Gość: Zapracowany
IP: 64.62.196.*
14.05.10, 18:07
Ostatnio mialem sporo pracy - przez trzy tygodnie codziennie zostawalem w
biurze po godzinach, czesto do 2-3 nad ranem. Pracowalismy rowniez w weekendy
(tez po kilkanacie godzin).
W umowie o prace mam napisane, ze nadgodziny sa nieplatne - sam sie na to
zgodzilem, ale mialo to dotyczyc okazjonalnego posiedzenia godzinke po czasie.
Kiedy zapytalem szefa, czy cos dostane za tak intensywna prace odpowiedzial,
ze moze mi dac ekstra (sic!) cztery dni wolne.
Moze orientujecie sie, czy:
1. sytuacja, kiedy nadgodziny sa darmowe jest legalna? Czy nie jest to
'klauzula zakazana'?
2. czy taka sytuacja w ktorej za tak intensywna prace nie zostaja przyznane
dni wolne w skali 1:1 jest zgodna z przepisami?
3. czy ewentualnie jakis sad pracy rozpatrzylby taka sprawe, i czy mialbym
szanse na wygrana? Przez wygrana rozumiem uzyskanie zaplaty przynajmniej w
wysokosci mojej normalnej stawki za przepracowany czas.
Czas pracy nie jest w zaden sposob rejestrowany - teoretyccznie jest to zwykla
praca 'nine to five'.
Najwyzsza pora zmienic firme na jakas normalna.