Dodaj do ulubionych

Kafejki śniadaniowe

IP: 213.76.129.* 03.11.02, 15:30
W Warszawie, mieście tysiąca nocnych rozrywek, w tym techno-klubów, parkietów
dance-czadu, całonocnych koncertów jazzowych istnieje coś takiego jak małe
knajpki śniadaniowe. Otwierane są wtedy, gdy nocne ekipy opuszczają
imprezownie, tj, ok.5,6 rano. Tacy delikwenci idą do tych kafejek na
śniadanko, w tym dużo soku pomarańczowego, aromatyczną kawę, croissanta.
Doprowadzają się do pionu, następnie idą do domciu spać. Poniewaz ci klienci
to w większości pracownicy agencji reklamowych i marketingowych, zaczynają
swoją pracę o godzinach dowolnych, zazwyczaj ok. południa, zdążą się więc
wyspać.
Knajpki śniadaniowe zamykane są tuż przed porą lunchową.
O ile się nie mylę, pomysł taki przywędrował do nas z Francji.

Na szczęście w Toruniu chyba jeszcze takie kafejki nie miałyby wielu
klientów. Chociaż...
Sarenka
Obserwuj wątek
    • brave-blonde Re: Kafejki śniadaniowe 04.11.02, 08:32
      Widziałam sporo takich w Niemczech. A jesli chodzi o
      Toruń, to nad ranem zawsze można zjeść w Avanti
    • pau+la Re: Kafejki śniadaniowe 04.11.02, 09:08
      Gość portalu: Sarenka napisał(a):

      >
      > Na szczęście w Toruniu chyba jeszcze takie kafejki nie miałyby wielu
      > klientów. Chociaż...

      To znaczy, ze jestes przeciw?:) Chyba nie przeszkadzaloby Ci gdyby takowe byly
      i dobrze sobie prosperowaly, nieprawdaz?:)
    • gallagher Re: Kafejki śniadaniowe 04.11.02, 14:37
      Od kilku lat pracuję w Warszawie (chociaż w każdy weekend jestem w Toruniu) i
      nie słyszałem o takich kafejkach. A swego czasu byłem raczej aktywny na gruncie
      towarzyskim, więc słyszałbym coś o tym. Wiem gdzie są miejsca gdzie można zjeść
      śniadanie - ale dopiero po 9.00.
      Czy możesz mi podać gdzie mogę znaleźć takie miejsca w Wawie?
      • beat Re: Kafejki śniadaniowe 05.11.02, 07:36
        gallagher napisał:

        > Od kilku lat pracuję w Warszawie (chociaż w każdy weekend jestem w Toruniu) i
        > nie słyszałem o takich kafejkach. A swego czasu byłem raczej aktywny na
        gruncie
        >
        > towarzyskim, więc słyszałbym coś o tym. Wiem gdzie są miejsca gdzie można
        zjeść
        >
        > śniadanie - ale dopiero po 9.00.
        > Czy możesz mi podać gdzie mogę znaleźć takie miejsca w Wawie?
        Może sarenka ma na myśli bar mleczny?
        Miałam okazję bywać w takiej kafejce w Rzymie i bynajmniej nie należę do grupy
        yuppie, po prostu miło było nad ranem uraczyć się kawą po wspólnie
        przetańczonej nocce... Nie mam też nic przeciwko powstaniu takiej knajpki w
        Toruniu pod warunkiem że nie będzie miała wystroju a'la McDonald's ;)
        • Gość: Sarenka Re: Kafejki śniadaniowe IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.11.02, 15:09
          beat napisała:

          > gallagher napisał:
          >
          > > Od kilku lat pracuję w Warszawie (chociaż w każdy weekend jestem w Toruniu
          > ) i
          > > nie słyszałem o takich kafejkach. A swego czasu byłem raczej aktywny na
          > gruncie
          > >
          > > towarzyskim, więc słyszałbym coś o tym. Wiem gdzie są miejsca gdzie można
          > zjeść
          > >
          > > śniadanie - ale dopiero po 9.00.
          > > Czy możesz mi podać gdzie mogę znaleźć takie miejsca w Wawie?
          > Może sarenka ma na myśli bar mleczny?


          Tak moja droga, wyjęłaś mi to z ust. Miałam na myśli dokładnie stary dobry bar
          mleczny. Fantastyczna sprawa.
          Rozumiem, że poza tym wszystko u ciebie w porządku? :)
          Pozdrawiam i życzę smacznego schabowego z ziemniakami.



          > Miałam okazję bywać w takiej kafejce w Rzymie i bynajmniej nie należę do
          grupy
          > yuppie, po prostu miło było nad ranem uraczyć się kawą po wspólnie
          > przetańczonej nocce... Nie mam też nic przeciwko powstaniu takiej knajpki w
          > Toruniu pod warunkiem że nie będzie miała wystroju a'la McDonald's ;)
          • beat Re: Kafejki śniadaniowe 06.11.02, 08:07
            Gość portalu: Sarenka napisał(a):

            > beat napisała:
            >
            > > gallagher napisał:
            > >
            > > > Od kilku lat pracuję w Warszawie (chociaż w każdy weekend jestem w To
            > runiu
            > > ) i
            > > > nie słyszałem o takich kafejkach. A swego czasu byłem raczej aktywny
            > na
            > > gruncie
            > > >
            > > > towarzyskim, więc słyszałbym coś o tym. Wiem gdzie są miejsca gdzie m
            > ożna
            > > zjeść
            > > >
            > > > śniadanie - ale dopiero po 9.00.
            > > > Czy możesz mi podać gdzie mogę znaleźć takie miejsca w Wawie?
            > > Może sarenka ma na myśli bar mleczny?
            >
            >
            > Tak moja droga, wyjęłaś mi to z ust. Miałam na myśli dokładnie stary dobry
            bar
            > mleczny. Fantastyczna sprawa.
            > Rozumiem, że poza tym wszystko u ciebie w porządku? :)
            > Pozdrawiam i życzę smacznego schabowego z ziemniakami.
            >
            Nie rozumiem skąd tyle agresji w Tobie?
            Gallagher zadał pytanie, pozwoliłam więc sobie na drobną sugestię. Uzasadnioną
            na dodatek tym, że największy swego czasu bar mleczny "Zodiak" przy ulicy Widok
            w Warszawie był otwarty od godziny 6.00...
            Uśiwadom więc nas, podaj jakieś namiary, tym bardziej że wg Ciebie jest ich
            kilka w stolicy.
            Też uważam że bary mleczne to fantastyczna sprawa, tanio i pożywnie, lecz
            zamiast schabowego z ziemiakami polecam Ci naleśniki z brzoskwiniami w
            Barze "Pod Arkadami".
            A poza tym u mnie wszystko w porządku, dziękuję za troskę, nie musisz na siłę
            uzdrawiać wszystkich na tym forum.
            Pozdrawiam miłośników barów mlecznych i "kafejek śniadaniowych"
            • Gość: Sarenka Re: Kafejki śniadaniowe IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 15:29
              beat napisała:

              > Gość portalu: Sarenka napisał(a):
              >
              > > beat napisała:
              > >
              > > > gallagher napisał:
              > > >
              > > > > Od kilku lat pracuję w Warszawie (chociaż w każdy weekend jestem
              > w To
              > > runiu
              > > > ) i
              > > > > nie słyszałem o takich kafejkach. A swego czasu byłem raczej akt
              > ywny
              > > na
              > > > gruncie
              > > > >
              > > > > towarzyskim, więc słyszałbym coś o tym. Wiem gdzie są miejsca gd
              > zie m
              > > ożna
              > > > zjeść
              > > > >
              > > > > śniadanie - ale dopiero po 9.00.
              > > > > Czy możesz mi podać gdzie mogę znaleźć takie miejsca w Wawie?
              > > > Może sarenka ma na myśli bar mleczny?
              > >
              > >
              > > Tak moja droga, wyjęłaś mi to z ust. Miałam na myśli dokładnie stary dobry
              >
              > bar
              > > mleczny. Fantastyczna sprawa.
              > > Rozumiem, że poza tym wszystko u ciebie w porządku? :)
              > > Pozdrawiam i życzę smacznego schabowego z ziemniakami.
              > >
              > Nie rozumiem skąd tyle agresji w Tobie?

              We mnie?? Agresji?? Wydawalo mi sie, że to twoja złośliwość była jej przejawem.
              Rozumiem, że nie wszystko daje sie przekazac przez internet, ale w moim
              przekonaniu to ty pozwolilas sobie na złośliwość, ktorej ja po prostu nie
              pozostawilam bez odpowiedzi.

              > Gallagher zadał pytanie, pozwoliłam więc sobie na drobną sugestię.
              Uzasadnioną
              > na dodatek tym, że największy swego czasu bar mleczny "Zodiak" przy ulicy
              Widok
              >
              > w Warszawie był otwarty od godziny 6.00...

              Nie wiem, od ilu lat chodzisz po ziemi, ale bary mleczne nigdty nie pelnily
              roli kafejek sniadaniowych, nawet za swych najswietniejszych lat.
              Napisalam przeciez wyraznie, ze kafejki te zamykaja w porze lunchu. To chyba
              wystarczajaco zrozumiale dla ciebie?


              > Uśiwadom więc nas, podaj jakieś namiary, tym bardziej że wg Ciebie jest ich
              > kilka w stolicy.

              Jest ich kilka. Od uswiadamiania zas proponuje doswiadczonego mezczyzne:)))
              Gallagherowi już odpowiedziałam.
              Sensownie zapytal i otrzymal sensowna odpowiedz.


              > Też uważam że bary mleczne to fantastyczna sprawa, tanio i pożywnie, lecz
              > zamiast schabowego z ziemiakami polecam Ci naleśniki z brzoskwiniami w
              > Barze "Pod Arkadami".

              Wybacz, ale ja akurat mam to szczescie, ze w moim domu zawsze czeka na mnie cos
              dobrego i nie korzystam zwyczajowo z obu miejsc, ktore zachwalasz.

              > A poza tym u mnie wszystko w porządku, dziękuję za troskę, nie musisz na siłę
              > uzdrawiać wszystkich na tym forum.
              Widze, ze lubisz uzywac liczby mnogiej. Ale o co ci wlasciwie chodzi? O jakie
              uszczesliwianie? Ja po prostu napisalam pare slow o sniadaniach i mam wrazenie,
              ze na sile probujesz do czegos sie przyczepic. Wrzuc na luz.

              Pozdrawiam wszystkich myslacych logicznie/ (na tym forum w większości, choć
              zdarzają się pewnie wyjątki)
              Sarenka



              • Gość: Wiech tiaaaaa... IP: 217.97.134.* 06.11.02, 17:53

                Beat: agresywność jeden
                Sarenka: mówi, że agresywność jeden (to inni sa fuj), a napieprza na oślep...

                Sarenko, to Ty wyluzuj i nie obrażaj Bogu ducha winnych ludzi.
                Starałem się jakiś czas temu delikatnie wytłumaczyć Ci, że problemem nie jest
                agresja, głupota i ignoracja całego otoczenia, a protekcjonalna i butna
                retoryka, którą sama uprawiasz. Oczywiście nie poszło...

                Beat ani nie chciała Ci dowalić, ani nie miała niczego złego na myśli - Twoja
                nadinterpretacja to zwyczajne przegięcie.

                pozdr.
                W.

                ps. I nie opowiadaj mi proszę o ograniczeniu mojego swiatopoglądu oraz nie
                współczuj z tytułu takiego lub srakiego, bo to już przerabialismy...

                • gallagher Re: tiaaaaa... 07.11.02, 09:00
                  Wiechu,

                  temat agresji w tym poście też już był przerabiany kilka dni temu. Tak więc,
                  jeśli nie masz nic do powiedzenia, to raczej Ty wyluzuj bo Ci zwieracze pójdą
                  (nie powiem gdzie...)
                  • Gość: Wiech Re: tiaaaaa... IP: 217.97.134.* 07.11.02, 09:26

                    obrońca uciśnionych sie znalazł...
                    są pewne granice subiektywizmu, których przekraczac po prostu nie wypada.

                    tak na marginesie - moimi zwieraczami sie nie martw, o Szlachetny -
                    zdecydowanie sobie tego nie zycze!
                  • beat Re: tiaaaaa... 07.11.02, 09:47
                    gallagher napisał:

                    > Wiechu,
                    >
                    > temat agresji w tym poście też już był przerabiany kilka dni temu. Tak więc,
                    > jeśli nie masz nic do powiedzenia, to raczej Ty wyluzuj bo Ci zwieracze pójdą
                    > (nie powiem gdzie...)

                    heheheeeeeeee
                    miało być o kafejkach a na zwieraczach się skończyło...
                    co do agresji-hmmm nie lubię rozmawiać z ludźmi z pianą na ustach...
                    Na dodatek bez wyczucia
                    Zostawmy więc Wiechu sarenkę i gallaghera w tych kafejkach śniadaniowych tete-a-
                    tete
                    Pozdrawiam;)
                    • gallagher Re: tiaaaaa... 07.11.02, 10:00

                      > Zostawmy więc Wiechu sarenkę i gallaghera w tych kafejkach śniadaniowych tete-
                      a
                      > -
                      > tete

                      A Ty beat do nas nie dołączysz - w trójkę będzie ciekawiej:)
                      Dlaczego rzucasz się na mnie a nie wspomnisz słowem o poście Wiecha, który zbyt
                      przyjazny przecież nie był?
                      • beat Re: tiaaaaa... 07.11.02, 10:17
                        gallagher napisał:

                        >
                        > > Zostawmy więc Wiechu sarenkę i gallaghera w tych kafejkach śniadaniowych t
                        > ete-
                        > a
                        > > -
                        > > tete
                        >
                        > A Ty beat do nas nie dołączysz - w trójkę będzie ciekawiej:)
                        > Dlaczego rzucasz się na mnie a nie wspomnisz słowem o poście Wiecha, który
                        zbyt
                        >
                        > przyjazny przecież nie był?

                        Dobrze więc skoro zapraszasz, to z chęcią pojawię się z osobą towarzyszącą
                        (Wiechulek, dasz się wyciągnąć???)
                        I na nikogo (ani w niczyje ramiona) się nie rzucam. Wspomniałam tylko o tych
                        nieszczęsnych hmmmmm zwieraczach (a fe!)
                        pozdrawiam znad kawki sączonej bynajmniej nie w "kafejce śniadaniowej"

                        -----------------------
                        Make love (peace) not war
                      • Gość: Wiech Re: tiaaaaa... IP: 217.97.134.* 07.11.02, 10:23
                        gallagher napisał:

                        >
                        > A Ty beat do nas nie dołączysz - w trójkę będzie ciekawiej:)
                        > Dlaczego rzucasz się na mnie a nie wspomnisz słowem o poście Wiecha, który
                        zbyt
                        >
                        > przyjazny przecież nie był?

                        a III zasadę dynamiki Newtona znasz?!! (tą od akcji i reakcji, podpowiem)

                        weź się skup i poczytaj POWYŻEJ mojego postu,
                        • Gość: krotki Re: tiaaaaa... IP: proxy / *.torun.mm.pl 07.11.02, 11:00
                          jest pewna prawidłowośc w postach Sarenki najpierw są; pompatyczne sławjące Ją
                          sama, Jej geniusz , kulturę i mające nadzije uzyskanie poklasku przez dosłownie
                          wszystkich gdy entuzjazm jest zbyt lichy zaczyna sie wykazywanie wszystkim ich
                          głupoty, że jej nie rozumieja (drobiazgiem absolutnym jest że duby smalone
                          sadzi ostro - myli fakty, osoby - ale zawsze ma racje)
                          Wniosek aby zasłużyc sie u Niej należy wiernopoddanićzo Ja wychwalać - jak nie
                          umiesz śiedziec cicho. Cóz ten typ tak ma.

                          Pozdrawiam
                          • beat Re: tiaaaaa... 07.11.02, 11:20
                            Gość portalu: krotki napisał(a):

                            > jest pewna prawidłowośc w postach Sarenki najpierw są; pompatyczne sławjące

                            > sama, Jej geniusz , kulturę i mające nadzije uzyskanie poklasku przez
                            dosłownie
                            >
                            > wszystkich gdy entuzjazm jest zbyt lichy zaczyna sie wykazywanie wszystkim
                            ich
                            >
                            > głupoty, że jej nie rozumieja (drobiazgiem absolutnym jest że duby smalone
                            > sadzi ostro - myli fakty, osoby - ale zawsze ma racje)
                            > Wniosek aby zasłużyc sie u Niej należy wiernopoddanićzo Ja wychwalać - jak
                            nie
                            > umiesz śiedziec cicho. Cóz ten typ tak ma.
                            >
                            > Pozdrawiam

                            Ja tylko krótko pozwolę sobie sparafrazować Kopalińskiego "Sarenka-jaka jest,
                            każdy widzi"...
                            Udowodnijmy Tedowi, że nie potrzebujemy idola;)

                            ------------------------
                            Make love (peace) not war
                            • gallagher Re: tiaaaaa... 07.11.02, 11:38
                              beat napisała:

                              >
                              > Ja tylko krótko pozwolę sobie sparafrazować Kopalińskiego "Sarenka-jaka jest,
                              > każdy widzi"...

                              Ale to właśnie posty Sarenki wywołują największą dyskusję pod względem ilości
                              wyrażonych opinii.
                              • Gość: Wiech Re: tiaaaaa... IP: 217.97.134.* 07.11.02, 11:43
                                gallagher napisał:

                                > Ale to właśnie posty Sarenki wywołują największą dyskusję pod względem ilości
                                > wyrażonych opinii.

                                a może by tak raczej kryteria jakościowe brać pod uwagę?...
                                zawartość merytoryczną?
                                kulturę dyskusji?
                                nastawienie do otoczenia?
                                hę?

                                ilośc była wazniejsza za Gierka (stal, węgiel, stadiony, pieprzenie w bambus,
                                te sprawy), teraz stawiamy raczej na produkty wysokoprzetworzone...
                • Gość: Sarenka Wiesiu.... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.11.02, 15:30
                  Rozumiem, że łączą cię z beat ponadforumowe stosunki i to ładnie, że stajesz w
                  obronie przyjaciółki.
                  Pamiętam, jak cię poznałam, uznałam, że jesteś super facetem.
                  Niekoniecznie jednak miałam ochotę spędzać z tobą czas pozaforumowy. W różny
                  sposób próbowałeś ściągać moją uwagę-jednak twoje zaczepki były całkowicie
                  nietrafione, oscylujące na krawędzi miłość-nienawiść. W końcu zdecydowałeś się
                  na jeden front (jak widzą wszyscy, nie była to miłość, chociaż nie wiadomo do
                  końca) i próbujesz od czasu do czasu sprawdzać, czy o tobie nie zapomniałam.
                  Wiem, jakie kobiety spotykałeś /spotykasz w swoim życiu i wcale ci się nie
                  dziwię, że chciałbyś w końcu jakiejś małej odmiany.
                  Ze względu na szacunek dla twojej osoby nie odpowiadałam na twoje notoryczne
                  zaczepki i nadal nie mam takiego zamiaru. Spokojnie jednak radzę ci zachować
                  resztki twarzy i przestać już ztak się podniecać moimi postami.
                  Co cię tak naprawdę wciąż boli Wiesiu?
                  Sarenka




                  Gość portalu: Wiech napisał(a):

                  >
                  > Beat: agresywność jeden
                  > Sarenka: mówi, że agresywność jeden (to inni sa fuj), a napieprza na oślep...
                  >
                  > Sarenko, to Ty wyluzuj i nie obrażaj Bogu ducha winnych ludzi.
                  > Starałem się jakiś czas temu delikatnie wytłumaczyć Ci, że problemem nie jest
                  > agresja, głupota i ignoracja całego otoczenia, a protekcjonalna i butna
                  > retoryka, którą sama uprawiasz. Oczywiście nie poszło...
                  >
                  > Beat ani nie chciała Ci dowalić, ani nie miała niczego złego na myśli - Twoja
                  > nadinterpretacja to zwyczajne przegięcie.
                  >
                  > pozdr.
                  > W.
                  >
                  > ps. I nie opowiadaj mi proszę o ograniczeniu mojego swiatopoglądu oraz nie
                  > współczuj z tytułu takiego lub srakiego, bo to już przerabialismy...
                  >
                  • Gość: Wiech Re: Wiesiu.... IP: 217.97.134.* 07.11.02, 15:33

                    dobre :)))))

                    Przyznam, że takiego zwrotu sie nie spodziewałem, ale przedni jest, to fakt!

                    pozdrawiam
                    Niedoszły Odrzucony Kochanek [tu zaśmiał się szpetnie]

                    ps. ja pierdykam!
                    ;)
                    • Gość: b3ut Re: Wiesiu.... IP: proxy / 217.96.43.* 07.11.02, 15:51
                      Wiesiu, kochany. Nie przejmuj sie
                      • Gość: Wiech Re: Wiesiu.... IP: 217.97.134.* 07.11.02, 15:52
                        Gość portalu: b3ut napisał(a):

                        > Wiesiu, kochany. Nie przejmuj sie

                        jakoś się już podźwignąłem, ale rzeczywiście - było ciężko...

                        to alkohol uratował me życie, ale na co, dla kogo?!....

                        ach, ach....
                        • beat Re: Wiesiu.... 08.11.02, 10:39
                          Gość portalu: Wiech napisał(a):

                          > Gość portalu: b3ut napisał(a):
                          >
                          > > Wiesiu, kochany. Nie przejmuj sie
                          >
                          > jakoś się już podźwignąłem, ale rzeczywiście - było ciężko...
                          >
                          > to alkohol uratował me życie, ale na co, dla kogo?!....
                          >
                          > ach, ach....
                          ale masz nauczkę na przyszłość - szukaj kobiet o mniej "oryginalnym poczuciu
                          humoru"
                          Python Ci nie służy...
                          • Gość: Wiech Re: Wiesiu.... IP: 217.97.134.* 08.11.02, 13:25
                            beat napisała:

                            > ale masz nauczkę na przyszłość - szukaj kobiet o mniej "oryginalnym poczuciu
                            > humoru"
                            > Python Ci nie służy...

                            tiaa.
                            na przyszłość musze sie tez jeszcze mocno skupiać w sobie, bo to człowiek
                            czasem nawet nie zauważy, ze szuka, został odtrącony i w ogóle...

                            cholerne roztargnienie...
                            ;)
                  • gallagher Re: Wiesiu.... 07.11.02, 16:01
                    Gość portalu: Sarenka napisał(a):

                    > Rozumiem, że łączą cię z beat ponadforumowe stosunki i to ładnie, że stajesz
                    w
                    > obronie przyjaciółki.

                    Teraz już rozumiem dlaczego beat zaczęła mnie krytykować, nie wspominając ani
                    słowa o Wiechu.
                    • Gość: Wiech Re: Wiesiu.... IP: 217.97.134.* 07.11.02, 16:11
                      gallagher napisał:

                      > Gość portalu: Sarenka napisał(a):
                      >
                      > > Rozumiem, że łączą cię z beat ponadforumowe stosunki i to ładnie, że staje
                      > sz
                      > w
                      > > obronie przyjaciółki.
                      >
                      > Teraz już rozumiem dlaczego beat zaczęła mnie krytykować, nie wspominając ani
                      > słowa o Wiechu.

                      Beat to bardzo sympatyczna osoba i nie widze powodów, dla których miałbym jej
                      nie bronić przed ślepym atakiem.
                      Zdecydowanie wolę kontakt bezpośredni z ludźmi, niż 'plastikową' bezimienność
                      internetu, to fakt i zaden grzech.

                      Tak poza tym, to Beat jest męzatką :))


                      a chorawe insynuacje brzydko mówiąc: pieprzę
                      • Gość: Sarenka refleksja do roberta IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.11.02, 15:06
                        >
                        > Tak poza tym, to Beat jest męzatką :))
                        >
                        >
                        > a chorawe insynuacje brzydko mówiąc: pieprzę



                        ...............................................

                    • beat Re: Wiesiu.... 08.11.02, 10:32
                      gallagher napisał:

                      > Gość portalu: Sarenka napisał(a):
                      >
                      > > Rozumiem, że łączą cię z beat ponadforumowe stosunki i to ładnie, że staje
                      > sz
                      > w
                      > > obronie przyjaciółki.
                      >
                      > Teraz już rozumiem dlaczego beat zaczęła mnie krytykować, nie wspominając ani
                      > słowa o Wiechu.
                      Drogi gallagherze!
                      Zaprawdę jeśli sądzisz że krytyką było zacytowanie słowa hmmmmm, znowu się
                      skrzywię - "zwieracze", to najmocniej przepraszam.
                      Co do definicji przyjaźni to znamy się z Wiechem zbyt krótko by bezkrytycznie i
                      ślepo popierać swoje błędy i wypaczenia, jego reakcja na atak sarenki wynikała
                      raczej z odruchu czysto ludzkiego - próbie wytłumaczenia że nie tylko ona myśli
                      logicznie.(A'propos sarenko mówiłam o uzdrawianiu, nie uszczęśliwianiu).
                      Niestety nie każdemu dane jest udowodnienie sarence że ma IQ > 0
                      Popatrz, no, najpierw nie chciała mi udzielić odpowiedzi (Ty zapytałeś bardziej
                      sensownie), potem nie przystała na tete-a-tete w kafejce śniadaniowej (wzgardza
                      naszym, tfu, moim towarzystwem???).
                      Posdrawiam
                  • Gość: atomski Re: Wiesiu.... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 07.11.02, 16:08
                    Gość portalu: Sarenka napisał(a):

                    > Rozumiem, że łączą cię z beat ponadforumowe stosunki i to ładnie, że stajesz
                    w
                    > obronie przyjaciółki.
                    > Pamiętam, jak cię poznałam, uznałam, że jesteś super facetem.
                    > Niekoniecznie jednak miałam ochotę spędzać z tobą czas pozaforumowy. W różny
                    > sposób próbowałeś ściągać moją uwagę-jednak twoje zaczepki były całkowicie
                    > nietrafione, oscylujące na krawędzi miłość-nienawiść. W końcu zdecydowałeś
                    się
                    > na jeden front (jak widzą wszyscy, nie była to miłość, chociaż nie wiadomo do
                    > końca) i próbujesz od czasu do czasu sprawdzać, czy o tobie nie zapomniałam.
                    > Wiem, jakie kobiety spotykałeś /spotykasz w swoim życiu i wcale ci się nie
                    > dziwię, że chciałbyś w końcu jakiejś małej odmiany.
                    > Ze względu na szacunek dla twojej osoby nie odpowiadałam na twoje notoryczne
                    > zaczepki i nadal nie mam takiego zamiaru. Spokojnie jednak radzę ci zachować
                    > resztki twarzy i przestać już ztak się podniecać moimi postami.
                    > Co cię tak naprawdę wciąż boli Wiesiu?
                    > Sarenka



                    To pewnie i ja oscylowałem na osi miłość-nienawiść ?
                    Fajnie tu u Was . Wszyscy się albo kochają ,albo nienawidzą . Kolorowo i
                    namiętnie .
                    W Bydgoszczy szarzyzna :(


                    p.s. W kwestii formalnej ,ten post wyżej sarenki -jakby nie patrzeć -to własnie
                    odpowiedz na zaczepki (cokolwiek znaczy słowo zaczepka ).
      • Gość: Sarenka Re: Kafejki śniadaniowe IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 15:20
        Od pół roku już mnie nie ma w ukochanej Warszawce, ale z tego, co pamiętam...
        Szpilka (tudzież Szpulka-te dwie knajpy zawsze mi sie mylily-jedna jest czynna
        rano, a droga wieczorkiem) przy Pl. Trzech Krzyzy. Co dalej.. Nastepna znajduje
        sie na rogu Marszałkowskiej i Hożej i ma w nazwie coś z "New York".
        Osobiscie zas zdarzało mi sie jadac sniadania na Brackiej w Miedzy Nami. Za
        starych, dobrych czasow tej knajpeczki, tj. w połowie lat 90-tych. Nie wiem jk
        tam teraz wyglada, kiedys bylo tak, że zamawiajac sniadanie "francuskie"
        dostawales mala kawke i rogalika. Zamawiajac sniadanie "polskie" dostawales
        kilka rodzajow pieczywa, dwa soki, kakao lub kawe do wyboru, 3 rodzaje wedlin,
        2 rodzaje sera, miod i dzemik oraz maselko.
        I to bylo w tej samej cenie co sniadanie francuskie. Niezły numer:))

        Jesli cos jeszcze mi sie przypomni, to dam znac:)
        Pozdrawiam




        gallagher napisał:

        > Od kilku lat pracuję w Warszawie (chociaż w każdy weekend jestem w Toruniu) i
        > nie słyszałem o takich kafejkach. A swego czasu byłem raczej aktywny na
        gruncie
        >
        > towarzyskim, więc słyszałbym coś o tym. Wiem gdzie są miejsca gdzie można
        zjeść
        >
        > śniadanie - ale dopiero po 9.00.
        > Czy możesz mi podać gdzie mogę znaleźć takie miejsca w Wawie?
        • gallagher Re: Kafejki śniadaniowe 06.11.02, 16:07
          Przyznam szczerze że nie byłem w żadnej z tych knajpek - za to rzeczywiście
          słyszałem sporo dobrego na temat Między Nami. A czy słyszałaś o Cafe Brama?
          Dlaczego nie jesteś już w Warszawie? Studiowałaś tu tylko czy zmieniłaś pracę?

          P.S. Napisałaś "ukochanej Warszawce". Naprawdę tak myślisz? Ja kiedyś byłem w
          Wawie zakochany, teraz prawdę mówiąc, wolałbym wrócić do Torunia. Niestety
          realia ekonomiczne mi na to nie pozwalają. Największym plusem Warszawy dla mnie
          jest to że jest tu rzeczywiście bardzo dużo miejsc gdzie można dobrze zjeść
          (oczywiście nie zawsze tanio).
          • Gość: Sarenka Re: Kafejki śniadaniowe IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.11.02, 15:23

            gallagher napisał:

            > Przyznam szczerze że nie byłem w żadnej z tych knajpek - za to rzeczywiście
            > słyszałem sporo dobrego na temat Między Nami.

            Kiedys bylo tam cudownie.



            A czy słyszałaś o Cafe Brama?


            Tak, ale to zwykły pub, choć dość popularny wśród studentów.

            > Dlaczego nie jesteś już w Warszawie? Studiowałaś tu tylko czy zmieniłaś pracę?

            Studiowałam, mieszkałam, pracowałam. Tęsknota za Toruniem okazała się
            silniejsza i.. wróciłam. W ten weekend jednak skoczę znowu do W-wy, załatwiam
            różne zawodowe sprawy.
            >
            > P.S. Napisałaś "ukochanej Warszawce". Naprawdę tak myślisz?
            Niekoniecznie. Nie przepadam za W-wą, ale mam do niej sentyment.


            Ja kiedyś byłem w
            > Wawie zakochany, teraz prawdę mówiąc, wolałbym wrócić do Torunia. Niestety
            > realia ekonomiczne mi na to nie pozwalają. Największym plusem Warszawy dla
            mnie
            >
            > jest to że jest tu rzeczywiście bardzo dużo miejsc gdzie można dobrze zjeść
            > (oczywiście nie zawsze tanio).

            Rozumiem. Trzymaj się, powodzenia.
            Sarenka

    • Gość: 21 Re: Kafejki śniadaniowe IP: *.sympatico.ca 05.11.02, 17:52
      Tu gdzie mieszkam - w Montrealu knajpki takie robia prawdziwa furore. Szczegolnie w niedziele. Moze nawet tylko w
      niedziele. Co tydzien obserwuje przed takimi miejscami niesamowicie dlugi ogonek mlodziezy. Czekaja nawet na -20
      stopniowym mrozie na wolny stolik. Trwa to nawet i godzine. Z reguly studenci chodza wspolnie na sniadanie wtedy
      razem i przychodzi ich wieksza grupa. Z tego co sie zorientowalem wsrod znajomych to co druga osoba ktora znam
      regularnie chadza do takich miejsc. Serwuja zazwyczaj jajecznice, kanapki tzw sous-marine (czyli lodz podwodna -
      bagietka-kanapka) z czyms na cieplo. Albo jakis odpowiedzik naszej zapiekanki, czy cos takiego.
      W wakacje bylem w Wilnie i o dziwo zauwazylem ze tam takie miejsca juz istnieja! Nie rozumiem litewskiego, wiec
      poprosilem o kawe, kanapke z serem i z kielbasa oraz jajecznice. Wszystko smakowalo swietnie. Kawa mocna z
      prawdziwego automatu (a propos to jest temat na nastepny watek - gdzie w Toruniu mozna wypic prawdziwa kawe,
      nie z torebki??), ser i kielbasa fantastyczne, chleb niesamowicie pyszny. Jak bedziecie sie wybierac do Wilna
      (POKECAM!) to wskaze Wam droge do tego niepozornego miejsca.
    • gallagher Re: Kafejki śniadaniowe 06.11.02, 09:44
      To co jest naprawdę popularne w Wawie to dostarczane do firmy kanapki . Każdego
      ranka przychodzi facet z koszem kanapek (o ile w budynku już nie ma stołówki,
      która oferuje co rano kanapki lub prawdziwe śniadanie), recepcja daje znać
      mailem że gościu już jest i wszyscy się zlatują żeby kupić sobie kanapkę lub
      sałatkę. Ja osobiście nie korzystam z takich usług bo jedna taka kanapka
      (podkreślam - zwykła mała kanapka a nie bagietka) kosztuje od 4 do 5 zł. Trochę
      to dużo. Takie są ceny w śródmieściu, a na peryferiach (np. w okolicy Okęcia)
      takie kanapki chodzą po 2,50.

      Jednak sporo ludzi kupuje takie kanapki - wynika to z braku czasu żeby samemu
      sobie zrobić śniadanie (szczególnie jak do pracy jedzie się 1,5 godziny, to
      każdy śpi jak długo może).

      A czy w Toruniu też są ludzie, którzy roznoszą kanapki?
    • Gość: szteter Re: Kafejki śniadaniowe IP: 158.75.1.* 08.11.02, 10:18
      yyyyy dzień dobry zastałem jolkę???
      :)
    • Gość: Ted® Re: Kafejki śniadaniowe IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.11.02, 10:52
      szanowna mlodziezy i ty droga sarenko

      zanim przyszlo do nas z zachodu to dmuchane paskudztwo (kruasanty i maki)
      bary mleczne zawsze byly ostoja dla glodnych i skacowanych w porze sniadaniowej
      (jedyne lokale czynne od 6)
    • pau+la Re: Kafejki śniadaniowe 08.11.02, 13:10
      ten watek jest rzeczywiscie super!!! Tyle w nim emocji!!! Sarenko, oby tak
      dalej!!:)))) Trzymam za Ciebie kciuki!!! :))) I nie zrozum mnie zle!!!
      Wiechu, za Ciebie tez trzymam:))) Moze to na slubie sie skonczy???? :))))
      • Gość: Wiech Re: Kafejki śniadaniowe IP: 217.97.134.* 08.11.02, 13:31
        pau+la napisała:

        > Wiechu, za Ciebie tez trzymam:))) Moze to na slubie sie skonczy???? :))))

        predzej skoczę z urwiska!!!
        ;)
        • pau+la Re: Kafejki śniadaniowe 08.11.02, 13:34
          Gość portalu: Wiech napisał(a):

          > pau+la napisała:
          >
          > > Wiechu, za Ciebie tez trzymam:))) Moze to na slubie sie skonczy???? :))))
          >
          > predzej skoczę z urwiska!!!
          > ;)


          nie zarzekaj sie:))) mowie z doswiadczenia ...i jestem zadowolona, mimo, ze to
          nie ideal:)))
          • Gość: Wiech Re: Kafejki śniadaniowe IP: 217.97.134.* 08.11.02, 14:17


            Widzisz Paula, szkopuł w tym, że mnie w kobietach pociąga intelekt (fakt, ze
            opakowany winien być 'akceptowalnie')...

            ..i prosze przestań, bo przestanę Cie lubieć...
            ;))

            • pau+la Re: Kafejki śniadaniowe 08.11.02, 18:57
              Gość portalu: Wiech napisał(a):

              >
              >
              > Widzisz Paula, szkopuł w tym, że mnie w kobietach pociąga intelekt (fakt, ze
              > opakowany winien być 'akceptowalnie')...
              >
              > ..i prosze przestań, bo przestanę Cie lubieć...
              > ;))


              ok! masz jak w mBanku :)
    • Gość: davoo Ludzie klocic sie lubia... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 21:50
      ...o wiele bardziej niz wymieniac informacje, czasem pozyteczne
      Wydaje mi sie, ze na samym poczatku faktycznie doszlo do nadinterpretacji slow,
      ale jak zaraz sarenka slusznie zauwazyla, (choc przeszla ponad ta swoja
      konkluzja do porzadku rzeczy) ,,,wynika to z niedoskonalosci formy przekazu!!!
      Ale ludziska, na Boga, chyba intencje najwazniejsze- dlaczego, jesli sie
      dowiadujemy, ze kogos zle zrozumielismy, nie cieszymy sie z tego, ze jednak nic
      druga strona zdroznego nie miala na mysli? dlaczego zamiast powiedziec- "ufff,
      ciesze sie, ze to sobie wytlumaczylismy,przybij piatke" wolimy eskalowac
      konflikt? Doszukiwac sie zlosliwosci, zlych intencji, wrogich nam aliansow???
      Nie rozumiem!!
      A do gallaghera,,, sluchaj stary, nie wazne czy bedziesz sie wypowiadal w
      slusznej czy nie slusznej sprawie- jesli wulgaryzujesz zanadto, nie dziw sie ze
      po uszach Ci sie oberwie czasem. Cos o tym wiem, ze Stolyca chamstwa uczy,,,ale
      hmmm,,,trzymaj fason, Gallagh, nie dawaj sie prostactwu i wzorcow tu za duzo
      nie szukaj! :)

      pozdraviam forumowiczow

      PS ,,,a cafe brama bardzo lubie, moja ulubiona to ta na kruczej! ...i to wcale
      nie "zwykly pub" ale knajpka gdzie mozna sie i napic i najesc(zdarzaja sie
      promocje) ,,,a przede wszystkim pogadac przy dobrej muzyce w milej
      scenerii ,,pomaga w tym i klimat samej kruczej(bardzo spokojna ulica w centrum
      wawy)
      A Szpilka i szpulka przeciez otwarte sa caly dzien chyba? jakos nie podszedl mi
      klimat
      ...a wogole to tesknie za torunskimi cenami!!!! :)))

      pozdr
      • robert_wl Re: Ludzie klocic sie lubia... 09.11.02, 11:34
        Słowo daję - to najlepszy wątek jaki czytałem na tym foroom w tym rocku.
        Ubawiłem się przednio, mimo iż chyba nie powinienem, bo śmierdzi mi tu
        kubańskim serialem, a te jak wiadomo do śmiechu nie są. Pozdrawiam wszystkich,
        i tych od sporów i tych od kafejek.
        • Gość: Sarenka Re: Ludzie klocic sie lubia... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 12.11.02, 15:01
          robert_wl napisał:

          > Słowo daję - to najlepszy wątek jaki czytałem na tym foroom w tym rocku.
          > Ubawiłem się przednio, mimo iż chyba nie powinienem, bo śmierdzi mi tu
          > kubańskim serialem, a te jak wiadomo do śmiechu nie są. Pozdrawiam
          wszystkich,
          > i tych od sporów i tych od kafejek.


          Jeśli ktoś by się zastanawiał o co chodzi w tym całym wątku, to z pewnością był
          to dobry sposób aby Robert_wl wreszcie się wypowiedział:)))))))))))))))))))))))

          PS Kubańczycy nie robią takich seriali. Castro im nie pozwala.
          Ja wiem robert, że to nie jest do śmiechu.

      • gallagher Re: Ludzie klocic sie lubia... 12.11.02, 09:02
        > A do gallaghera,,, sluchaj stary, nie wazne czy bedziesz sie wypowiadal w
        > slusznej czy nie slusznej sprawie- jesli wulgaryzujesz zanadto, nie dziw sie
        ze
        >
        > po uszach Ci sie oberwie czasem. Cos o tym wiem, ze Stolyca chamstwa
        uczy,,,ale
        >
        > hmmm,,,trzymaj fason, Gallagh, nie dawaj sie prostactwu i wzorcow tu za duzo
        > nie szukaj! :)

        Na temat szukania wzorców w Warszawie, to chyba raczej ja powinienem Ci
        udzielić kilku rad bo jestem tu dłużej. Skoro Ciebie Stolyca nauczyła chamstwa,
        to nie posądzaj o to innych.

        Pozdrowienia dla Pana na Stolycy,

        gallagher
        • Gość: davoo Re: Ludzie klocic sie lubia... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.02, 19:51
          o, zachnal sie :)
          a gdzie jestes dluzej?
    • loto1 Re: Kafejki śniadaniowe 04.03.03, 17:29
      smacznego
      • Gość: cygne re: ale mam strasznego doła IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.03.03, 13:30

        Wiechu, po co nam każesz czytać w Bydgoszczy, skoro to samo jest tutaj?
        Nie lepiej , żeby wszystko zostało jak w rodzinie ?
        Przeczytałam, w miarę dokładnie i muszę zadać podstawowe pytanie :
        I co w związku z tym ? Co ma Twoje imię ( też myślę, że dobre) z kafejkami
        śniadaniowymi, które do końca nie wiadomo czy są, czy nie.
        Jeśli już jestem przy głosie, to zauważyłam, że najpierw pojawiło się "jaki
        piękny jest Toruń?", później beut szukał dojścia do Masonów, to znowu ktoś
        kogos teleportował w kosmos.
        Czy to znaczy, że źle się dzieje w mieście Toruniu z powodu braku(?) kafejek
        śniadaniowych? Może by tak ktoś coś zaradził, bo jeszcze coś gorszego, nie daj
        Boże z tego wyniknie...
        Może jakieś roczniki potrzebują pomocy?
        pozdr.
        • Gość: Wiech Re: re: ale mam strasznego doła IP: 217.97.134.* 10.03.03, 08:38

          miałem na mysli całość w wiadomym kontekscie i to nie ja kazałem wracac do tego
          watku, wypraszam sobie.

          Brak kafejek jakoś zniese, powiem więcej: temat jest mi wysoce obojętny.

          pozdr.
          W.
    • ngutu Re: Kafejki śniadaniowe 24.04.03, 11:29
      Zrobiłem jak napisał krótki. Przejrzałem teksty Sarenki.

      Takich bredni jak kafejki śniadaniowe nie czytałem jeszcze. Fajny jest też
      tekst o imprze na Koniuchach.

      • Gość: cygne Re: Kafejki śniadaniowe IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 14:34
        ngutu napisał(a):

        > Zrobiłem jak napisał krótki. Przejrzałem teksty Sarenki.
        >
        > Takich bredni jak kafejki śniadaniowe nie czytałem jeszcze. Fajny jest też
        > tekst o imprze na Koniuchach.
        >

        Solidny forumowicz sie trafił, jak widać.
        Nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego ją bronię, ale nie
        przyłączę się do nagonki na sarenkę. Nie lubię wszelkich "owczych pędów".
        Ty ngutu, uległes coś nadspodziewanie szybko... Chciałam zauważyć, że te
        brednie, to nie są tylko wypowiedzi sarenki.
        Dotyczy to również innych wątków.
        pozdr.

        • Gość: awronia Re: Kafejki śniadaniowe IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.03, 15:46
          Poszukaj "Elza z ciechocińskiego lasu/buszu", czy coś takiwgo. To mój
          ulubiony :-)))
        • Gość: krotki Re: Kafejki śniadaniowe IP: *.torun.mm.pl 24.04.03, 16:20
          Gość portalu: cygne napisał(a):

          Nie lubię wszelkich "owczych pędów".

          i bardzo dobrze dokładnie tak byłoi ze mna wszyscy wówczas kochali sarenke ja
          byłem czarną owcą!!!

          > Ty ngutu, uległes coś nadspodziewanie szybko... Chciałam zauważyć, że te
          > brednie, to nie są tylko wypowiedzi sarenki.
          > Dotyczy to również innych wątków.

          oczywiscie ale jak chcesz w kwesti dotyczacej tylko lojalnosci

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=71&w=4476939&a=4476939&v=2&strona=0



          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=71&w=4366884&a=4367316


          Pozdrawiam


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka