dziwactwa Anglii

IP: *.lns4-c8.dsl.pol.co.uk 25.11.05, 00:24
Anglia bywam czasem smiesznie dziwnym krajem, przynajmniej dla mnie. Spisuje
od jakiegos czasu takie dziwactwa, moze tez jakies macie?
czekam na Wasze listy, a tymczasem moja:
- swiatlo na sznurek gl. w lazienkach
- okreslanie kaszanki jako black pudding
- waga ciala podawana w stonach ... czyli kamieniach:-))
- krolowanie wykladziny wszedzie lacznie z lazienka
- moliwosc wypozyczenia obrazu w bibliotece:-))
- frytki jedzone z octem winegre :-((
- czipsy o smaku winegre:-((
- zostawianie napiwkow pod talerzem
- najpopularniejsze ciasto to marchewkowe ciasto (przynajmniej w Szkocji)
- dog park czyli miejsce z koleczkami przy sklepach na zaparkowanie psow:-)))
- zamawianie w restauracjach goracej wody??? to gl. starsze panie/babcie
albo kranowke, to gl mlodzi ludzie
- buraczki od razu sa zafoliowane czy sie chce czy nie
- wszystkie jogurty sa law fat czy sie chce czy nie
- brytyjskie sniadanie serwowane caly dzien
hm.... tyle moich spostrzezen na razie
czekam na Wasze!

-
    • ukejka Re: dziwactwa Anglii 25.11.05, 00:34
      swiatlo na sznurek jest po to zeby Cie prad nie popiescil jak masz mokre rece i nie wszystkie jogurty sa low fat... tylko te na ktorych pisze "low fat" :o)

      skad Ty przyjechales ze Cie tak wszystko dziwi? :)))
      • Gość: mac Re: dziwactwa Anglii IP: *.lns4-c8.dsl.pol.co.uk 25.11.05, 01:07
        aby tylko????
        to czemu w naszej kochanej polszy nie masz kontaktow na sznurek tylko
        pstryczki??? i jakos nigdy nie slyszalem zeby kogos pokopalo od pstryczka

        95% jogurtow to low faty albo straszne super lighty
        • ukejka Re: dziwactwa Anglii 26.11.05, 02:25
          wcale nie. 50% jogurtow to low/no fat...

          ja dzieku kupuje normalne pelnotluste i wybor jest ogromny :P
    • natalia.brzeska Re: dziwactwa Anglii 25.11.05, 07:35
      Temat szeroko umawiany tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29377&w=24703571&wv.x=1&v=2&s=0
    • formaprzetrwalnikowa Re: dziwactwa Anglii 25.11.05, 08:06
      My tez tak mamy ;)
      - oddzielne kurki do ciepłej i zimnej wody; a nawet jak jest jedna wylewka, to
      woda oddzielona leci (to klasyka, moze zapomniałes napisac, więc dodaję)
      - stanie w kolejkach - sport narodowy
      - słodycze tak słodkie, że sie niedobrze robi (a jak 'low fat' to jeszcze
      słodsze - pewnie dla rekompensaty za zabrane z tłuszczem kalorie ;)
      - herbata z mlekiem (dla uscislenia: robią mocną herbatę a potem dolewają
      mleka, bo za mocna ;))
      • Gość: ff Re: dziwactwa Anglii IP: 62.69.102.* 25.11.05, 09:29
        swiatlo na sznurek w lazience jest ok, mysle ze jest to funkcjonalne i
        bezpieczne. nie ma tez zadnych kontaktow w lazience.
        razi jednak wykladzina w lazience oraz czasem osobne krany.
        ale osobne krany stosowane sa juz chyba jedynie w starym budownictwie.

        parking dla pieskow pod sklepem to calkiem dobry pomysl
        herbata z mlekiem obrzydliwa ale nikt nie mowi ze musisz ja pic.
        stanie w kolejkach jako sport narodowy ?

        slodycze beznadziejne wszystko przeslodzone
        • Gość: Northern I Nie myjcie zębów ciepłą wodą IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.11.05, 10:11
          Jeśli chodzi o dwa krany to wyjaśnił mi to miejscowy znajomy. Wynika to z tego,
          że ciepła woda w starszych domach przechodzi przez otwarty zbiornik
          zlokalizowany zwykle możliwie wysoko (np na strychu). Generalnie nie jest
          uważana za czystą. Chodzi o to by ciepła woda nie mogła się dostać do rur z
          zimną wodą. Opowidział mi taką historię. Kiedyś brał prysznic i woda przestała
          lecieć. Ubrał się, wziął latarkę i poszedł na strych. Okazało się, że do
          zbiornika wpadła mysz i zatkała otwór odpływowy. Na dodatek przy próbach
          usunięcia jej jakimś kijkiem okazało się, że musiała już trochę czasu spędzić w
          tym zbiorniku, bo niestety rozpadła się na kawałki. Na dodatek zapomniał
          zakręcić tego kranu pod prysznicem i prąd porwał te kawałki do rury. Przez
          jakiś czas razem z ciepłą wodą leciały te szczątki.
          • Gość: gość Re: Nie myjcie zębów ciepłą wodą IP: 86.41.204.* 25.11.05, 11:39
            O jezu ja tez mam taki zbiornik
            • Gość: ff Re: Nie myjcie zębów ciepłą wodą IP: 62.69.102.* 25.11.05, 12:22
              jak sie mieszka w starych ruderach to niestety tak jest :)

              • Gość: Northern I Re: Nie myjcie zębów ciepłą wodą IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.11.05, 13:01
                Zapewniam Cię, że ten dom to nie żadna stara rudera. To bardzo powszechne
                rozwiązanie.
                • jasiubleep Nie zawsze dotyczy tylko cieplej wody. 28.11.05, 15:50
                  To moze dotyczyc cieplej albo zimnej wody. W przypadku zimnej wody, moze
                  pochodzic bezposrednio z 'rury' albo z tanku na gorze (sa 2 --jeden na ciepla a
                  drugi na zimna wode; a ten na zimna moze byc dodatkowo co rok chlorowany).
                  Najlepiej jest znac swoja instalacje wodna.
              • Gość: gość Re: Nie myjcie zębów ciepłą wodą IP: 86.41.204.* 25.11.05, 13:15
                Mój dom tez nie jest starą ruderą
            • formaprzetrwalnikowa Re: Nie myjcie zębów ciepłą wodą 25.11.05, 12:22
              a ja na szczescie nie mam strychu
              ;)
              • Gość: Pavs Re: Nie myjcie zębów ciepłą wodą IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.11.05, 14:42
                Ale w herbacie najgorsze jest to ze to ani bawarka ani zwykla czarna, bo tego
                mleka to tak malo ze psuje smak herbaty a nie daje nic z siebie. Mnie osobiscie
                bawi to ze uzywajacy systemu imporialnego rzadko kiedy wiedza ile funtow to
                stone, a ile yardow to mila etc.
          • Gość: ghrom jeszcze o osobnych kranach IP: *.static.dsl.as9105.com 14.01.06, 18:16
            To raz, ale oddzielne krany sa dlatego, ze jesli mieszacz sie zrypie albo kran zatka to zimna woda pod
            cisnieniem moze cofnac sie w 'cieple' rury i przelac ten otwarty zbiornik, zalewajac caly dom. Takze
            dlatego niektore krany niby sa pojedyncze, ale woda az do samego konca jest prowadzona osobnymi
            kanalami.

            Zdrowko,
            ghrom.com/index.php?go=faq
        • Gość: Ralph Re: dziwactwa Anglii IP: *.server.ntli.net 25.11.05, 21:27
          Gość portalu: ff napisał(a):
          > swiatlo na sznurek w lazience jest ok, mysle ze jest to funkcjonalne i
          > bezpieczne.

          Nie jest za bardzo funkcjonalne, bo po pierwsze wyłączniki są głośne (w nocy
          hałasują strasznie), a po drugie bujające się końcówki uwielbiają wciskać się
          między drzwi a futrynę podczas zamykania (w mojej łazience aż został wyżłobiony
          rowek w drzwiach i futrynie).

          > nie ma tez zadnych kontaktow w lazience.

          To już totalna paranoja - jak się ogolić, albo przystrzyc brodę? Dobra - czasem
          (i tylko czasem) zdarzają się gniazdka o mikroskopijnej obciążalności, ale nadal
          nie rozwiązują najważniejszego problemu - jak wysuszyć sobie włosy? Żeby móc
          normalnie wysuszyć głowę przed lustrem muszę do łazienki ciągnąć 10-metrowy
          przedłużacz z pokoju.
          Biedni ci brytyjczycy, jak pojadą na kontynent i wejdą do dowolnej łazienki od
          razu są rażeni prądem...

          > razi jednak wykladzina w lazience oraz czasem osobne krany.
          > ale osobne krany stosowane sa juz chyba jedynie w starym budownictwie.

          Mylisz się, osobne krany są spotykane także w nowym budownictwie. Już szczytem
          wszystkiego jest łazienka u mnie w pracy (wszystko lśni nowością), gdzie
          zabrakło pomyślunku żeby zainstalować normalne krany, za to wolne moce
          przerobowe znalazły się na umieszczenie obok kranów z ciepłą wodą ślicznych
          grawerowanych tabliczek "Warning! VERY HOT water!".

          > parking dla pieskow pod sklepem to calkiem dobry pomysl

          Zgadzam się :)

          > herbata z mlekiem obrzydliwa ale nikt nie mowi ze musisz ja pic.

          Anglicy za to nie mogą się nadziwić jak można pić herbatę z cytryną.

          > stanie w kolejkach jako sport narodowy ?

          I w dodatku brak jakichkolwiek oznak zniecierpliwienia! Niesamowite.
          Powinniśmy ich wysłać do PRL-u ;)

          > slodycze beznadziejne wszystko przeslodzone

          Jak mam możliwość to kupuję belgijskie. :P

        • jasiubleep Podwojny kran nie jest dziwactwem.. 28.11.05, 15:54
          .. Anglii. Byl bardzo popularny w calej Europie na pocz. XX wieku (wtedy we
          wschodniej Polsce nie bylo biezacej wody, dlatego wielu spotyka sie z tym
          dopiero po wyjezdzie do Anglii).

          W starym budownictwie w Poznaniu, Wroclawiu i w Niemczech jest bardziej
          pospolity niz w Anglii.
          • xiv Re: Podwojny kran nie jest dziwactwem.. 28.11.05, 18:30

            we Wroclawiu ostatni taki widzialem w latach osiemdziesiątych... do czasu kiedy
            dziadek go zlikwidował :)))
            • Gość: Ralph Re: Podwojny kran nie jest dziwactwem.. IP: *.server.ntli.net 28.11.05, 20:01
              No właśnie, normalni ludzie takie krany zastępują zwykłymi, a Brytyjczycy
              potrafią osobne krany montować w nowo urządzanych łazienkach.
              Po prostu niepojęte...
              • Gość: elibre Re: Podwojny kran nie jest dziwactwem.. IP: 212.140.128.* 27.01.06, 18:51
                oni takie maja rowniez w nowym budownictwie. Chyba ciut za bardzo przywiazani
                sa do tradycji, bonie wierze, ze w nawym domu sa jakies zbiorniki... a moze sie
                myle ;-)
          • Gość: konishiko Re: Podwojny kran nie jest dziwactwem.. IP: *.54.97.66.tisdip.tiscali.de 07.12.05, 00:00
            Ja widziałam taki kran również w Brukseli, w starym budownictwie. A w Anglii to
            chyba siła tradycji, bo w nowym budownictwie ze zbiornikami do których żadna
            mysza nie wpadnie też montują ;)
            • danisch Re: Podwojny kran nie jest dziwactwem.. 25.01.06, 00:38
              jak podwojny kran jest dziwactwem to jedz do USA i zdziw sie ze tam sa tez sa
              pojemniki na wode na dachach a w lazienkach jest tyle pokretel ze biedny
              przybysz z kontynentu aby sie wykapac czy wziac prysznic musi pol godziny sie
              pomeczyc aby wszystko rozgryzc. A co ciekawsze jak juz pojales jak sie splukuje
              swoja qupe to woda zamiast splukiwac zaczyna podnosic sie w gore i co
              uciekniesz ze strachu? cou w tym dziwnego-w Polsce jest tyle dziwactw i jakos
              zyjemy, kto powiedzial ze to co robia cz maja anglicy jest dziwne-TY?-jak ci
              dziwno jedz do domciu tam jest normalka..............wstyd
    • Gość: kasia Re: dziwactwa Anglii IP: 212.44.10.* 25.11.05, 15:38
      Przeczytalam ten watek i podlinkowany rowniez i stwierdzam co nastepuje:
      -w obu mieszkaniach w Londynie (wiktorianska kamienica i wiktorianski dom)
      mialam/mam lazienki z terakota i kafelkami, normalne wlaczniki swiatla,
      pojedyncze krany. Widocznie wlasciciele byli praktyczni.
      -w jednym byla drewniana podloga, ale podobno to rzadkosc - wspollokator
      zaznaczyl to przy wyborze mieszkania
      -w domu standardowo dywany i powiem Wam, ze ja sie boje zajrzec pod te dywany i
      dla wlasnego spokoju nie bede tego robic. Mam tez strych, ale z tego samego
      powodu nie beda na niego zagladac, bo jeszcze odkryje jakas tandete czy fuszerke.
      Z innych ciekawostek przy wbijaniu gwozdzia w sciane slyszalam jak w jej srodku
      leci tynk. Czasami zastanawiam sie jak te domy jeszcze stoja.
      Niby maja te rozne przepisy Health & Safety, ale jak porobia te rozne przerobki,
      pozamieniaja czasami kuchnie z pokojami miejscem to mozna potem zwatpic
      zobaczywszy te ich instalacje. Na poczatku czulam sie jak na bombie: klebowisko
      dziwnych rur w szafce w przedpokoju, bojler, pompa do power shower'a, a licznik
      od gazu w malej sypialni obok lozka.
      Mam tez sash windows. Oprocz jednego sa nawet w niezlym stanie i nie hula mi
      wiatr po pokojach. Jesli chodzi o ich mycie to co jakis czas niespodziewanie
      pojawia sie jakis gosc ze szmatka za oknem i je przeciera. Za pierwszym razem
      przezylismy szok, bo mieszkamy na 2 pietrze i raczej nie spodziewalam sie ujrzec
      czlowieka na parapecie za oknem ;) W centralnym Londynie okna brudzily sie
      blyskawicznie, na obrzezach jest ok.

      Nowe budownictwo w Londynie nie wydaje sie juz tak bardzo odstawac od tego co
      znamy z PL. Jedyne co mnie zaskoczylo to pomieszczenie na pralke i ... bojler.

      • Gość: S. Re: dziwactwa Anglii IP: 138.233.35.* 01.12.05, 10:43
        "Nowe budownictwo w Londynie nie wydaje sie juz tak bardzo odstawac od tego co
        > znamy z PL."

        No prosze - wreszcie nas dogonili !
    • Gość: mdj Re: dziwactwa Anglii IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.11.05, 15:42
      Nazywanie "sokiem" (juice) kazdego praktycznie slodkiego napoju, a jesli
      gazowany to tez moze byc "ginger" (chocby w nim nie bylo nawet jednego atomu
      imbiru). /Szkocja/
      Fresh juice to nierzadko sok z kartonu z koncentratu z cukrem :/
      Najsmieszniejsze jest natomiast zamawianie frytek bez octu. Ale mine potrafia
      zrobic!
      • ukejka Re: dziwactwa Anglii 26.11.05, 02:24
        juice to juice

        jak ma cukier lub dodatki to juz juice drink...
        • Gość: dominik Re: dziwactwa Anglii IP: *.server.ntli.net 26.11.05, 09:50
          -hmm a bułka plus frytki lub chipsy(paprykowe) na sniadanie??
          -tony tłuszczu od rana do wieczora-o soli nie wspomne
          -albo sklepy typu ICELAND gdzie do przygotgowania Sw.B.Narodzenia wystarczy
          wszystko rozmrozic i wsadzic do piekarnika wyłozyc na stoł i gotowe?!?!?
          -nieszczera fałszywa uprrzejmosc(tak dla zasady)
          -he he albo (tak mi sie zdaje)ale jakos My piesi nie mamy pierwszenstwa na
          jezdni-tzn jakos zawsze musze uciekac przed samochodami :)
          -staruszkowie na turbowózkach (leniwy narod)
          -wracajac do zywnosci-megawielka ilosc smieci produkowana kazdego dnia po
          spozyciu produktow
          -hehhehhehehhe lewostronny ruch :)))
          -i masakrycznie drogi dentyysta...
          tyle pozdro z scunthorpe
          • satans_cock Re: dziwactwa Anglii 27.11.05, 09:50
            Gość portalu: dominik napisał(a):

            > -hmm a bułka plus frytki lub chipsy(paprykowe) na sniadanie??
            > -tony tłuszczu od rana do wieczora-o soli nie wspomne
            Faktycznie, bo jedzenie w Polsce jest TAAAAAAAKIE zdrowe i smaczne (tony
            czosnku w wedlinach zastepujace "smak")
            > -albo sklepy typu ICELAND gdzie do przygotgowania Sw.B.Narodzenia wystarczy
            > wszystko rozmrozic i wsadzic do piekarnika wyłozyc na stoł i gotowe?!?!?
            Tylko biedota kupuje w Iceland wiec chyba powinienes byc przyzwyczajony.

            > -nieszczera fałszywa uprrzejmosc(tak dla zasady)
            No tak - Polski brak uprzejmosci jest znacznie lepszy. I te ciagle naburmuszone
            polskie twarze bez usmiechu sa takie fajne!
            > -he he albo (tak mi sie zdaje)ale jakos My piesi nie mamy pierwszenstwa na
            > jezdni-tzn jakos zawsze musze uciekac przed samochodami :)
            Pierszenstwo masz na tylko na pasach. W Polsce nie masz nawet tego. Nie mowiac
            juz o tym, ze w Poslce malo kto zwraca uwage na jakiekolwiek przepisy ruchu.
            > -staruszkowie na turbowózkach (leniwy narod)
            W Polsce ich nie ma tylko dlatego, ze staruszkow na to nie stac.
            > -wracajac do zywnosci-megawielka ilosc smieci produkowana kazdego dnia po
            > spozyciu produktow

            > -hehhehhehehhe lewostronny ruch :)))
            > -i masakrycznie drogi dentyysta...

            > tyle pozdro z scunthorpe
            • ebola_zaire Re: dziwactwa Anglii 01.12.05, 18:14
              satans_cock napisał:

              > Pierszenstwo masz na tylko na pasach. W Polsce nie masz nawet tego. Nie mowiac
              > juz o tym, ze w Poslce malo kto zwraca uwage na jakiekolwiek przepisy ruchu.

              Pierwszenstwo na pasach w Polsce masz, chyba ze wyskakujesz kierowcy przed maske :) Tu pewnie jest tak samo chociaz tego nie sprawdzalem.
              Ponadto ciezko wpasc pod maske jak wiekszosc kierowcow to "sunday driver" ograniczenie jest do 50 mph a taki jedzie 25-30 mph i to nie furmanka czy rowerem tylko np. Audi TT.
              Anglicy nie nauczyli sie jezdzic, bo z wlaczonym kierunkowskazem jada przez 2 mile :))
              Nastepnie, kiedy wymijaja zaparkowany samochod tudziez jadacego rowerzyste kierunkowskazu nie urzywaja bo po co.

              A z dziwactw? Zeby otworzyc np. dzwi balkonowe, klamke nalezy podniesc do gory


              ---
              Ostatni wyjezdzajacy z kraju gasi swiatlo....
              • Gość: ghrom Re: dziwactwa Anglii IP: *.static.dsl.as9105.com 14.01.06, 18:22
                Mi sie tutaj jezdzi o niebo lepiej niz w Polsce, mimo ze tlok na drogach jest duzo wiekszy. Ale co to za
                drogi, bez porownania. Dlatego Angole nie potrafia wyprzedzac, bo nie potrzebuja - przejada kawaleczek
                i zaraz jest autostrada (z ciekawostek - przejechalem w zeszlym roku 10k mil tu w Anglii i wyprzedzalem
                3 razy :). I sa nieporownanie uprzejmiejsi na drodze, trzeba naprawde mocno nabroic zeby ktos na ciebie
                zatrabil. A i tak pewnie to jakis Polak bedzie :D

                Zdrowko,
                ghrom.com/index.php?go=faq
            • Gość: klara Re: dziwactwa Anglii IP: 5.5R* / *.ji-net.com 04.12.05, 05:14
              -nieszczera fałszywa uprrzejmosc(tak dla zasady)

              no wlasnie, zgadzam sie ze w Polsce za to jest szczere chamstwo i naburmuszenie
              (tak dla zasady). Ja wole jakos falszywa uprzejmosc.....
    • jsr184 Re: dziwactwa Anglii 26.11.05, 19:34
      Łoooj, ja tu żem przyjechał niedawno dosyć, ale już zadziwiło mnie wiele.

      - Tu nikt nie mówi po polsku! A w Polsce głupki nadal myślą, że nie trzeba znać
      angielskiego, łudzą się, że tu po polsku wszyscy z nimi bedą rozmawiac, haha. No
      ja żem też tak myślał, ale żem się zadziwił to piszę teraz.

      - Tu Polaki też po polsku nie bardzo już mówią, a bo żem spotkał panią jedną,
      taka ładna, to jakas biznesłomen była chyba, blond włosy i se rozmawiamy "heloł,
      hałarju" itd. no i ja się pytam panny jak dawno panna przyjechała, no a panna
      mówi, że ona już długo, będzie "halfjer" jak jest w "junitedkondom" i ona polski
      już "forget", no to ja se myśle, jezisicku... toż ja za rok to się z własną
      starą nie będę umiał porozumieć... to też mnie zadziwiło

      - Tu pod prąd jeżdżą, co to moją furmanką jakbym jeździł to czołowe zderzenia by
      były, łomatko, a kerowcy to ile by mię razy potrącili...

      Dużo mnie jeszcze zdziwiło, ale to kiedy indziej opiszę.
      • Gość: joal Re: dziwactwa Anglii IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.12.05, 19:18
        a mnie właśnie zaskoczyło, że pierwsza osoba z obsługi lotniskowej , którą
        spotkałam, mówiła po polsku.
    • gryzipiorko Re: dziwactwa Anglii 27.11.05, 07:36

      Naprawde Brytyjczycy sa fajni. A co do dziwactw to bym nie przesadzala,my tez
      mamy swoje,
      Jedzenie ,wiadomo ,najlepsze u mamy,i dlatego nic nam ,daleko od domciu ,nie
      smakuje.

      Polecam ciastkarnie Patisserie Valerie ; jest kilka lokalizacji; w Covent
      Garden na Russell street albo na Bromopton Road. Oslodzi troche zal za mamina
      kuchnia i wypiekami:-0))

      Lubie ten kraj i ten Narod.:-)
      • Gość: ff Re: dziwactwa Anglii IP: *.ipt.aol.com 27.11.05, 12:32
        nie rozumiem czemu ludzi dziwi uprzejmosc anglikow
        moze po prostu niektorzy nie wierza ze na prawde mozna byc uprzejmym i
        przyjmuje to jako falszywosc

        u mnie swiatlo na sznurek w lazience jest praktyczne bo jak siedze na kiblu to
        moge je wlaczyc albo wylaczyc bez wstawania ;-))))

        wcale tez nie halasuje pstryczek bardziej niz w normalnym kontakcie
        • Gość: scottie Re: dziwactwa Anglii IP: *.server.ntli.net 27.11.05, 21:18
          ostatnio mialem mega sytuacje ktora mozna zaliczyc do dziwactw.
          Chcialem dorobic klucz do klodki - okazalo sie ze koszt to 3,5 funta (czemu tak
          duzo???)
          Ale kupno nowej klodki z trzema takimi kluczami kosztowalo mnie... 3 funty ;-))
          To jest dopiero jazda;-))))))))))))

          Pozdro
          • Gość: ff Re: dziwactwa Anglii IP: *.ipt.aol.com 29.11.05, 00:16
            bo wszystko to co wymaga chocby minimalnego nakladu pracy czlowieka kosztuje

            uslugi sa drogie bo pensje sa wysokie - najprosciej ujmujac

            klodka mogla byc sprowadzona z chin stad taka tania
      • saperowsky Re: dziwactwa Anglii 01.12.05, 03:12
        ja tez ich lubie ale nigdy Do tych "dziwactw" nie przywykne.....
    • veronetta Re: dziwactwa Anglii 28.11.05, 16:54
      a jak wam sie podoba buy one take one for free ... W kazdym sklepie
      • saperowsky Re: dziwactwa Anglii 01.12.05, 03:17
        BUY ONE GET ONE FREE - na ostatniej imprezie to wlasnie mnie dobilo...
        zdecydowalismy ze kupimy z kumplem 8 piw i to nam styknie ale przy kasie pani
        nas poinformowala nas ze MUSIMY wziasc drugi osmiopak bo free ... a ze czlowiek
        byl zmeczony po pracy i nie chcialo sie tego niesc spowrotem do domu to ... :D
        skutki byly oplakane... ale dalismy rade :D

        pozdroofka z Leicester!
        michau
    • Gość: Palmiarz PALMY JAK NA FLORYDZIE IP: 82.19.26.* 30.11.05, 22:51
      • Gość: ff Re: PALMY JAK NA FLORYDZIE IP: *.ipt.aol.com 01.12.05, 00:10
        to wcale nie dziwne
        klimat jest cieplejszy
        rzadko temperatura spada ponizej zera zwlaszcza na poludniu nad morzem
    • Gość: kaczka Re: dziwactwa Anglii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 20:17
      - okna otwierajace się na zewnątrz, jak mieszkasz w bloku to ci je ktoś umyje,
      ale jak w domu to drabina i heja
      - nie spotkałam się z czymś takim jak książeczka zdrowia, w UK każdy może
      pracować w kuchni i nikogo nie obchodzi czy delikwent może mieć gronkowca lub
      coś tam innego
      - ogólna niewiedza Anglików (nie wszystkich)na temat Polski i innych krajów
      (Polska - kraj leżący obok Chin)
      • Gość: klara Re: dziwactwa Anglii IP: 5.5R* / *.ji-net.com 04.12.05, 05:18
        Nie wiem kogo spotykales w tej Anglii. Moi znajomi zaskakuja mnie wiedza o
        historii Polski i wojnie. A na marginesie wlasnie wczoraj spotkalam
        Australijczyka, ktory domagal sie 'wykladu' wlasnie o II wojnie swiatowej w
        Polsce i Oswiecimiu. To zalezy z kim sie zadajesz i gdzie pracujesz wiec nie
        generalizuj...
        • Gość: ??? Re: dziwactwa Anglii IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.12.05, 11:23
          Anglicy?! To mialas duzo szczescia, ze spotkalas takich ludzi. Jednak wiekszosc
          nie ma zielonego pojecia o historii czy geografii i sie nawet z tym nie kryje.
          • Gość: ff Re: dziwactwa Anglii IP: *.ipt.aol.com 04.12.05, 15:11
            dokladnie
            anglicy sa tepi, wiedza tylko gdzie francja jest

            o historii tez zielonego pojecia nie maja
        • soup.nazi Re: dziwactwa Anglii 07.12.05, 18:30
          Gość portalu: klara napisał(a):

          > Nie wiem kogo spotykales w tej Anglii.

          ...

          To zalezy z kim sie zadajesz i gdzie pracujesz wiec nie
          > generalizuj...

          Jak to kogo? Takich samych obcegusow jak on, tylko, ze z Yorkshire, a nie z
          bialostockiego. Tyracze i lumpenproletariat. Swoj swego zawsze znajdzie.
    • Gość: konishiko Re: dziwactwa Anglii IP: *.54.97.66.tisdip.tiscali.de 06.12.05, 23:57
      E tam, sznureczki w łazience są bardzo wygodne, a chipsy o smaku octu bardzo pyszne.

      Jak dla mnie nic nie pobije osobnych kranów, gwarantujących niezapomniane
      wrażenia podczas mycia rąk, oraz plastikowych nakładek na owe, któe można kupić,
      jak się nie ma prysznica. Mieszkałam swego czasu na Wyspach ponad pół roku, a
      wciąż się dziwuję, jak można coś takiego wymyślić ;)

      Podczas pobytu ostatnio dołączyłam jeszcze ogrzewanie gazowe ładowane kartą
      chipową (kartę trzeba włożyć do otworu w ustrojstwie znajdującym się w ogródku).
      • soup.nazi Re: dziwactwa Anglii 07.12.05, 18:34
        Gość portalu: konishiko napisał(a):

        > E tam, sznureczki w łazience są bardzo wygodne, a chipsy o smaku octu bardzo py
        > szne.
        >
        > Jak dla mnie nic nie pobije osobnych kranów, gwarantujących niezapomniane
        > wrażenia podczas mycia rąk, oraz plastikowych nakładek na owe, któe można kupić
        > ,
        > jak się nie ma prysznica. Mieszkałam swego czasu na Wyspach ponad pół roku, a
        > wciąż się dziwuję, jak można coś takiego wymyślić ;)
        >
        > Podczas pobytu ostatnio dołączyłam jeszcze ogrzewanie gazowe ładowane kartą
        > chipową (kartę trzeba włożyć do otworu w ustrojstwie znajdującym się w ogródku)
        > .

        Trzeba bylo wynajac normalne mieszkanie, a nie pokoj na godziny nocne w
        odpowiedniku Rembertowa, hehehe. Jak piszesz "pobyty", to dodaj od razu
        "robocze/tyracze", wtedy powyzsze bedzie implied.
    • saperowsky nadgodziny .... 07.12.05, 15:00
      mnie od ponad 3 miesiecy zadziwia jedna rzecz w firmie w ktorej pracuje ...
      otoz bardzo czesto zdaza sie ze pod koniec dnia managerowie lub supervisorzy
      chodza i robia liste chetnych na nadgodziny w jakims tam dniu za 200% stawki -
      niby nic dziwnego ale 90% przypadkow owych nadgodzin wyglada tak ze
      przychodzimy i nie mamy co robic .... a trzeba koniecznie wygladac na zajetego
      inaczej trza sie tlumaczyc ... co wiecej czesto jak przyjda ludzie na owe
      overtime'y to poprostu zrobia wszystko co jest do zrobienia danego dnia i
      nastepna zmiana (np nocna) przychodzi do pracy i slyszy ze musza isc do domu bo
      nie ma co robic ... (jak chca pieniadze za ten dzien to traca pol dnia urlopu)

      mi to wyglada na maly chaos organizacyjny ale z rozmow z innymi rodakami wiem
      ze tak jest tez w innych firmach....

      nie wiem co o tym sadzic, za kazdym razem wprawia mnie to w oslupienie i
      zastanawiam sie o co w tym chodzi bo w koncu placa nam wtedy za sciemnianie i
      to niezle placa...

      michau
    • Gość: amelka Re: dziwactwa Anglii IP: *.range86-130.btcentralplus.com 20.12.05, 12:37
      Nikt tu nic nie pisze ostatnio,wiec ja napisze co mnie DZIWI...angielskie
      wynalazki do jedzenia,tak wczoraj bylam zdziwiona kiedy sprobowalam czekolady z
      chili.bleee...i wogole ich slodycze ogolnie niedobre,przeslodzone.
    • glasscraft Re: dziwactwa Anglii 20.12.05, 19:22
      Gość portalu: bzzbzzbzz napisał(a):

      > - okreslanie kaszanki jako black pudding

      Oprocz nazywania kaszanki black pudding maja jeszcze inne smieszne nazwy np
      samochod to "car" - w glowie sie nie miesci!!!!!
      • soup.nazi Re: dziwactwa Anglii 20.12.05, 20:32
        glasscraft napisała:

        > Gość portalu: bzzbzzbzz napisał(a):
        >
        > > - okreslanie kaszanki jako black pudding
        >
        > Oprocz nazywania kaszanki black pudding maja jeszcze inne smieszne nazwy np
        > samochod to "car" - w glowie sie nie miesci!!!!!

        Hehehe, co za debile, przeciez wiadomo, ze "auto".
        • Gość: xperto Re: dziwactwa Anglii - widac ze polska prowincja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 10:51
          przyjechala i geby rozdziawia ze zdziwienia zamiast sie czegos nauczyc, sznurek
          w lazience - tak, dla wygody i bezpieczenstwa, wtyczki inne - tak bo byly uznane
          za najlepsze i funkcjnalne [ teraz juz moze nie sa], 2 krany - tak bo
          oszczedzali na wodzie i myli sie w wodzie nalanej do zlewu a nie biezacej
          wodzie, black pudding dziwi> a dlaczego bigos sie nazywa bigos?... itp itd,
          tylko nie ecie jak sie z Was smieja miejscowi jak mieszkacie po 8 w jednym 2
          pokojowym mieszkaniu ,... wesolych swiat i oszczedzajcie bo funt spada
          • Gość: Soup Nazi Re: dziwactwa Anglii - widac ze polska prowincja IP: *.sympatico.ca 21.12.05, 14:55
            Gość portalu: xperto napisał(a):

            > przyjechala i geby rozdziawia ze zdziwienia zamiast sie czegos nauczyc, sznurek
            > w lazience - tak, dla wygody i bezpieczenstwa, wtyczki inne - tak bo byly uznan
            > e
            > za najlepsze i funkcjnalne [ teraz juz moze nie sa], 2 krany - tak bo
            > oszczedzali na wodzie i myli sie w wodzie nalanej do zlewu a nie biezacej
            > wodzie, black pudding dziwi> a dlaczego bigos sie nazywa bigos?... itp itd,

            Glupota and/or lenistwo umyslowe. Po co dociekac, zastanawiac sie - to boli.
            Jest jedno uniwersalne wyjasnienie: "oni" to dziwacy i "gupki".

            > tylko nie ecie jak sie z Was smieja miejscowi jak mieszkacie po 8 w jednym 2
            > pokojowym mieszkaniu ,... wesolych swiat i oszczedzajcie bo funt spada

            E, no problemo. Scisknom siem po 10 i zbyte, hehehe

            • Gość: stella Re: dziwactwa Anglii - widac ze polska prowincja IP: *.range86-144.btcentralplus.com 21.12.05, 15:10
              I co z tego ze oszczedzaja,czy mieszkaja po 8 w pokoju w naszym chorym kraju
              nawet nie mieli by z czego oszczedzac.
    • Gość: s. Re: dziwactwa Anglii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.12.05, 17:34
      Jak jest gdzies rozlana woda to zamiast ja wytrzec to stawiaja zolte trojkaty
      "Uwaga mokra podloga"
      • Gość: ff Re: dziwactwa Anglii IP: *.ipt.aol.com 14.01.06, 20:08
        bo brakuje im staffu do sprzatania
    • Gość: tomek Re: dziwactwa Anglii IP: *.nott.cable.ntl.com 14.01.06, 17:36
      zapomniałeś o dwóch kranach w umywalce!!!!!
      • Gość: luka Re: dziwactwa Anglii IP: *.pk.edu.pl 17.01.06, 18:19
        a mi o wiele bardziej podobaja sie polskie mieszkania od tych brytyjskich
        (chodzi mi o te standardowe oczywiscie)Jakos mamy normalne rozwiazania w domach
        a nie przedpotopowe....
        • Gość: Soup Nazi Re: dziwactwa Anglii IP: *.sympatico.ca 17.01.06, 18:30
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > a mi o wiele bardziej podobaja sie polskie mieszkania od tych brytyjskich
          > (chodzi mi o te standardowe oczywiscie)Jakos mamy normalne rozwiazania w domach
          > a nie przedpotopowe....

          Oczywiscie. To dlatego, ze wam, polaczkom, zawsze slonce z dooopy swieci. Ale,
          ale - wykonaj wypad obunoz z Wysp, po co sie meczyc? Aha, zapomnialem - po te
          mieszkania-komory, ktorych nie macie i na ktore u glupich Anglikow tyracie, bo w
          Polanezji zarobilibyscie na nie za 200 lat, hehehe.
          • Gość: ghrom Re: dziwactwa Anglii IP: *.static.dsl.as9105.com 17.01.06, 21:01
            Ktoz by lepiej o tym wiedzial od ciebie, wszak kartonowe Amerykanezyjskie domki to najwieksze
            osiagniecie architektury swiatowej.

            Zdrowko,
            ghrom.com/index.php?go=faq
            • Gość: Soup Nazi Re: dziwactwa Anglii IP: *.tor.primus.ca 25.01.06, 02:24
              Gość portalu: ghrom napisał(a):

              > Ktoz by lepiej o tym wiedzial od ciebie, wszak kartonowe Amerykanezyjskie domki
              > to najwieksze
              > osiagniecie architektury swiatowej.

              Widze, ze poczules sie urazony. Niepotrzebnie. Masz duzo zdrowego rozsadku i
              wiesz, ze przewaznie stwierdzam fakty. Dlatego wlasnie myslisz o pozostaniu w
              UK. Poczucie solidarnosci plemiennej nie jest zbyt konstruktywne.
              Co do "amerykanezyjskich" domkow, w moim przypadku "kanadezyjskich" - one nie sa
              takie bardzo kartonowe, wiesz. To, ze nie mozna sie o nie oprzec to wredna
              postkomusza propaganda. O moj kawalek kartonu moge sie oprzec dosyc solidnie.
              500K, nawet kanadyjskich, po ostatnim boomie w real estate, to naprawde dobra
              podpora, hehehe. Domki te, choc kartonowe, sa okazale, wygodne i cieple. A ten
              metraz! Widuje czasem na filmach angielskie townhouses, to chyba sa rekwizyty
              filmowe! Niemozliwe, zeby ludzie zyli tacy skurczeni! Tell me it ain't so!

              There, there, juz dobrze, juz sie nie gniewaj, ja tez kiedys wynioslem sie z
              Polanezji, bo nie lubie piszczacego dzwieku biedy no i klepanie jej mnie nie
              bawi, hehehe. Pobedziesz jeszcze troche w UK albo w innej normalnosci i ze
              zdziwieniem zauwazysz, ze dzikie pola coraz mniej cie obchodza. Dostrzezesz, ze
              tamten kraj nalezy do bardzo wrednych ludzi, a z Urzedem Skarbowym bardzo malo
              cie laczy, najwyzej telefon.
              • donat351 Re: dziwactwa Anglii 25.01.06, 05:25
                bosze, taki rozsadny post.
                LUUUUUDZIE!!! Ktos sie podszywa pod soup.nazi!!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja