LATA! Gdzie ta debata?

        Jedyna możliwość debaty to niniejsze forum, na którym, niestety, czytelnicy rozmawiają głównie między sobą.



        --
        "Pisać trzeba krwią, trucizną, żółcią, na co kogo stać, byle nie limfą."
        Stanisław Brzozowski

        Cytat dnia na stronie Krytyki Politycznej, 14 lutego 2010
        • danielmuzyczuk Re: odpowiedź na zarzuty 22.02.10, 16:09
          slusarstwo_art napisała:

          > Panie Muzyczuk
          Niektóre Pana opinie domagają się uzupełnienia o fakty, które pozwolił
          Pan sobie pominąć.

          Proszę w takim razie o przykłady.

          > A teraz będzie nowy dy
          > rektor i masz ci los - trzeba startować w konkursie. Czy chodzi o to, że w komi
          > sji konkursowej nie będzie Pani Potockiej, ani innych znajomych? Przejrzystość
          > to przejrzystość. I na czym miałby polegać ten bardziej "sprzyjający moment" na
          > konkurs, o którym Pan mówi?

          Za moimi motywacjami nie kryje się nic poza tym co napisałem w poprzednich postach.
          >

          >
          >
          > - [b]nawiązywanie kooperacji o charakterze lokalnym i ponadlokalnym (współpraca
          > z instytucjami o podobnym profilu w Polsce i za granicą, wymiana kulturalna i
          > artystyczna);

          Nie wiem nic o zerwaniu współpracy z TB-A21. Wystawa się odbyła. Jest z niej katalog. Co więcej mamy w planach kolejne wypożyczenia w tej kolekcji już latem tego roku.
          Hartware Medien Kunstverein dokona z CSW wymiany wystaw. 26 marca otwieramy wystawę "Nie śpią tylko duchy"
          więcej informacji o wystawie tutaj:
          www.hmkv.de/dyn/e_program_exhibitions/detail.php?nr=3689&rubric=exhibitions&
          Natomiast HMKV planuje pod koniec bieżącego roku wystawić "Poszliśmy do Croatan" w poszerzonej wersji, razem z towarzyszącą publikacją.
          Natomiast jeśli chodzi o Tate, to planujemy współpracę nad Letnią Szkołą dla kuratorów.


          >
          > Czyli najczęściej był Pan w Toruniu, raczej nie oglądał wystaw poza Toruniem, a
          > jednocześnie większość tego, co Pan widział w minionym roku woli Pan przemilcz
          > eć. Doprawdy intrygujące. Wobec powyższego, nie dziwi, że pisanie "z perspektyw
          > y Torunia" uznał Pan za kuriozalne. Przecież tutaj nic ciekawego się nie dzieje
          > , prawda?

          Jako osoba bezpośrednio zaangażowana w życie kulturalne Torunia nie zamierzam oceniać wydarzeń tutaj się rozgrywających w ramach rocznego podsumowania o które przez redakcję obiegu zostałem poproszony.
          >
          > - stworzenie merytorycznie spójnej wizji kolekcji CSW
          >
          Zamierzamy na naszej stronie internetowej opublikować listę zakupów z dwóch ostatnich lat.
          >

          > Gdzie ta debata?

          W czasie debaty ani razu nie padło hasło przedłużenia kontraktu Joannie Zielińskiej. Mam również zupełnie inne wrażenia co do tzw. gremialnego ataku, lecz być może wynika ono z faktu, że zajmowałem miejsce po drugiej części stołu.
          Mam wrażenie również, że gani Pan/Pani nas za to, że to spotkanie zorganizowaliśmy. Tego typu otwarcie na dyskusję, czasem nawet bolesną jest raczej rzadkie wśród instytucji naszego typu.
          >
          >
          >
          > --
          > "Pisać trzeba krwią, trucizną, żółcią, na co kogo stać, byle nie limfą."
          > Stanisław Brzozowski
          >
          > Cytat dnia na stronie Krytyki Politycznej, 14 lutego 2010
          • hecer Re: odpowiedź na zarzuty 22.02.10, 17:04
            to może niech pan więcej opowie o tym, co będzie się działo w CSW do końca roku
            i co stracimy, gdyby kontrakt nie został z wami przedłużony.
          • slusarstwo_art Re: odpowiedź na zarzuty 22.02.10, 21:13
            Panie Muzyczuk

            Jeśli współpraca z T-B jest kontynuowana, to przepraszamy za bezpodstawne
            oskarżenia. Za info nt. Tate i HMKv dziękujemy. Szkoda, że potrzeba aż takiej
            "okazji", byśmy mogli się o tym dowiedzieć. Na stronie CSW nie ma o tym ani słowa.

            Prosi Pan o przykłady faktów które pominął Pan w pierwszym wpisie. Takim
            przykładem jest chociażby list do Prez. Krakowa ws. przejrzystości polityki
            kulturalnej, której gwarantem miały by być konkursy. Jak można się domyślić
            patrząc na ten list, wszyscy Państwo są "za". Dziwi więc larum które
            podnieśliście że oto ma być zorganizowany konkurs. Rozumiemy że jesteście
            Państwo "w trakcie", dziwi jednak Państwa zdumienie że kontrakt dobiegł końca.
            Pisze Pan ze konkurs może a nie musi być zorganizowany. Podczas spotkania
            "Jakiej instytucji sztuki potrzebujemy" torunianie wyrazili swoje zdanie na
            temat funkcjonowania CSW, nie było to zdanie przychylne (zachowała się jedynie
            wypowiedź Pani Didkowskiej która (w skrócie) stwierdza że z CSW "wieje
            cholerną nudą" ). Państwo mimo tego twierdzicie że jest fajnie.

            Czy wobec głosów torunian na niniejszym forum i na grudniowym spotkaniu, nie
            uważa Pan, że nowy konkurs (który nie jest niczym nadzwyczajnym kiedy kończy się
            kontrakt) jest dobrym pomysłem i świadczy o przejrzystości? Czy nie uważa Pan że
            wzięcie przez Panią Zielińską udziału w konkursie w którym nie byłoby nepotyzmu
            (Pani Potocka), mogłoby świadczyć o przejrzystości?

            Oczywiście wypowiada się Pan w swoim imieniu, nie Joanny Zielińskiej, bo to ona
            jest kuratorem programowym. Ale wg Giedrysa, warunkuje Pan dalszą pracę w CSW
            tym, czy będzie tam Pani Zielińska. A w jej przypadku NIE SPOSÓB pominąć tej
            istotnej okoliczności, że została wybrana na stanowisko przez swoją znajomą.
            Myślimy, że rozumie Pan nasze, jako torunian, niezadowolenie, nawet, jeśli nie
            chce się Pan wypowiadać na ten temat i Pana osobiste motywacje sprowadzają się
            do zachowania ciągłości programu. I że nie sposób o tym milczeć, jeśli teraz
            słyszymy, że Pani Joanna nie chce startować w konkursie z nieznanych nam
            powodów, jakby uważała, że to stanowisko jej się po prostu należy "i już".

            Nie rozumiemy dlaczego podczas spotkania "Jakiej instytucji sztuki potrzebujemy"
            mielibyśmy rozmawiać o przedłużeniu kontraktu Pani Zielińskiej (?). Nie
            napisaliśmy, że ktoś Państwa "atakował" tylko że wyraził swoje niezadowolenie,
            można powiedzieć że były to głosy sceptyczne. Oczywiście nie udowodnimy tego
            Panu bo to Państwo macie zapis wideo.
            Myli się Pan pisząc że ganimy Państwa za to że takie spotkanie
            zorganizowaliście. Twierdzimy jedynie że tamto spotkanie w żadnym wypadku nie
            może być uznane za "debatę o kulturze" - która to wpisana jest w program Pani
            Zielińskiej - bo był to monolog, prezentacja. Przesłanką do takiej opinii o
            tamtej "dyskusji" była m.in.(wspomniana już przez nas) wypowiedź Pana de Rosseta
            skierowana bezpośrednio do Pana i Pani Joanny.


            Czy może pan odpowiedzieć na nasze wcześniejsze pytanie o - współpracę z
            artystami zagranicznymi aktywnie działającymi w międzynarodowym obiegu sztuki?
            Jacy to artyści? Jakie mniej więcej są kryteria uznania kogoś za artystę
            aktywnie działającego w międzynarodowym obiegu sztuki"?

            Może pytanie jest zbyt ogólnikowe, ale chodzi nam o to, że nie rozumiemy Państwa
            kryteriów doboru artystów i wystaw. Wszystkie wystawy, jakie dotąd odbyły się w
            CSW to wystawy, które można określić, jako niszowe. To wystawy dla kogoś, kto
            już był w Warszawie, Wiedniu, Paryżu, Wenecji, kto już widział znane nazwiska i
            już "to wszystko" wie. Dla kogoś takiego jak Państwo. Dlaczego nie ma żadnych
            "blockbusterów", powiedzmy, raz na pół roku. WPP to nie jest wystawa sztuki.
            Dlaczego nie ma, przykład hipotetyczny, wystawy monograficznej Kozyry? Bardzo
            podobała się Panu wystawa Libery. Wiele takich wystaw jest już gotowych, na
            pewno niektóre możnaby wypożyczyć. W Wiedniu była w wakacje świetna wystawa
            Twombly'ego. Naprawdę się nie da? A jeśli nie monograf, to w tymże Wiedniu była
            też wystawa Gendercheck, która niedługo przyjedzie do Zachęty. Więc jednak
            można. Chodzi o wystawy, z których możnaby uczyć się historii sztuki w
            najlepszym wydaniu, albo poznawać współczesność w jej głównych nurtach. Wiemy
            już, że Państwo współpracujecie z zagranicznymi artystami i instytucjami. Nam (i
            nie tylko nam) chodzi o "kaliber".

            Korzystając z okazji, że odpowiada Pan na pytania, chcielibyśmy się dowiedzieć,
            jaka część kosztów wystaw (mniej więcej) jest finansowana ze środków
            publicznych, a jaka z uzyskanych od prywatnych sponsorów.

            I przychylamy się do pytania hecera. W kontekście sprawy, która przyczyniła się
            do rozpoczęcia tej dyskusji, jest to chyba najważniejsza kwestia.
            • hecer Re: odpowiedź na zarzuty 23.02.10, 00:35
              > I przychylamy się do pytania hecera. W kontekście sprawy, która
              > przyczyniła się
              > do rozpoczęcia tej dyskusji, jest to chyba najważniejsza kwestia.

              redaktor Giedrys napisał sporo o obawach pracowników CSW i swoich, co do tego
              jak funkcjonować będzie CSW w przyszłości. Nic jednak nie napisał o tym jakie są
              plany CSW na najbliższy okres. Jeśli kontrakt miałby być przedłużony, żeby te
              pomysły zrealizować, to może warto byłoby od tego zacząć - a nie od kwestii
              personalnych, utrzymania bądź nie utrzymania posad przez artystyczne
              kierownictwo instytucji.

              Być może jest to jakiś element polityki kierownictwa by raczej pozytywnie
              zaskakiwać i nie zdradzać planów z wyprzedzeniem. Nie rozumiem - dlaczego?
              Zapowiedzi i oczekiwanie mogą przecież wzmacniać apetyt.

              Jeśli już mamy być "za utrzymaniem wybranego kierunku" to należałoby jednak
              takie obietnice złożyć - mówić o konkretnych wystawach a nie ogólnej "współpracy
              międzynarodowej".

              Została przygotowana jakaś "obrona kierownictwa CSW" - wyborcza bije na alarm.
              Ale popieranie tego apelu to po prostu kupowanie kota w worku. Można tylko
              opierać się na tym co było i uznać to co było za wystarczające, dobre i
              oczekiwać kontynuacji tego, co CSW dotąd robiło. Ja bym na podstawie osiągnięć z
              tego roku nie rekomendował kontynuacji; kierownictwo też w wywiadzie mówi o tym,
              że "półtora roku to za mało by zbudować instytucję" w czym widać obawy przez
              krytyką (ale jednocześnie satysfakcję z wysiłku, wykonywanej pracy).

              Glokalność (say it again, please - i dare you!) nic nie znaczy - w Toruniu
              zresztą wydaje się ze znaczy co innego, niż wydawało się że znaczy, temu kto
              wymyślił to głupie słowo: Go global - think local; u nas to jest raczej: Think
              global (i wybuduj polonia i tertio millenio sztuki współczesnej), go local (w
              rejony mało stymulujące dla wybrednych dyletantów).

              Żeby mieć za sobą widzów, trzeba jednak złożyć jakieś konkretne deklaracje,
              opowiedzieć o tych planach, do których realizacji kierownictwo będzie dążyć (jak
              się nie uda, to trudno). Ale wybierać w ciemno?
            • danielmuzyczuk Re: odpowiedź na zarzuty 23.02.10, 00:52
              slusarstwo_art napisała:

              > Panie Muzyczuk
              >
              > Jeśli współpraca z T-B jest kontynuowana, to przepraszamy za bezpodstawne
              > oskarżenia.

              W jednym z postów na forum pojawił się zarzut, że wystawa "Jak się rzeczy mają" nie miała kuratora, bo wstyd taki projekt robić. Otóż był to wspólny projekt Danieli Zyman i Barbary Horvath i ta informacja znalazła się tak w drukach związanych z wystawą, jak i w toważyszącym jej katalogu.

              Za info nt. Tate i HMKv dziękujemy. Szkoda, że potrzeba aż takiej
              > "okazji", byśmy mogli się o tym dowiedzieć. Na stronie CSW nie ma o tym ani sło
              > wa.

              Nikt o to wcześniej nie zapytał. Są to projekty w toku, stąd nie wydawało nam się celowe dawanie szczątkowych informacji na ich temat.
              >
              Dziwi więc larum które
              > podnieśliście że oto ma być zorganizowany konkurs. Rozumiemy że jesteście
              > Państwo "w trakcie", dziwi jednak Państwa zdumienie że kontrakt dobiegł końca.

              Gwoli ścisłości tylko kontrakt Joanny Zielińskiej kończy się w czerwcu tego roku.
              Wcale nie jestem przeciwko konkursowi, czy te konkursom w ogóle na stanowiska kierownicze w instytucjach. Nie ma żadnej sprzeczności, w moim podpisie pod listem do prezydenta Krakowa, czy też poparciem dla działań na rzecz transparentności polityki kulturalnej podejmowanych przez Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej. Problemem jest sposób w jaki te konkursy się przeprowadza. Tak jak tłumaczyłem powyżej, a tutaj postaram się rozszerzyć, uważam, że jest stanowczo zbyt mało czasu w tej chwili na przeprowadzenie konkursów na dwa kluczowe stanowiska, wdrożenie nowego dyrektora programowego do pracy i przygotowanie programu, pozyskanie sponsorów i wypromowanie wydarzeń. Tego typu konkurs należy dobrze i z dużym wyprzedzeniem zaplanować żeby nowy dyrektor programowy mógł się wdrożyć, podczas gdy stary jeszcze kończy program. Planowanie programu to także podpisywanie listów intencyjnych i umów z instytucjami udzielającymi dzieł sztuki, szukanie sponsorów i składnanie wniosków. Tutaj wszędzie obowiązują odpowiednie terminy.
              Zupełnie inną kwestią jest kadencyjność. Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej w zgodzie ze standardami światowymi promuje okres sprawowania stanowiska na 5 - 7 lat. To w zupełności pozwala na pełną realizację zamierzeń i określenie rozpoznawalnego profilu i charakteru instytucji. I tutaj stoi kolejny argument za przedłużeniem Joannie Zielińskiej kontraktu.

              >
              > Czy wobec głosów torunian na niniejszym forum i na grudniowym spotkaniu, nie
              > uważa Pan, że nowy konkurs (który nie jest niczym nadzwyczajnym kiedy kończy si
              > ę
              > kontrakt) jest dobrym pomysłem i świadczy o przejrzystości?

              Moim skromnym zdaniem ani wspomniana debata, ani głosy na niniejszym forum wcale nie są jednoznacznie negatywne. Ja doliczyłem się trzech jednoznacznie negatywnych głosów w czasie jej (debaty)trwania. Pani o której Państwo wspominają po jej zakończeniu podeszła do Joanny Zielińskiej i powiedziała jej, że dzięki debacie przekonała się dlaczego warto bronić CSW. Film z debaty nie został zmontowany przez nas, tylko przez NCK, które było jej współorganizatorem, więc za ewentualne skróty nie ponosimy winy.

              Czy nie uważa Pan ż
              > e
              > wzięcie przez Panią Zielińską udziału w konkursie w którym nie byłoby nepotyzmu
              > (Pani Potocka), mogłoby świadczyć o przejrzystości?
              >

              Pani Maria Anna Potocka była jedną osobą z 9-osobowego grona jurorów konkursu, złożonego z dyrektorów polskich instytucji kultury i ekspertów z Torunia. Propozycja Joanny Zielińskiej przeszła dzięki głosom 8 z nich.

              > Nie rozumiemy dlaczego podczas spotkania "Jakiej instytucji sztuki potrzebujemy
              > "
              > mielibyśmy rozmawiać o przedłużeniu kontraktu Pani Zielińskiej (?). Nie
              > napisaliśmy, że ktoś Państwa "atakował" tylko że wyraził swoje niezadowolenie,
              > można powiedzieć że były to głosy sceptyczne. Oczywiście nie udowodnimy tego
              > Panu bo to Państwo macie zapis wideo.
              > Myli się Pan pisząc że ganimy Państwa za to że takie spotkanie
              > zorganizowaliście. Twierdzimy jedynie że tamto spotkanie w żadnym wypadku nie
              > może być uznane za "debatę o kulturze" - która to wpisana jest w program Pani
              > Zielińskiej - bo był to monolog, prezentacja.

              Naprawdę nie ma przeszkód aby tego typu spotkanie zorganizować. Możemy zaplanować odpowiedni termin i porozmawiać na żywo o wszelkich palących kwestiach.

              > Czy może pan odpowiedzieć na nasze wcześniejsze pytanie o - współpracę z
              > artystami zagranicznymi aktywnie działającymi w międzynarodowym obiegu sztuki?
              > Jacy to artyści? Jakie mniej więcej są kryteria uznania kogoś za artystę
              > aktywnie działającego w międzynarodowym obiegu sztuki"?
              >
              > Może pytanie jest zbyt ogólnikowe, ale chodzi nam o to, że nie rozumiemy Państw
              > a
              > kryteriów doboru artystów i wystaw. Wszystkie wystawy, jakie dotąd odbyły się w
              > CSW to wystawy, które można określić, jako niszowe.

              Co do niszowości naszych projektów, czy też artystów, których prezentujemy. Można się zastanawiać od kiedy Zofia Kulik lub Zbigniew Libera są niszowi. Czy niszowi są również Ernesto Neto, Allan Sekula lub Daimantas Narkevicius albo Johanna Billing? Nie wiem czy w przypadku sztuki współczesnej nisza to odpowiednie pojęcie. Nie są to przecież nazwiska, które spotykamy codziennie w telewizji, ale przecież część z nich pojawia się nawet w popularnych zbiorowych opracowaniach typu Art Now.

              To wystawy dla kogoś, kto
              > już był w Warszawie, Wiedniu, Paryżu, Wenecji, kto już widział znane nazwiska i
              > już "to wszystko" wie. Dla kogoś takiego jak Państwo. Dlaczego nie ma żadnych
              > "blockbusterów", powiedzmy, raz na pół roku. WPP to nie jest wystawa sztuki.
              > Dlaczego nie ma, przykład hipotetyczny, wystawy monograficznej Kozyry? Bardzo
              > podobała się Panu wystawa Libery. Wiele takich wystaw jest już gotowych, na
              > pewno niektóre możnaby wypożyczyć. W Wiedniu była w wakacje świetna wystawa
              > Twombly'ego.

              Jeśli chodzi o wystawę Cy Twombly'ego to dostaliśmy propozycję jej organizacji, jednak pochłonęłaby ona praktycznie cały roczny budżet merytoryczny. Kosztowała 250 tys. Euro Naprawdę się nie da?

              A jeśli nie monograf, to w tymże Wiedniu była
              > też wystawa Gendercheck, która niedługo przyjedzie do Zachęty. Więc jednak
              > można. Chodzi o wystawy, z których możnaby uczyć się historii sztuki w
              > najlepszym wydaniu, albo poznawać współczesność w jej głównych nurtach. Wiemy
              > już, że Państwo współpracujecie z zagranicznymi artystami i instytucjami. Nam (
              > i
              > nie tylko nam) chodzi o "kaliber".


              >
              > Korzystając z okazji, że odpowiada Pan na pytania, chcielibyśmy się dowiedzieć,
              > jaka część kosztów wystaw (mniej więcej) jest finansowana ze środków
              > publicznych, a jaka z uzyskanych od prywatnych sponsorów.

              Tutaj odsyłam do naszych materiałów, tam jest lista naszych sponsorów stałych i konkretnych projektów,
              >
              > I przychylamy się do pytania hecera. W kontekście sprawy, która przyczyniła się
              > do rozpoczęcia tej dyskusji, jest to chyba najważniejsza kwestia.
              >
              >
              Program do końca 2010 tak czy inaczej będzie zrealizowany. Postaram się jutro streścić go Państwu.
              >
              >
              >
              >
              >
              • danielmuzyczuk Re: odpowiedź na zarzuty 23.02.10, 23:52
                www.csw.torun.pl/aktualnosci/podsumowanie-dotychczasowych-dzialan-csw-i-plany
              • danielmuzyczuk Re: odpowiedź na zarzuty 24.02.10, 11:50
                Szanowni Państwo,
                Wobec wielu głosów i wątpliwości postanowiliśmy najprawdopodobniej w przyszły czwartek zorganizować spotkanie w CSW i wokół CSW. O dokładnym terminie i godzinie poinformujemy na naszej stronie internetowej i na forum.
                Natomiast osoby chętne zapraszam dziś wieczorem do NRD na urodziny naszej koleżanki - Katarzyny Jankowskiej. Będzie okazja do rozmowy w mniej formalnej atmosferze i przy piwie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka