Gość: Pyra Wielkopolska
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
10.06.05, 14:35
Jak donosi poznański dodatek Gazety Wyborczej Centralwings odwołał niektóre
loty, nie powiadamiając o tym pasażerów Polskie tanie linie Centralwings
sprzedały bilety na samoloty, które nie polecą. Grupa pasażerów z Poznania
wynajęła prawnika i szykuje pozew o odszkodowania, gdyż przez niesolidność
przewoźnika, straciła niemałą sumę pieniędzy i mnóstwo nerwów.
Poznańscy i gdańscy żeglarze wykupili wart rejs katamaranem po Morzu
Śródziemnym. Ta przyjemność kosztowała ich 4 000 euro. Katamaran miał czekać
na Polaków 5 września w porcie Chania na Krecie. - Postanowiliśmy dolecieć
tam z Poznania linią Centralwings. Kupiliśmy w internecie bilety na 3
września, po ok. 900 zł za sztukę. To samo zrobili nasi przyjaciele z
Gdańska - relacjonuje uczestnik eskapady Sebastian B.
Niestety, rozkład lotów polskiego przewoźnika uległ zmianie. W ubiegły piątek
do żeglarzy z Gdańska zadzwonił przedstawiciel linii, oświadczając, że
samolot nie poleci z Poznania, tylko z Warszawy. Nabyte bilety na lot z
Poznania będą przepisane, na lot z Warszawy.
Niestety druga grupa żeglarzy - z Poznania nie została powiadomiona o
zmianach lotów. Pan Maciej M. z Poznania dowiadując się o zmianach od kolegi
zadzwonił na infolinię, gdzie najpierw słuchał jak automat powtarzał hasło "Z
nami polecisz na pewno", potem dowiedział się że samolot z Poznania
rzeczywiście nie leci, poleci w Warszawy, ale dla grupy z Poznania nie ma w
nim miejsca. Centralwings zaproponował w zamian wylot tydzień później...
Pasażerowie jednomyślnie stwierdzili, iż postępowanie przewoźnika jest
nieuczciwe. Czują się oszukani.
Na stronach przewoźnika znaleźli informację, że bilety zostały wyprzedane, a
tymczasem nieoficjalnie dowiedzieli się, że Centralwings anulował wszystkie
loty z Poznania i ukrywa to przed pasażerami. - W podobnej sytuacji są też
inni pasażerowie, którzy może o tym nie wiedzą - szacuje Marczewski.
Żeglarze wynajęli prawnika i będą domagać się odszkodowań od polskiego
przewoźnika.
Iza Bogus, rzeczniczka Centralwings twierdzi, że problem dotyczy 21 pasażerów
lotów czarterowych tylko na trasie Poznań - Chania, którym były sprzedane
bilety z puli miejsc indywidualnych. Loty rzeczywiście zostały odwołane, bo
biura turystyczne, które wyczarterowały te samoloty, zrezygnowały.
Rzeczniczka przewoźnika przyznaje, że żaden samolot z Poznania do Chanii już
nie poleci, a komunikat na stronie mówiący iż wszystkie bilety są wyprzedane
wynika z błędu firmy informatycznej zajmującej się www Centralwings.
Jednocześnie Centralwings twierdzi, iż hasło reklamowe jest zgodne z prawem
Rzeczniczka twierdzi, że hasło "Z nami polecisz na pewno" jest prawdziwe, bo
firma trzyma się międzynarodowych standardów lotniczych. Zgodnie z prawem
przewoźnik nie ma też obowiązku pokrywać kwoty odszkodowania o które ubiegają
się żeglarze.
Przewoźnik ma prawo odwołać lot do dwóch tygodni przed startem. W tym
przypadku został on odwołany trzy miesiące wcześniej.
Iza Boguś twierdzi też, iż przedstawiciel firmy nie mógł poinformować grupy z
Poznania o zmianach lotów, gdyż nie mógł się do nich dodzwonić. Wczoraj
Centralwings zaproponował grupie start 1 września z Poznania do Heraklionu na
Kretę, a powrót 18 września z Chanii do Warszawy. Jednak żeglarze twierdzą,
że propozycja jest spóźniona. By nie stracić pieniędzy za katamaran, żeglarze
umówili się z armatorem na wypłynięcie z Aten, za co muszą słono dopłacić. Do
Aten dolecą z Poznania z przesiadką w Monachium z liniami Lufthansa.
Wybrali to droższe o wiele rozwiązanie, gdyż, jak twierdzą, nie mieli innego
wyjścia. Jeszcze we wtorek Centralwings nie zaproponowało im nic oprócz
zwrotu pieniędzy za lot, który się nie odbędzie.