Gość: mnich
IP: 213.76.129.*
22.06.02, 21:36
Witajcie
Ostatnio będąc na bulwarze zauważyłem, że na jednym ze statków trwa impreza
techno-dance. Nic w tym dziwnego, przecież ta pseudomuzyka od lat przyciąga
tłumy taniego słuchania. Ale w pewnym momencie statek ruszył i rozpoczął kurs
po Wiśle. Szczeniaki tańczyły w rytm popularnego "umcyk umcyk", pokazując w
stronę bulwaru niecenzuralne gesty. Ale co mnie zastanowiło- dlaczego nie ma
statku, który pływałby po Wiśle, a na którym puszczana byłaby muzyka rockowa?
Wyobrażacie to sobie- godzina 24, ciemno, płyniecie na statku, a z
głośników "Dazed And Confused" Led Zeppelin, czy "Black Sabbath" Black
Sabbath...(albo inne utwory z klasyki rocka). Aż mnie ciarki przechodzą. Co o
tym myślicie?