Gość: Sarenka
IP: 213.76.129.*
03.11.02, 15:30
W Warszawie, mieście tysiąca nocnych rozrywek, w tym techno-klubów, parkietów
dance-czadu, całonocnych koncertów jazzowych istnieje coś takiego jak małe
knajpki śniadaniowe. Otwierane są wtedy, gdy nocne ekipy opuszczają
imprezownie, tj, ok.5,6 rano. Tacy delikwenci idą do tych kafejek na
śniadanko, w tym dużo soku pomarańczowego, aromatyczną kawę, croissanta.
Doprowadzają się do pionu, następnie idą do domciu spać. Poniewaz ci klienci
to w większości pracownicy agencji reklamowych i marketingowych, zaczynają
swoją pracę o godzinach dowolnych, zazwyczaj ok. południa, zdążą się więc
wyspać.
Knajpki śniadaniowe zamykane są tuż przed porą lunchową.
O ile się nie mylę, pomysł taki przywędrował do nas z Francji.
Na szczęście w Toruniu chyba jeszcze takie kafejki nie miałyby wielu
klientów. Chociaż...
Sarenka