Dodaj do ulubionych

Wiocha w centrum miasta cz.II

17.06.04, 19:05
przeczytalem przedwczoraj list pana Benona Frackowskiego- mowil o trabach
ktore rozbrzmiewaja na Starowce. Pomyslalem ze pewnie komus pomylil sie
termin meczu zuzlowego albo cuś... tymczasem dzis przechadzajac sie po
Szerokiej z zaskoczeniem stwierdzilem ze te traby rzeczywiscie sa sprzedawane
na Starym Miescie, sa kupowane przez liczne wycieczki szkolne i nonstop
szczeniaki w nie pierdza. Niech to krowa osra- halas nie do zniesienia,
kolejny obciach zaraz po panu sprzedajacym zabawki wydajace z siebie gdakanie
kury i Jarmarku Katarzynskim z wiertarkami, pilami tarczowymi i stringami na
Nowym Rynku. Rada Miejska powinna cos w tym kierunku zrobic- to nie jest
dobry wizerunek miasta. Kolejny raz zawodze sie na swoim miescie ;(
Obserwuj wątek
    • honeybeam Re: Wiocha w centrum miasta cz.II 17.06.04, 19:21
      sdb napisał:

      > przeczytalem przedwczoraj list pana Benona Frackowskiego- mowil o trabach
      > ktore rozbrzmiewaja na Starowce. Pomyslalem ze pewnie komus pomylil sie
      > termin meczu zuzlowego albo cuś... tymczasem dzis przechadzajac sie po
      > Szerokiej z zaskoczeniem stwierdzilem ze te traby rzeczywiscie sa sprzedawane
      > na Starym Miescie, sa kupowane przez liczne wycieczki szkolne

      Wycieeeeczki (???), toż u mnie na osiedlu od dobrych dwóch miesięcy szału można
      dostać z tym dziadostwem. Na szczęście ostatnio mocno się ochłodziło i
      niezmordowane bachory pozamykały się w domach :). Myślałam wprawdzie, że to
      jakieś promocje w Biedronkach były i dumni rodzice zaopatrzyli w nie swoje
      pociechy. A tu widzę, że to taki nasz nowy toruński folklor zaczyna się
      tworzyć :).


      i nonstop
      > szczeniaki w nie pierdza. Niech to krowa osra- halas nie do zniesienia,
      > kolejny obciach zaraz po panu sprzedajacym zabawki wydajace z siebie gdakanie
      > kury i Jarmarku Katarzynskim z wiertarkami, pilami tarczowymi i stringami na
      > Nowym Rynku.

      Ja tam już tylko czekam kiedy stada krów, świnek i innych takich będą Szeroką
      przepędzać ;). Ale cieszmy się, że teraz stringów i pił tarczowych juz pod
      Ratuszem chociaż nie żenią :)))

      Rada Miejska powinna cos w tym kierunku zrobic- to nie jest
      > dobry wizerunek miasta. Kolejny raz zawodze sie na swoim miescie ;(

      Vide mój wpis o GW, która to ponoć nasze miasto grajdołem czyni :))).
      Pozdrowionka :)
      • Gość: remedium Re: Wiocha w centrum miasta cz.II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 21:14
        > sdb napisał:
        >
        > ... kolejny obciach zaraz po panu sprzedajacym zabawki wydajace z siebie
        gdakanie kury

        Ale za to pan jaką ma płetwę :) Powinien być pod ochroną jako wymierający
        gatunek "czeskiego hokeisty" Od lat nie widziałem płetwy (dla zapominalskich:
        fryzura z grzywką na karku), a tu proszę... To jest atrakcja! Teraz można
        śmiało mówić (parafrazując Nickolsona): - idź straszyć turystów na starówce w
        Toruniu.
        • Gość: lol Re: Wiocha w centrum miasta cz.II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 21:22

          To się nie nazywa płetwa , ale - pożyczka. lol
          • Gość: 007(J.Bond) Re: Kury już nie gdaczą w centrum miasta... IP: 158.75.53.* 17.06.04, 23:19
            Widziałem jak kilka dni temu tego małego grubaska (co gdakał jak kura) pod
            pomnikiem Kopernika spisywała straż miejska. Chyba już go tam nie ma. Ale co
            ma biedak teraz robić, jeżeli handel obnośny był jego jedynym źródłem
            utrzymania?
            • Gość: MIKA Handel nie jest jedynym źródłem... IP: *.torun.mm.pl 17.06.04, 23:28
              Znam tego pana, niestety, handel nie jest jego jedynym źródłem utrzymania. Przy
              mnie próbował ukraść coś w sklepie (moja interwencja jednak poskutkowała - po
              prostu zapłaciłam za podpaski dla jego kobiety, bo twierdził, że nie ma
              pieniędzy, więc musi kraść - pewnie niczego to nie nauczyło, ale może...),
              zresztą w dawnych czasach pracowałam w miejscu, gdzie bywał i zawsze miał "coś
              do opchnięcia za kilka złotych, okazyjnie". A gdacze nadal - dziś go widziałam.
              • Gość: 007(J.Bond) Re: Handel nie jest jego jedynym źródłem... IP: 158.75.53.* 17.06.04, 23:42
                A to ci kogut...
          • Gość: remedium Re: Wiocha w centrum miasta cz.II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 08:35
            Gość portalu: lol napisał(a):

            > To się nie nazywa płetwa , ale - pożyczka. lol

            Pożyczka to jest wtedy jak sobie pożyczysz włosy z tyłu głowy na łysinkę z
            przodu. To, o czym pisałem to jest płetwa (inaczej "firana").
            • Gość: Van Hellsing Re: Wiocha w centrum miasta cz.II IP: *.nll.se 18.06.04, 09:38
              > > To się nie nazywa płetwa , ale - pożyczka. lol
              >
              > Pożyczka to jest wtedy jak sobie pożyczysz włosy z tyłu głowy na łysinkę z
              > przodu. To, o czym pisałem to jest płetwa (inaczej "firana").

              Ludzie!!!
              Przeciez to jest enerdowska grzywka, wlosy musialy byc dluzsze z tylu zeby
              mogly wystawac spod helmu!
              • Gość: remedium Re: Wiocha w centrum miasta cz.II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 12:43
                No pewnie, enerdowska też. Inna nazwa: "na czeskiego hokeistę". Zresztą nadal
                na terenie Czech (zwłaszcza na prowincji) spotkać można setki fanów tej fryzury
                i to w ilu wersjach!!! Firana z trwałą, z pasemkami, cieniowana itd. Po prostu
                pełen przegląd płetw.
          • Gość: !! Re: Wiocha w centrum miasta cz.II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.04, 14:37
            taki fryz nazywa się "piłkary", ewentualnie czeski metal słyszałem
            • Gość: piotr Re: Wiocha w centrum miasta cz.II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 21:34
              fryzura ta także nosi nazwę dywan i coś w tym chyba jest.
    • Gość: Wiech Re: Wiocha w centrum miasta cz.II IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 18.06.04, 22:06
      fryzura fruzurą, a siara jest!..

      Rzeczywiscie, srednio to co najwyzej (mówiąc najogledniej) urokliwe, kiedy
      szczawie porykują, niczym mordowane bawoły..
      W ostatnią niedzielę sam też mialem wątpliwa przyjemność zaobserwowania
      swojskiego obrazka, kiedy to dziecię (tuż przy boku mamusi!!) wcurgwiało przez
      pare dobrych minut wszystkich 'ogródkowców' na Starym Rynku. Ani szczaw, ani
      mamusia nie zwrócili jakoś uwagi na to, że przeszkadzają bliźnim, cielątka.

      Nie ma nic piękniejszego, jak ryk trąbiącego bachora, zaprawdę. Zwłaszcza, jak
      sobie siedzisz wygodnie w foteliku, słonko świeci, a w tle plumkają nastrojowo
      Indianie..
      fok.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka